Jadę do Polski!!!

07.05.04, 04:13

    • olenka12 Re: Jadę do Polski!!! 07.05.04, 04:18
      Nareszcie po prawie 3 latach zobaczę stare kąty, spotkam starych znajomych i
      najważniejsze pobędę z rodzinką!
      Mój synek pozna dziadków, siostrę cioteczną i kuzynów. Będziemy buszować po tej
      polskiej ziemi ile wlezie, aż do znudzenia.
      Tak bardzo się cieszę smile))
      O moich wrażeniach, radościach i rozczarowaniach postaram się pisać nabierząco.
      Teraz czeka mnie długa podróż (Brisbane - Warszawa) i potrzebuję duchowego
      wsparcia.
      • xerius Re: Jadę do Polski!!! 07.05.04, 04:48
        Ale Ci zazdroszcze! My tez sie wybieramy, ale teraz jest nas juz
        czworo,paszporty...( czekamy) a piec lat juz nie bylam...
        Napisz jak wrocisz...ale zazdroszcze...
        Kasia
        • olenka12 Kasia 10.05.04, 01:58
          5 lat to strasznie długo. Mnie nawet te 3 lata okropnie się dłużyły i tęskniły.
          No ale taki nasz emigrancki los.
          A gdzie wy mieszkacie?
      • karollaa Re: Jadę do Polski!!! 07.05.04, 11:04
        Hej,
        nie pamietam czy my juz nie rozmawialysmy o Australii.
        My wlasnie niedawno wrocilismy.
        Nasz Damian mial dokladnie 13 miesiecy i powiem szczerze, ze nie wiem jak
        przezylismy ta podroz. To sie na szczescie zapomina jak wspomnienia z
        porodu.... Ale generalnie to koszmar.
        W samolotach jest coraz ciasniej, nie ma nawet jak z dzieckiem pochodzic po
        pokladzie. Nie mowiac juz o sadzaniu go na podlodze, zeby sie pobawil - od razu
        przybiegali stewardzi i darli dziob, ze tak nie wolno i ze dziecko ma siedziec
        na kolanach.... Lozeczko dla Damiana bylo ok, choc miescil sie na styk -
        DEMENTUJE wszelkie pogloski ze ono jest do 6 kg itp. spokojnie mozna w nim
        polozyc malucha do 15 kg. Gorzej z wymiarami - dlugosc 70cm szerokosc 30 i
        wysokosc tez 30 cm - taka mala rynienka. Na dodatek zamykana od gory takimi
        pasami na stelarzu, coby dziecko niby nie wylecialo przy turbulencjach...

        Zreszta, co ja tu bede gledzic, jak cos chcesz wiecej wiedziec to pytaj o
        szczegoly. Powiem tylko, ze jak juz wyladujecie tu w POlsce, to wszystko szybko
        zapomnisz, bo masz sie z czego cieszyc wink)

        pozdrawiam
        • olenka12 Karolla 09.05.04, 01:49
          Pewnie, że mam pytania.
          Jakimi liniami lecieliście? Jeśli nie wolno dziecka sadzać na podłodze, czy z
          nim spacerować to jak mam zająć roczniaka przez tyle godzin? On nie usiedzi na
          miejscu 5 minut. Ciekawa jestem co powiedzą stiuardesy jak moje dziecko zacznie
          wyć z nudów i niezadowolenia? Oj a potrafi on krzyczeć głośno i długo.
          A i jak wygląda łazienka? Przewijałaś małego na kolanach czy w toalecie?
          I ostatnie. Rozmawiałyśmy o twojej podróży jeszcze przed, jakie wrażenia po? Co
          najbardziej podobało ci się w Australii?
          Mam nadzieję, że niezawiele tych pytań.
          • karollaa Re: Karolla 10.05.04, 14:52
            Hej, lecielismy Quantasem i BritishAirways... beznadzieja. Jesli lecisz rowniez
            tymi liniami to przygotuj sie na sporo nerwow, klotnie o wozek itp.
            Jesli nie masz typowej parasolki to radze jednak kupic... bo innego wozka nie
            wezmiesz na poklad, a w trakcie przesiadki oczywiscie nie chce im sie oddac ci
            wozka - jesli lecisz przez Londyn to nawet nie moga ci go oddac. Nigdzie wozek
            nie czekal na mnie przy drzwiach wyjsciowych - jak kiedys dziewczyny tu pytaly.
            W jedna strone rozwalili nam bagaz, potem zgubili bilety... w druga rozwalili
            wozek... wozek w Warszawie dostajesz na tasmie, z innym bagazem....
            W samolocie w wiekszsci stewardesom wisi twoje dziecko, moze sie drzec ile
            chce, mozesz chodzic biorac je za reke - ale moj za reke nie chodzi ;-( tylko
            sam...Co wiecej, te baby potrafia sie nieraz zatrzymac obok twojego spiacego w
            lozeczku dziecka z tym swoim wielkim wozkiem i nalewac drinki - jakby nie mogly
            sie przesunac dalej.... brrr.... jest ciezko. ALE CZEGO SIE NIE ROBI DLA
            RODZINKI, zwlaszcza babci wink
            Przewijalam mlodego tylko w toalecie, w jednej na 4 jest przewijak, w calym
            samolocie zdaje sie dwie.... Na kolanach chyba nie da rady... siedzenia sa
            bardzo waskie, a na dodatek te w pierszym rzedzie, czyli dla nas, maja stoliki
            chowane w boczne oparcia, w zwiazku z tym nie mozna polaczyc dwu siedzen...

            Co do Australii to jak pisalam, gdyby nie ta odleglosc od reszty swiata bardzo
            bym tam chciala mieszkac... Najbardziej podoba mi sie ta przestrzen wszedzie,
            wielkie zadbane parki, gdzie dzieci maja raj wink

            Ale sobie pomarudzilam; jak chcesz cos jeszcze wiedziec, to pytaj.
            pa
            • olenka12 Re: Karolla 11.05.04, 00:26
              My lecimy Singapurskimi i Lufthansom. To podobno dobre linie, zobaczymy.
              Mam kupioną parasolkę, taki malutki składak może 4 kg. Mam nadzieję, że nie
              będzie problemu.
              Daniel nie chodzi, tylko raczkuje. Liczyłam na to, ze będę sadzać go na
              podłodze i spacerować z nim na rękach.
              Szkoda gadać, trzeba przezyć smile To już pojutrze surprised
      • ewa_mama_ani Re: Jadę do Polski!!! 07.05.04, 11:09
        cieszymy sie razem z Wami!!! smilesmilesmilesmile
        odezwij sie po powrocie, bo ostatnio nie masz czasu, co jest z oczywistych
        wzgledow zrozumiale
        caluski
        E&A
      • dorotka_p Re: Jadę do Polski!!! 13.05.04, 10:52
        Ale ja Ciebie rozumiem !smile Jak czytam Twoj post, to jakbym czytala swoje
        mysli smile Z ta roznica, ze mieszkam w Londynie . Tez okropnie tesknie za Polska
        i tez nie bylam tam az 3 lata smile No i tez lece sobie w lipcu na cale 5
        tygodni , yessss, yessss smileI tez zaluje, ze mezus i synek nie moze z nami
        leciec (lece tylko z coreczka).
        powodzenia :0
        Dorotka
    • bb222 Re: Jadę do Polski!!! 07.05.04, 10:54
      Dwa tygodnie temu bylam w trakcie podrozy Warszawa-Melbourne.Lecialam sama z moim malenstwem.Myslalam ze nie przezyje a jednak przezylam.Szybko zleci.Pomysl ze juz niedlugo zobaczysz swoich bliskich.Juz Ci zazdroszcze.Pozdrow ode mnie majowa Polske.
      Milej podrozy!
      Basia
    • bb222 Re: Jadę do Polski!!!do Karolli 07.05.04, 11:16
      Jesli to bylo do mnie to tak,rozmawialysmy juz kiedys o podrozy z dzieckiem.Przed Twoim lotem do Sydney o ile dobrze pamietam.Pozdrawiam
      • sugar_mama_danielcia Re: Jadę do Polski!!! 09.05.04, 14:48
        Strasznie sie ciesze za Was i zycze szczesliwej podrozy. Pamietam wiele watkow
        o zyciu w Australii i moge sie tylko domyslac co taka podroz znaczy dla Ciebie
        Olenko. Ja nie dawno wrocilam z Polski i na razie moj glod na 'Ojczyzne' zostal
        zaspokojony smile)

        No wiec bawcie sie ile wlezie, cieszcie sie pobytem z rodzina, niech Danielek
        spedzi cudowny czas z babcia, ktora na pewno bedzie nim zachwycona. Niech Wam
        sprzyja pogoda i....nie patrz na wage wcinajac polskie jedzonko. Ja za nim
        strasznie tesknie, nie wazne, ze przybylo mi 3 kg po 17 dniowym pobycie w
        kraju smile)))

        Pozdrawiam
        Sugar
        • olenka12 Re: Jadę do Polski!!! 10.05.04, 00:30
          Dziękuję ci za ciepłe słowa Sugar smile
          Tak, ta podróż wiele dla mnie znaczy i trudno opisać mi moją ekscytację.
          I tylko jeden smuteczek, szkoda, że mężuś nie jedzie z nami.

          A twoje kilogramy to przez dzidziusia a nie jedzonko smile
    • olenka12 Dziękuję... 10.05.04, 01:59
      wszystkim za odzew i miłe słowa smile))
    • jagienka.harrison Re: Jadę do Polski!!! 10.05.04, 15:00
      Ja też chcę jechać (znów)!!! A dopiero w piątek wróciłam. Dominik na moim
      wyjeździe zachorował i pół pobytu spędziłam trzymając go na kolanach i dając mu
      lekarstwa...a potem zanim się przyzwyczaił do mojej mamy to już wyjeżdżałam! I
      też mi przybyło 2kg...a tyle ogródków piwnych na rynku...
    • olenka12 Już dzisiaj... 13.05.04, 01:25
      ...lecimy! Oj jest troszkę nerwów i radości i smutku. Obiecujemy sobie z mężem,
      że następny raz musi być wspólny.
      Trzymajcie kciuki za mnie i Danielka.
      Pa smile
      • sugar_mama_danielcia Re: Już dzisiaj... 13.05.04, 09:08
        Trzymamy, trzymamy...a Ty nie zapomnij zdac relacji po przyjezdzie smile

        Sugar
Inne wątki na temat:
Pełna wersja