edytkus
19.01.05, 06:05
Czytam na forum o lapisowaniu i lakowaniu zebow dzieciecych. Wyglada na to ze w Polsce to
normalka, dziewczyny (nawet dentystki) pisza o koniecznosci i zaletach robienia takich zabiegow a
tutaj dentysta mi mowi ze nie ma potrzeby tego robic i wizyty kontrolne w zupelnosci wystarcza.
Niby fakty mowia same za siebie, tzn. amerykanskie znajome dzieci maja zdrowe, biale zabki, a ja
jeszcze nie spotkalam sie aby ktos ze znajomych uzalam sie na prochnice u dwulatka podczas gdy
na forum wciaz czytam o pierwszych wiztyach wlasnie w wieku dwoch lat z powodu dziury w zebie.
Ale moze nasz dzieciecy dentysta nie ma racji? Jak to wyglada u Was, czy Wasze dzieci mialy zeby
lapisowane, lakowane, lakierowane itp.(nie pytajcie czym to sie rozni bo nie wiem)? Alexandra chodzi
teraz na kontrole co pol roku, zeby sa czyszczone i fluoryzowane, a wczesniej obejrzane i
skatalogowane (jeszcze trzech brakuje)

, do tego dochodzi szczotkowanie w domu i krople
witaminowe (m.in. z fluorem).