Jak to jest ze szkola (Niemcy)

07.08.10, 17:24
Mamy z Niemiec wytulumaczcie mi prosze jak jest ze szkola w Niemczech?.
Mieszkam z corka od 1,5roku w Niemczech.Najpierw poszla do szkoly jezykowei skonczyla klase (byla drugie polrocze)miala tam straszen problemy z nauczycielka bo dlugiej wojnie pozwolili corce przejsc do normalnej klasy 8
Ja w tym calej aferze nie zalowazylam ze dyrektor cofna ja o rok a moze o 2 lata?
Te klase 8 corka skonczyla teraz nie miala tam zadnych problemow oceny srednie jakos poradzila.
Wyjechala na wakacje do babci i wrocila placzac ze jej kolezanki (rowiesniczki) wlasnie skonczyly gimnazjum a ona musi jeszcze 2 lata uczyc sie w tej niemieckiej szkole.
No zgupialam jak to jest z ta szkola? wytulaccie prosze
Czy faktycznie jest cofnieta o 2 lata? czy jezeli przeprowadze sie do innego miasta moge prosic dyrektora nastepnej szkoly zeby ja dal do klasy rowiesnikow?
Corka urodzila sie w lipcu 2004 roku a w tym roku chodzila z 13latkami do klasy.
    • anettchen2306 Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 07.08.10, 18:08
      Licze, licze i wychodzi mi na to, ze jest tylko o rok do tylu.
      Gimnazjum w Polsce to ukonczenie 9-tej klasy: w Polsce obowiazuje
      system 3 - 3 -3 (czyli 9 lat). Jezeli jej kolezanki w Polsce
      skonczyly wlasnie 9 klase a twoja corka wlasnie ja zacznie, to
      znaczy, ze "jest rok do tylu" w porownaniu do rocznika polskiego.
      Ukonczenie polskiego gimnazjum nie rowna sie ukonczeniu niemieckiej
      Realschule, polskie gimnazjum jak juz pisalam konczy sie ukonczeniem
      9 klasy (3 klasy po szescioletniej podstawowce), a nie jak tutaj
      ukonczeniem 10 klas np. Realschule. Do tego nalezy pamietac, ze w
      Polsce dzieci nauke zaczynaly do tej pory jako 7-latki, w Niemczech
      przewaznie jako 6-latki. "Rok do tylu" z powodu jezyka to jeszcze
      nie tragedia. Odradzam przeniesienie corki w nowej szkole do klasy
      rowiesnikow - bedzie jej przeciez brakowalo roku edukacji! Nie mozna
      przeskoczyc tak sobie roku nauki. Rozumiem, ze chcesz ja dac do
      grupy rowiesnikow, czyli do klasy 10? A co z materialem z klasy 9?
      jak ty sobie wyobrazasz nauke z taka luka w wiedzy i umiejetnosciach?
      • niebieskipunkt Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 07.08.10, 18:33
        Dziekuje za odpowiedz.
        Bardzo mnie pocieszylas ze jest tylko rok do tylu.
        Nie chce jej przenosic co innej klasy tylko ze my w poazdzierniku przeprowadzamy sie do Bremen to jest niezlezne od nas.Dlatego myslalam ze moze przy okazji ,,wyrownac,, jej te roznice.
        Pamietasz napewno jak pisalam o problemach z dyrektorem szkoly i nauczycielka i wtedy po naprawde niezlej walce bylam szczesliwa ze dali ja do normalnych dzieci do grupy.
        Tylko teraz nie rozumiem dlaczego dyrektor obnizyl ja o ten rok? Jak myslisz?
        • anettchen2306 Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 08.08.10, 14:22
          Sama przyznajesz, ze corka miala problemy z jezykiem. zeby opanowac
          material danej klasy trzeba nim BIEGLE wladac, glownie po to, zeby
          zrozumiec, co do ciebie mowia i czego od ciebie chca. Trzeba
          opanowac czasem trudne specyficzne slownictwo (matematyka, chemia,
          fizyka, bilogia, okreslenia gramatyczne ...). Im klasa wyzsza, tym
          wymagania jezykowe sa tez wyzsze. Nikt nie zanizyl wiec po fakcie,
          tylko przypuszczam, ze dano twoa corke od razu o rok do tylu, jak
          tylko zapisalas ja do szkoly? Prawda? To powszechna praktyka u
          dzieci i mlodziezy nieznajacej jezyka, lub znajacej go w stopniu
          minimalnym. Tak dziecko ma szanse "wyrownac" jezykowo zaleglosci, by
          w przyszlym roku moc wystartowac w nowej/swojej klasie.
          Przypuszczam, ze w czasie intensywnej nauki jezyka twoja corka nie
          uczestniczyla w "normalnych" tzn. pelnoprogramowych innych zajeciach
          stosownych do tego poziomu: matematyka, nauki przyrodnicze ... Jest
          wiec o rok do tylu (a moze nawet i o dwa lata, bo nikt nie
          uwzglednial jej stanu wiedzy po polskiej szkole). Jezyk to nie
          wszystko. Ja nie wyobrazam sobie, by poslac dziecko po przeprowadzce
          do jakiegos kraju od razu do grupy rowiesniczej, zwlaszcza, jak
          dziecko praktycznie nic w danym jezyku nie rozumie. To dopiero
          bylaby krzywda dla dziecka. Nie jest to jakas samowolka, tylko w
          wiekszosci krajow praktykowana i sprawdzona metoda. W niektorych
          krajach przy przyjeciu do szkoly daje sie dziecko nawet od 2-3
          poziomy nizej! Poza tym: w kazdej nowej szkole beda wymagac od was
          swiadectwa ukonczenia danej klasy. Majac ukonczona klase osma,
          nigdzie nie przyjma twej corki do klasy dziesiatej! Nie mozna sobie
          ot tak "przeskoczyc" jednej klasy i jednego roku nauki. Chyba, ze
          jest sie wybitnie zdolnym, zaliczy sie egzaminacyjnie przedmioty, ma
          sie opinie pedagogow, psychologow itp.
          • mama-123 Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 08.08.10, 22:54
            W w
            Wielkiej Brytani jednak posylas sie dzieci do odpowiedniej dla ich
            wieku klasy. Tu jest zupelnie inne podejscie niz w NIemczech.
            Dziecko pozniej nadrabia, ewentualnie ma dodatkowe lekcje z jezyka,
            ale oprocz toego uczy sie z rowiesnikami.
            • malazabka.de Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 09.08.10, 12:18
              tu chodzi o dobro dzieci mowiacych biegle po niemiecku...
              od poczatku: Niemcy to kraj, w ktorym zyje mnostwo obcokrajowcow, a
              co za tym idzie dzieci, ktore albo nie mowia wogole albo tylko
              srednio po niemiecku, a to z kolei wiaze sie z tym, ze te dzieci
              zanizaja poziom w swoich klasach, a przez to niemieckie dzieci
              zostaja w tyle. Dlatego kilka lat temu wszedl przepis mowiacy, ze
              kazde dziecko w normalnej klasie musi mowic biegle po niemiecku, a
              jesli tak nie jest to idzie do klasy jezykowej, jesli twoja corka
              spedzila w tej klasie rok tzn ze poszla rok pozniej do nastepnej
              klasy, bo ten rok w klasie jezykowej nie jest liczony do lat
              szkolnych

              mam nadzieje, ze w miare jasno to wytlumaczylam

              pozdrawiam
              • anettchen2306 Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 09.08.10, 13:43
                To zalezy jeszcze od landu, regionu i szkoly do ktorej dziecko
                chodzi. Szkola jezykowa nie jest powszechna praktyka w calych
                Niemczech. Do szkoly w ktorej pracuje tez przychodza dzieci
                obcokrajowcow, praktyka jest taka, ze daje sie je o poziom nizej. Do
                tego dodatkowe zajecia z jezyka (w czasie godzin lekcyjnach i poza
                nimi). Dzieci sa jednak od poczatku z cala grupa, zamiast jednak
                uczestniczyc w zajeciach z matematyki czy NAWI kierowane sa na
                zajecia z jezyka niemieckiego (w budynku tej samej szkoly). Na
                zajecia sportowe, sztuke, czasem na muzyke chodza razem ze swoja
                klasa. To samo dotyczy wycieczek i innych klasowych "arakcji".
                Kontakt z zaawansowanymi "tubylcami" pozwala na jeszcze szbysze
                opanowanie jezyka niz w grupie, w ktorej kazde dziecko ma problemy
                jezykowe. Jezeli dziecko po polowie roku (jezeli rok szkolny
                zaczynalo rowno z cala klasa) zrobilo bardzo duze postepy jezykowe
                zaczyna uczestniczyc we wszystkich obowiazujacych planem zajeciach
                plus do tego ma nadal zajecia dodatkowe z niemieckiego.
              • mama-123 Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 09.08.10, 14:08
                W Londynie tez jest sporo obcokrajowcow. Podejscie jest jednak
                takie, ze dziecko chodzi do klasy wlasciwej dla ich wieku. Co kraj,
                to obyczaj.
                • niebieskipunkt Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 10.08.10, 01:35
                  A jak wytulmaczycie to ze kiedy moja corka przyjechala do Niemiec poszla do klasy jezykowej i byla tam ok 3 mcy i przyjsza jeszce inna Polka (pierszy raz przyjechala do Niemiec) ta Polka teraz ma 14 lat-
                  Wiec pochodzila z moja corka 3 miesiace i jak moja corke przeniesli do normalnej klasy to po miesiacu ja te DO TEJ SAMEJ KLASY 8 czyli co? moja corke cofneli a tamtej nie cofneli o rok? mimo tego ze nie mowi lepiej od mojej corki i byla tylko 3 miesiace w tej lasie jezykowej a moja 6 mcy.
    • cookie33 Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 10.08.10, 16:30
      Tak jak ktos pisal to chyba rzeczywiscie zalezy od landu,my przyjechalismy do
      Niemiec (Niedersachsen) jak syn mial rozpoczac pierwsza klase tyle ze w ogole
      nie mowil po niemiecku,myslelismy ze sa tu jakies szkoly integracyjne czy cos
      takiego ale on pierwszego dnia poszedl do normalnej szkoly razem z innymi
      dziecmi tyle ze codziennie przez pierwsze pol roku mial z rana dodatkowe lekcje
      nauki jezyka.
      • niebieskipunkt Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 10.08.10, 22:40
        Moim zdaniem to zalezy od widzimisie dyrektora szkoly.
        Ja dyrektorow podpadlam bo walczylam zeby corke przeniosl z tej klasy jeyzkowej do normalnej bo tam miala straszna nauczycielke i byla w klasie tylko z jedna dziewczynka.Wiec moja corke cofnol o rok.A dziewczynke ktora jest rok mlodsza od mojej corki dal dokladnie do tej samej klasy.
        Tu gdzie mieszkam w szkole traktuja obcokrajowcow naprawde okropnie.



    • kokolores Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 11.08.10, 17:08
      niebieskipunkt napisała:
      > Corka urodzila sie w lipcu 2004 roku a w tym roku chodzila z 13latkami do klasy


      jak to jest mozliwe ????

      Moja ,urodzona w 1997 za chwile zacznie 8-a klase.
      smile
      Koko
      • niebieskipunkt Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 11.08.10, 19:41

        > jak to jest mozliwe ????
        >
        > Moja ,urodzona w 1997 za chwile zacznie 8-a klase.

        Dobra mala pomylka przepraszam.
        Urodzila sie w listopadzie 1994
        • kokolores Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 11.08.10, 21:09
          aaaaaa , no wlasnie cos mi nie pasowalo wink
          Imo powinna zaczac w De 11 , ewentualnie 10 klase, bo dzieci w De wtedy szly w
          wieku 6-ciu lat. Jest wiec imo "cofnieta" o dwa lata .
          W jakiej jest szkole , w Gymnasium /Real /Gesamtschule ????
          W jakim Land-zie mieszkasz ?


          Nie porownuj do Polski ,bo system szkol jest inny . Grund to ,ze skonczy ja , a
          czy predzej czy pozniej ,to imo nie jest az takie istotne.
          smile
          Koko
          • niebieskipunkt Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 11.08.10, 23:21
            Jest w Real/schule teraz idzie do 9klasy.Mieszkam w Neubrandeburg.

            Nie wiem czy pamietasz ja tu kiedys pisalam o moich problemach z przeniesieniem jej do normalnej nie jezykowej klasy.Bo w tej jezykowej byyla tylko 1 nauczycelka totalnie nie mila i 2jeszcze dzieci.
            Musialam naprawde walczyc zeby dali moja corke do tej normalnej klasy bo dzieciak juz depresje mial bo nie miala nawet do kogo odezwac sie a nauczycielka ja gnebila.
            Wygralam i dali ja do normalnej klasy 8 ej ale ja wtedy w tym szczesciu ze dzieciak bedzie mial spokoj nie zalowzylam ze cofneli ja i to niezle (nie wiem jak moglam byc taka glupia) A po miesiacu do tej klasy przyszla ta druga dziewczynka rok mlodsza od mojej.
            Nie wiem czy jej mama tez awanture zrobila czy jak to sie stalo ze ja musialam walczyc kilka miesiacy a ta dziewczynka mimo ze byla w jezykowej 3 miesiace krocej niz moja tak sobie przyszla ale ona jest mlodsza o rok od mojej.
            Czyli nie za bardzo sie sprawdza to co piszecie ze zawsze dziecko nieznajce jezyka cofaja.
            Teraz moja corka skonczyla te 8 klase psychicznie juz jest spokojna bo klasa dobra i wszysko ok ale co zrobic jak juz jest tyle cofnieta?
            Ja tak zaluje ze wyjechalam do Niemiec ze szok bo tylko dzieciakowi zycie niszcza z ta ich edukacja i nienormalnym dyrektorem.Przykre...
            • gyba Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 12.08.10, 00:17
              a ja bym chyba sobie dala spokoj. jezeli corka sie odnalazla w nowej
              klasie, jezykowo sobie coraz lepiej radzi to nigdzie bym jej nie
              przenosila.
              CytatTeraz moja corka skonczyla te 8 klase psychicznie juz jest
              spokojna bo klasa do
              > bra i wszysko ok ale co zrobic jak juz jest tyle cofnieta?

              wg mnie wcale nie jest cofnieta - a jest na swoim poziomie
              jezykowym, opanowala material normalnej klasy, idzie do przodu.
              wyobraz sobie, gdyby od razu poszla do klasy rowiesniczej,bez
              znajomosci jezyka, podejrzewam, ze cienko by sobie radzila z
              przyswojeniem materialu.
              i podejrzewam jeszcze,ze dobrze na tym wyjdzie - skonczy szkole
              dojrzalsza niz jej rowiesnice i byc moze bardziej pewna tego, co
              dalej. dwa lata do tylu to wcale nie koniec swiata.

              przeczytaj jeszcze raz posty annetchen - bardzo madrze napisane.

              i nie sugeruj sie tym, jak to jest w innych krajach. kazde
              rozwiazanie ma swoje plusy i minusy.

              Cytat Ja tak zaluje ze wyjechalam do Niemiec ze szok bo tylko
              dzieciakowi zycie niszc
              > za z ta ich edukacja
              - rozumiem, ze jakis zal przez ciebie
              przemawia, ale wyluzuj. zycia dzieciakowi nie niszczysz, a ze na
              poczatku troche klopotow - taki lajf.
              teraz powinno byc tylko lepiej.
              • niebieskipunkt Re: Jak to jest ze szkola (Niemcy) 12.08.10, 01:04
                Klase musze jej zmienic a nawet szkole bo wyjezdzamy do innego miasta w Niemczech.Tez wolala bym zostac jak juz tak dobrze corka sie czuje w tej klasie ale nie jest to zalezne odemnie.

                Moja corka przyjechala do Niemiec bez jezyka i chodzila 6mcy do tej klasy jezykowej ale jak juz pisalam miala tam strasze problemy z jednyna nauczycielka.Innej klasy jezykowej w moim miescie nie bylo wiec stoczylam walke o danie je do normalnej klasy z Niemieckimi dziecimi.Dobrze zobilam bo moja corka byla juz bliska samobojstwa w tej dziwnej klasie w ktorej siedziala po 5 godzin i jedna nauczyciekla i 2 innymi uczniami.Nawet na przerwy nie wychodzili.
                Wiec po tych 6 miesiacach moja corka tez nie znala jezyka wiec co to za roznica czy poszla bez znajomosci jezyka do 8 czy 9klasy? W PL wszyskie klasy zdawala normalnie.
                Poprostu dyrektor ktory ewidentnie stal po stronie tej zlej nauczycielki specjalnie skrzywdzil moja corke zeby jej ten rok obnizyc a po miesiacu dal do tej samej klasy mlodsza dziewczynke o rok z taka sama znajomoscia jezyka.
Pełna wersja