girri
03.12.04, 17:35
Chcialam sie z Wami podzielic doswiadczeniem mojej kolezanki, dzieki ktorej
przestalam sie stresowac faktem, ze mowimy do dziecka w roznych jezykach.
Byla na nartach z mezem we Wloszech i postanowili zostawic 4-letniego synka w
takim przedszkolu na sniegu. Dlugo mu tlumaczyli, ze pani nie bedzie
rozumiala po polsku i ma sygnalizowac swoje ewentualne potrzeby gestami (np.
pokazujac drzwi toalety). Bardzo zestresowani zostawili go i wrocili po
godzinie, martwiac sie, ze moze caly czas placze. A mlody przywital ich z
usmiechem mowiac "Czemu mowiliscie, ze pani nie mowi po polsku, poprosilem
pizze i coca cole i dostalem pizze i coca cole!!!"