cesarka w UK?

25.11.04, 17:19
Dzien Dobry! Czy ktoras z Was orientuje sie, jak tu wyglada sprawa wyboru cc
jako metody porodu? Ja mialam kilka lat temu zlamanie miednicy i kosci
kulszowo-lonowej i wtedy orto[peda powiedzial, ze na przyszlosc to tylo cc
wchodzi w gre. To bylo jednak w Pl - nie wiem, czy tutaj to uznaja. Prosze o
rade - nie chcialabym znow wyladowac w lozku ze zlamaniem. Dziekuje i
pozdrwaiam!
    • mgna Re: cesarka w UK? 25.11.04, 20:24
      Porozmawiasz z lekarzem i poporosisz jego o cesarke. Jest to twoj wybor; nie
      beda problemu ci z tym robic. Ja podczas porodu mialam takie powiklania (lekarz
      odradzal mi rodzic naturalnie, ja glupia uparlam sie i urodzilam naturalnie) i
      przy drogim porodzie nie mam wyboru, cesarskie ciecie bedzie musialo byc.
      • mrufkaa Re: cesarka w UK? 25.11.04, 23:17
        Wybor niestety nalezy juz do przeszlosci. Niedawno byla glosna akcja "Too posh
        to push" i naglosniono, ze likwiduja cesarki na zyczenia, glownie dlatego, ze
        NHS taka cesarka kosztuje chyba 1700£ a porod naturalny 700£. Ja mam zrujnowana
        siatkowke, odklejajaca sie w wielu miejscach, po laseroterapii, i to nie bylo
        wystarczajacym powodem do wyrazenia zgody na cc, ale fakt, do lekarza nie
        dotarlam, wlaczylam z przyglupia midwife. Twoj stan jednak wydaje sie byc
        oczywisty ( dla mnie!) i nie sadze by rozne szkoly i tradycje zapatrywaly sie
        roznie na ten problem. Porozmawiaj najpierw z GP, potem z midwife, zarzycz
        sobie konsulatcji ze specjalista ( poloznikiem? ortopeda?), jesli poprzednie
        rozmowy nie dalyby oczekiwanego rezultatu.
        Zycze powodzenia, napisz na czym stanelo
        • mrufkaa Re: cesarka w UK? 28.11.04, 16:27
          Jezus, bardzo was przepraszam, oczywiscie "zazycz2 anie " zarzycz", ja ostatnio
          ciagle zagluje pomiedzy dwoma obcymi jezykami, chyba powinnam zaczac czytac
          ksiazki po polsku chocby w metrze... Pamiec wzrokowa mnie zawodzi...
    • basiak6 Re: cesarka w UK? 25.11.04, 23:56
      Jesli wiekszym ryzykiem dla was bedzie porod naturalny, na pewno zrobia cc.
      Musza jednak wziac pod uwage ryzyka jakie niesie ze soba cc (a troche tego
      jest), stad nie jest to cos co mozna tak ot sobie wybrac.
      • lucasa Re: cesarka w UK? 26.11.04, 09:40
        basiak6 napisała:

        > Jesli wiekszym ryzykiem dla was bedzie porod naturalny, na pewno zrobia cc.

        nie raczej "dla nich" a nie "dla was"....?????

        ja tez sie pytalam poloznej o wskazania do cc jezeli chodzi o wzrok (bo w
        Polsce jednak np. duza krotkowzrocznosc, nie mowiac juz o problemach z
        siatkowka jest powodem do cc) i uslyszlam, ze to kiedys bylo takie
        przkonanie/przesad? ze porod naturlany moze zle wplywac/czy pogorszyc stan
        wzroku. teraz od tego odeszli. i nie jest powodem do cc.
        ja nie nalegalam bo w sumie nie mialam przeciwskazan, ale nie sadze, ze jest
        latwo (ja np. mialam problemy, aby zobaczyc sie z ginekologiem - nie dostalam
        skierowania! wiec nie tak latwo przebic sie przez pierwsza linie!)

        ale odnosnie Twojego przypadku to nie wiem. pytaj od poczatku...
        A
        • basiak6 Re: cesarka w UK? 26.11.04, 10:35
          Tak, 'dla was', bo zwracam sie do osoby w ciazy i mam na mysli ja i jej dziecko
          i ryzyko dla nich. Jesli chodzi o ryzyko 'dla nich' czyli lekarzy to nie oni
          rodza w tym przypadku i nie o ich zdrowie chodzismile))

          U mnie bylo tak samo ze wzrokiem, wedlug lekarza w Polsce mialam miec cc ze
          wzgledu na slaby wzrok i siatkowke, potem podzwonilam po znajomych w Niemczech i
          Szwecji, no i wiedzialam jak jest w UK, ze juz dawno uznano ze nie ma zwiazku
          miedzy rodzeniem dzidzi a odklejaniem siatkowki. Rodzilam naturalnie i jest oksmile
          A lekarze na pewno zrobia cc jesli porod naturalny bedzie zbyt ryzykowny.
    • mamamon Re: cesarka w UK? 26.11.04, 10:35
      Czesc,
      Ja bym po prostu powiedziala lekarzowi GP oraz poloznej, ze takie zalecenia
      dostalas od lekarza z Polski i oni powinni w takiej sytuacji skierowac Cie do
      specjalisty.
      m.
      • ewunia_uk Re: cesarka w UK? - problemy okulistyczne 26.11.04, 11:32
        Jesli poczytacie sobie podforum "Ciaza i porod", to okazuje sie, ze w Polsce
        rowniez coraz czesciej teraz lekarze polscy mowia kobitkom, ze cesarka z
        powodow okulistycznych (krotkowzrocznosc, siatkowka) to jest przestarzaly
        poglad. Czyli do Polski tez dotarlo.
    • kingaolsz Re: cesarka w UK? 26.11.04, 12:20
      Wszystko zalezy od tego na kogo trafisz niestety.
      Przy najblizszej wizycie u midwife albo GP powiedz ze chcialabys wizyte u
      obstetrician, ze wzgledu na mozliwe powiklania przy porodzie naturalnym.
      Powinnas taka wizyte miec zorganizowana.
      Ja mialam cesarke w UK na zyczenie, ale byly wskazania do niej i po samej
      operacji okazalo sie, ze slusznie sie upieralam. Oczywiscie straszono
      powiklaniami i podpisywalam forme, ze jestem swiadoma mozliwych komplikacji i
      nie bede nikogo sadzic jakby co.
      A ich opory jak napisala mufkaa spowodowane sa cenami : porod naturalny w
      szpitalu to £2700 a cesarka to £3500.

      Musisz sie upierac i to duzo, nie odpuszczaj tematu.

      Zycze powodzenia
      Kinga
      • eballieu Re: cesarka w UK? 26.11.04, 12:42
        Cesarka na zyczenie jest mozliwa w UK. Ale jak kazde zyczenie kosztuje. 10 000
        tys funtow w The Portland Hospital.
        W szpitalu NHS'u jest wykonywana wtedy gdy sa wskazania.
        Co do przebijania sie do lekarzy to w Polsce tez nie jest latwo. Jak nie dasz
        lapowy, to do rynsztoku babo.
        Ja mialam raz problem z moja polozna. Poprosilam o skontaktowanie z GP. temu
        wyjasnilam bardzo dokladnie, bez dyplomacji i krecenia na okolo. Nie bylam
        sama, wspieral mnie moj maz. Wiec na pytanie dlaeczego nie tu prod, w tym
        szpitalu. Wyjelismy liste spisanych argumentow i juz po trzecim pani doktor
        zrezygnowala. Dzis rodze tam gdzie chce, ze znieczuleniem(bo ono tez nie
        wszedzie jest mozliwe), mialam robione testy na toksoplazmoze, ktorych w Anglii
        nie przeprowadzaja. A ginekologa tez widzialam. WIec dziewczyny nie ma co
        grzecznie i w bawelne owijac, trzeba drukowanymi literami i prawde. A prawda
        moze bolec, Anglika przyzwyczajonego do dyplomacji.
        • basiak6 Re: cesarka w UK? 26.11.04, 13:13
          Ja mialam bez problemu zrobione badanie na toksoplazmoze. W UK nie robi sie
          rutynowo bo jest bardzo malo zachorowan, np we Francji jest odwrotnie.
          Ale czasem, jak wszedzie, trzeba powalczyc o swojesmile)
          • eballieu Re: cesarka w UK? 26.11.04, 13:55
            Fajnie ze napisalas i porownalas dwa kraje. Dokladnie tak jest jak piszesz. I
            trzeba czasem powalczyc o swoje.
            • anlasz Re: cesarka w UK? 26.11.04, 14:09
              Bardzo bardzo dziekuje za wszystkie rady!!! Chyba teraz bede odwazniejsza w
              swoich "zadaniach" smile Przyznam, ze jeszcze nie jestem w ciazy, ale mam
              nadzieje, ze wkrotce to sie zmieni i chce byc przygotowana od pierwszej
              wizyty smile Raz jeszcze dziekuje i pozdrawiam Was serdecznie!!!
              • eballieu Nie martwic sie 26.11.04, 17:52
                Wokol bycia w ciazy w UK naroslo wiele mitow. Niebawem ukaze sie moja
                publikacja poruszajac m.in. i ten temat. Dam znac na forum gdzie bedzi emozna
                to przeczytac. Nie boj sie niczego. Bycie w ciazy w Anglii nie odbiega od
                zachodnioeuropejskich standardow. My wspolnymi silami z mezem mozemy czytac
                publikacje po angileksu, polsku, francusku, niderlandzku, niemiecku i
                przyjaciele Wlosi, tez opowiedzieli jak to jest u nich.
                Z tego wszystkiego podsumowac wypada, ze to Polska swymi zwyczajami odbiega.
                Nie standardem szpitalow w duzych miastach, ale tym jak sie nas kobiety
                traktuje. Bo moze juz wiele osob zapomnialo, ze w Polsce do specjalisty to tez
                sie "pcha". A jak nie masz sily, to musisz miec pieniadze. Bez nich jestes
                nikim, bo nie stac cie na lapowke w szpitalu.
                Wiec nie martw sie byciem w ciazy w Anglii. Jesli tylko cesarskie ciecie bedzie
                wymagane w Twoim przypadku, to na pewno bedziesz je miec. Polecam publikacje
                NHS-u "Pregnancy".
                • basiak6 Re: Nie martwic sie 27.11.04, 00:34
                  Mialam tez ciekawe obserwacje, moj tesc w Polsce jest ginekologiem, tutaj w UK
                  bylam pare razy prywatnie u obstetrician ktory praktykuje w UK ale jest Szwedem.
                  Sporo ciekawych tematow przedyskutowalismysmile))
                  Dla mnie generalnie w Polsce ciaza jest stanowczo zbyt umedyczniona i za duze
                  jest pole manewru dla korupcji typu przeplacanie lekarza aby zrobil cc czy
                  wywolal porod bo mama chce urodzic w swoje urodzinysmile)
                  • eballieu Re: Nie martwic sie 28.11.04, 14:15
                    Dzieki basiak za Twoje obserwacje. Daly mi kolejne wsparcie dla argumentow,
                    ktore bede przedstawiac w mojej publikacji.
                    Ciaza jest umedyczniona w Polsce, bo fajnie jest byc ginekologiem, ktory umawia
                    sie z ciezarna na wizyty co miesiac i brac 100. Ktora w ciazy nie pojdzie do
                    lekarza, jesli slyszy ze wszystkie chodza i trzeba najlepiej dla dziecka.
                    A "glupich" poloznych w Polsce sie nie slucha. Nie dawno zreszat wraz z
                    akcja "rodzic po ludzku" zaczely domagac sie szacunku dla ich wiedzy,
                    doswiadczenia i umiejetnosci.
                    Pewnie ze w Polsce szybciej dostac sie do lekarza. Bo jak zaplacisz, to i o 22
                    cie przyjmnie. Ale w Anglii tez, tylko zaplacic trzeba wiecej. Lepiej jedna sie
                    zyje tam, gdzie mozesz miec mozliwosc np. znieczulenia w trakcie porodu, nie
                    dlatego ze za to zaplacisz, tylko dlatego ze ktos szanuje kobiete i traktuje ja
                    jako podmiot, a nie przedmiot. W Polsce boli cie bo jestes biedna, a jak jestes
                    bogata, to stac cie na znieczulenie. No bo jak juz zaplacisz za wszystkie
                    wizyty u ginekologa i jeszcze poloznej dasz "w lape", to zastanawiasz sie czy
                    1500 za znieczulenie to warto? Bo 1500 mozesz zostawic dla dziecka, a 1500 to
                    srednia miesieczna pensja....
                    • ewunia_uk Re: Nie martwic sie 28.11.04, 14:35
                      Zgadzam sie z Toba w zupelnosci. Wystarczy sobie poogladac statystyki na temat
                      smierci okoloporodowej (ten wskaznik uznawany jest przez WHO za miernik jakosci
                      opieki okoloporodowej).

                      Polsce wg tych statystyk daleko do UK, a jeszcze dalej to takiej np. Holandii,
                      ktora rowniez na tym forum nazywa sie "srednowieczem", bo USG robia tylko 2
                      razy i ciezarnej nie traktuje sie jak obloznie chorej, jesli ciaza przebiega
                      prawidlowo wink

                      Czyli to cale umedycznienie ciazy, wysylanie kobiet na miliony roznych
                      niepotrzebnych badan (z przerazeniem przeczytalam na forum "Ciaza", jak lekka
                      reka wysyla sie kobiety w PL na aminopunkcje - odplatna oczywiscie), i USG przy
                      kazdej wizycie wcale nie przeklada sie na lepsze bezpieczenstwo matki i dziecka.
                    • basiak6 Re: Nie martwic sie 28.11.04, 19:08
                      Eballieu, Ewunia, macie 100% racji.
                      W UK mialam prywatnie USG myslalam o prywatnym polozniku ale sam poloznik mi to
                      odradzil. Powiedzial ze nic to nie da bo i tak bede traktowana jak kazda inna.
                      Inna opcja byla prywatna polozna (oplata okolo 3000 funtow) ale one moga brac
                      udzial tylko w porodach domowych. Nie ma innej opcji niz panstwowo poza Portland
                      w Londynie i dobrze.
                      Co do znieczulenia i innych procedur. W Polsce owszem mozna placic, mozna miec
                      znieczulenie i cc na zawolanie. Ale zauwazylam ze nigdzie sie nie mowi o
                      ryzykach zwiazanych z tymi procedurami. Mi w Uk powiedziano tylko na NCT
                      antenatal classes, ale nie uwierzylamsmile
                      O tym ze po epidural bede miala przez kilka miesiecy silne bole glowy (bardzo
                      czesty skutek uboczny), ze beda mnie bolaly plecy w miejscu wklucia, ze przez
                      pol roku nie bede miala czucia w prawym udzie! (i tak dobrze ze tylko tak,
                      koszmarne uczucie). Ze epidural to tez narkotyk i tez przenika do lozyska, nie
                      tak jak morfina (czyli polski dolargan) ale tez. Ze spowolni mi porod i bede
                      miala 3 proby proznociagiem i w koncu kleszcze.
                      Nie mowiac o ryzykach cc, takich jak np otwarcie rany w kolejnej ciazy,
                      krwotoki, problemy z oddychaniem u dziecka.
                      Ja bylam swiecie przekonana ze epidural to super idealne znieczulenie. Zaluje ze
                      zmusilam lekarza aby mi to dal, bol byl bardziej znosny niz konsekwencje tego
                      znieczulenia.
                      Brak informacji, np o tym ze nie ma leku bez skutkow ubocznych - to uwazam za
                      najwiekszy problem w Polsce.
                      • kingaolsz Re: Nie martwic sie 28.11.04, 19:24
                        > Brak informacji, np o tym ze nie ma leku bez skutkow ubocznych - to uwazam za
                        > najwiekszy problem w Polsce

                        "rodzilam" w UK i powiedziano mi, ze bede miec epidurial tak czy inaczej , a
                        na moje pytania o powiklania anestezjolog powiedzial, ze to jest najlepsza i
                        najbezpieczniejsza metoda znieczulania. W rezultacie byla cesarka z epidurialem
                        i nie bylo zadnych skotkow ubocznych danej metody ( poza koszmarem trzykrotnego
                        zakladania).
                        Takze i w UK w takim razie jest brak informacji.

                        Aha i jeszcze jedno, skoro tyle razy juz na tym forum czytalam jak to w Polsce
                        umiera wiecej dzieci niz w Angli, mam prosbe o podanie liczb i zrodel, bo
                        ciezko mi uwierzyc, ze jest az taka przepasc.

                        Kinga
                        • ewunia_uk Re: Nie martwic sie 28.11.04, 19:49
                          kingaolsz napisała:


                          > "rodzilam" w UK i powiedziano mi, ze bede miec epidurial tak czy inaczej ,

                          Do podania epiduralu jest wymagana zgoda pacjenta (lub napisanie tego w Birth
                          Plan). Jesli rzeczywiscie podano Ci epidural bez Twojej zgody, to powinnas
                          podac Local Health Authority do sadu.


                          > na moje pytania o powiklania anestezjolog powiedzial, ze to jest najlepsza i
                          > najbezpieczniejsza metoda znieczulania.

                          Jesli chodzi o cesarke, to owszem, jest to najlepsza metoda w porownaniu z jej
                          alternatywami, tzn. general anesthetic.


                          > Aha i jeszcze jedno, skoro tyle razy juz na tym forum czytalam jak to w
                          Polsce
                          > umiera wiecej dzieci niz w Angli, mam prosbe o podanie liczb i zrodel, bo
                          > ciezko mi uwierzyc, ze jest az taka przepasc.
                          >

                          www.phrasebase.com/countries/index.php?variable=people_infantmortrate&submit=Next+20+%26gt%3B%26gt%
                          3B&action=rankorder&cat=0&counter=20&track=40

                          Holandia - 4.31
                          UK - 5.45
                          Polska - 9.17 (wiecej niz Kuba, Chorwacja, Martynika, Tajwan czy Malta).
                          • kingaolsz Re: Nie martwic sie 28.11.04, 19:56
                            > Do podania epiduralu jest wymagana zgoda pacjenta (lub napisanie tego w Birth
                            > Plan). Jesli rzeczywiscie podano Ci epidural bez Twojej zgody, to powinnas
                            > podac Local Health Authority do sadu.

                            nie napisalam, ze podano mi go wbrew mojej woli, bo ja bylam chetna, ale
                            powiedziano mi tez, ze bezpieczniej bedzie jesli bede rodzic z epidurialem niz
                            bez

                            > > na moje pytania o powiklania anestezjolog powiedzial, ze to jest najlepsz
                            > a i
                            > > najbezpieczniejsza metoda znieczulania.
                            >
                            > Jesli chodzi o cesarke, to owszem, jest to najlepsza metoda w porownaniu z
                            jej
                            > alternatywami, tzn. general anesthetic.

                            to bylo jeszcze w rozmowie o porodzie naturalnym, zanim wszedl temat cesarki

                            a co do strony, to niestety nie dziala ten link, ale te liczby wydaja mi sie
                            bardzo nieakuratne, trudno mi w to uwierzyc.

                            Kinga
                            • ma.pi Re: Nie martwic sie 28.11.04, 20:00
                              kingaolsz napisała:

                              > a co do strony, to niestety nie dziala ten link, ale te liczby wydaja mi sie
                              > bardzo nieakuratne, trudno mi w to uwierzyc.
                              >
                              > Kinga

                              A ja weszlam na ta strone i link dziala. Sproboj jeszcze raz. Na pokazanej
                              stronie trzeba wybrac panstwo, a pozniej opcje "people" i tam jest m.in.
                              informacja o umieralnosci niemowlat w danym kraju.

                              Pozdr.
                        • jagienkaa Re: Nie martwic sie 28.11.04, 20:35
                          ja się za bardzo nie znam i może wykażę się ignorancją i niewiedzą, ale wydaje
                          mi się że Polska ma wysoką umieralność noworodków dlatego ponieważ jest duże
                          zanieczyszczenie, mnóstwo kobiet pali i pije w ciąży, w niektórych szpitalach
                          jest kiepski sprzęt.
                          Ja się cieszę że rodziłam w Polsce, nie przeszkadzały mi płatne wizyty u
                          ginekologa i pobieranie krwi i moczu, przynajmniej się czułam POD KONTROLĄ.
                          • basiak6 Re: Nie martwic sie 28.11.04, 20:39
                            Jagienka, pobieranie moczu w UK mialam robione co tydzien ze wzgledu na wysokie
                            cisnienie, pod koniec ciazy codziennie.
                            Badanie krwi tez, ale tylko przez to cisnienie, inaczej mialabym 2 razy na cala
                            ciaze, wiecej klucia jest zupelnie zbedne bo tylko stresuje niepotrzebnie.
                        • basiak6 Re: Nie martwic sie 28.11.04, 20:36
                          To nie chodzi o to ze u jednej matki epidural bedzie ok a u innej nie, objawy
                          ktore ja mialam po porodzie sa wszystkim lekarzom znane i jesli lekarz cie nie
                          poinformowal,mozesz podac go do sadu bo powinien byl.

                          Tutaj jest link o smiertelnosci niemowlat, rok 2002
                          www.who.int/child-adolescent-health/OVERVIEW/CHILD_HEALTH/Mortality_Rates_02.pdf
                          wskaznik IMR, im wyzszy tym gorzej
                          Polska: 7.2
                          UK: 5.4
                          Szwecja: 3.2
                          • eballieu Dane statystyczne 28.11.04, 20:51
                            O smiercielnosci niemowlat dane mozesz znalezc w rocznikach statystycznych
                            wydawanych co roku przez chociazby Polski GUS. Szukaj w danych demograficznych,
                            porownawczych. Polecam tez strony europejskiego osrodka badawczego Eurostat.
                            przy kazdych tego typu danych na Eurostat znajdziesz tez metodoleogie badan i
                            sposob w jaki satystyki sa liczone.
                            Co do platnych wizyt w Polsce - pewnie ze nie przeszkadzaja one gdy sie ma
                            pieniadze na nie. Ale na to ma 2-3 procent polskiego spoleczenstwa. To tak jak
                            napisac, mi nie przeszkadza to ze zeby leczy sie prywatnie, bo mnie na to stac.
                            A jak cie nie stac, to mozesz miec zeby brzydkie jak biedny Anglik lub Polak
                            lub kazdy inny biedny czlowiek,ktorego nie stac na wstawienie implana, koronki
                            porcelanowej, jak lekarz usuwa mu zab. Sa pewne podstawy jak np. opieka nad
                            kobieta w ciazy, ktore panstwo prawa winno gwarantowac, nie zaleznie od tego
                            czy placisz najwyzsze podatki czy jestes aktualnie bezrobotnym. Mi przeszkadza
                            to ze w Polsce kobiety chodza na prywatne wizyty u ginekologow, tylko dlatego,
                            ze ciezko dostac sie na wizyte czy prowadzenie ciazy w ramach NFZ. Widzialam
                            jak biedne to sa czesto osoby. I kosztem jakich wyrzeczen stac jest je na te
                            wizyty.
                          • lucasa Re: epidural 28.11.04, 21:05
                            troche przegapilam ten watek a tak sie ladnie rozrosl... smile

                            ja chcialam dorzucic swoje trzy grosze nt. epiduralu,
                            chodzilam na antinatal classes do przychodni NHS i naprawde NIKT nam nie
                            powiedzial o skutkach ubocznych. jedna dziewczyna chciala zagadnac od razu z
                            grubej rury, ze podobno moze byc paraliz, na co polozna wrecz ja wysmiala, ze
                            kiedys to byl taki przypadek, ale ona w swojej karierze nie spotkala sie itd.
                            ale po tym ani slowa nt. jakie faktycznie moga byc "lzejsze" skutki uboczne. i
                            dopiero od znajomych dowiaduje sie a to o bolu glowy, plecow, znieczuleniu
                            jednej strony na dobrych kilka tyg. nikt nie powiedzial, ze moze cokolwiek
                            przedostac sie do lozyska. serio. to znieczulenie bylo traktowane jako
                            bezpieczne. nie tylko na antinatal classes, ale tez w szpitalu mowiac, ze chce
                            rodzic bez epiduralu traktowano mnie troche z niedowierzeniem, jak relikt
                            poprzedniej epoki. ciekawe, co?

                            za to - ciekawe! - zapamietalam z classes, ze "gas&air" i pethodine (nie
                            pamietam spellingu) maja jako skutek uboczny "feeling sick" (wiec to nie tak,
                            ze nie uwazalam na zajeciach smile)))

                            ja tez teraz jestem raczej przekonana co do opieki nad ciezarna w UK, ale sama
                            mialam kilka roznych przypadkow, ze nie moge patrzec na sluzbe zdrowia tutaj
                            przez rozowe okulary. i mam watpliwosci co do kompetencji niektorych osob
                            (zaczynajac od "health visitor" a konczac na pielegniarkach - takie mialam
                            szczescie- w instytucji szumnie nazwanej Family Planning Clinic)

                            i co jeszcze?
                            eballieu napisalas:
                            Wyjelismy liste spisanych argumentow i juz po trzecim pani doktor
                            zrezygnowala. Dzis rodze tam gdzie chce, ze znieczuleniem(bo ono tez nie
                            wszedzie jest mozliwe), mialam robione testy na toksoplazmoze, ktorych w Anglii
                            nie przeprowadzaja. A ginekologa tez widzialam. WIec dziewczyny nie ma co
                            grzecznie i w bawelne owijac, trzeba drukowanymi literami i prawde. A prawda
                            moze bolec, Anglika przyzwyczajonego do dyplomacji.

                            i wlasnie to mi sie tu nie podoba. ze trzeba brac meza, miec argumenty (na
                            mojego GP jakos nie dzialaja). ze mialas i toksoplazmoze, widzialas gin (ja
                            nie). a to wszystko dlatego, ze wiedzialas (!) ze tak powinno byc i tak
                            chcesz... a skad wiedzialas? z Polski? wiec moze i opieka w Polsce nie jest
                            taka najgorsza? mi tez sie nie podobaja te prywatne wizyty u gin, za ktore sie
                            placi i to sporo, ale moze ilosc badan jest "na wszelki wypadek". ze moze
                            lepiej trzy razy sie upewnic niz trzy razy zalowac? i moze czasami nam (czy mi)
                            trudno tutaj, ze trzeba "drukowanymi literami" a niektore sprawy nie sa tu (i
                            pewnie nie beda) oczywiste.

                            aha, czekam na link do Twojego artykulu... smile)))
                            umiescisz to na watku "ciaza i porod"? ciekawa jestem co dziewczyny z Polski na
                            to? moze byc ciekawie .... smile))
                            A
                            • ewunia_uk Re: epidural 28.11.04, 21:31
                              lucasa napisała:

                              > trudno tutaj, ze trzeba "drukowanymi literami" a niektore sprawy nie sa tu (i
                              > pewnie nie beda) oczywiste.

                              Nie mozna pominac faktu, ze nastawienie "przecietnej Anglielki" do ciazy i
                              porodu jest diametralnie rozne od nastawienia "przecietnej Polki". Tutaj na
                              ogol ludzie nie interesuja sie az tak bardzo medycyna. Czasami jak sobie
                              poczytam "Ciaza i porod" to oczy mi z orbit wychodza, jak duzo kobitki w Polsce
                              czytaja, rozmawiaja, na temat ciazy i porodu od strony medycznej. W Anglii nie
                              do pomyslenia. Tutejsze mamy, jak dostana wydruk i zdjecie z USG, to sie
                              rozczulaja nad "big fat tummy" dzieciaczka, podczas gdy polska mama
                              goraczkowo "rozszyfrowuje" co do milmetra pomiary, zna na pamiec, co oznaczaja
                              poszczegolne skroty, i pisze na forum "pomozcie, chyba oszaleje ze strachu,
                              wyszlo ze obwod glowki jest 23 tygodnie, a dlugosc uda 22 tygodnie". Kobiety w
                              ciazy tutaj rozmawiaja na zupelnie inne tematy, podchodza do tego wszystkiego z
                              o wiele wiekszym dystansem, humorem, ich wiedza jest raczej "zdroworozsadkowa"
                              niz medyczna. I do takiej wlasnie postawy jest dostosowana tutejsza sluzba
                              zdrowia. A czy to w ogolnym rozrachunku jest lepsze czy gorsze podejscie?
                              • basiak6 Re: epidural 28.11.04, 21:38
                                Lucasa, ja chodzilam na zajecia z National Childbirth trust przed porodem i tam
                                mielismy az dwie sesje poswiecone problemom ze znieczuleniami, rowniez to co
                                pisalam o epidural bylo tam mowione. Na antenatal classes z NHS nie poszlam
                                przez to ze maja fatalna opiniesad

                                Co do tego polskiego rozdrabniania ciazy na czynniki pierwsze i analizy kazdego
                                skurczu, brania no spy jako norme, to jest takie typowe forumowe nakrecanie sie.
                                Spotkalam sie z sytuacjami gdzie kobieta zmieniala lekarza 'bo nic nie zapisal a
                                ona jest w ciazy' smile))
                            • ewunia_uk Re: epidural 28.11.04, 21:42
                              lucasa napisała:

                              >ja chcialam dorzucic swoje trzy grosze nt. epiduralu,
                              > chodzilam na antinatal classes do przychodni NHS i naprawde NIKT nam nie
                              > powiedzial o skutkach ubocznych.

                              Kazda ciezarna dostaje od NHS-u taka ksiazeczke "Emma's Diary", gdzie jest
                              napisane m.in. o skutkach ubocznych epiduralu. Rowniez dostaje
                              sie "Pregnancy" handbook gdzie, o ile sie nie myle, tez jest to wyjasnione,
                              tylko w tej chwili nie wiem, gdzie posialam swoja, wiec nie moge sprawdzic
                              naocznie.
                              • lucasa Re: epidural 28.11.04, 21:44
                                ewunia_uk napisała:

                                >
                                > Kazda ciezarna dostaje od NHS-u taka ksiazeczke "Emma's Diary", gdzie jest
                                > napisane m.in. o skutkach ubocznych epiduralu. Rowniez dostaje
                                > sie "Pregnancy" handbook gdzie, o ile sie nie myle, tez jest to wyjasnione,
                                > tylko w tej chwili nie wiem, gdzie posialam swoja, wiec nie moge sprawdzic
                                > naocznie.

                                to "Emma's Diary" dostalam dopiero przy tej ciazy.
                                w tej drugiej to musze sprawdzic smile, choc przeciez juz (prawie) wszytsko wiem.

                                wcale nie mowie, ze jest zle, jak sie mniej czlowiek przejmuje,
                                tyle, ze ja taki czlowiek, ze sie mniej przejmuje gdy wiecej wiem, a nie gdy
                                wciska sie mi rozne rzeczy smile))
                                A
                                • jagienkaa chciałam jeszcze dorzucić 28.11.04, 22:08
                                  jedną rzecz, dla mnie bardzo istotną, dlaczego mi bardziej odpowiada leczenie w
                                  Polsce. Lubię to że mam wybór. Mogę chodzić do przychodni, ale jeśli mam jakieś
                                  wątpliwości to mogę iść prywatnie, zapłacić, zrobić sobie USG za 50zł i
                                  popatrzec na malucha (ciąża). Czy iść do pediatry, który dokładnie osłucha moje
                                  dziecko. Tutaj niestety nie ma czegoś takiego i to mnie wkurza.
                                  • basiak6 Re: chciałam jeszcze dorzucić 28.11.04, 22:12
                                    Jagienka, alez maszsmile Ja chodzilam prywatnie na USG w UK,chodze tez prywatnie do
                                    pediatry alergologa i do pediatry dietetyka, i nie mialam z tym problemu.
                                    Place bo place (usg 130 funtow, pediatra miedzy 100-150 zalezy czy wizyta domowa
                                    czy w BUPA). Na jedno wychodzi, tyle ze w Polsce przelicznikowo taniejsmile
                                    • jagienkaa Re: chciałam jeszcze dorzucić 28.11.04, 22:23
                                      no coż może Londyn i okolice to jeszcze - ale tutaj w moim pięknym Derbyshire
                                      to prywatne gabinety nie są zbyt popularne, nie ma to jak gabinet lekarski za
                                      rogiem, jak w Polsce.O to mi chodzi - że dzwonię do prywatnego pediatry,
                                      pierwszego lepszego z ksiązki, o 23:00 bo dziecko ma wysoką gorączkę i ktoś mi
                                      nawet do domu przyjedzie. A tutaj? wiem co powiecie, że jest A&E, ale mnie nie
                                      o to chodzi.
                                      Albo wizyta u ginekologa, na którą z NHS się czeka kilka tygodni.
                                      • basiak6 Re: chciałam jeszcze dorzucić 28.11.04, 22:52
                                        Jagienka, ja choruje na nerki i dostalam list z NHS ze waiting list na usg jest
                                        4 mcesmile Prywatnie nie pojde bo juz i tak duzo kasy wydalam, pojde w Polsce
                                        prywatnie jak pojade na swieta. Ale w Polsce panstwowo tez bym tak latwo sie nie
                                        dostala, przynajmniej w przeszlosci zawsze rodzice po znajomosci zalatwiali
                                        szybciej wizyty.
                                        • mrufkaa Re: chciałam jeszcze dorzucić 29.11.04, 00:24
                                          Dziewczyny, a zwlaszcza Ebalieu,
                                          Musze cos dopisac, bo mam krancowo rozne doswiadczenia. Oczywiscie, ze
                                          sytaucja, iz bez lapowy nic sie nie zalatwi, zdarza sie i pewnie dosc czesto.
                                          Ja poddalam sie w walce z NHSem pod koniec 8-mego m-ca, po przywiezieniu
                                          wszystkich moich paperow z Kliniki Okulistycznej we Wroclawiu, calej mojej
                                          historii choroby, uwarankowan genetycznych,etc. Nikt mnie nie chcial wysluchac,
                                          nie chciano mi dac skierowania na konsultacje okulistyczna, GP sie smial.
                                          Wrocilam do Polski na Swieta, Julka urodzila sie czwartego stycznia. Moj
                                          ginekolog, ktory zrobil mi cesarke, widzial mnie w calej ciazy raz ( w 5 m-cu),
                                          fakt zrobil mi wtedy USG, ale to bylo planowe, polowkowe. A potem spadlam mu z
                                          nieba i poprosilam o cc, wreczajac moje papiery. Mialam miec cc planowane,
                                          wyszlo emergency, bo pogubilam wody, mialam uszkodzony worek owodniowy, cieli
                                          tydzien wczesniej z obawy przed ewentualna infekcja. Nikt nie zdazyl na mnie
                                          zarobic, ani moj gin, ani zadna polozna, nie odbylam zadnych wizyt za 100 zl (
                                          ta z USG kosztowala 70), nie wreczylam NIKOMU zadnej koperty. Cesarke mialam
                                          iscie cesarska, w rewelacyjnej atmosferze, drugi lekarz przyszedl sie
                                          przedstawic tuz przed zabiegiem, cala operacje ze mna zartowali. Cos tam bzykal
                                          anestezjolog, kiedy odskoczylam przy pierwszej probie wklucia, ale potem sie
                                          wyluzowal. Dostalam sale jedynke, bo akurat byla wolne, polozne byly rozne, ale
                                          jak mnie meczyly, to je gonilam. Moj gin przyszedl jeszce obejrzec mnie i
                                          dziecko ze 2 razy, pomogl mi, gdy Malej podejrzewano zoltaczke, a pani
                                          ordynator miala MPSa i ciezko sie z nia bylo dogadac.
                                          Nic, absolutnie nic nie zaplacilam nikomu az do 2 tyg. po porodzie. Potem na
                                          moja prosbe moja mama zaniosla doktorkowi koperte do jego prywatnego gabinetu z
                                          wielkimi podziekowaniami. A i to glownie dlatego, ze moj maz sie uparl, ze
                                          facet tez ma dzieci, a zycie w Polsce jest ciezkie...
                                          Wiec bardzo prosze, wezcie pod uwage, ze w Poslce normalnie tez bywa. Hmm...
                                          lepiej, niz normalnie, powiedzialabym.
                                          Jagienko, przyznaje Ci racj na calej linii co do wyboru a takze stosunku do
                                          chorujacych dzieci. W Polsce nawet przychodniowy pediatra zbada dziecko, ktore
                                          matka przyniosla, bo obudzilo sie chore i z goraczka. Tutaj kilkakrotnie
                                          odeslano mnie, polecajac podawac Calpol i wrocic za 3 dni, jesli nie przejdzie.
                                          To jest paranoja jakich malo, drogie panie. Czy chorujace dzieci tez
                                          umedyczniamy?
                                          O skutkach ubocznych epidurialu wiem z polskiej strony forum. Nikt mnie tutaj
                                          nie poinformowal, choc do konca mialam rodzic naturalnie.
                                          A moja siostra miala 3 cesarki, w kazdej kolejnej ciazy nie miala z tego powodu
                                          zadnych problemow, a ostatnia ciaz nastapila baaaardzo szybko po
                                          przedostatniej... znam tez babke, ktora miala 4... Przyznam, ze po raz pierwszy
                                          przeczytalam o horrorze otwierajacej sie rany. Basiu, Tobie sie to naprawde
                                          przytrafilo? czy ja nie doczytalam i to byl tylko przyklad z listy...
                                          • basiak6 Re: chciałam jeszcze dorzucić 29.11.04, 13:14
                                            Mrufka, ryzyka cc sa dosc rozlegle, i nie mozna robic z tego jakiegos prostego
                                            zabiegu! Nie ma czegos takiego jak rutynowa operacja i kazdy lekarz z
                                            doswiadczeniem tak ci powie...
                                            Wedlug NICE, czyli National Institute for Clinical Excellence, ryzyko dla
                                            kobiety zwiazane z cesarka jest szesc razy wyzsze niz to przy porodzie
                                            naturalnym ( w to wlicza sie bol pooperacyjny, ryzyko uszkodzenia pecherza
                                            moczowego, hysterektomii, problemow z oddychaniem u dziecka, oraz ryzyko
                                            przodujacego lozyska i pekniecia blizny w kolejnych ciazach). Gdyby cesarki byly
                                            bezpieczniejsze dla zdrowej ciazy niz porod naturalny, lekarze wykonywaliby je
                                            pewnie caly czas, bo w koncu taki zabieg trwa tylko 30 min. Jest konkretny powod
                                            dla ktorego zaleca sie aby byly wykonywane tylko jesli ryzyko porodu naturalnego
                                            jest za duze.
                                            Gdybym rodzila w Polsce, mialabym na 100% cc.
                                            W Polsce jest duzo dobrych i milych ginekologow, za takiego uwazam mojego
                                            tescia. Ale jak czytam jak umedyczniona jest ciaza i porod... ciesze sie ze nie
                                            rodzilam tamsmile

                                            Co do otwierajacej sie rany, owszem, bliska kolezanka znajomej niestety
                                            doswiadczyla czegos takiego w 33 tygodniu ciazysad
                              • mamamon Emma's Diary 29.11.04, 09:46
                                Juz nie dostaje. Ja dostalam Emma's Diary w pierwszej ciazy, teraz juz nie
                                dostalam. Nie jestem tez pewna, czy to ksiazka NHS, czy po prostu reklamowka,
                                ktora NHS rozpowszechnia. Teraz, na przyklad dostalam mnostwo proszkow do
                                prania i innych rzeczy.
                                Jesli zas chodzi o dokladne i rzetelne informacje na temat epidural, to sama na
                                ten temat musialam doczytywac i dowiadywac sie na wlasna reke. We Francji,
                                jesli kobieta decyduje sie na takie znieczulenie, to ma obowiazkowa wizyte u
                                anestezjologa duzo wczesniej i jeszcze niektore badania - tu nic. Ja pamietam,
                                ze do mnie przyszedl lekarz juz w trakcie porodu, przy 5-cio centymetrowym
                                rozwarciu i cos tam probowal tlumaczyc, ale ja naprawde nie mialam glowy do
                                sluchania jego wykladu.
                                Moja polozna zas nie miala pojecia o niczym, nie wiedziala na co podaje sie
                                antybiotyki, wmawiala mi duzo bardzo dziwnych i nieprzyjemnych rzeczy i przez
                                cala ciaze mialam nadzieje, ze przy porodzie jej nie bedzie.
                            • mamamon Popieram 29.11.04, 09:52
                              W calej rozciaglosci zgadzam sie z Toba, Agnieszko. Widzisz Ela, wiedzialas
                              jakich badan sie domagac. Gdybys nie wiedziala, to nigdy byc ich nie doczekala.
                              Jesli zas chodzi o podmiotowe traktowanie pacjentek, zgoda. Oni raczej sa
                              nauczeni podmiotowego traktowania ludzi w wielu sferach zycia i to sie chwali,
                              ale jesli chodzi o bardzo niski poziom, przy czym bede sie upierac, to drugie i
                              niestety - prawdziwe. Ja wcale nie uwazam, ze ciaza to choroba i ze trzeba
                              robic usg przy kazdej wizycie i z byle bolem latac do lekarza, ale chcialabym,
                              zeby norma byla wizyta u ginelkologa - poloznika oraz podstawowe badania.
                              Jesli chodzi o Twoj artykul, to moze na wszelki wypadek wstrzymaj sie troche,
                              dopoki nie urodzisz - bo moim zdaniem, na pewno jeszcze zmienisz zdanie
                              odnosnie poziomu opieki lekarskiej, chyba ze chcesz pisac o traktowaniu
                              pacjentow. Tu sie zgadzam. Choc, z drugiej strony, pojechawszy z bardzo chorym
                              Adasiem do lekarza, ktory bardzo milo nas przyjal, uslyszalam pytanie: podac,
                              antybiotyk, czy nie? A skad, ja mam, do diabla wiedziec?!
    • eballieu Przejmowanie sie 29.11.04, 13:40
      O stereotypach troche: jak slyszysz ze polska matka ma problem wychowawczy z
      dzieckiem, to nie mysl, ze to dziecko np. pali, pije, albo bombe podlozylo w
      szkole. To dziecko po prostu nie zjadlo raz kolacji.
      Dobrzy i zli lekarze, polozne itp, sa wszedzie. Zalezy na kogo sie trafi. Nie
      ma to nic wspolnego z narodowoscia osoby wykonujacej zawod.
      Do ciazy warto sie przygotowac z literatura, a nie szukajac informacji na
      forach, o czym sama sie przekonalam.
      Anglia nie jest jedynym krajem gdzie nie istnieje szeroko rozwinieta siec
      prywatnych gabinetow. W Polsce w kazdym siajerku mozna taki gabinet otworzyc,
      przyczep tabliczke i masz gabinet.
      Tu nawet prywatne gabinet podlegaja tym samym zasada co publiczne. Np. w
      przypadku przeprowadzenia badania ciezarnej lub prowadzenia jej ciazy, sa
      zobowiazane trzymac dokumentacje przez 25 lat.
      Informacje o tym jak "wywalczyc" szpital, wizyte u ginekologa znalazlaw w
      ksiazce NHS'u Pregnancy.
      Prywatne wizyty w Anglii tez sa mozliwe, ceny ich sa dostosowane do rynku. Tak
      samo zreszta i w POlsce. Pewnie ze fajnie jest za 50 zeta odwiedzic lekarza w
      Polsce( w moim miescie raczej za 100), bo to tylko 8 -9 funtow zarobionych w
      Anglii, dodajmy.
      Ja jestem tylko za jednym, zeby ludzi traktowc jednakowo, a nie ze wzgledu na
      to ile kasy maja w portfelu. Bo jak masz 4000 tys zlotych to i aborcja w garazu
      w Polsce jest mozliwa. A jak nie masz 4000 tys, to sobie plyn do mycia okien
      mozesz wstrzyknac do zyly, albo umrzec w trakcie ciazy lub tuz po niej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja