Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Anglii

27.01.05, 12:36
Mieszkam od kilku lat w Anglii, a ze teraz, po wyjsciu za maz zmienilam
nazwisko, musze je tez zmienic w banku. Zostalam przez bank poproszona o
tlumaczenie aktu malzenstwa na angielski, z odpowiednia pieczatka od
prawnika. Czy ktoras z Was zalatwiala juz taka sprawe? Gdzie zrobic takie
tlumaczenie? Ile to kosztuje? Poradzcie prosze! Ania
    • mamamon Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 27.01.05, 13:13
      Wydaje mi sie, ze mozna to zrobic w Konsulacie Polskim na Portland Str.
    • jagienkaa Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 27.01.05, 14:01
      a może wyślesz do Polski żeby Ci ktoś zaniósł do tłumacza przysięgłego w
      Polsce? zawsze to taniej wyjdzie.
      • lucasa Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 27.01.05, 15:26
        w gazeta polskich jak "cooltura" czy "goniec polski" (mieszkasz w Londynie?)
        jest sporo adresow tlumaczow - jak CI nikt do jutra nie napisze jakiegos
        numerku to sprobuje poszukac czy nie wyrzucialam starej gazety,

        jak moja bratowa szukala tlumacza zadzwonila do konsulatu i przefaksowali nam
        liste tlumaczow i dzwonilismy porownujac ceny i miejsce zamieszkania, bo
        chcielismy osobiscie odebrac na nastepny dzien, bo chodzilo o czas.

        A
        • lucasa Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 27.01.05, 16:27
          jejku! nie wiem skad mi sie wzielo to "tlumaczow"...
          sorki!
          A
    • aneczka75 Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 27.01.05, 15:25
      Dzieki dziewczyny! Na razie probuje obejsc ta przeszkode i sprobowac otworzyc
      po prostu nowe konto na nowe nazwisko - zobaczymy, czy mi sie uda wink Troche nie
      bardzo mam ochote placic za to tlumaczenie, bo male pieniazki to nie sa...
      Troche sie wkurzylam, bo nie cierpie biegac po bankach i urzedach, ale coz.
      Pozdrawiam!
      • lucasa Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 27.01.05, 15:28
        Ania, mozliwe, ze jak pojdziesz drugi raz do banku i trafisz na inna obsluge,
        to nie bedziesz musiala miec tlumaczenia,

        ja mam konto w NatWest i Barclays (w tym ostatnim tez zmienialam nazwisko) i
        nie chcieli tlumaczenia tylko oryginal skserowali...
        A
    • pati.zop78 Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 27.01.05, 17:01
      tlumaczenie w konulacie to wydatek £22/strone. w polsce mozesz przetlumaczyc za
      23PLN
    • eballieu Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 27.01.05, 18:50
      Spróbuj obejsc ta tlumaczenie. ja mialam tak: otwieralismy tu konto,a ja w
      dowodzie nowe nazwisko, a w paszporcie stare. I babka w HSBC sie krzywila. Ale
      argument padl taki, DOSLOWNIE - ze chyba glupi widzi ze ze zdjecia ze to ta
      sama osoba, no ale jak nie to spoko pojdziemy gdzie indziej otworzyc konto. No
      i sie usmiechnela, wziela kopie obydwoch dokumentow i bylo po sprawie. bez
      problemu dostalam kart itp, chociaz nie ma moich zadnych przychodow ktore na to
      konto wplywaja.
      Mysle ze masz dobry argument w reku, jestescie juz klientem tego banku, a ta
      zmiana to czysta formalnosc. Pojdzcie tam razem i sprobujcie raz jeszcze. jesli
      nie beda chieli wziac tego na zaufanie, czyli w tym przypadku jak pojdziecie
      razem, to twoj partner osobiscie mowi ze zgadza sie na zmiane nazwiska i
      potwierdza to, zawsze mozecie uzyc argumentu innego - nie jest to jedyny
      istniejacy bank.
      Powodzenia
      • lucasa Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 27.01.05, 20:16
        eballieu napisała:
        zawsze mozecie uzyc argumentu innego - nie jest to jedyny
        > istniejacy bank.

        hej Ela,
        nie zawsze tak mozna tak latwo sie przeniesc,
        jak tu przyjechalam, to chcielismy mnie dopisac do konta Patricka (bo swoje w
        innym banku juz mialam), a uparlismy sie wlasnie w NatWest bo nie chcielismy
        wysylac info o zmianie konta do przerozniastych instytucji...
        a tymczasem zajelo nam to... 3 miesiace (bo rozne papierki wymyslali nam co
        tydzien ze mamy doniesc a na koniec to wszystko zgubili). co prawda dostalismy
        potem wino z przeprosinami, ale co sie napatrzylam na funkcjonowanie bankow
        tutaj - to moje.

        moj na razie patent - to chodzenie do innych osob (w powyzszej sprawie nie
        moglismy tak zrobic, bo zajmowala sie tym tylko jedna osoba...).
        A
        • eballieu pytanie do lucasy 28.01.05, 10:26
          A to nie jest tak ze dopisac do konta jego wlasciciel moze kogo chce? To w
          sumie jego sprawa, komu daje mozliwosc korzystania z tego konta. Jesli
          wlasciciel jego potwierdza osobiscie w banku to ze dana osobe maja dopisac, to?
          Ja mam takie doswiadczenie z Polski - gdzie mojego partnera - nie meza
          dopisywalam do konta, a moj partner z Belgii - gdzie dopisywal swoja nie zone,
          w obydwu przypadkach jako wspolwlasciciela, a nie jako upowaznionego.
          No ale o tym, ze tu banki nieco utrudniaja to juz nie raz slyszalam. I pewne
          ich zasady wydaja mi sie logiczne, ale inne - troche niepowazne, bo w sumie
          chodzi o klienta i jego kase.
          Z drugiej strony szokujace jest to jak latwo dostac kredyt na zakup
          nieruchomosci, ale to juz inna kwestia.
          • lucasa Re: pytanie do lucasy 28.01.05, 12:42
            eballieu napisała:

            > A to nie jest tak ze dopisac do konta jego wlasciciel moze kogo chce?

            no wlasnie, tez nam sie wydawalo, ze tak powinno byc...
            tyle, ze poszlismy zaraz po zamachach w NY i powiedzieli nam, ze zwiekszyli
            wymagania, lacznie z tym, ze musialam dostarczyc zaswiadczenie ze swojego banku
            z Polski (!!!) (w Polsce musialam za nie zaplacic smile). gdybysmy z gory
            wiedzieli, ze tyle bedzie zamieszania, pewnie "bysmy poszli gdzies indziej",
            ale tak z gory nie chcialo nam sie zmieniac wszystkich oplat stalych, plus
            jednak jak sie ma konto w jakims banku przez jakis czas, to tez limit kredytowy
            jest wiekszy, a to tez dla nas bylo wazne.

            teraz pewnie nie ma takich wymagan (az do nastepnego ataku terorystycznego)
            a z tym chodzeniem do roznych osob, to tez nie tylko moje doswiadczenie, ale
            tez moj brat z bratowa chodzili zalatwiac rozne rzeczy (przyjechali przed majem
            2004 i legalne zatrudnienie mieli dopiero po kilku miesiacach)... tez sie
            nasluchali roznych rzeczy - co tydzien co innego smile
            a ja Barclayu tez sie dowiedzialam co tam mam nie dostarczyc, aby zmienic
            nazwisko i adres. a jak poszlam drugi raz pani skserowala polskie swiadectwo
            slubu i tyle. a adres wpisala taki jaki jej podalam, bez zadnego dokumentu.

            szokujace tez, ze mozna dostac w ogole dostac kredyt latwo. na wszystko smile
            a znajomi w Polsce nie mogli uwierzyc, jak tu mozna sprzedac mieszkanie, skoro
            obciazone jest hipoteka smile
            A
            • eballieu Re: pytanie do lucasy 28.01.05, 14:31
              Doskonale Ci erozumiem lucasa, zmiana konta pociaga za soba wiele innych zmian.
              Moze w naszych przypadkach bylo latwiej ze wzgledu na to ze wszystko dzialo sie
              w malych miejscowosciach, gdzie bylismy znani z twarzy i imion w bankach. Taka
              dobra strona lokalnosci.
              Znajomi z Polski troche cie wkrecaja z ta sprzedaza nieruchomosci obciazonej
              hipoteka. To sie robi i nie ma nic w tym dziwnego. Byc moze zalezy w jakim
              srodowisku, na pewno nie tam, gdzie branie kredytu na zakup jest juz
              ostatecznoscia a nie normalna droga do posiadanaia czegos - tu
              nieruchomosci.Moze chca zeby myslec, jak to tam za gorami za lasami ciezko.
        • ewunia_uk Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 28.01.05, 23:57
          Te formalnosci w bankach biora sie z niedawno wprowadzonej w zycie ustawy o
          zwalczaniu "money laundering". Wg. tej ustawy pracownicy banku powinni podjac
          wszelkie dzialania konieczne, by upewnic sie co do tozsamosci wlasciciela
          konta. Z tym, ze ustawa nie precyzuje, w jaki konkretnie sposob powinni
          sie "upewniac", stad te roznice pomiedzy bankami (w jedym chca to, w drugim
          tamto). W Polsce widocznie pranie brudnych pieniedzy nie jest problemem (albo
          nikogo za bardzo nie obchodzi), wiec i nie ma pod tym wzgledem tylu formalnosci.

          A kredyt na zakup nieruchomosci mozna uzyskac bardzo latwo z tej prostej
          przyczyny, ze dla banku jest to kredyt niskiego ryzyka. Akt wlasnosci
          domu/mieszkania pozostaje w posiadaniu banku do momentu splacenia ostatniego
          pensa pozyczki, a mieszkajacy w tym domu "wlasciciel" ma do niego mniejsze
          prawa, niz osoba wynajmujaca (za niezaplacenie czynszu nie mozna lokatora
          wyrzucic na bruk bez postepowania sadowego, a splacajacego pozyczke hipoteczna
          mozna).
          • eballieu Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 29.01.05, 16:33
            Tylko o przeciwdzialaniu praniu brudnych pieniedzy. W Polsce taka ustawa tez
            juz dawno jest. Wszystko po prostu zalezy od kwoty jakimi operuje sie w
            bankach. Jesli bedziesz przelewac z konta na konto 300 zl miesiecznie w
            Polsce, to nikt sie o to nie zapyta. Ale uwiez mi, ze jak do kwoty dodasz jedno
            zero to cie sprawdza. Mam przez caly czas konto w Polsce i tam tez rozne
            przychody, ktore wplywaja co miesiac - jestem czesto sprawdzana. I formalnosci
            tez istnieja. Nie znam banku ktory np. otowrzy konto osobie bez zameldowania,
            ktorej dochody sa uzyskiwane np. na czarno. Bo dla banku taki klient, to tylko
            koszty, zaden dochod.
    • aneczka75 Re: Tlumaczenie aktu malzenstwa dla banku w Angli 28.01.05, 12:39
      Jeszcze raz Wam dziekuje - bede probowac i mam nadzieje, ze uda sie bez
      wydawania zbednych pieniedzy!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja