Gość: mis
IP: *.chello.pl
29.05.09, 23:21
Jakoś w to wszystko nie chce mi się wierzyć. Tramwaje w Polsce powojennej były
zawsze traktowane po macoszemu. Najłatwiej przychodziła likwidacja: Legnica,
Jelenia Góra, Wałbrzych, Kołobrzeg, Słupsk, Olsztyn, ... Gliwice, itd. Jeżeli
gdzieś dalej hulały to bez inwestycji, nowego taboru, pomysłu, może teraz
jedynym wyjątkiem jest Kraków, a może Warszawa (ponad 180 nowych tramwajów
Pesy). Może się mylę? Jak myślicie?