dorota1974kr
09.02.04, 21:35
Opowiem wam co mi sie dzisiaj przytrafilo.
Od pewnego czasu mieszka z nami mlodszy brat mojego meza Lukasz. Jest
wesolym, sympatycznym, mlodym czlowiekiem, ktory jednak jest niesamowicie
roztargniony i czesto czegos zapomina, albo cos mu sie myli. Przez to nie
bardzo sie zdziwilam gdy okolo poludnia zadzonil do mnie telefon z Polski i
facet w sluchawce przedstawil sie jako oficer komendy miejskiej. Zapytal
mnie kim jest dla mnie Lukasz i czy znam jego dziewczyne Gosie. A potem
zapytal czy Lukasz wysylal cos do niej ostatnio. O niczym nie wiedzialam
wiec poprosilam faceta by zadzwonil za 10 min bo wlasnie bylam na spacerze,
a Lukasz byl w domu. Zapytalam go jeszcze o co chodzi, o on mi na to, ze w
paczce go Gosi cos bzyczy lub brzeczy i poczta boi sie, ze to bomba. Co sie
okazalo?
Lukasz wyslal Gosi w prezencie szczoteczke elektryczna i nie wyjal z niej
baterii. Jakos musiala sie wlaczyc i wystraszyla cala poczte w Bydgoszczy