dzieci dwu-& troj-jezyczne

02.03.04, 21:59
Czy sa tu mamy takich dzieci? Jakie sa Wasze doswiadczenia z
rozwojem jezykowym? Ja mowie do malej po polsku, maz po angielsku, razem -
tez po angielsku, a na zewnatrz-francuski.
Niestety nie znam tu wielu osob, prawie wcale nikogo z Polski. Mamy troche
znajomych, rozmawiamy glownie po angielsku, jako ze moj francuski kiepski
jest, niestety. Maz mowi dobrze po frnacusku, po polsku slabo. Moja mala ma
teraz 7.5 mies, wiec nie wiem wcale jak to bedzie, ale b. jestem ciekawa
Waszych doswiadczen?
    • natik1 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 03.03.04, 10:52
      Mieszkamy w Niemczech, ja-Polka i moj maz- Slowak. W domu mowimy po polsku, ale
      moj maz czesto wtraca slowackie slowa. Czesto odwiedza nas tesciowa, ktora mowi
      tylko po slowacku no i mamy tu duzo Slowackich przyjaciol. Efekt jest taki, ze
      corka mowi po polsku, ale trudniejsze polskie slowa zastepuje latwiejszymi
      slowackimi albo uzywa je zamiennie. Np. nie mowi herbata ale caj, nie mowi
      biedronka tylko lienka, za to sok i dzius uzywa zamiennie. Po niemiecku mowi
      tylko halo, danke i czesc. Specjalnie nie uczymy jej po niemiecku poniewaz wg
      lekarza dziecko i tak nauczy sie w ciagu 3 mcy po pojsciu do przedszkola.

      Mam tutaj znajoma Bulgarke, ktorej maz jesz Wlochem. Dziecko na codzien styka
      sie z trzema jezykami. Ma 2,5 roku i jeszcze nie mowi.
      Dzieci dwu-trzyjezyczne zaczynaja mowic troche pozniej niz jednojezyczne. Moja
      zaczela gdy miala ok. 2 lata.
      pozdr.
      Natik
      • hania261 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 03.03.04, 16:37
        Moje dzieci mowia po polsku i po niemiecku,ale ciekawiej jest u mojej
        kolezanki:ona jest nie doslyszaca,ale mowi po polsku i w jez.migowym jej maz
        jest gluchoniemy, zyja w Niemczech ich dziecko Gabi mowi po polsku, i po
        niemiecku( przedszkole) i swietnie posluguje sie jez. migowym.Male dzieci nie
        tyle ucza sie co wchlaniaja mowe smile) Pomyslcie jak my musimy kuc slowka i
        gramatyke.
    • saras1 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 03.03.04, 22:13
      Czesc,
      Moja corka mowila w wieku 2 lat, dwoma jezykami, do papy po norwesku, a do mamy
      po polsku. Teraz ma 3 latka i jest coraz gorzej z polskim. Zrozumiala ze mama
      tez rozumie norweski i nie chce sie wysilac z polskim. Martwie sie, bo juz
      prawie nie mowi nic, mimo ze ja zwracam sie do niej tylko po polsku i rozumie
      mnie, ale odpowiada po norwesku. Duzo jej czytam, oglada polskie bajki.
      Zastanawiam sie co moge jeszcze zrobic. Jak rozmawia z babcia to zaczyna po
      polsku a konczy po norwesku, bo jej brakuje slow. Nie bardzo chce ja wyslac do
      Polski, bo bedziemy tesknic, ale moze to pomoze.
      Powodzenia
      • mrufkaa Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 03.03.04, 22:21
        Moja Mala tez ma szanse na trojjezycznosc ( polski, angielski, perski), ale na
        razie ma 14 m-cy i mowi duzo... ale po swojemusmile Czekamy co bedzie dalej. Tez
        sie spodziewam, ze sie rozgada pozniej niz inne dzieci.
        • palemka66 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 04.03.04, 21:42
          Czy tez mieszkasz za granica, czy angielski dlatego ze rozmawiacie ze soba w
          tym jezyku?
          • mrufkaa Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 04.03.04, 22:48
            Jesli pytanie bylo do mnie, to mieszkamy w Londyniesmile
      • jo_jo Saras1, 04.03.04, 03:11
        Nie martw sie, to zapewne przejsciowe. Nie wymuszaj na niej mowienia po polsku,
        sama jednak konsekwentnie mow do niej w tym jezyku. To wazne, ze wzgledu na
        rozwoj jej zasobu slow i mozliwosc rozumienia niuansow. Dodatkowo pobyty w
        Polsce, nawet te niezbyt dlugie, a zwlaszcza kontakt z rowiesnikami tam -
        zrobia swoje.
        Moje starsze dziecko tez przechodzilo przez taki okres, a potem niemal z dnia
        na dzien zaczelo znow mowic w naszych jezykach (polski i szwedzki) z wlasnej
        zupelnie inicjatywy i ku naszemu kompletnemu zaskoczeniu. W tej chwili ma 6 lat
        i na codzien plynnie posluguje sie 3-4 jezykami. I nawet jesli polskiemu wiele
        brakuje do doskonalosci, to ciesze sie tym szalenie. Z ciekawoscia obserwujemy
        teraz rozwoj jezykowy u mlodszego dziecka.
        Pozdrawiam
        • jo_jo Re: Saras1, 04.03.04, 03:26
          Powinnam byla jeszcze napisac, ze nie bez znaczenia okazac sie moga rowniez
          plyty z bajkami i piosenkami, filmy wideo i wszelkiego rodzaju pomoce
          multimedialne, ktore w Polsce robi sie na naprawde wysokim poziomie.
          Moje dziecko uwielbia, gdy mu sie mu czyta czy opowiada, robimy to wiec
          bardziej niz chetnie. Jednak obecnosc innych glosow/osob, mowiacych po polsku,
          jest rowniez bardzo wazna. Stad tez ciagle gromadzimy nowe tych
          glosow "zapasy". Hitem - juz od dwoch lat - jest "Multimedialny swiat Brzechwy
          i Tuwima", w ktorym wciaz jeszcze zdarza sie nam odkryc cos nowego. Poza tym
          basnie, bajki i bajeczki w znakomitych interpretacjach...
          Ech, mialam isc spac. Jutro sie chyba przewroce ze zmeczenia ;c]
          • saras1 Re: Saras1, 09.03.04, 22:12
            Dzieki za pocieszenie, mam nadzieje ze kiedys bedzie mowic po polsku.
            Pozdrowienia
    • daisy123 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 03.03.04, 22:57
      Moja 4 letnia còrka jest dwujezyczna. W domu mòwimy po wlosku i nauczenie jej
      jezyka polskiego kosztowalo mnie wiele trudu. W momencie pòjscia do przedszkola
      còrka mòwila lepiej po polsku niz po wlosku tylko dzieki temu, ze przez kilka
      miesiecy byla z nami moja mama.W chwili obecnej mòwi lepiej po wlosku. W
      przedszkolu problemu dwujezycznosci mojej còrki w ogòle nie zrozumiano.
      Pierwszy rok w przedszkolu to byl rok adoptacyjny. Còrka bardzo malo rozmawiala
      z dziecmi, praktycznie w ogòle. W tym roku jest troche lepiej. W domu jest
      gadula, ale w kontaktach z osobami nieznajomymi z reguly jest zamknieta. Pewne
      slowa np. rekawiczki mòwi tylko po polsku. Czasami wydaje mi sie, ze w rozmowie
      z innymi osobami blokuje sie, moze dlatego ze pilnuje sie aby uzywac tylko slow
      wloskich.Ja nadal do niej mòwie po polsku chociaz od dawna còrka zrozumiala, ze
      do mamy moze powiedziec i po polsku i po wlosku i mama zrozumie. Daltego
      wygodniej jej jest mòwic po wlosku, gdyz wiecej zna slòw. Mòwic zaczela gdy
      miala mniej niz 1,5 roku. W przedszkolu uczy sie tez angielskiego i widac, ze
      ma bardziej wyrobione ucho od innych dzieci, ktòre nie maja rodzicòw
      cudzoziemcòw.
      Còrce codziennie czytam po polsku, wieczorem oglada daobranoc po polsku i moge
      miec nadzieje, ze kiedys bedzie mòwic w miare biegle tym jezykiem.

      Temat dwujezycznosci poruszalam na forum wloskim szukajac porad od Polakòw
      zamieszkalych we Wloszech. Nie wiem czy np. poprawiac còrke gdy mòwi do mnie
      mieszajac wyrazy polskie i wloskie, czy korygowac ja i uczyc czystego jezyka.
      Zdarzylo mi sie, ze còrka do mnie mòwila "dlaczego mòwisz tak do mnie, ze nikt
      Cie nie rozumie?".


      • palemka66 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 04.03.04, 19:49
        Ja czytuje fora anglojezyczne na ten temat. W kwestii poprawiania, wydaje sie
        ze wiekszosc radzi tak:
        Jak dziecko mowi cos po wlosku, np. bambino (hihi, mam nadzieje ze
        dziecko=bambino..), to trzeba powiedziec: mowisz, kochanie, cos o dziecku? W
        ten sposob dziecka nie zniecheca sie do drugiego jezyka i podkresla ze bambino
        to dziecko.
        Chociaz niektorzy mowia ze ignoruja jak dziecko mowi w nie tym jezyku. I czasem
        to ponoc dziala, szczegolnie, gdy problem pojawia sie znienacka u niezle juz
        mowiacego dziecka.
        Powodzenia.
        • kerstink Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 04.03.04, 21:27
          Wlasnie tak postapilam u syna (5 lat), z ktorym rozmawiam po niemiecku, a cale
          otoczenie to polskie. Wszystko mu tak powtorzylam po niemiecku, aby nie mial
          wrazenia, ze poprawiam. Tak weszlo w nawyk, ze on zle reaguje, jak nic mu nie
          mowie ... ale to inny problem.
          Mowi dwoma jezykami, wie do kogo musi mowic w danym jezyku, do mlodszej siostry
          mowi po niemiecku w mojej obecnosci. A ona (2 lata) tez juz powtarza i w jednym
          i w drugim jezyku.
          Nawet jak nie bedzie mowil idealnie, to wszystko umie powiedziec. A ja wreszcie
          mam kogos do rozmowy w swoim jezyku na co dzien.
          Pomagaja i te krotkie wpady rodziny, i te dluzsze pobyty u babci, i kasety,
          filmy, ksiazki.
          K.
          • palemka66 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 04.03.04, 21:50
            Gratulacje, ze tak ladnie Ci wychodzi z synkiem. Moja kuzynka ma meza Niemca
            (nieszkaja w Polsce), i ich coreczka (4 lata) niestety nie chciala mowic po
            niemiecku, ale ostatnio jakby sie zaczela przelamywac i wtraca niemieckie
            slowa. Tata sie nie lamie i *zawsze* mowi do niej po niemiecku, wiec ona na
            szczescie wszystko rozumie.
            Czy mozna wiedziec - pracujesz/pracowalas? Ja musze niedlugo zaczac i boje sie
            ze moja mala nie bedzie miala dosc kontaktu z jezykiem.
            • kerstink Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 05.03.04, 08:50
              Balam sie tez, ze moj powrot do pracy bedzie mial zly wplyw, ale jeszcze
              bardziej sie obawialam, ze siedzac w domu zwariuje.
              Wrocilam do pracy jak moj syn mial 15 miesiecy, na poczatku bylam poza domem od
              7ej do 15ej. Od 15ej do wieczora bylam wiec z dzieckiem i sie niezle nagadalam,
              bo doslownie wszystko mu powiedzialam po niemiecku (co robimy itd, jak juz
              zaczal mowic - oczywiscie po polsku - wszystko jako odpowiedz, czyli innymi
              slowami, czy jako pytanie, czy dobrze zrozumialam - po niemiecku). Jak skonczyl
              dwa lata wrocilam do domu ok. 16.30-17.00. Jak mial 3 lata urodzilam drugie
              dziecko, on chodzil do przedszkola, ale ja go odebralam o 15ej, wiec znowu
              mielismy sporo czasu ze soba. A jak skonczyl 4 lata i pare miesiecy wrocilam do
              pracy, wiec od tego czasu spotkamy sie o 16.00-16.30.
              Powiem szczerze, ze lubie zime za to, ze wtedy z dziecmi moge wiecej mowic w
              swoim jezyku - smieszne, ale latem jestesmy na placu zabaw, gdzie jest sporo
              znajomych, i wtedy raczej mowimy po polsku (ale oczywscie tez lubie, jak
              spotykam sie z innymi mamami). I tez staram sie w domu w obecnosci meza (ktory
              raczej nie mowi po niemiecku) mowic do nich po niemiecku. Prowadzi to do
              smiesznej sytuacji, ze jesli Mlodsza naprawde ma czegos nie robic, to mowi do
              niej po niemiecku 'Nein', bo jakos lepiej ona to rozumie niz polskie 'Nie'.

              No bedziesz musiala intensywnie wykorzystac czas, ktory bedziesz z corka. Ja
              chetnie zapraszam babcie, swoja siostre nawet na pare dni, zawsze potem lepiej z
              jezykiem u syna.

              Milo slychac, ze jest jeszcze troche Niemcow w Polsce ...
              Kerstin
              • maja92 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 05.03.04, 15:49
                Hej,

                Moje dzieci (6 i 3 lata)w ciagu dnia maja do czynienia tylko z angielskim. Od
                okolo 18 maja nas, czyli polski. Po polsku rozumieja wszystko, ale odpowiadaja
                po angielsku. Na poczatku staralam sie z tym walczyc; udawalam, ze nie rozumie;
                zmuszalam do mowienia tylko po polsku, co mialo odwrotny efektsad((
                Odkad Remi skonczyl piec lat i poszedl do szkoly zaczal rozumiec roznice w
                jezykach, sam zaczal powtarzac polskie slowa. W szkole pol dnia ucza sie
                irlandzkiego i po irlandzku - co bardzo pomoglo mi w domu, w tlumaczeniu
                roznicy miedzy angielskim a polskim.
                Po dwoch latach irlandzkiego Jego doskonalosc jezykowa wyglada tak: angielski,
                irlandzki i polski. Ale dla mnie najwieksza radosc, ze sie przelamal i chce
                mowic po polsku.
                Jonathan ma dopiero trzy lata - mowi po angielsku, ale rozumie po polsku - Go
                juz nie bede do niczego zmuszac. Organizuje wakacje w Polscesmile))
    • bazylea1 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 04.03.04, 20:37
      niestety nie potrafię Ci pomóc ale jako ciekawostkę napiszę że moja sąsiadka
      jest Chinką, jej mąż Japończykiem, ze sobą rozmawiają po angielsku a mieszkają
      w Niemczech. ich córka ma rok i przebywa w dzien z niemiecką nianią. ciekawe w
      jakim jezyku zacznie mówic?
    • ruta8 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 06.03.04, 20:39
      moj synek na 2 latka i mowi po pl i francusku, sa rzeczy ktore mowi tylko w
      jednym lub drugim jezyku, sam sobie wybiera, mimo ze ja mowie do niego prawie
      wylacznie po pl (prawie bo czasami zeby tata i dziadki zrozumieli musze mowic
      po fr) nie ma zadnych problemow, z tego co zauwazylam zaczal mowic w tym samym
      czasie co jego rowiesnicy jednojezyczni (ci z forum) zasob slownictwa dosc
      bogaty jak na takiego malucha. musze przyznac ze latwiej mu wymawiac po fr,
      niestety! po pl ma bardziej dziecinny jezyk, po fr bardziej zrozumialy.
    • mymcia Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 06.03.04, 22:11
      hej,
      witam gorąco wszystkich Rodziców i ich Pociechy na obczyźnie.
      Mam pytanko: oboje z mężem jesteśmy Polakami mieszkającymi w Niemczech, tu
      urodziła się już nasza córcia. Teraz rozpoczęła 6 miesiąc i mamy już z nią
      dobry kontakt. Jak powinniśmy pokierować jej rozwojem aby najlepiej przyswoiła
      oba jezyki?
      My mówimy do niej tylko po polsku, ale ja z otoczeniem porozumiewam się po
      angielsku (no i mamy już 3. język...) także w jej obecności. Planujemy ponadto
      za jakiś czas oddać córcię do złobka, aby przebywała wsród innych dzieci i przy
      okazji łapała język niemiecki. Czy my dobrze kombinujemy? czy słusznie mysle że
      ja i mąż powinniśmy sie tylko skupić na języku polskim, a resztę zrobi
      otoczenie? No i co z angielskim...
      Pozdrawiam cieplutko
      mymcia
      • mmc2 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 07.03.04, 16:07
        Witaj mymcia,
        ja tez mieszkam w Niemczech i wychowuje swoje dzieci dwujezycznie.
        Mysle ze dobrze robicie mowiac z corcia po polsku,a nauke niemieckiego
        zostawiajac przedszkolu. Wazne jest szczegolnie (co was nie dotyczy) w
        malzenstwach mieszanych jedna osoba i jeden jezyk(nie wtracac obcych slow,zeby
        dziecko nie mieszalo jezykow).Jesli mala bedzie dobrze po polsku mowila szybko
        nauczy sie niemieckiego. Ja nauka angielskiego bym sie zajela jak dziecko
        bedzie umialo sie porozumiewac w tych jezykach ktore beda mu potrzebne na
        codzien. Napewno twoja corcia oslucha sie z angielskim jak bedzie slyszala
        ciebie mowiaca w tym jezyku z innymi osobami. Pozdrowienia
      • palemka66 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 09.03.04, 16:39
        Jak widac z mojego postu mam (na razie) wiedze czysto teoretyczna smile
        Z tego co wiem, potepujecie dobrze. Z tego co slyszalam od rodzicow starszych
        dzieci dobrze jest jesli dziecko oglada tv albo video po polsku, no i
        oczywiscie trzeba czytac duzo bajek! Z Niemiec nie jest daleko do Polski, wiec
        chyba mozecie w miare czesto jezdzic. Najlepiej jesli rodzina albo znajomi maja
        dzieci w podobnym wieku.
        Jesli chodzi o angielski na pewno dobrze jej zrobi sluchanie, ale zanim nie
        bedzie jej naprawde potzrebny nie ma co za bardzo liczyc na mowienie. No chyba
        ze bedzie miala ulubionych kolegow/kolezanki ktorzy beda wylacznie
        angielskojezyczni.
        Pozdrawiam
        Olga
    • tallinn Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 09.03.04, 23:25
      Mieszkamy w Estonii. Moja zona jest Estonka (zna kilka fraz i slow polskich).
      Polski jest moim jezykiem ojczystym, zas moj estonski nie jest poprawny, ale
      wystarczajacy by sie porozumiewac w pracy lub z rodzina zony. W domu mowimy po
      angielsku z estonskimi wtretami.
      W tej sytuacji dla Mihkela (5 miesiecy) estonski bedzie z pewnoscia jezykiem
      ojczystym.

      W przyswajaniu (kolejnego badz pierwszego) jezyka wazna role odgrywaja kontakty
      z rowiesnikami. Znam przypadki osob, ktore przyswoily sobie jezyk rosyjski
      bawiac sie z Rosjanami na podworku. Moja zona przyswoila sobie finski (ktory
      jest rowniez jezykiem z grupy ugro-finskiej jak estonski) poprzez stycznosc w
      dziecinstwie z finskimi rowiesnikami. Znam rowniez przypadki osob (malzenstwa:
      syryjsko-polskie, kubansko-polskie w Polsce, polsko-finskie w Finlandii) gdzie
      dzieci nie mialy przyjaciol mowiacych w jezyku ojczystym ojca i tego jezyka po
      prostu nie opanowaly.

      Czy potwierdzaja to Wasze doswiadczenia?

      Pozdrawiam
      • judytak Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 10.03.04, 09:39
        tallinn napisał:

        > W tej sytuacji dla Mihkela (5 miesiecy) estonski bedzie z pewnoscia jezykiem
        > ojczystym.

        no, chyba że postanowisz rozmawiać z nim wyłącznie po polsku przynajmniej przez
        pierwsze trzy lata (później już nie trzeba tak bardzo się pilnować) i zapewnisz
        mu dwa-trzy razy w roku porządniejszą dawkę kontaktu (po kilka tygodni) z
        polskim w postaci np. dziadków, ciotek / wujków itp. Wtedy ma szansę posługiwać
        się obydwoma językami na równym poziomie (chociaż nie ma na to gwarancji)

        >
        > W przyswajaniu (kolejnego badz pierwszego) jezyka wazna role odgrywaja
        kontakty
        > z rowiesnikami.

        owszem jest to dobre żródło, ale nie jedyne ;o)

        Znam rowniez przypadki osob (malzenstwa:
        > syryjsko-polskie, kubansko-polskie w Polsce, polsko-finskie w Finlandii)
        gdzie dzieci nie mialy przyjaciol mowiacych w jezyku ojczystym ojca i tego
        jezyka po prostu nie opanowaly.

        powiedziałabym raczej: ojciec za mało się przykładał ;o)
        do tego dochodzi naturalny brak regularnych kontaktów z innymi członkami
        rodziny ojca w przypadku tak dalekich krajów, jak Syria czy Kuba

        > Czy potwierdzaja to Wasze doswiadczenia?
        co prawda, nie jestem ojcem, a matką, ale matką pracującą zawodowo, średnio od
        kiedy dzieci skończyły rok, a z rówieśnikami z mojego kraju kontakt mają
        śladowy, za to stosuję wyżej opisany model z pełnym sukcesem :o)

        pozdrawiam
        Judyta

        P.S. a jak z węgierskim?
        J.
        • tallinn Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne To: judytak 10.03.04, 22:44
          > Wtedy ma szansę posługiwać
          > się obydwoma językami na równym poziomie (chociaż nie ma na to gwarancji)
          Mimo wszystko przypuszczam, ze jeden z nich (estonski, polski) bedzie dominowal
          i bedzie on jezykiem ojczystym.
          Przyklady: znajoma z Finlandii (urodzona i wychowana w rodzinie mniejszosci
          szwedzkiej) pomimo wysmienitej znajomosci jezyka finskiego, nadal lepiej czuje
          szwedzki. Rosjanie naprawde dobrze mowiacy po estonsku, gdy przyjdzie do
          liczenia - licza po rosyjsku.

          > co prawda, nie jestem ojcem, a matką, ale matką pracującą zawodowo, średnio
          od > kiedy dzieci skończyły rok, a z rówieśnikami z mojego kraju kontakt mają
          > śladowy, za to stosuję wyżej opisany model z pełnym sukcesem :o)
          No wlasnie, (1) jestes mama, a nie tata i (2) masz wiecej niz jedno dziecko smile
          co moze nieco zmieniać postać rzeczy.
          Jeszcze jeden przyklad: mama Estonka, ojciec Izraelita, mieszkaja w Izraelu.
          Coreczka prawie dwuletnia - nie chodzi jeszcze do przedszkola, i jej poczatki
          jezykowe wygladaly tak: same slowa estonskie i tylko jedno slowo
          hebrajskie "aba" czyli "tata." Dodam jeszcze, ze ojciec sie przyklada ...

          > pozdrawiam
          > Judyta
          >
          > P.S. a jak z węgierskim?
          > J.

          Kezet csokolom! /Ostatni intensywny kontakt z jezykiem mialem w wieku
          dziesieciu lat, na kursie w Magyar Kulturalis Intezet w Warszawie smile))/

          Grzegorz
          • judytak Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne To: judytak 11.03.04, 10:03
            tallinn napisał:

            > > Wtedy ma szansę posługiwać
            > > się obydwoma językami na równym poziomie (chociaż nie ma na to gwarancji)
            > Mimo wszystko przypuszczam, ze jeden z nich (estonski, polski) bedzie
            dominowal
            >
            > i bedzie on jezykiem ojczystym.
            > Przyklady: znajoma z Finlandii (urodzona i wychowana w rodzinie mniejszosci
            > szwedzkiej) pomimo wysmienitej znajomosci jezyka finskiego, nadal lepiej
            czuje
            > szwedzki. Rosjanie naprawde dobrze mowiacy po estonsku, gdy przyjdzie do
            > liczenia - licza po rosyjsku.
            >
            > > co prawda, nie jestem ojcem, a matką, ale matką pracującą zawodowo, średni
            > o
            > od > kiedy dzieci skończyły rok, a z rówieśnikami z mojego kraju kontakt maj
            > ą
            > > śladowy, za to stosuję wyżej opisany model z pełnym sukcesem :o)
            > No wlasnie, (1) jestes mama, a nie tata i (2) masz wiecej niz jedno dziecko :-
            )
            > co moze nieco zmieniać postać rzeczy.
            > Jeszcze jeden przyklad: mama Estonka, ojciec Izraelita, mieszkaja w Izraelu.
            > Coreczka prawie dwuletnia - nie chodzi jeszcze do przedszkola, i jej poczatki
            > jezykowe wygladaly tak: same slowa estonskie i tylko jedno slowo
            > hebrajskie "aba" czyli "tata." Dodam jeszcze, ze ojciec sie przyklada ...
            >
            > > pozdrawiam
            > > Judyta
            > >
            > > P.S. a jak z węgierskim?
            > > J.
            >
            > Kezet csokolom! /Ostatni intensywny kontakt z jezykiem mialem w wieku
            > dziesieciu lat, na kursie w Magyar Kulturalis Intezet w Warszawie smile))/
            >
            > Grzegorz
            • tallinn Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne To: judytak 12.03.04, 09:25
              W Twoim ostatnim poście nie widać nic poza cytatem poprzedniego postu - coś
              zadzialalo nieprawidlowo ...
              Pozdrowienia
              Grzegorz
              • judytak Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne To: judyta 12.03.04, 10:52
                a pisałam dużo...
                ale już trudno
                miłego weekendu
                Judyta
                • znikad Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 14.03.04, 02:34
                  Mam 3 dzieci - corke lat 13 i blizniaki, synow lat 8 (skoncza w srode). Dzieci
                  urodzily sie w Stanach, tam mieszka Ich mama (Polka) z Jej najnowszym partnerem
                  (Francuzem). Ja mieszkam w Kanadzie z moja kobieta z Brazylii. Dzieci mieszkaly
                  raz u mnie, raz u matki (po roku u kazdego z nas) do 2001 roku. Teraz sa na
                  jakis czas tylko ze mna, bywaja u matki na swieta i czesc wakacji. Teraz tez
                  polecialy na March Break. Ze mna i z Ich mama rozmawiaja tylko po polsku.
                  Bardzo surowo tego oboje przestrzegamy. Mowia po polsku biegle, corka dobrze
                  czyta, najgorzej jest z pisaniem. W szkole chodza do czegos, co sie nazywa
                  French Immresion - wiekszosc zajec maja po francusku choc mieszkamy w
                  angielskiej czesci Kanady. Angielski znaja biegle, corka nie ma zadnych
                  klopotow z francuskim, chlopcy sa coraz lepsi po francusku. Moja ukochana mowi
                  do Nich po portugalsku. Odpowiadaja po angielsku ale rozumieja wlasciwie
                  wszystko. Duzo lepiej niz ja big_grin Latem zawsze spedzaja jakis czas w Polsce u
                  rodzicow Ich matki - to jest najlepszy sposob na utrzymanie polskiego.
                  • palemka66 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 15.03.04, 11:55
                    Ale misz-masz! I sukces z 3 jezykami + portugalski biernie. Niezle! Rozumiem ze
                    systemy szkolne w Konadzie i Stanach sa na tyle podobne ze dzieci nie mialy
                    problemow ze zmiana miejsca zamieszkania.
                    Czy corka chodzila kiedys do polskiej szkoly (np. w niedziele?), czy sami
                    uczyliscie ja czytania i pisania? I w ogole czy dzieci mialy jeszcze jakis
                    kontakt z polskim, poza tym co opisujesz (rodzice + babcia w lecie)?
                    P.
                    • sugar_mama_danielcia Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 15.03.04, 12:30
                      Moj 14 mies. Danielek juz mowi pierwsze wyrazy po polsku. Ja mowie tylko i
                      wylacznie do niego w ojczystym jezyku, czytamy i spiewamy bardzo duzo. Na razie
                      maly zna takie slowka (nie liczac mama, dada i baba) jak 'kotek', 'nie', 'am
                      am', 'da', 'lala'. Po angielsku u nas kroluje 'bye bye'. Widze, ze swietnie
                      rozumie w obu jezykach, zaczyna przynosic i robic rzeczy, o ktore go prosimy.
                      Mam nadzieje, ze wraz z dalszym rozwojem nie zatraci dwujezycznych umiejetnosci.

                      Pozdrawiam
                      Sugar
                    • znikad Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 15.03.04, 20:33
                      palemka66 napisała:

                      > Ale misz-masz! I sukces z 3 jezykami + portugalski biernie. Niezle! Rozumiem ze
                      >
                      > systemy szkolne w Konadzie i Stanach sa na tyle podobne ze dzieci nie mialy
                      > problemow ze zmiana miejsca zamieszkania.
                      > Czy corka chodzila kiedys do polskiej szkoly (np. w niedziele?), czy sami
                      > uczyliscie ja czytania i pisania? I w ogole czy dzieci mialy jeszcze jakis
                      > kontakt z polskim, poza tym co opisujesz (rodzice + babcia w lecie)?
                      > P.

                      Na etapie szkoly podstawowej systemy sa na tyle podobne - z wyjatkiem French
                      Immersion, oczywiscie - ze zmiany adresu nie byly problemem. Teraz Oni juz
                      raczej zostana u mnie przynajmniej przez najblizszych 5 lat, bo tak sie
                      porozumielismy z moja byla. No chyba zeby nasza corka zaczela jakos trudno
                      przezywac okres dorastania, to wtedy plany sie moga zmienic. To nie sa jakies
                      super-genialne dzieci. Zwyczajne mam dzieci tylko uklady rodzinne spowodowaly,
                      ze tak wyszlo z jezykami. Oni chodza w soboty do polskiej szkoly korzystajac z
                      czegos, co sie nazywa Heritage Language Program. To sa 2,5 godziny w sobote rano
                      takiej pseudo-szkoly. To nie jest jakas bardzo powazna polska szkola ale
                      obowiazek jest, czegos tam sie ucza no i na dodatek widza inne dzieci, dla
                      ktorych tez polski jest wazny. Ja to traktuje tak bardziej
                      socjalnie-propagandowo niz akademicko. W domu rozmawiam z Nimi tylko po polsku i
                      moja partnerka nie protestuje. Poniewaz jestesmy ze soba juz kilka lat, nie raz
                      Ja przylapalem na tym, ze rozumiala o czym mowimy chociaz Ona po polsku nigdy
                      nawet nie probowala sie uczyc. Chyba kazdy czlowiek osluchuje sie z jezykiem.
                      Jesli sie jeszcze doczekamy we dwoje dziecka to Ono na pewno bedzie mowic z mama
                      po portugalsku - matki maja te przewage nad ojcami, ze sa wiecej z dziecmi i
                      ucza je od poczatku. W sprawie czytania i pisania - e-maile z mama sa tylko po
                      polsku, tak samo kartki do dziadkow do Polski. Moja byla nie odpowiada na
                      e-mails, w ktorych sa jakies wtracenia po angielsku. Tak samo teraz ja - jak do
                      mnie pisza przez ten tydzien, to tylko po polsku. Czytamy razem ksiazeczki,
                      dziadkowie przysylaja z Polski - czytamy tak, ze ja 1 strone, potem Oni na
                      zmiane po jednej - to chlopaki, corka juz czyta sama - beze mnie. Dal Niej
                      babcia prenumeruje z Polski dwa pisma - "Filipinke" i polska wersje "National
                      Geographic". Ja wiem, ze Ona ich calych nie czyta tak od deski do deski ale to
                      pisma dla dziewczyn to mysle, ze w 90%. Duzo dobrego zrobil "Pianist"
                      Polanskiego - dzieki temu filmowi, moja corka duzo sie dowiedziala o wojnie w
                      Polsce, przeczytala sama z siebie kilka ksiazek po polsku i po angielsku na ten
                      temat, siegnela nawet po wiersze Baczynskiego czym mnie mocno zaskoczyla. Nigdy
                      nie wiadomo, co wzbudzi zainteresowanie jezykiem. Ale duzo napisalem. Przepraszam.
                  • poohbear Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 19.03.04, 21:06
                    ale Ci sie namieszalo w zyciu, prawda? a wyglada na to, ze sie chwalisz...
                    p-b
                    • znikad Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 19.03.04, 23:34
                      poohbear napisała:

                      > ale Ci sie namieszalo w zyciu, prawda? a wyglada na to, ze sie chwalisz...
                      > p-b

                      Chyba masz racje - chwale sie. Albo raczej stwierdzam z ciaglym zdziwieniem, ze
                      mimo wszystkich komplikacji zyciowych jakich nie oszczedzilismy i wciaz nie
                      szczedzimy naszym dzieciom, One sa takie jakie sa - normalne, zwyczajne,
                      wygadane w kilku jezykach, bez wyraznych kompleksow, z filozoficznym spokojem
                      przyjmujace gimnastyki zyciowe nas - doroslych. Nie mam pojecia czyja to jest
                      zasluga - byc moze po prostu ja i moja byla mielismy szczescie trafic na
                      porzadne geny - to jak wygrana na loterii ;D A myslisz, ze nie mam powodow do
                      bycia dumnym z moich dzieci? One sa naprawde wspaniale - bardzo sie ciesze, ze
                      juz wracaja w niedziele i znow beda ze mna az do Wielkanocy. Mowie Ci - to sa
                      swietne dzieciaki big_grin
    • daisy123 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 19.03.04, 14:40
      Wypowiadalam sie wczesniej na temat dwujezycznosci. Dzisiaj chcialam dopisac co
      nieco.
      Z pewnosicia wazne jest aby z dzieckiem rozmawiac jak najwiecej w jezyku kraju,
      w kròrym nie mieszka. Idelanym rozwiazaniem jest wyjazd dziecka do Polski i
      zostawienia go np. z dziadkami. Byloby idealnie, aby dziecko wiedzialo, ze do
      mamy ma mòwic tylko po polsku a do taty np. po angielsku.
      W zyciu wyglada to bardzo ròznie. Ja w domu nie umialam sobie "wywalczyc" tego,
      ze dziecko ma mòwic do mnie tylko i wylacznie po polsku. Lagodne pròby konczyly
      sie placzem i mòwieniem: mòwisz tak do mnie, ze nikt Cie nie rozumie. Nawet
      tata. Owszem mozna dziecku wytlumaczyc, ze np. ucze go mòwic w innym jezyku,
      aby moglo sie porozumiec z babcia.
      Ogladanie filmòw, czytanie bajek po polsku... Codziennie czytam còrce po
      polsku, oglada dobranoc. Zdarzylo sie kilka tygodni temu, ze còrka chciala
      wziasc do przedszkola ksiazki i kasety video(tak jak to robia inne dzieci).
      Udalo mi sie jej wytlumaczyc, ze moze wziasc tylko ksiazki po wlosku, a te po
      polsku moze wziasc do klasy, ale z pewnosia nie beda ich mogli czytac. Zrobila
      tak jak powiedzialam, ale po jakims czasie znowu naciskala, ze chce wziasc
      swoja ulubiona kasete "Mis Uszatek". Byly placze i w koncu jej pozwolilam na
      zabranie kasety. Kaseta przelezala tydzien na stole pani wychowawczyni i w
      koncu udalo mi sie przekonac còrke, ze ma ja zabrac do domu, bo tej kasety nie
      moga obejrzec. W tym wszystkim zabraklo mi roli wychowawczyni majacej do
      czynienia z dzieckiem dwujezycznym.
      Còrka czasami zaprasza do domu swoje kolezanki i zdarza sie, praktycznie
      zawsze, ze proponuje im obejrzenie kasety po polsku. Nie interweniuje, ale
      musze obserwowac jak sie zachowuja zaproszone dzieci.
      Còrka mòwi tylko ze mna po polsku. Nie zna tutaj nikogo z kim moglaby mòwic i
      moze dlatego, wydaje jej sie ze mama mòwi tak dziwnie, ze nikt jej nie rozumie.
      W tym roku planuje wziasc còrke do Polski. Niestety nie mam rodziny gdzie
      moglabym zostawic còrke na troche i "rzucic ja na gleboka wode" co byloby
      najlepszym rozwiazaniem.
      • ma.pi Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 19.03.04, 21:18
        daisy123 napisała:

        > W tym roku planuje wziasc còrke do Polski. Niestety nie mam rodziny gdzi
        > e
        > moglabym zostawic còrke na troche i "rzucic ja na gleboka wode" co bylob
        > y
        > najlepszym rozwiazaniem.

        Obys nie trafila na takich rodakow jak my. Jak ostatnio bylam z synem w Polsce,
        to ludzie (oczywiscie Ci nieznajomi) czuli sie zobowiazni do krytykowania
        dziecka, jak to taki duzy, a tak zle mowi. A na pytanie ile obcych jezykow oni
        znaja odpowiadali, ze oni to nie musza znac obcych jezykow. Bo niestety taka
        jest prawda, ze jezyk polski dla dzieci wychowywanych za granica bedzie
        jezykiem obcym. I takie doswiadczenia sa bardzo nieprzyjemne dla dziecka i
        zniechecaja go do nauki. I wcale sie nie dziwie, ze syn nie chce jezdzic na
        wakacje do Polski. Jednym z argumentow jest wlasnie ta krytyka jego polszczyzny.
        Chociaz musze przyznac, ze spotkalismy tez pare osob, ktore od razu sie
        zorientowaly, ze on jest nietutejszy i pochwalily jego polski.

        Pozdr.
        • palemka66 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 20.03.04, 00:57
          Dziwi mnie troche to co napisalas. Jestem daleka od slepego wychwalania
          rodakow, ale akurat z tym nie bylo nigdy u nas problemu. Moj maz mowiacy bardzo
          kiepsko po polsku gdy probuje w Polsce uzywac tego jezyka zawsze dziwi sie
          bardzo jak przyjaznie ludzie sa do niego nastwieni i jak bardzo usiluja
          zrozumiec i pomoc w wypowiadaniu sie. Moze reakcja na dziecko jest inna? Ale
          nie rozumiem dlczego mialaby byc, mysle ze mieliscie prawdziwego pecha.
          Natomiast jesli chodzi o niechec Twojego syna do wakacji w Polsce - ale czy nie
          jest przypadkiem tak ze Ty (niechcacy) go zniechecasz, przestawiajac rodakow
          jako niechetnych obcym jezykom?
    • kiranna Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 20.03.04, 01:35
      Moj synek ma, podobnie jak synek Sugar, 14 miesiecy i rowniez zauwazylismy, ze
      juz rozumie dwa jezyki, polski i turecki. Lubi ogladac nasze fotografie i
      spytany w obu jezykach "gdzie jest mama? gdzie jest tata?" bezblednie nas
      pokazuje.
      Na co dzien mowie duzo z Bartkiem po polsku, opowiadam wszystko, co robie i
      dlaczego. W obecnosci Turkow, mowie z koniecznosci po turecku, ale unikam tego
      jak ognia, gdyz moj turecki doskonaly nie jest i dziecko moze sie nauczyc ode
      mnie jakichs nieprawidlowych zwrotow, a potem moze miec z tego powodu kompleksy
      w kontaktach z rowiesnikami.
      Moj maz z kolei, oprocz kilku slow, nie zna polskiego. Z Polakami, co prawda,
      nie mamy kontaktu prawie wcale (na wlasne zyczenie wink), za to mamy polska tv,
      wiec moze Bartek do czasu przedszkola szybciej jednak zacznie mowic w naszym
      jezyku. Mamy tez spora biblioteczke ksiazeczek i bajeczek na DVD po polsku ,
      wiec zaplecze do walki o polska mowe przygotowane wink) Czytam mu je
      sporadycznie, gdyz jeszcze synek nie potrafi sie skoncentrowac na tekscie, woli
      obrazki i do tego wyrywa mi ksiazeczke, zamyka, a potem sam probuje otworzyc.

      Na razie buzia Bartusiowi sie nie zamyka, caly czas cos po swojemu opowiada,
      intonujac i gestykulujac przy tym przesmiesznie, co wzbudzajac powszechna
      sympatie. Smiejemy sie, ze pewnie bedzie politykiem smile)
      Niestety, jeszcze nie rozumiem co mowi, oprocz "daj" i "ane" co znaczy "mama"
      po turecku, w dodatku nazywa tak i mnie i meza, zeby bylo smiesznie.
      Najwyrazniej nie chce mowic do mnie 'mama', przynajmniej na razie sad
      Wiem na pewno, ze duzo rozumie. Reaguje na wiele polecen w dwoch jezykach
      jednakowo, typu daj, chodz, wez, nieladnie, boli, itp.
      Do tej pory do Polski jedzilam zazwyczaj na miesiac czasem dwa w roku, mam
      nadzieje, ze teraz tez tak bedzie, wiec Bartek bedzie mial wiekszy kontakt na
      codzien z polskim. MOze nie bedzie tak zle z tym mowieniem po polsku w
      przyszlosci smile)

      pozdrawiamsmile
      • daisy123 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 21.03.04, 17:43
        Podobne rzeczy zdarzyly sie i synowi mojej kolezanki. On co roku przez 14 lat
        jezdzil z USA do Polski na wakacje, gdzie ze swoja lekko sniada cera byl brany
        za Rumuna...

        Dla mnie problem dwujezycznosci stal sie problemem, gdy còrka poszla do
        przedszkola i spotkala sie z gronem ròwiesnikòw absolutnie nie przygotowanych
        do tego, ze sa dzieci mòwiace innymi jezykami.Dopòki còrka byla w domu bylo
        fajnie pokazywanie jej polskich filmòw, czytanie itd. Gdy pròbowala opowiadac o
        swoich ulubionych bohaterach kolezankom czy kolegom w przedszkolu dzieci po
        prostu sie smialy. W przedszkolu mojej còrki sredniaki zaczynaja nauke
        angielskiego, sa to zajecia dodatkowe i dopiero dzieci chodzace na angielski w
        inny sposòb patrza na moja còrke.Rozumieja, ze ona je wyprzedza, bo opròcz
        wloskiego i angielskiego zna i polski.

        Dla mnie bylo od zawsze wiadome, ze moje dzicie bede uczyc polskiego. Dla ojca
        mojej còrki tez. Wiem, ze kiedys còrka bedzie mi wdzieczna chociazby za to, ze
        bez problemòw moze rozmawiac z babcia. Nauka jez. polskiego mojej còrki to dla
        mnie bladzenie. Nie wiedzialam czy np. uczyc ja ze Winnie the Pooh to Puchatek
        czy tez nie. Od pewnego czasu còrka pròbuje pisac. Nie wiem czy uczyc ja
        ròwnolegle wymawiania liter i po wlosku i po polsku czy tez zostawic jeden
        jezyk na pòzniej. Np. po wlosku moja còrka liczy bez problemu do 50, po polsku
        do 10 i tak samo po angielsku...A liczyc po polsku moja còrka umiala wczesniej
        niz po wlosku.
        • kerstink Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 22.03.04, 22:08
          To moze w przedszkolu twojej corki powinni inaczej zareagowac. U mojego
          5-letniego syna nie jest to problem. Chetnie sie i dzieci i Panie pytaja, jak co
          jest po niemiecku i on chetnie odpowiada. Dzieci powtarzaja.
          Teraz zaczela tam chodzic moja prawie 2-letnia corka, i z nia w przedszkolu
          rozmawia po niemiecku. Ale nikt sie nie dziwi, nikt sie nie smieje, raczej
          spotykam sie z zainteresowaniem.
          K.
          • daisy123 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 22.03.04, 23:04
            Byloby wspaniale gdyby w przedszkolu mojej còrki wiedziano o co chodzi. Ja na
            spotkaniu przed rozpoczeciem przedszkola powiadomilam wychowawczynie, ze còrka
            jest dwujezyczna. Jako odpowiedz powiedziano mi, ze pod koniec roku còrka
            bedzie mòwic bez probelmòw po wlosku, ze miano przypadek chlopczyka, ktòry
            przyjechal z Bulgarii i ani slowa nie umial po wlosku, a juz po kilku
            miesiacach mòwil w miare biegle. Oniemialam, bo wychowawczyni mojej còrki to
            kobieta pracujaca od 25 lat w przedszkolu. Wyjasnilam, ze moja còrka jest
            Wloszka i mòwi po wlosku a opròcz tego takze po polsku. No wiec w czym problem?
            Wlasnie w tym, ze nie wiedzielismy i do dzisiaj nie wiemy jak ta jej
            dwujezycznosc wplywa na jej kontakty z otoczeniem. W przedszkolu mojej còrki
            jest 120 dzieci i tylko jedno dziecko ma obydwoje rodzicòw nie Wlochòw i 2
            innych ma mamy nieWloszki. Wiem, ze w domu jednej dziewczynki mòwi sie po
            hiszpansku chociaz na zewnatrz mama rozmawia z nia po wlosku.
            Moim problemem jest to, ze nie ma tutaj zbyt wielu cudzoziemcòw, kròrzy ucza
            dzieci mòwic we wlasnym jezyku ( najwieksza grupa cudzoziemcòw to Albanczycy )
            i dlatego przedszkola i szkoly nie stykaja sie z problemem dwujezycznosci zbyt
            czesto.
            Z pewnoscia w spolecznosciach, gdzie jest wiecej cudzoziemcòw jest rzecz
            normalna slyszenie obcego jezyka i po prostu nie zwracanie uwagi na to, ze ktos
            mòwi w innym jezyku.

            Moja còrka bardzo przezywa, gdy jest nie zrozumiana - zdarza jej sie to coraz
            rzadziej, bo jezyk wloski stal sie dla niej jezykiem dominujacym, ale jednak sa
            pewne slowa, ktòre nie wiem dlaczego woli mòwic tylko po polsku.
            • judytak Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 23.03.04, 09:25
              moje dzeci chodzą do przedszkola / szkoły w Warszawie, w dzielnicy nie w
              centrum, zbyt wielu cudzoziemców tu nie ma, a jednak problemów żadnych...

              dzieci są nagabywane przez panie i rówieśników "powiedz coś po węgiersku", i
              reagują po swojemu:
              córka: "a co mam powiedzieć?" "no, jakiś wierszyk", córka mówi, i błyszczy,
              jest podziwiana ;o)
              syn: "nie powiem" "a dlaczego?" "bo mi się nie chce", i na tym sprawa
              skończona ;o)

              pozdrawiam
              Judyta
      • miriam21 Re: dzieci dwu-& troj-jezyczne 21.03.04, 18:09
        Moja Miriam ma 15 miesiecy i u nas wyglada dokladnie tak jak u Kiranny.
        Dziwne, ale naprawde mam te same spostrzezenia: rozumie w obu jezykach
        pytanie "gdzie jest cos / ktos", polecenie "przynies prosze", ale nie bardzo
        chce mowic "mama", jezeli powiem do niej mama, to odpowiada mi "tata" lub po
        niemiecku "papa". Zauwazylam jednak tez cos szczegolnego, moze typowego dla
        dzieci dwujezycznych: mam wrazenie, ze nie rozumie tych prostych pytan, gdy ja
        sama stawiam je po niemiecku, oczywiscie jest wszystko jasne gdy mowi do niej
        po niemiecku tata. To juz tak jakby wychodzila z zalozenia, ze ja mowie tylko
        po polsku, a tata tylko po niemiecku. Poza tym od pewnego czasu widzac
        samochod, wola "auto".

        Musze jeszcze dodac, ze czesto mam wrazenie, ze prowadzi sama ze soba monologi
        w jej wlasnym jezyku, to naparawde brzmi jak prawdziwa mowa, rozne wyrazy,
        zmienna intonacja glosu. Nieraz mowienie przechodzi w spiew.

        pozdrawiam
        Ania
Pełna wersja