Czy my się znamy, panie Smolorz?

01.07.08, 14:24
Zgadzam się z p. Nawratkiem. W jego tekście obszernie apelował o
tworzenie konstruktywnej opozycji prezydenta Uszoka- czyli takiej,
która ma coś do zaproponowania, a nie li tylko konstatujacąjej nie,
bo nie.
Nawet jeśli chodzi o dworzec- którego prywatnie jestem wielbicielem
(bo ładnie wygląda, wystarczy uruchomić wyobraźnię, żeby zobaczyć
schludny, zadbany WIELKOMIEJSKI dworzec, o dobrej architeklturze.
Naprawdę nie wszystko co stworzył PRL jest złe. Zły jest zarządca i
firma sprzątająca)- zgodzić muszę się z Nawratkiem. Coś co nie
podoba się większości społeczeństwa, nie może być bronione sloganem
w stylu: wielka architektura, Wy się nie znacie, jesteście burakami
i tylko my architekci wiemy co dobre. Cóż, to nie Młoda Polska i
sztuka dla sztuki nie przejdzie.
Trudno się zgodzić z zabudową Doliny Trzech Stawów- ponownie nie
słucha się vox populi. Swoją drogą dziwne, że całkiem niedawno UM
nie wydał zgody na budowę biurowca na Brynowie (tłumacząc się dobrem
mieszkańców)- a tak chętnie wydano zgodę na zabudowę os.
Paderewskiego. Pomnika trudu Górniczego też szkoda- ale co robić?
Co do p. Uszoka wypowiadać się nie będę- bo i tekst nie był
polityczny.
Natomiast fanem Smolorza nie jestem. Za często farmazony wypisuje, a
jego zajadłe dziennikarstwo na poziomie gminnym- zwyczajnie mnie
irytuje. Ale pewnie- jak zwykle- każda potwora znajdzie swojego
amatora.
Tutto.
P.S. I nie żebym był wielkim fanem Nawratka. "Miasto jako idea
polityczna" jest nudne. Nie wnosi niczego do mojego architektoniczno-
urbanistycznego światopoglądu (a z architekturą, ani sztuką nie mam
nic wspólnego zawodowo). Polecam za to wywiad z Koniecznym na
www.bryla.pl.
    • semperfrei Re: Czy my się znamy, panie Smolorz? 01.07.08, 14:56
      > a nie li tylko
      jacy anieli, Rusku ?
      abo nachlany u Anieli siedzisz, Gorolu ?
      • michalchochola Re: Czy my się znamy, panie Smolorz? 01.07.08, 17:46
        No tak Rusek, Gorol...
        Zapomniałem o tej debilnej śląskiej manii wielkości.
        I pomyśleć, że jeszcze niedawno byłem wielkim zwolennikiem
        autonomii. Ale wam "Ślązakom" kury szcz.. prowadzić, a nie autonomią
        rządzić.
        • Gość: xyz Re: Czy my się znamy, panie Smolorz? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 02.07.08, 02:20
          czlowiecze, nie myl malych ludzi z zacna idea zacnej decentralizacji, ok?
    • tow.stalin Czy my się znamy, panie Smolorz? 01.07.08, 15:56
      michał smolorz to taki sam "dziennikarz" jak gorzelik i kamusella
      to "naukowcy". wszyscy trzej to po prostu politycy, w tym dwóch ma
      doktorat, a trzeci non stop ładuje w rozsądnych ludzi z
      pukawki "autonomia". generalnie trzy wesołe myszki niczego
      konstruktywnego nie wnoszą orpócz oczywiscie poczucia wiecznej
      krzywdy doznanej od goroli... jakże to bliskie postawie chłopa
      panszczyźnianego :(
      • Gość: xyz Re: Czy my się znamy, panie Smolorz? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 02.07.08, 02:23
        Powiedzial co wiedzial, jak zwykle belkot.
        • tow.stalin Re: Czy my się znamy, panie Smolorz? 02.07.08, 10:04

          chciałbyś :)
    • Gość: Archie o sarkażmie goroli IP: 85.222.86.* 01.07.08, 23:21
      Panie dr. Nawratek ! Red. Smolorz, tak jak i inne hanysy, nie
      wyczuwa sarkazmu w gorolskim tekście, ponieważ o sarkażmie tylko
      słyszał, i wie że niektórzy gorole "to mają", ale nie wie gdzie to
      można kupić, stąd jego frustracja. To oczywiście nie tylko jego
      problem, wystarczy poczytać posty w tym wątku i w poprzednich
      zapoczątkowanych Pańskim tekstem (i w większości wątków na
      katowickim forum Gazety). Jak Pan trafnie zauważył, w Hanysowie
      większość dyskusji jest zdominowana przez argumenty ad personam, co
      szczególnie próbom dyskusji o poważnych tematach, takich chociażby
      jak rozwój miasta, nadaje posmak absurdu. Kończyłem liceum w
      Katowicach i studiowałem na Śląsku - na szczęście kończyłem studia
      gdzie indziej. Pamietam tę zmianę: w Hanysowie zwykle słyszałem od
      moich nauczycieli że im się coś podoba lub nie, ale dlaczego ? -
      tego z reguły nie można się było dowiedzieć. To jest jakaś choroba,
      która gnębi to zakompleksione plemię i żadne okoliczności tego nie
      zmienią, bo ta zaraza objęła już pokolenie internetowe. Faktycznie z
      daleka lepiej widać, ja z perpsektywy Irlandii patrzyłem już na
      Hanysowo i "Motherland" w 1973 roku (tak !) i już wtedy wydawało mi
      się, że coś w Hanysowie i z hanysami jest nie tak, ale winiłem za to
      komunę. Ale to nie komuna winna, to geny ! Szkoda pisać, po
      prostu ... A Uszok jest z nich, jest ich, oni na tego sołtysa
      zasłużyli po prostu, sami go wybrali, zresztą nie pierwszy raz, a on
      ich teraz wszystkich ma w ... głębokim poważaniu, bo takie są
      zwyczaje w Hanysowie. A cały ten rozłam w katowickim SARPie i ten
      koniorowo-uszokowy "instytut" to tylko jeden z objawów "ślunskiej"
      choroby, ktora jest zaraźliwa także dla goroli, takich jak
      Konior.... Może to zresztą nie jest tylko "ślunska" choroba, tylko
      nasza - polska ? Z daleka lepiej widać, ja już nie patrzę z
      odległej perspektywy - to był oczywisty błąd z tym moim powrotem z
      Irlandii 35 lat temu, więc niech Pan dalej ogląda i komentuje to
      Hanysowo, ale rekomnduję możliwie prosty język, bez sarkazmu, aluzji
      itp., może wtedy nawet red. Smolorz zrozumie ... warto spróbowac,
      może polemika stanie się wtedy chociaż trochę mertytoryczna ?
      Archie
      • cirano Re: o sarkażmie goroli 02.07.08, 14:18
        Głowa boli od tej mamałygi, Archie
        Wszyscy naokół tego kraju wiedzą, że jesteście tępymi nieukami i do mnie to też
        dociera, pomimo, że czasami jakaś tam gwiazdka zabłyśnie.
        My Hanysy mamy swych rodzimych chorób dość, nie zarażajcie nas jeszcze swoimi,
        odwalcie się, gorole!
        • Gość: gorol z goroli Re: o sarkażmie goroli IP: *.gprs.plus.pl 02.07.08, 19:31
          Archie, czytałem ten twój post i zastanawiałem się po co to piszesz:
          dr. Nawratek ci nie odpowie, a dla hanysów jest on niezrozumiały ...
          i miałem rację: jednego z nich (cirana)nawet głowa od niego
          rozbolała. Chyba, że to jakas prowokacja ? Bo hanysy najlepiej
          rozumieją proste, krótkie teksty - szczególnie komendy. Kiedy za
          peerelu bywałem na szkoleniach wojskowych, to - jak dobrze pamietam -
          w wykonywaniu kapralskich poleceń celowały hanysy. A jeden z nich
          (widząc jak się stale op....am i mam kłopoty z dostaniem przepuski)
          to nawet mnie namawiał, żebym się trochę przyłożył "do służby", bo
          mogę nie dostać "zaliczenia z wojska". Tak mnie tym wzruszył, że mu
          podarowałem cały mój przydział ślepaków, żeby sobie postrzelał z
          kałasza jako enpel kiedy ja zakładałem pole minowe
          przeciwczołgowe "pod ostrzałem" ... Biedak, potem przez trzy dni nie
          mógł doczyścić giwery z sadzy ... I tu dochodzę do wniosku, że
          poniekąd cirano ma rację: byłem na tyle tępym nieukiem, że kaprale
          nie potrafili wbić mi czegokolwiek do głowy, a hanysy byli u nich
          prymusami, także we wp....niu mamałygi, i jakoś ich głowa od tej
          nauki i od tej mamałygi nie bolała. Czy ty w woju nie byłes cirano ?
          Tam by cię wyleczyli z każdego bólu głowy !
          gorol z goroli - pozdrawiam hanysów z hanysów - kumpli z woja (Brzeg
          Opolski - lata 70.)
          gorol z goroli
      • Gość: FF Choroba IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.08, 14:38
        Cyt:"jeden z objawów "ślunskiej"
        choroby, ktora jest zaraźliwa także dla goroli, takich jak
        Konior.... Może to zresztą nie jest tylko "ślunska" choroba, tylko
        nasza - polska"

        W tym tekście jest wiele gorzkiej prawdy. Tylko...... właśnie czy to
        czasem z tą chorobą nie jest na odwrót, tak jak przy końcu cytatu.
        Też patrzę na to wszystko z odległości i wydaje mi się że ta choroba
        zaraziła już wielu Hanysów. Po raz pierwszy to zauważyłem nawiązując
        kontakt z niektórymi ludźmi z RAS-iu. Nawet im ta chorobę otwarcie
        wypomniałem i .... się obrazili. Uszok też nie znalazł odpowiedniej
        szczepionki. A szkoda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja