Dodaj do ulubionych

Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji

27.02.09, 09:08
już za sam wstęp Ginko mogłaby podać Smolorza do sądu i wygrałaby w cuglach.
Tak panie Smolorz, urzędnik nie jest od kreowania, od jest od realizowania. Od
wymyślania jest Zarząd i sejmik samorządowy. A urzędnicy mają ich pomysły
zrealizować. Widać zaraz panie Smolorz, że ktoś Ci wdepnął na odcisk skoro
takie wiadra pomyj wylewasz
Obserwuj wątek
    • Gość: Wkurzona Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.09, 09:17
      Pan się myli Panie S. nie wszyscy Ślązacy to durnie. Lansuje Pan tę
      tezę od wielu lat i uparcie pod przykrywką dbałosci o Śląską
      kulturę. A ta kultura to nagonka na Panią Ginko w stalinowskim
      stylu? Skąd my to znamy? Ja pomijam,że pretensje pod adresem Pani
      Ginko brzmiały w GW - "Ginko, to Ginko tamto - no dobra, pomyślałam
      mamy taką chamowatą młodzież dziennikarską. Pan S. jednak brnie
      dalej, a do młodziezy się nie zalicza, jednak brak kultury i smaku
      wyziera z każdej linijki tego tekstu.
      Wracając do tematu. Jak mają wygladać obchody związane z Korfantym?
      Pan S. jakiś odpust planuje, disco polo, i krupnioki? Wojciech
      Korfanty, sprawa powstań śląskich to na tyle poważne tematy, w ogóle
      nie przyswojone społeczeństwu, że oprawa krupniokowo-landrynkowa to
      jakieś wielkie nieporozumienie. A może rzeczywiście lepiej przykryć
      parę niewygodnych faktów z dziejów powstań, zakryć drugie dno
      dotyczące zniemczonego duchowieństwa, i zrobić to Maleńczukiem,Dodą
      i Ecikiem Masztalskim? Po co głupim Ślązakom poważna wiedza o
      powstaniach, oni chcą pić i żreć - taki tu widzę obraz lansowany
      przez Pana S. Pan się myli, Śląsk to nie Ecik, albo nie tylko Ecik.
      Znajdzie się tu parę osób, które Panu S. taka wizję Ślązaka spod
      budki z piwem wyleją za kołnierz. Może już dość poniżania Ślązaków
      i robienia z nich durni?
      Po trzecie, to polityka personalna na poziomie Leppera.
    • mysza-7 Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji 27.02.09, 10:22
      widać, że od bardzo dawna brakuje panu Smolorzowi ciekawych tematów,
      że wciąż wałkuje sprawy osobiste! widać wciąż boli go, że nie ma
      stołka, na którym ktoś chciałby posadzić jego całkiem pokaźne cztery
      litery; no cóż, panie Smolorz! trzeba sobą coś prezentować, żeby
      zajmować stanowiska; daleko panu do poziomu pani Ginko, tupanie
      nóżką wzruszło pewnie mamusię, ale sprawdzało się jakieś
      czterdzieści kilka lat temu! czas zmienić strategię...
    • Gość: Zdumiony Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.09, 11:12
      Właściwie nie powinienem być zdumiony - od dawna wiadomo, że język pana S. jest
      chamski, czasem wręcz plugawy, a on sam rozkwita, gdy wylewa na kogoś wiadro
      pomyj... oraz gdy ktoś to robi z nim samym. W tym artykule przeszedł natomiast
      sam siebie. Używa sposobów rzeczywiście rodem ze stalinowskiego horroru. Jestem
      przekonany, że brak stołka dyrektorskiego sfrustrował go do głębi i wywołał w
      nim konieczność wyżycia się na osobie, wg niego, winnej niedocenienia jego
      (wątpliwego) geniuszu, przy okazji obrażając inne osoby i wszystkie śląskie
      instytucje kultury. Nie będę polemizował z panem S., nie na tym poziomie. Nie
      wątpię, iż należy wystąpić na drodze prawnej wobec pana S., by udowodnić, że
      kłamstwa i oszczerstwa nie są przeciwne etyce dziennikarskiej. Za to się
      wylatuje z pracy!
        • Gość: Hann-a Re: Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.centertel.pl 27.02.09, 11:34
          wylewacie pomyje na pana S, a za co? za to,ze napisał prawdę.
          Bezczelna baba walcząca o przetrwania.
          Urzędnik nie jest od myślenia,tylko od realizowania tego co kto
          inny wymyśli. Czy ta pani wyszła z urzędu miejskiego w Katowicach,
          czy jej szefem był kiedyś uszok. Ten sam tok myślenia. Urzędnicy od
          realizowania tego co ja wymyślę. A jak pan marszałek każe jej
          napisać na płocie g....., to też to zrobi,bo to polecenie polityka i
          szefa?
          Smolorz ma rację. Urzędnik jest tez od myślenia. Chyba tej ginko za
          myślenie też placą? a jezeli nie myśli spelnia tylko proste
          czynności, to chyba jej placa jest za wysoka.
    • Gość: DepozytariuszPrawd Re: Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: 67.159.44.* 27.02.09, 11:58
      Bardzo dobrze Panie Smolorz! Urzędnikom należy patrzeć na ręce i śmiało
      krytykować, choć akurat mizeria programowa roku Korfantego mnie nie martwi i z
      tego powodu szat bym nie darł.
      Przy okazji dotknięto również istotnej kwestii służby cywilnej. Z całą pewnością
      podejście na zasadzie- urzędnik jest od wykonywania poleceń- stanowi głęboka
      sprzeczność w stosunku do oczekiwań społecznych, szczególnie gdy piastuje on
      funkcję w wydziale kultury. Gdyby urzędnik miał wykonywać tylko polecenia, bez
      problemu mógłby go zastąpić zwykły komputer.
      • polsz Re: Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji 27.02.09, 13:42
        jesteś równie głupi jak Hanna. Zapraszam więc do jakiegoś urzędu gdzie urzędnik
        popisze się kreatywnością. Np jak będziesz chciał prawo jazdy on zarząda byś mu
        dostarczył: zaświadczenie ukończeniu kursu, świadectwo szkolen, zaświadczenie z
        parafii, świadectwo chrztu, zdjęcie toples Twojej żony i córki, świeże awokado,
        zimne piwo, aktualne badania krwi i kału i co tam jeszcze mu przyjdzie do głowy.
        A ty podskoczysz z radości jaki on twórczy. Nie mój drogi. Rolą urzędnika jest
        postępowanie zgodne z przepisami, żadnego upraszczania, rozwijania czy chodzenia
        na skróty. Urzędnik nie ma wymyślać tylko przestrzegać. Od wymyślania są nasi
        kochani przedstawiciele wszystkich szczebli. A co oni wymyślą urzędnik ma
        korzystając ze swojej wiedzy, doświadczenia i w oparciu o obowiązujące prawo
        zrealizować. I nic więcej robić mu nawet nie wolno.
    • Gość: katowiczanin Smolorzland, czyli dziennikarstwo pada na pysk IP: *.chello.pl 27.02.09, 14:28
      Ja się pytam - co pan Smolorz dał lub załatwił i komu, że może wciąż
      pisać do GW? To nawet nie jest pseudo-dziennikarstwo to jest prywata
      na poziomie Faktu, oparta na jakiś chorych domysłach. To że
      zmieniają się opcje a pani Ginko nadal jest na obecnym stnowisko
      tylko może świadczyć o jej konsekwencji i neutralności względem
      zewnętrznych interesów. Wystarczy rzucić okiem na listę imprez i
      ilość stypendiów wspieranych przez urząd marszałkowski. Panie
      Smolorz - jest pan zerem.
    • Gość: gość portalu Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.ip.netia.com.pl 27.02.09, 14:38
      Niech nie zmyli Was tytuł tego tekstu, który przynajmniej w połowie (i to tej
      gorszej) poświęcony jest Bellisimie. I na kilometr czuć, że autor tekstu jest
      umoczony w tym samym szambie, co ona, po pachy. Na tyle głęboko, że nie zauważa
      dużych imprez dofinansowanych przez Urząd Marszałkowski, które są może i lepszą
      reklamą dla śląskiego niz sam TR.

      Nie ma to jak rękami Wyborczej załatwiać swoje biznesy i interesy. Proponuję GW
      następny tekst o Antenie Górnośląskiej, której M.Smolorz lideruje, pławiącej się
      - jeszcze niedawno - w smalcu jak pączuś dzięki pieniądzom Silesii Film.
    • artystka73 Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji 27.02.09, 14:57
      No tak. Smolorz nie zostal dyrektorem Silesia Film i teraz sie msci. To czlowiek ziejacy nienawiscia do osob, ktorzy odnosza sukcesy. Atakuje wszystkich, ktorzy odwaza mu sie przeciwstawic jak Pani Ginko czy Pani Doktorowicz. Oskarza innych o wlasne interesy czy uleganie politycznym wplywom - bezsennsowny zarzut w wypadku Pani Ginko, ktora nie nalezala nigdy do zadnej partii i publicznie przeciwstawia sie upolitycznianiu kultury. Natomiast Smolorz od lat tkwi w towarzysko-finansowym ukladzie z Kazimierzem Kutzem. Niestety nie powiodl sie ich wspolny plan umocowania Smolorza w Silesia Film, aby instytucja ta zajmowala sie produkcja filmow Pana Kutza. Teraz Smolorz chce, aby Urzad Marszalkowski stal sie ich producentem...

      Niestety tym artykulem, kolejnym plugawym atakiem personalnym, Smolorz sie przeliczyl. Pani Ginko to jedna z najbardziej kreatywnych, zyczliwych i madrych osob, jakie dzialaja na Slasku. Nie wierze by jego artykul pozostal bez odpowiedzi srodowisk tworczych. Osoby zaanazowane w kulture wiedza, ze to dzieki Pani Lucji Ginko powstala nowa Biblioteka Slaska, jedna z najnowoczesniejszych w kraju, a obecnie tworzone jest wspaniale,podziemne Muzeum Slaskie, na terenie dawnej kopalni, ktore ogrzewane bedzie egergia ziemna. Pani Ginko wymyslila rowniez i wdrozyla Strategie rozwoju kultury w Wojewodztwie Slaskim 2006-2020, pierwsza w Polsce wizje rozwoju kultury na danym obszarze. Byla ona konsultowana z nami, tworcami kultury w calym wojewodztwie. To wszystko przetrwa. Tym rozni sie madre zarzadzanie kultura od blyskotliwych 'eventow' proponowanych przez Pana Smolorza - masowych imprez, ktora kosztuja ok. 2-4 milinow zlotych i z ktorych nic nie zostaje.

      Najsmutniejsze jest to, ze Panu Smolorzowi, Malinowskiej, jak i innym dziennikarzom z lokalnej Wyborczej nie zalezy na pokazywaniu madrych inicjatyw na Slasku. Wywoluja afery, liczac na zwiekszona spprzedaz swojej gazety. Pilnuja swoich stolkow. To nie jest odpowiedzialne, opiniotworcze dziennikarstwo, ale prasa brukowa. Pan Smolorz i Pani Anna Malinowska czerpia radosc z ponizania i krytykowania osob na wysokich stanowiskach. Czuja sie wtedy lepsi, wazni i potrzebni. Moze powinnismy zaczac zbierac fundusze na pomoc psychologiczna dla takich dziennikarzy? Wtedy artykuly w slaskiej prasie beda wreszcie wiarygodne i wartosciowe, a nie jadowite i plugawe.
      • Gość: mieszkaniec Re: Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.09, 15:33
        Szanowna Pani artystko73,
        wypisujac panegiryki dobrze jest coś wiedzieć. Wart Pac pałaca, a
        pałac Paca - chciałoby się powiedzieć, a propos osób Pani G. i Pana
        S.(w różnych czasach "grających" zespołowo). Budowę Biblioteki
        Śląskiej zainicjował Pan Ryszard Gil, były dyrektor Wydziału Kultury
        UM, nie zaś wspominana przez Panią Pani Łucja G. Jak to zwykle bywa
        (zwłaszcza w Polsce) matki i ojcowie przedsięwzięć udanych są
        zapominani, a chętnych do podreślania związanych z tym załug nie
        brakuje. Muzeum Śląskie nie będzie ogrzewane energią "ziemną", gdyż
        UM nie przyznał niezbędnych funduszy na instalacje. Tzw. strategie
        rozwoju kultury były i są jednym z prawnie wymagalnych dokumentów,
        związanych z planami perspektywicznymi każdego województwa. A może
        napisze Pani kilka słów na temat "zasług" Pani G. w likwidacji
        Śląskiego Instytutu Naukowego, perturbacji zwiazanych z istniejącym
        budynkiem? A może kilka słów o bliskiej Pani G. tzw. polityce
        kadrowej w obsadzie stanowisk w placówkach kultury - efektem
        powstanie górnoślaskiego "giganta" kulturalnego (nasz region z tego
        słynie....).
    • Gość: maki Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.chello.pl 27.02.09, 22:32
      przyznam, że za Panią Łucją nie przepadam i mam inne zdanie w wielu
      kwestiach, co jednak nie oznacza, że pan (z małej) Smolorz wysmarował
      za przeproszeniem h.....a nie rzetelny tekst. Poniżej płytkiej
      kałuży. Do tego jeszcze Malinowska ze swoimi komentarzami w TVS-ie
      (niedzielny program) i redaktor-nagrywacz Jedlecki. Aj poziom idzie,
      ba spada gwałtownie w dół, jak złotówka...
    • Gość: Piotr Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.02.09, 06:55
      Jestem oburzony artykułem pana Smolorza, słowami, które daleko
      mijają się z prawdą!!! Mam przyjemność znać panią Ginko, którą
      zawsze cechowała fachowość, obiektywizm, kultura osobista i
      zaangażowanie w życie kulturalne w skali zarówno całego regionu jak
      i poszczególnych społeczności lokalnych. Takiego profesjonalizmu i
      dobrych manier pozostaje mi życzyć autorowi felietonu.
    • artystka73 Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji 28.02.09, 08:56
      Moze najpierw dowiedz sie, jak to naprawde bylo ze stypendiami zamiast powtarzac
      nieprawde za Smolorzem i Malinowska. Przyznano stypendia osobom, ktore byly
      czlonkami Komisji, ale nie braly udzialu w tegorocznych pracach konkursowych.
      Zostaly z nich wylaczone poniewaz zglosily wniosek o stypendium! Mozna
      polemizowac z tym, czy czlonkowie Komisji (tworcy) moga starac sie o stypendia,
      czy raczej powinni na pare lat zrezygnowac z ubiegania sie o nie, i, co za tym
      idzie, ograniczyc wlasna dzialanosc. Osoby, ktore lansuja spiskowa teorie bytu
      zawsze odpowiedza, ze skoro wnioskodawcy sa znani innym czlonkom Komisji, to ich
      koledzy automatycznie przyznaja im stypendia. Mozna dyskutowac o tym, czy taki
      system od razu musi prowadzic do naduzyc.
      Nie powinno sie jednak powtarzac nieprawdy, ze "Czlonkowie Komisji sami sobie
      przyznali stypendia" (tytul artykulu Pani Malinowskiej).
      To, jaka nagonke zrobila prasa na ludzi, ktorzy (spolecznie) biora udzial w
      pracach Komisji, co, jak wiadomo, wiaze sie z wielogodzinnnymi posiedzeniami i
      mnostwem papierkowej roboty, jest po prostu niesmaczne.
      • Gość: kocioł garnkowi Re: Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.chello.pl 28.02.09, 10:26
        Dobrze wiem, jak jest z tymi stypendiami od lat! To już tak mało twórców mamy,
        że ciągle ci sami we wszelkich komisjach, radach nadzorczych i programowych
        instytucji kultury siedzą - jakoś dziwnie ta praca społeczna toczy się w
        godzinach, za które inne instytucje, państwowe i samorządowe tym ludziom płacą i
        to nieżle. A za stypendia powstają gnioty typu zlepek tekstów, publikowanych
        wcześniej gdzie indziej, albo bałwochwalcze "opracowania" historii teatrów,
        zespołów artystycznych, itp, do znalezienia w necie bez problemu, albo
        wywiady-rzeki z dyrektorami. To jest tak samo uprawiana twórczość, jak
        Smolorzowo-Sarnowiczowe nicowanie telewizyjnych archiwów, tylko szkoda, że nudne
        do bólu, a także za nasze pieniądze! Towarzystwo wzajemnej adoracji na "polu"
        kultury i twórczości kwitnie nam od lat i dzięki temu synekury
        dyrektorsko-urzędnicze są dożywotnie!
    • artystka73 Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji 28.02.09, 12:02
      Panie Kotle, Panu to chyba garnek na leb spadl. Prosze sie rzetelnie przyjdziec
      liscie stypendiow udzielanych przez WydziaL Kultury. Prosze zadac sobie trud i
      sprawdzic na co przyznawane sa stypendia i jakie przynosza rezultaty. Co Panem
      kieruje? Zawisc? Zal? Nie przyznano Panu kiedys takiego stypendium? Bo nie
      wierze, zeby mozna bylo obiektywnie zdekredytowac i wysmiac przydzielane
      stypendia. Uzywajac teorii spiskowej i przedstawiajac w negatywnym swietle
      urzednikow, zniza sie Pan do poziomu Pana Smolorza i Pani Malinowskiej. O tym,
      ze slaski Wydzial Kultury jest jednym z nielicznych z Polsce przyznajacych takie
      stypendia dzienniarze sie nie zajakna, Pan zreszta tez. A mozeby tak czasami
      napisac cos pozytywnego? CZy nie pozwala na to niskie poczucie wlasnej wartosci,
      podbudowywane poprzez ataki na innych?
      • Gość: kocioł garnkowi Re: Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.chello.pl 28.02.09, 12:22
        A może jakieś merytoryczne argumenty? Stypendia, granty kulturalne różnego typu
        przyznają od lat w wielu gminach i województwach, nic w tym nowego ani
        odkrywczego. Tym osobowym warto się przyjrzeć, jak często otrzymują je te same
        osoby i na co, radzę przeczytać trochę danych na stronce UM i wyciągnąć wnioski.
        Co do bardzo nieprecyzyjnego regulaminu tego rozdawnictwa Pani Ginko tłumaczyła
        się dopiero po publikacji o tym, jak to ci członkowie komisji, którzy składali
        wnioski, na szczęście sami na siebie nie głosowali. Zmiana składu komisji
        zakłóciłaby wieloletni błogostan?
    • artystka73 Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji 28.02.09, 18:20
      Widze,ze Pani Hanna rowniez popiera spiskowa teorie dziejow... Wspolczuje.
      Przyznaje tu Pani na forum, ze nawet nie slyszala o Dyrektor Ginko, ale
      wypowiada sie na temat atykulu, komentuje, poucza. Glupota czy chec zaistnienia
      na 5 minut? Pisze Pani, co slina na jezyk przyniesie i opluwa innych - czy to w
      jakis sposob Pani pomaga w zyciu?
    • Gość: tad.2009 Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 09:59
      Do Pana M.Smolorza. Dzięki Panu moje podejrzenia znajdują
      uzasadnienie. Kiedy wiele lat temu ze zdziwieniem odkryłem w domu
      czerwony telefon, bezkrytycznie uwierzyłem zapewnieniom żony,że to
      normalne wyposażenie samorządowego urzednika. Po przeczytaniu
      środowej zajawki o "Ginkolandzie" pomyślałem "Ufaj ale sprawdzaj" i
      podniosłem słuchawkę.A tam proszę Pana - Krystyna Doktorowicz!
      Przypomniały mi się niezapomniane lata siedemdziesiąte, kiedy to w
      ulubionej "Trybunie Robotniczej" przeczytałem, że jakis oddział
      Wojsk Ochrony Pogranicza postanowił w czynie społecznym zwiekszyć
      czujność.
      Więc i ja ją w czwartek zwększyłem. Najpierw ze zdziwieniem
      dostrzegłem na tylnym siedzeniu samochodu żony odjeżdżającej na
      codzienny wypoczynek do Ginkolandu jakąś osobę, a potem, kiedy z
      obawą podniosłem czerwoną słuchawkę i zadzwoniłem do żony... znów
      odebrała go ta Doktorowicz i to jednoczesnie w uniwersyteckim
      rektoracie i w biurze Ginkolandu.
      Zażyłem persen i ciepło pomyslałem o znajomych psychoterapeutach,
      ale nie pomogło. Piątkowej nocy było jeszcze gorzej, bowiem
      kuksaniec zony (oznaczający brak akceptacji dla mojego chrapania)
      wydał mi się inny niż zawsze. Czyżby?!
      I wie Pan, ja myśle, że tak naprawdę to Doktorowicz, a nie moja żona
      zbulwersowała tę malinowską cyniczną niechęcią do przebierania się
      za Korfantego, no bo jak już jest przebrana za Ginko?
      Ale gdzie wobec tego jest moja żona? Moze tkwi własnie w jakimś
      układzie towarzysko-politycznym? Ja się już pogubiłem, bo przeciez
      tyle tych układów jest.
      Licze na pomoc, Pana niezawodną czujność i bezinteresowność.
    • Gość: Autor Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.09, 09:51
      Pani Łucjo
      Trzymam za Panią kciuki!
      Sam padłem kiedyś ofiarą prasowej nagonki wywołanej przez układ.
      Układ ten składał się z dwóch elementów:
      1. Wpływowy ukryty pomysłodawca
      2. Dziennikarskie, bezkarne ścierwo.
      Otóż trzymam kciuki za ochronę dziennikarskiego zawodu przed wyraźnie inspirowanymi tekstami, mającymi z założenia załatwić
      sprawę cudzymi rękami oraz ludźmi, którzy pisania tych tekstów się
      podejmują.


    • artystka73 Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji 02.03.09, 11:31
      Pani Hanna wysnuwa ciekawą teorię, że skoro o kimś nie słyszała, to
      znaczy, że ta osoba źle pracuje! Urzędnik, dziekan, biskup i
      ordynator powinni promować się w mediach, żeby ich działalność
      została dobrze oceniona! Bardzo wątpliwa i naiwna teza. Dochodzą do
      tego jeszcze realia lokalnej prasy (a’la Smolorz lub Malinowska),
      która napisze o tym, że w Bibliotece Śląskiej ksero jest za drogie,
      a na koncert Ars Cameralis parę lat temu przyszło niewiele osób…

      Podejrzewam, że Pani Hanna i Pan Kocioł są albo dziennikarzami albo
      ofiarami mediów, lansujących tezę że świat jest czarno-biały. W
      każdej instytucji i organizacji znajdzie się impreza, która nie
      wyszła, sprzęt, który nie zadziałał, a do tego śliskie schody albo
      niezadowolona mina pani szatniarki…Jeszcze się taki nie narodził, co
      by wszystkim dogodził! Zamiast narzekać i atakować innych, może
      pochodziliby Państwo regularnie na nasze śląskie imprezy? Tylko
      wtedy okazałoby się, że bilety na całoroczne imprezy organizowane
      przez Ars Cameralis są już dawno wyprzedane. I że przyjeżdża na nie,
      o zgrozo!, publiczność z Krakowa…
      • Gość: Hann-a Re: Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji IP: *.centertel.pl 03.03.09, 07:41
        przestańcie już głupio bronić tej swojej św. Łucji. Tylko ja
        ośmieszacie. To,że baba w czymś komuś pomogła,to już jest najlepsza?
        ale z tej jednej wypowiedzi widać,że jest zadufana w sobie. i
        głupia.
        A że o niej nie słyszałam, a o kim tu słuszeć, o kimś kto realizuje
        polecenia polityków, ot taki przydupas polityków. nie ma wlasnego
        zdania i dlatego jest trzymana na stołku. Ale mógłby pan marszałek
        dobrać sobie bardziej kreatywnych współpracowników.
        A propos od kiedy ta św. pracuje w UM
        • polsz Re: Ginkoland, czyli urzędnik nie jest od kreacji 04.03.09, 13:45
          a czy Ty komuś pomogłaś? Wszędzie na forum wciskasz swoje komentarze, rzadko
          kiedy przemyślane. Chętnie na wszystkich plujesz ale nic nie wnosisz do
          dyskusji. Twój język wypowiedzi, gdy zostajesz przyparta do muru bardziej
          przypomina slang spod budki z piwem niż wypowiedzi inteligentnego interlokutora.
          A skoro uważasz, że brak Twojej wiedzy o pani Ginko dyskwalifikuje ją jako
          fachowca to popisz się tu zdolnościami i wymień nazwiska prezesów 5 największych
          amerykańskich wytwórni filmowych, powiedz gdzie odbyła się światowa prapremiera
          musicalu Oliwer i kto był reżyserem, scenografem i producentem tego
          przedstawienia. Jako znawca teatru wiesz też zapewne kto wyreżyserował jako
          pierwszy w Polsce West Side Story. No i na pewno znasz nazwiska i życiorysy
          wszystkich ministrów kultury w kraju od powiedzmy 1989 roku.... Vóż, dziecinko,
          Twoja wiedza lub jej brak w niczym nie wpływa na fachowość ludzi. Twoje plucie
          na nich również nic nie zmieni. Ci którzy ich znają wiedzą jak oceniać, ty nie
          wiesz nawet kogo i za co.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka