mrufkaa
17.01.05, 22:34
Witajcie,
wlasnie nasluchuje czy zdaze napisac czy juz mam leciec na gore, bo mala
kaszle jak najeta...
Mam problem pt. nierozpoznan alergia. Od poczatku grudnia moje dziecko ma
nieustanny katar oraz jego konsekwencje. Przy pierwszej probie interwencji
pani doktor moj list z prosba o krople z ksylometazolina zignorowala, niani
wreczyla recepte na antybiotyk. Nie podalam, nie bylo goraczki, wyleczylam
Otrivinem 0,5%.
Potem byl nasz slynny sw. Mikolaj, wiec sa mamy na tym forum, ktore widzialy
moje dziecko zdrowe bez tego antybiotyku.
Tydzien pozniej znow katar do pasa, ja znow za napary, tee tree oil, czekam
co dalej. Dalej goraczka, Julka lapie sie za ucho. wiec biore na A&E,
pediatra przepisuje antybiotyk na tydzien, na czuja, bo ucho zawalone, nic
nie widac.
Jedziemy do Polski, dziecko bez goraczki, katar w zaniku. Po kilku dniach
katar nas zalewa, wzywamy naszego sprawdzonego pediatre. Diagnoza: przewlekle
zapalenie zatok, po zebranym wywiadzie zalecona konsulatcja u laryngologa.
Laryngolog diagnoze potwierdza, nie moze sie nadziwic, ze ktos wierzy, iz
amoxycylina w 7 dni wyleczy ucho lub zatoki, Jula ma rowniez tlaca sie
infekcje ucha, niedoleczona.
Znow dlugi wywiad, w ktorym wychodzi, ze w zeszlym roku Jula miala katar
przez 3 m-ce non stop. Do tego zdiagnozowana przez hv atopic eczema. Jej
wielki nawrot w Teheranie (wrzesien).
Wraz z Klacidem (antyb.) Jula dostaje na recepcie jakis lek antyhistaminowy,
poniewaz lekarz powaznie przewiduje alergie. Recepte mam wykupic tylko, gdy
wroci goraczka, nie wykupuje, bo juz nie wraca.
Wracam do Londynu, po dwoch dniach moje dziecko ma katar do pasa...
Nie wiem co jest przyczyna. Roztocza? Grzybnie? Oblecialam caly dom, cos
znalazlam w lazience... Jedyny pewnik, jaki mam, to, ze zaczelo sie ( w tym
roku), gdy zaczelam zostawiac wlaczone ogrzewanie na noc.
Wiem, ze dlugi ten post, ale wypisalam wszystkie etapy, bo moze komus tu cos
sie pokojarzy? moje dziecko uczula sie na cos na szerokosc calej Eurazji, ma
latem objawy zoladkowo-skorne ( biegunka i potworne plamy na skorze) a zima
zatokowe... Martwie sie potwornie, bo zwlaszcza te infekcje drog oddechowych
moga na tle alergicznym przerodzic sie w astme...
Co gorsza, zupelnie nie wiem jak postepowac. Wietrze pokoje przed spaniem,
zdarlismy tynk w tym kacie lazienki, zaimpregnowalismy jakims specyfikiem,
musi troche odczekac, zeby pomalowac. Ale co jeszcze moge zrobic? oczywiscie,
ide do GP, ale boje sie, ze znow wyjde z antybiotykiem... jeszcze mi nigdy
nic innego tu nie przepisali...
Jesli komus cos swita, bede bardzo wdzieczna za rady.