porod w Anglii

04.05.10, 11:41
Witam mam pytanie do kobiet ktore rodzily w Anglii.Nie wiem co trzeba spakowac
do szpitala dla dzieciatka i dla mnie.jakie przybory i jakie ciuszki(jakie
rozmiary zeby nie byly za male lub za duze)To moje pierwsze dziecko i im
jestem blizej rozwiazania tym bardziej sie boje i tym wiecej mam pytan a
zwlaszcza dlatego ze jestem w obcym kraju.Prosze o pomoc.
    • kalamara Re: porod w Anglii 04.05.10, 12:48
      A to dzieci urodzone w Anglii maja inne potrzeby i wymagania niz te
      ktore przyszly na swiat w innej czesci swiata? Trudno tez planowac
      cos jezeli nie wiesz jak dlugo po porodzie zostaniesz w szpitalu
      (wez pare szpiochow na 2 dni, reszte ktos ci doniesie potem). Jezeli
      porod przebiegal bezproblemowo powinni cie wypisac na drugi
      dzien.Pieluchy, podpaski musisz miec swoje, kocyki, ubranka od biedy
      ci pozyczy szpital, w mleko krowie w razie potrzeby cie zaopatrza.
      Liste z potrzebnymi rzeczami do szpitala znajdziesz chocby w nowym
      katalogu Mother Care.
      • 3-mamuska kalamara 04.05.10, 13:10
        kalamara napisała: > A to dzieci urodzone w Anglii maja inne potrzeby i
        wymagania niz te
        > ktore przyszly na swiat w innej czesci swiata?
        Tak rodzilam w Polsce tu w Angli i niektorych rzeczy nie musiala miec- nie
        musialam miec ciuchow i pieluch,bo mieli ciuchy szpitalane i tetrowe pieluchy
        dzieci byly jak kokony zawijane(nie mozna bylo miec swoich)
        Matka nie wolno bylo chodzic w majtkach,i tylko szpitalne koszule.
        No ale to byly kilka lat temu wiec moze teraz jest inaczej.
    • 3-mamuska Re: porod w Anglii 04.05.10, 13:03
      Witaj,rodzilam w angli 2 razy.
      MIalam jedna torbe bo w ciagu doby od porodu bylam w domu.
      Dla dziecka:
      -3 koszulki(body rozmiar: new born.)
      _3 pajacyki,takie co sie rozpina na brzuszku i w nogach,jak dla mnie najlatwiej
      urac.
      -pieluszki,ja wzielam 15-20 sztuka,pampersa te w zoltym opakowaniu,
      -Chustki mokre i krem ,ja miala sudokrem,
      -bawelniana czapeczke i te rekawiczki zeby dziecko sie nie drapalo
      -lekki kocyk,(w szpitalu maja kocyki wiec nie trzeba koniecznie miec swojego)
      -2 pieluchy z tetry lub flaneli,
      -2 podklady z pampersa te jednorazowe,potem wozilam je w torbie od wozka,jak sie
      zmoczyly czy zabrudzily wymienialam na nowe.
      -jesli jest cieplo to mysle ze to wystarczy,jesli bedzie zomno(jesien,to
      dodatkowa czapeczka i grudszy kocyk,ale ty chyba jak bedziesz rodzic to bedzie
      cieplo.(w
      Po porodzie ubrali im swoje pieluchy,ja ubrala mala w koszulke i pajacyka,a
      przyszla polozna i kzazala zdjac bo bylo za goraco.
      Jesli bedziesz musiala dokarmiac to dadza co butelki jednorazowe,ja dostalam
      informator ze szpitala co trzeba wziasc,spytaj na nastepnej wizycie.W moim
      szpitalu mozna bylo po porodzie byc od 6 godzin do 3 dni,wiec na 3 dni brala
      rzeczy,no chyba ze cos sie dzieje wtedy zostajesz dluzej.

      Dla kobiety jest tego wiecej
      -bielizna,(staniki do karmienia i majtki jednorazowe,duze podpaski)
      -ja miala koszule do porodu swoja,sle mozna wziasc od nich,
      -miala 2 duze reczniki,ale bezposrednio po porodzie dali mi od siebie bo babka
      powiedziala ze nie ma potrzeby niszczyc swojego,i miala racje,do twarzy maly
      recznik mialam swoj,
      -szlafrok i kapcie,dodatkowe skarpetki(w pewnym momecie nie chcialo mi sie
      szukac kapci a raczej miala je gdzies i wtedy nie musialam dreptac w bosymi stopami,
      -jesli chcesz rodzic w wodzie to radze wziasc taka kruciutka koszulke na
      ramianczkach,no chyba ze dobrze sie czyjesz w staniku,
      -kosmetyki,plyn do mycia ,krem i co tak uzywasz na co dzien,
      -Szczoteczka do zebow,pasta
      -szczotka do wlosow, gumki do wlosow, szmpon,
      -ciuchy w ktorych jechala do szpitala,potem w nich wracalam,miala porod
      wywolywany wiec,ciuch byly ok,
      -mialam tez koszule po porodzie,ale mozesz miec dres lub to w czym sie dobrze
      czujesz,no ale jesli bedziesz tam spac to przyda sie koszula,
      -mozesz wziasc przekaski, ksiazke, gazete cos do sluchania ze sluchawkami,jesli
      czujesz taka potrzebe,wode do spryskiwania twarzy tu dziewczyny na forum pisalay.
      Ja nic takiego nie bralam, bo jak jestem zdenerwowana to na niczym sie skopic
      nie moge,jak nasz znieczulaenie to mozna sobie pozwolic cos sluchac czy
      czytac,ja niebylam wstanie.
      Bylam z mezem wiec on miala aparat telefon i pieniadze,schodzil kupic cos do
      jedzenia czy kawe(sobie)no chyba ze jest noc,no chyba ze cie w nocy wezmie tak
      jak moja koleznke to wzieli termos i kanapki,cos do chrupania dla niego.
      Jedynie jak czekalm na wywolanie to mi sie troche nudzilo to gazete
      poczytalam,ale nic nie jadlam.
      Kurcze poszperaj na forum dziewczyny pisaly co trzeba wziasc dla matki,bo moze o
      czyms zapomnialam.
      Jesli nie chcesz drac za duzo to wez tylko rzeczy do porodu a na wyjscie to ci
      dowioza,ja miala wszystko,bo maz dyl ze mna czaly czas na porodowce,potem zanim
      mnie zwiezli na dol na noworodki,juz maz mogl zostac wiec jak pojechalismy do
      szpitala razem w sobote rano to wrocilismy dod omu we niedziele okolo 20.30.
      Musieli siostra dowiozla tylko fotelik do samochodu,niektore osoby,maja go w
      szamochodzie pod szpitalem lub biora od razu na gore.
      • najma78 Re: porod w Anglii 04.05.10, 13:27
        Witaj. Powinnas miec liste potrzebnych rzeczy w swojej teczce z dokumentami o
        ciazy. Przedmowczymi juz ci wiekszosc napisala. Jesli porod pojdzie gladko i
        wszystko bedzie dobrze, mozecie wyjsc do domu juz po kilku godzinach. Czy
        ''zwidzalas'' juz szpital, podjelas decyzje o rodzaju porodu? To tez moze miec
        wplyw na to co moze byc przydatne. Ogolnie jesli dziecko urodzi sie latem to
        body i skarpetki oraz pielucha wystarcza, cienki kocyk welniany (polecam takie
        przewiewne z ''dziurami'' grzeja i przepuszczaja powietrze), mozesz miec tez
        bawelniany pajacyk gdyby bylo chlodniej, czapeczke wloza jesli bedzie potrzeba.
        Kobieta moze nosic wlasne wygodne ubrania, nie slyszalam o zadnych wymogach,
        reczniki ja mialam wlasne ale w razie co dostaniesz, jakies kosmetyki czyli to
        co uzywasz na co dzien. Jedzenie - wybierzesz sobie co lubisz z menu, jak
        poprosisz moga zrobic cos na co masz ochote (czasem trzeba zaplacic - z ekstra
        posilek tylko dla ciebie lub za jakies ekstra przekaski, ale mozna zamowic,
        pilegniarka przyniesie). Maz, partner, siostra, przyjaciolka czy kogo wybierzesz
        moga byc caly czas przy tobie. Zapakuj rzeczy, w ktorych pojdziesz do domu. Za
        duzo nie ma co. Pozdrawiam.
    • najma78 Re: porod w Anglii 04.05.10, 13:34
      Aha, w szpiatalu wszystkie lozka maja zaslony czyli prywatnosc w pelni zachowana
      - to tak odnosnie krwawien itp. a przede wszystkim karmienia piersia co na
      poczatku czasem moze przyspozyc problemu zwlaszcza przy pierwszym dziecku. Nie
      ma tam terroru laktacyjnego, ale na pewno zachecaja i udzielaja fachowych porad,
      w razie klopotow moga zaproponowac dokarmienie albo mlekiem kobiecym od innej
      matki - jesli wyrazisz zgode albo krowim modyfikowanym poczatkowym dla niemowlat
      a nie zwyklym krowim. Dysponuja tez laktatorami. Zycze wszystkiego dobrego.
    • ciocia_ala Re: porod w Anglii 04.05.10, 14:24
      Ja rodzilam dwa lata temu. Mialam za malo ciuchow dla malej. Nie
      przypuszczalam, ze bedzie jej sie ulewac. No i myslalam, ze zostane
      24 godziny i hop siup do domu (wyszlam po 3 dniach z gleboka
      anemia). Do samego porodu bylam ubrana wogole bez przemyslenia. Na
      koniec rodzilam w samym staniku, bo rodzilam czesciowo w wodzie,
      potem na lozku. Mialam koszule do lazenia po porodzie, ale nastepnym
      razem bede miala spodnie, bo to duzo wygodniej. Myslalam, ze bede
      chciala pieknie wygladac po porodzie i mialam jakies szczatkowe
      przyzady do makijazu. Jak dzis to pisze to sie sama z siebie smieje.

      A co do angielskich szpitali to nie nalezy zapominac o calej tonie
      drobnych na parking, na karte do TV (u nas kosztowalo to 5 funtow).
      Mleko modyfikowane oferuje szpital w buteleczkach jednorazowych.
      Wiec mlekiem nie ma co sie martwic. Jest pokoj w ktorym mozna
      spokojnie odciagnac mleko szpitalnym sprzetem do malutkich
      buteleczek. Ja lezalam po porodzie chwile na wspolnej sali (4 lozka
      poodzielane kotarami), a potem przenioslam sie do prywartego pokoju.
      I tych pieniedzy nie zaluje i zrobie tak samo nastepnym razem.

      Nie wiem, czy to prawda, ale zdaje sie w polsce trzeba jakies kubki
      czy lyzeczki brac ze soba, to prawda?? W Anglii nie ma takiej
      potrzeby.




    • lianis Re: porod w Anglii 04.05.10, 15:49
      moze sprobuj poszukac informacji na stronie szpitala w ktorym bedziesz rodzic, szpital w ktorym ja rodzilam ma takie informacje zamieszczone www.bedfordhospital.nhs.uk/RunScript.asp?page=8291&p=ASP%5CPg8291.asp
      rozmiary ciuszkow zaleza od tego jak duzy bedzie twoj maluch, najlepiej zebys sie zapytala poloznej z ktora sie widujesz, jesli ma doswiadczenie to bedzie w stanie ci to powiedziec bardzo precyzyjnie, ja wzielam ciuszki w rozmiarze new baby/newborn i pampersy 1. Ilosci zaleza od rodzaju porodu jaki bedziesz miec i waszego stanu po, jesli porod silami natury bez komplikacji i czujecie sie dobrze to po kilku godzinach bedziecie mogli pojsc do domu, jesli cc bez komplikacji i wszystko bedzie ok to w zaleznosci od tego jak szybko bedziesz samodzielnie sie poruszac, ale trzeba sie liczyc z dwoma dobami w szpitalu.
    • ciocia_ala Re: porod w Anglii 04.05.10, 16:16
      Zobacz sobie tez ten link, to o tym czego nie ma w Anglii a mozna
      nabyc w Polsce. Opinie na temat przydatnosci tych drobiazgow rozne.

      forum.gazeta.pl/forum/w,37418,105224090,105224090,Przydatne_rzeczy_po_porodzie_niedostepne_w_UK.html

    • czarny.agnieszka Re: porod w Anglii 08.05.10, 10:56
      Ja rodzilam w anglii tez 1 dziecko i tak samo nie mialam pojecia co
      zabrac, wiec zabralam wszystko aczkolwiek nie bylo mi to
      potrzebne....W zasadzie w szpitalu wszysko jest,np. pizamy( ja
      mialam tylko 2 a musialam zostac dluzej w szpitalu ) i dali mi
      szpitalne, dla dziecka wez sobie body ze 2 pary,kocyki w spzitalu
      sa, i jakies ciuszki na wyjscie, i jakies spioszki. Podpaski tez by
      sie przydaly, choc tez daja ,ale lepiej miec swoje, pampersy tez
      sobie wez i husteczki , ale oni preferuja mycie wacikami,ktore
      dajasmile reczniki wez sobie i koniecznie cumelek, ja zapomnaialm a
      przydalby mi sie bardzo. Zycze udanego rozwiazania smile
      • princesia Re: porod w Anglii 15.05.10, 23:41
        ja do listy jeszcze bym dodala pomadke/wazeline do ust jesli bedziesz uzywac air
        gas,usta straszcznie wyszuszone beda.
        ja do porodu mialam koszule a po porodzie pizane spodnie (aby lepiec utzrymac
        podpaski smile ) i rozpinana koszule (do karmienia)
        dla niemowlaka za wiele brac niemusisz bo sa "nagle przypadki" przy ktorych
        szpital musi zaoferowac przybory ale wiadomo ze lepiej mniej iecej niz zostac
        bez niczego. z kosmetykami dla dzidziusia nieprzesadzaj bo dostaniesz torbe
        probek Bounty w ktorej jest min plyn do kompieli (i tak raczej kompac dziecka
        niebedziesz w nim) mokre husteczki.
        Wez dla siebie lepiej wiecej rzeczy,np dodatkoe spodnie,nadmiar majtek niezaszkodzi.
        zycze jaknajszybszego i najmniejbolacego poczecia smile
        • murasaki33 Re: porod w Anglii 16.05.10, 07:26
          Poczecie to juz maja za sobasmile))))))) Raczej rozwiazania!
    • byakhee Re: porod w Anglii 16.05.10, 10:51
      Juz dziewczyny napisaly wiekszosc, ale najlepiej wejdz na strone
      oddzialu macierzynskiego szpitala, w ktorym bedziesz rodzic. Tam
      powinno byc napisane, co chca zebys wziela.

      Np. strona z mojego szpitala
      www.bedfordhospital.nhs.uk/delivery-suite
      • byakhee Re: porod w Anglii 16.05.10, 10:55
        PS.
        I koniecznie duuuuzo picia ze soba, jesli nie chcesz pic wody, ktora
        oczywiscie chetnie Ci podadza.
        Twoj partner porodowy rowniez powinnien wsiasc ze soba zarcie, bo
        nie wiem, jak w Twoim szpitalu, ale w moim posilki byly tylko dla
        matek. Wiec jesli nie chcesz, zeby sobie gdzies polazl/a przez
        pierwsze godziny i nie padl/a z glodu, przydalo by sie cos do
        jedzenia.
    • charlircharlie Re: porod w Anglii 22.05.10, 15:40
      rodzilam w anglii w royal free 3 lata temu i bylo to najgorsze
      doswiadczenie zycia. Nie pamietam juz co zabrac ale pomoc i opieka
      nad nowa matka i dzieckiem jest tam zadna. Po pierwsze to po
      porodzie polozono mnie na oddzial z 5 innymi matkami, moj maz nie
      mogl ze mna zostac, a nastepnego dna mogl przyjsc dopiero po 10
      rano, polozna lub ktokolwiek inny byla u mnie raz w nocy i tylko po
      tym jak ja zawolalam, dziecko przec caly czas bylo ze mna pomimo
      tego ze ledwo chodzic dalam rade, w nocy nic niespal tylko plakal
      ale nikt nie przyszedl mi pomoc, jak poprsilam o mleko to kazano mi
      probowac karmic piersia, malego nikt nie wykapal po porodzie dopiero
      sama go kapalam jak juz w domu bylam. Generalne jestes skazana na
      siebie bo personel na cie w dupie smile
      • agazat Re: porod w Anglii 22.05.10, 18:18
        charlie, kilka uwag.

        Jesli juz bylas na oddziale z innymi matkami, to oczywiste, ze Twoj partner nie
        mogl zostac z Toba - ani zaden z pozostalych 5 partnerow - wybacz, ale szpital
        (panstwowy) to nie hotel, nie moga oferowac noclegu ot tak. Podobnie, niestety,
        z wyzywieniem. Nawet gdybys na wieloosobowej sali byla sama, tez pewnie nie
        moglby zostac cala noc. Czy rodzilas w "jedynce"? Pewnie tak, i wtedy na pewno
        partner mogl byc z Toba caly czas. Chocby dwa dni (gdyby porod trwal tak dlugo).
        Ilosc matek na sali pewnie zalezy od szpitala i ... szczescia. W molochu typu
        Londyn szczescia pewnie za czesto sie nie ma. Ja np. na porodowce u siebie na
        wsi pierwsza noc spedzilam z 2 innymi mamami, pozostale 2 noce sama w "trojce"
        (maz nie mogl byc ze mna cala noc pomimo tego).

        Z tym przychodzeniem poloznych jest tak - po to jest guzik przy lozku, aby
        polozne wezwac, jesli ich pomoc jest potrzebna, nawet w blachych sprawach. One
        radarow w glowach nie maja i nie zagladaja do kazdej kobiety co 15 minut -
        szanuja prywatnosc mlodej mamy, ktora moze nie miec ochoty na przeszkadzanie
        jej. Chyba ze chodzi o rutynowa kontrol, badanie czy podanie leku.

        Dziewczyny czesto mowia "trzeba sie prosic" - otoz nie, trzeba poprosic o pomoc.
        Nikt nie zaproponowal wykapania dziecka - czy poprosilas o to??

        Charlie, nie chce sie czepiac, ale czesto takie pretensje ma sie z
        niedoinformowania. Bylas w szpitalu przed porodem?? Rozmawialas z polozna o
        sytuacji tam i panujacych przepisach?? Czy przyjechalas jak do hotelu czekajac
        na pelna obsluge??

        Pomysl o tym tak - to dobry wstep do tego, co moze Cie czekac przy dziecku
        pozniej. Bedziesz chora, niewyspana, zmeczona, i nawet pod reka guzika nie
        bedzie, aby kogos wezwac. Nie zycze, ale takie sytuacje sie zdarzaja, sama przez
        to czasem przechodze.

        Zycze powodzenia i bardziej przyjemnych doswiadczen w przyszlosci smile
        • charlircharlie Re: porod w Anglii 22.05.10, 22:23
          Ja wiem ze porod w szpitalu panstwowym to nie prywatna klinika ale
          kiedy porownuje moje dostwiadczenia z tymi matek ktore rodzily w
          szpitalach w innych krajach, w polsce i na cyprze bo tam teraz
          mieszkam to jednak jest tam troche inaczej. Dziewczyny z ktorymi
          rozmawialam nie mogly uwiezyc ze tak sie rodzi w anglii. Po
          pierwsze, masz opcje czy chcesz zeby dziecko bylo z toba czy moze na
          sali z innimi noworodkami. W anglii takiego wyboru nie mialam. Nie
          zrozum mnie zle ale po 48 godz bez snu ze szwami na kroczu ostatnia
          rzecza ktora w tamtym momence chcialam bylo wstawanie co 10 min ,co
          bylo baaardzo ciezkie w moim stanie, i probowanie karmienia mojego
          dziecka. Mleka wtedy jeszcze nie mialam a maly ryczal i ryczal... Co
          do magicznego guziczka to wiem ze taki trzeba przycisnac jak chce
          sie pomocy , aczkolwiek uwazam ze polozne powinny sprawdzac co sie
          dzieje na oddziale bez potrzeby wzywnia...w anglii niestety jest
          problez z niewystarczajaca iloscia pewsonwlu w szpitalach. Kolezanka
          ktora rodzila w szpitalu w polsce ma zupelnie inne wspomnienie z
          tamtego czasu niz moje. Jej pokazano jak sie dziecko przewija i
          wykapano malenstwo,#. Wydaje mi sie ze po porodzie kapiel noworodka
          to cos oczywisego i jakos w glowie mi sie nie miesci zeby o to
          jeszcze prosic. JAK tylko przyszlam na oddzial ze skurczami i
          poprilam pania recepcjonistke o krzeslo bo mi ciezko stac bylo to ta
          powiedziala (sama siedzaca na krzesle, a obok jeszcze dwa) ze
          niestety nie ma. Przy nastepnym dziecku raczej wybiore klinike
          prywatna, na ktora za pierwszym razem nie bylo mnie stac.
          • agazat Re: porod w Anglii 22.05.10, 23:30
            Charlie, przy kolejnym dziecku bedzie juz latwiej smile

            Moze warto sprobowac w innym szpitalu?

            Piszesz "w Anglii", masz na mysli Londyn? Tam pewnie nie jest za wesolo. Przeludnienie generalnie, system mocno przeciazony. A recepcjonistka pewnie chciala dobrze, aby przyciaganie pomoglo Ci w czasie porodu wink

            O niedoinformowaniu napisalam, bo spotykam panie, ktore maja pretensje typu : Bylo fatalnie, mialam dostac epidural, a go nie dostalam, juz w zyciu u Was nie urodze. Ja pytam, czy wie, dlaczego epiduralu nie dostala, a ona : bo costam, nie zrozumialam do konca. Albo: Nikt do mnie cala noc nie zajrzal. Ja: a wzywala pani polozna? Ona: no nie, glupio mi tak bylo, nie chcialam im ciagle zawracac glowy.
            Czasem rece opadaja.

            Ech dlugo by ta mozna ....

            Pozdrawiam serdecznie i wiecej szczescia kolejnym razem zycze smile
          • kingaolsz Re: porod w Anglii 23.05.10, 09:58
            Ja tam nie demonizowalabym tego Londynu -mi sie dobrze rodzilo.

            Czy krzeslo w przy recepcji mialo material? moze nie chciala, zebys wodami je
            zalala? ze mnie cieklo, ze hej

            Odwiedziny ojca - oczywiste, sa godziny odwiedzin - w PL moze ojciec na cala noc
            zostawac? nie sadze...

            48h po to normalnie juz w domu mozna byc i szwy nie szwy musisz wstawac - to sie
            nazywa macierzynstwo i na to sie pisalas. To Twoje i Twojego meza dziecko,
            nikogo innego i Wasz obowiazek.

            Karmienie piersia - norma, ze pokarm przychodzi w 2-3 dobie, a do tego czasu
            trzeba przystawiac, zeby dawac siare i pobudzac laktacje, wiec pielegniarki znow
            mialy racje.

            W Polsce tak pieknie sie rodzi - jasne, nawet za Ciebie moga wypchnac dziecko
            jak juz nie masz sily... warunki porodowe w przecietnym polskim szpitalu jeszcze
            dlugo nie beda tak dobre jak tutejsze.

            O wolaniu pielegniarki juz pisal ktos inny - skad ona ma wiedziec, ze Ty akurat
            sobie zyczyl, zeby Ci w nocy zawracala gitare? Wiekszosc kobiet chce spac i nie
            zyczy sobie przeszkadzania. To, ze Ty sobie nie dawalas rady to Twoj problem i
            moglas go zakomunikowac.

            Kapiel - mazie porodowe sa swietnym balsamem dla mlodej skory, wiec zdrowo jest
            potrzymac je troche. Ja po 2 dniach poprosilam o wykapanie i instrukcjie i
            bardzo chetnie to zrobiono. Przy drugim poczekalam az wroce do domu.

            Takze, ogolnie to troche histeryzujesz i dziwisz sie, ze personel nie czyta w
            myslach uncertain
            • mama5plus Re: porod w Anglii 28.05.10, 13:56
              W Polsce tak pieknie sie rodzi - jasne, nawet za Ciebie moga
              wypchnac dziecko
              > jak juz nie masz sily


              i to nieodmiennie od 40 lat co najmniej.
              Wlasnie mi mama uswiadomila ze tez jestem takim wyciskanym
              dzieckiem. Pozniej dlugo nosilam na glowie krwiaka wielkosci
              dorodnej sliwki, a ona umierala ze strachu dopoki sie nie wchlonal
              ;-P
          • mama5plus Re: porod w Anglii 28.05.10, 13:48
            Wydaje mi sie ze po porodzie kapiel noworodka
            > to cos oczywisego i jakos w glowie mi sie nie miesci zeby o to
            > jeszcze prosic.

            Mylisz sie i to grubo smile
            Dla zdrowia dziecka, jego skory, kapiel w pierwszych dniach, do
            tygodnia nie jest zalecana. W tym czasie wchania sie maz plodowa
            (poczytaj o jej zaletach w kosmetyce wink ) ktora stanowi swietne
            zabezpieczenie dla niedostosowanej do nowego srodowiska skory.
            Jesli matka sie uprze, to owszem, ale tak rutynowo ( acz tez na
            zyczenie i za zgoda matki, w ramach instrukcji) to tylko 13 lat temu
            mi dziecko kapano.
            Pozniej juz bylam madrzejsza, a i nikt nie proponowal.
            Z w/w powodow.
            Jak widac, w innych krajach jeszcze sie te kapiele praktykuje. smile


            I sorry, ale gdyby mi zagladano sprawdzajac czy wszystko w porzadku
            to bym chyba wsciekawki dostala bo ja wolalam zeby mi nikt nie
            pzreszkadzal. Moje dziecko spokojnie spalo przy mnie, choc mleka
            jako takiego nie mialam. Przystawialam bez `wstawania do
            karmienia` wink
            Byly maluchy ktore plakaly i wtedy tez nie bylo problemu by polozne
            zabraly do nursery, ale na *prosbe matki*
            Byla tez kobieta majaca problemy z karmieniem. Chciala karmic wiec
            dluzej zostala by pod okiem poloznej sie nauczyc. Jej dziecko
            polozne noca nosily po korytarzu by ona mogla pospac.
            I to nie byl wyjatek.
            Ani tez jeden szpital ( doswiadczenia z 4 roznych i 6 porodow)

            Fakt, to nie Londyn, ale tez nie narzucali czy nie sugerowali. Mi
            raz tylko, gdy lezalam w izolatce z goraczka a maz ktory w tej
            sytuacji byl ze mna 24h/dobe do pomocy( mial lozko wstawione),
            musial pojechac na pare godzin do domu. Wtedy polozna przyszla i
            zaproponowala ze moze malucha dokarmia i zabiora do nursery bym
            mogla odpoczac. Odmowilam z oburzeniem prawie wink bo pomimo zlego
            samopoczucia, nie bylo to oczywista oczywistoscia i w moim mniemaniu
            dobrym wyborem. wink
            Jednak propozycja wyszla od nich ze wzgledu na moj stan(komplikacje
            po porodzie), natomiast przecietny polog sam w sobie nie jest zadna
            choroba i normalnie matka jest w stanie i chce sie swoim dzieckiem
            zajmowac wiec nikt z lapami nie leci smile
            Chyba ze chce pomocy. I po to jest guziczek wink
      • byakhee Re: porod w Anglii 23.05.10, 15:02
        charlircharlie napisała:

        > rodzilam w anglii w royal free 3 lata temu i bylo to najgorsze
        > doswiadczenie zycia. Nie pamietam juz co zabrac ale pomoc i opieka
        > nad nowa matka i dzieckiem jest tam zadna. Po pierwsze to po
        > porodzie polozono mnie na oddzial z 5 innymi matkami, moj maz nie
        > mogl ze mna zostac, a nastepnego dna mogl przyjsc dopiero po 10
        > rano,

        Ja mialam jedynke, a partner i tak nie mogl zostac na noc - mimo, ze
        pracuje w szpitalu, po prostu im nie wolno!

        polozna lub ktokolwiek inny byla u mnie raz w nocy i tylko po
        > tym jak ja zawolalam,

        Bo co przychodzic i budzic, przeszkadzac jesli niczego nie
        potrzebujesz - bo to sa buzzery, by z nich korzystac


        malego nikt nie wykapal po porodzie dopiero
        > sama go kapalam jak juz w domu bylam.

        Bo nie kapia w szpitalach - wyraznie mowia, ze ta zlepke zostawiaja,
        bo jest dobra dla skory dziecka


        Generalne jestes skazana na
        > siebie bo personel na cie w dupie smile

        W moim szpitalu personel byl super
    • charlircharlie Re: porod w Anglii 24.05.10, 14:02
      hehe....moze trocha za duzo filmow amerykanskich sie naogladalam z
      super porodem i siwetna opieka...zabierja ci malego na oddzial dla
      noworodkow a ty sobie przychodzisz kiedy masz ochote i patrzysz na
      niego i podziwiasz i generalne na sali wypoczywasz a kazdy cie
      odwiedza i zostawia bukiet kwiatow smile
      • mama-123 Re: porod w Anglii 24.05.10, 23:00
        charlie,

        ale to przeciez super, ze dziecko jest z Toba!
        • byakhee Re: porod w Anglii 25.05.10, 09:14
          Ja troche rozumiem Charlie. Po porodzie moja mala musieli zabrac
          pod obserwacje na kilka godzin, podczas gdy mnie zszywali, partner
          poszedl ogladac mala, a do mnie wszyscy mowili "Pewnie nie mozesz
          sie doczekac, az zobaczysz dziecko". A ja szczerze mowiac, glownie
          nie moglam sie doczekac snu (bylam bardzo zmeczona), o dziecku nie
          myslalam za duzo zaraz po porodzie. Dopiero po jakims czasie doszlo
          do mnie, ze juz jestem mama.
          • mama-123 Re: porod w Anglii 25.05.10, 11:40
            Moze jest to podejscie troche polskie, czyli ze dzieckiem sie zajma
            tudziez je gdzies tam zabiora. Jesli dziecko jest przy mamie w miare
            mozliwosci to i ryzyko, ze ktos podmieni dziecko jest o wiele
            mniejsze albo tez, ze nastapi jakas pomylka - niestety takie rzeczy
            sie zdarzaja.
            Rozumiem, ze mama pierwszego dziecka nie do konca zdaje sobie sprawe
            ze zostaje mama i to znaczy ma byc dyspozycyjna 24/7 obojetnie czy
            jest zmeczona czy nie. Taki life i juz.
            Pamietam, ze przy pierwszym porodzie nie zdawalam sobie sprawy, ze
            mam najwieksze prawo do mojego dziecka, ze to ja jestem wtedy
            najwazniejsza, ze to mamy maja karmic dzieci jesli tylko moga
            piersia itd. Przy kolejnych porodach, juz wiedzialam o tym i bylo to
            cudowne uczucie bliskosci, ktorej nikt nie podwazal.
            Moze mamy Polski musza sobie pozwolic na takie poczucie bliskosci.
            Pamietam, ze gdy w zeszlym roku moja siostra rodzila w Polsce, to
            tez mi powiedziala, ze jej coreczke gdzies tam zabrali na kilka
            godzin i ona nawet nie wiedziala dlaczego. Nawet sie nie buntowala,
            bo tak jest i koniec. A kto wie co sie z tym dzieckiem dzieje, skoro
            nikt mamy o nic nie pyta.
            • byakhee Re: porod w Anglii 25.05.10, 14:08
              mama-123 napisała:

              > Moze jest to podejscie troche polskie, czyli ze dzieckiem sie
              zajma
              > tudziez je gdzies tam zabiora. Jesli dziecko jest przy mamie w
              miare
              > mozliwosci to i ryzyko, ze ktos podmieni dziecko jest o wiele
              > mniejsze albo tez, ze nastapi jakas pomylka - niestety takie
              rzeczy
              > sie zdarzaja.

              O wlasnie - u mnie w szpitalu zalozyli malej na noge taki
              elekroniczny czujnik - strasznie mnie to wkurzalo, bo obcieralo jej
              nozke, no ale jednak dla bezpieczenstwa.

              > Rozumiem, ze mama pierwszego dziecka nie do konca zdaje sobie
              sprawe
              > ze zostaje mama i to znaczy ma byc dyspozycyjna 24/7 obojetnie czy
              > jest zmeczona czy nie. Taki life i juz.

              Ze mna to bylo raczej normalne - tzn. najpierw jestem zawsze jakby w
              fazie szoku, dopiero potem przychodza emocje. Jak sie dowiedzialam,
              ze jestem w ciazy tez mi zajelo kilka godzin, nim sie pojawily
              emocje i uczucia.

              > Pamietam, ze gdy w zeszlym roku moja siostra rodzila w Polsce, to
              > tez mi powiedziala, ze jej coreczke gdzies tam zabrali na kilka
              > godzin i ona nawet nie wiedziala dlaczego. Nawet sie nie
              buntowala,
              > bo tak jest i koniec. A kto wie co sie z tym dzieckiem dzieje,
              skoro
              > nikt mamy o nic nie pyta.

              Ja wiedzialam dokladnie czemu mala zabrali - zakrztusila sie przy
              oddychaniu (ale polozna i tak polozyla mala mi na brzuchu na pare
              sekund) i mimo ze po chwili wszystko bylo ok (potwierdzone przez
              jakies 10 osob, ktore sie zlecialo naokolo malej - a mama obok,
              nago, cala we krwi i w kupie - piekny to musial byc widok big_grin ), to i
              tak ja zabrali na wszelki wypadek. Po zszywaniu zreszta, jak udalo
              sie mi zrobic pare krokow i ubrac, to poszlismy ja obejrzec.
              • charlircharlie Re: porod w Anglii 25.05.10, 14:19
                W moim przypadku to bylo raczej przemeczenie. jako ze to byl moj
                pierwszy porod to jak skorcze sie tylko zaczely i byly jeszcze
                male zamiast spac ja liczylam, i generalne przez jakies 3 noce nie
                spalam wcale. Malego ze mna polozono na sali a ja marzylam tylko o
                tym zeby isc spac a on sie niestety budzil co 5 min i plakal i ja z
                tej desperacji plakalam razem z nim smile No i oczywiscie bol bo cala
                pozszywana bylam.
                • kingaolsz Re: porod w Anglii 25.05.10, 17:25
                  Dla mnie nie do pomyslenia byloby oddac dziecko na iles godzin czy cala noc uncertain a
                  porody tez mialam nie lekkie ( pierwszy cc, drugi 36h zakonczone kleszczami).
                  Przeciez ta kruszyna, ktora przychodzi na swiat jest w szoku, przerazona (
                  dlatego tez czesto maluchy placza), jedyny bezpieczny dla nich znak to bicie
                  serca matki, ktore znaja.
                  Takie odrzucenie malucha po porodzie, bo mama jest zmeczona uncertain to jakis koszmar.
                  Pomyslcie jaka traume to dziecko przezylo i w jak strasznym dla siebie swiecie
                  sie pojawilo: zimniej, glosno, bardzo jasno, brak scisniecia...

                  No, ale jak placze co 5 minut to jest ciezarem dla zmeczonej mamy...
                  • jaleo Re: porod w Anglii 25.05.10, 18:01
                    Masz racje Kinga. Szpital to nie jest babysitter dla "zmeczonej
                    mamy". To, ze dziecko placze co piec minut, a Ty trzy noce nie
                    spisz, to sie wlasnie nazywa MACIERZYNSTWO. A jak za miesiac
                    bedziesz sie zle czula, bedzie Ci sie chcialo spac, a dziecko bedzie
                    np mialo kolke i plakalo non-stop, to co zrobisz?

                    Jest chyba bardzo niewiele krajow, gdzie noworodka zabieraja na noc
                    do "noworodkowej sali", nawet w US tez nie jest to powszechne. I to
                    nie dlatego, ze sa wredni, tylko dlatego, ze dla noworodka staly
                    kontakt z matka jest bardzo wazny, nawet jesli mama jest niewyspana
                    i zmeczona.
                    • byakhee Re: porod w Anglii 25.05.10, 20:07
                      jaleo napisała:

                      > Masz racje Kinga. Szpital to nie jest babysitter dla "zmeczonej
                      > mamy". To, ze dziecko placze co piec minut, a Ty trzy noce nie
                      > spisz, to sie wlasnie nazywa MACIERZYNSTWO. A jak za miesiac
                      > bedziesz sie zle czula, bedzie Ci sie chcialo spac, a dziecko
                      bedzie
                      > np mialo kolke i plakalo non-stop, to co zrobisz?

                      To nie o to chodzi, ze mama jest zmeczona i chce odpoczac -
                      przynajmniej nie w moim wypadku. Po prostu na samym poczatku nie
                      dochodzilo do mnie, ze mam dziecko, m.in. wlasnie ze zmeczenia. A
                      przeciez nie ja jedna sie tak czuje, u niektorych matek jest to o
                      wiele gorsze. Wiec zakladanie, ze mama sie cieszy i nie moze sie
                      doczekac, zeby dziecko zobaczyc nie zawsze jest trafne - mi wrecz
                      powodowalo przykrosc i wstyd.
                      • charlircharlie Re: porod w Anglii 25.05.10, 20:50
                        W 100% sie z toba zgadzam. Kazda kobieta inaczej przezywa porod i
                        byloby fantastycznie zeby kazda matka po porodzie mala to wielkie
                        poczucie wiezi i milosci ale niestety nie wszyscy tak maja. I wcale
                        nie znaczy to ze kobiety dla ktorych nawiazanie wiezi z dzieckiem
                        zajmuje troche wiecej czasu sa gorszymi matkami albo kochaja swoje
                        dzieci mniej.
                        • kingaolsz Re: porod w Anglii 25.05.10, 23:49
                          Sek w tym, ze tu nie tylko chodzi o to jak mloda mama cos przezywa. Na swiecie w
                          dosc brutalny sposob pojawia sie maly, bezbronny, przestraszony czlowiek, ktory
                          ta mama powolala do zycia i za ktory jest odpowiedzialna. I ten maly czlowiek
                          placzem informuje, ze jest mu z jakiegos powodu zle. A mama woli odpoczywac niz
                          zajac sie tym malenstwem. Ono prawdopodobnie czuje sie duzo gorzej niz mama, ale
                          nie moze tego wyartukulowac. O i ciekawe, ze Ty oczekiwalas, ze polozna wyczyta
                          Ci cos z mysli, ale sama nie sluchalas, ze Twoje dziecko Cie wola. Polozylabys
                          malucha na sobie/obok siebie, skora do skory i napewno byloby duzo lepiej -
                          dziecko by poczulo sie bezpieczniej. Matka jest calym swiatem tego dziecka i
                          niestety od momentu jego narodzin jej glownym zadaniem jest sie nim zajac i
                          wypelnic jego potrzeby, cala reszta niestety schodzi na duzo dalszy plan.
                          • byakhee Re: porod w Anglii 26.05.10, 21:22
                            To oczywiscie jest prawda. Tylko, ze nie zawsze zaraz po porodzie
                            matka bedzie tak myslec. Ba - ja na samym poczatku w ogole o malej
                            nie myslalam, a juz na pewno nie o tym, ze jest przestraszona,
                            samotna itd. Byc moze wzielo sie to z tego, ze mala zabrali, byc
                            moze byl to szok poporodowy. Mi przeszlo, jak doszlam do siebie, ale
                            nie wszystkim przechodzi tak szybko i to tez musisz zrozumiec.
                  • mama5plus Re: porod w Anglii 28.05.10, 14:18

                    kingaolsz napisała:

                    > Dla mnie nie do pomyslenia byloby oddac dziecko na iles godzin czy
                    cala noc uncertain
                    > a
                    > porody tez mialam nie lekkie ( pierwszy cc, drugi 36h zakonczone
                    kleszczami).
                    > Przeciez ta kruszyna, ktora przychodzi na swiat jest w szoku,
                    przerazona (
                    > dlatego tez czesto maluchy placza), jedyny bezpieczny dla nich
                    znak to bicie
                    > serca matki, ktore znaja.
                    > Takie odrzucenie malucha po porodzie, bo mama jest zmeczona uncertain to
                    jakis koszmar
                    > .
                    > Pomyslcie jaka traume to dziecko przezylo i w jak strasznym dla
                    siebie swiecie
                    > sie pojawilo: zimniej, glosno, bardzo jasno, brak scisniecia...
                    >
                    > No, ale jak placze co 5 minut to jest ciezarem dla zmeczonej mamy.

                    to samo mialam napisac ale doczytalam Kinge wiec i tym razem sie
                    podpisze smile
                    Matka moze nie czuc naglego przyplywu instynktu, ale z perspektywy
                    dziecka ta bliskosc jest niezastapiona i potwierdzaja to rowniez
                    badania, wiec nie ma sie co oszukiwac ze na dobre nie wychodzi.
                    Oczywiscie sa sytuacje gdy wyjscia nie ma, albo jest, ale matka nie
                    chce.
                    Jednak tu juz musi dokonac tego swiadomego wyboru biorac powyzsze
                    pod uwage i przyjmujac do wiadomosci ze to jej specyfika, nie
                    potrzeba wiekszosci populacji.

                    Gloryfikowanie zabierania dzieci i jakie to wspaniale i kopanie i
                    drapanie bo `glupi szpital tego nie robi` jak w amerykanskich
                    filmach wink....to niestety z niewiedzy li tylko i wylacznie wynika.
                    W amerykanskich filmach tez rzadko kiedy jest scena z karmieniem
                    piersia. Przewaznie mloda matka butle w dloni dzierzy bo tak `lepiej
                    wyglada` ;-P
                    Czy to znaczy ze tak jest lepiej?

                    Nota bene pierwszy porod mialam podobny. 2 noce, 2 dni bez snu
                    pomijajac pol godziny po ktorej mi wody odeszly. I do glowy mi nie
                    przyszlo ze mieliby gdzies dziecko zabierac kiedy juz bylo po tej
                    stronie. Choc tez nie mialam jakiegos szczegolnego przyplywu uczuc
                    i zmeczenie bralo gore.

                    W dodatku urodzila sie rano. Oczywiscie M mogl zostac i zostal na
                    troche, choc tez byl zmeczony przeciez i w koncu wygonilam go by sie
                    wykapal, ogolil i zdrzemnal w pozycji horyzontalnej. A tymczasem w
                    szpitalu zaczal sie normalny dzien. Odwiedziny, dzien matki, armia
                    zbawienia z kwiatami wink, wiec z dzieckiem u boku czy bez, i tak
                    przez kolejnych 12h spac nie moglam.
                    Taki life.
                    Dlatego m in nastepnym razem zdecydowalam sie na porod
                    ambulatoryjny i odespalam juz w domu ;-P.
                    Bez tej mozliwosci wybulilabym pewnie na pokoj prywatny.
                    Bo to juz moj dylemat nie szpitala.
                • princesia Re: porod w Anglii 25.05.10, 23:40
                  To zalezy od mamy.
                  ja tez niespalam 3 noce,po 2dobie bez snu i 12 godz moczenia sie w basenie
                  stwierdzilam ze chce epidural bo chce sie przespac smilemialo jeszcze wszystko
                  potrwac do 5godz ale po 3 mala sie pojaila na swiecie,emocje zwyciezyly
                  zmeczenie i nawet niemyslalam o tym aby zostac "sama",mama poszla ze mna sie
                  wykompac a i tak zrobilam to jak najszybciej bo chcialam byc przy mojej iskierce
                  z ktora zostal tatus i wojek. Cala noc lezalam i wpatrywalam sie w moje
                  malenstwo,sama "uczylam sie" przewijac,karmic itd bo my matki wiemy najlepiej
                  jak postepowac z naszymi dziecmi,to przychodzi naturalnie,rece same nas kieruja
                  jak kompac itp gdy nam ktos pokaze, bedzie nas tego uczyl nie bedziemy sluchac
                  naszego instynktu tylko kierowac sie ta druga osoba. Dlatego wlasnie ja
                  niechcialam zbyt duzej pomocy ze strony mamy czy poloznych. To moje malenstwo i
                  ja wiem co jest dla niego najlepsze.
Pełna wersja