zlobek 7-8 miesiecy

28.10.09, 21:01
drogie mamy
posylam moja 7,5 miesieczna coreczke do zlobka. pierwsze dwa dni tragedia.
mieszkamy w UK i staralam sie przygotowywac dziecko do zlobka.jest dosc
samodzielna i duzo mowilam do niej po angielsku.
mam pytanie, jak dlugo aklimatyzowaly sie wasze dzieci. i czy po okresie
placzu i tesknoty za mama w koncu polubily zlobek??
jestem chwilowo zalamana i czuje sie jakbym wyrzadzala swojemu dziecku
najgorsza krzywde. dzisiaj plakalam jak ja zaostawiam crying
dzieki
    • tijgertje Re: zlobek 7-8 miesiecy 28.10.09, 21:26
      7-8 miesiecy to okres, gdy dziecko zaczyna bac sie obcych i wiele
      dzieci w tyym wieku, jesli zaczynaja zlobek ma problemy z
      aklimatyzacja, moze to trwac kilka dni czy tygodni, ale wczesniej
      czy pozniej maluch sie przyzwyczai. Pamietaj tylko, ze dziecko
      doskonale wyczuwa twoje emocje, im bardziej sama bedziesz sie
      przejmowac, tym bardziej mala bedzie panikowac. Jak masz problem
      przy pozegnaniu, to moze niech tata mala do zlobka odprowadza?
    • d.hassenpflug Re: zlobek 7-8 miesiecy 28.10.09, 22:55
      zaaklimatyzowal sie dosyc szybko - ale tata musial go zawozic. on ryczal, mi
      serce pekalo. poszedl do zlobka w wieku 8 miesiecy. teraz ma 2 lata i nawet sie
      ze mna nie pożegna na odchodne wink
      • embeel Re: zlobek 7-8 miesiecy 29.10.09, 11:34
        ale jak to sie odbywalo? byla jakas adaptacja czy od razu zostawilas ja sama? U nas byla adaptacja 2 tygodnie.
        U nas mala byla dwa pierwsze dni z tata (po 45 min) a potem zostala stopniowo na 45 min sama, stopniowo czas sie wydluzal. W piatym dniu zostala na lunch a w drugim tygodniu zostawialismy ja na kilka godzin. teraz zostaje regularnie po 7-8 godzin i kiedy maz ja wiezie rano to piszczy z radosci przy bramie wejsciowej.
        Ma 11 mcy.

        Bedzie dobrze.

        Dodam, ze fakt adaptacji z tata dobrze jej zrobil, nie bylo "mamowego cycka" w zasiegu wink.
        Pewnie, ze tata jest uwielbiany i kochany, ale wiadomo, mama to mama. A tu nie bylo mamy do ratowania i poszlo w miare gladko. No i ze od poczatku mielismy i mamy calkowite zaufanie do calego personelu i niegy nie dalismy malej odczuc, ze jest nam samym zle, ze ja tam zostawiamy. jestesmy szczesliwi, ze ma fachowa opieke i jest bezpieczna.

        Powodzenia.
        • zagolska Re: zlobek 7-8 miesiecy 29.10.09, 16:53
          moja mala narazie sie nie boi ludzi tylko do wszystkich smieje. w domu jest dosc
          niezalezna ale ma temperamencik. jest do mnie przywiazana bo tylko ma mnie i
          tate i z nikim innym nie zostawala.
          niestety popelnilam blad i wzielam tydzien aklimatyzacji.bo od pn zaczynam
          robote i musi wytrwac ok 6 godzin.
          w pn bylam z nia 1,5 h i bylo spoko bawila sie, nie bala sie , nawet zniknelam
          jej z oczu na 15 min.
          we wtorek bawilysmy sie ale niepozwalala mi odejsc. zostawilam ja ale po 20
          minutach wrocilam bo nie mogli jej uspokoic.
          wczoraj katastrofa, przeszlam traume. do tej pory dzielnie jej tlumaczylam ze
          bedzie fajnie, ze sa dzieci, nowe zabawki, mile panie i ze mama wroci. panie
          doradzily ze musi zostac na 3h bo w pn i tak bedzie musiala zostac 6 czy chce
          czy nie. wiec zostawilam ja i krecilam sie pod zlobkiem ryczac wink az sie pani
          mnie zapytala czy nie potrzebuje pomocy wink.
          dzisiaj zostala 4 ponoc poszlo lepiej. zjadlysmy razem snidanie i potem poszlam.
          byl placz ale juz mniejszy a jak sie obudzila po drzemce to juz nie plakala, ale
          trzeba bylo jej poswiecec duzo uwagi bo byla rozdrazniona.
          jutro idzie na 4 znow.
          a ja jesc nie moge, spac nie moge tylko mysle ....
          • tijgertje Re: zlobek 7-8 miesiecy 29.10.09, 17:55
            Moja kolezanka ma synka w przedszkolu od roku. We wtorek mlodszy
            dolacza do niego, a ona juz panikuje, bo jej maz wyjezdza i ona
            bedzie musiala dzieciaki odwiezc. Starszego odwozila 3 czy 4 razy i
            zawsze byla tragedia, jak go odwozil tata czy dziadek, ktorzy sie
            nie cackali i dziecko spokojnie odprowadzali, to maluch radosnie
            dolaczal do dziecismile Dlatego wyzej napisalam, zeby mala odprowadzal
            ktos inny.sama sie denerwujesz, dziecko wyczuwa twoje emocje i
            panikuje. Pozegnaj sie krotko, im dluzej siedzisz, tym dluzej
            malaprzechodzi stres, bo wie, ze wczesniej czy pozniej i tak
            zostanie sama. Jak to kiedys na forum ktos pisal, pozegnaj sie czule
            z milionem caluskow i usciskow przed wyjsciem z domu, w zlobku
            szybki buziak i wyjdz bez ogladania sie za siebie. Zazwyczaj to nie
            dzieci maja problem z adaptacja, a mamywink
            • embeel Re: zlobek 7-8 miesiecy 29.10.09, 18:12
              "Zazwyczaj to nie
              dzieci maja problem z adaptacja, a mamy"

              oj tak, swiete slowa!
              Tak jak napisala Tijgertje - nie rozczulaj sie z pozegnaniami tylko szybki cmok, na rece do pani i znikaj. I zgadzam sie, dobrze by bylo, zebys to nie Ty ja zostawiala, przynajmniej na poczatku. My tak zrobilismy, teraz jest jej wszystko jedno kto ja zawozi, ale na poczatku nie chcielismy, zebym to byla ja i udalo sie to zorganizowac. Prowadzaly babcie(sprowadzone z roznych koncow kraju i swiata) na zmiane z tata.
              No i musisz zaakceptowac to, ze ona tam idzie, ze bedzie jej dobrze. Mala wyczuwa, jesli nie jestes pewna decyzji.
              Co do tego, ze sie Ciebie trzymala, to normalne, moja corka tez nie spuszczala meza z oka, kiedy z nia byl. Troche poplakiwala kiedy zostala sama, ale szybko sie zainteresowala czyms innym. I tak jak pisalam, nawet dzielnie sama jadla.


              Mam wrazenie, ze w Polsce zlobki sa troche demonizowane i nie ma jak niania, no i nosimy gdzies w sercu te uprzedzenia, podczas gdy realia czesto do nich nie przystaja.
              Mieszkamy we Francji i ostatnio czytalam jakies wyniki badan, ze tu z kolei pierwsza preferowana forma opieki jest zlobek, potem dlugo nic wink (jesli chodzi o procenty) i dopiero niania, nawet ta fachowa ze wszystkimi certyfikatami.
              Pewnie, ze nie jest to latwe, ale pomysl, ze corka jest przeciez otoczona dobra opieka. Ostanio myslalam o tym i po stokroc wole, zeby mala byla w zlobku niz z opiekunka. Bo i wieksza kontrola i personel szkolony. Widac, ze opiekunki sa z powolania a nie z musu. Pewnie, ze czasem kiedy ja odpieram ma brudne lapieta albo zwisa jej gil, bo pani nie zdarzyla jej wyczyscic, ale widze, ze jest zadowolona i nie dzieje jej sie krzywda.
    • kokolores Re: zlobek 7-8 miesiecy 29.10.09, 21:49
      Rozumiem ,ze pracujesz i jest to konieczne (??)....

      Nie chce nikomu truc ,ani dolowac ,ale osobiscie nie wyobrazam sobie oddania
      takiego malucha na caly dzien do zlobka , chyba ,ze nie mialabym innego wyjscia.
      smile
      Koko
      • camel_3d Re: zlobek 7-8 miesiecy 20.11.09, 14:03
        wiesz... to zalezy co kto woli. ja pracuje na pol etatu i cieszylem si eze maly
        do zlobka idzie. od keidy skonczyl 10 miesiecy. Nauczyls si ebardzo duzo. Teraz
        ma 12 , je lyzeczka, zanosci swoje pielucha do kubla na smieci - zamyka szafke,
        buty wstawia do szafki, zna sporo polecen w 2 jezykach...nie widze jakichs zlych
        wplywow.
    • zagolska Re: zlobek 7-8 miesiecy 30.10.09, 16:52
      dzieki kobitki za wszystkie informacje, czytalam z uwaga.
      niestety musze wrocic do pracy. bo konczy mi sie maciezynski, a nie damy rady z
      meza pensji.
      osobiscie rowniez wole zlobek , jakos nie moge sie przekonac do niani (chciciaz
      moja kolezanka w polsce ma i sen wyje jak ona wychodzi tak ja lubi smile a to o
      czyms swiadczy ). w zlobku jest wykwalifikowany personel, wiec sie nie boje ze
      jak jej sie cos stanie to wszyscy szkoleni z pierwszej pomocy. Panie maja chyba
      lepsze doswiadczenie bo obcuja z wieksza iloscia dzieci i kazde dziecko jest
      inne wiec umieja sobie radzic z najwiekszymi problemami.
      pierwsze dwa dni panie same saproponowaly zebym zostala na sniadanie, mloda
      wiecej zjadla.
      dzis krotki buziak, na rece do pani i wyszlam ...
      no i nie zjadla duzo sniadania, bo wyla, spala 10 min i mleka tez nie
      chciala.... pani powiedziala ze postepu jeszcze nie ma crying

      jak ja odebralam dalam cycocha, i po 15 minutach odplynela w nosidle wink
      dzieki ze moge sie wygadac...
      • jagoda0509 Re: zlobek 7-8 miesiecy 01.11.09, 19:49
        Cześć.Ja pracuję w żłobku w UK z grupą 6 miesięcy i w górę. (Obecnie na urlopie
        bo mam małą dzidzię) Mogę Cię tylko może trochę uspokoić, że ten płacz, tęsknota
        i lament najprawdopodobniej już niedługo pójdą w niepamięć. Oczywiście dzieci są
        różne ale w większości szybko przyzwyczają się do zostawania w żłobku a chwilę
        później po prostu uwielbiają tu przychodzić.Czasem myślę że to mamy mają większy
        problem z rozstaniem niż maluchy (choć pewnie ja też już wkrótce będę miała ten
        problem) Jeżeli wybrałaś polecone, zaufane miejsce dla swojej pociechy zapewne
        już niedługo będziecie tam chodzić z uśmiechem na twarzy. Życzę odwagi i
        cierpliwości
        • zagolska Re: zlobek 7-8 miesiecy 11.11.09, 21:44
          dzieki jagodka za slowa otuchy. jest "troszku" lepiej. Panie mowia ze zaczela
          sie sama bawic, i juz tak nie placze. owszem kiedy jest zmeczona i ja lulaja to
          placze, no i jak ja oddajemy rano.wczoraj usmiechnela sie po raz pierwszy do
          Pan. tak wybralam bardzo dobry zlobek najlepszy w mojej okolicy z najlepszymi
          notami z Ofsted report. Panie sa cudowne.
          odprowadza ja maz , bo ja za bardzo jeszcze cierpie crying. inaczej nie moge
          funkcjonowac w pracy. ale tesknota w sercu jest. swiat sie zmienil.
    • osmanthus Re: zlobek 7-8 miesiecy 20.11.09, 11:40
      Moje dziecko kariere zlobkowa zaczelo w wieku 4,5 miesiaca.
      Przedtem przez 4 tygodnie byla z tata (ja musialam wrocic do roboty),
      ktory mi ja przywozil na karmienie 2 razy w ciagu dnia.
      W zlobku byla super szczesliwa od samego poczatku - odstawialam ja
      rano osobiscie a w ciagu dnia, poczatkowo 2 razy, potem raz dziennie,
      wpadalam by ja nakarmic. Miedzy innymi dlatego wybralam zlobek 5' na
      piechote od mojej pracy.

    • camel_3d Re: zlobek 7-8 miesiecy 20.11.09, 14:01
      > duzo mowilam do niej po angielsku.

      a po ki diabla???

      > mam pytanie, jak dlugo aklimatyzowaly sie wasze dzieci. i czy po okresie
      > placzu i tesknoty za mama w koncu polubily zlobek??

      nie bylo placzu i tesknoty, bo maly chodzil na poaczaku na godzine, z czego ja
      siedzialem z nim te godzine razem, potem (2 dni pozniej) wychodzilem na 10
      minut..ale okazalo si eze moge isc na cala godzine i maly nie placze..potem 4
      godziny, po 3 tygdoniach zostawal od 8.30 do 16.

      byl tydzien kiedy maruszil, ale jakichs rykow nei bylo.



      > jestem chwilowo zalamana i czuje sie jakbym wyrzadzala swojemu dziecku
      > najgorsza krzywde. dzisiaj plakalam jak ja zaostawiam crying
      > dzieki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja