Homeschooling i jezyk (USA)

11.10.04, 20:40
Szukam rady na temat jezyka. Zdecydowalam sie na homeschooling. Corka ma
teraz 4 lata, wiec mam rok na zastanowienie sie jak i co. Mam maly dylemat.
Do tej pory mowilam do niej tylko po polsku, maz jest Niemcem, wiec mowil do
niej tylko po niemiecku. Probujemy wybierac ksiazki i DVD po niemiecku lub
polsku jak tylko czesto sie da, zeby znala te jezyki. Swietnie rozumie,
czasami nawet mowi po niem lub polsku, ale zadko. Wiekszosc to angielski.
Chodzila do przedszkola na 2 popoludnia w tygodniu i tak sie na angielski
przestawila, poza tym z mezem porozumiewamy sie po angielsku.
Przez jakis czas rozwazalam homeschooling bo w naszym rejonie poziom w
szkolach jest wrecz tragiczny (mieszkam w ARkansas z dala od cywilizacji).
Kwestia czy homeschool czy nie jest rozwiazana na 100% homeschooling.
TEraz w jakim jezyku??? W przyszlosci bedzie testowana po angielsku, wiec ma
to sens, zeby uczyc ja po angielsku, ale w wieku 5 lat wiekszosc nauki jest
poprzez zabawe i "crafts" itp. Jak sie z Nicole bawie czy robimy rozne
rzeczy plastyczne razem to oczywiscie po polsku. Nie chce, zeby jej sie
pomylilo jak raz po polsku do niej bede mowila raz po angielsku.
Jesli chodzi o czytanie to napewno po angielsku bo tutaj juz zostaniemy a po
polsku czytac nie musi. Moze sie nauczyc jak bedzie starsza.
Zauwazylam, ze ma problemy z cyferkami. Jak powiem po angielsku to wie jak
napisac lub rozpoznac z puzzli, po polsku umie liczyc i dobrze rozumie jak
mowie "ta dziewczynka ma cztery lata" a ona "just like me, she is four years
old?", ale jak przychodzi do pisania lub rozpoznania w puzzlach to nie wie?
Nie wiem co o tym myslec. Pytam gdzie jest numer trzy, to pokazuje siodemke,
a jak zapytam gdzie jest three to pokaze co trzeba.
Czyt ktos byl w podobnej sytuacji? Moze znajomi lub moze znacie dobra
ksiazke dla dzieci 3 jezycznych?

Edyta
    • mama5plus Re: Homeschooling i jezyk (USA) 11.10.04, 21:56
      Edytko, nie wiem za bardzo co Ci doradzic.
      My tez zdecydowalismy sie na HS ale mamy ciut inna sytuacje bo maz jest
      Anglikiem i angielski kroluje wiec i nauka tez glownie w tym jezyku. Pojecia
      matematyczne itd. Choc dzieci sa obecnie na etapie gdy zadaja mnostwo pytan
      w stylu `a ty mamusiu tez sie tego uczylas?` `po ang to multiplication a jak po
      polsku sie nazywa?
      Gdy przy sniadaniu matme sobie cwiczymy to bardzo im sie podoba gdy zadaje
      pytania po polsku, a jeszcze bardziej gdy zrozumiejawink i na dodatek gdy po
      polsku odpowiedza. Wtedy to juz euforia wink
      Nie wiem, to taki jakis etap chyba. Samo przyszlo dosc spontanicznie.
      A jaka forme chcesz przyjac dalej? Prace z programem czy raczej unschooling?
      Jesli to drugie to dzieci czesto swietnie daja sygnaly `w ktorym kierunku chca
      wyruszyc`
      Jesli masz ochote, skrobnij na priv na moj gazetowy adres. Co prawda
      doswiadczenie mam jeszcze skromne i my w UK ale moze w kupie razniejsmile
      pozdr
      bogusia
      • ma.pi Re: Homeschooling i jezyk (USA) 12.10.04, 14:12
        W temacie homeschooling to doswiadczenia nie mam.
        Natomiast co do rozpoznawania literek czy cyfr. Uwazam, ze 4-letnie dziecko nie
        musi jeszcze poprawnie rozpoznawac, nazywac, pokazywc w jakimkolwiek jezyku.
        Chociaz dzieci sa rozne, jedne w tym wieku beda juz znaly cyferki, a drugi ani
        jednej.
        Moj starszy syn (ktory jest teraz w 4 klasie) w wieku 4 lat nie rozroznial
        zadnej litery ani cyfry, nie rozroznial ich tez ani w wieku 5 ani 6 lat.
        Nauczyl sie dopiero jak mial 7 lat. Po prostu nie byl gotowy na taka nauke. A
        teraz matematyka to dla niego pryszcz. Ze wszystkich testow ma 100%.
        Natomias mlodszy syn, 3-latek, juz zna wszystkie cyfry, sporo literek. Sam sie
        nauczyl, nie wiem kiedy, bo my go nie uczymy.

        Takze nie przejmuj sie za bardzo, corka sie nauczy.

        Pozdr.
        • edytais Re: Homeschooling i jezyk (USA) 12.10.04, 18:19
          Dzieki za odpisy.
          Na unschooling to nie jestem gotowa. Szukam teraz dobrego Curriculum.
          Zastanawialam sie nad Robinson curriculum. Nie znam nikogo kto ten wlasnie
          prowadzi, tak w ogole to nie poznalam jeszcze nikogo kto HS. W lecie sie tu
          przeprowadzilismy. Mimo to, wiekszosc dostepnych tutaj curricula sa w jezyku
          angielskim, wiec nie wiem czy warto sie bawic w przetlumaczanie worksheets czy
          dac sobie spokoj i tylko mowic po polsku w zyciu codziennym.
          Moze tez i moje dzieci okaza wiecej zainteresowania polskim jak beda starsze.
          A propos czytania, pisania i cyferek.
          W ogole to ja bym byla za tym, zeby nie wysylac dzieci do szkoly do wieku 7 lat.
          Sa tacy edukatorzy co uwazaja, ze za wczesne wciskanie wiedzy jest frustrujace
          dla dzieci i zniecheca do nauki juz od samego poczatku. Jak sie 1-2 poczeka to
          umiejetnosc np czytania latwiej przychodzi i nauka tak nie zniecheca. Ale to
          oczywiscie jedna z teorii.
          Mieszkam w USA i tutaj do szkoly dzieci ida w wieku 5 lat i jest presja, zeby
          byly przygotowane zanim pojda do szkoly: literki, cyferki itp.
          Jest presja uczenia i nie chce, zeby ktos mi potem robil jakies problemy,ze za
          mala ucze lub ze wcale nie ucze i do szkoly nie wysylam. Jeszcze mnie do sadu
          pozwa o "child neglect". W USA ludzie uwielbiaja sie po sadach ciagac.
          Dzieki za odpowiedzi.
          Edyta
          • momo16 Re: Homeschooling i jezyk (USA) 12.10.04, 20:56
            Hej! To znowu ja, tym razem nie bedzie o robalach wink
            Za kilka lat bedziemy miec ten sam problem, poniewaz mieszkamy we "francuskiej"
            Kanadzie, gdzie wiekszosc ludzi jest dwujezyczna, a czesto troj- i cztero.
            Nasza Mala na razie ma 18 miesiecy, ale juz widze w porownaniu z rowiesnikami,
            ze zacznie mowic troche pozniej. Tez w domu uzywamy trzech jezykow.
            Tez interesuje sie jak to bedzie u niej w praktyce wygladac. Podobno podstawowa
            zasada jest, aby jedna osoba mowila do dziecka tylko w jednym jezyku.
            Znajoma, ktorej dzieci sa czterojezyczne pociesza mnie, ze okolo 5-tego roku
            zycia dziecko zacznie samo rozrozniac ktory jezyk jest ktory i nie bedzie
            mieszac slowek.
            Sa jeszcze inne drastyczniejsze metody wink Ciotka mojego meza - z pochodzenia
            Wloszka, nie zwracala uwagi, kiedy dzieci mowily do niej w innym jezyku niz
            wloski smile W Stanach raczej nie ma pedu do nauki obcych jezykow, wiec nie bylo
            im latwo. Ale teraz sa dorosli i dumni ze mowia biegle po wlosku smile
            To tyle dygresji.
            Daj znac jak przebiega trojezyczna edukacja.
            Pzdr.
    • judytak Re: Homeschooling i jezyk (USA) 13.10.04, 10:00
      na wstępie zastrzegam, że mówię czysto teoretycznie :o)

      w takiej sytuacji nadal rozmawiałabym z dzieckiem po polsku, mąż po niemiecku,
      nadal wysyłałabym dziecko gdzieś, gdzie kilka razy w tygodniu jest wśród
      angielskojęzycznych rówieśników (jakieś zajęcia muzyczne, kółko teatralne,
      cokolwiek), głównie po to, żeby zapewnić płynne przejście z homeschooling do
      chodzenia do szkoły, co w jakimś wieku przecież nastąpi...

      a w domu wyznaczyłabym konkretne miejsce (kącik, biurko?) i konkretny czas (np.
      godzinę dziennie, zawsze o tej samej porze), kiedy mamy "szkołę", wtedy
      mówiłabym do dziecka po angielsku, i zajmowałabym się rzeczami "według
      programu" (literki, cyferki itp.)

      jeszcze coś: można dziecko uczyć czytania w dwóch językach równolegle, chyba
      nawet łatwiej, niż z przesunięciem w czasie, przynajmniej mi się tak zdaje (tu
      przemawiam z praktyki, nie w teorii)

      pozdrawiam
      Judyta
      • mama5plus Re: Homeschooling i jezyk (USA) 13.10.04, 11:28
        głównie po to, żeby zapewnić płynne przejście z homeschooling do
        > chodzenia do szkoły, co w jakimś wieku przecież nastąpi...


        Judyto, a to akurat niekoniecznie wink
        Homeschooling to uczenie w domu. Niezaleznie od wieku.
        Wiekszosc moich znajomych uczacych ta metoda nie planuje
        posylac dzieci do szkoly i one same tez chwala sobie ten system.
        Sa wsrod nich i nastolatki, ktore od poczatku zdobywaly wyksztalcenie ta
        metoda. Studia oczywiscie mozna(choc nie trzeba) konczyc w systemie pozadomowym
        i paru studentow po HS tez znam.
        Ale HS to alternatywa dla szkoly a nie jakas forma porzejsciowa ( z wyjatkiem
        sytuacji gdy np rodzice podrozuja (np ojciec jest w armii) i na czas pobytu w
        innym kraju decyduja sie czasowo na inna forme.
        Ale tak normalnie to wcale nie jest takie pewne, ze dziecko kiedykolwiek
        wyladuje w murach szkolnych. Ze znanych mi przypadkow raczej malo prawdopodobne.

        Edyta, a nie myslalas by w okolicy poszukac jakiegos klubu HS?
        Sadzac po liczbie moich amerykanskich znajomych, ktorzy zdecydowali sie na to
        jak tez po statystykach, nie jest ich wcale tak malo.
        Jest mnostwo grup wsparcia w internecie, glownie amerykanskich.
        nawet kilka swego czasu odwiedzalam. Teraz zagladam tylko na brytyjskie bo
        jednak sytuacja ciut sie rozni( wymogi itd).
        Mozna tez wtedy wspolnie cos organizowac. Np na naszej grupie wspolne wyjscia
        do teatru (rowniez na probe generalna), do muzeum, zloty i warsztaty
        artystyczne itp. Bardzo fajna rzecz. Szczegolnie gdy masz jedno dziecko.

        Rozumiem co masz na mysli mowiac o ew oskarzeniach.
        Ja tez sie troche czulam pod presja ( tesciowa wstrzymujaca oddech i po cichu
        testujaca dzieci ` a co juz umieja `wink, tesc w oswiacie tongue_out podsuwajacy jakies
        cwiczenia dla 5latkow itd) W koncu jednak ostrzasnelam sie (szczesliwie nie
        trwalo to dlugo) i pozwolilam dzieciom eksperymentowac. I wiesz, uwazam, ze
        dzieki temu z entuzjazmem opanowaly co niezbedne, robia co je fascynuje i
        koniec koncem wyprzedzaja swoich szkolnych rowiesnikow (bo wyprzedzaja,
        naprawde). Czyta nawet czterolatka, maja swoje zainteresowania, pasje wrecz i
        wszyscy `testujacy po katach` nie skrywaja zaskoczenia ;P
        Gdy np `wytresowany` wink przez siostry 2 latek liczy i dodaje do 5, rozpoznaje
        literki a 5-latka snuje teorie na temat przyczyn wymarcia dinozaurow ( volcano
        eruption, earthquake czy meteorites from outer space wink itd itd
        Fakty mowia za siebie i nie musze nikomu niczego udowadniac wink
        Powodzenia. I nie daj sie zwariowac.
        • edytais Re: Homeschooling i jezyk (USA) 13.10.04, 17:31
          Przeogromne dzieki za odpowiedzi.

          Dobry pomysl z wyznaczeniem czasu na "szkole", i wtedy po angielsku. Teraz
          wlasnie z tym eksperymentuje. Robimy "activity book time". Nicole to uwielbia
          i lubi jak czytam jej co tam kaza jej zrobic na stronie, wiec czytam po
          angielsku. Ona mowi "You be the teacher". Oczywiscie wiele zajec z innymi
          dziecmi bedzie miala po angielsku w czasie spotkan z innymi HS. JEszcze
          narazie nikogo nie znalazlam, ale szukam. Weszlam do homeschooling magaznie,
          napisalam cos tam na forum szukajac ludzi tutaj w miescie. na razie cisza.
          Wyszukiwarka internetowa nic w Arkadelphia ARkansas nie znalazlam. Mieszkam w
          bardzo malym miescie wiec trudniej jest o wyjscia do muzeum itp. Wyjazdy do
          wiekszego miasta nie sa praktyczne, przynajmniej nie teraz. Najblizsze wieksze
          miasto jest min. godzina jazdy a mam tez roczna coreczke (ktora za chiny nie
          chce spac w samochodzie lub w wozku, lub w ogole poza domem, jak jest super
          zmeczona to zdrzemnie sie w podroznym lozeczku np w hotelu). Moze za pare lat
          jak mlodsza podrosnie to rzeczywiscie mozna sie wybierac do muzeow. Tutaj w
          miescie nic sie nie dzieje. Jest za male! Drugie spore jest 45 min. jazdy
          okropnie kreta droga (tez gorzasta). Wtedy sa puszczane pawie w samochodzie.
          Tam sie juz nigdy z dziecmi nie wybieram!
          Maz pracuje na uczelni i kilku profesorow wyuczylo swoje dzieci domowo, ale
          oczywiscie nikt w wiecej niz jednym jezyku. Dzieci sa juz dorosle lub prawie
          dorosle i w collegach. Jedni np. wysylali swoje dzieci na kursy na
          universytecie jak byly w wieku 12-14 lat i kursy te sie liczyly jako
          homeschooling curriculum. Wszyscy z tej uczelni konczyli studia kilka lat
          przed rowiesnikami.
          My bedziemi mieli luksus bo skoro maz pracuje na uczelni to nasze dzieci (i ja)
          mozemy za darmo studiowac.
          O tym, ze mozna skonczyc studia metoda homeschooling to nie wiedzialam.
          Ja bym jednak az tak daleko nie szla. Juz w tym wieku dzieci powinny wiedziec
          jak sie uczyc. Poza tym to jest dobre przygotowanie do samodzielnego zycia
          doroslego. Juz mysle, ze na tyle beda rozwiniete emocjonalnie, ze inni
          wywieraja wplyw inaczej niz np w szkole jak sie jest w znacznie mlodszym wieku.

          Na razie nasze plany sa takie: homeschooling przez nastepne 3-4 lata zeby
          sprawdzic jak to wyjdzie. Ja i tak musze w domu siedziec bo nie mam wizy
          pracowniczej a tyle zajmie czekanie na zielona karte.
          Po tym zobaczymy. Jak bedziemy zadowolenie to moze uda mi sie pracowac na
          czesc etatu. Juz teraz mi oferuja prace na uczelni. Jesli to bedzie tylko na
          czesc etatu, dalej bym kontynuowala Homeschooling. Z mezem bysmy dzielili
          obowiazki. Jesli nie zgodza sie na pol etatu tylko na pelny etat to wyslalabym
          do prywatnej szkoly. Zanim to nastapi jednak to mam nadzieje, ze finansowo
          lepiej bedziemy stali i na pelny etat nie bedziemy musieli sie zgadzac.
          Jak juz dojdziemy do sredniej szkoly to bym wyslala na uczelnie na 1-2 zajecia
          w semestrze. Szczegolnie jesli chodzi o nauke literatury i umiejetnosc
          wypowiadania sie na pismie (jestem dobra w naukach scislych, a wypracowania to
          dla mnie czyste tortury nie zaleznie od jezyka!) Ale to jeszcze bardzo
          odlegla przyszlosc. Na razie tym sie nie przejmuje.

          Jesli chodzi o czytanie i pisanie po angielsku i po polsku jednoczesnie to
          bardzo prosze o wiecej pomyslow jak to praktycznie robic. Juz teraz mala
          rozpoznaje niektore wyrazy, ale to tylko pare imion, Mama i Papa. Jeszcze nie
          zaczelam jej uczyc i troche mamy na to czas. Moze ktos ma z tym
          doswiadczenie? Chcialabym, zeby umiala czytac nie tylko po angielsku, ale czy
          ja za duzo nie chce? Czy czasem sie corce nie pomyli? Juz teraz kloci sie jak
          wymawiac alfabet, "Ka" czy "kej" i meza i mnie poprawia jak cos tam sie
          przemyci po polsku. Zwykle jak robimy cos z literkami to po angielsku.
          Z matematyka to chyba na poczatku zrobimy tylko po angielsku, potem sprobuje po
          polsku, ale wiem z doswiadczenia, ze musi znac zwroty i nazwy po angielsku.
          Jeden z kierukow jaki ja skonczylam to byla matematyka i na poczatku studiow mi
          bylo bardzo trudno zrozumiec ksiazki. Nie mialam problemow jak bylo wszystko
          wypisane wzorami i cyframi, ale jak tekstem to strasznie sie meczylam. Mylilo
          mi sie "denominator" z "numerator" i ciagle siedzialam ze slownikiem. Mniej
          uzywalam slownika jak uczylam sie literaturysmile bo tam latwiej sie domyslec z
          kontekstu. Jak dzieci beda zdawaly egzaminy z nauk scislych to lepiej chyba
          jak beda znac tylko po angielsku. Ja skonczylam chemie i wlasciwie jej nie
          cierpialam w Polsce w sredniej szkole (mialam potworna jedze z chemii). Nic
          sie nie nauczylam, wiec cala moja chemiczna wiedza jest po angielsku. Jak cos
          tam probuje wyjasnic rodzicom z chemii to jestem zupelnie glupia. Nawet dobrze
          nie pamietam nazw pierwiastkow po polsku (o kurcze, pamietam slowo
          pierwiastek smile Moja teoria tutaj jest taka, ze terminologii z nauk scislych
          nie uzywa sie na codzien, ale oczywiscie jak ktos ma inne doswiadczenia to
          prosze napiszcie!
          Ale sie rozpisalam. Chyba widac, ze sie tu nudze i homeschooling mi osobiscie
          (nie tylko dzieciom) dobrze zrobi smile
          Jeszcze raz ogromne dzieki za rady i bede codziennie zagladac do forum.
          Edyta

Pełna wersja