Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew?

20.07.04, 12:14
Telewizja Polska podała informację, że Polacy wyjeżdżają do Niemiec, by tam
oddawać krew za niezłe pieniądze. Podobno to jakaś bzdura. Wiecie coś na ten
temat?
    • rafalkawecki Re: Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew? 20.07.04, 15:47
      Totalna bzdura. W Niemczech (jak chyba i innych krajach europejskich) krwi nie
      wolno ani sprzedawac ani kupowac. Jakis przepis odnosnie tego jest na stronach
      czerwonego krzyza (dzial krwiodawstwo). Jak zreszta pierwszy raz bylem tutaj
      oddawac krew, to poinformowano mnie o tym.
      O ile mi wiadomo to krew mozna sprzedawac w USA (moze wiec przejezyczenie).
      Pewnie jednak gdzies moga sie znalezc jakies typki, ktorzy z niewiadomych
      powodow skupuja/sprzedaja krew. Ale jak ja kupia to pozniej nie moga jej
      sprzedac - wiec nici z interesow wink
      Jest to rowniez zwiazane z zakazem handlem organami ludzkimi (cala UE).

      • ma.pi Re: Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew? 20.07.04, 17:05
        Z tego co pamietam (teraz moze byc inaczej, moze przepisy sie zmienily) w
        Polsce mozna bylo oddac krew za darmo (czyli honorowe krwiodawstwo), ale tez za
        pieniadze.
        Pewnie by trzeba bylo pogrzebac w necie jak jest teraz, albo zadzwonic do
        najblizszej stacji krwiodawstwa.

        Takze w Niemczech tez moze byc roznie, albo bylo.

        Tylko, zeby oddac krew najpierw trzeba zrobic badania, z "ulicy" od nikogo nie
        wezma.

        Pozdr.
        • rafalkawecki Re: Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew? 21.07.04, 06:58
          smile
          Kiedys moze i tak bylo, ale to pewnie bylo bardzo dawno temu. Od kiedy pamietam
          (a juz od ladnych paru lat moi znajomi oddawali krew) nie mozna bylo za to
          placic. Ale pamietam, ze przynajmniej jakis czas krwiodawcy mogli taniej kupic
          auta wink
          Tu sa dwie odpowiedzi na temat "sprzedazy" krwi:
          www.drk-blutspende.de/blutspende_termine/faq.php?get=all#
          Gdzies widzialem jeszcze jakies przepisy, ale nie moge ich teraz znalezc...

          A co do badan... W Niemczech czerwony krzyz i tak przy kazdym "krwiodawstwie"
          bada krew. Ja nie robilem wogole odrebnie i specjalnie badan pod tym katem.
          Takze teoretycznie biora ludzi z ulicy. Trzeba wykazac sie tylko dokumentami
          tozsamosci ze zdejciem a potem juz legitymacja.

    • kokolores Re: Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew? 21.07.04, 00:43
      No chyba ,ze ktos ma blekitna!!
      He,he!!
      smile)
      • ma.pi Re: Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew? 21.07.04, 15:58
        Znalazlam w jednej z polskich gazet "Gazecie Lubuskiej" i wynika, ze to media
        puscily taka plotke.

        kopiuje artykul

        "Krzysztof z grupą kolegów z podkołobrzeskiej wsi przyjechali do Frankfurtu n.
        Odrą wczoraj rano, jeszcze przed otwarciem punktu krwiodawstwa Niemieckiego
        Czerwonego Krzyża. Tak jak setki innych Polaków liczyli, że zarobią na oddaniu
        krwi Niemcom setki euro. I tak jak inni odeszli z kwitkiem...
        - Cholera, przejechaliśmy na darmo 700 km – denerwował się Jarek z województwa
        podlaskiego, który uwierzył w informację podaną w telewizji i internecie. Wraz
        z nim do Frankfurtu przyjechało trzech kolegów. Liczyli na szybki i dobry
        zarobek. – Żona lada chwila będzie rodzić i każdy grosz się przyda – tłumaczył
        Jarek. – Całe szczęście, że mam samochód na gaz, to stracę tylko dzień urlopu i
        trochę pieniędzy – dodał.
        Krwiodawcy szukali stacji krwiodawstwa w Guben i Cottbus, autokary chętnych
        przyjechały do Görlitz.

        Transfuzja bzdury


        Od dwóch dni ludzie z całej Polski szturmują redakcje „GL” w Zielonej Górze i w
        Słubicach, prosząc choćby o podanie numeru telefonu stacji krwiodawstwa we
        Frankfurcie n.O., Cottbus, Berlinie...
        - Zlitujcie się i powiedzcie, gdzie można oddać krew, przecież w tym musi być
        źdźbło prawdy – prosił w Słubicach bezrobotny z Mazur. – Czy mam zacząć kraść,
        żeby przeżyć? – przekonywał, dając do zrozumienia, że i tak wyjdzie mu
        ten ,,interes’’.
        Wszystko zaczęło się od informacji w jednej z ogólnopolskich stacji radiowych,
        że Niemcy kupują od Polaków krew. Potem wiadomość przewinęła się niemal przez
        wszystkie serwisy informacyjne programów telewizyjnych, przez wiele gazet. Gdy
        w poniedziałek napisaliśmy, że krwi nie można „sprzedać” za Odrą i Nysą,
        zdesperowani Czytelnicy twierdzili, że jesteśmy źle poinformowani.

        Zdrowie na sprzedaż


        Pracownica stacji krwiodawstwa we Frankfurcie n.O Rose Maria Knaute
        kategorycznie zaprzecza, że Polacy mogą oddawać krew.
        - Przyjmujemy ją tylko od osób, które mieszkają w Niemczech, tu pracują i są
        ubezpieczone – mówi. – Korzystamy tylko z pomocy niemieckich honorowych
        krwiodawców – wyjaśnia. Potwierdza jednak informacje, że w Niemczech brakuje
        krwi. Ale dodaje zaraz: – Latem to jest normalne. Braki są jednak minimalne.
        Jednocześnie prosi o zdementowanie informacji podanych przez polskie media o
        możliwości ,,sprzedania’’ krwi w Niemczech. – Odbieramy masę telefonów od
        Polaków i każdemu musimy tłumaczyć jak sprawa wygląda. To jest bardzo dla nas
        kłopotliwe – podkreśla. Dlatego wczoraj na bramie punktu krwiodawstwa przy ul.
        Bardeleben wywieszono informację o tym, że krwi od Polaków nie pobiera się.

        Na lekarstwo


        Do zielonogórskiej stacji krwiodawstwa przyszedł mężczyzna pytając, gdzie można
        oddać krew za euro. Gdy dowiedział się, że tutaj niecierpliwie czekają na
        każdego krwiodawcę, ale krew oddaje się honorowo, „klient” odwrócił się na
        pięcie z gniewnym parsknięciem.
        - Odbieramy mnóstwo telefonów z pytaniami o adresy punktów krwiodawstwa w
        Niemczech – opowiada kierownik oddziału terenowego Regionalnego Centrum
        Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gorzowie Wlkp. Wanda Chmielewska. – I jest nam
        przykro, gdyż w Polsce dramatycznie brakuje krwi, a dawców jak na lekarstwo.
        Szef PCK z Gubina Zbigniew Karwecki jest już zmęczony tłumaczeniem wszystkim,
        że z tym sprzedawaniem krwi to tylko plotka. Niedawno przyszła gubinianka
        robiąc mu awanturę, że w Gubinie nie ma wycieczek krwiodawców do Niemiec.
        Wczoraj szukaliśmy źródła plotki i telefonowaliśmy do stacji radiowej, która
        jako pierwsza podała tę informację. Po kilku przełączeniach skończyło się
        informacją „oddzwonimy”. Nie oddzwonili. "
        • rafalkawecki Re: Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew? 22.07.04, 07:09
          Czyli znowu "profesjonalna" prasa pokazala co potrafi. Jakos nasuwa mi sie
          porownania do rynku pracy w Londynie (gdzie ponoc jest jednak troche pracy).
          Nic tylko wystrzelac takich uncertain
          • mijuli1 Re: Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew? 22.07.04, 08:15
            Czytałam ten art. w Gazecie Lubuskiej (na stronie www.gazetalubuska.pl).
            Poniżej są komentarze, a w jednym z nich informacja, że płacą za oddanie krwi
            jeśli posiada się niemieckie ubezpieczenie. I znowu jakaś niezgodność, skoro w
            krajach UE oddaje się krew honorowo...
            • rafalkawecki Re: Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew? 22.07.04, 09:35
              Przyszlo mi cos innego do glowy.
              Byc moze niektore ubezpieczalnie daja rabaty swoim klientom, jezeli oni oddaja
              krew. Ale podkreslam - byc moze. I podejrzewam, ze to tez nie wystarczy raz
              oddac tylko -nascie razy (iles tam litrow). Gdzies tez mi sie obilo o oczy, ze
              dawcy krwi maja ubezp. wypadkowe (ktore tez potrafi nieraz drogo kosztowac). Ale
              pytanie czy napewno, jezeli tak to jakie (do jakich kwot) itp.?
              Zreszta podejrzewam, ze jezeli ta informacja o zaplacie za krew bylaby
              prawdziwa, to Niemcy mogliby krew z powodzeniem eksportowac wink I wycieczki
              Polakow tez by byly nie potrzebne, bo sami Niemcy by sie ustawiali w kolejce.
              Ale 11.08. mam termin i zapytam sie jak to wyglada.
              • kerstink Re: Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew? 23.07.04, 09:19
                Moj kolega, od dawna krwiodawca najpierw w NRD a teraz w Niemczech, wspominal mi
                tylko cos o sniadaniu. Od czasu do czasu opowiadal mi, jak takie sniadanie
                wyglada - ale juz zapomnialam.
                K.
                • rafalkawecki Re: Czy to prawda, że w Niemczech płacą za krew? 23.07.04, 09:56
                  No jest cos takiego smile
                  Zwykle przed oddaniem krwi jest cos do wypicia: herbata, cola.
                  Zawartosc posilku jest zalezna od organizatorow na miejscu. Ale jest to zwykle
                  jakas bulka (1-2) z serem, wedlina + cos do popicia. Czasami sa tez owoce i
                  jakies ciasto. Jak ktos ma ochote to mozna to wziac do domu zamiast jesc na miejscu.
                  Ja chodze zwykle na takie "spedy" krwiodawcow - bo one zawsze sa robione w
                  terminach kiedy ja juz moge oddac krew i nie musze sie nad tym zastanawiac tylko
                  widze plakat, ze w mnie w miejscowosci bedzie to organizowane.
                  A jak to wyglada w stacji krwiodawstwa nie mam pojecia...
        • ewunia_uk Wstyd i zenada 22.07.04, 21:47
          ma.pi napisała:

          > - Odbieramy mnóstwo telefonów z pytaniami o adresy punktów krwiodawstwa w
          > Niemczech – opowiada kierownik oddziału terenowego Regionalnego Centrum
          > Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gorzowie Wlkp. Wanda Chmielewska. – I je
          > st nam
          > przykro, gdyż w Polsce dramatycznie brakuje krwi, a dawców jak na lekarstwo.
          > Szef PCK z Gubina Zbigniew Karwecki jest już zmęczony tłumaczeniem wszystkim,
          > że z tym sprzedawaniem krwi to tylko plotka. Niedawno przyszła gubinianka
          > robiąc mu awanturę, że w Gubinie nie ma wycieczek krwiodawców do Niemiec.

          I znow nasi rodacy sie popisali na arenie miedzynarodowej.
          • mijuli1 A ja się nie dziwię 23.07.04, 09:01
            Droga Ewuniu, znając polskie realia - jeśli jeszcze pamiętasz, bo nie wiem jak
            długo i na jakich zasadach przebywasz w UK - wyobraź sobie jak może zareagować
            sfrustrowany Polak, który od wielu miesięcy szuka jakiejkolwiek pracy, bo nie
            ma co dać jeść swoim dzieciom na wiadomość, że za jedno oddanie krwi w
            Niemczech dostanie 1500 zł czy nawet więcej...
            Mój mąż zainteresował się tą sprawą, bo też ledwo wystarcza nam do pierwszego.
            Tylko ja pracuję, mamy małe dziecko, drugie w drodze i mnóstwo potrzeb.
            Próbowałam znaleźć jakieś informacje na ten temat w internecie. Przeczytałam
            pare artykułów i wypowiedzi tych, którzy upatrywali w sprzedaży krwi jakąś
            szansę. I akurat potrafię to zrozumieć.
            Zgadzam się też z Twoim stwierdzeniem, że nie popisaliśmy się na arenie
            międzynarodowej. Ale poszukajmy odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się stało.
            Myślę, że nie będzie ona brzmiała: "bo Polacy to hołota"
            • ewunia_uk Re: A ja się nie dziwię 24.07.04, 17:36
              Mnie chodzilo o to, ze w Polsce sa ogromne braki w bankach krwi i malo kto sie
              kwapi krew oddawac, a jak za "twarda walute" to cale autokary jada.

              W UK banki krwi sa zapelniane tylko i wylacznie przez honorowych dawcow. I
              mnostwo ludzi oddaje krew. U mnie w pracy np. organizuja takie "sesje" dwa
              razy w roku, ustawiaja lezanki na stolowce. Ludzie wala drzwiami i oknami,
              naprawde na palcach jednej reki mozna policzyc tych, co nie oddaja krwi
              (oczywiscie wylaczajac tych, co nie moga byc krwiodawcami z powodow
              zdrowotnych). I wcale sie ludzie z tym nie cackaja, po oddaniu krwi dostaja
              dwa herbatniki i kubek herbaty, a potem spowrotem za biurko.
    • julkaisyn tak wlasnie wprowadzili ludzi w blad :( 22.07.04, 14:01
      info.onet.pl/953847,12,item.html
    • rafalkawecki Inne mozliwosci zarobku... 23.07.04, 10:01
      To o czym mysle jest rowniez organizowane w Polsce - chociaz napewno nie za taka
      kase.
      Chodzi mi o eksperymenty medyczne. Widzialem kilka razy ogloszenie w gazecie, ze
      potrzebni sa ochotnicy (2-3). Za okolo tydzien badan placili ok. 800-1000Euro.
      Moze Ci "profesjonalni" dziennikarze to mieli na mysli, tylko bardzo mocno
      uproscili sprawe no i jest jak jest...

      • abiela Re: Inne mozliwosci zarobku... 24.07.04, 16:03
        Ja rowniez oddawalm krew w Czerwonym Krzyzu - i tam nie placa. Jednak wiele
        szpitali placi za oddawanie krwi lub osocza. Nie sa to wielkie sumy ale placa,
        np. w Berlinie:

        Blutspende An der Charité gibt es für eine Blutspende eine Aufwandsentschädigung
        von 20,- €. Dazu ist entweder der Personalausweis ...
        www.tfh-berlin.de/~asta/99/service/blutspende.htm

        Liebe Blutspenderin, lieber Blutspender,
        vor etwa einem Jahr kündigten wir Ihnen eine Veränderung in der Bemessung der
        Aufwandsentschädigung für Blutspenden an. Ab dem 01.01.2004 werden wir den
        Aufwand für die einzelnen Blutspendearten wie folgt entschädigen:
        Normale Blutspende: 20.-Euro
        Erythrozyten- oder Plasmaspende: 30.-Euro
        Thrombozytenspende: 40,-Euro
        www.abnull.de/html/aufwandsentschadigung.html
        Nie sa to wielkie sumy, ale wiem, ze wielu studentow niemieckich w ten sposob
        sobie tez dorabia.
        Ania
      • olik7 Re: Inne mozliwosci zarobku... 26.07.04, 11:52
        Na pewno są takie mozliwości, chociaż o tym głośno sie nie mówi. Będąc kiedyś
        tam w Londynie czytałam o ludziach poddającym się eksperymentom, głównie
        dotyczyło to obcokrajowców i w dużej mierze Polaków. Chodziło o zażywanie
        nowych leków (badanie reakcji organizmu) i o nowe metody transplantacji
        (odcinanie dużego palca u nogi i przyszywanie), a przede wszystkim chodziło o
        spore pieniądze.
        • dafnezielona Za krew nie, ale za osocze("plazma") juz tak 27.07.04, 11:59
          W Aventis mozna oddawac regularnie plazme. Polega to na dwu-trzygodzinnym
          lezeniu podlaczonym do aparatury, krew jest przepompowywana i odsaczana. Zabieg
          mozna powtarzac chyba raz na dzisiec dni, wiele rodowitych Niemcow z
          grupy "socjalnej" - bezrobotni, studenci , utrzymujacy sie z zasilkow, korzysta
          z tego jako dodatkowego zrodla dochodu. To jest zdaje sie 10-15 EU za wizyte,
          nie wiem dokladnie.
          Mysle ze to mogla miec na mysli niedoinformowany gazeciarz.

          Podczas pierwszej wizyty wypelnia sie formularze i rozmawia z lekarzem. Jesli
          wyjdzie, ze nie rozumiesz pytan, absolutnie nie zostanie sie przyjetym, to ich
          podstawowa zasada doboru dawcow. Wiec Polacy chcacy zarobic maja marne szanse..
          i chyba Bogu dzieki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja