lilka_kot
31.12.04, 12:50
Jestem mloda, szczesliwa dziewczyna spodziewajaca sie dziecka.Moj narzeczony
jest Amerykaninem i namawia mnie na porod w Stanach.Wedlug niego dziecko
automatycznie otrzyma obywatelstwo, a z moim nie bedzie zbyt duzo
klopotu.Problem w tym ze ja chce zostac jeszcze przez niecale 2 lata w Polsce
i skonczyc studia, prawde mowiac na Dziki Zachod wcale tak strasznie mnie sie
nie spieszy...bylam tam juz kilka razy.Moj narzeczony jest sfrustrowany moja
decyzja, poniewaz wedlug niego (nawet po slubie jaki niedlugo wezmiemy w
Polsce) nie bedzie mi latwo wjechac do USA a moje oczekiwanie na przyznanie
mi Zielonej Karty bedzie nieporownywalnie bardziej wydluzone.
Czy rzeczywiscie moge miec problem z wjazdem do USA i pozniejszym staraniem
sie o obywatelstwo?Czy latwiej uzyskac "wize dla zony obywatela USA",
czy "narzeczenska"?
Poza tym moi rodzice maja obawy, ze jesli cos w naszym zwiazku by sie nie
udalo (czego ja absolutnie nie zakladam,wrecz przeciwnie), to wieksze prawa
do dziecka urodzonego w USA bedzie mial moj przyszly maz.Czy to prawda?
Z gory dziekuje za (powazne) komentarze i rady

)