pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku

05.04.04, 19:23
Ile razy przylatuje z Polski LOTem (nie zwrocilam uwagi czy tez tak jest z
BA, jak wiadomo lataja oni zamiennie)zawsze wkurzona jestem na to w jaki
sposob dostaje moj bagaz - a glownie wozek dzieciecy nadany tuz przy wejsciu
na pokald samolotu. Otoz ladujac na Heathrow takiego wozka zaloga nie oddaje
zaraz po ladowaniu (chyba to jedyny lot, w ktorym sie spotkalam z taka
regula), ale mozna go dopiero odebrac na tasmie razem z innym bagazem. Chyba
oddajac rzeczy tuz przy wejsciu na samolot znaczy to, ze jest mi on pilnie
potrzebny poza pojazdem???
Najgorsze jest to, ze Heathrow jest olbrzmie i by dostac sie do tasmy z
ktorej odbiera sie bagaz trzeba przejsc z kilometr czy 2. Do tego kontrola
paszportow i dluga kolejka do niej wiodaca.
Do tej pory jadac z dzieckiem zawsze udawalo mi sie wracac z Polski z mezem.
Tym razem juz tak nie bedzie. Bede wracala z 15,5 tygodniowym brzdacem w 5
miesiacu ciazy. Juz mi ciarki przechodza po plecach jak sobie pomysle, ze
bede musiala przejsc z maluchem taki dystans niosac go na rekach, czekajac w
kolejce, czekajac na bagaz. Ostatnio bagaz byl spozniony i czekalismy 50
minut i jak tasma ruszyla to nasz wozek i zreszta wszystkie inne znalazly sie
na samym szarym koncu, po torbach i pakunkach.
Pare razy sie juz 'skarzylam', ale jak wiadomo nie ma stoiska LOTu na
Heathrow i na takie ' co to ma znaczyc?' kazdy wzrusza ramionami, umywa sobie
rece i kaze ' kontaktowac sie w Warszawa'.
I tu pytanie - czy po wyjsciu z samolotu w takich okolicznosciach moge ubigac
sie o jakas darmowa pomoc ze strony obslugi naziemnej. Pewnie nie. Moze sobie
marze. Ale moze ktos z Was sie juz o to dowiadywal??

POdzrawiam
Sugar
    • magdapol75 Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 20:38
      Skoro biora wozek na poklad to znaczy ze chowaja go gdzies w schowku na
      pokladzie i moga Ci go oddac,wsiadajac do samolotu powiedz ze musisz wozek miec
      przy wysiadaniu bo jestes w ciazy, chyba do diaska zrobia wyjatek.
      Nigdy sie z takim czyms nie spotkalam na innych liniach,zawsze oddajac wieksza
      torbe przy wejsciu oddawali mi ja przy wyjsciu,co za dziwna regula.
      Pozdrawiam
      • sugar_mama_danielcia Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 21:19
        Hm...problem w tym, ze nie raz juz lecialam tym lotem i nie raz prosilam. I
        odpowiedz dostawalam, ze maja juz tu taka procedure. MOze dlatego, ze wysiada
        sie bezposrednio do rekawa, a wozek mimo wszytsko po zaladowaniu ludzi na
        poklad idzie na dol. Nie wiem, oczywiscie, ze zapytam po raz kolejny, ale
        szczerze mowiac watpie, ze cos sie zmieni tym razem.

        Sugar
        • magdapol75 Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 21:24
          A czy taki wozek skladany w "parasolke " nie zmiesci sie do schowka nad
          siedzeniami???
          • sugar_mama_danielcia Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 21:49
            Stanowczo jest za dlugi. Nie zaklasyfikuje sie jako bagaz podreczny.
            Beznadzieja.

            DZieki za zainteresowanie.
            Sugar
            • basiak6 Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 21:56
              Hej, mamy dzieci prawie w tym samym wieku, moj Matt jest z 10.01.2003smile))
    • basiak6 Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 21:46
      Wozek parasolka typu Maclaren, tak jak moj,nie wezma na poklad, tylko podadza
      na tasmesad
      Pozdrozowalam juz z moim duzym wozkiem Mamas&Papas i z Maclarenem i za kazdym
      razem musialam prosic o laskawe wydanie wozka po wyjsciu z samolotu. Tak bylo w
      Berlinie z Air Berlin, na Heathrow z Lot, w W-wie z Lot, na Stansted z Air
      Polonia.
      Niestety. Zawsze przed ladowaniem mowilam stewardesie ze po prostu nie pojde
      jesli mi wozka nie dadza bo nie bede dzwigac dziecka taki kawal.
      • sugar_mama_danielcia Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 22:15
        I co dawali? Bo ja wlasnie mam Maclaren Quest. Naprawde duzo latam i na razie
        spotkalam sie, ze tylko na Heathrow robia takie utrudnienia.

        Sugar
        • sugar_mama_danielcia Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 22:17
          Tak wlasciwie w Warszawie zawsze byli mili i wozek oddawali jak trzeba. Ha
          jeszcze by tego brakowalo, ja mam przesiadke do Wroclawia i tam odbieram bagaz.
          No i czekam na kolejny samolot z 2 godziny.

          Sugar
          • basiak6 Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 22:30
            No tak ja tez do Wrosmile))
            Tylko teraz latam z Air Polonia do Katowic.
            Tak, zawsze sie awanturuje i mi daja, zgrywam zmeczona mamesmilesmileI tez mam Questa
            a moj Matt jest 3 dni mlodszy od twojego synkasmile))))
            Na Stansted bylo to samo i na Schoenefeld tez. Raz inne babki dzieki mojej
            awanturze tez dostaly wozkismile)
            Ale uwazaj na to aby przykrywac wozek folia ostatnio na Okeciu lal deszcz i
            dostalam wozek zalany woda.... tez musialam o niego walczyc bo nie chcialam
            chodzic przez 4h z malym na rekach czekajac na lot do Wro. Dostalam go przez
            Lost and Foundsad
    • poleczka2 Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 22:43
      Sugar, ja podróżowałam do Polski i z Polski sama z synem dwa razy i zawsze
      wspominam to jako koszmar. Wózek można zabrać na pokład przynajmniej w BA i
      złożony może znajdować się na przedzie samolotu. Ostatnim razem jak leciałam w
      grudniu wracałam z bagażem 30to kilowym i wielkim i strasznie ciężkim bagażem
      podręcznym bo wiozłam barszczyk w kartonie na wigilię smile. Wtedy wózka nie
      miałam bo Olek już duży i jak wracaliśmy to mały miał okropną gorączkę po
      załapaniu grypy w Polsce i niestety zero pomocy. Wiadomo, że z samego samolotu
      do odbioru bagażu jest z dobra mila do przejścia którą ja musiałam przejść
      niosąc ten wielki plecak i chore dziecko. Można zadzwonić po portera przy
      odbiorze bagażu ale jak zadzwoniłam to pan powiedział, że mam czekać na pomoc
      pół godziny a stamtąd do arrivals to już droga niedługa. Do tego jeszcze
      gorączkujące dziecko. Byłam absolutnie zdegustowana i już nigdy nie będę lecieć
      sama z dzieckiem bo to mordęga.
      Acha, napiszę jeszcze że chciałam też starać się o pomoc w przetransportowaniu
      nas do odpowiedniej bramki takimi melexami jakie to czasami widziałam
      przejeżdżające obok. Gdy zapytałam o nie, panie powiedziały, że nie mogą nam
      pomóc bo dziecko musi znajdować się w wózku. Już nie pamiętam dlaczego ale w
      każdym razie odmówiły pomocy. Więc chyba nie masz na co liczyć.
    • jagienka.harrison Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 05.04.04, 23:18
      Sugar,
      Faktycznie tylko raz się spotkałam z tym że nie było wózka przy wyjściu, to
      było we Frankfurcie i było to dośc uciążliwe.
      na Twoim miejscu na pewno próbowałabym każdemu napotkanemu osobnikowi z obsługi
      narzekać i gadać że jesteś w ciąży, wypinaj brzuch, pogadaj ze stewardessą. Na
      szczęście Daniel już chodzi...
      Nie zazdroszczę Ci tej podrózy, ja też lecę sama pierwszy raz z Dominiem , ale
      bez drugiego bobasa w brzuchu (chociaż ostatnio tak jem że wyglądam jakbym była
      w ciąży).
      Życzę Ci powodzenia z całego serca.
      • esteel Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 06.04.04, 05:38
        Haja
        ja lece do Polski z USA za 2 tyg po raz drugi z dzieckiem sama. Teraz moj synek
        ma 9,5mca. Oczywiscie sie stresuje, ale wszystko przemija nawet najdluuuzsza
        podroz. Lece SAS-em oni zabieraja wozek -parasolke i oddaja przy wyjsciu z
        samolotu przy "gate". W Krakowie na lotnisku to juz pikus co zrobi LOt z
        wozkiem bo lotnisko male i wioza busem.
        Kiedys lecialam z mezem ( on byl po wypadku nie mogl chodzic) i zadwonilismy
        wczesniej proszac o pomoc na lotnisku i we Frankfurcie i w USA na lotnisku
        czekala na nas obsluga z wozkiem inwalidzkim. Wydaje mi sie ze mozesz zadzwonic
        roniez i poprosic o asyste , my nic nie placilismy - jedynie napiwek.
        Ponad to:
        - pros wspolpasazerow o pomoc z bagazem ( ja zawsze prosze i nikt mi nigdy nie
        odmowil) nawet sami ludzie proponuja pomoc widzac malego brzdaca samego z
        umachana matka wink))
        - jak ktos z obslugi Cie olewa popros o nazwisko ( najczesciej jest plakietka)
        i zapisz lub udaj ze je zapisujesz = to jest swietna psychologiczna zagrywka.
        Od razu sie postaraja.
        Moja znajoma ktora majac 19 lat ( wygladala na 12) zostala okradziona i miala
        jedynie bilety, dokumenty i zero forsy na jedzenie , stanela na srodku sali
        odlotow na lotnisku zaczela plakac i powtarzac : I'm hungry. po sekundzie
        obsluga lotniska zajela sie nia i " napasla" ja do woli -)))))). pozdrawiam
        Esteel
      • sugar_mama_danielcia Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 06.04.04, 09:20
        HA ha..Jagienka, chodzi, ale jak wiekszosc dzieci w tym wieku - w zupelnie
        przeciwnym kierunku niz tego chca rodzice smile))

        Sugar
        • jagienka.harrison Dominik mi zmazał temat... 06.04.04, 10:07
          A masz takie szelki? Nie no wiem że nie chcesz polegać na nogach Daniela ale
          zawsze to jakiś plus..ja to ewentualnie mogę puścić Dominika po korytarzu żeby
          sobie poraczkował!
          • bazylea1 Re: Dominik mi zmazał temat... 06.04.04, 13:57
            latałam z moim synkiem pare razy i tez miałam ten problem, nie w Warszawie ale
            w Dusseldorfie gdzie jest gigantyczne lotnisko sad a wczoraj w Kolonii - na
            szczescie mniejsze. a wczoraj specjalnie sie dowiadywałam czy dadzą mi wozek
            pod samolot!!! niestety podjechał rękaw i gucio z wozka. nie chciało mi sie
            walczyc tak byłam zmęczona po locie z roczniakiem... no ale ja nie jestem w
            ciąży a moj mały jest na szczęście niezbyt ciężki. liczyłam że pójdzie sam ale
            stanął pod sklepek z perfumami i nie dawał się odciągnąć więc musiałam go niesc.

            poza tą wpadką to jestem mile zaskoczona linią Germanwings no a bilet kosztował
            mnie chyba 40 euro wiec nie ma co narzekac...
    • goonia Re: pomoc dla matki z dzieckiem na lotnisku 06.04.04, 16:01
      Jedyne co moge zasugerowac to wziecie jak najmniejszego wozka i oddajac go
      przed wejsciem do samolotu poros o zatrzymanie go na pokladzie, zamiast odsylac
      gdzie indziej. Oni maja b.malo miejsca ale jest. Ja np. mialam ze soba fotelik
      dla niemowlaka i z nim weszlam na poklad. Pani go zabrala przed startem i
      oddala tuz po wyladowaniu. Wiem, ze male parasolki tez mieli na pokladzie.
      Znaczy to, ze jak chca to moga gdzies upchnac. Ja bym probowala z nimi
      rozmawiac, wszystko zalezy niestety na kogo trafisz. Panie stewardessy niestety
      nie zawsze sa chetne do pomocy. Sprobuj tez porozmawiac z obsluga naziemna na
      lotnisku, moze cos sie da zorganizowac, ale oni musza byc uprzedzeni. Napewno
      jest customer service czy cos takiego gdzie mozesz zadzwonic.
      Zadaj moze to pytanie na forum gazety dla pracownikow linii lotniczych. Nie
      pamietam jak sie nazywa, moze ktos Ci doradzi, albo nawet pomoze bezposrednio.
      Pozdrawiam i powodzenia
      Goonia

Pełna wersja