dorota1974kr
08.02.04, 22:16
Uwielbiam kolory, kocham gdy wokol mnie jest kolorowo, a przede wszyskim
niesamowicie lubie gdy moja Olivka jest kolorowa tzn jednego dnia na
czerwono, drugiego na zielono, zolto, niebiesko, kremowo itd. Kupuje jej
ciuszki we wszystkich kolorach teczy i ubieram ja tak bo mi sie podoba.
Tylko zloszcze sie, naprawde sie zloszcze gdy np ktos mnie zaczepia i
mowi "Och jaki piekny chlopczyk" tylko dlatego, ze ubralam ja dzisiaj w
czerwone ogrodniczki... Kto wymyslil ten podzial? Nie zgadzam sie z nim.
Moja dziewczynka slicznie wyglada ubrana na niebiesko. Meczy mnie ciagle
tlumaczenie, ze nie jest chlopcem.
Wiem, ze powinnam sie nie przejmowac i ubierac ja po swojemu, ale dumna ze
swej coreczki mama po prostu buntuje sie we mnie, gdy ktos nazywa ja
chlopcem.
Ciekawe jak wy ubieracie wasze dzieci? Czy trzymacie sie sztywnego kanonu?
Dorota