amerykanscy rowiesnicy mojej coreczki

13.04.04, 03:21
Mam pytanie. Moja 17-miesieczna Marysia kocha wszystkie dzieci, a szczegolnie
te troche starsze. Jest jeszcze za mala na wspolna zabawe ale uwielbia
przypatrywac sie i nasladowac inne dzieci. I tu mam problem. Gdzie
amerykanskie mamy chodza ze swoimi dziecmi?I czy w ogole gdziekolwiek
wychodza? Place zabaw, ktore odwiedzamy sa zwykle puste, w bibliotece na
cudownym story time byla zazwyczaj tylko Marysia, a na organizowanej w
sasiedztwie play group poza Marysia byl jeden chlopiec (ktory ja bil wiec
zrezygnowalysmy). Dodam, ze mieszkamy na campusie 3 godziny od Nowego Jorku i
jako biedni studenci nie mamy pieniedzy na zajecia w YMCA albo drogie play
group. Pomozcie, bo obie z Marysia, a po trochu rowniez moj maz, wpadamy w
obsesje; kiedy widzimy w oddali jakies dziecko to krzyczac "dzidzie"
biegniemy w tym kierunku. Na ogol nie zdazamy i dziecko znika w samochodzie
jadac z mama do supermarketu. Bede wdzieczna za jakiekolwiek pomysly. K.
    • edytais Re: amerykanscy rowiesnicy mojej coreczki 13.04.04, 04:24
      Znam ten bol!
      Do tego stopnia, ze z powodu braku towarzystwa i ogromnej tesknoty do
      towarzystwa przez moja 3 letnia corke to sie szarpnelam i zapisalam do
      przedszkola na 2 popoludnia w tygodniu. Jestem szalenie zadowolona. Moja
      Nicole jest szczesliwa bo ma przyjaciol w przedszkolu i duzo do opowiadania.
      W lecie sie przeprowadzamy i na pewno nie stac nas bedzie na taki luksus.
      Sprobuj fliers na uczelni lub u pediatry (gdzies taki pomysl znalazlam w
      gazecie) Ja zamierzam oglosic poszukiwanie playgroup na uczelni gdzie moj maz
      ma pracowac. Moze sprobuj kilka playgroup i moze znajdzie sie towarzystwo nie
      bijace.
      zycze powodzenia
    • evee1 Re: amerykanscy rowiesnicy mojej coreczki 13.04.04, 05:55
      W niektorych miejscach rozne koscioly tez organizuja play
      groupy. Nie trzeba koniecznie byc czlonkiem danego kosciola.
      • ewagrant Re: amerykanscy rowiesnicy mojej coreczki 13.04.04, 16:46
        fakt najlepszym source of kids sa przedszkolasmile
        Ja z Dylanem chodze do park district. Kazde miasto czy miasteczko takowe
        posiada. Wpisz w wyszukiwarce internetowej "......(nazwa miasta)park district".
        Tego typu miejsca maja mnostwo zajec dla dzieci. Od gimnastyki po zajecia
        muzyczne, rytmike itp.Wszystkie w stosownym przedziale wiekowym.
    • edytkus Re: amerykanscy rowiesnicy mojej coreczki 13.04.04, 20:09
      Ja chodze z mala na rozne odplatne zajecia, z darmowych tylko na zajecia w bibliotece. Moze zadzwon
      do lokalnego Board of Education (albo poszukaj w internecie) i sprawdz co oni oferuja. Ja w ten sposob
      zapisalam dziecko na basen, oczywiscie placi sie ale niewiele w porownaniu do zajec prywatnych. A
      moze poszukaj na swojej uczelni, moja ma nawet przedszkole i rozne zajecia dla rozdicow i dzieci. I
      sprawdzaj lokalna prase, w mojej miejscowosci sa np. czesto organizowane wycieczki dla dzieci za
      kilka dolarow, albo bezplatne wydarzenia (np. na Wielkanoc byly zabawy, upominki, zdjecia z Zajacem,
      itp.).
    • rpg-1 Re: amerykanscy rowiesnicy mojej coreczki 20.04.04, 04:29
      Czesc
      To tez moj problem i ja skozystam z podpowiedzi .Preprowadzilismy sie na nowe
      osiedle jesienia i do tej pory bylam przekonana ze tu jest malo dzieci .Cala
      zime bylysmy jedyna para jezdzaca wozkiem po osiedlu na spacety .Teraz ze
      zdziwieniem widze ze w kazdym ogrodku jest brzdac a moje dziecko gna do
      potencjalnego towarzysza zabawy ploszac go .Te dzieci rzeczywiscie wiekszpsc
      dnia spedzaja przy kreskowkach lub w sklepie .
      Renata
    • anika11 Re: amerykanscy rowiesnicy mojej coreczki 23.04.04, 03:24
      Ja tez mam Marysie, tylko ze moja skonczy za tydzien 9 miesiecy. Mieszkamy w
      malenkiej miejscowosci w poludniowej Virginii. Mieszkam w okolicy, w ktorej
      jest pelno dzieciaczkow w wieku mojej corki, niestety tylko ja jedna latam z
      wozkiem (ku uciesze okolicznej gawiedzi). Chodzimy na plac zabaw, gdzie w
      ciagu kilku miesiecy spotkalismy tylko jedna dziewczynke (byla tam tylko jeden
      raz). Na szczescie trafilismy do play-group przy okolicznym kosciele i tam co
      tydzien spotykamy inne dzieciaczki. Radzila bym tobie takze popytac sie po
      kosciolach - z tego co wiem wiele z nich organizuje play-groups- za darmo.
Pełna wersja