Promocja regionu ... szkoda słów

IP: 89.25.148.* 06.09.08, 20:28
Dwa tygodnie temu wstapiłem do centrum informacji turystycznej w Bruntalu
(Śląsk w CR). Zaopatrzyłem się tam w dokładną mapę turystyczną Kraju
Morawsko-Śląskiego, broszurę z opisem atrakcji turystycznych, plan miasta
Bruntala i ulotkę o atrakcjach najbliższej okolicy. Dodam, że wszystko było
bezpłatne a do tego ... po polsku (chętni mogli zaopatrzyć sie jeszcze w
wersje angielska, niemiecka, francuska no i oczywiscie czeską).
W kilku miejscach miasta ustawione są wielke tablice informacyjne z planem
miasta i opisem najwazniejszych obiektow (tzw. mestsky informacni system).

Dzisiaj poszedłem do centrum informacji turystycznej w Katowicach, tak szumnie
reklamowanego ... Żenada i bida z nędzą. Folder o Katowicach czy okolicznych
miastach mogę sobie co najwyżej kupić. O mapie regionu czy choćby
schematycznych planie miasta moge zapomnieć (na zbyciu jest wyjątkowo
nieatrakcyjna mapka centrum Katowic). Żadnych informacji o mieście, za to
sterty makulatury reklamującej restauracje, solaria i inne takie. Choć nie,
przepraszam, można sobie kupić kubek za 35zł, smycz GKSu albo puzzle za 15 zł
(kto to wymyślił w ogole????????)

Zapytałem pania czy ma jakieś informacje odnosnie mających się odbyć dni
Nikiszowca (21 września). Impreza ma się odbyć za dwa tygodnie, a pani nie
dość, że nie dysponowala nawet jedną ulotką na ten temat, to nawet nie była mi
w stanie powiedzieć, co tam będzie się działo. A impreza ....ZA DWA
TYGODNIE!!!!!!!!

Wyszedłem stamtąd zażenowany i wsciekły. Po co nam kilkanascie metrow
powierzchni biurowej w centrum miasta, skoro nie mozna tam uzyskac żADNEJ
informacji. Kafejki internetowe w mieście są (w biurze siedziało sobie trzech
panów i surfowalo po internecie), jak będę chciał sobie kupic plan Katowic
albo mape Jury Krakowsko-Częstochowskiej to sobie pójde do eMPIKu. A puzzli
takich, jakie oferują w CIT to nawet za friko bym nie chcial (jeszcze raz: kto
w ogóle wpadl na taki pomysł????).

I z czym do ludzi? Jaka promocja? Jaka reklama?
Spece od marketingu z Katowic - jedzcie sobie do Bruntalu, który ma 22 razy
mniej mieszkańców niż SK i tam się uczcie jak robić promocje. A potem chełpcie
się, że macie CIT. Czyli coś co powinno być normą, a nie super wydarzeniem.
Na razie jest wstyd i żenada!!!
    • kielichy_dworcowe Re: Promocja regionu ... szkoda słów 07.09.08, 12:18
      Zasadniczo to nie spodziewaj się wielu odpowiedzi, bo nie odkryłeś niczego nowego.

      Od pewnego czasu większość z nas jest mobilna i wielu z tego skwapliwie korzysta, zwiedzając różne krainy, dzięki czemu jest możliwość porównania do naszej aspektów choćby takich jak ta promocja.

      Problem leży gdzie indziej. Tu:

      Jeśli ja powiem, że dla mnie najpiękniejszym zabytkiem _Górnego Śląska_ jest kościół św. Anny w Oleśnie, to zaraz zostanę obszczekany, że to nie żaden Górny Śląsk, tylko opolszczyzna i to jeszcze pisana Wielką Literą.

      Nie będę polemizował, bo akurat wielu oleśnian czuje się Górnoślązakami a nie jakimiś tam opolszczyźnianami, bo znów zostanę wyzwany od sympatyków Jorgusia, itd. A przecież cały czas mowa o wizerunku promocji regionu.

      Bo promocji regionu nie ma, jest co najwyżej promocja któregoś z obwarowanych murami gett politycznych, jak województwo, powiat, gmina.

      Dla polityków, także dziennikarzy, region = województwo.

      Stąd cała siła idzie na promocję śląskiego Sosnowca i śląskiego Będzina (podkreślanie śląskości; co ciekawe, ma to miejsce także z "tamtej" strony). To tak jak parę dekad wstecz wszystkie siły i środki marnowano na udowadnianie odwiecznej polskości rdzennie piastowskiej macierzy.

      To jedno, że chore jest promowanie regionów jako jednostek podziału admin.-teryt., zresztą każdy normalny wie, jak chybionego.

      Po drugie, no właśnie, promocją też zajmują się politycy: wojewódzcy, powiatowi, gminni. Dostają jakiś budżet, to go wykorzystują, jak każde inne zadanie biurkowe. "Byle do piętnastej, i byle do piętnastego."

      Znów: wykorzystują go (owe pieniądze publiczne) naturalnie w nadrzędnym celu podkreślenia odwiecznej śląskości Częstochowy i konieczności istnienia takiego a nie innego podziału admin.-teryt.

      Czy jest jakieś rozwiązanie tej sprawy?

      Nie ma. Skuteczną promocję regionów w naszych realiach powinni prowadzić miłośnicy tychże. Tylko kto im za to zapłaci? Bo trudno wymagać, by czynili to charytatywnie.

      Nikt im nie zapłaci, bynajmniej nie politycy, gdyż przecież skuteczna promocja regionu z pewnością w pierwszej kolejności nie będzie zajmowała się dowodzeniem, jak to dobrze mieć taką odrębną opolszczyznę, taki śląski Myszków, itd.

      Skuteczna promocja regionu to wstrzelenie się w oczekiwania klientów (turystów), których najmniej interesują podziały polityczne.

      Sam się przekonaj. Rozważasz zakup mapy Jury Kakowsko-Częstochowskiej a nie tego, że ta Jura lezy w dwóch województwach. No i kolejny dylemat: które z nich w ramach owej promocji miałoby wydać taką mapę?

      Lepiej, że żadne, tak myślę, niż gdybym miał ujrzeć dwa odrębne wydawnictwa pod wymownym tytułem jednego z nich: _Śląska_ część Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

      Na koniec. Są i u nas dobrzy ludzie do promocji, ale nikt nie zechce skorzystać z ich usług i wynagrodzić ich za to.
      • Gość: olo Re: Promocja regionu ... szkoda słów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.08, 12:37
        W Dąbrowie G. w Realu z pompą otworzono punkt informacyjny Urzędu Miejskiego. Jako, że władze tego miasta stawiają z całą mocą na turystykę, powinieneś się na owym straganie spodziewać darmowych mapek, folderków czy innych ciekawostek. Nic z tego. O turystyce jest głośno jedynie w mediach. O atrakcjach festynowych ludzie przekazują sobie informacje na forum DG, bo nie ma komu plakatów rozwiesić. A o mapie Jury, newet tej w części nieśląskiej możesz pomarzyć. I przyznam, że nie słyszałem, aby w Sosnowcu czy w Będzinie był punkt IT.
      • Gość: Mary Re: Promocja regionu ... szkoda słów IP: *.chello.pl 07.09.08, 12:45
        Sorki, nieco się z przedmówca zgadzam, ale nie do konca. Jezeli mowa o promocji
        samego miasta Katowice, to tutaj akurat taki problem nie istnieje, nie jest
        konieczne odwoływanie się do historycznych podziałów, itp. Na pewno nie wymaga
        tego informacja o imprezach na terenie miasta! Ale prawdą jest, że podstawowy
        brak wiedzy, kompetencji i checi często przesłania się sprowadzaniem wszelkich
        kwestii do powyzszych kwestii. Dodajmy, ze magistrat jest głuchy na opinie i
        potrzeby mieszkańców, tam obowiązuje zasada mierny, byle wierny.
        • Gość: Bart Re: Promocja regionu ... szkoda słów IP: 89.25.148.* 07.09.08, 13:04
          Brak promocji, brak porządnych materiałów informacyjnych, mamy walory, których
          nie potrafimy zaprezentować!
          I jeszcze jedna rzecz - wyjątkowe niechlujstwo przy opracowywaniu materiałów,
          pożal się Boże, promocyjnych.
          Otwieram wyjątkowo paskudną mapke centrum Katowic (mapka centrum!!!! za to na
          okładce, a jakże-Nikiszowiec!) i czego się dowiaduję?
          Ano tego, że w Katosach mamy nastepujące ulice (pisownia z mapki, nie z indeksu
          ulic):

          ul. Kościuszki Tadeusza
          ul. Mickiewicza Adama
          ul. Pck (pisownia oryginalna ;-)
          i uwaga - rewelacja:
          ul. Księdza Skargi Piotra

          Żenada, żenada, żenada

          Nie wspomne już nawet, że grafika mapki jest do tego stopnia badziewiacka, że
          trudno odczytać nazwy ulic w ścisłym centrum. Jest np. "ekcyjna", czyli
          Dyrekcyjna zamazana jakimś czerwonym flekiem. Staromiejskiej w ogole nie ma ....
          Za to w rynku z wielką gracją zaznaczono "tourist info".
          Sugeruję, żeby lepiej nie chwalic się tym przybytkiem. Jako mieszkaniec miasta
          jestem mu przychylny. Ale co będzie kiedy na katowickim CITcie zacznie wyżywac
          sie ktos, kto niekoniecznie ma dobre zamiary?

        • kielichy_dworcowe Re: Promocja regionu ... szkoda słów 07.09.08, 17:12
          Kontynuując mój wcześniejszy wywód. Jako że przy okazji zajmuję się historią regionalną pewnej krainy - nie jej kreowaniem, lecz faktami - mogę pozwolić sobie na stwierdzenie, że większość wartościowych turystycznie obiektów należy klasyfikować jako zabytki regionalne, tj. spuściznę kultury regionu.

          Analogicznie spuścizną polityki mogą być gmachy dawnych komitetów miejskich partii nieboszczki. I to co najwyżej je mogą sobie promować miasta. W przypadku Katowic jak dla mnie niech sobie jeszcze w to włączą słynne kielichy dworcowe z politurą w postaci odchodów gołębi.

          Ale wszystkie inne zabytki, jak zwłaszcza zachowaną strukturę Nikiszowca (resztki Giszowca, choc nędzne, również), powinno się promować przynajmniej w skali regionu. Tym bardziej, że w tym konkretnym przypadku jest to obiekt znany – myślę, że nie przesadzę – już w skali międzykontynentalnej.

          Niby zatem dobrze, że główny ciężar promocji wpisano w działalność urzędów marszałkowskich. Ale to wciąż są tylko urzędy. Co może urzędnik w ciągu 7:45 h swojej pracy wymyślić? Szlak zabytków techniki, naturalnie broń Boże wykraczający poza granice województwa. Idiotyzm na dwóch płaszczyznach. Ideowy i terytorialny.

          Mnie najbardziej rani to drugie. Sporadycznie, ale zdarza mi się oprowadzać/obwozić wycieczki po Górnym Śląsku, także po Zagłębiu, które wbrew pozorom oklepanych stereotypów (zamek w Będzinie i te sprawy) ma kilka ciekawych zabytków, interesujących pewne grupy turystów, jak choćby kompleksy fabryczne przemysłowców saksońskich.

          Zwiedzający dostrzegają sami, że przekroczyliśmy jakąś granicę. Bo w kryterium zwiedzania jest też stan zachowania obiektów i otoczenie. Ale nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się zauważyć, by ktoś dostrzegł granice pomiędzy Lublińcem a wspomnianym Olesnem, chociaż na siłę można się pokusić o różnicę (np. na linii przemysł – rolnictwo). A jednak nie: wszędzie te same zwieńczenia dachów, to samo belkowanie, kolor dachówki, itd. A tu się okazuje, że przekroczyliśmy mur – mur województw.

          Co jeszcze z tego wynika. Urzędowe publikacje głęboko rozmijają się w swych treściach z tym, na co jest zapotrzebowanie. Pisze się o dworcu kolejowym w Sosnowcu, bo ładnie ostatnio pomalowany i ładna kostka brukowa przed nim. Myślicie, że kogoś ten ładny obiekt interesuje? Nie, koneserów interesuje to, co [***] zrobili z fabryką Schoena w Sosnowcu. Tą brudną, obdrapaną, itp. I ostatnio spaloną. Ale o niej tak wcześniej, tym bardziej teraz w przewodnikach nie poczytamy. Bo przecież nie przystaje to do propagandy sukcesu: „województwo odnowiło”, „powiat postarał się”, „gmina dała”.

          Wiele, naprawdę wiele wątków, wszystko sprowadza się do odpolitycznienia instytucji promocji, czyli do pieniędzy. Oprócz tego do organizacji kompleksowych produktów turystycznych w różnych wariantach. To nie turysta powinien poszukiwać dennych (i płatnych - sic!) mapek, tylko my jego, już na lotnisku, dworcu, każdym innym wlocie.

          Trochę laicko, ale takiego "złapanego" turystę nie interesowałyby miejscowe problemy logistyczne i wszelkiej innej natury. On sam informowałby nas tylko o swoich oczekwianiach.

          Swoją drogą w tej branży dla firm górnośląskich jest pole do popisu, ale to raczej nie jest typowy biznes - jego sowitość zależeć będzie tylko od naprawdę umiejętnego podejścia z podażą. Stąd może - obok dość duzej kapitałochłonności startowej - chyba jeszcze nikt nie wystarował z czymś takim.
          • Gość: Mary Re: Promocja regionu ... szkoda słów IP: *.chello.pl 07.09.08, 18:14
            Mam pytanko - czy oprowadzasz też po pałacach w Bycinie i Pławniowicach? Czy na
            takie rzeczy tez odczuwa się jakieś zapotrzebowanie turystów? Są położone
            niedaleko, a różnią się zasadniczo w tzw. szczęściu do nowego
            gospodarza.Oczywiście, nikt nie tknie tematu, bo śmierdzi z daleka.
            Co do promocji - biorący za nią pieniądze ludzie są zupełnie przypadkowi, tak u
            marszałka (najpierw broszury, drukowane z błędami u męża kierowniczki wydziału,
            teraz żenujące plakaty, zlecane krakowskiej firmie), jak i w magistracie
            (obłędna idea badania opinii mieszkańców za pomocą głupawych ankiet). Ale tak
            bywa, kiedy szefowie tych urzędów rolę promocji w wersji autopr. doceniaja tylko
            we własnych kampaniach wyborczych.
            • Gość: Bart Re: Promocja regionu ... szkoda słów IP: 89.25.148.* 07.09.08, 20:23
              Kielichy - to co piszesz to podstawa.

              Po pierwsze brakuje nam strategii promocji, jakichś zasad, ktore określałyby
              sposób i formę promocji i informacji turystycznej.
              To pewnie dlatego w katowickim CIT więcej było materiałów nt. Gliwic niż
              Katowic. Po prostu jest huzia na józia. Zgadzam się, że dominuje tu myslenie
              urzędnicze, ale byłbym nawet w stanie przeboleć to przeurzędniczenie, gdyby
              oferta była atrakcyjna. A tu po prostu bida z nędzą.

              Po drugie - wykonanie. Kompletna chała! Ulotka o Bielsku-Białej i powiecie
              bielskim - malutki tryptyk! Pare haseł i tyle. Choc i tak lepiej niż Katowice -
              to miasto nie dorobiło się nawet tryptyku mogącego schowac się w kieszeni.

              Mam nadzieję, że ktos w końcu zda sobie sprawę, że billboardy eskadry,
              jakkolwiek szumne, niczego nie załatwią. Podstawą jest informacja: podana w
              sposób atrakcyjny, prosty i przejrzysty. Mapa powinna być mapą, a nie gryzmołem,
              podstawą każdego CIT powinny być bezpłatne plany chocby centrum danego miasta (w
              Jabłonkowie dostaje się plan miasta i mape oklicy na kartce formatu A4 odrywanej
              z czegoś w rodzaju notatnika z klejonym grzbietem - to naprawdę działa!!!!)

              Strona www może jest malo reprezentatywna, ale zajrzyjcie sobie:

              www.tourisms.cz/?page=376&lang=pol
    • Gość: Freudenthaler Re: Promocja regionu ... szkoda słów IP: *.gprs.plus.pl 08.09.08, 19:47
      Panom z katowickiego magistratu wmówiono pewnie, że wszystko co
      wartościowe znajduje się w Krakowie, a rolą Katowic i okolicy jest
      dostarczanie surowców - tak, aby Polska rosłą w siłę, a ludziom się
      żyło dostatniej.
      • Gość: every Re: Promocja regionu ... szkoda słów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 08:45
        Mówmy poważnie - faktem jest, że promocja regionu kuleje. Tu już chodzi nie
        tylko o informowanie o mających się odbyć wydarzeniach, ale o promowanie
        posiadanych zasobów.
        Szumna kampania plakatowa nawet jeśli przyniosła jakiś efekt medialny, to
        wymiernych korzyści raczej nie. Jak zwykle skończyło się na zwykłym biciu piany
        - forma zamiast treści.
    • Gość: informatyk jak sie wydalo wszystko na sekap.... IP: 117.32.152.* 10.09.08, 18:46
      kilkanascie milionow na system z którego nikt nie korzysta ale za to kilka osob
      ma prace i zabawki ....

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=83674674
      • Gość: naga prawda Re: jak sie wydalo wszystko na sekap.... IP: *.centertel.pl 12.09.08, 07:23
        a czego oczekujesz od znajomych króliczka
    • Gość: szkoda słów Re: Promocja regionu ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 20:32
      Po pierwsze cały ten region jest tak zapyziały że nie ma co promować. Turysta nie przyjedzie do Katowic bo ani to miasto nie ma urody, ani zabytków, ani dobrych lokali i obiektów rozrywki. Wiocha do kadratu (nie obrażając nikogo) więc co promować?

      Po drugie jak promować taki "region" jak tu pół województwa to nie Śląsk a Małopolska, cała para idzie w kierunku śląskiej Czestochowy i śląskiego Sosnowca na realną promocje już nikt nie ma siły ani środów. Przykład ostatnia kampania "Eskadry" gdzie wieszano plakaty w miastach województwa aby wbijać ludziom w Czewie i Będzine że na Śląsku mieszkają.

      Z niesmakiem na to patrzę coraz większym

      Ogólni
      • Gość: filut Re: Promocja regionu ... IP: *.gprs.plus.pl 15.09.08, 20:53
        Z takim pojęciem o Katowicach oszczędziłbyś sobie wstydu nie
        zabierając głosu.
      • elodie84 Re: Promocja regionu ... 17.09.08, 12:56
        >Gość portalu: szkoda słów napisał(a):
        >
        > Po pierwsze cały ten region jest tak zapyziały że nie ma co promować. Turysta n
        > ie przyjedzie do Katowic bo ani to miasto nie ma urody, ani zabytków, ani dobry
        > ch lokali i obiektów rozrywki. Wiocha do kadratu (nie obrażając nikogo) więc co
        > promować?

        Proszę, nie zniechęcaj mnie, chciałabym w jakąś sobotę wybrać się z Krakowa do
        Katowic na zwiedzanie tychże. :) To:
        www.polskiemiasta.com.pl/woj-slaskie/katowice/ oraz inne informacje,
        znalezione w internecie, wystarczyły, żeby mnie zachęcić.
        • Gość: Mikołaj Re: Promocja regionu ... IP: *.netstrefa.pl 17.09.08, 13:26
          Podany link jest mało wartościowy, pisanie o architekturze, zabytkach,
          atrakcjach Katowic w oderwaniu od Chorzowa, Zabrza, Rudy Śląskiej jest
          bezsensowne i niczego nowego nie wnosi, a wręcz zubaża. Nie tylko dlatego, że
          jest to w istocie jeden kilkumilionowy organizm miejski, ale dlatego, że te
          miasta posiadają wspólny kręgosłup w postaci genezy powstania/historii, kultury
          materialnej etc.
          A poza tym całkowicie się zgadzam z osobą piszącą pod ksywą 'kielichy dworcowe',
          chore ambicje polityczne górnośląskich samorządowców (z woj. śląskiego i
          opolskiego) niszczą ten region.
Pełna wersja