dziecko w Polsce czy USA?

31.12.04, 12:50
Jestem mloda, szczesliwa dziewczyna spodziewajaca sie dziecka.Moj narzeczony
jest Amerykaninem i namawia mnie na porod w Stanach.Wedlug niego dziecko
automatycznie otrzyma obywatelstwo, a z moim nie bedzie zbyt duzo
klopotu.Problem w tym ze ja chce zostac jeszcze przez niecale 2 lata w Polsce
i skonczyc studia, prawde mowiac na Dziki Zachod wcale tak strasznie mnie sie
nie spieszy...bylam tam juz kilka razy.Moj narzeczony jest sfrustrowany moja
decyzja, poniewaz wedlug niego (nawet po slubie jaki niedlugo wezmiemy w
Polsce) nie bedzie mi latwo wjechac do USA a moje oczekiwanie na przyznanie
mi Zielonej Karty bedzie nieporownywalnie bardziej wydluzone.

Czy rzeczywiscie moge miec problem z wjazdem do USA i pozniejszym staraniem
sie o obywatelstwo?Czy latwiej uzyskac "wize dla zony obywatela USA",
czy "narzeczenska"?

Poza tym moi rodzice maja obawy, ze jesli cos w naszym zwiazku by sie nie
udalo (czego ja absolutnie nie zakladam,wrecz przeciwnie), to wieksze prawa
do dziecka urodzonego w USA bedzie mial moj przyszly maz.Czy to prawda?

Z gory dziekuje za (powazne) komentarze i radysmile)
    • masiko Re: dziecko w Polsce czy USA? 31.12.04, 16:56
      napisalam ci na priv.
    • edytaon Re: dziecko w Polsce czy USA? 31.12.04, 17:55
      sama zostawilam studia w Polsce identyczna sytuacja praca magisterska do
      napisania i wyjechalam do kanady aby tam wyjsc zamaz maz kanadyjczyk teraz
      tego zaluje koniczenie studiow tutaj kosztuje mnie mase pieniedzy i czasu a
      teraz mamy male dziecko nigdy bym juz takiej glupoty nie zrobila
      edyta
      • pia.ed do Edytaon.......... i autorki listu 02.01.05, 13:53
        Chodzi o to, ze dziewczyna juz JEST W CIAZY i wylacznie o fakt PORODU
        w Stanach lub w Polsce, nie o przerwanie studiow!

        Oczywiscie dziecko otrzyma automatycznie obywatelstwo amerykanskie jesli urodzi
        sie w Stanach.
        Jesli nie bedziecie malzenstwem, to nie sadze zeby on mial jakies prawo do
        dziecka.
        Natomiast po slubie moze byc taka historia, jaka przezyla moja siostra
        cioteczna.
        Jest ona cenionym lekarzem w USA, a jej byly maz adwokatem.
        Walka o dziecko trwala 3 lata, bo on nie chcial sie zgodzic na dzielenie
        opieki (maja w tej chwili dziecko dokladnie po polowie czasu),
        tylko chcial calkowitej opieki nad dzieckiem, a matka mialaby o prawo
        widywania dziecka i brania go na co drugi weekend)
        Mogl tez NIE zgodzic sie, aby matka wyjechala z USA z dzieckiem na urlop
        do Polski, bo akurat te trzy dni w ktorych mial prawo brac dziecko wypadaly w
        czasie pobytu w Polsce!
        Oczywiscie ta historia byla specyficzna, oboje wydali majatek na adwokatow.
        Teraz on znalazl sobie inna kobiete i juz tak nie sabotuje wyjazdow mojej
        siostry ciotecznej.
        • asiaasia1 Re: do Edytaon.......... i autorki listu 02.01.05, 15:34
          "Oczywiscie dziecko otrzyma automatycznie obywatelstwo amerykanskie jesli
          urodzi
          sie w Stanach."
          Podobnie w PL - dziecko dostanie obyw.amerykańskie , jeśli zostanie
          zarejestrowane przez rodziców , którzy nie muszą być małżeństwem , w Ambasadzie
          USA . Wiem to z autopsji smile))
          Moim zdaniem - skończ studia w PL , jeśli został Ci tylko 1 semestr . Spokojnie
          przygotuj się tu do porodu . Potem zdecydujcie , gdzie chcecie mieszkać na
          stałe.
        • edytkus Re: do Edytaon.......... i autorki listu 03.01.05, 01:41
          pia.ed napisała:

          >> Jesli nie bedziecie malzenstwem, to nie sadze zeby on mial jakies prawo do
          > dziecka.

          Wystarczy ze on udowodni ze jest ojcem, slub do tego nie potrzebny wink)

          > Natomiast po slubie moze byc taka historia, jaka przezyla moja siostra
          > cioteczna.
          > Jest ona cenionym lekarzem w USA, a jej byly maz adwokatem.

          Dobry prawnik wie jak obejsc przepisy, to raz. Dwa, prawo rozni sie w zaleznosci od stanu. W NY
          niedawno byla wielka sprawa gdy oddano po paru latach blizniaczki ojcu ktorego nie znaly, jak widac
          kazdy kij ma dwa konce wink



          > Mogl tez NIE zgodzic sie, aby matka wyjechala z USA z dzieckiem na urlop
          > do Polski, bo akurat te trzy dni w ktorych mial prawo brac dziecko wypadaly w
          > czasie pobytu w Polsce!

          Zawsze istnieje prawdopodobienstwo ze matka juz by z Polski wrocic nie chciala lub zostawila tam
          dziecko! N ajego miejscu tez bym wolala sie zabezpieczyc, szczegolnie gdyby to moj maz byl
          obcokrajowcem pochodzacym z kraju ktorego nie znam ani nie wladam danym jezykiem.

          > oboje wydali majatek na adwokatow.

          W przypadkach jak przytoczony w NJ przy pierwszej wizycie u prawnika trzeba wylozyc $2tys. U
          znajomych bylo poodbnie z tym ze to ona chciala wylaczne prawa a ojciec sie nie zgadzal, w koncu
          prawnicy kosztowali ja ponad $20 tys. a i atak przegrala. Co ciekawe dzieki podzielnej opiece rodzice
          chlopca sa znowu razem smile)

          Nie ma co przytaczac czarnych scenariuszy. Zalozyciele watku razdilabym urodzic w USA. Fakt ze
          dziecko z jednego amerykanskiego rodzica od razu nabywa obywatelstwo ale uzyskanie zielonej karty
          dla matki wciaz moze byc nieosiagalne. Papierkowa robota nieraz zajmuje lata. Zalezy co planujesz
          robic po studiach. Jesli chcesz zostac w Polsce to nie masz cos ie przejmowac zielona karta, jesli
          chcesz pracowac w USA to bez papierow bedzie ci trudno. O ile na studia mozesz pojsc bez wiekszych
          problemow (z pobytem stalym sa tansze) to na prace musisz miec specjalne pozwolenie z urzedu
          imigracyjnego. Pamietaj ze bez pobytu stalego (nawet ze zlozonymi papierami) bedac tutaj mozesz
          zostac w kazdej chwili deportowana! I nic nie pomoze dziecko czy maz obywatel. Jeszcze jedno, Twoj
          poslki dyplom na tutejszych pracodawcach raczej nie zrobi wrazenia i bedziesz musiala pojsc do szkoly
          tak czy owak sad
    • greeneyes27 Re: dziecko w Polsce czy USA? 03.01.05, 17:30
      > Moj narzeczony
      > jest Amerykaninem i namawia mnie na porod w Stanach.Wedlug niego dziecko
      > automatycznie otrzyma obywatelstwo...
      Zgadza sie, dziecko urodzone w Stanach, z rodzicow, ktorzy maja jakiekolwiek
      obywatelstwo, automatycznie otrzymuje obywatelstwo amerykanskie.
      Dziecko urodzone w Polsce, o ile jeden z rodzicow jest obywatelem amerykanskim,
      rowniez automatycznie otrzymuje obywatelstwo amerykanskie. Tak jak pisala Asia,
      trzeba sie tylko pofatygowac do ambasady czy tez konsulatu USA i zalatwic
      papiery dla dziecka.

      > Moj narzeczony jest sfrustrowany moja
      > decyzja, poniewaz wedlug niego (nawet po slubie jaki niedlugo wezmiemy w
      > Polsce) nie bedzie mi latwo wjechac do USA
      Spokojnie, narzeczony niech sie nie frustruje. : )
      Skoro niedlugo bierzecie slub w Polsce i przez ok. 2 lata bedziecie jeszcze w
      kraju, jest bardzo duzo czasu, aby zalatwic wszystko legalnie - czyli wize
      malzenska. Trwa to ok. 6 miesiecy. Szczegoly na stronie: www.visajourney.com

      >Czy latwiej uzyskac "wize dla zony obywatela USA",
      > czy "narzeczenska"?
      O ile nie bylas nigdy skazana za jakies przestepsta kryminalne, nie powinnas
      miec problemow z uzyskaniem zadnej z tych wiz.
      Na narzeczenska i tak juz chyba nie masz czasu, skoro piszesz, ze macie juz
      niedlugo zaplanowany slub w Polsce. A warunkiem wizy malzenskiej jest to, ze
      slub bierze sie w USA.

      Powodzenia!
      Jesli masz jeszcze jakies pytania, napisz na priva, bo rzadko tutaj zagladam.
      • greeneyes27 Poprawka! 03.01.05, 17:33
        > A warunkiem wizy malzenskiej jest to, ze
        > slub bierze sie w USA.

        Oczywiscie odwrotnie, na wizie narzeczenskiej bierze sie slub w USA
        A zeby uzyskac wize malzenska, trzeba wziac slub poza granicami USA, np. w
        Polsce. : )
      • baby244 Re: chce sie wypoweidziec !!! 03.01.05, 22:18
        witam,
        jestem teraz w 33 tygodniu ciazy, 10 stycznia lece z mezem do usa, 28 lutego
        mam termin porodu i tam bede rodzic. obydwoje z mezem mamy wizy turystyczne,
        chociaz rodzice meza sa w usa od wielu lat, my nie staralismy sie o tz. "
        papiery", sadzilismy ze jest nam to zbedne bo chcemy z mezem mieszkac w polsce.
        ale kiedy po slubie (1,5 roku temu ) planowlismy dzidziusia zadecydowalismy ze
        napewno urodzi sie w usa. jestem w 8 miesiacu ciazy i lece po to by (mam
        nadzieje) kiedys naszemu dziecku bylo lepiej. chociaz moze byc tak ze wogole mu
        sie to nie przyda ze urodzi sie w usa.
        ...ale w twojej sytuacji nie wiem czy jest to konieczne zebys tam rodzila a nie
        w polsce bo jak piszesz planujecie slub, a maz jest amerykaninem wiec po
        urodzeniu dziecko i tak moze otrzymac obywatelstwo ojca.

        wiec za tydzien juz bede w usa ---prosze trzymajcie za mnie kciuki !!!!!

        pozdrawiam, odezwe sie juz w usa,ny

        baby244 i Maksym w brzuszku 33tc smile)))
        • eve77 Do baby244... 03.01.05, 23:17
          Kurcze nie che Cie straszyc ale nie boisz sie ze Cie na poklad samolotu w 34
          tygodniu ciazy wpuszcza?
          Tutaj wiekszosc domestic=krajowych linii lotniczych w widocznej ciazy zada
          dokumentow od lekarza i....nie pozwala podrozowac od 35 tygodnia ciazy
          (wiem z autopsji).
          Zorientuj sie. Zadzwon to lini lotniczych, z ktorych korzystasz.
          A jak z ubezpieczeniem w usa? i porodem?
          Pozdrawiam i powodzenia
          • masiko Re: Do baby244... 04.01.05, 02:38
            Szkoda, ze nie wyjechalas wczesniej, zanim ciaza stala sie widoczna, bo teraz
            to po prostu moga cie nie wpuscic do USA. Ty masz jedynie w paszporcie promese
            wizy, a wize wjazdowa dostaje sie dopiero przy przekraczaniu granicy. Najlepiej
            dowiedz sie wczesniej bo mozesz miec niepotrzebny stres i wydatki.
            • lilka_kot Re: Do baby244... 04.01.05, 12:32
              zgadzam sie z masiko.slyszalam ze kobiecie w widocznej ciazy moga odmowic
              wejscia na poklad samolotu, ze wzgledow bezpieczenstwa. Jesli chodzi o
              pracownikow biura imigracyjnego na lotnisku, z doswiadczenia wiem ze czepiaja
              sie wszystkiego.Slyszalam o tym ze amerykanscy urzednicy mieli zaczac prace na
              lotnisku w Warszawie, wiec jesli by cie nie wpuscili to zaoszczedzilabys
              chociaz na bilecie.Zycze powodzenia przy wjezdzie i pozniejsmile)))
              • asiaasia1 Re: Do baby244... 04.01.05, 19:23
                a kto Ci " sfinansuje " poród ?
                pozdrawiam i powodzenia ...
                • baby244 Re: odpowiadam... 04.01.05, 21:42
                  witam,
                  widze ze jest jakis odzew w tej sprawie...wiec...

                  w poniedzialek mam leciec, bede zaczynac wtedy 34 tc, na poklad samolotu od 35
                  tygodnia wymagane jest zaswiadczenie o "stanie" ciazy. Ja lece Lufthansa i nie
                  jest to wymagane, poza tym dowiadywalam sie -nawet w bardzo zaawansowanej ciazy
                  mozna leciec, jesli pozwala na to stan zdrowia . a od 35 tc wymagane jest
                  zaswiadczenie od gin. Ja tez takie mam,wiec z tym nie bedzie problemow.
                  Poza tym jestem drobna osobka, mam 160 i w sumie brzuszek mam ale jak na 8
                  miesiac maly, wiec w kurtce nie bedzie widoczny... a sama z ciaza nie bede sie
                  obnosic juz na lotnisku w usa...
                  co do kosztow porodu i ubezpieczenia - jesli nie uda mi sie zalatwic juz na
                  miejscu ubezbieczenia i bezplatnego porodu ( co wielu moim kolezankom udalo sie
                  zalatwic bez problemu ) - wtedy wszystkie koszty pokrywa miasto, to wtedy
                  pokryja je tesciowie ( wiem ze to kwota ok. 20 000 $ ). szpital mam juz wybrany
                  i w tym akurat przypadku mysle ze wszystko bedzie ok. poza tym tak jak
                  wczesniej pisalam nie bede sie obnosic z ciaza wiec mysle ze nawet nie bedzie
                  zauwazalna ( na plusie mam jedynie 7 kg ). Moja kuzynka leciala w 9 miesiacu i
                  tez nawet nikt nie zauwazyl ze jest w ciazy i koszty rowniez pokrylo miasto,
                  trzeba jedynie dobrze to zalatwic...potrzebne sa po prostu dokumenty ze nie
                  pracuje sie ( a ze jestem na wizie turystycznej to nie mam prawa do pracy ) i
                  to ze to po prostu zbyt duzy wydatek ...( a przeciez musze urodzic..)

                  dziewczyny odezwe sie jak dolece, wiec trzymajcie za mnie
                  kciuki !!!!!!!!!!!!!!!!

                  pozdrawiam

                  baby244 i Maksio 33 tc
                  • eve77 powodzenia baby244:-) 04.01.05, 22:05
                    Rozmawialismy wczoraj z moim mezusiem o tej sytuacji...i powiedzial tak: "jak
                    Ty bylas w ciazy (znaczy sie JA) w 38 tygodniu wciaz plywalam, a sylwetka no
                    coz nie moge narzekac przytylam podobnie jak Ty przez cala ciaze okolo 9 kg -
                    wzrost 160smile i rzeczywiscie od "tylu" nikt nie mogl powiedziec ze jestem w
                    ciazy. Tak jak piszesz nie obnos sie z ciaza.Powodzenia i szczesliwej podrozy i
                    porodu i koniecznie napisz jak wszystko Ci poszlosmile
                    Ciekawi mnie straszne topokrywanie4 kosztow porodu przez miasto.
                    • baby244 do eve77 05.01.05, 16:09
                      dzieki za slowa otuchy, bo widze ze jako jedyna napisalas cos "normalnego"
                      wydaje mi sie ze wszystkie inne wypowiedzi sa na "nie", ale coz kazdy robi to
                      co uwaza za sluszne...prawda??

                      napewno sie odezwe, jesli mozesz to podaj mi nr gg

                      pozdrawiamy

                      baby244 i maluszek 33tc
                  • edytkus Re: odpowiadam... 05.01.05, 01:50
                    Zalozmy ze uda ci sie urodzic w USA, jakie sa twoje plany poporodowe? Wiesz ile kosztuje dziecko?!
                    Kto cie tu bedzie sponsorowal? Chyba nie planujesz na drugi dzien po porodzie wsiasc w samolot
                    powrotny? Do wylotu z USA dziecko musi miec paszport amerykanski (a najpierw numer SS) a do
                    "wlotu" polski (min. 6 m-cy oczekiwania na sam paszport, plus okres zalatwiania PSL).
                    A tak poza tym, te koszty ktore pokrywa miasto, jak myslisz skad miasto ma fundusze? Nie jest ci
                    glupio ze zerujesz na takich jak my? Nie dosc ze musimy placic krocie za wlasne porody, szczepienia
                    etc. to jeszcze za cudze tez?
                    • blum5 Re: odpowiadam... 05.01.05, 14:44
                      mnie to tez troche denerwuje takie zapewniane dziecku lepszej przyszlosci bo
                      urodzi sie w ameryce, skad te legendy ze dzieciom tu urodzonym kiedys bedzie
                      lepiej? po za tym porod jest tu drogi, dziecko tez troche kosztuje. tez znam
                      dziewczyne ktora tu specjalnie przyjechala rodzic i teraz szpanuje ze ma
                      dziecko amerykanskie. oj troche to prowincjonalne!!!!!
                    • baby244 do edytkus 05.01.05, 16:06
                      nie powinno cie obchodzic kto bedzie mnie sponsorowal i dziecko !!
                      na drugi dzien tez nie planuje wracac... !!
                      czas oczekiwania na paszport dla maluszka to 6 tygodni ( wiem to od prawnika w
                      n.y u ktoergo bylam )
                      a i najwazniejsze : NIE JEST MI GLUPIO ZE ZERUJE NA INNYCH !!!BO TAK NIE
                      JEST !!!
                      a jesli ty zdecydowalas sie mieszkac w usa to teraz musisz placic za takie ja
                      jak..bo uwierz mi jest nas wiecej !!
                      • edytkus Re: do edytkus 05.01.05, 19:02
                        baby244 napisała:

                        > na drugi dzien tez nie planuje wracac... !!

                        Bez paszportu dla dziecka to i tak raczej niemozliwe


                        > a i najwazniejsze : NIE JEST MI GLUPIO ZE ZERUJE NA INNYCH !!!BO TAK NIE
                        > JEST !!!
                        > a jesli ty zdecydowalas sie mieszkac w usa to teraz musisz placic za takie ja


                        Jak sie ma pierwsza czesc wypowiedzi do drugiej, nie zerujesz ale takie jak ja MUSZA placic?! Nie
                        zapomnij ze gdy twoje dziecko zostanie obywatelem tez kiedys bedzie miec pewne obowiazki.

                        > uwierz mi jest nas wiecej !!

                        wiem o tym, dlatego napisalam

                        Inna sprawa, zdajesz sobie sprawe ze w wypadku cc, komplikacji poporodowych, czy innych
                        problemow medycznych 20tys. moze okazac sie jedynie ulamkiem kosztow? Co wtedy?

                        Mala dygresja na zakonczenie:
                        Jak piszesz twoi tescie sa w USA od lat a wiec nie znasz ich dobrze, albo i wcale. Po przyjezdzie
                        mozesz sie niezle rozczarowac, bo "polonia" ktora przyejzdza tutaj na dorobek (w szczegolnosci ludzie
                        w srednim wieku) czesto zyje o "chlebie i wodzie" starajac sie jak najwiecej odlozyc pomimo ze juz
                        dawno przestali planowac powrot do Polski. Kiedys spotkalam tutaj matke swego kolegi z
                        podstawowki, ktora twierdzila ze jej syn "nie chce i nie musi przyjezdzac do Ameryki, jemu bardzo
                        dobrze jest w Polsce" (w sensie ze mu sie niezle finansowo powodzi, ale komu by sie chcialo gdyby
                        utrzymywali go na odleglosc rodzice). Pare miesiecy temu spotkalam ja z mezem gdy probowala kupic
                        kasze dla niemowlecia, bo synowa przyleciala i skonczyl sie zapas przywieziony z Polski. Debatowali
                        nad pudelkami z mieszanka (tak to jest gdy sie nie zna jezyka), pokazalam im co trzeba,
                        wytlumaczylam roznice - nie kupili nic, bo... bylo za drogo. Na odchodne tylko stwierdzili ze to juz
                        duze dziecko, obejdzie sie bez kaszy surprised
                        • eve77 Re: do edytkus 05.01.05, 19:56
                          Kazdy chce jak najlepiej dla swojego dziecka...i nszuka roznych drog..wiec nie
                          ma sie Edytkus co denerwowac. I zgadzam sie z publikacjia ze i tak Polki to
                          ulamki procent w obarczaniu podatnikow...latynosi to naprawde plaga.

                          Ale baby224 mam nadzieje ze urodzisz raz dwa bez potrzeby CC i pobytu w
                          szpitalu chyba okolo min.tygodnia....tak jak pisze edytkus w 20 tys. sie nie
                          zmiescisz...aha pamietaj ze dziecko to OSOBNY PACJENT! ZA niego sa zupelnie
                          osobne rachunki...tak draze ten watek bo wczoraj kolejna rata za anestezjiologa
                          przyszlasmile.
                      • law_enforcer Re: do edytkus 05.01.05, 20:13
                        baby244 napisała:

                        > > a jesli ty zdecydowalas sie mieszkac w usa to teraz musisz placic za takie ja
                        > jak..bo uwierz mi jest nas wiecej !!

                        nie rob sobie nadziei kobito
                        polka w ciazy Lufthansa New York 10 stycznia poniedzialek
                        juz po telefonie do USCIS
                        robic w konia to my a nie nas
                        BU HA HA
                        • baby244 do law_enforcer !!!!!!!!!!!!!!! 05.01.05, 21:59
                          nie wiesz ze na tym forum nigdy nie wolno mowic prawdy, date i linie lotnicze
                          mozna zmyslic . poza tym kogo to obchodzi ...a czy lece 10 i 20 nigdy sie i tak
                          nie dowiesz, przeciez ludzie czytaja , wiec PAMIETAJ NIGDY NIE PISZ PRAWDY!!!
                          A moze znasz lotnisko na ktore lece JfK czy newark??? i godziny ?? to moze mnie
                          odbierzesz z lotniska??????????

                          pozdrawiam
                    • ma.pi Re: odpowiadam... 05.01.05, 16:34
                      edytkus napisała:

                      > Zalozmy ze uda ci sie urodzic w USA, jakie sa twoje plany poporodowe? Wiesz
                      i
                      > le kosztuje dziecko?!
                      > Kto cie tu bedzie sponsorowal? Chyba nie planujesz na drugi dzien po
                      porodzie
                      > wsiasc w samolot
                      > powrotny? Do wylotu z USA dziecko musi miec paszport amerykanski (a najpierw
                      n
                      > umer SS) a do
                      > "wlotu" polski (min. 6 m-cy oczekiwania na sam paszport, plus okres
                      zalatwiania
                      > PSL).

                      Ale zeby poleciec z dzieckiem do Polski wcale nie musi wyrabiac mu w USA
                      polskiego paszportu. Wystarczy amerykanski, co trwa pare tygodzi. A pozniej
                      polskie sprawy papierkowe zalatwi na spokojnie w Polsce.

                      Baby, jak bedziesz brala dziecku amerykanski akt urodzenia to nie zapomnij
                      wziac od razu wiecej kopii, bo jedna na pewno zabiora Ci Polacy przy wyrabianu
                      dziecku polskiego aktu urodzenia.

                      Pozdr.



                      > A tak poza tym, te koszty ktore pokrywa miasto, jak myslisz skad miasto ma
                      fund
                      > usze? Nie jest ci
                      > glupio ze zerujesz na takich jak my? Nie dosc ze musimy placic krocie za
                      wlas
                      > ne porody, szczepienia
                      > etc. to jeszcze za cudze tez?
                      • masiko Re: odpowiadam... 05.01.05, 19:30
                        I pamietaj, ze musisz isc do konsulatu uwierzytelnic akt urodzenia, bo bez tego
                        w PL nic nie zalatwisz sad kosztuje to 41$ i czeka sie ok. 2 tyg.
                        A paszport amerykanski wyrabia sie ok. 4 tyg. (mozna ekspresowo w tydzien),
                        wyrobisz go w kazdym urzedzie pocztowym, problemem moze byc jedynie brak ojca
                        wiec jesli nie jedzie on z toba to niech ci wysle upowaznienie i to notarialne.
                        Potrzebny jest tez nr SS, ktory powinnas dostac poczta w ciagu miesiaca.
                        Paszport amerykanski dla dziecka jest wazny 5 lat i w zupelnosci wystarcza na
                        wyjazd i wjazd do Polski (pytalam tydzien temu w konsulacie, bo tez sie tu
                        wczesniej roznych bzdur naczytalam o placeniu kar).
                        PS. Nie martw sie, wszystko bedzie dobrze. Rozumiem niezadowolenie pewnych
                        osob, ale i tak prawda jest ze 40% dzieci, ktore obecnie rodza sie w USA to
                        dzieci latynoskie i oni jakos wcale skrupulow nie maja, wrecz przeciwnie,
                        korzystaja ze wszystkich mozliwych form pomocy jakie moga uzyskac. Niestety nie
                        kazda z nas ma mozliwosc od razu wyjechac legalnie do usa, inne zapomnialy juz
                        jak to bylo zanim otrzymaly upragniona green card, ale moze tak troche wiecej
                        sympatii dla tych rodaczek, ktorym sie nie wiedzie az tak super? Nie mam
                        zamiaru nikogo tym postem pouczac ani tym bardziej obrazac . Zaczal sie Nowy
                        Rok wiec nie ma sensu zaczynac go od wzajemnych oskarzen i zalow smile Wszystkim
                        wam zycze szczesliwego Nowego Roku i spelnienia marzen smile)
                        • edytkus Re: odpowiadam... 05.01.05, 20:06
                          masiko napisała:

                          > I pamietaj, ze musisz isc do konsulatu uwierzytelnic akt urodzenia, bo bez tego
                          >
                          > w PL nic nie zalatwisz sad kosztuje to 41$ i czeka sie ok. 2 tyg.
                          > A paszport amerykanski wyrabia sie ok. 4 tyg. (mozna ekspresowo w tydzien),
                          >
                          >
                          > Potrzebny jest tez nr SS, ktory powinnas dostac poczta w ciagu miesiaca.

                          Suma sumarum troche tego czekania bedzie, co w miedyzczasie - pobyt na garnuszku u tesciow?

                          >Rozumiem niezadowolenie pewnych
                          > osob,

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=19131136&v=2&s=0
                          ale i tak prawda jest ze 40% dzieci, ktore obecnie rodza sie w USA to
                          > dzieci latynoskie i oni jakos wcale skrupulow nie maja, wrecz przeciwnie,
                          > korzystaja ze wszystkich mozliwych form pomocy jakie moga uzyskac.

                          Ale my nie jestesmy latynosami i nie musimy postepowac jak oni! Zreszta co innego byc juz tutaj,
                          wpasc etc. a co innego z premedytacja cyganic innych!!!

                          Niestety nie
                          >
                          > kazda z nas ma mozliwosc od razu wyjechac legalnie do usa,

                          Co ma piernik do wiatraka?

                          inne zapomnialy juz
                          > jak to bylo zanim otrzymaly upragniona green card,

                          Sa tacy ktorzy legalizuja pobyt bez robienia przekretow!

                          ale moze tak troche wiecej
                          > sympatii dla tych rodaczek, ktorym sie nie wiedzie az tak super?

                          I znowu pytam co ma piernik do wiatraka? Czy mam rozumiec ze pobyt w USA to wyznacznik statusu
                          spolecznego?
                          • ma.pi Re: odpowiadam... 05.01.05, 20:17
                            edytkus napisała:

                            > Suma sumarum troche tego czekania bedzie, co w miedyzczasie - pobyt na
                            garnuszk
                            > u u tesciow?
                            >

                            A co w tym zlego, bo ja juz nic nie rozumie. Jak zaprosze gosci to mam im kazac
                            sie stolowac w restauracji i spac w hotelu?

                            Na pozostale tematy sie nie wypowiadam, chociaz w Kanadzie podatki sa wieksze
                            niz w USA i niejeden welfarowicz zyje na moj koszt, ale mi to "zwisa i
                            powiewa". Jak nie pojda na to to na co inne. W cuda i tak nie wierze, ze
                            podatki zmniejsza.

                            Zaskoczylo mnie tylko to jedno zdanie.

                            Pozdr.
                            • edytkus Re: odpowiadam... 05.01.05, 20:42
                              ma.pi napisała:

                              > edytkus napisała:
                              >
                              > > Suma sumarum troche tego czekania bedzie, co w miedyzczasie - pobyt na
                              > garnuszk
                              > > u u tesciow?
                              > >
                              >
                              > A co w tym zlego, bo ja juz nic nie rozumie. Jak zaprosze gosci to mam im kazac
                              >
                              > sie stolowac w restauracji i spac w hotelu?

                              Nie ma Ma.pi, nie oto mi chodzi. Staram sie dziewczynie uzmyslowic ze jej pobyt tutaj to nie bedzie
                              pare tygodni a co najmniej pare miesiecy, czy ona jest na to gotowa? A jej tescie, czy sa gotowi na
                              wybulenie 20tys. za porod a potem dodatkowo za pieluchy, mieszanke, ubranka, wozek itp, itd.?
                              >
                              > Na pozostale tematy sie nie wypowiadam, chociaz w Kanadzie podatki sa wieksze
                              > niz w USA i niejeden welfarowicz zyje na moj koszt,

                              O ile mi wiadomo w Kanadzie sluzba zdrowia nie jest prywatna.

                              ale mi to "zwisa i
                              > powiewa". Jak nie pojda na to to na co inne. W cuda i tak nie wierze, ze
                              > podatki zmniejsza.

                              Nie mam nic przeciw placeniu podatkow ktore pomoga naprawde potrzebujacym. Nigdy nie wiadomo
                              czy sie bedzie pod wozem czy na, ale ta dziewczyna jest w zupelnie innej sytuacji. Nie dosc ze
                              probuje wykorzystac mnie i innych to jeszcze sie tym chelpi. Ma.pi czy byloby Ci wszystko jedno
                              gdybys musiala zaplacic za swoj porod 20tys. (nawet jesli wiekszosc czy calosc pokryje ubezpieczenie),
                              placic wysokie skladki na ubezpieczenie, podatki, oplacac czesciowo lub w calosci (ubezpieczenie
                              rzadko kiedy pokrywa cos w 100%) rachunki medyczne ktore w przeciagu roku przy chorowitym
                              dziecku (czy za wypadki emergency) urastaja w przeciagu roku do tysiecy i widziec ze ktos ma to
                              wszystko za darmo, w dodatku nie pracuje, nie uczy sie, jedyne co robi to rozmnaza sie zeby miec
                              wieksza pomoc spoleczna? Mnie sie to nie usmiecha!!! Nie nie lubie takich pasozytow jak ta
                              dziewczyna ktora z premedytacja ODBIERA innym aby jej dziecko mialo amerykanskie obywatelstwo.

                              >
                              • ma.pi Re: odpowiadam... 05.01.05, 21:38
                                edytkus napisała:

                                > ma.pi napisała:
                                >
                                > > edytkus napisała:
                                > >
                                > > > Suma sumarum troche tego czekania bedzie, co w miedyzczasie - pobyt
                                > na
                                > > garnuszk
                                > > > u u tesciow?
                                > > >
                                > >
                                > > A co w tym zlego, bo ja juz nic nie rozumie. Jak zaprosze gosci to mam im
                                > kazac
                                > >
                                > > sie stolowac w restauracji i spac w hotelu?
                                >
                                > Nie ma Ma.pi, nie oto mi chodzi. Staram sie dziewczynie uzmyslowic ze jej
                                poby
                                > t tutaj to nie bedzie
                                > pare tygodni a co najmniej pare miesiecy, czy ona jest na to gotowa? A jej
                                tesc
                                > ie, czy sa gotowi na
                                > wybulenie 20tys. za porod a potem dodatkowo za pieluchy, mieszanke, ubranka,
                                wo
                                > zek itp, itd.?

                                Wiesz, ale ja dalej uwazam, ze to jest problem (a raczej nie problem) tylko ich
                                tescow. I jestem w stanie sobie to wyobrazic. Sama tez mam czesto gosci z
                                Polski i place za wszytko. Bilety, ubezpieczenie medyczne, wyzywienie, wszelkie
                                bilety wstepu gdzie sie da, bo trzeba wszytko pokazac i jeszcze torby zapycham
                                na wyjazd. I ludzie siedza po kilka miesiecy. I dla mnie to zaden problem, bo
                                ja chce to robic. Jak przyjecham do Kanady to tez bylam biedna emigrantka, z
                                malymi dochodami, po niedlugim czasie urodzilo nam sie dziecko i praktycznie
                                moja dalsza rodzina, ktora tutaj mieszkala dluzej nie pozwolila nam kupic nic
                                dla dziecka. Zaskoczyli nas i pewnego dnia zjechali ze wszytkim - wozek(Peg
                                Perego), lozeczko, pieluchy, ubranka itd. Wcale na to nie liczylismy i
                                dusilismy kazdy grosz zeby przed porodem cokolwiek dziecku kupic. Takze dla
                                mnie to, ze tesciowa chce zapewnic im utrzymanie i wyposazenie dla dziecka nie
                                jest niczym nadzwyczajnym. Jedyna roznica byla taka, ze za porod nie placilam z
                                wlasnej kieszeni. No ale ten pord tez byl pokryty z kieszeni podatnikow, bo ja
                                wtedy na te podatki to niewiele wplacilam.


                                Pozdr.
                                • edytkus Re: odpowiadam... 14.01.05, 07:00
                                  Przypomnialam sobie o tym watku, ciekawa jestem losow baby wink

                                  ma.pi napisała:
                                  > Wiesz, ale ja dalej uwazam, ze to jest problem (a raczej nie problem) tylko ich
                                  >
                                  > tescow.

                                  Nie wtedy gdy dziewczyna pisze ze ma zamiar urodzic na koszt panstwa, wrecz dobitnie podkreslajac
                                  ze moj i "takich jak ja."

                                  I jestem w stanie sobie to wyobrazic. Sama tez mam czesto gosci z
                                  > Polski i place za wszytko. Bilety, ubezpieczenie medyczne, wyzywienie, wszelkie
                                  >
                                  > bilety wstepu gdzie sie da, bo trzeba wszytko pokazac i jeszcze torby zapycham
                                  > na wyjazd. I ludzie siedza po kilka miesiecy.

                                  Ma.pi nie mozna porownac wizyty za pare dolarow w muzeum z wizyta za klkaset u lekarza! USA i
                                  Kanada pod wzgledem ubezpieczen medycznych i kosztow to dwa rozne swiaty. Dla mnie wykupienie
                                  ubezpieczenia dla kogos to pewnie bylby koszt paru tysiecy dolarow, ubezpieczenie pokryloby tylko
                                  czesc kosztow wizyty w emergency a reszte kto? A ta reszta w razie wypadku moglaby skoczyc do
                                  tysiecy!!! Na pdostawie postow tej dziewczyny wnioskuje ze jej rodzina raczej sie na to nie pisze w
                                  pierwszej kolejnosci stwaijac na welfare. Co grosza, msyle ze ta dziewczyna nie starala sie o prawa
                                  rezydenta wcale nie dlatego ze sie jej nie chcialo a dlatego ze nie miala do tego podstaw. Ma.pi zwisa
                                  mi i powiewa czy tej dziewczyny dziecko bedzie obywatelem poslkim ,czeskim czy jakimkolwiek innym,
                                  nie interesuje mnie ile ja to bedzie kosztowac, jedyne co mi nie odpowiada to obrazanie mnie i zycie na
                                  moj koszt.

                                  Jak przyjecham do Kanady to tez bylam biedna emigrantka, z
                                  > malymi dochodami, po niedlugim czasie urodzilo nam sie dziecko i praktycznie
                                  > moja dalsza rodzina, ktora tutaj mieszkala dluzej nie pozwolila nam kupic nic
                                  > dla dziecka.

                                  No i fajnie Ma.pi, moze tej dziewczynie tez rodzina i znajomi wszystko podaruja? Ale co jezeli nie?
                                  Tescie tesciami, ale czy sa wystarczajaco nadziani (sorry za dosadnosc) abu utrzymywac ja i dziecko
                                  przez min. pol roku biorac pod uwage koszty porodu, a co w razie komplikacji? W swoich postach
                                  staralam sie podkreslic ze wcale nie musi byc tak wspaniale jak sie tej pannie wydaje, no chyba ze
                                  wzemiemy jej sposob myslenia i beda placic takie jak ja ;O

                                  Jedyna roznica byla taka, ze za porod nie placilam z
                                  >
                                  > wlasnej kieszeni. No ale ten pord tez byl pokryty z kieszeni podatnikow, bo ja
                                  > wtedy na te podatki to niewiele wplacilam.

                                  To bardzo duza roznica, ja musze placic za WSZYSTKO, nawet za glupie gumowe rekawiczki!
                                  Ubezpieczenie rozlicza wszystko, skladki sa horrendalne i nigdy nie wiadomo czy ubezpieczenie sie nie
                                  wykreci od placenia, niektrozy maja "co-payments," a chyba kazdy jakis tam procent ktorego
                                  ubezpeiczenie nie pokrywa. Dlaczego ja mam placic za ubezpieczenie, ten "procent" bez zadnych
                                  gwarancji a do tego podatki podczas gdy ktos "madry" wpadnie na pomysl aby miec amerykanskiego
                                  obywatela na moj koszt? System jaki jest taki jest, nigdy nie bedize idealny, ale zostal stworzony z
                                  mysla o potrzebujacych a jedyne czego ta dziewczyna potrzebuje to kubel zimnej wody.
                                • edytkus Re: cos mi umknelo! 14.01.05, 07:06
                                  ma.pi napisała:

                                  No ale ten pord tez byl pokryty z kieszeni podatnikow, bo ja
                                  > wtedy na te podatki to niewiele wplacilam.

                                  Ma.pi ale Ty przyjechalas z zamiarem pobytu stalego, mialas zamiar byc legalnie, placic podatki i do tej
                                  pory oddalas dlug z nawiazka i teraz wspomagasz innych a ta panna ma to gdzies, liczy sie tylko
                                  amerykanskie obywatelstwo!
                  • eve77 Do baby224 one more time... 05.01.05, 06:23
                    szpital mam juz wybrany
                    >
                    > i w tym akurat przypadku mysle ze wszystko bedzie ok.

                    To jest tak....
                    przed porodem trzeba sie zarejestrowac i pytaja o insurance i jak nie masz to
                    albo wplacasz pieniazki (u mnie wstepnie ta kwota byla na dzien dobry 3000 $,
                    moglam zapalcic w dwoch ratach w ciagu dwoch dni) albo ....oczywiscie nie
                    bedziesz rodzic na ulicy o nie....przewioza Cie na sygnale karetka do
                    najblizszej KLINIKI (STATE CLINIC) I tam owszem urodzisz ale jak to moj mezus
                    mowi z meksykami, murzynami....ja osobiscie nie wiem ja kto wyglada ale ciagne
                    ten watek bo ja batalie stoczylam z moim mezusiem na temat ubezpieczen w USA i
                    to naprawde jak nie masz porzadnego ubezpieczenia z pracy a nie chorujesz albo
                    Ci sie ciaza nie trafi to rzeczywiscie sie nie oplaca.
                    Ja robie teraz zabki w prywatnej klinice , ktora Rusek prowadzi
                    i "wynegocjowalam cene". Moj mezus ma 100% ubezpieczenie a i tak jego jedna
                    koronka kosztowala wiecej niz moje dwiesmile.
                    Anyway radze jednak wziasc pieniazki od tesciowej i godzic wsuper warunkach. Ja
                    mialam pokoj do porodu i po porodzie jak w hotelu...no ale coz za sam pokoj za
                    dobe placilismy 800$ plus to plus tamto ...ale jesli mam Ci pocieszyc to jesli
                    porod bedzie bez komplikacji, bez CC i spedzisz 2 doby tylko (jak ja) to w 20
                    tysiaczkach od tesciowej sie zmiesciszsmile.
                    Pozdrawiam
    • kashunda Re: dziecko w Polsce czy USA? 04.01.05, 22:38
      Co do pokrywania kosztow przez miasto to istnieje taka mozliwosc ,istnieja
      rowniez stanowe instytucje takie jak Publicaid,Kidcare.Nalezy byc jednak
      legalnym rezydentem(zielona karta lub obywatelstwo).Jezeli nic takiego ci nie
      przysluguje to mysle ze zmuszona bedziesz na pokrycie z wlasnej kieszeni.Nie
      wiem jak to wyglada w praktyce ale mysle ze nie pozwla abys rodzila" na ulicy"
      • eve77 Do Lilki... 04.01.05, 22:57
        Wejdz na formum Polki w Stanach..
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=13589311
    • asiaasia1 baby224 05.01.05, 16:25
      No cóż ... pewnie w każdym stanie jest trochę inaczej , jeśli chodzi o " free
      care " ale wiem NA PEWNO , że np. w Mass . żeby rodzić hmmm... " za
      darmo "trzeba być obywatelem lub mieć GC , żadne wizy turystyczne ani
      studenckie nie wchodzą w grę . Free masz tylko wizyty " emergency " i poród
      naturalny - ambulatoryjny czyli po 6 godzinach po porodzie jedziesz do domu i
      szpital nie bierze za to , co sie później dzieje z tobą i dzieckiem żadnej
      odpowiedzialności .
      Ja byłam w ciązy na wizie studenckiej i absolutnie wszystkie wizyty były
      sponsorowane przez ojca dziecka - Amerykanina . Żadne free care mnie nie
      obejmowało , mimo ,że byłam legalnie i miałam ubezpieczenie ( niestety polskie
      w Warcie chyba ... )które niestety nie pokrywało kosztów wizyt i porodu .
      Rodziłam w Polsce . Dziecko ma obyw.amerykańskie po ojcu ( ale to w twojej
      kwestii nieistotne ).
      • baby244 SZKODA Z TAKIMI GADAĆ !!!!! 05.01.05, 21:55
        Dziewczyny ktore wyjechaly do usa !!!!!!!!!!!
        jestescie po prostu beznadziejne, polka polke po prostu niszczy, do Stanow jade
        juz nie pierwszy raz i wiem jak tam polak polakowi potrafi zrobic kolo
        d.... !!!
        nie wiedzialm tylko ze takie mlode dziewczyny tez takie sa.....
        co do tego czy znam tesciow i czy tam pojechali na wakacje czy do pracy nie
        powinno to nikogo obchodzic...
        poza tym maz leci ze mna , sama bym napewno sie nie wybrala , bo to za powazna
        decyzja w zyciu kobiety (porod i dziecko)
        a co do wyjazdu ...kazda data i linie lotnicze moza zmyslic, a jesli ktos nie
        wie ze tak sie robi publicznie to juz jego sprawa, szczegolnie tu gdzie kazdy
        widzi co piszesz

        [pozdrawiam jedynie te pozytywnie nastawione do mnie.....

        baby244 i Maksymek 33tc
        • edytkus Re: SZKODA Z TAKIMI GADAĆ !!!!! 05.01.05, 23:04
          baby244 napisała:

          > Dziewczyny ktore wyjechaly do usa !!!!!!!!!!!
          > jestescie po prostu beznadziejne,

          He he, za pare dni ciebie to tez bedzie dotyczyc wink))

          polka polke po prostu niszczy, do Stanow jade
          >
          > juz nie pierwszy raz i wiem jak tam polak polakowi potrafi zrobic kolo
          > d.... !!!

          Biorac pod uwage jak sama jestes wyrachowana i wredna trudno zaprzeczyc.


          > a co do wyjazdu ...kazda data i linie lotnicze moza zmyslic, a jesli ktos nie
          > wie ze tak sie robi publicznie to juz jego sprawa, szczegolnie tu gdzie kazdy
          > widzi co piszesz

          Mam dziwne wrazenie ze jednak podalas prawdziwe informacje.
        • kashunda Re: SZKODA Z TAKIMI GADAĆ !!!!! 06.01.05, 04:20
          Baby244 doskonale to ujelas z tymi polkami beznadziejnymi "polka polke po
          prostu niszczy" dzieki takim baznadziejnym polka jak ty i tobie podobnym koszty
          mojego ubezpieczenia zdrowotnego i podatkow rosna w zastraszajacym
          tepie.Naprawde jestem osoba tolerancyjna ale na bezczelnosc nie mam sily!
          • blum5 Re: SZKODA Z TAKIMI GADAĆ !!!!!do baby 06.01.05, 16:07
            no wlasnie a dlaczego ty chcesz urodzic to dziecko tutaj w usa?
            • edytais zalety obywatelstwa USa 07.01.05, 03:15
              Nie bede sie wlaczac do dyskusji na temat moralnosci decyzji o urodzeniu w USA
              i sprawach rodzinnych i finansowych. Wtrace swoje trzy grosze w odpowiedzi na
              to dlaczego rodzic w USA.
              Juz chyba baby wspomniala, ze moze w przyszlosci dziecku bedzie latwiej jesli
              ma obywatelstwo USa. Z tym sie zgodzie, ale wlasciwie to nigdy nie wiadomo
              gdzie komu bedzie lepiej za te 15-20 lat. W kazdym razie majac podwojne
              obywatelstwo na pewno bedzie taka osoba miala o wiele wiecej mozliwosci
              wyboru: studia czy praca. Studia dla obywatela USA sa o wiele tansze i moze
              sie ubiegac o rozne stypendia czy pozyczki studenckie, ktore sa bardzo nisko
              oprocentowane i nie splaca sie ich az po ukonczeniu studiow itp itd...
              W czasie samych studiow mnie minelo wiele mozliwosci na dodatkowe stypendia czy
              nawet na prace w czasie studiow tylko dlatego, ze nie mialam zielonej karty.
              Mimo wszystko mialam szanse na studia w USA, w Polsce musialam studiowac
              zaocznie i pracowac za min.place. Ciesze sie, ze mi sie udalo inaczej.
              Wiec juz nie krytykujac lub osadzajac decyzje baby (ktora jak widac decyzje juz
              podjela i jej nie zmieni) zgadzam sie do tego, ze w przyszlosci urodzenie w USA
              moze ewentualnie pomoc w zyciu.
              • edytkus Re: zalety obywatelstwa USa 14.01.05, 07:02
                edytais napisała:

                >
                > Juz chyba baby wspomniala, ze moze w przyszlosci dziecku bedzie latwiej jesli
                > ma obywatelstwo USa. Z tym sie zgodzie, ale wlasciwie to nigdy nie wiadomo
                > gdzie komu bedzie lepiej za te 15-20 lat. W kazdym razie majac podwojne
                > obywatelstwo na pewno bedzie taka osoba miala o wiele wiecej mozliwosci
                > wyboru: studia czy praca.

                Edyta, do tanszych studiow i stypendiow wystarczy zielona karta! Do tego nie trzeba sie urodzic w USA
                czy miec amerykanskiego rodzica.
                • ma.pi Re: zalety obywatelstwa USa 14.01.05, 13:35
                  edytkus napisała:

                  > edytais napisała:
                  >
                  > >
                  > > Juz chyba baby wspomniala, ze moze w przyszlosci dziecku bedzie latwiej j
                  > esli
                  > > ma obywatelstwo USa. Z tym sie zgodzie, ale wlasciwie to nigdy nie wiado
                  > mo
                  > > gdzie komu bedzie lepiej za te 15-20 lat. W kazdym razie majac podwojne
                  > > obywatelstwo na pewno bedzie taka osoba miala o wiele wiecej mozliwosci
                  > > wyboru: studia czy praca.
                  >
                  > Edyta, do tanszych studiow i stypendiow wystarczy zielona karta! Do tego nie
                  t
                  > rzeba sie urodzic w USA
                  > czy miec amerykanskiego rodzica.
                  >

                  Chyba prosciej jest sie urodzic w USA niz zdobyc zielona karte ;o).
                  Ciekawe skad takowa ma wziac 18 czy 19-sto latek?


                  Pozdr.
                • edytais Re: zalety obywatelstwa USa 14.01.05, 16:39
                  To nie jest prawda. Duzo jest takich gdzie zielona karta nie wystarcza.
                  To tak tylko dla przykladu, w Pn. Dakocie na UND kazdy Amerykanin (bez wysilku)
                  mial stypendium z NASA (kilka tysiecy rocznie przez 2 lata na osobiste wydatki
                  zwiazane z nauka typu komputer, ksiazki, itp itd) Wymaganiem bylo byc
                  obywatelem, zielona karta nie kwalifikowala.
        • kate1005 Re: SZKODA Z TAKIMI GADAĆ !!!!! 16.04.05, 16:18
          Do baby244

          o ile czytasz jeszce te wpisy.

          Popieram Cię i rozumiem twoją decyzje w 100 %
          Jak mozesz to podaj jakiś namiar na priv, to pogadamy bo tu wiele osób tego nie
          rozumie niestety.

          Pozdrawiam
    • comevorrei Re: dziecko w Polsce czy USA? 10.01.05, 21:20
      a ja zgadzam sie z edytkus co do wypowiedzi na temat baby. dlachego ja mam
      placic za kogos'.bo na te oplaty pojda nasze podatki. ja rozumiem dziewczyny
      ktore tu sa i zaszly w ciaze. ale i one przewaznie placa tu podatki, nawet
      bedac w kraju nielegalnie. ale absolutnie nie popieram przyjazdu tu wylacznie
      zeby urodzic dziecko. i jeszcze maja tupet mowic o tym ze polka polke
      niszczy. to zaczela by od siebie.
    • mjermak Re: dziecko w Polsce czy USA? 19.01.05, 02:16
      Twoj narzeczony byc moze tez sie boi czy polski szpital zapewni ci odpowiednia
      opieke i bezpieczenstwo. Ja rodzilam w USA i nie zaluje bo nawet te najlepsze
      porody z akcji rodzic po ludzku w Polsce nie umywaja sie do warunkow jakie
      mialam w USA. Kwestja tylko czy ubezpieczenie twojego narzeczonego pokryje twoj
      porod. Jesli tak to ze wzgledow medycznych i komfortu rodzenia nie wahalabym
      sie. w koncu juz w 2 miesiecznym maluchem mozesz do Polski przyjechac (ja
      podrozowalam z 3 miesiecznym ale za to wczesniakiem urodzonym w 34 tygodniu i
      bylo OK).
      Na wize narzeczenska czeka sie 6 miesiecy a na malzenska mniej niz 3-to jest ta
      roznica. I ta narzeczenska moga dac lub nie (nam strasznie utrudniali i w koncu
      zrezygnowalismy i wybralismy inna opcje) a malzenska musza ci dac i juz. Po
      porodzie wyrobisz dziecku paszport amerykanki i spokojnie mozecie wrocic do
      Polski. dziecko w momencie urodzenia ma obywatelstwo polskie tylko po
      przyjezdzie lub w USA w polskim konsulacie trzeba je potwierdzic zalatwiajac
      dziecku pesel i paszport. Nie ejst to ani zbyt kosztowne w Polsce ani
      skomplikowane -wymaga tylko przetlumaczenia Birth Certificate (po porodzie od
      razu zloz wniosek o kilka kopii). Co do zielonej karty to narzeczony ma
      niestety racje, co innego wiza wijazdowa malzenska czy narzeczenska a co innego
      zielona karta. I wg niego im wczesniej zaczniesz ja zalatwiac (a w waszym
      przypadku mozesz dopiero jako zona) tym szybciej ja dostaniesz i to jest
      logiczne. W momencie gdy wjezdzasz do USA jako zona amerykanina na lotnisku
      skladasz dokumenty ktore masz z ambasady-tzw wiza malzenska i one sa traktowane
      jako twoj wniosek o zielona karte. Po jakichs 3 miesiacach otrzymujesz list z
      INS (oops przepraszam z Homealnd security office) z Temporary Permanent
      Resident Card czyli tymczasowa zielona kasrte na 2 lata. Po uplywie tych 2 lat
      twoj maz sklada wniosek o przyznanie ci statusu rezydenta czyli juz faktycznej
      Permanent resident Card. Do tego zalacza sie rozne rzeczy jak wspolne akty
      wlasnoci domu czy mortgage, akt slubu, akt udrodzenia dziecka i inne kwity
      potwierdzajace ze na prawd jestescie malzenstwem a nie takim fikcyjnym w celu
      uzyskania przez ciebei zielonej karty. I takie kwity moga byc przez was trudne
      do przedstawienia jesli nie bedziecie mieszkac w USA-bo w koncu ubiegajac sie o
      karte rezydenta w jakims kraju zaklada sie ze sie w nim mieszka i chce
      mieszkac a nie przesiaduje w innym kraju. PO zlozeniu takiego wniosku czeka sie
      znow rok albo i dluzej (od 11 wrzesnia sie tak porobilo) i dopiero dostaje sie
      informacje ze sprawa jest zamknieta i w ciagu 6 miesiecy przysla zielona karte
      (ja jestem na wlasnie tym etapie). ALbo zapraszaja na interview.
      Tak, ze obawy twojego narzeczonego sa uzasadnione, na pewno, jak kazdy
      maeryknain chce uniknac zbednej biurokracji i niepotrzebnego czekania i moim
      zdaniem to dobrze o nim swiadczy bo w sumie to te jego starania zmierzaja tylko
      do tego, zeby jak najszybciej zalegalizowac twoj status w USA. W czasie tych
      calych siupow z zielona karta caly czas masz prawo opuszczac USA ale nie na
      dluzej niz 180 dni jednorazowo i masz prawo do pracy.
      Na marginesie i tak z ciekawosci czy nadal potrzeba jest zgoda sadu na slub z
      Amerykaninem? Bo 4 lata temu zalatwialo sie to okolo roku... Mysmy to zgrabnie
      obeszli biorac slub w innym kraju ale ciekawa jestem czy sie cos zmienilo po
      wejsciu Polski do UE (czy z innych powodow).
      Jeszcze jedno, nie jestem tego pewna ale gdzies slyszalam ze po 3 latach
      pobytu jako zona amerykanina masz juz prawo starac sie o obywatelstwo
      amerykanskie ( anie jak normalnie po 10 latach). Co tez jest cenne jesli np
      myslisz o kontynuowaniu tutaj studiow-wiekszosc stypendoiw jest dla obywateli
      USA, pracew sektorze rzadowym i administracji publicznej tez. No i 2 paszporty
      to nie to co jeden nie?
      • edytkus Re: dziecko w Polsce czy USA? 19.01.05, 02:45
        mjermak napisała:

        > > Jeszcze jedno, nie jestem tego pewna ale gdzies slyszalam ze po 3 latach
        > pobytu jako zona amerykanina masz juz prawo starac sie o obywatelstwo
        > amerykanskie ( anie jak normalnie po 10 latach).

        Zgadza sie, podanie mozna skladac zaraz po ostatnim interview zatwierdzajacym otrzymanie "stalej"
        zielonej karty. Jednak potem trzeba znowu swoje odczekac w kolejce, znowu kolomyja z odciskami
        palcow itp. itd. wink
      • asiaasia1 Re: dziecko w Polsce czy USA? 19.01.05, 20:13
        " Ja rodzilam w USA i nie zaluje bo nawet te najlepsze
        porody z akcji rodzic po ludzku w Polsce nie umywaja sie do warunkow jakie
        mialam w USA. "

        Nie byłabym tego taka pewna .
        Ja rodziłam w PL a w sumie mogłam też w USA , w bardzo dobrym , fajnym szpitalu
        w Bostonie .
        W PL za jedyne $400 wpłacone do kasy szpitala za usługi ponadstandardowe (
        wtedy był inny kurs dolara ) miałam bardzo dobre warunki zarówno na skale
        polską jak i europejską czy amerykańską .

        Nie będę rozpisywać się na temat moich porodów , bo robiłam to już
        wielokrotnie . Przed porodem zrobiłam " birth plan " , ustaliłam ze swoją
        położną plan porodu i rodziłam przy muzyce , palących się świeczkach ,
        kadzidełkach w takiej pozycji , w jakiej chciałam , bez nacinania krocza , w
        bardzo ładnej sali z wanną i innymi , przeróżnymi " sprzętami " pomagajacymi w
        porodzie naturalnym , w bardzo intymnej atmosferze przy prawie zgaszonym
        swietle . Miałam pełną swobodę ruchów w czasie całego porodu . W ogóle nie
        leżałam w łózku ani na fotelu . KTG miałam robione w wannie , żadnych innych
        zabiegów nie było ... Z dzieckiem po porodzie robiono to , co ja chciałam i
        czego zyczyłam sobie przed porodem i to , co zastrzegłam w swoim planie
        porodowym . Do szpitala zostałam przyjeta bez żadnych formalności i siedzenia
        na izbie przyjęc. Kartę porodową wypełnilismy 2 tygodnie przed porodem .
        Rodziłam na Żelaznej w Wawie , mogłam rodzić w Cambridge Public Hospital ( o
        ile dobrze pamietam nazwę )i wcale nie żałuję .Po porodzie miałam także świetna
        opieke .
        Pozdrawiam
        • edytkus Re: dziecko w Polsce czy USA? 19.01.05, 21:25
          asiaasia1 napisała:
          > Nie byłabym tego taka pewna .
          > Ja rodziłam w PL a w sumie mogłam też w USA , w bardzo dobrym , fajnym szpitalu
          >
          > w Bostonie .
          > W PL za jedyne $400 wpłacone do kasy szpitala za usługi ponadstandardowe (
          > wtedy był inny kurs dolara ) miałam bardzo dobre warunki zarówno na skale
          > polską jak i europejską czy amerykańską .

          Asia, tego nie mozna tak porownywac. Gdybym ja chciala zaplacic ekstra i miec porod luksusowy
          (luksusowy jak na USA) to rodzilabym w apartamencie na skale hotelu Plaza wink) Jeszcze nikt chyba na
          edziecku nie opisywal "luksusowego" porodu w USA wink a takie "zwykle" czyli cos za co Ty musialas
          doplacac a co nie jest jeszcze ogolnie przyjete sad
      • rozyczko Re: dziecko w Polsce czy USA? 19.01.05, 22:57
        >dziecko w momencie urodzenia ma obywatelstwo polskie tylko po
        > przyjezdzie lub w USA w polskim konsulacie trzeba je potwierdzic zalatwiajac
        > dziecku pesel i paszport. Nie ejst to ani zbyt kosztowne w Polsce ani
        > skomplikowane

        I tu bywa roznie ... Od stycznia 2003 paszporty sa tylko WYDAWANE przez konsulat
        w Waszyngtonie. Wystawia je wydzial w W-wie i trwa to ponad pol roku !Po
        prztlumaczeniu aktu urodzenia rejestrujesz dziecko w polskim urzedzie . Potem
        starasz sie o pesel - to TRWA (kolezanka czekala miesiac). Teraz musisz
        ZAMELDOWAC dziecko i dopiero wtedy mozesz skladac wniosek o paszport. Jesli
        zrobisz to bez meza, to musi on byc obecny przy odbiorze, bo wymagany jest jego
        podpis. Nam udalo sie tylko dlatego, ze wyslalam dokumenty i upowaznienie dla
        rodzicow wczesniej. No i Pl bylam 2.5 miesiaca.

        >starac sie o obywatelstwo
        > amerykanskie ( anie jak normalnie po 10 latach).

        O ile pamietam, to o obywatelstwo mozna sie starac po uplywie 5 lat od momentu
        dostania zielonej karty.

        Pozdrawiam

        Ewa
        • amj02 Re: dziecko w Polsce czy USA? 20.01.05, 02:16
          Ewa akurat nie caly miesiac temu zalatwialam to w Polsce. Pierwsze musisz
          przetlumaczyc akt urodzenia i uzyskac polski akt urodzenia,natp.musisz dziecko
          zameldowac i dopiero mozesz starac sie o pesel. Jak juz masz to to wowczas
          mozesz starac sie o paszport.
          Gosia
          • rozyczko Re: dziecko w Polsce czy USA? 20.01.05, 11:59
            amj02- oczywiscie masz racje smile U nas bylo to zalatwiane prawie rownolegle, ze
            wzgeldu na ograniczenia czasowe. Wiem, ze moj ojciec wydzwanial do pan o pesel
            kilka razy. Teraz juz nie pamietam, moze tak kogos znal. Ale wcale nie jest to ,
            tak super latwo zalatwic - biurokracja jest wielka !! sad

            Pozdrawiam

            Ewa
            • amj02 Re: dziecko w Polsce czy USA? 20.01.05, 15:11
              Ewa oczywiscie nie jest to latwo zalatwic a jeszcze gdy jestes ograniczona
              czasem. Ja bylam w Polsce w okresie swiatecznym (nie cale 3 tyg). DZieki mojego
              meza siostrze i jej znajomosciom udalo nam sie duzo spraw pchnac do przodu. Przy
              tym koszty sa tez b.duze. Na zalatwienie naszych dowodow osobistych + prawa
              jazdy i dzieci aktow urodzenia wydalismy 1000 zl (same oplaty i tlumaczenia).
              Czy taniej by to kosztowalao zalatwiajac przez konsulat trudno mi powiedziec,
              napewno duzo dluzej trwa.
              • rozyczko Re: do amj02 20.01.05, 16:51
                Czy moglabys mi cos wiecej napisac o wymianie dowodow? Mowiono mi, ze w tym roku
                musze to zrobic. Czy rodzice beda mogli zlozyc podanie za mnie? Albo chociaz
                odebrac je, bo nie wiemy czy w przeciagu 2 tygodni da sie to zrobic.
                Serdecznie dziekuje za informacje smile

                EWa

                p.s.
                Gdzie w USA jestescie? My przez 11 lat mieszkalismy w Gainesville na Florydzie.
                • pati.zop78 Re: do amj02 20.01.05, 19:08
                  na pewno musisz odebrac osobiscie, bo sprawdzaja podpis. nie wiem jak ze
                  zlozeniem wniosku ale wtedy na pewno musisz pokazac swoj dowod bo go nacinaja
                  zebys nie mogla sie poslugiwac
                • amj02 Re: do amj02 21.01.05, 04:38
                  Ewa nie wiem czy w kazdym miescie sa takie same procedury. Dowod osobisty musisz
                  odebrac sama osobiscie , nikt nie moze za ciebie tego zrobic. Hm my uzylismy
                  znajomosci i udalo nam sie to zalatwic ale tylko mnie mimo ,ze obydwa byly
                  zlozone tego samego dnia. Ja swoj dowod odebralam w dniu naszego wyjazdu. Maz
                  musi odebrac osobiscie nastepnym razem jak bedziemy w Polsce. Inaczej sprawa
                  wyglada z prawo jazdy. W tym przypadku ktos za potwierdzeniem notarialnym moze
                  ci odebrac.
                  • rozyczko Re: do amj02 21.01.05, 11:39
                    Dzieki smile
                  • pati.zop78 Re: do amj02 21.01.05, 18:09
                    jesli chodzi o prawo jazdy to mozesz poprosic zeby ci wyslali poczta ale chyba
                    tylko na adres gdzie jestes zameldowana(tego nie wiem na 100%)
                    • amj02 Re: do amj02 21.01.05, 22:03
                      Na formularzu jest taka mozliwosc tzn.,ze moga ci wyslac poczta jednak w
                      praktyce masz mozliwosc albo odbierasz sama albo upowazniasz notarjalie kogos do
                      odbioru. Tak bylo przynajmniej w naszym przypadku. My musielismy zostawic
                      notarialne upowaznienie, nie wyrazili nam zgody na wyslanie poczta.
                      Gosia
                      • pati.zop78 Re: do amj02 22.01.05, 19:12
                        pewnie zalezy od uzednika. mnie wyslali, a potem brat mi przywiozl do uk
                • kash0303 Do rozyczko 22.01.05, 00:26
                  Witaj Ewo!!!

                  > Czy moglabys mi cos wiecej napisac o wymianie dowodow? Mowiono mi, ze w tym
                  > roku musze to zrobic.

                  A dlaczego 'musze' skoro mieszkasz zagranica. Do czego jest Ci potrzebny dowod?
                  Pytam, bo sama sie zastanawiam czy wymieniac, ale skoro na razie mieszkamy w UK
                  to stwierdzilam, ze moge sobie na razie zaoszczedzic na tej przyjemnosci, a
                  gdybysmy wrocili, to chyba beda mi musieli wymienic bez wzgledu na to, ze
                  termin wymiany minal. Co innego prawo jazdy. Bedac teraz na swieta w domu
                  wymienilam sobie na nowe (bo stare mialam terminowe i nie chcialo mi sie tutaj
                  od nowa egzaminu zdawacwink))

                  pzdrfka

                  Kasia

                  P.S. Zazdroszcze Ci tego wyksztalcenia polonistycznego, bo ja sie troche boje
                  jak 'formalnie' uczyc mojej Olenki polskiego (mimo ze mam jeszcze sporo czasu
                  zanim pojdzie do szkoly).
                  • rozyczko Re: Do kash0303 22.01.05, 16:16
                    Czescsmile
                    Musze ...nie musze... Mimo, iz mieszkamy w UK, nadal czasami zalatwiamy rozne
                    sprawy z polska biurokracja. Nie mam tej pewnosci, ze kiedys nie trafie na jakas
                    analna urzedniczke, ktora odesle mnie z kwitkiem, bo mam stary dowod. smile
                    A prawko akurat mnie wcale nie interesuje, bo i tak musze zrobic brytyjskie sad
                    Mam czas do konca maja, bo teraz jezdze na amerykanskim. A tak a propos - czy
                    angielskie prawo jazdy jest uznawane w calej Unii, czy trzeba zalatwiac jakis
                    "miedzynarodowy dokument"?

                    Ja jestem taka polonistka, co to 1 dnia nie przepracowala w swoim zawodzie smile
                    Doslownie miesiac po obronie, wyjechalismy do Stanow.

                    Pozdrawiam

                    EWa
                    • kash0303 Re: Do rozyczko 22.01.05, 18:42
                      Hej!!!

                      > Musze ...nie musze... Mimo, iz mieszkamy w UK, nadal czasami zalatwiamy rozne
                      > sprawy z polska biurokracja. Nie mam tej pewnosci, ze kiedys nie trafie na
                      jaka
                      > s
                      > analna urzedniczke, ktora odesle mnie z kwitkiem, bo mam stary dowod. smile

                      No coz ja juz chyba ostatnie konto bankowe zamknelam wlasnie podczas swiat i
                      mam nadzieje, ze to koniec mojej stycznosci z polska biurokracja na dluuuuugi
                      czas. W koncu paszport tez dokument tozsamosci.


                      > A prawko akurat mnie wcale nie interesuje, bo i tak musze zrobic brytyjskie sad

                      Ja wlasnie po to odnawialam polskie, zeby bezbolesnie wymienic je na brytyjskie
                      (choc niby przymusu nie ma i mozna spokojnie na polskim jezdzic, tylko jak mnie
                      dziewczyny uswiadomily, jesli zdazy mi sie jakis wypadek to nie dadza mi
                      zwyklego mandatu, a beda ciagac po jakichs sadach, wiec chcac nie chcac wole
                      wymienic).

                      > A tak a propos - czy
                      > angielskie prawo jazdy jest uznawane w calej Unii, czy trzeba zalatwiac jakis
                      > "miedzynarodowy dokument"?

                      Z tego co wiem to skoro polskie (i inne) sa uznawane w calej Unii, wiec chyba
                      na zasadzie wzajemnosci angielskie tez powinno byc (chyba trzeba tylko sobie
                      ubezpieczenie rozszerzyc jesli chcesz jezdzic swoim ang. samochodem po
                      kontynencie).

                      > Ja jestem taka polonistka, co to 1 dnia nie przepracowala w swoim zawodzie smile
                      > Doslownie miesiac po obronie, wyjechalismy do Stanow.

                      To nic, ale przeciez studia skonczylaswink)), wiec wiedze chyba posiadasz, a ja
                      to akurat opuscilam ten etap podstawowki, gdzie byla gramatyka (chodzilam do
                      szkoly tutaj w Anglii) i potem juz nigdy tego nie nadrobilamsad((


                      pzdrfka


                      Kasia
                      • pati.zop78 Re: Do rozyczko 22.01.05, 19:22
                        kash0303 napisała:

                        > Ja wlasnie po to odnawialam polskie, zeby bezbolesnie wymienic je na brytyjskie
                        >
                        > (choc niby przymusu nie ma i mozna spokojnie na polskim jezdzic, tylko jak mnie

                        > dziewczyny uswiadomily, jesli zdazy mi sie jakis wypadek to nie dadza mi
                        > zwyklego mandatu, a beda ciagac po jakichs sadach, wiec chcac nie chcac wole
                        > wymienic).

                        w przypadku wypadku nie ma problemu i po zadnych sadach nie ciagaja (wiem z
                        autopsji). do sadu wzywaja gdy popelnilas powazne przewinienie w wyniku czego
                        zdazyl sie wypadek.

                        > > A tak a propos - czy
                        > > angielskie prawo jazdy jest uznawane w calej Unii, czy trzeba zalatwiac j
                        > akis
                        > > "miedzynarodowy dokument"?
                        >
                        > Z tego co wiem to skoro polskie (i inne) sa uznawane w calej Unii, wiec chyba
                        > na zasadzie wzajemnosci angielskie tez powinno byc (chyba trzeba tylko sobie
                        > ubezpieczenie rozszerzyc jesli chcesz jezdzic swoim ang. samochodem po
                        > kontynencie).
                        na plskim prawku mozna tu jezdzic przez 3 lata jak w kazdym innym kraju UE.
                        tak samo jest z prawkiem angielskim w innych krajach

                        ---------------
                        pozdrawiamy
                        Patrycja i Rizvan
                        (22/09/2004)
      • greeneyes27 Zgoda sadu 20.01.05, 19:23
        mjermak napisała:

        > Na marginesie i tak z ciekawosci czy nadal potrzeba jest zgoda sadu na slub z
        > Amerykaninem? Bo 4 lata temu zalatwialo sie to okolo roku... Mysmy to
        zgrabnie
        > obeszli biorac slub w innym kraju ale ciekawa jestem czy sie cos zmienilo po
        > wejsciu Polski do UE (czy z innych powodow).

        Niestety jest potrzebna. Bralam slub w zeszlym roku, zalatwienie zgody sadu
        trwalo ok. 2 miesiecy.
        • ania_2000 Re: Zgoda sadu 20.01.05, 22:21
          cos nam sie baby244 nie odezwala po przylocie... czyzby cos poszlo nie tak ?
          hmm...
        • ma.pi Re: Zgoda sadu 21.01.05, 13:45
          greeneyes27 napisała:

          > mjermak napisała:
          >
          > > Na marginesie i tak z ciekawosci czy nadal potrzeba jest zgoda sadu na sl
          > ub z
          > > Amerykaninem? Bo 4 lata temu zalatwialo sie to okolo roku... Mysmy to
          > zgrabnie
          > > obeszli biorac slub w innym kraju ale ciekawa jestem czy sie cos zmienilo
          > po
          > > wejsciu Polski do UE (czy z innych powodow).
          >
          > Niestety jest potrzebna. Bralam slub w zeszlym roku, zalatwienie zgody sadu
          > trwalo ok. 2 miesiecy.


          Czy to chodzi o zgode sadu polskiego czy amerykanskiego?

          Pozdr.
          • lilka_kot Re: Zgoda sadu 26.01.05, 19:52
            witamsmile

            jak juz zostalam przeszkolona przez greeneyes i inne dziewczyny to sie moge
            madrzyc...smile
            odpowiadajac na pyt.- musisz uzyskac zgode Polskiego sadu, poniewaz wladze
            amerykanskie (miedzy innymi) nie wydaja zaswiadczenia o zdolnosci prawnej do
            zawarcia zwiazku malzenskiego (co jest niezbedne do zawarcia malzenstwa), a
            tylko na drodze sadowej mozesz uzyskac zgode na zwolnienie cie z okazania owego
            zaswiadczenia.

            Pozdrawiam

            https://www.tickerfactory.com/ez t/d/1;21;11/st/20050524/dt/6/k/ 6b84/preg.png"></a
            >
            • baby244 Re: jestem juz w usa----bez problemow 29.01.05, 00:46
              witam wszystkich ktorzy denerwowali sie tym ze chce rodzic tu w usa

              lot byl ok , maly dobrze zniosl podroz w brzuszku, choc powiem ze lecialm z
              rozwrciem na 1cm, mam juz opieke szpitala i przychodni, na badaniach bylam
              dzien po przylocie , wszystko jest ok, wczoraj na usg maly trzymal w raczce
              swoja nozke, slodko to wygladalo ( maly pieszczoch ) ....
              jesli ktoras chciala by cos wiecej sie dowiedziec chcetnie odpisze

              pozdrawiamy i czekamy na porod,,,

              baby244 i Maksym w brzuszku 36 tc
              • edytaon Re: jestem juz w usa----bez problemow 29.01.05, 01:17
                powodzenia
                edyta
              • greeneyes27 Re: jestem juz w usa----bez problemow 30.01.05, 23:52
                Powodzenia!
    • aania25 Re: dziecko w Polsce czy USA? 11.02.05, 21:08
      Nie wiem czy Ci pomoge czy nie, ale sprobuje napisac co o tym mysle. Ktos juz
      napisal, ze z uzyskaniem papierow dla Ciebie faktycznie moze wiazac sie dlugi
      czas. Dziecko, owszem, nawet jesli rodzone w Polsce otrzyma obywatelstwo po
      ojcu, ale Ty nie. Moja bliska przyjaciolka, obywatelka wyszla za maz luty 2003,
      do dzis maz jest w Polsce i nie moga doczekac sie konca sprawy.
      To wszystko czasem bywa skomplikowane. Ja tez jestem obywatelka (Polskie i
      Amerykanskie). Bralam slub z moim mezem w Polsce w czerwcu 2002.Nasze papiery
      byly zalatwione dosc szybko bo juz poczatkiem pazdziernika moglismy wyjechac.
      Zostalismy do Wszystkich Swietych.
      Najwazniejsze co Ci moge poradzic, to nie decydujcie sie na mieszkanie osobno,
      tzn. Ty w Polsce a Maz w USA. To bardzo czesto niszczy zwiazki, niezaleznie jak
      wytrzymale. Dlatego czasami warto zrobic cos z czego nie w pelni sie jest
      usatysfakcjonowanym ale wyglada na racjonalne.
      Ania
    • aania25 Re: dziecko w Polsce czy USA? 11.02.05, 21:15
      za wczesnie wcisnelam klawisz zanim zdazylam odpisac na konkretne pytanie. Mam
      w tej chwili 20 miesieczna coreczke. Mimo ze wyjezdzajac z Polski bylam w 3
      miesiacu, wiedzielismy z mezem ze bedziemy tu na stale. Porod i opieka lekarska
      podczas ciazy byla fantastyczna. Rzadko od kogo uslyszalam takie cos o
      szpitalach i lekarzach w Polsce. Nie mowie, ze Polska to juz zadupie, tak nie
      jest, ale medycyna w USA jest o wiele do przodu. Lekarze wiedza jak traktowac
      rozne przypadki (np. smierc czy choroba dziecka). W Polsce czasem niewiedza,
      czasami brak sprzetu lub niechec wciaz przyczyniaja sie do zgonow dzieci i
      zrujnowanej psychiki matki. Takze tutejsze porody uchodza za super. Nie ma
      czegos takiego jak lezenie w pokoju z innymi osobami. Czy to jest porod
      rodzinny czy nie jestes sama i nikt nie lamie praw intymnosci. To tyle o USA. O
      Polsce z tego punktu nie moge sie wypowiadac, bo nie mialam okazji korzystac z
      uslog poloznictwa. Pozdrowienia i zycze szczesliwego rozwiazania gdziekolwiek
      by ono nie bylo.
      Ania.
    • skrzacik03 Re: dziecko w Polsce czy USA? 12.02.05, 20:18
      Baby224,

      Zycze powodzenia i napisz jak Ty i dziecko zniesliscie porod.
      Jestem na tym forum nowa,ale uwazam,ze niektore komentarze byly po prostu nie
      na miejscu.Ja rowniez place podatki w Stanach,ale nigdy do glowy by mi nie
      przyszlo,zeby komus tak "dokopac".
      Baby224,napisz do mnie.Aneta
      • baby244 Re: do skrzacika03 24.02.05, 01:43
        czesc aneta,
        ciesze sie ze tak myslisz, dzieki za wsparcie...

        urodzilam 18 lutego, porod mialam wywolywany, ze wzgledu na moje nadcisnienie,
        nie bylo najgorzej , choc wzielam epidural.
        2 dni pozniej juz bylismy w domku z synkiem. maly jest kochany, straszny spioch.
        pozdrawiam
        moj nr gg 3456275
        • rozyczko Re: do skrzacika03 24.02.05, 10:20
          Gratulacie ! Zycze Wam powodzenia na nowym miejscu i niech sie syneczek chowa
          zdrowo smile


          Ewa z Cambridge
        • kokolores Re: do skrzacika03 25.02.05, 02:24
          Pytam z czystej ciekawosci!Ile Cie ta "przyjemnosc"(porod ,opieka lekarska itp.)
          koszowala i kto Cie sponsorowal??
          Pozdrawiam i gratuluje!
          :o)
        • kokolores Do baby244 25.02.05, 02:25
          Tto powyzsze pytanie mialo byc oczywiscie do Ciebie.Troche sie pomieszalo!
          • baby244 Re: Do baby244 26.02.05, 21:20
            bedac tutaj na waznej wizie, rodzac obywatela amerykanskiego, jesli nie
            pracujesz i nie masz dochodu miasto placi za ciebie wszystkie rachunki, a masz
            dodatkowo opieke lekarska dla siebie i dziecka przez rok.
            p.s.tak bylo w moim przypadku

            pozdrwaiamy
            baby244 i maksio
            • baby244 Re: moj porod ;)))))) 26.02.05, 21:34
              wiec opieka lekarska jaka mnie tu spotkala przeszla moje oczekiwania...

              2 miesiace przed terminem przylecielismy do n.y. planujac tutaj porod.
              bedac jedynie na waznej wizie, dostalam opieke w klinice (przed porodem-wizyty
              co tydzien/)i od razu opieke w szpitalu pod ktory podlegala klinika, dostalam
              tez swojego lekarza i polozna.wszystkie badania wazniejsze, typu usg byly w
              szpitalu, pozostale w klinice.
              11 dni przed terminem na umowionej wizycie w szpitalu, ze wzgledu na skaczace
              cisnienie, skierowano mnie na oddzial polozniczy.
              tam dostala swoj wlasny pokoj do porodu, gdzie nie tylko maz mogl byc ze mna
              przy porodzie, ale caly czas.w pokoju, prywatny telefon, telewizor...itp. a
              dodam ze to szpital miejski. po przyjeciu mnie na oddzial mialam juz 4 cm
              rozwarcia, do 7cm bol byl do zniesienia, pozniej polozxna zaproponowala zzo,
              wiec dostalam zzo i bol minal, do boli partych doszlam po 3 godz. a pozniej ok
              15 min. i syn byl z nami, dodam ze maz przecinal pepowine, atmosfera naprawde
              swietna, obecnosc znajiomej z kliniki poloznej i pielegniarki dodaje otuchy...
              po 3 godz. zostalam przewieziona na oddzial "nowrodkowy", gdzie miakam znow
              swoj prywatny pokoj, lazienke, tv, tel.
              i synka praktycznie 24 godz. na dobe. przy pomocy pielegniarek dochodzilam do
              siebie, pomoc super.po 2 dniach wypisano nas do domku, z cala wyprawdka dla
              synka i dla mnie - kosmetyki. do pielegnacji po porodzie.

              tak wec wcale nie jesttak ze rodzisz bog wie gdzie i z kim, ze po 6 godz,
              wypuszczaja cie do domu, --bzdura.
              kazdy miejski nawet szpital w usa jest lepszy od polskiego...

              pozdrawiam

              baby244 i synek maksym 8 dni na swiecie.))))
              to dla tych ktore mi nie zyczyly najlepiej
              • ewunia_uk Re: moj porod ;)))))) 26.02.05, 21:47
                baby244 napisała:

                > tak wec wcale nie jesttak ze rodzisz bog wie gdzie i z kim, ze po 6 godz,
                > wypuszczaja cie do domu, --bzdura.
                > kazdy miejski nawet szpital w usa jest lepszy od polskiego...
                >


                Czyli jednak opieka spoleczna w USA jest bardzo dobra. A nam tu w Europie sie
                zawsze wydaje, ze w US jak nie masz ubezpieczenia, to nie ma zmiluj, czyli
                kapitalizm bez ludzkiego obicza. A tu prosze.
                • edytkus Re: moj porod ;)))))) 27.02.05, 06:04
                  ewunia_uk napisała:

                  > Czyli jednak opieka spoleczna w USA jest bardzo dobra. A nam tu w Europie sie
                  > zawsze wydaje, ze w US jak nie masz ubezpieczenia, to nie ma zmiluj, czyli
                  > kapitalizm bez ludzkiego obicza. A tu prosze.

                  Wg prawa szpital NIE MA prawa NIE przyjac pacjenta, ale nie jest tak jak napisala baba ze "miasto
                  zaplacilo." Zaplacili jego mieszkancy ze slonych podatkow. Kurcze, to jest takie wnerwiajace gdy
                  dostajesz rachunek za rachunkiem, placisz podatki a taki pasozyt ma wszystko za darmo sad i jeszcze
                  pisze ze Ci dzieki ktorym miala dobre warunki sa beznadziejni surprised
                  • greeneyes27 Re: moj porod ;)))))) 27.02.05, 11:18
                    edytkus napisała:
                    > Kurcze, to jest takie wnerwiajace gdy dostajesz rachunek za rachunkiem,
                    placisz podatki a taki pasozyt ma wszystko za darmo sad

                    My tez placimy podatki w Stanach ale uwazam, ze obywatel amerykanski, nawet
                    jesli jego rodzice nie maja ubezpieczenia, ma prawo urodzic sie w normalnych
                    warunkach!
                    A poza tym jego rodzice sa moimi rodakami.
                  • rozyczko Re: moj porod ;)))))) 27.02.05, 13:49
                    edytkus napisała:

                    > takie wnerwiajace gdy
                    > dostajesz rachunek za rachunkiem, placisz podatki a taki pasozyt ma wszystko za
                    > darmo sad i jeszcze
                    > pisze ze Ci dzieki ktorym miala dobre warunki sa beznadziejni surprised

                    Ja tez mieszkalam w USA legalnie, bylam tam podatnikiem, placilam rachunki ...
                    nie przyszloby mi jednak do glowy ( ani przez usta) nazwanie kogos pasozytem ,
                    dlatego, ze musial skorzystac z pomocy spolecznej.
                    Edytkus - moze i odebralas dobre, amerykanskie wyksztalcenie, ale w procesie
                    zatracilas dobre wychowanie i "ludzkosc". Mozna Ci tylko wspolczuc sad

                    p.s.
                    mam jeszcze tylko jedno pytanie - czy Twoi rodzice tez byli od poczatku pobytu w
                    USA lojalnymi podatnikami "Wuja Sama" ? Zycze Ci i Twojej rodzinie, abyscie
                    nigdy nie musieli kozystac z pomocy innych.
                    Czasami warto zastanowic sie przed napisaniem czegos takiego na forum publicznym.

                    Pozdrawiam

                    Ewa
                    • kashunda Re: moj porod ;)))))) 27.02.05, 15:26
                      Zdaje sie ze baby 224 nie byla biedna emigrantka ,lecz przyjechala do Stanow
                      wylacznie po to aby wyciagnac kase z kieszeni podatnika. A TO ZDAJE SIE JUZ
                      ZUPELNIE INNA SYTUACJA !Podpisuje sie pod tym co napisala edytkus.Dodam iz od
                      pierwszego dnia przyjazdu do stanow jestem lojalnym podatnikiem.
                      • baby244 Re: do edytkus 27.02.05, 18:01
                        i znow wchodzisz w kreta droge, jesli jest takie prawo w usa, wyjedz do
                        polski....
                        bylas od razu legalna obywatelka??????
                        a pasozyt to zupelnie ktos inny...wiec licz sie ze slowami i okarzeniami...
                        jesli mialam taka mozliwosc skorzystalam z niej

                        a jak widac usa zmienia polakow (tych "legalnych") w strasznych egoistow nawet
                        wobec rodakow.
                        poza tym w polsce tez kazdy placi podatki..i co jest podobnie..

                        pozdrowienia
                        baby244 i maksymek
                        • baby244 Re: do kashunda 27.02.05, 18:04
                          o jaka kase ci choodzi??????????
                          ?
                          bo ja nie dostaje ani grosza od miasta
                          miasto jedynie "zaplacilo" za porod
                          wiec kasy nie dostaje, a masz racje nie jestem" biedna emigrantka"))))
                          chyba pomylilas pojecia...ze przyjechalam wyludzac pieniadze...
                          • madzia_82 20 tys. dolcow.... 28.02.05, 22:58
                            ktore tacy jak ja, edytkus, kashuba musieli zaplacic ze soich podatkow...skoro
                            biedna emigrantka ne jestes dlaczego nie zaplacilas za swoj porod z wlasnej
                            kieszeni???....albo trzeba bylo zostac w polsce i w prywatnej klinice urodzic
                            skoro Cie na to stac....
                            • baby244 Re: 20 tys. dolcow.... 01.03.05, 02:36
                              no widzisz...moze mnie i na to stac...ale jesli moglam skorzystalam z takiej
                              okazji, poza tym widocznie stac mnie tez na to zeby tutaj mieszkac jakis czas i
                              wychowywac dziecko...bo w tym mi juz panstwo nie pomaga...
                              a przyjechlam tutaj po to zeby synek mial obywatelstwo amerykanskie...kiedys
                              moze to on bedzie placil podatki tutaj i ktos wykorzysta to tak jak ja...ale
                              napewno nie bedzie mial o to pretensji....

                              p.s. jezlei wy mialybyscie taka mozliwosc ... nie skorzystalybyscie??
                              co, pewno powiecie ze zaplacilybyscie z wlasnej kieszeni...hihi glupie
                              tlumaczenie.
                              • baby244 Re: 20 tys. dolcow.... 01.03.05, 02:37
                                p.s. pewno wiecej to bezdie kosztowac...nie wiem jeszcze ile, bo nie dostalam
                                rachunku jeszcze...ale was napewno powiadomie
                        • musia2002 Re: do baby 244 16.04.05, 19:16
                          Ja tez przyjechalam w 7 miesiacu ciazy,tez urodzilam na koszt podatnikow a
                          teraz placimy z mezem wysokie podatki i jestem przerazona tymi "polkami"co
                          musza placic za porod baby 244.Polacy sa przyjaznie nastawieni do swoich
                          rodakow ale tylko w swoim kraju,a tak jak w ameryce jeden drugiemu tylko noge
                          podklada.My na szczescie z mezem nie mamy juz kontaktu z polaczkami i jestesmy
                          z tego powodu szczesliwi.Do baby244-mnie tam nie przeszkadza,ze urodzilas na
                          nasz koszt.W polsce placilam podatki i za nie zyl rzad-dobrze wiecie jak!!!
                          baby244-powodzenia i zycze Ci abys na swojej drodze nie spotykala takich nie
                          zyczliwych.
                          • edytkus Re: do baby 244 17.04.05, 06:23
                            musia2002 napisała:

                            > Ja tez przyjechalam w 7 miesiacu ciazy,tez urodzilam na koszt podatnikow a
                            > teraz placimy z mezem wysokie podatki

                            ale ona nie ma zamiaru splacic dlugu, zlodziejka i tyle sad


                            i jestem przerazona tymi "polkami"co
                            > musza placic za porod baby 244.Polacy sa przyjaznie nastawieni do swoich
                            > rodakow ale tylko w swoim kraju,a tak jak w ameryce jeden drugiemu tylko noge
                            > podklada.

                            Nic dodac nic ujac, baba mnie okrada a ty jej przytakujesz, smutne zaiste sad

                            My na szczescie z mezem nie mamy juz kontaktu z polaczkami i jestesmy
                            > z tego powodu szczesliwi.

                            sama jestes polaczkiem. Naprawde super podejscie, jedni kradna, inni przytakuja, a reszta ma im
                            brawo bic a jak nie to zostanie obsypana epitetami surprised zalosne. Jesli podobalo wam sie kombinowanie
                            w Polsce, trzeba bylo tam zostac!!!

                            Do baby244-mnie tam nie przeszkadza,ze urodzilas na
                            > nasz koszt.W polsce placilam podatki i za nie zyl rzad-dobrze wiecie jak!!!

                            Nie interesuje mnie to. wyjechalam w wieku w ktorym o podatkach jeszcze sie nie mysli


                            > baby244-powodzenia i zycze Ci abys na swojej drodze nie spotykala takich nie
                            > zyczliwych.

                            a ja sobie nie zycze spotykac kombinatorow
                            • musia2002 Re: do baby 244 22.04.05, 15:44
                              Wiesz co!po przeczytaniu wszystkich Twoich postow mam wrazenie,ze nie powiodlo
                              Ci sie w ameryce i dla tego jestes taka zgorzkniala.Jestes typem polaka co to
                              zazdrosci kazdemu ktoremu lepiej tu poszlo lub mial troche wiecej szczescia.I
                              po drugie jesli czujesz sie okradana w ameryce to Ty wracaj do polski tam "nie
                              okradaja"!!!A po trzecie napisz do prezydenta Busha on najbardziej Cie
                              okrada,wydajac Twoje pieniadze na bezsensowna wojne.I po czwarte mam znajoma
                              ktora jest w stanach 7 lat i na Twoj koszt urodzila juz 6 dzieci chcesz jej
                              adres-nagadzasz jej jakim jest zjodziejem!!!!!!!!Pozdrawiam.
                              • edytkus Re: do baby 244 22.04.05, 19:01
                                musia2002 napisała:

                                > Wiesz co!po przeczytaniu wszystkich Twoich postow mam wrazenie,ze nie powiodlo
                                > Ci sie w ameryce i dla tego jestes taka zgorzkniala.

                                He he ale palnelas LOL

                                Jestes typem polaka co to
                                > zazdrosci kazdemu ktoremu lepiej tu poszlo lub mial troche wiecej szczescia.

                                ?! studiuje placac z wlasnej kieszeni, jestem na National Dean's List, nie musze pracowac, mam swietne
                                auto, cudowne, zdrowe, madre dziecko, kochajacego meza i w dodatku niedawno wygralam wycieczke
                                na Floryde - tak, strasznie pechowa jestem bo za moj porod zaplacilo ubezpieczenie wink))

                                I
                                > po drugie jesli czujesz sie okradana w ameryce to Ty wracaj do polski tam "nie
                                > okradaja"!!!

                                totalnie debilny komentarz surprised wprost na miare autorki i jej podobnych wink

                                A po trzecie napisz do prezydenta Busha on najbardziej Cie
                                > okrada,wydajac Twoje pieniadze na bezsensowna wojne.

                                I znowu zle trafilas, ja lubie Jurka smile

                                I po czwarte mam znajoma
                                > ktora jest w stanach 7 lat i na Twoj koszt urodzila juz 6 dzieci chcesz jej
                                > adres-nagadzasz jej jakim jest zjodziejem!!!!!!!!Pozdrawiam.

                                Niesamowita szczesciara, tylko pozazdroscic wink

                                I po piate, jestes typowym przykladem dlaczego od Polakow lepiej trzymac sie zdala i dlaczego o
                                Polakach kraza nieciekawe opinie ze stereotypem zlodzieja wlacznie. Najsmutniejsze ze sama tego nie
                                widzisz sad
                                • musia2002 Re: do edytkus 22.04.05, 19:27
                                  To jak Ty Busha lubisz to ja juz wszystko rozumie!!!!!!!!
                                  Tak sie sklada,ze nie tylko Ty studiujesz,masz super auto,cudowne i madre
                                  dziecko-troche skromnosci by sie przydalo.Typowe dla polaka wychwalac sie co
                                  sie ma!!!!!!!!!Na marginesie to jakie to jest to super auto?????
                                  • edytkus Re: do edytkus 22.04.05, 23:24
                                    musia2002 napisała:

                                    > To jak Ty Busha lubisz to ja juz wszystko rozumie!!!!!!!!

                                    Tak ci sie tylko wydaje wink

                                    > Tak sie sklada,ze nie tylko Ty studiujesz,masz super auto,cudowne i madre
                                    > dziecko-troche skromnosci by sie przydalo.Typowe dla polaka wychwalac sie co
                                    > sie ma!!!!!!!!!

                                    Nie uwazam ze mam sie czym chwalic, podalam ci tylko przyklady na to jak bardzo mi ise "nie udalo w
                                    Ameryce" wink)

                                    >Na marginesie to jakie to jest to super auto?????

                                    w sam raz dla mnie, kolor karoserii tez chcesz znac?
                                    • musia2002 Re: do edytkus 22.04.05, 23:48
                                      I tu Cie mam napisalas ,ze nie musisz pracowac to za jakie "Twoje" podatki
                                      zaplacilas moj porod.A po drugie to nie interesuje mnie Twoje auto[na ktore
                                      zarobil twoj maz Amerykanin].A po trzecie z zycia wiem,ze ci co najbadziej sie
                                      wychwalaja to najmniej maja.To tyle wiecej nie bede odpisywac na Twoje posty bo
                                      Cie nie polubilam.Powodzenia w zyciu w ameryce.
                                      • edytkus Re: do edytkus 23.04.05, 03:49
                                        musia2002 napisała:

                                        > I tu Cie mam napisalas ,ze nie musisz pracowac to za jakie "Twoje" podatki
                                        > zaplacilas moj porod.A po drugie to nie interesuje mnie Twoje auto[na ktore
                                        > zarobil twoj maz Amerykanin].

                                        Czy rzeczywiscie jestes taka glupia czy tylko taka rzniesz? Czy to ze ktos nie musi pracowac dla ciebie
                                        automatycznie oznacza ze nie pracuje i nie placi podatkow? Ty oczywiscie rozliczasz sie oddzielnie a
                                        maz oddzielnie?

                                        A po trzecie z zycia wiem,ze ci co najbadziej sie
                                        > wychwalaja to najmniej maja.

                                        No wlasnie, ta szostka dzieci u znajomej co to mam jej zazdroscic wink))

                                        To tyle wiecej nie bede odpisywac na Twoje posty bo
                                        >
                                        > Cie nie polubilam.

                                        Zwisa mi to i powiewa, nie rozumiem jak mozna lubic lub nie kogos kogo sie nie zna. Takie
                                        stwierdzenia swiadcza jedynie o twojej malostkowosci.

                                        >Powodzenia w zyciu w ameryce.

                                        NIe dziekuje, nie zamierzam zyc w "ameryce," mimo to zrewanzuje sie zyczeniami udanej przygody z
                                        ortografia wink
    • asiaasia1 Re: dziecko w Polsce czy USA? 01.03.05, 11:20
      Dla mnie takie postepowanie jest chore .
      Cóż , podobno polskie słowo " kombinować " nie ma odpowiednika w innych
      językach smile
      Zresztą , nie tylko Polki kombinują w ten sposób .

      Baby224 , życzę Ci , żeby amerykańskie obywatelstwo przydało się w życiu Twemu
      dziecku i duzo zdrowia dla amerykańskiego synka .

      W sumie , to co piszesz jest pocieszjące .
      Jak mi sie znudzi w Polsce , to sobie pojadę z amerykańskimi córkami do Ameryki
      i będę żyła kosztem podatników jak królowa nie ruszając małym palcem u nogi smile))
      • vip-1 Nasze polskie dziewczyny 01.03.05, 14:48
        Ciekawe, zauwazylem ze nasze polskie dziewczyny tak latwo sie rozchylaja
        cudzoziemcom, szczegolnie "Amerykanom". Uzywam czudzyslowu, gdyz w
        90% "Amerykanin" to czeresniak spod Lomzy, ktory po wieloletnim pobycie uzyskal
        obywatelstwo USA. Co dziwne, nikt nie zdaje sie dostrzegac, ze amerykanski sen
        gasnie doslownie z miesiaca na miesiac a USA nigdy jeszcze nie byly w takim
        ekonomiczno-politycznym dole jak dzisiaj i naprawde malo kto ma tyle wyobrazni,
        by skonstatowac, ze sytuacja bedzie sie pogarszac a nie polepszac.
        Naszym polskim paniom wyraznie dzis nie przeszkadza, ze dzidzia bedzie dorastac
        w kraju podobnym do Wenezuale smile
        Autorka postu prawdopodobnie kombinuje tak, ze tatus bedzie slal do Polandu
        kase a ona bedzie sobie studiowac psychologie drewna sosnowego przez nastepne
        kilka lat. Jesli tatus nie jest umyslowym przykurczem, to panne zaprosi na
        porod do USA a po pewnym czasie posle normalnie do pracy, ewentualnie jesli go
        bedzie na to stac, zostawi ja w domku z bachorem.
        Oczywiscie, nalezy tu nadmienic ze kombinacje typu: ""W sumie , to co piszesz
        jest pocieszjące .
        Jak mi sie znudzi w Polsce , to sobie pojadę z amerykańskimi córkami do Ameryki
        i będę żyła kosztem podatników jak królowa nie ruszając małym palcem u
        nogi smile))""c o ktorych ironicznie pisze aaasia1 w rzeczywistosci wygladaja
        inaczej trosdzke......ielogodzinne wystawanie w niekonczacych sie kolejkach w
        smierdzacych "officach" w towarzystwie opaslych czarnych i latynoskich mamus.
        Zreszta, gdy mojej polskiej znajomej urodzilo sie drugie dziecko a tatus
        poszedl w dluga, to w Welfare Office zaproponowali jej prace i pieniadze na
        babysitter....w pracy zreszta zarabia mniej niz placone ma babysitter, ale to
        nie o to chodzi. Miasto oplaca czarna kobiete by pilnowala bialych dzieci a
        biala mamunia zasuwa do pracy. Pracuja 2 osby, nikt nie dostaje jalmuzny i
        wszystko gra smile
        • asiaasia1 Re: Nasze polskie dziewczyny 01.03.05, 15:13
          Mój cały komentarz o kombinowaniu był zwrócony do Baby224 a nie do Lilki ,
          autorki wątku .

          Tak , uważam za chore i nieetyczne rodzenie dzieci na czyjś koszt . Z drugiej
          strony , skoro jest taka możliwość ( chodzi mi o tą całą historię z Baby224 ),
          to i znajdą się ci , którzy będą korzystać .

          A jeśli chodzi o mieszkanie w USA i życie na koszt podatników - raczej się nie
          wybieram . Dało mi dużo do myślenia , kiedy mój partner z obywatelstwem
          amerykańskim , wyższym wykształceniem zdobytym w USA i wieloletnim
          doświadczeniem w swoim zawodzie zdobytym w USA właśnie , nie mógł przez długi
          czas po powrocie do USA z PL znaleźć dobrej pracy . Dodam , że nigdy dotąd nie
          miał problemów ze znalezieniem pracy dla siebie . Teraz uczy w collegu ale nie
          full-time .

          Vip , a Twoje uwagi o rozchylaniu nóg są niestosowne - jesteśmy na forum E-
          dziecko nie Polonia .
          pozdrawiam .
          • vip-1 Re: Nasze polskie dziewczyny 01.03.05, 16:03
            Moje uwagi sa zawsze niestosowne, widocznie mnie jeszcze nie znasz. Ja jestem
            rebeliantem wszelakich forow.
            Wiem, jestesmy na forum e-dziecko. Dlatego wlasnie napisalem rozchylanie nog a
            nie kurvienie sie.
            PS
            Nie mam nic przeciwko kurvieniu sie jako takiemu, bo sam czesto dzieki temu
            korzystam z niezlego seksu. Natomiast gdy w efekcie powyzszego procesu ktos
            siega do mej kieszeni, to owszem, robie sie zly.
            Malo kto jakos dostrzega paradoks, ktory ma dzis miejsce- konserwatywny,
            republikanski prezydent, ktory nie ma zadnej finansowej "structure" dla kraju
            ani nawet zarysu pomyslu jak to wszystko wziac w karby....ma wylacznie glupie
            pomysly i niezwykle lekka raczke do rozdawania kasy naokolo. Dlatego bedzie zle
            i jeszcze gorzej !
            Pozdrawiam.
            • asiaasia1 Re: Nasze polskie dziewczyny 01.03.05, 16:06
              Ale z tego , co pisze Baby224 , która urodziła na koszt podatników USA - jej
              mąż jest Polakiem .
              Natomiast mąż Lilki jest Amerykaninem i poród w USA byłby na jego a nie na Twój
              (i innych podatników ) koszt .
              • vip-1 OKi 01.03.05, 16:46
                Tak, teraz przeczytalem jej post w ktorym pisze dokladnie o co jej chodzi.
                Pomieszalem kilka spraw.
                Fajnie, niech sobie rodzi "na moj koszt" na wizie turystycznej, bo tak to ma
                wygladac.
                W zaleznosci od rejonu, skieruja ja do miejskiego/ powiatowego szpitala, a
                wierz mi, gdybym ja mial w takim szpitalu sobie np. wyrwac zab, to wolalbym
                chyba zdechnac z bolu...W NY jest to Bellevue, oaza syfu i skupisko zyciowych
                nieszczesc. Tam zwoza bezdomnych podmarznietych na ulicy, smrod w hallu az
                zabija. Nigdy tam nie bylem, ale moj kumpel uciekl stamtad ze zlamanym
                obojczykiem.
                Generalnie, moze sobie chyba wykupic ubezpieczenie w Polsce, ale kasy z
                powrotem nie dostanie, bo to zakwalifikuja jako pre-existing condition, nie
                wiem jak to w Polsce sie nazywa. (Ubezpieczenie nie placi za leczenie
                chorob/stanow ktore juz istnialy w momencie wykupu polisy). Moze tez zalatwaic
                Medicaid ale to nie jest takie proste i tez nie wysla jej rodzic do super
                szpitala, tylko do jakiejs nory.
                Osobiscie nigdy w zyciu nie wyslalbym swej baby na porod do USA na takich
                warunkach- jedynie w przypadku, gdybym mogl normalnie jak cywilizowany czlowiek
                zaplacic za ten porod, uzyskujac w zamian dla dziecka obywatelstwo USA. Ale
                uczciwie mowiac, nie wiem czy to ma dzis jakikolwiek sens.
                • asiaasia1 Re: OKi 01.03.05, 17:00
                  Hehe , to zobacz jak Baby224 opisała swój poród :
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=19017068&a=21063891
                  • vip-1 Re: OKi 01.03.05, 17:36
                    Rozni ludzie maja rozne motywacje wypisujac bajki na forum.
                    Nie kazdy miejski szpital musi byc tragiczny, nie kazdy prywatny dobry, ale
                    akurat mam troszke znajomych w branzy w Polsce i w Polsce tez nie wszedzie jest
                    tak zle.
                    Kit o TV , telefonie etc to moze meldowac babuni na Helu ale nie mnie, bo ja
                    troszke czasu juz w USA mieszkam i mam pojecie jak i co wyglada w tym kraju.
                    Latalem kilka tygodni temu do kolezanki, ktora rosdzila w niezlym prywatnym
                    szpitalu w NY majac b. dobre ubezpieczenie i opis tej idiotki nawet nie zbliza
                    sie do tego co tam widzialem.
                    No, ale jak komus to dodaje "wartosci" , kiedy inni mu zazdroszcza nawet
                    wyimaginowanego szczescia, to krzyz mu na droge. Nie bez kozery babsztyl unika
                    podawania nazw i jakichkoliek szczegolow piszac i tak anonimowo, prawda ?
                    Pozdro.
                    • edytais Re: OKi 01.03.05, 20:14
                      > Kit o TV , telefonie etc to moze meldowac babuni na Helu ale nie mnie, bo ja
                      > troszke czasu juz w USA mieszkam i mam pojecie jak i co wyglada w tym kraju.
                      > Latalem kilka tygodni temu do kolezanki, ktora rosdzila w niezlym prywatnym
                      > szpitalu w NY majac b. dobre ubezpieczenie i opis tej idiotki nawet nie zbliza
                      > sie do tego co tam widzialem.

                      Jaki kit??? Ja rodzilam 2 razy w USA w 2 roznych miastach w Missouri i
                      Pn.Dakocie. Mialam wlasny pokoj, TV z kablowka, telefon, oraz rozkladana kanape
                      dla meza. Odwiedzalam tez kolezanki rodzace w innych szpitalach (w USA) i
                      warunki tam byly takie same. Wlasciwie to widzialam takie sale porodowe w 5
                      roznych szpitalach (wlacznie moje 2) i one wszedzie podobnie wygladaja.
                      Tak prawde mowiac to spodziewalam sie gorszych warunkow w szpitalu w Pn.Dakocie
                      niz w St.Louis(missouri) bo kosztowal 1/3 (tylko ok 6,000 ze znieczuleniem w
                      kregoslup), ale okazaly sie troszke lepsze (wiekszy pokoj, lepsze jedzenie
                      szpitalne i wiekszy wybor menu) Z ta kolezanka to chyba ty bujasz, albo ci sie
                      snilo....
                      • vip-1 Dziwne 01.03.05, 20:20
                        Dziwne. Piszesz po polsku a nie rozumiesz co czytasz po polsku? Jak to mozliwe?
                  • vip-1 Z troche innej manki 01.03.05, 17:55


                    Przypomniala mi sie historia kolezanki, smutna dosc zreszta. Nigdy nie wiadomo,
                    kiedy taka rzadowa "pomoc" odbije sie czlowiekowi czkawka. Kolezanka urodzila
                    dziecko w 1992, historia troche jak powyzej. W USA byla cos z rok, potem
                    poszla do pracy, sama utrzymywala dziecko z wielkim trudem. Tatunio prysnal do
                    Polski.
                    Po 10 latach zdecydowala sie zaplacic innemu koledze i wziac z nim slub "dla
                    papierow". Wszystko poszlo fajnie, tylko rok po slubie gosciu do niej
                    przylecial z karczemna awantura, ze mu wsiedli na konto w banku smile i
                    zablokowali prawie 40K smile Okazalo sie, ze szpital chociaz kasy nie sciagal
                    aktywnie, to dlug ciagle figurowal w rejestrze a jej sie wydawalo, ze sprawa
                    juz dawno przyschla. Facet zas ja tylko upowaznil na tym koncie.....wystarczylo
                    i to.
                    Nie,sprawa wcale nie przyschla a tego rodzaju dlugi sie nie przedawniaja
                    nigdy. Oczywiscie, konto gosciowi odblokowano, zabrali tylko 8500 za porod.
                    Ona musiala mu to oczywiscie szybciorem oddac, bo jak inaczej??? Facet z mety
                    sie rozdarl, ze nic jej nie zalatwi i chce rozwodu wink
                    Tak ze jesli robi sie cos takiego, nie zalatwiwszy wczesniej Medicaid lub
                    oplaciwszy zabiegu, to predzej czy pozniej stare gowno zacznie smierdziec.
                  • vip-1 Teraz w sprawie postu Kociej Lilki 01.03.05, 18:43
                    Wracajac zas do pierwszego postu....jesli zalozyc, ze ta pannica nie
                    konfabuluje, to zwroc uwage na jej rozbrajajaca nieznajomosc amerykanskich
                    realiow. Jej wydaje sie, ze fakt zajscia w ciaze z gosciem z US wiaze go do
                    niej w jakis sposod "do grobowej dechy"

                    Jakze naiwnie bledne podejscie do sprawy !

                    Facet siedzac w USA bedzie 2 lata czekal na nia jak wierny pies? W USA
                    malzenstwo to luzny uklad, ludzie rozwodza sie nieraz po 10 razy w swym zyciu (
                    ja na razie 2 w ciagu 9 lat) a fakt zaplodnienia kobiety w zaden sposob goscia
                    do brzemiennej nie wiaze, jak to drzewniej w Polszcze bywalo smile Malo tego,
                    wielu Jankesow na wiesc o ciazy zwija manatki.
                    Teaz ta sytuacja: Facet w USA, ze swoboda manewru, dziewczyna ciezarna w
                    Polsce. Gosc zmieni zdanie na temat "wspolnej przyszlosci", pozniej zmieni
                    adres i ona W PRAKTYCE nie jest go nawet w stanie namierzyc ! Nie mowiac o
                    jakiej kolwiek procedurze udowadniania ojcostwa czy ew. wysadzenia alimentow,
                    bo to juz czysta fikcja.
                    No, ale to nie moja broszka, ale zastanawiajace, ze Kocia Lilka w ogole chyba
                    tego scenariusza nie bierze i nigdy nawet nie brala pod uwage ?????
                    • ma.pi Re: do Vip-1 01.03.05, 19:44
                      vip-1 napisał:

                      > Wracajac zas do pierwszego postu....jesli zalozyc, ze ta pannica nie
                      > konfabuluje, to zwroc uwage na jej rozbrajajaca nieznajomosc amerykanskich
                      > realiow. Jej wydaje sie, ze fakt zajscia w ciaze z gosciem z US wiaze go do
                      > niej w jakis sposod "do grobowej dechy"
                      >
                      > Jakze naiwnie bledne podejscie do sprawy !
                      >
                      > Facet siedzac w USA bedzie 2 lata czekal na nia jak wierny pies? W USA
                      > malzenstwo to luzny uklad, ludzie rozwodza sie nieraz po 10 razy w swym zyciu
                      (
                      >
                      > ja na razie 2 w ciagu 9 lat) a fakt zaplodnienia kobiety w zaden sposob
                      goscia
                      > do brzemiennej nie wiaze, jak to drzewniej w Polszcze bywalo smile Malo tego,
                      > wielu Jankesow na wiesc o ciazy zwija manatki.
                      > Teaz ta sytuacja: Facet w USA, ze swoboda manewru, dziewczyna ciezarna w
                      > Polsce. Gosc zmieni zdanie na temat "wspolnej przyszlosci", pozniej zmieni
                      > adres i ona W PRAKTYCE nie jest go nawet w stanie namierzyc ! Nie mowiac o
                      > jakiej kolwiek procedurze udowadniania ojcostwa czy ew. wysadzenia alimentow,
                      > bo to juz czysta fikcja.
                      > No, ale to nie moja broszka, ale zastanawiajace, ze Kocia Lilka w ogole chyba
                      > tego scenariusza nie bierze i nigdy nawet nie brala pod uwage ?????


                      Cos kiepskie masz facet mniemanie o wlasnej plci ;o).

                      A wszedzie krzycza, ze to baba babie wrogiem, a jak widac u facetow nie
                      lepiej. ;o)

                      Pozdr.
                      • vip-1 Re: do Vip-1 01.03.05, 19:50
                        Kiepskie? Hm...widze ze naiwnych nie sieja, sami sie rodza (Ty...)
                        Facet ma wytrzymac bez dupy 2 lata? Wysylac w miedzyczasie kase na studia?
                        Tesknic i marzyc?
                        Przemysl to ino smile
                        • ma.pi Re: do Vip-1 01.03.05, 20:18
                          vip-1 napisał:

                          > Kiepskie? Hm...widze ze naiwnych nie sieja, sami sie rodza (Ty...)

                          OOOOO, dawno takiego fajnego komplementu nie dostalam :0)


                          > Facet ma wytrzymac bez dupy 2 lata? Wysylac w miedzyczasie kase na studia?
                          > Tesknic i marzyc?
                          > Przemysl to ino smile

                          Widze, ze nie zalapales dowcipu ;o).


                          Pozdr.
                        • edytais Re: do Vip-1 01.03.05, 20:24
                          Rzeczywiscie masz kiepskie mniemanie o wlasnej plci.
                          Moj teraz maz kiedys jak jeszcze ze soba chodzilismy to 3 lata na mnie czekal!
                          Dal mi samochod do jazdy (nic pieknego, nie nowy, ale..), placil za jego
                          ubezpieczenie i dosylal od czasu do czasu pieniadze w czasie moich studiow jak
                          mi zabraklo.

                          > Facet ma wytrzymac bez dupy 2 lata?
                          Trzeba umiec samemu sobie radzic,a chyba bez rak sie nie urodzil? smile
                          • edytkus Re: do Vip-1 01.03.05, 20:38
                            edytais napisała:

                            > Rzeczywiscie masz kiepskie mniemanie o wlasnej plci.

                            Nie tylko on, natura i statystki tez wink

                            > Moj teraz maz kiedys jak jeszcze ze soba chodzilismy to 3 lata na mnie czekal!

                            Masz 100% pewnosci? Niejedna na forum pisala o zdradach o ktore nigdy meza nie podejrzewala sad
                            Jesli Twoj maz rzeczywiscie na Ciebie czekal to swietnie ale 3 lata to i ja bym nie wytrzymala wink)

                            > Dal mi samochod do jazdy (nic pieknego, nie nowy, ale..), placil za jego
                            > ubezpieczenie i dosylal od czasu do czasu pieniadze w czasie moich studiow jak
                            > mi zabraklo.

                            Czy to malo zon i mezow utrzymuje rodziny na odleglosc nie zyjac przy tym w celibacie?!


                            > Trzeba umiec samemu sobie radzic,a chyba bez rak sie nie urodzil? smile

                            Rece, sex TV, zabawki, call grils, uliczne prostytutki, bachelor parties i gogo clubs - z zona czy bez
                            wszystko w zasiegu reki surprised Nie wspominajac ze tutaj przecietne kobiety nie sa seksualnie skrepowane i
                            one night stands to zaden skandal.
                          • vip-1 Chyba sie zgodze jednak 01.03.05, 20:46
                            No tak. Pewnie macie dziewczyny racje.
                            Mlody, jurny facet ma do wyboru:

                            1. Kobiete z jego nieslubnym dzieckiem w kraju oddalonym o 6000 kilometrow,
                            ktora nie moze na raqzie do niego przyjechac i ktora on moze odwiedzic 2-3
                            razy w roku i na ktora musi najprawdopodobniej lozyc i to niemalo- szkola,
                            mieszkanie, dziecko, etc. a z ktora potem ma sie w perspektywie ozenic i
                            zasuwac jak mul przez nastepne 25 lat by zapewnic dobrobyt rodzinie.

                            2. Swobodne korzystanie z uciech zycia w kraju pelnym pokus , z ktorego mozna
                            za niewielki grosz wyskoczyc po pelen serwis do np. Tajlandii ( lepsza podobno
                            Kambodza i Wietnam ostatnio)

                            Dla mnie nie ma watpliwosci, kazdy wybtralby # 1 wink
                            • edytkus Re: Chyba sie zgodze jednak 01.03.05, 21:09
                              vip-1 napisał:

                              >> Dla mnie nie ma watpliwosci, kazdy wybtralby # 1 wink

                              1.Dlaczego nie #1 i 2 razem?
                              2. Osobiscie jesli sie rozwiode to nie ma mowy - wiecej tego stresu na siebie nie biore, nie nauczyles
                              sie za pierwszym razem?! wink)


                              PS. Meskie rozterki:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=18367904&v=2&s=0
                            • edytais Nie kazdy tylko mysli od d....pie 01.03.05, 21:15
                              Czy nie istnieja faceci, ktorzy kochaja swoje jak to nazwales "bachory"?. Nie
                              kazdy jajami mysli....
                              Oczywiscie sa tacy, ktorzy wybraliby zycie wolne luz bluz, ale sa tez tacy,
                              ktorzy kochaja swoje zony i dzieci. Moj maz strasznie narzekal jak go na
                              miesiac zostawilam i wyjechalam do rodziny do Polski z 10 miesieczna corka.
                              Nawet twierdzil, ze bardziej za mala tesknil niz za mna i rok pozniej nawet z
                              nami do Polski pojechal bo nie chcial tak dlugiej rozlaki (mimo, ze nie cierpi
                              mojej mamy!)
                              Mozesz mnie uwazac za naiwna, ale nie wszyscy faceci zdradzaja swoje dziewczyny
                              jak na odleglosc. Znalam takich, ktorzy byli bardzo wierni (kolega na uczelni
                              mial dziewczyne w Polsce) potem sie z nia ozenil, inny kolega moj "room-mate"
                              tez byl w porzadku. Wiec jak by to bylo takie niemozliwe i jesli bym uwazala,
                              ze moj mnie zdradzal to bym za niego nie wyszla...
                              Mam tez wojka, kocha ciotke ponad wszystko, wierny jak pies, a ta odwrotnie!

                              Tak na zakonczenie, te posty raczej juz nie bardzo informujace dla zalozycielki
                              watku: lilka_kot. Z tego co ona napisala to nikt wlasciwie nie ma zielonego
                              pojecia jaki jest jej zwiazek z tym Amerykaninem, ani jakim on jest czlowiekiem,
                              jaki ma do niej stosunek i do dziecka. Nieraz facet chce dziecko mimo, ze ona
                              nie... (znam taki przypadek i dzieki temu ja teraz istnieje!!!!!)
                              • baby244 Re: Nie kazdy tylko mysli od d....pie 01.03.05, 21:54
                                boze po co mialabym zmyslac warunki szpitalne......w takich po prostu rodzilam,
                                a ty chyba nigdy nie byles w szpitalu, a piszesz ze dlugo tu
                                mieszkasz....prostak z ciebie...tak naprawde szkoda mi cie bo to co piszesz to
                                same brednie. poza tym twoj jezyk..masakra
                                • vip-1 Re: Nie kazdy tylko mysli od d....pie 02.03.05, 14:19
                                  No nie, na to jeszcze musze odpowiedziec !
                                  To dlatego, ze uwielbiam jak pisza "szkoda mi ciebie"
                                  To takie kuriozalne smile Polakowi/Polce, ktorzy n natury sa nacja zawistno-
                                  nienawistna i kazdego, komu nieco lepiej sie powiodzi, "szkoda" kogos, bo ma
                                  swe zdanie, bo cos napisal etc.
                                  Baby69- nie , nie bylem w szpitalu. Czy to zle? Dbam o siebie, biegam, chodze
                                  do gym, zdrowo sie odzywiam. BP 120/80, cholesterol 178. "Szkoda" ci mnie
                                  znowu ???? hehe smile Pewnie tak.

                                  Oczywiscie, "same brednie" pisze. Ty chyba takze, prawda?
                                  Nadmienialas w ktoryms z postow o rachunkach za porod i jesli rzeczywiscie Cie
                                  lub kogokolwiek kasuja za niego, to nawet jesli rodzilas w szpitalu miejskim z
                                  TV i telefonem, to tak na prawde nie rodzilas w szpitalu miejskim, bo bylas
                                  pacjentka prywatna a nie pacjentka szpitala miejskiego.....

                                  Jedynym szpitalem (miejskim !) , ktory znam z autopsji jest Brookdale Hospital
                                  na Brooklynie, chociaz nie bylem formalnie jego pacjentem, to moj nefrolog
                                  przyjmowal prywatnie min. w tym szpitalu w przychodni i mnie byli blizej jechac
                                  tam niz na Manhattan do jego gabinetu.
                                  Przyjmowal tam oczywiscie calkowicie legalnie. Ja mialem wtedy prywatny Empire
                                  Blue Cross, do rejestracji byly 2 kolejki- tych "prywatnych" i tych mijskich a
                                  sekretariacie siedzialy 2 sekretarki, jedna tylka od stolka nie mogla oderwac
                                  bo zapisywala "miastowych" pacjentow a druga co rusz wychodzila na korytarz i
                                  pytala, czy ktos jest "private patient". Jak tam pierwszy raz bylem, to
                                  chcialem od razy zawrocic, bo w hallu stalo z 50-60 osob, ale od razu mi
                                  wytlumaczono ze to "miejscy" i mnie ta kolejka nie dotyczy. Nastepnym razem mam
                                  od razu walic do "prywatnej" sekretarki i nie zwracac uwagi na kolejke smile
                                  Lekarz przyjmowal obie grupy pacjentow w roznych gabinetach w przeciwnych
                                  konczach korytarza, by miejscy nie smierdzieli prywatnym.
                                  No i tak to wyglada twa sprawa z "miejskim" szpitalem.
                                  • baby244 Re: Nie kazdy tylko mysli od d....pie 02.03.05, 15:37
                                    nie nie szkoda mi, wcale nie zycze ci pobytu w szpitalu...ale tobie chyba z
                                    zazdrosci sie w glowie pomieszalo...odczep sie w koncu od tych ktorzy pisza
                                    prawde, bo chca sie z nimi podzielic na tym forum...zajmij sie czyms innym...

                                    p.s.nie interesuja mnie twoje wyniki badan...
                                    • vip-1 O--o ! 02.03.05, 15:48
                                      baby244 napisała:

                                      > nie nie szkoda mi, wcale nie zycze ci pobytu w szpitalu...ale tobie chyba z
                                      > zazdrosci sie w glowie pomieszalo..


                                      A czego niby ja Tobie mialbym zazdroscic ?????????
                                      Zazdroscic to mozesz ( Jesli juz) Ty mnie, bo ja mieszkam w w miare normalnym
                                      kraju, mam normalna prace bez stressu i strachu ze jutro moge zladowac na ulicy
                                      bez zadnych szans na znalezienie nowej pracy, No a przede wsszystkim , gdybym
                                      sie jednak wasektomii nie poddal i zdecydowal kiedys miec dziecko, to nie bede
                                      musial wysylac mojej kobiety w 8 miesiacu ciazy na drugi koniec swiata zeby to
                                      dziecko urodzila.


                                      .odczep sie w koncu od tych ktorzy pisza
                                      > prawde, bo chca sie z nimi podzielic na tym forum

                                      Jesli piszesz PRAWDE, to czemu sie co chwila jadaczysz jakbys bronila Monte
                                      Cassino???


                                      ...zajmij sie czyms innym...

                                      Rozkazywac to bedziesz mogla swemu dziecku, tylko jeszcze musisz poczekac pare
                                      lat.

                                      >
                                      > p.s.nie interesuja mnie twoje wyniki badan...
                                      • baby244 Re: hehe !!! 02.03.05, 22:08
                                        po pierwsze nikt mnie tu nie wysylam zebym tutaj urodzila..sama tego chcialam..
                                        po drugie..polska jest tez normalnym krajem...a przyjechalam tutaj z mezem
                                        (ktory w polsce ma swoja firme i nie zyje w stresie ze ktos go zwolni...), a
                                        zarobki ktore ma pozwalaja nam byc teraz tutaj i po powrocie do polski zyc
                                        normalnie..
                                        p.s. a nie tak jak tutaj gdzie liczy sie tylko pieniadz..i nie masz czasu na
                                        nic bo pracujesz na budowie itp...
                                        • edytkus Re: ten sie smieje kto sie smieje ostatni! 02.03.05, 22:19
                                          Dziewczyno, czy ty jestes taka glupia czy taka wyrachowana? A moze jedno i drugie?!!!

                                          >zarobki ktore ma pozwalaja nam byc teraz tutaj i po powrocie do polski zyc
                                          > normalnie..

                                          Czy dziadowanie za granica to "normalne zycie"? Skoro cie stac, w co szczerze watpie bo inaczej nie
                                          pisalabys o tesciach, to dlaczego zyjesz na cudzy koszt? Nie masz honoru, takie jak ty wyrabiaja opinie
                                          Polakom sad Przez takie jak ty system pomocy spolecznej sie wali, to smutne bo zostal stworzony z
                                          mysla o naprawde potrzebujacych i oni na cudzych machlojkach ucierpia najbardziej sad
                                          • vip-1 Re: ten sie smieje kto sie smieje ( z Woodhull) 02.03.05, 22:43
                                            edytkus napisała:

                                            > Dziewczyno, czy ty jestes taka glupia czy taka wyrachowana? A moze jedno i
                                            drug
                                            > ie?!!!


                                            Nie wiem, gdzie Ty mieszkasz i czy zdajesz sobie sprawe z tych bajek ktorym
                                            raczy was tu ta pannica. Rodzila w Woodhul MC. I wmawia innym, ze tam lepsze
                                            warunki niz w polskiej klinice. Ktos, kto idzie do takiego miejsca, musi miec
                                            jako opcje miejsce podobnie denne.

                                            Tu masz "Mission Statement" szptala Woodhull, prosze bardzo:

                                            Mission Statement

                                            To extend equally to all New Yorkers, regardless of their ability to pay,
                                            comprehensive health services of the highest quality in an atmosphere of humane
                                            care, dignity and respect;

                                            www.ci.nyc.ny.us/html/hhc/html/about/mission.shtml

                                            """" regardless of their ability to pay""" !!!!


                                            Spojrz na mape: maps.yahoo.com/maps_result?
                                            ed=pd7mN6160SzrbaVl9R5eRQmMmbBKuFp7ps7dTGl8hICMyYlhZf71YVwUsuM4DtlPLYbJ&name=Nvc
                                            +Hhc+Woodhull+Hospital&desc=%28718%29+388-
                                            1883&csz=Brooklyn+NY&country=us&cs=10&qty=9&ds=n

                                            Woodhul, prosze Ciebie, to szpital z samego dna den. Zlokalizowany w Bedford
                                            Sty, gdzie bialy czlowiek nawet w dzien powaznie ryzykuje zyciem idac po
                                            ulicy. O Woodhull to ja sie naczytalem , bo to szpital w ktorym sie duzo
                                            dzieje. non-stop dyzuruje szwadron policji-zwoza tam postrzelonych z ulicznych
                                            utarczek narkotykowych, bezdomnych pogryzionych przez szcury w podziemiach
                                            subwayu, etc.
                                            Woodhul to ostatni ratunek- jak poszkodowanego odrzuca juz wszystkie szpitale,
                                            bo permanentnie trafia na emergency room, to go wioza do Woodhul. W Woodhull
                                            odcieli gosciowi lewa noge, a do amputacji mial prawa. W Woodhull w loby
                                            narkoman polozyl trupem kilku innych "pacjentow".
                                            • baby244 Re: ten sie smieje kto sie smieje ( z Woodhull) 03.03.05, 00:48
                                              no widzisz jakos mi nogi nie odcieli...
                                              ale juz stwierdzilam ze bezsensu sa z wami rozmowy...bo vip-1 i edytkus to po
                                              prostu osoby ktore chca kazdego zmieszac z blotem...
                                              a ja pisalam tylko to co widzialam i przezylam...
                                              p.s. a to niestety nie jest "ten" woodhull przy bedford...

                                              to jest moj ostatni post tutaj...
                                              • edytkus Re: ten sie smieje kto sie smieje ( z Woodhull) 03.03.05, 01:55
                                                baby244 napisała:

                                                > vip-1 i edytkus to po
                                                > prostu osoby ktore chca kazdego zmieszac z blotem...

                                                ty nie jestes "kazdym," jak dla mnie jestes NIKIM


                                                > to jest moj ostatni post tutaj...

                                                nareszcie smile
                                        • vip-1 Masz troche z glowka, co ? 02.03.05, 22:22
                                          baby244 napisała:
                                          ktore ma pozwalaja nam byc teraz tutaj i po powrocie do polski zyc
                                          > normalnie..
                                          > p.s. a nie tak jak tutaj gdzie liczy sie tylko pieniadz..

                                          Ale gowniarza tu rodzilas, po co? Zeby kiedys zyl wlasnie tu, gdzie liczy sie
                                          tylko pieniadz??? A w Polsce co sie liczy dzisiaj??? Poezja spiewana i wiara w
                                          Boga ????


                                          i nie masz czasu na
                                          > nic bo pracujesz na budowie itp...

                                          Jak ty wszystko ladnie wiesz, nawet gdzie ja pracuje. Ja tez o tobie troche
                                          wiem, chocby o tym Woodhull MC. Ja podawalem Bellewue i Brookdale jako
                                          przyklady najgorszego syfu w Nowym Jorku, a o Woodhull zapomnialem, bo Woodhull
                                          sie po prostu nie miesci juz w ZADNYCH kategoriach syfiastosci. Hehe smile
                                      • baby244 Re: O--o ! 02.03.05, 22:12
                                        po trzecie to sie nie bronie , tylko ty mnie tak denerwujesz po wpieprzyles
                                        swoje piec groszy w forum ktore wogole nie powinno cie obchodzic....bo przeciez
                                        nie chcesz miec dzieci...skoro piszesz ze nie sadzisz ze bedziesz je miec...
                                        p.s. mysle ze gdybys je kiedys mial(dziecko) to jedyne co pozostaje to mu
                                        wspolczuc ze trafi na takiego ojca
                                        • edytkus Re: O--o ! 02.03.05, 22:21
                                          baby244 napisała:

                                          >
                                          > p.s. mysle ze gdybys je kiedys mial(dziecko) to jedyne co pozostaje to mu
                                          > wspolczuc ze trafi na takiego ojca

                                          a ja wspolczuje twojemu dziecku ze ma rodzicow oszustow, co gorsza podobno "niedaleko pada jablko
                                          od jabloni" surprised
                                          • aniutka71 Re: O--o ! 03.03.05, 02:34
                                            Ja wprawdzie w Stanach nie mieszkam, ale niedaleko, i cale szczescie nie z
                                            moich podatkow takie naciagaczki beda sobie zycie ulepszac. Czytam te
                                            wszystkie wywody baby z Polski, ktorej sie wydaje, ze jak wroci na ta swoja
                                            wies, to wszystkie inne baby beda jej zazdroscic, ze ma "hamerykanskie"
                                            dziecko. I coz temu dziecku przyjdzie TERAZ z jakiegos papierka na ktorym jest
                                            napisane USA? Jak wroci do Polski i trzeba bedzie isc do lekarza albo do
                                            sklepu na zakupy to co, na czole dziecku ten papierek przyczepi, zeby wszyscy
                                            to "USA" widzieli? Jaka bedzie roznica w jakosci zycia tego dziecka od teraz
                                            do - powiedzmy - pelnoletnosci? Pojdzie do tej samej szkoly co i "polskie"
                                            dziecko, jedzenie tez to samo, a w przyszlosci takie same trudnosci w
                                            opanowaniu "ojczystego" (czyli tego amerykanskiego) jezyka. A ze potem podobno
                                            beda lepsze horyzonty? Juz teraz praktycznie cala Europa stoi otworem,
                                            pracowac mozna gdzie sie chce, to co taka Ameryka lepszego oferuje? Chyba, ze
                                            to ta zazdrosc innych bab jest taka wazna. Bo dla mnie, jak sie juz chce
                                            zapewnic dziecku "lepsze" zycie, to trzeba miec odwage, zeby samemu, jako
                                            rodzic, na to lepsze zycie zapracowac, a nie pojechac sobie na drugi koniec
                                            swiata, wykorzystac innych i jeszcze sie chwalic, ze sie mialo telewizor w
                                            pokoju. Wielkie mecyje. Pasozyt, najzwyklejszy w swiecie pasozyt.

                                            • baby244 Re: zazdrosc rodakow wobec rodakow 03.03.05, 05:08
                                              hehehehe !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                              !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                              !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                              !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                              !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                              !!!
                                              • edytkus Re: zazdrosc rodakow wobec rodakow 03.03.05, 06:28
                                                baby244 napisała:

                                                > hehehehe !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                Zadyszke masz?
                                                Czego niby mamy tobie zazdroscic? Glupoty? Jak na 25latke masz jej wyjatkowo duzo (zatrzymaj ja
                                                sobie). Kurde, naprawde nie zdajesz sobie sprawy ze sama podstawiasz noge wlasnemu dziecku?
                                                Zreszta co to za matka ktora naraza dziecko lecac samolotem w ostatnim trymestrze chociaz to nie
                                                wskazane? Tylko nam nie pisz ze zrobilas to dla dobra dziecka - po tym co nam tu wypisujesz widac
                                                ze myslisz tylko o sobie - biedny Maksymek sad. W dodatku jestes klamczucha, przeciez mialas juz tu
                                                nie pisac smile))

                                                Widze ze vip odrobil lekcje ale nie do konca. Woodhull to niezly szpital, a warunki miala takie jak inni
                                                bo tutaj tak jest ze wbrew mitom pacjenci sa traktowani na rowni (w koncu rodzila obywatela) - wiem
                                                bo widzialam u innych cwaniaczek. Ciekawe kto babie z numerem oplaca antybiotyki i ekstra badania?
                                                Zaloze sie ze jak tylko ja wylecza wytoczy im niezly malpractice suit - ale w NYTimes pisano ze Bush
                                                juz sie za takich bierze smile
                                                Acha, babo z numerem, w USA nie jest w zwyczaju zeby badania ciazowe przeprowadzala polozna jak
                                                to napisalas w ktoryms poscie!
                                                • asiaasia1 Re: zazdrosc rodakow wobec rodakow 03.03.05, 09:18
                                                  Baby224 , a możesz nam napisać , jak to możliwe , że dostałaś wizę do USA
                                                  będąc w ciąży ? A może nie musiałaś sie starać o wizę na Pięknej , bo już
                                                  miałaś np. 10 letnią wizę itp. ?

                                                  Druga sprawa - jakie widzisz zalety posiadania obywatelstwa USA przez dziecko
                                                  Polaków mieszkających w PL ( rozumiem , że wracacie do PL )oczywiście z
                                                  wyjatkiem swobodnego poruszania się z PL do USA i do Kanady ?

                                                  Czy myślisz , że samo obywatelstwo i SSNumber Twojego dziecka sprawi , że
                                                  będzie miało " lepsze życie " w USA ? Masz jakieś plany dotyczące osiedlenia
                                                  się w USA ?

                                                  Pozdr.
                                                • vip-1 Re: zazdrosc 03.03.05, 14:23
                                                  > Widze ze vip odrobil lekcje ale nie do konca. Woodhull to niezly szpital, a
                                                  wa
                                                  > runki miala takie jak inni
                                                  > bo tutaj tak jest ze wbrew mitom pacjenci sa traktowani na rowni (w koncu
                                                  rodzi
                                                  > la obywatela) - swinia)

                                                  Pacjenci sa traktowani na rowni- tego nie neguje. Z tego prostego wzgledu, ze
                                                  sa to pacjenci tego samego sortu- pozbawieni jakichkolwiek innych mozliwosci
                                                  leczenia sie gdziekolwiek indziej.
                                                  Natomiast nie bardzo rozumiem na czym opierasz stwierdzenie, ze Woodhull to
                                                  niezly szpital?! Przeciez to HHC NYC na litosc boska !
                                                  Bez personalnych wycieczek do Ciebie, ale nie rozumien, gdzie i w jakich
                                                  warunkach musiala sie wczesniej leczyc osoba, ktora twierdzi ze szpital HHC
                                                  do "niezly szpital" !?????
                                                • madzia_82 Re: zazdrosc rodakow wobec rodakow 03.03.05, 18:16
                                                  Najbardziej denerwujacy jest fakt, ze chwali sie wszem i wobec, ze do
                                                  potrzebujacych nie nalezy ale postepujac w sposob jaki postapila pozbawia
                                                  srodkow na opieke medyczna tych co naprawde jej potrzebuja.
                                                  Noz sie w receotwiera....dlatego w tej durnej Polsce nie bedzie nigdy dobrze.
                                                  Bo tacy, ktorzy maja kase beda zdzierac ja z tych co jej nie maja....ale
                                                  wybierac sie juz poza granice Polski, to juz szczyt beszczelnosci ale
                                                  coz.....Polak potrafi.
    • asiaasia1 Re: dziecko w Polsce czy USA? 03.03.05, 09:27
      I jeszcze jedno pytanie , gdzie zamierzacie wykształcic obywatela USA ? Z tego
      co wiem , polskie wykształcenie zdobyte ciężka pracą na polskich uniwersytetach
      jest w USA praktycznie nieuznawalne .

      Wobec tego , czy macie zamiar wysłać dziecko do USA do szkoły ? Czy
      kształcenie dziecka opłacicie sami a może i tym razem znajdziecie sposób na
      wykorzystanie podatników USA - wszak Wasz syn jest pełnoprawnym obywatelem tego
      kraju ? Jak wiadomo , bez dobrego wykształcenia i obywatelstwo i SSNumber nie
      pomoże w znalezieniu dobrej pracy i zbudowaniu lepszej przyszłości oraz
      zrealizowaniu American Dream .

      Chętnie zapoznam się z Waszymi planami dotyczącymi kształcenia obywatela .
      Pozdr.
      • vip-1 Edukacja ? 03.03.05, 13:57
        Przede wszystkim nie wyslalbym nigdy WLASNEGO dziecka do szkoly w USA. Ani
        publicznej, ani najlepszej prywatnej na ZADNYM poziomie.....zrobilem w USA BofS
        jako transfer student i wiele rzeczy, ktorych uczono mnie z przejeciem znallem
        jeszcze z liceum w Polsce smile Uczy sie tu wiele niepotrzebnego chlamu, bo
        szkola kasuje za TU w koncu, nie?

        >
        > Wobec tego , czy macie zamiar wysłać dziecko do USA do szkoły ? Czy
        > kształcenie dziecka opłacicie sami a może i tym razem znajdziecie sposób na
        > wykorzystanie podatników USA - wszak Wasz syn jest pełnoprawnym obywatelem
        tego
        >
        > kraju ?

        Aska, to nie ma nic do rzeczy ! Prawo do edukacji powszechnej maja nawet
        dzieciaki nielegalnych. Zas za szkole wyzsza (haha!) placic musza wszyscy bez
        wyjatku, w taki czy inny sposob. W szkolach stanowych np. mniejsze tuition
        placa rezydenci stanu ( co najmniej rok) podobnie w college miejskim.
        Obywatelstwo nie ma tu nic do rzeczy- to kolejny mit.
        A szkoly z "najwyzszej polki"? Hehe, dlaczego nasz prezydent dostal sie do
        Yale ????? Tu pracuje tzw legacy, dziadek byl w Yale, tatko byl w Yale i
        synulka tez musza przyjac bez wzgledu na to, co ma w glowce. A co ma to chyba
        widzisz ??? Kandydat moglby byc nawet na wizie studenckiej, , tak dlugo jak
        dlugo ma $$$$ i (na przyklad) legacy, to zostaje studentem.
        • lolka11 Re: Edukacja ? 03.03.05, 14:46
          Nie udzielalam sie w tym watku, ale....
          Bardzo bym chciala przeczytac odpowiedzi baby244 na pytania asiaasia1.
          Naprawde mnie dziwi takie postepowanie.

          Dorota


          • edytkus Re: Edukacja ? 05.03.05, 10:39
            vip-1 napisał:
            > Natomiast nie bardzo rozumiem na czym opierasz stwierdzenie, ze Woodhull to
            > niezly szpital?! Przeciez to HHC NYC na litosc boska !

            www.nyc.gov/html/hhc/html/pressroom/press-release-20021125.shtml - wlatach
            dziewiecdziesiatych bylo tak jak piszesz, ale wyglada na to ze sporo sie od tego czasu zmienilo.

            > Bez personalnych wycieczek do Ciebie, ale nie rozumien, gdzie i w jakich
            > warunkach musiala sie wczesniej leczyc osoba, ktora twierdzi ze szpital HHC
            > do "niezly szpital" !?????


            Prawde mowiac nie wiem jak tam jest, nigdy tam nie bylam smile A Ty? wink
            • edytkus Re: Edukacja ? 05.03.05, 10:44
              vip-1 napisał:
              Zas za szkole wyzsza (haha!) placic musza wszyscy bez
              > wyjatku, w taki czy inny sposob.

              Ale znaczna wiekszosc studentow ma jakas forme pomocy finansowej!

              A szkoly z "najwyzszej polki"? Hehe, dlaczego nasz prezydent dostal sie do
              > Yale ????? Tu pracuje tzw legacy, dziadek byl w Yale, tatko byl w Yale i
              > synulka tez musza przyjac bez wzgledu na to, co ma w glowce. A co ma to chyba
              > widzisz ???

              Tak sie dziwnie sklada ze, z George'm czy bez, wg roznych rankingow (niedawno trafilam na japonski)
              to wlasnie amerykanksie uniwersytety sa w swiatowej czolowce!
              • vip-1 Yale 07.03.05, 14:25
                Rankingi? Smieszne sa dla mnie.
                Cala ta tzw formalna edukacja jest troche smieszna, bo z
                wyjatkiem "konkretnych" kierunkow, jak medycyna, kier. inzynierskie, prawo- czy
                mozna sie nauczyc np biznesu? Watpie.
                A na czym sa oparte tzw "rankingi"? Czy nie lepiej przeanalizowac wyksztalcenie
                szefow najlepszych firm z SP 500 ? Akurat ktorys z uniwersytetow to robil dla
                The Economist bodajze .....wyszlo na to, ze z 10 najlepszych firm 7 jest
                kierowanych przez ludzi z zaledwie Bachelors Degree....
                Na razie nie odszukalem linku ale probuje dalej wink
            • edytkus Re: Edukacja ? 05.03.05, 10:57
              Oto fragmenty z artykulu "Abandoned by smugglers, she walks a week so baby can be... born in the
              USA" we wczorajszym NYDaily News:
              "Abandoned by smugglers, a Mexican woman stumbled across the Texas border just in time to give
              birth to a tiny American citizen...Born 2 1/2 months prematurely, the baby girl - who weighed less than
              2 pounds - was delivered by two Border Patrol agents in the back of their SUV... The baby automatically
              became a US citizen... But her 27-year-old mother is considered an illegal alien and faces deportation...
              The fact that the child was born here does not mean the mom can stay. Official said the mother can...
              take the baby home..."
              Jak widac sprawa nie wyglada rozowo. I co jej z tego przyszlo oprocz narazenia zdrowia i zycia
              wlasnego dziecka?

              Osobiscie znam dwie dziewczyny ktore postanowily zalatwic sobie staly pobyt rodzac dzieci z
              amerykanskich ojcow w nadziei ze owi sie z nimi ozenia. Dzisiaj zadna nie ma slubu, dzieci sa
              obywatelami ale one wciaz sa nielegalnie, nie moga legalnie pracowac, do szkoly pojsc tez nie
              (nierezydenci placa podwojnie, zreszta bez legalnego pobytu perspektywy pracy po studiach sa
              znikome) a wyjazd do Polski to bilet w jedna strone. I tak tkwia zawieszone w prozni sad
              • musia2002 Re: do edytkus 23.04.05, 19:40
                Tutaj wreszcie napisalas o sobie-prawda??!!!!
                • edytkus Re: do edytkus 23.04.05, 21:01
                  Tralala chcialabys smile)) Wiesz co, mam dzisiaj swietny humor, wlasnie wrocilam z interview o prace
                  grafika w jednej z najlepszych agencji reklamowych w NJ i... zaczynam od wtorku smile Super, nie?! smile
                  • musia2002 Re: do edytkus 23.04.05, 21:14
                    I bedziesz dojezdzac z NY.A na marginesie to masz sliczna coreczke i pomylilam
                    sie co do Ciebie.Przepraszam napisze kiedys do Ciebie na twoja skrzynke.Nie
                    jestem typem zazdrosnika ani troszke dlatego ciesze sie z Toba i zycze
                    powodzenia.Jeszcze raz przepraszam ale nie przeczytalam wszystkich wypowiedzi
                    przy temacie jw.i teraz rozumie Wasza nagonke na baby244.Ja co prawda tez
                    przyjechalam tutaj w ciazy ale calkiem na innych zasadach i teraz odplacamy za
                    to.Rozwine ten temat jesli chcesz ale na priva.Pozdrawiam serdecznie.
                    • edytkus Re: do edytkus 24.04.05, 02:59
                      musia2002 napisała:

                      > I bedziesz dojezdzac z NY.

                      Niezupelnie, mieszkam w NJ ale w takim miejscu ze jedna noga jestem w Wielkim Jablku, ale do pracy
                      bede musiala dojezdzac mimo wszystko.

                      >A na marginesie to masz sliczna coreczke

                      Serdecznie dziekuje, tez tak mysle wink)

                      i pomylilam
                      > sie co do Ciebie.Przepraszam napisze kiedys do Ciebie na twoja skrzynke.

                      Ciekawi mnie dlaczego zmeinilas zdanie, napisz, chetnie podyskutuje ale uprzedzam ze na konto
                      gazetowe rzadko zagladam wiec moze troche potrwac zanim odpowiem (chyba ze mnie uprzedzisz na
                      forum). Jesli chcesz mozesz wyslac widaomosc poprzez moja strone (na samym dole jest link "send me
                      a message" wtedy odpisze od razu.

                      Nie
                      > jestem typem zazdrosnika ani troszke dlatego ciesze sie z Toba i zycze
                      > powodzenia.

                      Dzieki! a ja nie jestem typem ktory sie za byle co obraza smile

                      Jeszcze raz przepraszam ale nie przeczytalam wszystkich wypowiedzi
                      > przy temacie jw.i teraz rozumie Wasza nagonke na baby244.Ja co prawda tez
                      > przyjechalam tutaj w ciazy ale calkiem na innych zasadach i teraz odplacamy za
                      > to.

                      Widzisz, ja nie mam nic przeciw osobom ktore korzystaja z pomocy spolecznej bo do tego zmusilo je
                      zycie. Niestety studnia nie jest bez dna, juz dzisiaj jest coraz trudniej taka pomoc osiagnac, az w
                      koncu pieniedzy zabraknie lub zostana przeprowadzone brutalne reformy systemu i kto na tym ucierpi
                      najbardziej, Baby? W zyciu bywa roznie, raz sie jest na a raz pod wozem, ja mam male dziecko, gdyby
                      cos sie przytrafilo (tfu tfu) i musielibysmy sami skorzystac z welfare itp. (tfu tfu) to chcialabym aby to
                      bylo mozliwe! Nienawidze kretactwa, chytrosci, zlodziejstwa itd., a juz do bialej goraczki doprowadza
                      mnie chelpienie sie nimi. Najbardziej zdziwilo mnie ze zamiast z tym walczyc dziewczyny poparly Baby
                      surprised

                      >Rozwine ten temat jesli chcesz ale na priva.Pozdrawiam serdecznie.

                      No to czekam, na razie smile
            • vip-1 HHC 07.03.05, 14:14
              edytkus napisała:

              >
              > Prawde mowiac nie wiem jak tam jest, nigdy tam nie bylam smile A Ty? wink

              Polecam lekture mego posty nt. Brookdale....z tych trzech, Brookdale, Bellevue
              i Woodhull Brookdale jest akurat najlepszy....
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=19017068&a=21202610
              Chociaz po ostatniej strzelaninie w lobby przestalem tam jezdzic i jezdze do
              prywatnego gabinetu mojego lekarza chociaz akurat dla mnie to znacznie
              trudniejszy dojazd. Powtarzam, Brookdale jest najlepszy z tych 3 szpitali smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja