Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu

30.06.04, 14:32
Dziewczyny!
Czy ktoras z Was podrozowala z maluchem 10 - 14 godzin samolotem do innej
strefy czasowej i klimatycznej? Czy maluch bardzo przezywa zmiane klimatu (z
cieplego w upal) i zmiane czasu? Ja zastanawiam sie nad taka wakacyjna
wyprawa, ale nie wiem, czy to bedzie atrakcja, czy meczarnia dla mojego
dziecka.
    • hela1 Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 30.06.04, 15:03
      Czesc, To zalezy jaki Twoj maluch jest duzy. Z doswiadczenia wiem, ze lepiej
      znosi taka podroz niemowle ( i jego mama) niz np. dziecko poltoraroczne,
      ktorego ciagle trzeba pilnowac. Tak czy siak trzeba pamietac o nakryciu glowy,
      kremie i piciu wody!
      • mamamon Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 30.06.04, 15:19
        Dziekuje za szybki odzew. Niestety, jest to wlasnie maluch poltoraroczny, ktory
        ma problemy z usiedzeniem przez dwie minuty. Najdluzej samolotem lecielismy 4
        godziny i bardzo sie meczyl. Co radzicie?
        • jagienka.harrison Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 30.06.04, 15:31
          Wiesz co Moniko, pamiętam że niedawno się pytała podobnie o to Sugar jak
          leciała do RPA ale nie mogę znaleźć tego linku.
          Osobiście to bym nie poleciała, dla mnie te 2 godziny w samolocie z Dominikiem
          to koszmar, mam zawsze plecak wypełniony milionem przegryzek, soków, książeczek
          i ogólnie jestem zestresowana okropnie...ale wiem że inne mamy jakoś to
          przechodzą.
          • hela1 Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 01.07.04, 21:06
            Jesli moge jeszcze cos na ten temat doradzic, to lepiej z takim maluchem
            sprawdzaja sie podroze samochodem, nawet dlugie, niz samolotem.
            Jak nasz syn mial 18 miesiecy pojechalismy samochodem z Norwegii do Maroka,
            4500 km w jedna strone. Udalo sie swietnie, robilismy duzo postojow, spalismy w
            hotelach. Swietna przygoda, ale z minimum ryzyka. Polecam wakacje samochodowe!
    • mamamon Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 02.07.04, 10:13
      Dziewczyny - podbijam, moze wypowiedza sie jeszcze mamy ze Stanow, bardzo
      zalezy mi na wszelkich opiniach, bo na dniach musze podjac decyzje.
    • izabelai Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 02.07.04, 11:22
      Witam, ja lecialam z poltorarocznym chlopakiem (bardzo zywym) z Okinawy, przez
      Tokyo (nocleg), Moskwe (koszmar) do Londynu. Tam mialam kilka dni przerwy u
      rodziny i potem do Polski. Sama podroz trwala kilkanascie godzin, w tym urok
      Aeroflotu i "cudownego" lotniska w Moskwie. Musze przyznac, ze nie bylo tak
      zle, choc maly prawie nie spal, ale duzo chodzil po samolocie, mialam zabawki i
      miejsce dla niego. Leciala ze mna dziewczyna z kilkumiesiecznym dzieckiem i
      miala duzo wiecej problemow. Teraz bede lecieciec z 2,5 latkiem i do tego w
      ciazy, ale jestem dobrej mysli. Duzo chyba zalezy od linii lotniczych. Jesli
      chodzi o klimat to do Polski lecialam w kwietniu i padal snieg - na Okinawie
      bylo wtedy kolo 24 stopni. Troszke chorowal, ale mysle ze bardziej byla to
      kwestia zmiany powietrza na gorsze (takie troche alergiczne objawy) niz
      temperatury. Dzieciak ogolnie pewnie przez to przejdzie bez problemu, ale ty
      musisz sie nastawic na to, ze bedziesz bardzo zmeczona. Zycze powodzenia i
      przyjemnej podrozy. Iza
    • izabelai Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 02.07.04, 11:23
      Acha, zapomnialam napisac, ze jesli chodzi o zmiane czasu to przestawil sie od
      razu. Mnie to duzo bardziej meczylo, mimo iz z reguly tez nie mam z tym
      wiekszych problemow. Jeszcze raz pozdrawiam. Iza
      • mamamon Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 02.07.04, 11:31
        Iza!
        Spadlas mi z nieba! Ja wlasnie wybieram sie do Japonii. Czy to prawda, ze w
        sierpniu sa tam potworne upaly i jest tak duszno, ze nie ma czy oddychac?
        • sugar_mama_danielcia Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 02.07.04, 19:12
          Hej,
          Pod koniec listopada jechalismy do RPA. Maly mial wtedy 10 miesiecy i jakos
          przezylismy te kilkanascie godzin w samolocie. Byloby lepiej, gdybysmy nie
          poprosili o seats with more leg room, bo okazaly sie one zbyt waskie.
          Co do zmiany klimatu to w Anglii zaczynala sie zima a w RPA lato. Bylo
          cudownie. Maly z ulga zrzucil czapy i kurtki, delektowal sie piekna pogoda,
          ocenem, lekkim ubrankiem...

          Sugar
        • izabelai Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 03.07.04, 13:27
          No niestety, sierpien to nie najlepsza pora. To znaczy na Okinawe to najlepiej
          w listopadzie, ale Tokyo w lipcu i sierpniu jest bardzo gorace, ponoc nawet
          jest gorzej niz na Okinawie bo nie ma wiatru. Ja sie bardzo ciesze, ze stad
          wyjezdzam na miesiac i torche odpoczne. A dokad sie wybierasz i na jak dlugo?
          Pozdrawiam. Iza
          • mamamon Do Izy 03.07.04, 17:31
            Iza,
            Wybieram sie do Okayamy na 7-8 dni. Moge zostawic synka z babcia, ktora
            uwielbia, ale poniewaz nigdy go nie zostawialam nawet na jedna noc, to boje sie
            jak ja/on to przezyje. Z drugiej strony, nie chce go meczyc, bo on zle znosi
            upaly.
            • izabelai Re: Do Izy 04.07.04, 13:00
              Hej, na tak krotko to moze faktycznie lepiej zeby zostal. To tez zalezy jaki
              jest cel twojej podrozy, bo jesli zawodowy to maly bedzie sie nudzil. Jesli
              turystyczny to moze byc dla niego ciekawe, choc z pewnoscia w obu przypadkach
              bedzie dosyc meczace. Tydzien to niby nie tak dlugo choc trudno mi powiedziec,
              bo ja Genia tez nie zostawilam nigdy na dluzej niz jeden dzien. No, ale to na
              prawde daleko i faktycznie tutaj jest strasznie goraco. Powodzenia. Iza
    • mama_szefusia Re: Dluga podroz z maluchem + zmiana klimatu 05.07.04, 12:47
      Cześć!
      Ja leciałam z moim rocznym maluchem do Australii (30 godzin podróży). My z
      mężem bylismy po wszystkim półżywi ale mały zniósł to fantastycznie. W
      samolocie w czasie najdłuższego lotu (12 godzin) zaproponowali nam specjalna
      kołyske dla dziecka przyczepianą do ścianki samolotu przy pierwszym rzędzie
      siedzeń.
      Mielismy też ze sobą duży wygodny wózek i mały podsypiał na lotniskach.
      W Australii spędziliśmy miesiąc i to było super, bo Jasio aklimatyzował się
      przez około półtora tygodnia a potem rozkoszował się słonkiem i ciepełkiem
      zamiast listopadowej pluchy. Myślę, że nie warto zabierać dziecka w tak długą
      podróż na krócej niz trzy tygodnie, chyba, że nie ma wyjścia.
      Pozdrawiam
      Ola mama Jasia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja