w samolocie z 2-miesiecznym maluchem

12.02.04, 17:06
Witam
Wiem że troche juz bylo na ten temat ale bardzo prosze,podzielcie sie ze mna
swymi doswiadczeniami.Lece niedlugo z coreczka do Australii,wiec zapowiada
sie dluga podroz.Interesuja mnie typowo "techniczne"sprawy np.jak wyglada
miejsce dla matki z dzieckiem,pomoc stewardes,czy moge przewiezc mala w
foteliku,jak mam karmic piersia w samolocie przy innych pasazerach itp.
Bede wdzieczna szczegolnie za głosy od matek,ktore leciały z tak małym
dzieckiem jak moje.Z góry dzieki
    • sugar_mama_danielcia Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 12.02.04, 17:58
      Oj juz byl o tym watek na tym podforum (chyba '24h z dzieckiem w samolocie').
      Krotko przypomne Ci podstawowa rade. Zarezerwuj telefonicznie (w niektorych
      liniach trzeba poprostu przyjsc duzo wczesniej na lotnisko) miejsce z 'more leg
      room' oraz baby cot. Sa takie miejsca specjalne gdzie da sie przyczepic spanko
      dla dziecka lub dostaje sie hamaczek. Ilosc ich jest ograniczona. Druga rada
      taka, ze jesli Twoje dziecko spi samo w lozeczku to bedzie to najlepsze
      wyjscie. Jednak jesli nie jest przyzwyczajone do tego bierz normalne siedzenia.
      W tych 'more leg room' nie podnosza sie oparcia boczne i ciezko spac z
      dzieckiem na reku.

      POdzrawiam
      Sugar
    • sugar_mama_danielcia Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 12.02.04, 18:03
      Acha....Biorac pod uwage fakt, ze male dziecko trudniej sie piersia karmi to
      zawsze mozesz wziasc kocyk i sobie go narzucic i dziecko karmic pod kocykiem.
      Widzialam, ze duzo mam tak robilo.
      Przewijak powinien byc w toalecie, jesli nie to smialo mozesz dziecko przewinac
      w baby cot. Fotelika (chyba myslisz o samochodowym?) raczej wziasc ci na poklad
      nie pozwola. Chyba, ze bedziesz miala wykupione dodatkowe siedzenie dla dziecka.

      Sugar
    • rpg-1 Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 12.02.04, 18:04
      Czesc
      Lecialam z malenstwem kilka razy . Mozesz wziasc fotelik i go przypiac ale
      musisz kupic normalny bilet lotniczy na to . Standardowo masz z takim maluchem
      miejsce za przepierzeniem czyli troche obszerniejsze , przypinaja przed toba
      kolyske , jest taki koszyk , wyglada jak gadola od wozka -tam mozesz polozyc
      dziecko a nawet je przewinac bo w toalecie jest naprawde wasko i nie
      wygodnie.Moim zdaniem w miare to wygodne . Niektore mamy karmia w toalecie , ja
      zawsze karmilam na miejscu , dobry stanik do karmienia , wygodne ubranie ,
      jakis kocyk . Polecam raczej podniesc bluzke i potem oslonic sie kocykiem niz
      rozpinac sie i eksponowac dekold .Ja karmilam tak i prakrycznie nie widac
      twojego ciala i nikt nie czuje sie skrepowany . Stewardesy maja obowiazek
      pomoc , podgrzac jedzenie , przypilnowac dziecka gdy idziesz na siusiu
      idd.Pewnie bedziesz miala przesiadki ale na lotniskach zawsze sa pokoje dla
      matek gdzie mozesz sie przebrac i dziecko a nawet je obmyc.Ludzie chodza z
      takimi maluchami po pokladze i nikt sie nie zlosci . Przysluguje ci na dziecko
      bagaz podreczny i moze nim byc fotelik -bujaczek , nie montujesz go jesli nie
      masz biletu ale mozesz postawic przec soba i bujac noga lub reka (miejsca
      wystarczy ).Tyle sobie przypomnialam , ja latam krocej , po 10 godzin , zycze
      udanej podrozy .
      • mrufkaa Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 12.02.04, 23:48
        ja lecialam z dokladnie 2-m-czna Julka, ale tylko 3 godziny... Mialam fotelik
        samochodowy, bo na trasach europejskich rzadko lataja samoloty z takimi
        kolyskami. Fotelik sie przydal, mile panie tak bookowaly miejsca, ze w obu
        samolotach miejsce bylo wolne... karmilam spod duzej chusty bawelnianej,
        polecam, mozna zarzucic i zdjac, dziecku nie jest goraco. Moje mialo wtedy
        straszna kolke, wiec mialam termos z herbatka z koperku...smile)) Bylo dobrze.
    • kiranna Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 13.02.04, 00:59
      Lecialam po raz pierwszy z synkiem do Polski jak mial 3 miesiace i z powrotem
      po 2 miesiacach. Bez problemu pozwolono mi wziac fotelik na poklad i zamocowac
      na sasiednim siedzeniu, mimo, ze nie mialam wykupionego oddzielnego biletu,
      tylko zwykly "infant ticket", ale byly miejsca wolne, wiec pewnie dlatego .
      Nie liczylabym specjalnie na przewijak w samolocie, bo tez trudno to nazwac
      przewijakiem sad prosta niewielka deska opuszczana ze sciany, bez zadnych
      profili czy pasow do przypiecia dziecka, nie przypominajaca na pewno tych z
      centr handlowych czy lotniska. Tak wiec jedna reka trzymasz dziecko, druga
      probujesz wyjac akcesoria z torby, ktorej nie ma gdzie postawic, ewentualnie
      wcisnac kran i zlapac wode, zeby umyc rece (pardon, reke!), a wszystko w bardzo
      ciasniutkim i zimnym pomieszczeniu sad Co prawda na tak dlugiej trasie, wyboru
      specjalnego miec nie bedziesz i na pewno kilka razy skorzystasz z tego
      ustrojstwa. Moja rada: przewin dziecko przed samym wejsciem do samolotu,
      przynajmniej zaoszczedzisz sobie odrobine stresu. Sa co prawda mamy
      przewijajace dzieci w kokpicie na siedzeniu, ale z forum dla personelu
      lotniczego wiem, iz nie jest to mile widziane i zdarzaja sie rozne komentarze
      ze strony pasazerow.
      Jesli lecisz sama i w dodatku karmisz piersia, to popros o posadzenie kobiety
      kolo Ciebie przy odprawie. Ja w obie strony "dostalam" facetow, mimo, ze jasne
      bylo, ze lece sama. Dobrze, ze nie karmilam piersia, wiec nie czulam
      skrepowania, tym bardziej, ze za pierwszym razem trafil mi sie naprawde bardzo
      namolny gosc, ktory niemalze sie na mnie rozlozyl ze swoja gazeta sad i nie
      pomogla interwencja u stewardess, ktore po prostu mnie olaly, a przy wyjsciu z
      samolotu na moja skarge oswiadczyly bezczelnie, iz myslaly, ze to moj maz (!)
      Za to z powrotem siedzial kolo mnie sympatyczny Libanczyk, ktory okazalo sie,
      ze mial dziecko w podobnym wieku i probowal zabawiac mojego synka od czasu do
      czasu, wiec moglam przynajmniej spokojnie cos zjesc.
      Glowa do gory, lot z takim maluszkiem to czysta przyjemnosc, jak kiedys ktos
      napisal na forum. Dopiero teraz, gdy Bartek ma roczek doceniam te slowa ...smile))
      A przed nami znow lot do Polski, najpewniej w maju smile
      pozdrawiam i milego lotu smile
      • izabela78 Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 13.02.04, 04:07
        Ja lecialam do POlski w zeszlym roku gdy moja Natalka miala 15 mcy. Strasznie
        balam sie tych 10 godzin z nia w samolocie.Przed wejsciem do samolotu
        przewinelam i dalam jej obiad. POdczas startowania samolotu moja niunia
        zasnela. Spala kilka razy po godzinie , wiec moglam przynajmniej cos zjesc.
        Nie mialam dla niej wykupionego specjalnie miejsca ale tak sie zlozylo , ze
        kilka miejsc bylo wolnych kolo siebie. Wiec pozwolono mi tam z nia usiasc.
        Gdy mozna bylo to chodzilysmy po samolocie. Natalka byla za duza by przewijac
        ja na miejscu dla noworodkow, wiec przewijaloam ja zawsze na naszych
        miejscach. Nikt mi nigdy nie zwrocil uwagi. Najgorszym z tej wyprawy bylo to
        ze po przewbudzeniu sie pierwszy raz Natalka miala rozwolnienie. I to tak duze
        ze prawie wszystko ubrudzila. Wiec skorzystaj z mojej rady i wez dla swojego
        maluszka kilka rzeczy na przebranie. POwinny sie przydac. Nie moge Ci napisac
        o karmieniu piersia , bo Natalka w tym czasie juz byla duza no i ja nigdy jej
        nie karmilam piersia(tydzien po jej urodzinach stracilam pokarm i dostalam
        wysokiej goraczki)
        pozdrawiam
        Izabela
        ps W drodze powrotnej z Krakowa do CHicago bylo gorzej, bo mala wogole nie
        chciala spac. Ja przy niej nic nie moglam zjesc i nawet z lazienki nie moglam
        skorzystac.A najgorsze bylo to ze nie bylo wolnych miejsc wiec obie okropnie
        sie meczylysmy.
    • bb222 Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 14.02.04, 17:04
      Bardzo Wam wszystkim dziekuje.Teraz z pewnoścą lepiej się przygotuje do
      lotu.Pozdrawiam
    • mama5plus Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 14.02.04, 19:23
      My lecielismy z nieco starszym bo 3miesiecznym dzieckiem.
      Chyba 16 godzin lotu z przesiadka w Amsterdamie.
      Gloria podroz zniosla b dobrze.
      Przydala sie zawieszana kolyska.
      O zaciszne miejsce do karmienia mozesz poprosic.
      Standardowo powinni je miec na pokladzie.
      Jesli nie maja wtedy musza wskazac inne miejsce
      Tak bylo w naszym przypadku.
      Zaproponowali tez sloiczki dla dziecka
      ale z wiadomych powodow nie wchodzily w gre wink

      Reszte pewnie juz dziewczyny dopisaly.
      O karmieniu podczas startu i schodzenia itd.

      Pamietaj o jednej bardzo waznej rzeczy!!!
      Po porodzie (co najmniej do 6miesiaca po)
      Ty jestes narazona na niebezpieczestwo tworzenia sie
      zatorow (ze wzgledu na zwiekszona gestosc krwi)
      Nie czesto sie o tym mowi ale przy dlugich lotach to
      na prawde powazne zagrozenie dla kobiet w drugiej
      polowie ciazy i mlodych matek.
      Szczegolnie na dlugich trasach i przy jednoczesnej zmianie cisnienia.
      Niedawne zabiegi chirurgiczne (a takim jest np porod
      z nacinaniem krocza) i tabl antykoncepcyjne o duzej zawartosci estrogenu
      zwiekszaja tez ryzyko.

      Dobre sa takie ponczochy `lotnicze`.
      Trzeba tez duzo pic, chodzic po pokladzie a w przerwach
      poruszac nogami, cwiczyc sobie stopy wink
      Nie jest wskazane krzyzowanie nog (zakladanie nogi na noge)
      Najlepiej poradz sie lekarza.
      Czasem sa wskazane leki rozrzedzajace krew.
      Z ziol takie wlasciwosci ma kwiat czerwonej koniczyny.
      Aspiryna tez rozrzedza krew ale ponoc w tym przypadku
      nie jest skuteczna. No i nie wiem jak z nia przy karmieniu piersia.
      Lekarz bedzie wiedzial.smile
      I wysokich lotow smile

      • bb222 Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 16.02.04, 17:55
        Nie miałam zielonego pojęcia o że coś takiego może mnie spotkać.
        mama5plus dzięki!
        • karollaa Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 20.02.04, 22:15
          Hej,
          my z mezem lecimy do Australii 6 marca. Moze sie spotkamy w samolocie, BB222?
          Moj maly ma juz niestety roczek, jestem przerazona tym lotem, nie mam pojecia
          jak to przetrwamy. Zwlaszcza ze wczoraj sie okazalo, iz nieprzytomne baby w
          rezerwacji oswiadczyly ze jednak nie ma potwierdzenia na krzeslko dla
          dziecka... choc wczesniej 5 razy mowily co innego. Nie wyobrazam sobie jak on
          ma wytrzymac iles godzin na moich rekach i spac??? Jest bardzo ruchliwy i od
          dwu miesiecy sam chodzi, teraz juz wlasciwie biega... Katastrofa... Mozliwe ze
          jeszcze okaze sie ze cos pomieszaly w rezerwacjach, bo jak nie to niezly dol....
          pozdrawiam
          • bb222 Re: w samolocie z 2-miesiecznym maluchem 21.02.04, 16:31
            Kurde!Szkoda że nie lecimy razem,byłoby mi rażniej.Ja niestety musiałam odłożyć
            wyjazd na początek kwietnia.Jak będziecie na miejscu to napisz prosze jak
            przeżyliście podróż.Czekam też na wskazówki.Szerokich lotów.Pozdrawiam
Pełna wersja