Gość: Doki
IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be
03.06.04, 11:56
Ze strony kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1161471
"Jest Pani w czwartym miesiacu ciazy i wciaz krazy miedzy Polska a Anglia.
Gdzie lepiej wychowac dziecko - tu czy tam?
Chlopca tam, dziewczynke tu. Dlaczego? Anglia stosuje zimny chów - nie
rozpieszcza i nie ubezwlasnowolnia dzieci do tego stopnia, by czuly sie
zalezne od swoich rodziców. Wrecz przeciwnie - pociechy przyzwyczaja sie do
tego, ze gdy przewróca sie i nabija sobie guza, powinny wstac, otrzepac sie i
pójsc dalej. Jak ktos kogos ugryzie albo pobije w przedszkolu, to jego mama
nie idzie z awantura do przedszkolanki. Jak dziecko chodzi bez skarpetek, bo
zapomnialo rano zalozyc, i sie przeziebi, to jest juz jego prywatna sprawa.
Tymczasem w Polsce dyrektorka przedszkola pytala mnie, czy moje dziecko jest
samodzielne, bo miala takie jedno, co to mialo zly humorek, plakalo i mamusia
musiala je zabrac. W Anglii takie teksty sa smieszne! Tam dziecko jest
zostawione samemu sobie, dopóki sie nie przyzwyczai. Panuje przekonanie, ze
dziecko chlonie od rodziców: adaptuje sie do tego, co widzi i slyszy w domu.
Nie ma koniecznosci stosowania wobec niego zadnych szczególnych metod.
Tymczasem w polskim przedszkolu dlugo przedstawiano mi metody stosowane przy
uczeniu alfabetu, cyferek, cwiczen fizycznych. To jest metoda profesora tego,
to doktora tego, a jeszcze mamy magistra tamtego. A ja jej mówie: szanowna
Pani, mój synek ma trzy latka! Ja bym chciala, by jemu bylo tu cieplo, sucho,
jasno, zeby nikt go tu nie bil i zeby dostawal papu. To jest maksimum moich
wymagan, bo reszta ja sie zajmuje w domu! Angielski zimny chów powoduje, ze
ludzie sa twardsi wewnatrz, nawet jesli sa bardzo czuli na zewnatrz. Sa tez
wytrwalsi. Dla mezczyzny to sa dobre cechy - mój syn Tomek wychowuje sie wiec
w Anglii. Dla kobiety - niekoniecznie. Wolalabym, by moja córka - jesli teraz
urodze córke - byla bardziej bezbronna i chetniej poddawala sie czyjejs woli -
w dobrym tego slowa znaczeniu. We wrzesniu przyjade do Polski rodzic drugie. A
dalej zobaczymy.
Chyba sie przeslyszalem. Rodzi Pani u nas?
Tak, rodzic lepiej w Polsce i to kolejna konsekwencja angielskiego zimnego
chowu. Na Wyspach, jezeli dziecko sie urodzilo i jest zdrowe, zostawia sie je
matce na brzuchu albo obok w koszyku i idzie na przerwe sniadaniowa. Potem
sprawdza sie jeszcze raz, czy oddychaja obydwoje i koniec. Ja swój pierwszy
poród przezylam ciezko - dlugo lezalam, wiec wolalabym miec zapewniona szersza
opieke.
Tu, w Polsce ja mam, bo tu mnie stac na prywatna sluzbe zdrowia. W Anglii
dostep do prywatnych klinik jest bardzo trudny, szczególnie gdy nie mieszka
sie w centrum Londynu. Cala sluzba zdrowia jest panstwowa. Sa oczywiscie
wybitni specjalisci, pieniadze na badania naukowe - ale w szpitalach atmosfera
jest siermiezna. Moje pierwsze dziecko rodzilam tutaj, u doktora Niemca, i
drugie tez u niego urodze. Mój lekarz wie, na co mnie stac (raczej na
niewiele). Poza tym - klinike mam po drugiej stronie ulicy. Jesli bede tam
chciala zostac trzy dni po porodzie, bo bede sie zle czula, to zostane, nikt
mnie nie wygoni."
Ciekawe, nie?