ma.pi
05.02.04, 15:39
Pisze, ze w Kanadzie i pewnie w USA, bo rozprowadzane przez seic sklepow Wal-
Mart.
Chcialam byc wczoraj dobra matka i kupilam dzieciom serca czekoladowe dla
dzieci w Wal-Marcie. Takie sredniej wielkosci po $0,97 za sztkue.
Maly odwinal lizna i stracil zainteresowanie, bo on za slodyczami raczej nie
przepada. Duzy wielki zarlok czekoladowy wciagnal serduszko w minute.
Po pol godzine zaczaly wyskakiwac mu bomble na calym (dokladnie calym ciele)
i spuchl na twarzy. I reakcja rozwinela sie w 5 minut. Czyli bardzo silny
alergent.
Jako, ze mlodszy sym jest alergikiem na pylki (nie na jedzenie) mialam w domu
jakis zestaw awaryjny na objawy alergii. Zaaplikowalam mu konska dawke wapna,
syrop Cleratin i krople homeopatyczne. I postanowilismy czekac pol godziny na
poprawe, jak nie bedzie to do szpitala. Na szczescie mimo, ze spuchl tonie
mial problemow z oddychaniem.
Kuracja zadzialala, wysypka zaczela schodzic. Dzisiaj rano mial tylko ciagle
troche opuchnieta twarz.
Sklad czekoladki niczego podejzanego nie zawieral, zadnych orzechow nie bylo
w skaldzie, tylko kakao, mleko, soja, cukier i tym podobne skladniki co
zawieraja czekoladki, chyba ze nie wszystko zamiescili na etykiecie. Syn
nigdy nie mial zadnych reakcji alergicznych. A czekoladki tego typu wcinal od
zawsze i nigdy mu nie szkodzily.
Nic innego nowego wczoraj nie jadl coby moglo wskazywac na przyczyne reakcji.
I po co pisze, ano po to abyscie dziewczyny uwazaly na te czekoladki.
Jak juz chcecie byc dobrymi matkami to kupcie jakas sprawdzona i z tej
wyzszej polki i nie dajcie sie zwiesc ladnemu opakowaniu, bo to na walentynki.
Pozdr.