Trauma po przedszkolu w Katowicach

09.10.08, 21:59
Moja córka w tym roku po raz pierwszy poszła do przeszkola. Pierwsze
5 tygodni były bez jakiegokolwiek problemu. Juz w pierwszym dniu
nawet zapomniała sie ze mna pożegnać i pobiegła na salę.W ostatnim
tygodniu oświadczyła, ze do tego przedszkola chodzić nie będzie bo
jest jej smutno.Przeprowadziłam dochodzenie, które pozwoliło mi
ustalić fakt, ze kiedy córce zrobiło się smutno kilka dni wczęsniej
i się rozpłąkała- to Pani wyprowadziła ją na szklany balkon (coś w
rodzaju ogrodu zimowego) , krzyczała tam na nia i kazała się
uspokoić.Niepokojący są dwie rzeczy: 1) moja córka (mimo ze jestem
jej matką) jest bardzo zdyscyplinowana, zna zakazy, wielokrotnie się
z nimi spotyka, od kilku miesięcy ma młodsza siostre i uwaga się na
niej nie skupia i dochodze do tego ze gdyby to była zwykła uwaga to
moja córka by tego nie przeżywała .Po drugie-po tygodniu przezywa
dalej to wszystko i nie chce wracać do tego przedszkola i chce iść
do innego.Doskonale my matki wiemy, ze dziecko w wieku 3 lat po
kilku dniach już nie pamieta o wielu rzeczach.Dodam jeszcze ze
rozmawiałam z wychowawczynią (sprawczynią)i byłą to grzeczna
rozmowa, ona jedynie stwierdziłą, ze jest jej bardzo przykro, ze tak
się stało.Ktoś mógłby powiedzieć, ze dzieci maja tendencje do
wyolbrzymiania, ale każdy zna swoje dziecko i moja córka nie należy
do dzieci, które prowokują pewne rzeczy zeby się nad nimi rozczulać.
Co byście Panie zrobiły w takiej sytuacji??? Bedę wdzięczna za
wszystkie opinie
    • aleksa-ndra14 Re: Trauma po przedszkolu w Katowicach 09.10.08, 22:00
      Dodam jeszcze , ze przez ten tydzień przebywa w domu aby o tym
      zapomnieć, ale bez efektów jak na razie.
      • Gość: Aśka Re: Trauma po przedszkolu w Katowicach IP: *.cust.tele2.pl 10.10.08, 00:15
        Moja córka też nie lubiła przedszkola. Myślałam, że to z powodu
        tego, że w ogóle nie lubi się z nami, rodzicami rozstawać. Miałam
        nienormowany czas pracy, więc przyprowadzałam ją na ostatnią chwilę,
        czasem już po śniadaniu, ale też opuszczała przedszkole przeważnie
        jako ostatnia. Wiem, że to było dla niej bardzo trudne.Może się
        obawiała, że po nią nie przyjdę? Nie pomogło tłumaczenie. Pędziłam z
        pracy na złamanie karku, by ją odebrać jak najszybciej.
        Po latach wyznała mi, że nie lubiła przedszkola, bo jak dzieci
        kładły się na leżaki, to musiały leżeć na lewym boku, nie wolno im
        było się odwrócić na prawy. Wymyśliła to jakaś koszmarna
        wychowawczyni. Pamiętam, że dla tego mojego dziecka było to jakieś
        ważne przeżycie, bo wróciła do niego po latach we wspomnieniach.
        Spróbuj "wyciągnąć" od córki, co jej się w tym przedszkolu nie
        spododbało. Też uważam, że musiał się pojawić jakiś problem.
        Jeżeli się nie uda, spróbuj zaprosić do domu jej koleżankę z
        przedszkola. Jak się polubią, to może będą się razem potem bawić
        także poza domem.
        • Gość: tutok Re: Trauma po przedszkolu w Katowicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 08:38
          Oddaj dziecko do przedszkola w Zagłębiu. Tu nie ma pruskiego drylu, nie godajom, każdy bajtel jest równy innemu. Zdziwiona?
          • Gość: BiałaNegri Re: Trauma po przedszkolu w Katowicach IP: *.gprs.plus.pl 10.10.08, 09:17
            Cała obsługa przedszkola to osoby z.... Zagłębia : sąsiedztwo przez tory i z
            rodzin werbusów.Szczegóły znam,od teściowej, portierki z sąsiadującej obok
            instytucji.Sama jestem z kieleckiego, tak mi przykro.I co mam robić, gdzie
            szukać ....prawdziwie słowiańskiego składu , panie Titok???
    • Gość: kiki189 Re: Trauma po przedszkolu w Katowicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 16:13
      A jakie to przedszkole? Może Sezamkowo na Panewnickiej?
    • Gość: zu-zanka Re: Trauma po przedszkolu w Katowicach IP: *.dwtele.pl 11.10.08, 22:02
      Problem może tkwić całkiem w czymś innym. Pisałaś, że od paru miesięcy ma
      młodszą siostrę. Możliwe,ze twoja córka odbiera posłanie do przedszkola jako
      próbę wykluczenie jej z Waszego życia. Małe dziecko pochłania dużo uwagi i
      czasu. Rodzice, rodzina i odwiedzający Was znajomi, często skupiając się na
      nowym członku rodziny, nie widzą,że starsze dziecku czuje się trochę na uboczu.
      Mała będąc w przedszkolu czuje się "odtrącona" i stąd jej smutno. Nie przekonasz
      jej na siłę, tym bardziej,że nauczycielka postąpiła nietaktownie. Wydaje mi
      się,że pomysł z koleżanką rówieśnicą jest bardzo dobry.
      • aleksa-ndra14 Re: Trauma po przedszkolu w Katowicach 11.10.08, 22:28
        No tak z pewnością macie Panie rację..Młodsza siostra to nowa
        sytuacja dla takiego dziecka, a ponieważ nie potrafi ono normalnie i
        precyzyjnie wyrażać swoich odczuć to reaguje momentami jakiegoś
        płaczu i w ten sposób demonstruje potrzebę bliskości której
        potrzebuje. Z jednej strony staram się zrozumieć nauczycielkę-tyle
        dzieci i każde jest inne-my tak naprawdę znamy tylko swoje dzieci.
        Ale z drugiej strony poszukuję wyjścia z tej sytuacji i ma
        nadzieję , ze mi się uda.
        Udało mi się doszukać tego w literaturze, ze takie są właśnie
        reakcje dziecka ( płacz nie wiadomo skąd) i w ten sposób dziecko
        pokazuje , ze potrzebuje bliskości.Nie rozumiem jedynie tłumaczenia
        nauczycielki.."pytałam ją a ona nie wiedziała dlaczego płacze"...a
        to przecież ona jest pedagogiem!!!
        Nazwy przedszkola nie ujawnię bo to nie ma sensu.
        • Gość: Q Re: Trauma po przedszkolu w Katowicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 23:17
          - dzieci INACZEJ zachowują się w środowisku pozadomowym. Czasem aż
          dziw bierze jakie są inne ;) od tego, co my znamy.

          - pedagog nie jest od zgadywania co dzieje się w głowie dziecka.
          Dobrze zrobiła, że spytała. Reszta to tylko kwestia domysłów. Nie
          oczekiwałabym "zawsze", że miała by wiedzieć czemu dziecko płakało.

          - uważam, że ZŁYM pomysłem jest laba tygodniowa od przedszkola.
          Dziecko właśnie w taki sposób uczy się konfontować z innymi, różnymi
          problemami, swoimi uczuciami etc. Przekazujesz mu, że można się
          schować/uciec od problemów. Jak będzie mieć lat 30 to do pracy nie
          pójdziem jak szef źle spojrzy ;)))

          Inna rzecz - zawsze słuchaj tego, co do Ciebie dzieciak mowi. Tylko
          trzeba zachować obiektywizm i nie zakładać z góry, że Pani z
          przedszkola jest okropna a dziecko cudowne. Obejmuje to również i w
          drugą stronę ;)))

Pełna wersja