mama.ali
14.09.04, 14:24
Dziewczyny pomocy !
Moja córka (4,5 roku) poszła od 2 września do szkoły (nie zna angielskiego,
jesteśmy w UK od czerwca). Problem w tym, że nie chce tam chodzić!!! Pani
nawija do niej po angielsku, nic nie rozumie, więc robi co chce, przeważnie
sama, przyłącza się jedynie do prac plastycznych. Z dziećmi się nie może
dogadać, więc prawie się z nimi nie bawi. Trudno się wiec dziwić jej
antypatii...
Strasznie mi źle, mam poczucie, że robię jej krzywdę, że zabieram
dzieciństwo, narażam na stresy!!! W Polsce chodziła już 2 lata do
przedszkola, które uwielbiała. Teraz powoli uczymy ją słówek: nazywamy
obrazki, niektóre czynności, niestety niewiele to daje; poza tym ma wieeelkie
opory przed powtarzaniem i niewiele pamięta. Włączam jej piosenki (ze strony
angielski w domu), to jak na razie najchętniej widziana przez nią forma
nauki. Widzę, że brak jej kontaktu z dziećmi, zawsze była otwarta, wesoła
wręcz wszechobecna i wszechwiedząca. A teraz nie umie sobie nawet poradzić na
placu zabaw. Moja pomoc na niewiele się zdaje, bo przecież z mamą u boku,
która mówi „ta dziewczynka powiedziała to...” to nie to samo, poza tym
anglojęzycznym dzieciom nie bardzo się to podoba... wiec bawi się sama!
Kiedy załatwialiśmy tą szkołę dyrektor (z pochodzenia Polak, mówi po polsku)
obiecał nam specjalny program dla takich właśnie dzieci. Niestety programu
nie ma do dziś. Rozmawiałam z nim już 2 razy, podobno cały czas go załatwia.
Wiedziałam, że nie będzie łatwo, ale mam poczucie, że to wszystko nie tak
powinno wyglądać. Może się mylę...
Czy może któraś z Was wie, co to za program, na czym on polega? Może macie
jakieś doświadczenia w zakresie adaptacji swoich dzieci, albo dzieci
znajomych? Jeśli tak to gdzie, w jakich dokładnie szkołach. Może macie
JAKIEKOLWIEK pomysły, co z tym fantem zrobić???
W sobotę lecę do Polski na 3 tygodnie, pewnie ona była by najszczęśliwsza na
świecie gdybyśmy tam zostały, pewnie też mogłaby normalnie się rozwijać
społecznie i poznawczo. Pewnie nie będzie chciała wracać, a ze szkołą będzie
jeszcze większy kłopot...
Po powrocie musimy zmienić mieszkanie, myśleliśmy, że wynajmiemy coś bliżej
szkoły. Ale teras sama już nie wiem, może zmienić szkołę? Tylko, co to da?
Napiszcie cokolwiek, pleas...