Dwu- czy jednojęzycznie?

06.06.04, 11:19
Chciałam zapytać się o Wasze odczucia co do tego, jak też zaobserwowane
wybory innych rodziców, a przede wszystkim - o motywy i argumenty, opinie.
Przeczytałam wszelkie możliwe wątki na ten temat na forum smile, zdecydowanie
przeważają zwolennicy dwujęzycznego wychowywania dzieci - ale czy tak jest
rzeczywiście, czy może raczej grupa osób wypowiadających się na forum jest
niezbyt miarodajna?wink Stąd zależy mi także na historiach o znajomych
znajomych znajomych itd. Będę bardzo wdzięczna za pomoc smile. Interesują mnie
też opinie osób wielojęzycznych, jak też jedno- - czy pochwalają decyzję
swoich rodziców. Dla wyjaśnienia: jestem studentką i piszę pracę roczną na
temat postaw wobec języka i nauczania go wśród emigrantów i w rodzinach
mieszanych smile.
    • betif Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 06.06.04, 21:33
      hmmm... u nas bedzie dwujezyczne, bo nie wyobrazam sobie, zeby nie umiala sie
      dogadac potem z ktoras babcia, czy kuzynami (maz Hiszpan, ja Polka). Pewnie
      potem dolaczy sie do tego angielski, bo jak wiadomo - w dzisiejszych czasach
      lepiej go znac. Ale nic na sile. Jak nie bedzie chciala, to nie bedziemy
      zmuszac. Pozdrawiam!
      Beata i Malgosia
      • sinegmax Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 06.06.04, 21:43
        U nas tez bedzie dwu lub nawet troj jezycznie(ja Polka,tata Niemiec).
        nie znam zadnych dzieci doroslych z takich rodzin,ale w moim domu rodinnym
        ojciec duzo mowil do mnie po niemiecku i w wieku lat 5 zaczelam juz cos mowic i
        jak widac po moim malzenstwie skutki sa,a moj brat jako calkiem maly babel mogl
        ogladac kreskowki tylko po angielsku i teraz w wieku lat 14 jest advanced w
        grupie dla doroslych i bardzo to sobie chwali bo osiagnal to praawie bez
        wysilku.
        Powodzenia w pisaniu
        Sinegmax
    • vase Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 06.06.04, 21:49
      U mnie "bez dyskusji" bedzie dwujezycznie. Maz Anglik, a wiec 2 jezyki
      obowiazkowo (babcia z dziadkiem i cala rodzina w Polsce nie beda przeciez uczyc
      sie ang smile) Natomiast jakikolwiek jezyk dodatkowo - li tylko ku satysfakcji
      samego zainteresowanego smile
      • mrufkaa Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 06.06.04, 23:42
        No trudno by mi bylo znalezc argumenty przeciw dwujezycznosci... w naszych
        rodzinach to jest po prostu naturalne, bo z kazdym sie trzeba dogadac, tak jak
        dziewczyny pisza. U nas 3 jezyki nawet, bo tata Pers, a mieszkamy w Anglii. I o
        ile o polski zabiegam tylko ja, bo niestety moja rodzina bardzo jes zajeta sama
        soba, to o perski u mojego dziecka zabiega caly tabun ludzismile na miejscu i na
        odleglosc. Angielski jest w powietrzu, wiec o to w ogole sie nie martwie ( choc
        zabiegaja o niego Teletubisie, Mis w duzym niebieskim domu i babcia sasiadka).
        Ja jestem podwojnym filologiem- polskim i obcym i tak jakos spokojnie do sparwy
        podchodze, ze w razie czego to jestem w stanie sluzyc metodyczna pomoca
        mojemu dziecku. Wierze, ze jezyk matki ma swoja sile, a jesli do tego matka zna
        swoj kod jezykowy troche lepiej niz przecietny uzytkownik, to tylko sie
        cieszyc. No i jesli mojej Malej jeszcze bedzie sie chcialo uczyc jezykow, to ja
        z pewnoscia bede czarowac hiszpanskim...smile))
        • dafnezielona Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 07.06.04, 00:13
          Nasi sa dwujezyczni, choc oboje jestesmy Polakami a tylko mieszkamy w obcym
          kraju. Uwazamy, ze ten drugi jezyk to najlepszy prezent, jakim udalo nam sie
          dzieci obdarowac.

          Znam siedem doroslych osob doroslych dwujezycznych jak rowniez dwie takie,
          ktorych rodzice to pomineli. Znane mi osoby dwujezyczne (glownie
          angielsko/niemieckie) bardzo to sobie chwala, z wyjatkiem jednej (
          niemiecko/polska), ktora uwaza polski za bardzo malo uzyteczny ( np. nie podaje
          pracodawcy, ze zna jezyk polski), wrecz sie go wstydzi ( np. w towarzystwie
          osob trzecich nigdy nie uzywa polskiego, nawet do rodzicow), choc mowi bardzo
          dobrze i posiada wyzsze wyksztalcenie (zdobyte na uczelni niemieckiej).
          Znane mi przypadki osob nie mowiacych dwoma jezykami, choc mialy taka szanse,
          to dzieci emigrantow zdecydowanych wtopic sie w nowe otoczenie: repatryjanci
          niemieccy z Rosji ( chlopak przyjechal jako 9 latek, rodzice przestali uzywac
          rosyjskiego zaraz po przyjezdzie : w efekcie dorosly mezczyzna mowi po
          niemiecku z ewidentnym akcentem slowianskim, ale nie zna rosyjskiego, oprocz
          kilku podstawowych zwrotow). drugi przypadek to Polacy w ameryce: dziecko
          urodzone w ameryce mimo ze uczeszczalo dojakiejs szkolki jezyka polskiego przy
          parafii a rodzice zapewne rozmawiali czesciowo po polsku w domu, nie potrafi
          powiedziec wiecej niz kilka podstawowych zwrotow, takze i te kaleczac
          rozpaczliwie "tak, ja jestem Polski. Robie w tej firma trzy miesiace". Rowniez
          chodzi o osobe z wyksztalceniem wyzszym otrzymanym na uniwersytecie w Stanach.
    • hustru Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 07.06.04, 11:59
      Mam nadzieje, ze moje dzieci beda mowily po polsku. Mieszkamy w Danii, maz jest
      Dunczykiem. Moj piecioletni syn mowi malo po polsku chociaz ja prawie caly czas
      mowie do niego po polsku. Rozumie wszystko ale rzadko chce mu sie wysilic zeby
      cos powiedziec, zazwyczaj odpowiada mi po dunsku sad Mlodszy syn ma dopiero pol
      roku, wiec mowi niewiele wink mam nadzieje, ze bedzie chetniej mowil po polsku
      niz jego starszy brat. Zalezy mi na tym zeby chlopaki znaly polski, bo maja
      mame Polke, dziadkow Polakow, no i moze kiedys wrocimy do Polski, a gdyby nawet
      nie to powinni znac swoje korzenie no i to tez bardzo praktyczne znac dwa tak
      bardzo rozniace sie jezyki.
    • martaurb Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 07.06.04, 12:57
      Jestesmy Polakami mieszkajacymi we Francji - Julcia bedzie znala polski, bo o
      to dbamy my wink, o francuski zadba otoczenie, a o niemiecki nasi przyjaciele
      (oboje mowimy w tym jezyku i mamy sporo niemieckich znajomych). Angielskiego
      rzadko uzywamy w domu, wiec pewnie bedzie musiala sie nauczyc sad Jesli bedzie
      miala ochote na wiecej, to bedziemy ja wspierac!
    • dorotafrancis Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 07.06.04, 19:25
      U nas na pewno czterojezyczne. Ja z Polski, moj maz z Malezji, jego ojciec z
      Indii (jezyk Tamal), no i mieszkamy w Anglii... Nie wiem czemu niektorzy ludzie
      chca aby dzieciak mowil tylko 1 jezykiem, przeciez wszystko to moze si mu w
      zyciu przydac...
      • izabelski Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 08.06.04, 02:37
        Witam - moj maz jest Tamilem (mieszkamy w Londynie) i nawet mamy rodzine w
        Malezjii (starszej siostry tesciowej).
        Czy daliscie malej rowniez tamilskie imiona - moje maja na drugie corka Kanmani
        i syn Nadrajan (i rzeczywiscie moj synek jest wspanialym tancerzem smile ) -
        Nadrajan to bog tanca
    • 4ever_young Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 07.06.04, 20:27
      Jeszcze przed ciaza ustalilismy z mezem, ze nasze dziecko bedzie dwujezyczne.
      Mieszkalam wtedy z mezem w jego kraju, wiec umowilismy sie, ze jego jezyka
      dziecko i tak sie nauczy, bo bedzie slyszalo wszedzie, na ulicy, w telewizji, w
      szkole itd, wiec zeby znalo moj jezyk, w domu bedziemy rozmawiac po-mojemu. Ale
      mojego maz tak do tej pory sie jeszcze nie nauczyl, wiec kiedy nas odwiedza,
      rozmawiam z nim w jego jezyku. Teraz mam nadzieje, maz przeprowadzi sie do nas
      no i sadze, ze jednak wyjdzie na to, ze synek bedzie znal lepiej moj jezyk niz
      taty, ale byc moze z czasem to sie wyrownuje.
      Pozdrawiam!
    • kokolores Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 07.06.04, 20:45
      Ja -Polka ,Maz -Polak i Niemiec ,Corka (7 lat) wychowywana dwujezycznie.
      Mieszkamy w Niemczech,corka jest obecnie w 1-ej klasie w lecie chce zaczac
      uczyc ja pisania i czytania po polsku.Moja rodzina mieszka w Polsce i nie
      wyobrazam sobie ,zeby moje dziecko nie moglo porozmawiac z
      babcia/ciocia/kuzynka!!
      Drugi jezyk to zawsze plus a nie minus!!!
    • daisy123 Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 07.06.04, 23:16
      I moja còrka jest dwujezyczna. Ma 4,5 roku i opròcz polskiego i wloskiego "uczy
      sie" w przedszkolu angielskiego. W czasie wakacji ma kontakty z jez. niemieckim
      i ostatnio jej ulubionym zajeciem jest ogladanie filmòw na DVD po...
      holendersku.
      Podaje Ci link, ktòry byc moze Cie zainteresuje.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=13002304&v=2&s=0
    • biedronka2003 Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 11.06.04, 22:29
      U nas tez bedzie dwujezyczne. Polski i angielski. W domu mowimy po polsku a w
      przedszkolu po angielsku.
      • hania261 Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 11.06.04, 22:50
        Mieszkamy w Niemczech, nasze dzieci dobrze mowia po polsku i po niemiecku.Znam
        tez rodziny polskie (Slask) ktore nie uzywaja jez.polskiego i nawet jak
        rozmawiam z innymi po polsku oni odpowiadaja w jez. niemieckim.W zasadzie
        wiekszosc obcokrajowcow wychowuje dzieci w dwoch jezykach.
    • aitee Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 11.06.04, 23:05
      To ja się wyłamię. Sama jestem dwujęzyczna, ale nie jestem do końca pewna, czy
      moja córeczka będzie uczyła się polskiego od początku. Zaraz mnie zakrzyczą i
      oskarżą o Bóg wie jakie rzeczy, że się Polski wstydzę itp bzdury. A ja
      zwyczajnie nie bardzo sobie wyobrażam uczenie dziecka polskiego w sytuacji,
      kiedy ja spędzam z dzieckiem 24 h na dobę a mój mąż tylko 2-3 (praca). A mój
      mąż polskiego nie zna i nie ma szans na to by się nauczył (antytalent). Mam
      więc uczyć dziecka porozumiewania się w języku, w którym nie będzie mogło się
      porozumieć z własnym ojcem? Nie piszcie, że dziecko szybko wyrówna jak pójdzie
      do przedszkola. Chyba mój mąż nie będzie czekał kilka lat na budowanie więzi z
      dzieckiem... Mam bardzo mieszane uczucia. Patriotyzm jest mi obcy, rodziny w
      Polsce praktycznie nie mam, powrotu nie planuję...
      • jagienka.harrison Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 12.06.04, 20:17
        Aitee,
        Muszę przyznać że nigdy się nie spotkałam z taką sytuacją że dziecko nie
        podłapałoby języka tego kraju w którym mieszka. Czyli np jakbyś nawet miała
        męża Polaka i mieszkała w Anglii to nie ma możliwości że dziecko nie
        podłapałoby angielskiego gdybyś tylko mówiła do niego po polsku z mężem! Myślę
        że dzieci uczą się języków w bardzo róznym stopniu tylko potem oczywiście jakiś
        preferują.
        Ja mówię do Dominika po polsku bo dla mnie wręcz jest nienaturalne że w domu
        sama mówię do dziecka po angielsku. Marzę żeby Dominik nauczył się polskiego,
        ale już widzę że więcej mówi po angielsku mimo moich chęci.
        Ja akurat mam całą rodzinę w Polsce i nie wyobrażam sobie żeby Dominik
        przyjeżdżał do Polski, do babci i w ogóle nie wiedział co znaczy "dziękuję".W
        ogóle uczenie się języków rozwija dziecięce zdolności.
        • aitee Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 13.06.04, 01:06
          Jagienka, gdyby mój mąż był Polakiem sprawa byłaby prostsza. W domu polski poza
          domem angielski. Ale problem w tym, że mój mąż nie zna jednego słowa po polsku.
          Jeżeli ja od początku będę do małej mówiła tylko po polsku przez 24/7 a mąż po
          angielsku przez 3 godziny dziennie - jasne jest, że dziecko będzie
          porozumiewało się po polsku. Czyli, że mój mąż będzie wyłączony z naszego
          świata wink Ja gadam jak najęta, John jest bardzo małomówny w dodatku. Jak mam
          uczyć dziecko polskiego, żeby nie zbudować muru między moim mężem a córką? Nie
          chodzi mi tutaj o etap, kiedy dziecko porozumiewa się aktywnie, ale o ten czas,
          kiedy dziecko rozumie, ale samo jeszcze nie mówi.
          Jak napisałam, sama jestem dwujęzyczna (teraz już prawie trójjęzyczna), ale
          moja mama nie mówiła do mnie w swoim rodzimym języku od początku. Mówiła po
          polsku, bo ojciec był Polakiem, bo mieszkaliśmy w Polsce, bo mama znała polski.
          I jakoś ani nie było problemu z nauczeniem się drugiego języka (wystarczyły co
          roku miesięczne wakacje u dziadków), ani nie kaleczyłam polskiego, mimo, że
          moja mama nie mówiła po polsku perfekcyjnie... Co więcej, ponieważ nauka
          drugiego języka miała dla mnie ściśle określony cel - porozumiewanie się z
          dziadkami i z kolegami i koleżankami, z którymi NIE MOGŁAM się porozumieć w
          innym języku - miało to również dla mnie jako dla kilkulatka sens. Bo obawiam
          się, że w sytuacji, kiedy dziecko rozmawia z jednym z rodziców po polsku a
          wkrótce odkrywa, że ten rodzic porozumiewa się przecież z całym otoczeniem w
          języku angielskim - nauka traci sens w oczach dziecka. To dla nas znajomość
          języków obcych ma wartość sama w sobie, dla dziecka ma znaczenie czysto
          funkcjonalne. Dziecko myśli kategoriami: jeżeli mama rozmawia z tatą po
          angielsku, i ja rozmawiam z tatą po angielsku to dlaczego ja nie mogę z mamą
          rozmawiać po angielsku?
        • aitee Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 13.06.04, 01:08
          A tak na boku wink Zignorowałaś moje pytanie w wątku o mamusiach w UK wink
          Spotkamy się w Derby? Ja już wreszcie nie z brzuchem i nie rodzę wink Każdego
          dnia mogę być w centrum, jeśli nadal jesteś chętna do spotkania...
          • jagienka.harrison Do aitee 13.06.04, 12:08
            Iwona,
            Nie piszę dlatego że akurat nie mam wolnego czasu, u mnie w ogóle wchodzą w grę
            tylko soboty. W tygodniu nie jeżdzę do Derby z Dominikiem bo on w autobusie to
            średnio się zachowuje i się oboje denerwujemywink w następną sobotę jadę do
            Londynu, za dwa tygodnie mam ślub (nie swójwink). Ale potem to na pewno się
            umówimy. Zresztą jak coś to na pewno napiszę do Ciebie email, a Tobie
            zostawiłam swój numer tel. więc jak masz ochotę to zadzwoń. A byłaś na polskim
            stoisku już?
      • judytak Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 14.06.04, 10:48
        dziecko wyrówna - nie wtedy, jak pójdzie do przedszkola, a normalnie w trakcie
        życia rodzinnego
        najwyżej dla tatusia będzie dzieckiem, które trochę później zaczyna mówić, co w
        tym strasznego?
        natomiast nauczyć dziecko innego języka, niż język otoczenia, później, niż od
        początku, jest trudne, i często się nie udaje
        pozdrawiam
        Judyta
    • gosiap10 A moze wielojezyczne? 11.06.04, 23:08
      Do Luksemburga przyjechalismy ponad 13 lat temu z niespelna 3 letnia coreczka.
      Oboje jestesmy Polalami i zwracanie sie do dziecka w innym jezyku niz polski
      byloby dla nas sztuczne. W wieku 4 lat corka rozpoczela szkole (obowiazkowe
      dwie klasy zerowki) i tam nauczyla sie luksemburskiego. Majac 6 lat zaczela
      szkole podstawowa, gdzie jezyk luksemburski zastapil niemiecki i to w
      wiekszosci przedmiotow. W trzeciej klasie doszedl francuski. W wieku 12 lat
      corka rozpoczela liceum (tu trwa ono 7 lat) i doszly jej jeszcze angielski i
      lacina. Kontynuowala jednoczesnie nauke polskiego w szkole polskiej (w soboty).
      Dzisiaj ma 16 lat i mowi, pisze oraz czyta po polsku, luksembursku, francusku,
      niemiecku i angielsku. Fakt, ze w domu uzywamy wylacznie jezyka polskiego, nie
      mial najmniejszego wplywu na osiagniete wyniki w nauce - corka nalezy do grona
      najlepszych uczniow.
    • ewunia_uk Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 12.06.04, 22:26
      Wiekszosc mam wypowiadajacych sie w tym watku ma bardzo male dzieci, tzn. w
      wieku jeszcze przedszkolnym. Jako mama troche wiekszego juz dziecka chcialabym
      tylko powiedziec, ze niestety nie jest to wszystko takie proste, jak sobie
      wyobrazacie.

      Nauczenie dziecka polskiego w stopniu przynajmniej komunikatywnym, w rodzinie
      gdzie tata nie mowi po polsku, jest niezmiernie trudne. Wymaga to ogromnej
      dyscypliny, poswiecenia, wyszukiwania na sile jak najwiecej kontaktow z ZYWYM
      jez. polskim, z innymi polskimi dziecmi - co w miejscach oddalonych od skupisk
      Polonii jest prawie niemozliwe. A i tak te wszystkie zabiegi moga na niewiele
      sie przydac.

      Ja znam rodziny, gdzie nawet oboje rodzice sa Polakami, w domu mowilo sie
      zawsze po polsku, a dzieci (w wieku uniwersyteckim) mowia po polsku bardzo
      kiepsko.

      To tyle w ramach zimnego kubla wody na glowe.
      • mrufkaa Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 12.06.04, 23:29
        ewunia_uk napisała:

        > Nauczenie dziecka polskiego w stopniu przynajmniej komunikatywnym, w rodzinie
        > gdzie tata nie mowi po polsku, jest niezmiernie trudne. Wymaga to ogromnej
        > dyscypliny, poswiecenia, wyszukiwania na sile jak najwiecej kontaktow z
        ZYWYM
        > jez. polskim, z innymi polskimi dziecmi - co w miejscach oddalonych od
        skupisk
        > Polonii jest prawie niemozliwe.
        No tak, ale to Ty mieszkasz w miejscu, gdzie niem skupisk Polonii.
        My np. tutaj w Londynie widujemy sie regularnie, to sie oczywiscie zmieni, gdy
        dzieci podrosna a mamy pojda do pracy, ale przeciez nie wszystkie. Mysle, ze
        jednak sporo fajnych przyjazni sie tu nawiazuje, a wszystkie, wbrew pozorom,
        mamy swiadomosc jak bardzo takie kontakty rowiesnicze sa cenne dla jezyka. Poza
        tym tutaj chyba w kazdej dzielnicy sa jakies polskie kolka, wlasnie wczoraj
        sasiadka ( Niemka) powiedziala mi o takim w naszej okolicy.
        Nie sadze, by problemem w utrzymaniu komunikacji po polsku byl tylko
        obcojezyczny tata. Duzo zalezy tez od tego ile czasu spedza z dziecmi
        polskojezyczna mama, bo jesli zastapi ja osoba badz instytucja po angielsku, no
        to nie ma zmiluj sie, bajki na dobranoc nie wystarcza...
        Hmmm, moze Iza cos powie jak to wyglada przy polskiej niani...
        • ewunia_uk Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 12.06.04, 23:43
          mrufkaa napisała:

          > Duzo zalezy tez od tego ile czasu spedza z dziecmi
          > polskojezyczna mama, bo jesli zastapi ja osoba badz instytucja po angielsku,
          no
          >
          > to nie ma zmiluj sie, bajki na dobranoc nie wystarcza...

          Ja nie mowie o tym wieku, w ktorym sie czyta bajki. Wszystko zwykle idzie jak
          z platka do 4 - 5 roku zycia. Zreszta same zobaczycie.
          • jagienka.harrison Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 13.06.04, 14:35
            Ewunia,
            Na pewno masz rację, w końcu masz doświadczenie itp. Sama kiedyś byłam
            świadkiem jak w samolocie mama mówiła do swojego synka kilkuletniego cały czas
            po polsku i on ją rozumiał ale nie chciał nic powiedzieć, tylko po angielsku. I
            tej mamie było przykro.
            Ale powiedz czy nie warto choć spróbować? W końcu to nic nie kosztuje, a
            niektóre dzieci mają dar do języków i chętnie mówią. Tak jak wspominałam już
            widzę że Dominik bardziej się garnie do angielskiego, ale jednak będę go uczyc
            polskiego i koniec. A nuż mu się spodobawink
            • ewunia_uk Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 13.06.04, 15:55
              jagienka.harrison napisała:

              > Ale powiedz czy nie warto choć spróbować? W końcu to nic nie kosztuje, a
              > niektóre dzieci mają dar do języków i chętnie mówią.

              Oczywiscie, ze trzeba probowac. Ja z Zosia probuje w dwojnasob w porownaniu z
              tym, co "probowalam" ze Stefkiem kiedy byl w jej wieku. Ale trzeba tez byc
              realista. Marzenia o bilingwalnym dziecku, swobodnie przerzucajacym sie z
              jednego jezyka na drugi, rozmawiajacym z rowiesnikami po polsku itp to niestety
              w wielu przypadkach tylko marzenia. Ja w tej chwili ciesze sie, ze Stefek
              (niecale 11 lat) w ogole cokolwiek rozumie po polsku i potrawi powiedziec
              podstawowe wyrazy. Wiecej juz nie oczekuje. Ale z dziadkami to by sobie chyba
              nie ucial dluzszej pogawedki, gdyby moi rodzice nie mowili po angielsku.

              Jesli w okolicy sa inne dzieci polskie, jest na pewno latwiej. Jesli dzieci w
              wieku od 5 do kilkunastu lat nie widza rowiesnikow mowiacych w tym jezyku, to
              ten jezyk jest dla nich "uncool" bo mowi nim tylko mama. A w pewnym momencie
              dziecko (zwlaszcza chlopcy chyba) przechodza ten okres, ze chca byc dokladnie
              tacy sami jak rowiesnicy. I wtedy uslyszycie: "Mum, don't speak Polish to me.
              It's embarassing" (bo ktorys tam kolega powiedzial: "Stefan's mum speaks
              funny"). I wtedy nawet najobszerniejsza wiedza lingwistyczna ani wzniosle
              idealy Wam nie
              pomoga.

              Co do czestych spotkan z dwujezycznymi rowiesnikami, to tez nie jest tak
              rozowo. Co prawda nie mam doswiadczenia z polsko-jezycznymi dziecmi tutaj, ale
              z racji tanczenia Flamenco mam duzo kontaktow z lokalna spolecznoscia
              hiszpanska. A Hiszpanie jak to Hiszpanie, jak jest jakies party to oczywiscie
              dzieci tez przychodza i zawsze wokolo kreci sie kilkoro hiszpansko-jezycznych
              dzieci. I co zauwazylam - mimo nalegan rodzicow, te wychowane w Angilii dzieci
              i tak rozmawiaja miedzy soba po angielsku. A wiekszosc z nich ma obydwoje
              rodzicow Hiszpanow!

              Poza tym jest sprawa szkoly (do ktorej tu dzieci ida bardzo wczesnie), pracy
              domowej, pomagania w nauce czytania i pisania po angielsku - czy na polski Wam -
              i dziecku - starczy czasu i energii? Czy zdajecie sobie sprawe, ile pracy
              domowej przynosi do domu 10-latek? I ze w tym wieku dzieci przygotowuja sie do
              egzaminow SATS?

              No i oczywiscie kwestia taty. Ja sobie nie wyobrazam wieczornego posilku,
              kiedy wszyscy siedzimy przy stole, albo jedziemy samochodem na weekendowy
              wypad, i ja rozmawiam z dziecmi po polsku, tata nie rozumie z tego nic. Z
              maluchami jeszcze tak mozna od biedy. Ale nie ze starszymi dziecmi. One maja
              juz swoje "powazne" sprawy o ktorych trzeba wspolnie porozmawiac. W tym
              przypadku ja juz wole poswiecic dwujezycznosc na koszt normalnych rozmow z
              obojgiem rodzicow, ktore naszym dzieciom sa coraz bardziej potrzebne w miare
              dorastania.

              Czyli jeszcze raz: probowac na pewno warto. Ale trzeba tez byc realista.
              • lola2 Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 13.06.04, 23:30
                Zgadzam sie tutaj z ewunia,moje dzieci 9 i 6 lat tez bardzo malo mowia po polsku
                (napewno bym chciala,zeby bylo inaczej)niestety w tym wieku to nie jest takie
                latwe,i rowniez nie wyobrazam sobie kiedy siedzimy cala rodzina przy stole i ja
                mowie do dzieci po polsku,a maz rozumie tylko kilka slow.
              • ma.pi Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 14.06.04, 19:23
                ewunia_uk napisała:

                > Jesli w okolicy sa inne dzieci polskie, jest na pewno latwiej.

                Ewunia, okoliczne dzieci mowiace po polsku nic nie daja. Ja mam syna troche
                mlodszego niz Twoj. W domu rozmawiamy tylko po polsku i ten jego polski jest
                jako taki. Nie jest najgorszy, ale perfect to nigdy nie bedzie.

                Natomiast jak sie bawi z innymi dziecmi to tylko rozmawiaja po angielsku, nawet
                jak to sa Polacy, ktorzy tez w domu z rodzicami rozmawiaja po polsku.
                Im jest po prostu latwiej porozumiewywac sie po angielsku. Nawet jak im sie
                zwraca uwage, zeby rozmawiali po polsku to powiedza dwa wyrazy i znowu
                przeskakuja na angielski.

                I zauwazylam, ze moj syn (patrzac na dzieci w jego wieku i starsze) jest jednym
                z niewielu, ktory w domu calkowicie porozumiewa sie w jezyku polskim. Wiekszac
                dzieci mowi do rodzicow po angielsku, i ciagle napominanie nic nie daje.

                I pocieszenie dla tej mamy, co sie boi, ze jej dziecko nie bedzie moglo
                porozumiec sie z tata jak ona bedzie uczyla go polskiego, bo maz spedza tylko 3
                godziny z dzieckiem. Te 3 godziny w zupelnosci wystarczy. Moj mlodszy syn ma 3
                lata, chowany jest w domu, uzywamy tylko jezyka polskiego i mial tylko polskie
                opiekunki, a z sasiadami zasuwa po angielsku, ze czasami szczeka mi opada.
                Wystarczyly mu bajki w TV i to co uslyszal na zewnatrz. Fakt, ja na 3 latka to
                jego angielski moglby byc lepszy, ale przynajmniej zniknely moje obawy co to
                bedzie jak pojdzie do szkoly. I jakby ktos codziennie przynajmniej godzine (nie
                mowie o 3) rozmawial po angilesku to podejzewam, ze jego angileski niczym by
                sie nie roznil od angielskiego jego angielskojezycznych rowiesnikow.

                Pozdr.
              • judytak Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 15.06.04, 12:38
                a myślisz, że taka "już wykształcona" znajomość języka (tego drugiego, czyli u
                ciebie polski, u mnie węgierski), taka, jaką ma "tak chowany" pięciolatek,
                później zanika?
                czy nie jest wystarczającym "wzmocnieniem" stały kontakt z językiem (codzienna
                krótka rozmowa, dłuższa raz-dwa razy w tygodniu, kilka filmów tygodniowo i
                kilka książek miesięcznie) plus coroczne "wakacje z dziadkami", czyli
                kilkutygodniowy intensywny kontakt wyjazdowy (do rodziny, na obóz)?

                bo, jak na razie, u mnie ten system się sprawdza...

                pozdrawiam
                Judyta
                • ma.pi Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 15.06.04, 14:30
                  judytak napisała:

                  > a myślisz, że taka "już wykształcona" znajomość języka (tego drugiego, czyli
                  u
                  > ciebie polski, u mnie węgierski), taka, jaką ma "tak chowany" pięciolatek,
                  > później zanika?
                  > czy nie jest wystarczającym "wzmocnieniem" stały kontakt z językiem
                  (codzienna
                  > krótka rozmowa, dłuższa raz-dwa razy w tygodniu, kilka filmów tygodniowo i
                  > kilka książek miesięcznie) plus coroczne "wakacje z dziadkami", czyli
                  > kilkutygodniowy intensywny kontakt wyjazdowy (do rodziny, na obóz)?
                  >
                  > bo, jak na razie, u mnie ten system się sprawdza...
                  >
                  > pozdrawiam
                  > Judyta

                  Czy to bylo do mnie, chyba tak bo pod moim postem.

                  Z tego co obserwuje to jest bardzo trudno zachowac ten jezyk,ktory sie nabylo
                  do 5-tego roku zycia, jezeli te kontakty sa ograniczone.
                  No i jeden glowny problem, jezyk sie nie rozwija. Dzieci, ktore nie chodza do
                  szkoly gdzie jezykiem wykladowym jest jezyk polski maja raczej ubogi zakres
                  slow. Bo na ile tematow mozemy z nimi rozmawiac. Zazwyczaj to sie powtarza
                  slownictwo z zycia codziennego, co tam w szkole, zrob to itd.

                  Znam tez przypadki, gdzie dzieci przyjechaly do Kanady w wieku 5-6 lat. Czyli
                  ich polski byl juz calkiem dobry. Dopiero tutaj zaczely sie uczyc angielskiego
                  i dzisaj po ilus tam latach z wielkim trudem rozmawiaja po polsku, czesto
                  gorzej od tych co sie tutaj urodzily.
                  Zeby ten jezyk nie zaginal naprawde trzeba duzego wysilku ze strony rodzicow.

                  Pozdr.
    • aniuko Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 13.06.04, 14:29
      U mnie jest podobnie jak u aitee. Mieszkamy w NIemczech, ja Polka a maz Amerykanin. Kasia ma 4 lata.
      JA mowie po polsku, maz po angielsku i wlasnie tak jak u aitee tylko kilka godizn dziennie a ja jestem z
      nia caly dzien. Ale w przeciwienstwie do aitee nie uwazam, ze KAsia traci lub ma maly kontakt z tata.
      Moj maz tez jest malomowny (ja - nie) i fakt, ze KAsia zna wiecej slow po poslku ale uwazam, ze to
      wilki dar - drugi jezyk i nawet nie pomyslalabym zeby mowic do niej po angielsku - to zupelnie
      nienaturnalne!!! Kasia ma znakomity kontakt z tata, jak tylko Chris wraca z pracy, ja staram sie
      "wylaczyc" zeby KAsia mogla pogadac z tata, Chris czyta jej ksiazeczki, ogladaja razem (i kompentuja)
      bajki po ang. W weekend spedza z nia duzo czasu i po angielsku mowi plynnie, bez zadnego problemu.
      Niesamowite jak czasami, kiedy nie zna ang slowa, potrafi wytlumaczyc Chrisowi to slowo po ang.
      Oczywiscie zdarza sie ze przychodzi do mnie po "tlumaczenie" ale to przeciez nic strasznego. Jestem
      filologiem i wiem, ze to ejst mozliwe i nie takie trudne. Aczkolwiek zgadzam sie z ewunia_uk, ze ze
      starszymi dziecmi moze byc problem. MAm pzryklady kilku znajomych gdzie dzieci po prostu
      "wybieraja" sobie jezyk i nie ma sily zeby je zmusic. Ale mam tez przyklady kilku innych znajomych
      (mieszkamy w bazie wojskowej wielonarodowej) ktorzy nawet ze starszymi dziecmi nie maja klopotow.
      Pewnie tak jest, ze jeden jezyk jest czesciej uzywany i to pewnie bedzie ten co w szkole i z
      rowiesnikami ale ten drugi zawsze zostanie i nikt go nie wymarze z glowy dziecka. Pozdrowionka. Ania
      • mrufkaa Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 14.06.04, 00:57
        A u nas regularnie ktos czegos nie rozumiesmile
        Bo Alex spedza mniej czasu z Jula, a zwykle, jesli juz, to spedzamy go we
        trojke... No wiec z racji bycia glownym dostarczycielem jadla, musialby w ogole
        zaniemowic po swojemu... No wiec ja sobie spokojnie zmywam, stukam w klawiature
        czy nawet biore udzial w zabawie, gdy oni "rozmawiaja" po persku...Bardzo duzo
        przy okazji nabywamsmile, wciaz czesto wystarczy intuicja...
        Ja tez przy mezu czesto mowie do dziecka po polsku. Zwlaszcza gdy przyuczam
        Julke do nowych zwrotow, wprowadzam nowe nazwy, nowe polecenia. Staram sie co
        jakis czas poszerzac Julkowy zasob rozumienia i spelniania polecen i wtedy
        cwiczymy go swiadomie przez dzien dwa lub wiecej. I celowo nie tlumacze tego na
        inny jezyk tylko dlatego, ze jest tata, bo chce, by nauczyla sie po polsku. A
        tata przy okazji tez przyswaja...
        Jakos mi na razie nie przeszkadza, ze czasem nie rozumiem o czym oni mowia. I
        wiem, ze u mnie w domu tak bedzie zawsze, no chyba, ze Julka swiadomie odrzuci
        ktorys z naszych jezykow. Na razie obydwoje wpajamy ile sie da, zanim panna
        zacznie wybrzydzacsmile
        Jakos oswoilam sie z mysla, ze Julka bedzie miec swoje sekrety z tatem. Ja tez
        mialamsmile I bedzie miec swoje sekrety z mama...
        Jak na razie nie preferuje zadnego jezyka, po angielsku mowi chyba
        jedynie "What's this" i "What's that". Co bedzie pozniej... zobaczymy. Ja
        bardzo szybko zafascynowalam sie jezykami, jesli moje dziecko dziedziczy mojego
        niespokojnego ducha, to w wieku lat 13 bedzie czytac Biblie i Koran i zadawac
        nam bardzo trudne pytania...Licze na jezyk jako nosnik ideismile
    • jagienka.harrison Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 14.06.04, 13:34
      Chciałam jeszcze dodać, że mam tego plusa że mój mąż uczył się polskiego i
      takie wyrażenia jak 'daj', zostaw' itp to rozumie (rozumie dużo więcej ale się
      nie przyznaje). Często mąż też mówi do Dominika po polsku, śmiesznie mu to
      wychodzi, ale zawsze. I jak mówię do synka (wiadomo że nie omawiam mu zasadę
      działania równi pochyłej) to w 90% mój mąż rozumie co mówię.
      • socka2 Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 14.06.04, 17:10
        U nas oczywiscie dwa jezyki - polski, bo mama Polka i wloski, bo tato jest
        Wlochem. uwazam za oczywiste rozmawianie z Paula po polsku - przy okazji tatus
        zalapuje co nieco smile))

        Corka mojej przyjaciolki mieszkajacej w Belgii mowi w 3 jezykach (polski,
        arabski i francuski(w przedszkolu) a rozumie tez po angielsku, bo rodzice w tym
        jezyku sie porozumiewaja. Poki co swietnie jej idzie i nie ma problemow z
        mieszaniem jezykow.
        pozdrawiam
        Ania i Paula
        • daisy123 Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 15.06.04, 00:29
          I ja podpisuje sie pod tym co napisala ewunia. Moja còrka jest dwujezyczna.
          Kosztowalo mnie to wiele trudu i z pewnoscia jeszcze wiecej bedzie kosztowac. W
          domu zawsze mòwilismy po wlosku i mnie bylo bardzo trudno zaczac mòwic do niej
          po polsku. No còz, po 10 latach pobytu zza granica nikomu nie byloby latwo. Na
          pewien czas sprowadzilismy do nas moja mame i w rezultacie còrka gdy szla do
          przedszkola mòwila lepiej po polsku niz po wlosku. W przedszkolu znalazla sie w
          sytuacji zupelnego niezrozumienia co do jej dwujezycznosci. Teraz gdy ma 4 i
          pòl roku jezyk wloski stal sie jez. dominujacym. Ja do niej mòwie tylko po
          polsku co czesto spotyka sie z reakcja "dlaczego tak dziwnie mòwisz, nikt tak
          nie mòwi jak ty". Ma racje, bo w otoczeniu nie slyszy nikogo mòwiacego innym
          jezykiem. W czasie wakacji jestesmy zza granica i wòwczas bez problemòw bawi
          sie z dziecmi niemiecojezycznymi. Bardzo chetnie oglada filmy po angielsku a
          nawet holendersku. w przedszkolu "uczy" sie angielskiego i wg pani nauczycielki
          ma ucho bardziej wyrobione od innych dzieci z tego powodu, ze jest dwujezyczna.
          Wyglada to bardzo fajnie, ale czasami to mi jest zal mojego dziecka. Kiedys tak
          jak i inne dzieci chciala wziasc do przedszkola ulubiona kasete. pech chcial,
          ze byla to kaseta z polskim filmem. Udalo mi sie jakos jej to wyperswadowac,
          ale po kilku tygodniach znowu byl placz i w rezultacie poszla z kaseta do
          przedszkola. Kaseta przelezala na biurku pani wychowawczyni 2 tyg. i w koncu
          podstepem udalo mi sie zabrac kasete do domu. Mnie osobiscie brakuje wspòlpracy
          z przedszkolem i po cichu licze no to, ze moze w szkole bedzie inaczej. A jesli
          nie??? Tutaj gdzie mieszkam nie ma skupiska Polakòw wiec i jez.polski dla mojej
          còrki w pewnym sensie abstrakcja. Podròzujemy dosyc sporo zza granice i ona
          zdaje sobie sprawe z tego, ze mòwi sie innymi jezykami itd. Còz z tego jesli w
          jej otoczeniu tak nie jest. Ona czuje sie inna i mysle, ze z wiekiem ten
          problem moze jeszcze bardziej sie uwidocznic.
          • izabelski Re: Dwu- czy jednojęzycznie? 15.06.04, 13:10
            nie martw sie - juz niedlugo bedziesz ja wysylac na kolonie do Polski i tam
            bedzie sobie swietnie dawala rade smile
Pełna wersja