Wypisuję kartki i ryczę...

16.12.04, 00:52
Rozkleiłam się normalnie. Wypisuję kartkę Bożonarodzeniową do mojej mamy i
ryczę jak bóbr.
Wiem, że nie ja jedna nie zasiądę przy wigilijnym stole z mamą, siostrą etc.,
wiem, że to błahy problemik. Narazie jednak nie bardzo sobie z tym radzę, bo
to pierwsze Święta, kiedy nie jadę do Polski, a wystarczy tylko potwierdzić
rezerwację... Dziękuję Bogu, że będzie przy mnie mężuś i dzieci, to
najważniejsze. Mam nadzieję, że składając przez telefon życzenia mamie i
siostrze nie rozbeczę się jak dziecko.
Dzięki tym, którzy to przeczytają. Lżej mi jakoś.
Pozdrawiam
    • ingass ...coraz blizej swieta, coraz blizej swieta.. 16.12.04, 01:18
      Witam Cytrynko!
      Nie masz powodow do placzu! Ja coprawda jade do rodziny, ale zawsze lubilam
      spedzac swieta z mezem. To taki wyjatkowy czas... W tym roku swieta beda
      wygladaly z pewnoscia inaczej, ale wszystko zalezy od Ciebie i Twojego
      nastawienia. Moze sie okazac,ze bardziej Ci sie spodoba... Jesli nigdy w
      Wigilie nie jadlas np. kapusty to jej poprostu nie rob, zrob jakies pyszne
      potrawy z fajnej ksiazki. Odbierz to jako nowe doswiadczenie. Domyslam sie, ze
      z dwojka dzieci nie jest latwo, ale z pewnoscia sobie poradzisz!

      Mam nadzieje, ze ten kryzys minie...
      W koncu zalozylas Forum Dobrych Wiadomosci!!! Mysle, ze spokojnie mozesz tam
      dopisac, ze spedzasz w tym roku swieta z mezusiem i dziecmi!

      Zycze Wam Wesolych Swiat i jak to mawia moja babcia... "nie ma tego zlego, co
      by na dobre nie wyszlo"
      • cytrynka3 Re: ...coraz blizej swieta, coraz blizej swieta.. 16.12.04, 01:32
        Ingass
        Dzięki za te słowa. Jestem szczęśliwa, że będę z najbliższymi. Te Święta będą
        wyjątkowe - pierwsze Święta Domisia, drugie Julci. Po prostu tęsknię, nie
        widziałam mamy i siostry od 4 stycznia. Zrezygnowaliśmy z wyjazdu ze względu na
        dzieci. Mamy w tym roku kiepskie połączenie lotnicze z Polską (4 samoloty,
        mieszkamy w Waszyngtonie pod Kanadą, a lot do Europy mamy z Miami). Korci mnie,
        aby potwierdzić rezerwację, ale wiem, że dwa dni w samolocie będą bardzo męczące
        dla dzieci, no i Domiś nie ma jeszcze 3 miesięcy, czasem kicha. Julcia rok temu
        rozchorowała się po locie, miała straszny katar, skórę suchą jak tarka, biedna
        była. Chcemy oszczędzić dzieciom takich "atrakcji", dlatego zostajemy (gdyby się
        dało lecieć bezpośrednio ze Seattle, byśmy pewnie polecieli).
        • ingass Re: ...coraz blizej swieta, coraz blizej swieta.. 16.12.04, 01:42
          Rozumie Twoje rozgoryczenie. Jak juz wspomnialam ja bardzo milo wspominam
          swieta spedzone z mezem, ale nigdy to nie bedzie to samo co swieta spedzone z
          rodzina! Brakuje tego klimatu ktory towarzyszyl Ci przez cale zycie. Jezeli
          jednak lot jest tak dlugi to uwazam, ze podjelas dobra decyzje, bo dla synka
          byloby to z pewnoscia meczace! Poczekaj jeszcze troszke. Niech podrosnie,
          bedzie silniejszy. Ja sama zastanawialam sie czy dla mojej 3 miesieczna Viki
          podroz 2.5 godzinna nie bedzie meczaca! Przekonali mnie jednak znajomi i
          rodzice...
          Zycze Ci jednak Wesolutkich Swiat i mam nadzieje, ze nie bedziesz sie caly czas
          zadreczala czy warto jednak...
          Ewentualnie spedzisz swieta z suchawka telefoniczna wink
          • cytrynka3 Re: ...coraz blizej swieta, coraz blizej swieta.. 16.12.04, 01:48
            Jeszcze raz dziękuję. Już przygotowuję się do Świąt: stroję mieszkanie, obmyślam
            menu, szykuję prezent dla męża (dla dzieci robimy wspólnie). Choinka jest
            ubrana, świątecznie mi...
        • cytrynka3 Re: ...coraz blizej swieta, coraz blizej swieta.. 16.12.04, 01:45
          Jeszcze jedno: zapraszam na Forum Dobrych Wiadomości.
          • mrufkaa Re: ...coraz blizej swieta, coraz blizej swieta.. 16.12.04, 22:28
            Cytrynko,
            ja mialam w zeszlym roku pierwsze takie swieta. Bylo cudownie. Narobilam sie
            jak osiolek, sama odstawilam cala obstawe kulinarna, gotujac nocami, bo Julka w
            dzien nie dawala szansy... nawet nie wiesz jaka bylam z siebie dumna...smile)) po
            raz pierwszy sama stworzylam ten nastroj dla Mojej Malenkiej Rodziny smile
            To nieprawda, ze nastroju nie bedzie. Bedzie! zobaczysz! po raz pierwszy
            zobaczysz narodziny nowej tradycji - Waszej Wspolnej Tradycji. Uwierz mi, to
            zapiera dech w piersi...
            bedzie cudownie, obiecuje Cismile
            Pozdrawiam cieplutko
            • cytrynka3 Re: ...coraz blizej swieta, coraz blizej swieta.. 29.12.04, 18:38
              Hej Mrufkaa
              Nie miałam kiedy odpisać. Było OK. Kiedy składałam mężowi życzenia, to się
              prawie popłakałam ze wzruszenia - to nasze pierwsze wspólne Święta, kiedy nie
              musielismy jeździć po rodzinie, tylko spędzić w "naszym" mieszkanku. Pierwszy
              raz podzieliliśmy sie z Julcią oplatkiem (w zeszłym roku nie chciała go wziąć do
              ust). a jak cieszyła się z prezentów ; ukochanych misiów i telefonu zabawki (do
              tej pory "dzwoniła" używając pilota do telewizora, karteczek, skarpetek itp.smile
              No i to były pierwsze Święta Domisia.
              Dziekuje za wsparcie.
              P.S. Twoja córeczka jest prześliczna
              -
              Cytrynka, mama Julci (22.04.2003) i Domisia (01.10.2004)

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24707
    • poleczka2 Re: Wypisuję kartki i ryczę... 17.12.04, 16:01
      Kochana Cytrynko! Nie rycz. Rozumiem co to święta na obczyźnie bo to już
      trzeci rok kiedy nie będzie mnie z rodzicami. Jakoś przyzwyczaiłam się ale w
      przyszłym roku jadę na pewno. Mam już dosyć indyka.
      Jak tam Dominiś? Przesypia już noce? Natasza jest na dobrej drodze ale i tak
      jestem wykończona. Jak chcesz pogadać to napisz na priva, tym razem na pewno
      odpiszę. Pozdrówka i głowa do góry.
      • cytrynka3 Re: Wypisuję kartki i ryczę... 29.12.04, 18:42
        Poleczkasmile))
        Domiś budzi się ze dwa - trzy razy w nocy, ale śpi z nami, więc mi to wcale nie
        przeszkadza. Jest cudny, nosi już od jakiegoś czasu ubranka na 3-6 miesięcy, a
        skarpetki na 6-12 miesięcy. Śmieje się do mnie, czasem przez sen, grucha.
        Ach słodkie niemowlaczkismile)) No i Julcia go kocha, a on uśmiecha się do niej
        promiennie. Dużo zdrówka, no i wszystkiego naj z okazji 3-go miesiączka Nataszy.
        Pozdrawiam


        poleczka2 napisała:

        > Kochana Cytrynko! Nie rycz. Rozumiem co to święta na obczyźnie bo to już
        > trzeci rok kiedy nie będzie mnie z rodzicami. Jakoś przyzwyczaiłam się ale w
        > przyszłym roku jadę na pewno. Mam już dosyć indyka.
        > Jak tam Dominiś? Przesypia już noce? Natasza jest na dobrej drodze ale i tak
        > jestem wykończona. Jak chcesz pogadać to napisz na priva, tym razem na pewno
        > odpiszę. Pozdrówka i głowa do góry.
        >
        • poleczka2 Re: Wypisuję kartki i ryczę... 30.12.04, 15:33
          Hej Cytrynka, duży chłop Ci rośnie! natasza też nosi już ubranka na 3-6 (od 7
          tygodnia), ubranka newn=born nosiła 5 dni. Przesypia już całą noc od 20 do 6
          rano, chętnie by spała w dzień ale jej brat nie pozwala, Olek jest dosyć
          agresywny w stosunku do niej, bije ją po głowie, rzuca w nią zabawkami i siada
          na niej. Ona bardzo się go boi a my mamy nadzieję, że sytuacja niedługo się
          poprawi.
          Wierzyć mi się nie chce że nasze maluchy już mają prawie trzy miesiące. Trzymaj
          się, szczęśliwego Nowego Roku dla Ciebie i rodzinki, ucałuj małego.
Pełna wersja