Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces

IP: *.silesiamultimedia.com.pl 04.02.09, 21:05
PRoponuję małą korektę artykułu... ocen się nie "dostaje"
lecz "uzyskuje". A Jeśli chodzi o biednego maturzystę, to
konsekwencje powinni ponieść członkowie komisji jak i
inni "urzędnicy". SKANDAL!
    • Gość: Pedagog Jest mi wstyd wobec uczniów IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.09, 22:15
      To wszystko jest chore i nienormalne.
      Panowie "urzędnicy od matur" kolejny raz udowadniają że tylko Oni sa
      ważni. A uczniowie z których w jakimś sensie żyją to tylko szara
      magma, nie przeżywajaca stresów egzaminacyjnych - ot, takie worki z
      kartoflami...

      Bardzo liczę na zdrowy rozsądek Sądu... bo żaden urzędas do swej
      winy nigdy się nie przyzna - szczególnie Ci "niby" pedagodzy,
      wychowawcy z komisji egzaminacyjnych. Wszak to Władcy życia i
      śmierci petentów na egzaminach. Wstyd i tyle.

      A ten pechowy maturzysta, jeśli nawet podobno nie wykazał się
      wymaganym zakresem wiadomości na egzaminie maturalnym - to przecież
      powinien szybko paść na uczelni... ale jakby sie okazało że nie
      padnie i daje sobie radę z angielskim... to ile jestescie warci
      Panowie Egzaminatorzy ? Strach Was obleciał przed taką konfrontacją ?
      • makaj86 Re: Jest mi wstyd wobec uczniów 05.02.09, 01:21
        Co do padnięcia na uczelni to przecież to nastąpiło - zrezygnował po 4 miesiącach.
        Ktoś wierzy, że można zrezygnować ze studiów z powodu rzekomych docinków kolegów? o_O
        • 3cik <-=-=---------=- 05.02.09, 08:32
          Tak.
          Koledzy potrafią doprowadzić do samobójstwa człowieka, więc czemu nie mogliby
          skłonić do rzucenia studiów?
          • Gość: czytelnik Re: ??? IP: 217.153.211.* 05.02.09, 09:17
            Docinki? Przecież obecnie na uczelniach studenci chodzą na zajęcia jakieś 3 razy
            w tygodniu (co i tak przewyższa liczbę zajęć na uczelniach w zachodniej części
            Europy). To niewiele czasu na "integrację". A jeśli chłopak jest na zaocznych,
            to już w ogóle ciężko o jakieś kontakty. Dwa dni dwa razy w miesiącu? Trudno
            kogoś poznać w takich warunkach. Poza tym skąd koledzy wiedzieli o maturze? Może
            chłopak sam się "pochwalił"?
            • Gość: mysz Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 09:55
              ojj, pan czytelniek to chyba dawno studia konczyl, o ile w ogole, a jesli tak - to na jakies dziwnej uczelni skoro uwaza, ze na zajecia chodzi sie 3x w tygodniu. Jakos nie zauwazylam tego studiujac (do uzyskania odpowiedniego tytulu) na 2óch uczelniach krajowych - zajecia byly czesto od poniedzialku do piatku, rzadko zdazal sie dzien wolny w tygodniu. A ze na uczelni zachodniej tez mialam okazje studiowac przez semestr to moge powiedziec, ze tam wlasnie przychodzi sie na zajecia max. 3 razy w tygodniu - bo chyba Dania to zachod? (Uniwerek w Kopenhadze, system blokowy, zajecia w sumie przez pelne 2 dni tygodnia: raz caly dzien i 2 x po pol dnia)
              • manhu Re: ??? 05.02.09, 13:47
                Gdzie się chodzi to się chodzi, ale nie raz bywa że ma się 1,5h na dzień i szkoda czasu na dojazd.

                >chłopak sam się "pochwalił"?
                A czy tam był angielski?:) Wcale nie musiał się chwalić.

                ON NIE ZDAŁ MATURY Z ANGIELSKIEGO!
                Więc na wysokim poziomie zapewne miał z nim duuuże kłopoty:)

                Jak wyprostować sprawę? Po prostu zamienić wyniki na uczciwe, a jeśli oszust (przyjmijmy, że przypadkowy) się nie zgadza to zrobić co pozwala prawo informując jego ewentualne uczelnie o pomyłce i żeby dokładnie sprawdzały go z angielskiego.
                • pe1 Re: ??? 05.02.09, 17:59
                  > ON NIE ZDAŁ MATURY Z ANGIELSKIEGO!

                  jak nie zdał, skoro zdał?

                  ma przecież na to dowód - świadectwo.
                  • Gość: ja Re: ??? IP: *.chello.pl 05.02.09, 22:48
                    pe1 napisał:

                    > > ON NIE ZDAŁ MATURY Z ANGIELSKIEGO!
                    >
                    > jak nie zdał, skoro zdał?
                    >
                    > ma przecież na to dowód - świadectwo.

                    widac ze nie masz matury dowodem na to ze nie zdal jest jego praca dociera do
                    pustego lba cwaniaczku?
                    a na swiadectwie jest blad BLAD ktorego poszkodoeany nie chce naprawic bo woli
                    miec w domu papier na ktorym wychodzi ze zdal to tak
                  • Gość: zlo Re: ??? IP: *.chello.pl 05.02.09, 23:04
                    pe1 napisał:
                    jak nie zdał, skoro zdał?
                    >
                    > ma przecież na to dowód - świadectwo.

                    zalozmy ze to spotyka ciebie piszes mature z angielskiego (zalozmy ze mowisz biegle)
                    powinienes zdac ale w wyniku bledu na swiadectwie jest napisane ze nie zdales to
                    rozumiem ze z powodu tego bledu naprawde nie zdales angielskiego bo masz tego
                    dowod na swiadectwie? (blednym)
                    czy moze uwazasz ze ty powinienes dostac nowe swiadectwo (poprawne)
                    a ten ktory nie zdal moze sobie zatrzymac te bl;edne bo mu bardziej na reke?
                    • pensioner63 Problem jest z dyrektor Dziedzicem 09.02.09, 01:15
                      Problem jest z dyrektor Dziedzicem, który uważa, że może decydować o losie
                      absolwentów, którzy ukończyli jego szkołę. Wyobraźmy sobie, że sędzia w kilka
                      dni po wydaniu wyroku dochodzi do wniosku, że źle coś zinterpetował i telefonuje
                      do uniewinnionego człowieka aby zgłosił się jednak do więzienia, bo on wydal
                      nieprawidłowy wyrok i zmienił teraz zdanie. Dyrektor Dziedzic przyzwycził się w
                      szkole, że może wydawać arbitralne decyzje i to on jest prawem. Ale poza szkołą
                      on już nie jest prawem. Jest obywatelem Romanem Dziedzicem, ktory ma takie same
                      prawa jak każdy inny obywatel.
                      • Gość: Gość Re: Problem jest z dyrektor Dziedzicem IP: *.acn.waw.pl 09.02.09, 10:00
                        pensioner63 napisał:

                        > Problem jest z dyrektor Dziedzicem, który uważa, że może decydować o losie
                        > absolwentów, którzy ukończyli jego szkołę. Wyobraźmy sobie, że sędzia w kilka
                        > dni po wydaniu wyroku dochodzi do wniosku, że źle coś zinterpetował i telefonuj
                        > e
                        > do uniewinnionego człowieka aby zgłosił się jednak do więzienia, bo on wydal
                        > nieprawidłowy wyrok i zmienił teraz zdanie. Dyrektor Dziedzic przyzwycził się w
                        > szkole, że może wydawać arbitralne decyzje i to on jest prawem. Ale poza szkołą
                        > on już nie jest prawem. Jest obywatelem Romanem Dziedzicem, ktory ma takie same
                        > prawa jak każdy inny obywatel.

                        Przecież dyrektor robił tylko za łącznika pomiędzy uczniem, a OKE.
                        Jaką decyzję niby podjął?
            • eti.gda Re: ??? 05.02.09, 10:43
              Gość portalu: czytelnik napisał(a):

              > Docinki? Przecież obecnie na uczelniach studenci chodzą na zajęcia
              jakieś 3 raz
              > y
              > w tygodniu (co i tak przewyższa liczbę zajęć na uczelniach w
              zachodniej części
              > Europy). To niewiele czasu na "integrację". A jeśli chłopak jest
              na zaocznych,
              > to już w ogóle ciężko o jakieś kontakty. Dwa dni dwa razy w
              miesiącu? Trudno
              > kogoś poznać w takich warunkach. Poza tym skąd koledzy wiedzieli o
              maturze? Moż
              > e
              > chłopak sam się "pochwalił"?

              To żałuję, że urodziłem się tak wcześnie. My musieliśmy zap... przez
              6 dni w tygodniu, nie było wolnych sobót! A ilość godzin
              tygodniowo...Zaraz sprawdzę w indeksie... Już mam: semestr 6 - 35
              godzin. Semestr 7 - 34 godziny, itd. Przeciętnie 34 - 36 godzin.
              • Gość: Moby Re: ??? IP: 212.160.143.* 05.02.09, 11:21
                >semestr 6 - 35 godzin. Semestr 7 - 34 godziny, itd. Przeciętnie 34 - 36 godzin.

                Dobre sobie. W tym semestrze wg indeksu miałem 23 godziny tygodniowo, w praktyce
                były to tak naprawdę 2... reszta odwiedzona 1, może 2 przez cały semestr. W
                poprzednim semestrze wg indeksu miałem 42 godziny tygodniowo, w rzeczywistości
                miałem około 16 - reszta zaliczona przy wizytach sporadycznych. Proponuję więc
                powoływać się na lepsze źródła aniżeli to, co w indeksie wypisali.
                • pe1 Re: ??? 05.02.09, 11:35
                  Człowieku, podajesz swoje leserskie doświadczenia jako wzór. Naprawdę trzeba
                  mieć tupet, żeby jako argument w dyskusji powoływać się na swoje własne lenistwo
                  i nie chodzenie na zajęcia.

                  Programy studiów na wszystkich polskich uczelniach publicznych są jawne. I jasno
                  wynika z nich średnia liczba godzin około 35-40, zwłaszcza na 1. roku.

                  Parę dni temu był artykuł na GW, że polscy studenci i magistranci to
                  niekompetentne lenie. Nic dziwnego, skoro podchodzą do studiowana tak jak TY.
                  • Gość: titta Re: ??? IP: *.botany.gu.se 05.02.09, 16:27
                    Oj, od niekompetentnych leni bym nie wyzywala. Ja programowo
                    omijalam wylkady osob nie majacych na nich, nic istotnego do
                    powiedzenia (ew. odtwarzajacych podrecznik lub skrypt, slowo w
                    slowo). Dzieki temu moglam spokojnie studiowac dwa kierunki (scisly
                    i techniczny). Tak, ze popieram teze, ze ilosc godzin w indeksie to
                    fikcja.
                    • Gość: titta Re: ??? IP: *.botany.gu.se 05.02.09, 16:33
                      A i bylo to, UW a nie "szkolka czegos tam".
                • eti.gda Re: ??? 05.02.09, 11:36
                  Gość portalu: Moby napisał(a):

                  > >semestr 6 - 35 godzin. Semestr 7 - 34 godziny, itd. Przeciętnie
                  34 - 36 go
                  > dzin.
                  >
                  > Dobre sobie. W tym semestrze wg indeksu miałem 23 godziny
                  tygodniowo, w praktyc
                  > e
                  > były to tak naprawdę 2... reszta odwiedzona 1, może 2 przez cały
                  semestr. W
                  > poprzednim semestrze wg indeksu miałem 42 godziny tygodniowo, w
                  rzeczywistości
                  > miałem około 16 - reszta zaliczona przy wizytach sporadycznych.
                  Proponuję więc
                  > powoływać się na lepsze źródła aniżeli to, co w indeksie wypisali.

                  Słuchaj, mądralo! To był MÓJ indeks z uczelni, zgadnij z jakiej i z
                  jakiego wydziału. Lepszego źródła nie mogę mieć. To były lata 1964 -
                  1969, wtedy nie było zmiłuj się i tyle godzin, ile było wyznaczone,
                  tyle musiało się odbyć. A jeśli chodzisz do jakiejś prywatnej
                  Wyższej Szkoły Czegoś i Czegoś im Jana Pawła II, no to jest tak, jak
                  piszesz. I daruj sobie ten kpiący ton ("dobre sobie"). A te "wizyty
                  sporadyczne" to jakaś nowość. No tak, ale ja jestem juz dinozaurem
                  oderwanym od dzisiejszej akademickiej rzeczywistości.
                  • tlenek_wegla Re: ??? 05.02.09, 13:09

                    Na szczescie na kierunkach technicznych i biologicznych ten trend sie utrzymuje...

                    Jako student lat 1999-2004 mialem srednio 40h zajec w tygodniu.

                    Dzieki temu dzisiaj mam solidne wyksztalcenie i moge podjac prace w kazdym
                    zakatku Europy. Czego nie mozna powiedziec o absolwentach wyzszej szkoly lansu i
                    glansu.
          • eti.gda Re: <-=-=---------=- 05.02.09, 10:31
            3cik napisał:

            > Tak.
            > Koledzy potrafią doprowadzić do samobójstwa człowieka, więc czemu
            nie mogliby
            > skłonić do rzucenia studiów?

            Do samobójstwa? No ale zdaniem niektórych "prawych i sprawiedliwych"
            ten, kto popełnia samobójstwo jest winien. Niewinny nie popełnia
            samobójstwa, bo przecież "niewinny nie musi się niczego obawiać".
            Tak samo "niewinny nie porzuciłby studiów" bo "nie musi się niczego
            obawiać".
            "Chrystus Pan też był niewinny, a go ukrzyżowali" (Dobry wojak
            Szwejk)
      • wlodwoz Re: Jest mi wstyd wobec uczniów 05.02.09, 07:50
        Dawno równie mądrego komentarza nie czytałem!!!!!
      • riince Warci jeden drugiego. Komisja -banda nieudaczników 05.02.09, 08:24
        którym się wszystko myli, chłopak - rodowity Polak, dostanie coś co mu się nie
        należy - odda ale po swoim trupie. Nie żal mi nikogo, poza może tym, który zdał,
        ale komisja pomyliła papierki. Zakładam jednak, że jego sprawę załatwiono
        szybko, teraz kretyni z cwaniakiem po sądach będą się ciągać...
      • brzezozka "panowie" od matur to totalne głąby 05.02.09, 09:49
        i dziwić sie później że mamy uczniów niedouczonych
    • Gość: opt Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.tsi.tychy.pl 04.02.09, 22:20
      "Ja nie zadecydowałem o unieważnieniu świadectwa, lecz
      poinformowałem maturzystę, że z powodu niespełnienia koniecznych
      warunków, od początku było nieważne - mówi."Chyba w tym wyjaśnieniu
      nie ma logiki.Skoro od samego początku to świadectwo było
      nieważne,to dlaczego zostało wydane,czyżby komisja wydawała nieważne
      świadectwa,a jak przebiegałaby sprawa gdyby ujawnienie
      niedopatrzenia nastąpiło po obronie magisterium?.Tak czy owak jest
      problem -jak poradzi sobie sąd? Nie rozumię również stanowiska w
      sprawie odmowy ponownej oceny pracy.Przecież ocena to tylko ocena i
      można ją zweryfikować poddając ocenie innego zespołu-może takie
      rozwiązanie pozwoliłoby inaczej spojrzeć na sprawę.A może prawo wtm
      zakresie jest niedoskonałe,ale co temu winien maturzysta.
    • Gość: Dilbert polskie realia IP: *.cable.earthlink.net 04.02.09, 23:01
      oferowano mu ponowne zdanie egazaminu....
      on zaproponowal ponowne ocenienie jego egzaminu...
      co jest latwiejsze w wykonaniu, co jest bardziej sprawiedliwe dla ucznia, co
      jest tansze w wykonaniu ? No coz, moze te wazne osoby jak dyrektor i te z OKE
      powinny zapisac do szkoly. Z drugiej strony nikt mu nie udowodnil, ze to on
      podmienil kody kreskowe na pracy, takze oskarzenia pod jego osoba sa
      pomowieniem. Co za zwariowany kraj....
      • krzysieknn Re: polskie realia 05.02.09, 07:58
        Gość portalu: Dilbert napisał(a):

        > oferowano mu ponowne zdanie egazaminu....
        > on zaproponowal ponowne ocenienie jego egzaminu...
        > co jest latwiejsze w wykonaniu,

        Może nie doczytałeś, ale sprawa wyszła na jaw, bo ten drugi od
        zamiany zażądał wglądu w swoją pracę z powodu ZŁEJ oceny z
        angielskiego. Kolo wystepjuacy by mu ponownie ocenili źle zrobiony
        test podkłada głowę pod topór. Dyrektor szedł mu na rękę oferując
        szansę na DOBRE zaliczenie tego testu poprzez podejście do niego
        drugi raz. Odrzucając tą ofertę chłoptaś pokazał, że zero umie. I
        jakoś jego wersja, że nie miał nic wspólnego z zamiana kodów traci
        na wiarygodności.
        • pe1 Re: polskie realia 05.02.09, 11:38
          głupie.

          W swoim wywodzie przyjmujesz za pewnik, że test jest źle zrobiony. A co, jeśli
          on wie, że test napisał dobrze, bo sprawdził po egzaminie?
          • miken1200 Re: polskie realia 05.02.09, 11:47
            Test jest dobrze zrobiony - przecież został uznany - tyle, że nie temu
            chłopakowi, co trzeba. Skoro więc wyraźnie wiadomo, że jest dobry, a jedynie
            pomylono osoby, to czemu każą mu pisać drugi raz?
            • m_gol Re: polskie realia 05.02.09, 11:50
              Kpisz czy o drogę pytasz? Dobry test należał do nie tego osobnika, o którym
              mowa. Do niego należał test niezdany, pierwotnie przyporządkowany koledze. I o
              jego poprawę chodzi, a nie o poprawę dobrego, ale nieswojego testu...

              Ręce opadają.
              • pe1 Re: polskie realia 05.02.09, 18:01
                Na jakiej podstawie twierdzisz, że do niego należał test niezdany, skoro na tym
                rzekomo niezdanym teście nie było przylepionego jego kodu?

                Równie dobrze ten test mógł być napisany przez kogoś innego. Skoro był taki
                bałagan, to kody w ogóle mogły się poprzesuwać i w sumie nie wiadomo ile jeszcze
                osób ma źle wystawioną ocenę.

                Pikanterii dodaje to, że urzędnicy odmawiają powtórnego sprawdzenia testu.
                • Gość: Gość Re: polskie realia IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 18:05
                  Zapewne sprawdzili ręcznie wpisane pesele?

                  Po co sprawdzać jeszcze raz pracę? Czy od maja do dzisiaj urodziły się tam jakieś nowe zapiski, dopiski, cokolwiek co dawało by mu więcej punktów? Wystaczy porównać wpisany pesel z naklejką, do tego nie trzeba powtórnego sprawdzenia.

                  Jeśli więcej osób użyło naklejek z nieswoimi peselami, to to musiała być banda idiotów naprawdę - na mature trzeba mieć dowód osobisty, a co na nim jest? Właśnie pesel! Tak trudno porównać kilka cyferek?
                  • pe1 Re: polskie realia 05.02.09, 18:12
                    Choćby po to, żeby stwierdzić, kto tak naprawdę jest jego autorem.

                    Przypominam, że prac maturalnych komisja nie odsyła. Skąd więc tak na pewno
                    wiadomo, że test na którym jest kod innego ucznia pisał ten uczeń, który jest
                    bohaterem całego zamieszania?

                    • Gość: zonk Re: polskie realia IP: *.radom.vectranet.pl 06.02.09, 08:47
                      skoro debil nie dostrzegl, ze nie przykleja na swoja prace swojego
                      kodu z peselem to nadaje sie do szkoly specjalnej a nie na studia.
                      proste.
    • Gość: zielony Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 23:20
      I znowu URZĘDAS stara się być ważniejszy i niestety mu się to udaje !!!
      Skandal=normalka w Polsce
      • Gość: aa Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 23:30
        zal mi chlopaka. ludzie, dajcie mu spokoj. niszczycie mu mlodosc.
        • Gość: fomica Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 09:54
          Chłopczyk nie zdał matury. I to jest fakt, koniec kropka. Świadectwo dostał
          przez pomyłkę, nie należy mu się ono i koniec. A ten zamiast przeprosić,
          pogodzić z czymś oczywistym, siąść na d... i uczyć się do poprawki rozpętuje
          aferę i robi z siebie skrzywdzone niewiniątko. Chce mieć wykształcenie średnie
          maturalne - niech zdaje jeszcze raz, do skutku, az zda. A na studiach sobie nie
          poradził, co jest jasnym dowodem, że wyższe wykształcenie to jednak za wysokie
          progi na jego nogi.
          • pe1 Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 11:41
            Gość portalu: fomica napisał(a):

            > Chłopczyk nie zdał matury. I to jest fakt, koniec kropka.

            Jaki fakt???

            Faktem jest, że w naszym kraju o zdaniu matury świadczy posiadanie świadectwa, a
            nie stwierdzenie jakiegoś kolo z forum GW
            • Gość: fomica Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 11:53
              Najwyraźniej żyjesz w innym kraju niz ja, bo w moim kraju o zdaniu matury
              świadczy uzyskanie odpowiedniej liczby punktów z ściśle wystandaryzowanego,
              niezbyt trudnego zresztą testu. I to niezbyt dużej liczby punktów, nawiasem
              mówiąc. Kolega nie zdołał zdobyć ww. punktów = nie zdał matury.
              • pe1 Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 17:58
                Najwyraźniej nie rozumiesz słowa pisanego. Fakt zdobycia punktów potwierdza
                świadectwo maturalne. Ono jest dokumentem. A bohater całej afery ma w ręku
                legalnie wydane świadectwo, więc maturę ma zdaną.
                • Gość: Gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 18:01
                  Z artykułu:

                  >"- Świadectwo dostaje się po spełnieniu określonych warunków. Ja >nie zadecydowałem o unieważnieniu świadectwa, lecz poinformowałem >maturzystę, że z powodu niespełnienia koniecznych warunków, od >początku było nieważne - mówi. "

                  Czego tutaj nie rozumiem?
                  • pe1 Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 18:09
                    A czy ja napisałem, że nie rozumiesz TEGO fragmentu?

                    Nie rozumiesz słowa pisanego, bo nie zrozumiałeś mojego pierwszego postu, pisząc
                    zupełnie o czym innym. Legalnie wydane świadectwo jest z prawnego punktu
                    widzenia stwierdzeniem faktu. Innymi słowy jest dokumentem państwowym o bardzo
                    dużej mocy prawnej. Wypowiedź dyrektora szkoły nie ma mocy unieważniania takiego
                    świadectwa. Może to zrobić tylko sąd. I dopóki sąd tego nie unieważni, dokument
                    jest ważny i na jego podstawie kolo ma prawo być przyjęty na uczelnię.
                    • Gość: Gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 18:15
                      pe1 napisał:

                      > A czy ja napisałem, że nie rozumiesz TEGO fragmentu?
                      >
                      > Nie rozumiesz słowa pisanego, bo nie zrozumiałeś mojego pierwszego postu, piszą
                      > c
                      > zupełnie o czym innym. Legalnie wydane świadectwo jest z prawnego punktu
                      > widzenia stwierdzeniem faktu. Innymi słowy jest dokumentem państwowym o bardzo
                      > dużej mocy prawnej. Wypowiedź dyrektora szkoły nie ma mocy unieważniania takieg
                      > o
                      > świadectwa. Może to zrobić tylko sąd. I dopóki sąd tego nie unieważni, dokument
                      > jest ważny i na jego podstawie kolo ma prawo być przyjęty na uczelnię.

                      No tak, zobacyzmy co sąd zrobi, prawdopodbnie unieważni, a chłopak tylko straci te pół roku :) Jakby załatwił to szybko z OKE i napisał poprawke, pewnie by sobie spokojnie studiowal...
                    • Gość: P.K. pozwać OKE? IP: *.connecta.pl 06.02.09, 16:17

                      Pytanie tylko czy świadectwo jest ważne?
                      albo czy nieumyślne podszywanie się pod kogoś innego jest występkiem, na podstawie którego możnaby uznać działania OKE jako nielegalne i pozwać OKE do sądu?
          • Gość: Ada Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: 79.191.102.* 05.02.09, 12:19
            Za co Twoim zdaniem powinien przepraszać? Za to, że przyszedł na maturę?
            Dlaczego nie udostępniono mu jego pracy? Może komisja obawiała się większej
            kompromitacji, gdyby okazało się, że obaj uczniowie zdali maturę? Bo jak
            tłumaczyć, że pierwszy uczeń miał wgląd do egzaminu, a bohater artykułu nie? Z
            tekstu nie wynika, jak była napisana praca. Wiadomo, że uczeń stwierdził, że nie
            jest jego. I to jest fakt.
            Nic nie wiemy na temat ocen, które uzyskał na studiach. Trudno więc oceniać czy
            sobie radził. Potrafię sobie wyobrazić, że przy tej nerwówce pogubił się. Bo po
            co się uczyć i zaliczać przedmioty, gdy unieważnienie świadectwa maturalnego
            jest równoznaczne z opuszczeniem uczelni?
            Moim zdaniem, po unieważnieniu świadectwa maturalnego, powinien wystąpić do
            komisji o zwrot poniesionych kosztów (podręczniki, dojazdy, akademik, itp) oraz
            rekompensatę z tytułu niepodjętej pracy, na drodze sądowej, oczywiście.
            Przepraszać? Aleś wymyśliła! Może po pupie każdego członka komisji cmoknąć?
            • Gość: fomica Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 12:41
              > Za co Twoim zdaniem powinien przepraszać? Za to, że przyszedł na maturę?
              Za to że upiera się że matura mu się należy mimo że jej nie zdał. Gdyby miał
              odrobine uczciwości przyznałby się po ludzku: "nie przygotowałem się, nie
              zdałem, trudno, nastepnym razem napiszę lepiej". A on nie potrafi pogodzic sie z
              porażka i rości sobie prawo do dokumentu, który wydano mu przez pomyłkę.
              Powinien go po prostu oddać.
              • Gość: Ada Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: 79.191.102.* 05.02.09, 13:05
                Wydawało mi się, że sprecyzowałam swoje wątpliwości odnośnie jednoznacznego
                stwierdzenia, że uczeń nie zdał matury:
                nie miał wglądu do swojej pracy - może została źle oceniona; może jego kod
                przyklejono do cudzej pracy, przecież to już raz się zdarzyło;
                Dlaczego jeden uczeń może przeglądać swoją pracę, a drugi nie? Co komisja chce
                ukryć?
                • Gość: fomica Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 14:08
                  Nigdzie w tekście nie ma mowy o tym, że nie miał wglądu do swojej pracy! Skąd to
                  wymysliłaś? Napisano że praca nie będzie drugi raz sprawdzana, a nie że nie
                  wolno mu jej obejrzec. Zreszta skoro ten drugi chłopak który rzekomo oblał
                  zgłosił reklamacje to pewnie obie dyskusyjne prace były oglądane i sprawdzane
                  ponownie.
                  • pe1 Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 18:13
                    > Nigdzie w tekście nie ma mowy o tym, że nie miał wglądu do swojej pracy!

                    Nie musi być napisane. To wynika z przepisów. Komisja nie odsyła i nie
                    udostępnia sprawdzonych prac.
                    • Gość: Gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 18:19
                      pe1 napisał:

                      > > Nigdzie w tekście nie ma mowy o tym, że nie miał wglądu do swojej pracy!
                      >
                      > Nie musi być napisane. To wynika z przepisów. Komisja nie odsyła i nie
                      > udostępnia sprawdzonych prac.



                      www.oke.jaworzno.pl/komunikaty/down.php?f=udostepnianie.pdf
                      Czyli OKE kłamie, mówiąc, że można obejrzeć pracę, a tak naprawdę nie można?
            • Gość: Gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 15:29
              Gość portalu: Ada napisał(a):

              > Za co Twoim zdaniem powinien przepraszać? Za to, że przyszedł na maturę?
              > Dlaczego nie udostępniono mu jego pracy? Może komisja obawiała się większej
              > kompromitacji, gdyby okazało się, że obaj uczniowie zdali maturę? Bo jak
              > tłumaczyć, że pierwszy uczeń miał wgląd do egzaminu, a bohater artykułu nie? Z
              > tekstu nie wynika, jak była napisana praca. Wiadomo, że uczeń stwierdził, że ni
              > e
              > jest jego. I to jest fakt.
              > Nic nie wiemy na temat ocen, które uzyskał na studiach. Trudno więc oceniać czy
              > sobie radził. Potrafię sobie wyobrazić, że przy tej nerwówce pogubił się. Bo po
              > co się uczyć i zaliczać przedmioty, gdy unieważnienie świadectwa maturalnego
              > jest równoznaczne z opuszczeniem uczelni?
              > Moim zdaniem, po unieważnieniu świadectwa maturalnego, powinien wystąpić do
              > komisji o zwrot poniesionych kosztów (podręczniki, dojazdy, akademik, itp) oraz
              > rekompensatę z tytułu niepodjętej pracy, na drodze sądowej, oczywiście.
              > Przepraszać? Aleś wymyśliła! Może po pupie każdego członka komisji cmoknąć?

              Czemu ktokolwiek ma mu zwracać pieniądze? O tym, że nie zdał matury dowiedział sie 2tyg po otrzymaniu papierka czyli w polowie lipca, to ze poszedl z tym na studia to jego problem, myslal ze mu sie upiecze a tu nie ma tak latwo. Kretacz i idiota, tacy to niech rowy kopią lepiej, a nie na studia sie pchaja.
              • czytnik57 Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 15:46
                Całkowicie popieram Adę. A Ty kolego (dzięki Bogu nie mój) umiałbyś choć taki
                rów prosto wykopać? Twoje słowa świadczą o zbyt dużym ego i przeświadczeniu o
                własnej nieomylności.
                • Gość: Gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 15:55
                  czytnik57 napisał:

                  > Całkowicie popieram Adę. A Ty kolego (dzięki Bogu nie mój) umiałbyś choć taki
                  > rów prosto wykopać? Twoje słowa świadczą o zbyt dużym ego i przeświadczeniu o
                  > własnej nieomylności.

                  Nie muszę umieć, zdałem mature uczciwie i dostałem sie na studia :D Nie rozumiem czemu tak bronicie człowieka, który ŚWIADOMIE wykorzystał cudzą pomyłkę, licząc, że mu sie upiecze? I teraz jeszcze płacze, że prokurature na niego nasyłają, a nic dziwnego, skoro po dobroci sprawy nie chciał załatwić.
                  • pe1 Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 18:04
                    > czemu tak bronicie człowieka, który ŚWIADOMIE wykorzystał cudzą pomyłkę

                    a na czym polegało to ŚWIADOMIE ???!!

                    czy ty w ogóle przeczytałeś artykuł, że wypisujesz takie brednie?

                    Testów maturalnych nie dostaje się z powrotem. Skąd kolo miał wiedzieć, że coś
                    jest nie tak?
                    • Gość: Gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 18:08
                      pe1 napisał:

                      > > czemu tak bronicie człowieka, który ŚWIADOMIE wykorzystał cudzą pomyłkę
                      >
                      > a na czym polegało to ŚWIADOMIE ???!!
                      >
                      > czy ty w ogóle przeczytałeś artykuł, że wypisujesz takie brednie?
                      >
                      > Testów maturalnych nie dostaje się z powrotem. Skąd kolo miał wiedzieć, że coś
                      > jest nie tak?

                      Bo dostał po 2óch tygodniach(połowa lipca!!) telefon, że nastąpiła pomyłka? I mimo to, poszedł na studia (w październiku!! 2.5 miesiąca pózniej!!), jak to inaczej nazwać jak świadome wykorzystanie tej pomyłki ?
                      • pe1 Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 18:18
                        Przecież poradził się prawnika, który słusznie mu podpowiedział, że świadectwo
                        jest dokumentem o mocy prawnej i może na jego podstawie studiować. Każdy by tak
                        zrobił, ty też i nie udawaj świętego.
                        • Gość: Gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 18:22
                          pe1 napisał:

                          > Przecież poradził się prawnika, który słusznie mu podpowiedział, że świadectwo
                          > jest dokumentem o mocy prawnej i może na jego podstawie studiować. Każdy by tak
                          > zrobił, ty też i nie udawaj świętego.

                          No tak, móc mógł studiować, ale chyba zdawał sobie sprawe, ze skoro mu mowia ze nastapila pomylka, to predzej czy pozniej zostanie to naprostowane? Myslal, ze co? Nie odda swiadectwa i bedzie po sprawie?
                        • Gość: Gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 18:31
                          pe1 napisał:

                          > Przecież poradził się prawnika, który słusznie mu podpowiedział, że świadectwo
                          > jest dokumentem o mocy prawnej i może na jego podstawie studiować. Każdy by tak
                          > zrobił, ty też i nie udawaj świętego.

                          Żeby tak zrobić, musiałbym najpierw nie zdać banalnej matury :D
    • Gość: zypcio Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 00:06
      No dobrze, ale gdzie mu podmieniono kody? Przecież nie w Okręgowej
      Komisji Egzaminacyjnej!!! To absurd! Prace do egzaminatorów
      docierają kompletne, więc chyba jakiś błąd popełniono w macierzystej
      szkole tego chłopaka.
    • Gość: paalim Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.02.09, 00:45
      wedlug mnie powinnien zdawac jeszcze raz. skoro "zdal" za pierwszym razem to
      powinnien zdac i za drugim. a za pomylke powinnien maturzysta dostac
      odszkodownie!!!
    • Gość: piter Urzędnicy powinni odpowiedzieć, ale matury nie ma. IP: *.alex.stw.uni-erlangen.de 05.02.09, 01:52
      Wszystko zrobiono tutaj źle. Jak już się pomylili, to powinni mu
      dostarczyć decyzję o unieważnieniu świadectwa z informacją gdzie
      może się odwołać, jak się z nią nie zgadza. Za taki
      nieprofesjonalizm powinni odpowiedzialni urzędnicy polecieć.

      Oskarżanie chłopaka o podmienienie kodów bez dowodów jest bezczelne
      ale matury ewidentnie nie zdał i powinien ją poprawić.
      • Gość: Kaziu Re: Urzędnicy powinni odpowiedzieć, ale matury ni IP: *.chello.pl 05.02.09, 07:20
        Mylisz się. OKE i nikt inny nie posiada uprawnień do anulowania
        świadectwa dojrzałości. Jedyna możliwość o którą się starają, to
        sądowne "odebranie" czy też "unieważnienie" świadectwa. Jednak i w
        tym przypadku było by to orzeczenie precedensowe.
    • kamyk39 Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 05:03
      "Skoro świadectwo dostał legalnie, bo przecież nie wyłudził go ani
      nie ukradł, a dzięki niemu nabył określonych praw, to powinien mieć
      możliwość tych praw bronić. Dopóki nie dostanie decyzji
      administracyjnej, którą można zaskarżyć, nie powinien zwracać
      dokumentu - mówi prawnik."

      Pan prawnik raczy przemyslec.

      Jesli bank omylkowo przeleje pieniadze na nasze konto, nie naleza
      one do nas, bo sa wynikiem pomylki.
      Poodbnie- zdarza sie, ze przez pomylke cos sie komus wydaje,
      wyplaca, itp.
      (Chyba, ze p. prawnik ma na mysli prawde prawnicza -no to co innego.)

      • Gość: MIKE Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.wat.edu.pl 05.02.09, 07:56
        jakoś nie wierzę w pomyłkę - pewnie zadziałała niewidzialna ręka
        mamuśki głąba;
        • Gość: X Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 08:33
          Która niczym ninja wtargnęła do szkoły o 5:30 gdy matury przyjeżdżają do szkoły,
          podmieniła kody, a następnie dolała tajnej mikstura (nalewka mamy) do napoi
          wysokiej komisji, która nie dostrzegła, że dwie prace mają już kody...

          panie z WAT, idź studiować, a nie pie#%#$#
    • Gość: xxx Chwilieczkę! IP: 78.152.31.* 05.02.09, 07:57
      Jeśli zamienił (lub zamieniono) kody to znaczy że z z kimś drugim.
      Oznacza to:

      że jest druga osoba (poszkodowany, lub biorący udział w
      przestępstwie), którego też należy uwzględnić,

      to znaczy, że dwie osoby mają problemy z OKE, bo nawet jeśli druga
      osoba zdała to nie znaczy, że wszystko jest w porządku.
    • Gość: gregbob Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.dhcp.uni-bielefeld.de 05.02.09, 08:04
      Za najbardziej skandaliczne w opisanej sytuacji uważam, że w sprawę zaangażowała
      się Fundacja Helsińska. Nie rozumiem jaki związek z prawami człowieka ma próba
      zachowania przez maturzystę błędnego (choć korzystnego) świadectwa (jak wynika z
      artykułu oryginalna praca maturzysty nie zasługiwała na tak dobrą ocenę).
      • Gość: Ada Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: 79.191.102.* 05.02.09, 12:28
        Z artykułu nie wynika, jak została napisana praca. Wiadomo, że uczeń stwierdził,
        że nie jest jego i że była oceniona słabo. Gdy zainteresowany wystąpił o wgląd
        do swojej pracy, komisja mu odmówiła.
        • Gość: Kasia Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 09:55
          Ada, na wystąpienie o wgląd do pracy maturalnej jest określony czas,
          który bohater artykułu zapewne przekroczył.

          Nie może być tak, że temu panu matura zostanie podarowana w prezencie
          - bo co wtedy ochroni system edukacji przed podobnymi sytuacjami w
          przyszłości? (Załóżmy, ze dwaj koledzy, po wejściu do sali
          egzaminacyjnej, zamieniają się kodami - wystarczy, by jeden zdał,
          maturę dostaną obaj)
    • Gość: ja Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.185.jawnet.pl 05.02.09, 08:04
      Pomyślcie sami - skąd komisja okręgowa ma wiedzieć, że na pracach znajdują się
      zamienione naklejki? Jest praca z naklejką z kodem i wyniki zapewne przypisywane
      są do ucznia z kodem z naklejki.
      Wynika z tego, że naklejki zostały zamienione w szkole i to zespół nadzorujący
      maturę w szkole, oraz jej dyrektor jako przewodniczący zespołu powinni ponieść
      konsekwencje tego błędu. To oni rozdają naklejki i oni odbierają prace od
      zdających. Po prostu nie sprawdzili co rozdali i co od kogo odbierali. A komisja
      okręgowa - przyjęła to, co dostała ze szkoły...
      • absurdello Kiedyś się pisało własnoręcznie swoje imię i nazwi 05.02.09, 08:17
        sko i jakoś nie było takich problemów, bo własne imię i nawisko
        trudno jest pomylić a tym bardziej przerobić na gotowym tekście, no
        ale przecież idziemy z czasem, postępem i osiągnięciami mającymi
        aprobatę Polskiego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji
        Stomatologicznej ...
      • Gość: Ja Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 08:23
        Nie róbcie z niego biednej ofiary systemu- pomyłki wszędzie się
        zdarzają niestety - bardziej poszkodowana według mnie była druga
        osoba- ostatecznie to ona zdała egzamin maturalny z angielskiego, a
        nie otrzymała na początku świadectwa.
        Jeżeli nie spełnił wymagań do otrzymania świadectwa- bo zdał
        egzaminu z angielskiego- to nie powinien tegoż świadectwa otrzymać-
        logiczne chyba. Co to musi być za człowiek - w sumie młody jeszcze,
        no ale... - żeby się kłócić o to, co mu się od początku nie
        należało!!!
        Mi by było w takiej sytuacji po prostu wstyd posługiwać się
        gdziekolwiek takim świadectwem, wiedząc, że otrzymałam je na skutek
        błędu, a tak naprawdę to egzaminu nie zdałam. No ale ja zdawałam
        maturę 10 lat temu, to już inne pokolenie i - czytając większość
        komentarzy powyżej- inne normy i inne zasady...
        Moim skromnym zdaniem można wyjaśniać, w jaki cudowny sposób
        naklejka się znalazła na innej pracy, "ukarać winnego" itd, ale
        należy uświadomić jakoś temu młodemu człowiekowi ( o ile dotrze), że
        nie należy rozpoczynać dorosłego życia od takiego oszustwa, skoro ma
        świadomość, że nie zdał egzaminu, to niech i ma, że świadectwo nie
        powinno być ważne.

        "To jakiś absurd! To OKE pomyliła moje wyniki, a teraz stara się
        zrzucić winę na mnie - złości się Damian"

        No, ale chyba nie dotrze... Dodam, że u mnie jako pracodawcy byłby
        całkowicie skreślony na wstępie - nie zatrudniłabym go na pewno i to
        nie za niezdany egzamin...
        Swoją drogą- dlaczego nie chciał skorzystać z możliwości ponownego
        zdawania egzaminu? 2 godzinki nad testem, 70% z nich to zadania
        zamknięte, trzeba być naprawdę nogą albo mieć wyjątkowego pecha,
        żeby go nie zdać :-)
        • Gość: titta Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.botany.gu.se 05.02.09, 11:25
          To tak samo jak bank wplaca przez pomylke na czyjes konto milion
          zlotych. Gosc radosnie wiedzac, ze nie jesgo podejmuje. A potem, gdy
          chca mu odebrac, skarzy bank, ze przeciez sie pomylili a teraz robia
          z niego ofiare. ciekawe czy Fundacja Helskinska tez by go bronila?
          Swiat (i Fundacja) schodzi na psy.
          Inna sprawa, ze nie powinni chlopaka oskarzac o zamiane nalepki -
          chyba, ze maja dowody.
    • wislok1 Maturzysta nie zdał 05.02.09, 08:28
      Z treści jasno wynika, że przez pomyłkę ucierpiał jego kolega, który początkowo miał ndst.
      Po naprawieniu pomyłki kolega ma zdaną maturę, a nieuk powinien zdac angielski jeszcze raz.
      Sztuka jest sztuka. Ilość kodów się zgadza, tylko je pomylono.
      Maturzysta ma zasr.any obowiązek sprawdzić poprawność kodu, a dopiero potem go przykleić
      • Gość: aga Re: Maturzysta nie zdał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 09:49
        > Maturzysta ma zasr.any obowiązek sprawdzić poprawność kodu, a
        > dopiero potem go przykleić

        Wlasnie, wlasnie... Tylko w szkole wszyscy sie lepiej orientuja w
        prawach ucznia niz w obowiazkach. Warto pamietac, ze takie rzeczy
        sprawdza sie we wlasnym interesie a nie z obowiazku. Pytanie komu
        najbardziej powinno zalezec na zdaniu egzaminu? Jakos nie moge
        wyobrazic sobie, ze ktos sie stara o swiadectwo DOJRZALOSCI a nie
        potrafi przed oddaniem pracy sprawdzic czy to jego PESEL jest na
        pracy. Z jakichs wzgledow wiekszosc z nas ma nawyk sprawdzania po
        wyjsciu z gabinetu lekarza czy recepta jest bezblednie wypisana bo
        biorac pod uwage czestotliwosc pomylek jakie sie zdarzaja szkoda
        tracic czas i energie by wracac do lekarza po nowa recepte. A matura
        jak mi sie wydawalo ma troche wyzsza range niz recepta...

        Przestroga dla wszystkich maturzystow oraz osob zdajacych egzaminy w
        ogole - sprawdzic trzy razy tego typu rzeczy, we wlasnym interesie!
      • Gość: gość darek Re: Maturzysta nie zdał IP: *.bielanski.med.pl 05.02.09, 09:58
        Nic nie rozumiesz. Pesel na kodzie kreskowym był zaszyfrowany.Po to
        wprowadzono kody kreskowe żeby matura podczas jej sprawdzania była
        anonimowa.Chłopak przyklejając kod nie wiedział że nie przykleja
        swojego.
        • wislok1 ?! 05.02.09, 15:59
          Co ty pier... ?
          Pesel nie jest zaszyfrowany, każdy maturzysta dostaje kody z WŁASNYM Peselem do naklejenia
          i dodatkowo wpisuje RĘCZNIE Pesel jeszcze raz,
          aby zauważył, czy np. ktoś nie dał mu błędnej naklejki
          • pe1 Re: ?! 05.02.09, 18:16
            Bzdura. Gdyby nie był zaszyfrowany to chyba by widział, że wpisuje nie swój? A
            ten drugi też by chyba widział, co?
            • Gość: Gość Re: ?! IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 18:21
              pe1 napisał:

              > Bzdura. Gdyby nie był zaszyfrowany to chyba by widział, że wpisuje nie swój? A
              > ten drugi też by chyba widział, co?

              Zdawałem mature w 2008 roku i nie były zaszyfrowane. Co więcej, nauczyciele nam powtarzali kilkanaście razy, żeby to sprawdzić :)
              • pe1 Re: ?! 05.02.09, 18:34
                I tych dwóch kolesi się akurat tak pomyliło, że wpisali nie swoje numery pesel?

                Kto ma uwierzyć w tę bajeczkę?
                • Gość: Gość Re: ?! IP: *.acn.waw.pl 05.02.09, 18:37
                  pe1 napisał:

                  > I tych dwóch kolesi się akurat tak pomyliło, że wpisali nie swoje numery pesel?
                  >
                  > Kto ma uwierzyć w tę bajeczkę?

                  Z artykułu:
                  "Dowiedział się wówczas, że źródłem problemu są kody kreskowe z numerem PESEL, które maturzyści naklejają na swoje prace. - Kody na pracach Damiana i jego kolegi Adama zostały z niewiadomych przyczyn zamienione - przyznaje Dziedzic."

                  wpisali pewnie swoje, naklejki mieli nie swoje.
    • Gość: aaa Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.09, 08:29
      Moja siostra zdając do szkoły średniej miała to samo.
      Wisiała na liście osób które zdały, po czym po 4 h zadzwonił telefon
      że się pomylili i b. proszą aby przyjechała do szkoły.
      W szkole poprosili ją aby przystąpiła do ustnej poprawki, bo z ich
      winy pomylili imiona, dziecko było w szoku, wpadła w taki płacz,
      stres że na kolanach ją błagałam żeby poszła przed komisie i
      odpowiedziała na pytania. Nauczycielki nawet przyszły i ją
      namawiały, że przecież jej nie "zjedzą" i to tylko 3 krótkie pytania
      dotyczące pracy i po krzyku.
      Poszła, zdała, przyjęli ją. Od pierwszego dnia w szkole wszyscy ją
      kojarzyli :). Teraz to stare dzieje, bo już kończy studia, ale nadal
      to wspomina jako najgorszy koszmar, tak iść z biegu na egzamin gdy
      jedną nogą się jest już na wakacjach.
    • olewus1 Jak nie zdał to nie zdał. Co to za matura jak nie 05.02.09, 08:41
      zdał przedmiotu. Jeszcze raz niech zdaje. To jakas bzdura, ze zdal z powodu
      bledow proceduralnych. To jakis kretyn jezeli angielskiego nie zdal.
      • Gość: hr Uszaszowski Jak ja bym tobie zrobil egzamin z angielskiego... IP: *.VIC.netspace.net.au 05.02.09, 11:14
        TO TEZ BYS NIE ZDAL.Zakres egzaminu bylby zgodny z programem
        nauczania. A GDYBYS ZDAWAL U MNIE EGZAMIN z matematyki, to udowodnil
        bym tobie , ze jestes kompletnym kretynem. Wszystko jest wzgledne ,
        wiec nie podskakuj osilku.
        • eti.gda Re: Jak ja bym tobie zrobil egzamin z angielskieg 05.02.09, 11:25
          Gość portalu: hr Uszaszowski napisał(a):

          > TO TEZ BYS NIE ZDAL.Zakres egzaminu bylby zgodny z programem
          > nauczania. A GDYBYS ZDAWAL U MNIE EGZAMIN z matematyki, to
          udowodnil
          > bym tobie , ze jestes kompletnym kretynem. Wszystko jest
          wzgledne ,
          > wiec nie podskakuj osilku.

          Otóż to. Nauczyciel zawsze jest w stanie wykazać, że uczeń jest
          zerem i nic nie umie. Przypomniało mi sie pewne zdarzenie z czasów
          mojego uczęszczania do liceum. Pewien uczeń za cholerę nie mógł, jak
          się to wtedy mówiło, "minąć" pewnego belfra. Rodzice zażądali
          egzaminu komisyjnego. Uczeń widział, że to nie żarty i obkuł się
          niesamowicie. Ale nauczyciel i tak był górą, bo po zdanym egzaminie
          powiedział do ucznia: "No widzisz, jak chcesz, to potrafisz się
          nauczyć".
          • Gość: hr Uszaszowski Najlepsi nauczyciele w szkolach... IP: *.VIC.netspace.net.au 05.02.09, 11:52
            i na uczelniach sa bardzo tolerancyjni, co nie znaczy, ze produkuja
            idiotow,MAJA AUTORYTET WSROD UCZNIOW CZY STUDENTOW,ktory
            podswiadomie budzi u nich wstyd, by czegos nie umiec z przerobionych
            zagadnien.Takich nauczycieli-przyjaciol wspomina sie do konca
            swoich dni.
            • Gość: olewus1 A skąd dobrzy nauczyciele w szkołach jak jest IP: 80.50.68.* 05.02.09, 14:00
              selekcja negatywna i z 80% nauczycieli to idioci, ktorzy nie mieli innego
              wyjscia i postanowili "nauczac" choc sami niewiele potrafia.
          • Gość: titta Re: Jak ja bym tobie zrobil egzamin z angielskieg IP: *.botany.gu.se 05.02.09, 16:37
            No i wlasnie dlatego wprwadzili kody. Egzamin jest wiec anonimowy i
            wszyscy zdaja to samo. Wiec prosze sie nie wymadrzac.
        • Gość: olewus1 Re: Jak ja bym tobie zrobil egzamin z angielskieg IP: 80.50.68.* 05.02.09, 13:55
          Kretynem jestes i tyle jezeli uczysz w szkole to wspolczuje podopiecznym idioty,
          ktory lubi udowadniac takie rzeczy. Matura teraz jest prostsza niz byla a jak
          matol jezyka nie potrafi zdac na poziomie maturalnym to dalby spokoj ze studiami
          bo zaliczenia nie zda zadnego. A matme bym zdal u ciebie i moze nauczylbys sie
          czegos ode mnie cieniasie.
        • Gość: olewus1 No chyba ze jestes kolejnym rodzicem IP: 80.50.68.* 05.02.09, 13:57
          idiotom, ktory za wszelka cene chroni potomkow debili zeby tylko poprawic sobie
          nastroj. Baran z ciebie.
          • Gość: olewus1 Re: No chyba ze jestes kolejnym rodzicem IP: 80.50.68.* 05.02.09, 13:57
            oczywiście idiotą
    • nicram112 co tam jezyki obce, co dostal z religii ? 05.02.09, 08:44
      - sadzac po scianie w domu na zdjeciu to na pewno "6" - a
      przeciez "niewazne czy Polska bedzie biedna czy bogata, wazne aby
      byla katolicka" (Goryszewski)
      • Gość: agaaa Re: co tam jezyki obce, co dostal z religii ? IP: *.eranet.pl 05.02.09, 10:06
        a co Cię to obchodzi jakiego jest wyznania?
        • Gość: sma .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 11:57
          nie ważne jakiego wyznania, ważne że to katol. jedno ujęcie i 4 obrazki
      • Gość: x1 Re: co tam jezyki obce, co dostal z religii ? IP: *.206.112.144.static.telsat.wroc.pl 05.02.09, 10:18
        człowieku jesteś upośledzony naprawdę czy tylko udajesz?
      • eti.gda Re: co tam jezyki obce, co dostal z religii ? 05.02.09, 10:33
        nicram112 napisał:

        > - sadzac po scianie w domu na zdjeciu to na pewno "6" - a
        > przeciez "niewazne czy Polska bedzie biedna czy bogata, wazne aby
        > byla katolicka" (Goryszewski)

        Tylko że Goryszewski wiele lat po tej wypowiedzi przyznał, że teraz
        się wstydzi tych słów. Przynajmniej on miał odwagę sie przyznać.
      • Gość: kum Re: co tam jezyki obce, co dostal z religii ? IP: *.icpnet.pl 05.02.09, 10:54
        Nie wiem kim jesteś, ale twoja dedukcja jest po prostu debilna. Co ma ściana w
        jego pokoju do wyników matury? ZALOŻE SIĘ Z MATMY DOSTALEŚ NDST.,BO LOGICZNE
        MYSLENIE U CIEBIE NIE PRACUJE!!!
      • Gość: mccluskey Re: co tam jezyki obce, co dostal z religii ? IP: *.echostar.pl 05.02.09, 10:58
        Człowieku, ogarnij się! Co nam jeszcze powiesz? Że katolicyzm jest
        odpowiedzialny za trzęsienie ziemi i koklusz?
    • Gość: rafalS Najlepszy dowód że matura to bzdura IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.09, 08:47
      studiował i był dobrym studentem. bez jakiegoś zas*** świstka.

      mądrości papierki są zbędne, liczy się to, co w głowie.

      "Niech pani zabiera ze szkoły swojego tępaka. On się do nauki nie nadaje"
      usłyszała od nauczycieli pani Edisonova, mama Tomasza.
      • Gość: hr Uszaszowski Takich przypadkow bylo duzo wiecej. IP: *.VIC.netspace.net.au 05.02.09, 12:31
        Genialny matematyk francuski EVARISTE GALOIS dwukrotnie oblal
        egzamin z matematyki na politechnike.Jest tworca teorii grup -
        dziedziny matematyki.Zginal w pojedynku majac TYLKO 21 lat.ALBERT
        EINSTEIN uczyl sie marnie,we wczesnej mlodosci, LUBIL GRAC NA
        SKRZYPCACH,a ze sluchem nie bylo u niego najlepiej.Lekarze wrozyli
        mu zaburzenia umyslowe i choroby psychiczne.
        • Gość: Monarchista Re: Takich przypadkow bylo duzo wiecej. IP: *.mas.airbites.pl 05.02.09, 14:23
          Gość portalu: hr Uszaszowski napisał(a):

          > Genialny matematyk francuski EVARISTE GALOIS dwukrotnie oblal
          > egzamin z matematyki na politechnike.Jest tworca teorii grup -
          > dziedziny matematyki.Zginal w pojedynku majac TYLKO 21 lat.ALBERT
          > EINSTEIN uczyl sie marnie,we wczesnej mlodosci, LUBIL GRAC NA
          > SKRZYPCACH,a ze sluchem nie bylo u niego najlepiej.Lekarze wrozyli
          > mu zaburzenia umyslowe i choroby psychiczne.

          To możliwe, bo geniusz i wariat nie mają do siebie zbyt daleko.

          Prof. W. Mościcki (bratanek prezydenta) tak ocenił pewną pracę
          dyplomową na PG: "geniusz albo wariat". Sam był niezłym oryginałem.
        • Gość: titta Re: Takich przypadkow bylo duzo wiecej. IP: *.botany.gu.se 05.02.09, 16:17
          Ale Einstein mial zaburzenia, moze nie psychiczne a rozwojowe: pr.
          zespol Aspergera. Zreszta ten drugi rowniez (jak i wiekszasc
          wybitnych matematokow i fizykow - ot taka specyfika zaburzen
          autystycznych). Jednak tu nie ma mowy o wybitnej osobowosci.
    • Gość: nauczycielka Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.sileman.net.pl 05.02.09, 08:51
      A to jest normalne we większości krajów postradzieckich. PS. nie znam żadnego
      normalnego dyrektora szkoły - większość z nich to albo zatwardziały
      postkomunistyczny beton albo skrajna prawica
    • czarna.pati Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 08:53
      Zawiniło jak zwykle stare komunistyczne bydło a młodego chłopaka zrobili
      kozłem ofiarnym.kto pracuje w naszych szkołach (uczelniach) pokazał wczoraj
      trafnie Wildstein w swoim programie.Agenturalne śmiecie.
      • Gość: gabrielle Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 09:10
        Czy ten biedny "maturzysta" jest całkowicie pewien, że na pracę przykleił
        właściwy kod? Zdaje się, że trzeba to sprawdzać.
        Co za problem zdać maturę na te 30%?
        Dlaczego OKE nie chce sprawdzić pracy ponownie?
        Dlaczego wiedząc, że sprawa ze świadectwem jest śliska, poszedł na studia?
        Na pewno zrezygnował tylko z powodu docinków? Czy może zwyczajnie nie dał rady?
        • Gość: gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.bielanski.med.pl 05.02.09, 09:38
          Kod kreskowy zawierał w sposób zaszyfrowany pesel maturzysty.Chłopak
          nie mógł wiedzieć że to nie jego kod.W sądzie przegra sprawę,analiza
          grafologiczna będzie przeciw niemu.Chyba że sąd bedzie rozpatrywał
          wyłącznie kwestię fałszerstwa,a on niczego nie fałszował.Ale gdy na
          moim koncie w banku omyłkowo pojawiło by się np 10mln zł,musiałbym
          zwrócić te pieniądze.
          Dziwi mnie wypowiedż prorektora uczelni.Ten kto rezygnuje ze studiów
          jest skreślany z listy studentów i o jakichkolwiek powrotach na
          studia bez zdanego ponownie egzaminu wstępnego nie ma mowy.Chyba że
          są to studia płatne, tam wszystko jest możliwe a przyjęcia są bez
          egzaminu.
          • eti.gda Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 10:45
            Gość portalu: gość napisał(a):


            > Dziwi mnie wypowiedż prorektora uczelni.Ten kto rezygnuje ze
            studiów
            > jest skreślany z listy studentów i o jakichkolwiek powrotach na
            > studia bez zdanego ponownie egzaminu wstępnego nie ma mowy.Chyba
            że
            > są to studia płatne, tam wszystko jest możliwe a przyjęcia są bez
            > egzaminu.

            A gdzie jeszcze są egzaminy wstępne? Mam na myśli prawdziwy egzamin,
            a nie pogawędkę wstępną.
            • Gość: gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.bielanski.med.pl 05.02.09, 11:07
              Prawdziwe egzaminy są na uczelniach państwowych.
              • Gość: ktosia Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.botany.gu.se 05.02.09, 11:14
                Chyba dawno wyjechales z kraju. Egzaminow juz nie ma, o przyjeciu
                decyduja wyniki matury.
                • Gość: gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.bielanski.med.pl 05.02.09, 11:21
                  Naprawdę? A Akademia Medyczna, Politechnika Warszawska,wydział prawa
                  na uniwersytetach, SGH.Nie ma egazminów?
                  • Gość: ktosia Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.botany.gu.se 05.02.09, 16:09
                    Na prawo na UJ, po wprowadzeniu nowych zasad, egzamin byl raz (test
                    kompetencji). Jedyny rocznik, kiedy dostali sie ludzie myslacy
                    logicznie, a nie ci, ktorzy potrafia wkuc historie. Rozmowa
                    kwalifikacyjna to nie egzamin.
                • eti.gda Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 11:29
                  Gość portalu: ktosia napisał(a):

                  > Chyba dawno wyjechales z kraju. Egzaminow juz nie ma, o przyjeciu
                  > decyduja wyniki matury.

                  Tak jest. Kiedy weszły w życie takie zasady, przejrzałem stronę
                  mojej ukochanej uczelni i ze zgrozą zauważyłem, że na jeden wydział
                  (na szczęście nie mój), przyjmowano maturzystów z 30%, bo inaczej
                  nie wypełniliby limitu miejsc. Odetchnąłem z ulgą, kiedy
                  spostrzegłem, że wśród kandydatów na mój wydział najgorsi mieli 60%
      • Gość: titta Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.botany.gu.se 05.02.09, 11:17
        Gdyby ta "biedna ofiara" byla solidna, to wzial by sie do nauki,
        zdal mature poprawkowa i sprawy by nie bylo. Nawet by na niej
        skorzystal, bo ze studiow by go przeciez nie wywalili.
        A tak tylko sobie szkodzi.
    • ankecenamon to Jjest"Cyrk" 05.02.09, 09:02
      Te wszystkie matury i dyplomy wyższych uczelni są tylko po to by nieudacznicy
      mogli się dowartosciować a cwaniacy na nich zarobić.Powiedzcie mi ustalający
      przepisy w tym kraju , czemu to mozna np kupić sobiedyplom magistra zapisując
      się na jakąs prywatną uczelnię ekonomiczna a nie mozna kupić dyplomu w
      sklepie.Przeciez na tych uczelniach nie zdobywa się zadnej przydatnej wiedzy, a
      po zatym wystarczy zapłacic czesne i sie jakos szkole skonczy. Po co te glupawe
      matury ? Po to tylko by nauczyciele dorobili na korepetycjach bo nie płaci im
      państwo . a ludzie uczyli się czegos co bedzie im nieprzydatne?
      Jesli studia byly by bez glupich dyplomów(nie dotyczy to paru kierunków jak
      medycyna czy np kierunki politechniczne) a jedynym profitem nabyta wiedza , to
      wtedy chodzili by na nie wyłacznie ci co chca się uczyc , i z których będzie
      pozytek , a na uczelniach uczono by tego co przydatne a nie pierdół. W Microsoft
      i Google atutem w przyjęciu do pracy jest własnie nieukończenie wyzszych studiów .
      • Gość: jakubin Re: to Jjest"Cyrk" IP: 91.193.160.* 05.02.09, 12:06
        > W Microsoft i Google atutem w przyjęciu do pracy
        > jest właśnie nieukończenie wyzszych studiów.

        To akurat jest bzdura. Każda techniczna oferta pracy Google zawiera
        klauzulę "BS in Computer Science as a minimum. Ph.D or MSc in
        Computer Science are a plus".
      • Gość: Ja Re: to Jjest"Cyrk" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 18:34
        Chociaz jestem studentem, przyznaje Ci racje. Uczelnie wyzsze to
        uklady, uklady i jeszcze raz uklady, na niektorych przedmiotach przez
        caly rok nie nauczylismy sie niczego, a wykladowca wlasciwie sam nie
        wiedzial o czym mowi - ale jest kolega dziekana wiec prace ma i 150zl
        za godzine kosi. No ale co poradzic...w krajach takich jak USA czy
        Anglia mozna sie wypiac...w polsce bez wyksztalcenia wyzszego niestety
        perspektywy raczej marne.
    • Gość: łomot Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.eimperium.pl 05.02.09, 09:06
      Jak idiota matury nie zdał to świadectwo mu się nie należy... A że posługuje
      się nielegalnie to już powinna prokuratura się nim zająć;) Nie jest istotne
      kto naklejki podmienił.
      • eti.gda Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 10:36
        Gość portalu: łomot napisał(a):

        > Jak idiota matury nie zdał to świadectwo mu się nie należy... A że
        posługuje
        > się nielegalnie to już powinna prokuratura się nim zająć;) Nie
        jest istotne
        > kto naklejki podmienił.

        Słusznie, bo przecież on nie "zdał" matury na skutek pomyłki,
        tylko "otrzymał świadectwo na podstawie pomyłki!" Uczciwy człowiek
        oddałby świadectwo i zażądał powtórnego egzaminu, a nie cwaniaczył.
        Ciekawe, ilu będzie miał naśladowców?
    • Gość: dziadek Słynny "magister" bez studiów był nietykalny choć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.09, 09:06
      choć oszukiwał wszystkich. Tak działa nasze prawo.
      • Gość: lama Re: Słynny "magister" bez studiów był nietykalny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 09:28
        To zadziwiające, ze podmieniona została naklejka akurat od ucznia, którego był
        pewien, że angielski zda.Ten koleś to cwaniaczek i tyle, ale w chorym aparacie
        prawniczym obecnych czasów nie ma sposobu na takich.
      • Gość: hr Uszaszowski No i co z tego?... IP: *.VIC.netspace.net.au 05.02.09, 12:58
        Najlepszy polski matematyk wszechczasow STEFAN BANACH TEZ NIE
        UKONCZYL ZADNYCH STUDIOW,a wykladal matematyke NA UNIWERSYTECIE we
        Lwowie.Dopiero po kilku latach ZROBIL DOKTORAT,nastepnie habilitacje
        i zostal profesorem tej uczelni.
    • Gość: Kszyk Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.toya.net.pl 05.02.09, 09:11
      KAzdy normalny człowiek maturę zda. Nie zdał to powinien siedzieć cicho. ot.
    • henryk_d Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 09:20
      To jakaś paranoja. Jeżeli dostał się na studia i sobie radzi to najlepszy
      dowód, że ma wiedzę na miarę matury. Nie jego wina, że pomylono kody.
      Odpowiedzialni za to powinni cicho siedzieć i spalić się ze wstydu, a nie
      komplikować uczniowi życia
      • Gość: Magda Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: 77.236.9.* 05.02.09, 09:45
        > To jakaś paranoja. Jeżeli dostał się na studia i sobie radzi to najlepszy
        > dowód, że ma wiedzę na miarę matury.

        A radzi sobie? Według artykułu zrezygnował po 4 miesiącach. Ponoć z powodu
        docinków co może być prawdą ale nie musi. Nie powie przecież do gazety, że sobie
        nie radził.
      • Gość: gość Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.bielanski.med.pl 05.02.09, 09:48
        Zapomniałeś,że w tym kraju do otrzymania indeksu potrzebna jest
        matura.
      • Gość: aga Re: Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 09:54
        Zaraz, zaraz - z artykuly nie wynika jakie byly kryteria naboru na
        te studia. Nie na wszystkich uczelniach i nie na wszystkich
        kierunkach jest konkurencja. Z tego, co tu napisano nie wynika, ze
        na podstawie jego wynikow "maturalnych" przyjeto go na kierunek, na
        ktory na jedno miejsce bylo 15 chetnych...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Maturzysta zdał dzięki pomyłce i ma proces 05.02.09, 09:24
      Chłopie - wykaż sie honorem i oddaj tą maturę. NIE ZDAŁEŚ ANGIELSKIEGO, co
      potwierdza wynik kolegi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja