Dodaj do ulubionych

w Bydgoszczy przybywa lawinowo.....

24.09.12, 16:28
namasste

Czytam te listy i czytam.... I mysle sobie, to moze zrobmy cos? Mozna by zalozyc stowarzyszenie, mlodych wyksztalconych i bezrobotnych i wymusic na rzadzacych zmiane w prawie tak, aby latwo i bezpiecznie bylo zakladac firmy. Jesli panstwo nie sprzyja tworzeniu miejsc pracy, ani zakladaniu przedsiebiorstw, nie zapenia godnej opieki zdrowotnej, to za co bierze od obywateli pieniadze?
Moze mlodzi ponwinni zalozyc partie, wejsc do sejmu i sie w tej partii pozatrudniac.


Mam 31 lat, wykształcenie wyższe i jestem sprzątaczką

Więcej... wyborcza.pl/1,126764,12540294,Mam_31_lat__wyksztalcenie_wyzsze_i_jestem_sprzataczka.html?utm_source=HP&utm_campaign=wyborcza&utm_content=cukierek1&utm_medium=AutopromoHP#ixzz27OapNcv

Szukałam pracy w biurze ponad trzy lata. Znalazłam. Tyle że nie siedzę przy komputerze. Ja tam sprzątam - mówi Karolina. Takich jak ona - młodych ludzi po studiach, którzy nie mogą znaleźć pracy - w Bydgoszczy przybywa lawinowo.

Karolina
Mam 31 lat, wykształcenie wyższe i jestem sprzątaczką. Nie pokażę w "Gazecie" swojej twarzy. Ale nie ze wstydu. To przecież żadne halo, ktoś musi sprzątać te kible. Sobie nic do zarzucenia nie mam. Przez ostatnie cztery lata zrobiłam naprawdę wszystko, co mogłam, by pracować w biurze. Nie wyszło. Nie przedstawię się, bo nie dość, że pracowałam na czarno, to jeszcze w czasie, gdy pobierałam zasiłek dla bezrobotnych. Nie chcę robić problemów ani swoim pracodawcom, ani sobie.Wiosną dostałam posadę sprzątaczki. Też po znajomości. Zmarła mama przyjaciółki, a ja przejęłam etat po niej. Mam umowę-zlecenie, ale pracodawca płaci za mnie ZUS. Dał mi wybór - jeśli płaciłby ZUS jak za cały etat, to zarabiałabym 1050 zł, jeśli zapłaci urzędowi jak za pół etatu, to dostanę 1150. Chciałam większych pieniędzy.Sprzątanie mnie nie upokarza. Ktoś to zrobić musi. Nie płaczę nad kibelkami. Tylko czasem sobie myślę: i na co mi te wszystkie lata nauki...

O czym marzę? O pracy w biurze. Za jakieś przyzwoite pieniądze. Od 1250 do 2 tys.

koma_5

No proszę, KAŻDA praca po znajomości, bez kwalifikacji, doświadczenia, wykształcenie w tym a jakoś się znalazło. WSZĘDZIE buczą jak ważne jest doświadczenie. Dodatkowo pracodawcy nie chcą przyjmować młodych kobiet, bo te zaraz zajdą w ciążę. Pytania "Czy ma Pani męża?" "Z kim Pani mieszka" na porządku dziennym. To nieprawda, że wynagrodzenie 1250 zł z opłaconymi składkami w ZUSie jest "wygórowanym" wymaganiem." (Oh, jakie to "pokolenie Y" złe i rozpieszczone).
"""Pracodawcy zwracają uwagę, że oczekiwania młodych bezrobotnych są wygórowane, nieadekwatne do możliwości finansowych firm - mówi Zawiszewski. - Brakuje im doświadczenia, niekoniecznie w zawodzie. Bardziej chodzi o dyscyplinę w pracy: punktualność, odpowiedzialność, solidność.""" Finanse firmy to nie pozwalają w ogóle nikogo zatrudniać poza pociotkami... Młodzi ludzie SĄ punktualni, solidni i odpowiedzialni, bo zależy im na pracy przecież. Wiedzą jak jest ciężko i naprawdę wiele upokorzeń znoszą. Najlepiej dać człowiekowi 500 zł i jeszcze obarczać odpowiedzialnością w tysiącach złotych. Umowy o dzieło obfitują w wielotysięczne kary, a dają zarobek rzędu 100 zł. Śmieszne! Pokolenie Y nie ma wygórowanych wymagań, chce po prostu godnie żyć.


redheadfreaq

Nie mam wykształcenia wyższego, pracuję, rozwijam się, zarabiam na tyle dużo, że jestem w stanie utrzymać się bez bólu i mieć "te trochę" na hobby. I nie, nie pomagają mi rodzice, pracę znalazłam bez znajomości, ale stawiając wszystko na jedną kartę i przez kilka miesięcy żywiąc się "byle taniej".
Jeżeli ktoś nie ma żadnego talentu, nie umie znaleźć dla siebie niszy, nie rozwija się, nie szuka SIEBIE, tylko jak automat wysyła 100 cv dziennie, a w czasie studiów, jak już MUSIAŁ je robić, nie robił nic, to sorry gregory, życie to nie bajka, a ludzie do sprzątania też są potrzebni smile


pfg

Nie ma przepisu ani prawa przyrody, które gwarantowałyby, że każda osoba po ukończeniu studiów dostanie satysfakcjonującą pracę. Jeśli ktoś wybrał kierunek bardzo popularny i masowy, taki jak wszelkie odmiany pedagogiki, nie powienien się dziwić: pfg.blox.pl/2010/09/Studiowac-pedagogike.html
W Stanach Zjednoczonych ponad 5000 osób *z doktoratami* pracuje jako woźni
chronicle.com/blogs/innovations/why-did-17-million-students-go-to-college/27634
Informacja ta, podana po raz pierwszy w 2010 przez Bureau of Statistics, jest powtarzana w wielu komentarzach.


mojepsy

Trzydzieści pięć lat temu skończyłem studia i podjąłem pracę w banku. W ciągu pięciu lat doszedłem do stanwiska naczenika wydziału i wtedy urodziło mi się drugie dziecko. Gdyby nie pomoc teściów nie byłoby co do gara włożyć (takie były realia). Schowałem więc dumę do kieszeni i poszedłem "na swoje". Drobna produkcja, potem handel. Dorobiłem się znacznego majątku, dzieci dorastały w dobrobycie, pokończyły studia i zamiast szukać posadek w biurach też poszły "na swoje". Ciężko pracują, ale sobie radzą. Może przestań jęczeć i załóż firmę sprzątającą? Studia to przyjemność, nie wyrok dożywocia.
Obserwuj wątek
    • czoznek Re: w Bydgoszczy przybywa lawinowo..... 24.09.12, 16:45
      "Czytam te listy i czytam.... I mysle sobie, to moze zrobmy cos? Mozna by zalozyc stowarzyszenie, mlodych wyksztalconych i bezrobotnych i wymusic na rzadzacych zmiane w prawie tak, aby latwo i bezpiecznie bylo zakladac firmy. Jesli panstwo nie sprzyja tworzeniu miejsc pracy, ani zakladaniu przedsiebiorstw, nie zapenia godnej opieki zdrowotnej, to za co bierze od obywateli pieniadze?"

      A na czym to 'sprzyjanie' zakładaniu przedsiębiorstw ma polegać? Na obowiązkowych zleceniach dla firmy od skarbu państwa? Ależ to świetnie funkcjonuje wystarczy tylko mieć tatę w PO.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka