czy sa jakies mamy z okolic Halifax, UK ?? pilne!

09.02.05, 23:00
jakos malo slychac o tym rejonie. wybieram sie tam w piatek, na miejscu bede w
sobote... razem z moimi maluchami (roczny kubus i dwuletnia natalka) chcemy
zaczac nowe zycie. szkoda, ze bez tatusia... ale coz... zycie bywa okrutne.
Mamy z Halifax, odezwijcie sie!
    • jagienkaa Re: czy sa jakies mamy z okolic Halifax, UK ?? pi 10.02.05, 08:49
      podziwiam Cięsmile
      generalnie jak ktoś się nowy zgłasza, to się wpisuje na Listę Mam, wydaje mi
      się że jeszcze nikt z Halifax się tutaj nie zgłaszał.
    • ewmag Re: czy sa jakies mamy z okolic Halifax, UK ?? pi 10.02.05, 11:40
      Czesc, nie mieszkam w Halifax, ale dosc blisko, niedaleko Bradford i Leeds. W
      Halifax nie bylam, byl moj maz i sie nie zachwycil. Genaralnie jest to okolica
      dosc przemyslowa i zasciankowa, ale wszystko zalezy od tego, w jakim miejscu
      bedziesz mieszkac i co bedziesz robic. Jak chcesz to napisz na priva, moze
      przydadza Ci sie jakies wskazowki na poczateksmile
      • pati.zop78 Re: czy sa jakies mamy z okolic Halifax, UK ?? 10.02.05, 12:49
        ja mieszkam w Bredford, niedaleko od Halifax. Jak masz jakies pytania to wal smialo.

        ewmag myslalam ze juz sie przeprowadzilas. ciagle nie mam czasu wybrac sie do
        tego sklepu, a zapasy juz na wyczerpaniu.
        • witchwq Re: czy sa jakies mamy z okolic Halifax, UK ?? 11.02.05, 01:11
          generalnie to duzo juz wiem. mam tam znajomych, ktorzy tez maja dzidziusia,
          ale... sa zbyt zabiegani i zarabiaja tyle, ze starcza im na zycie i nie
          zawracaja sobie glowy zadnymi sprawami papierkowymi. natomiast moja sytuacja
          jest troche inna (jako samotna mama) i boje sie, ze nie dam rady z tymi
          wszystkimi papierami. pisalam wiele maili do roznych organizacji rzadowych i
          wszedzie odpowiedz jest taka sama - starac sie o child tax credit i working tax
          credit. dopiero potem mozna myslec o pomocy z council czy jakiejkolwiek innej...
          tyle, ze nie wiem, czy working tax credit i child tax credit przysluguje mi od
          razu gdy zaczynam prace czy po pol roku, a moze dopiero po roku? czy takie
          informacje uzyskam w job centre plus?
          wszystkie maile jakie dostalam zawieraja wiele pomocnych numerow telefonow,
          jednakze ja bardzo boje sie rozmawiac przez telefon z anglikami... czy ich
          zrozumiem?
          no i te ceny przedszkoli/zlobkow po prostu mnie przerazaja... widze, ze w uk
          jest podobnie jak w polsce, gdzie przedszkole/zlobek dla 2 dzieci zabiera cala
          minimalna pensje (co w polsce jest standardem a w uk nie spodziewam sie na
          poczatku zarabiac wiecej). kto wie... doradzono mi by starac sie o prace w
          council albo NHS... moze sie uda...
          a w bradford bede wysiadac (pod polish club) big_grin moze kiedys zorganizujemy jakies
          spotkanko dla polskich mam z tego rejonu?
          z drugiej strony... jesli jest tam nas malo, to mam wieksze szanse na
          zatrudnienie za jakies normalniejsze pieniadze... no i chyba wynajem mieszkania
          jest tanszy niz w londynie...
          ehhhh zeby tylko sie udalo... w sumie juz dzis wyjezdzam... Boze miej mnie i
          moje dzieci w opiece...
          • izabelski Re: czy sa jakies mamy z okolic Halifax, UK ?? 11.02.05, 01:28
            zaraz ci napisze moj telefon domowy i do pracy na gazetowy adres
            jakbys miala jakies pytania, to daj znac - moge bez problemu ci oddzwonic,
            zebys nie tracila kasy

            cos mi sie wydaje,ze o zasilek sie mozna starac dopiero po roku - ale moze
            praca tay i palcenie przez niego podatkow tez sie liczy?
          • ewmag Re: czy sa jakies mamy z okolic Halifax, UK ?? 11.02.05, 10:26
            No cos Ty, nie boj sie rozmawiac przez telefon, jak juz tu pobedziesz to i tak
            bedziesz musiala, bo wiele rzeczy tylko przez telefon mozna zalatwic, a jeszcze
            przyzwyczajenie sie do miejscowego akcentusmile Pracuje z Anglikami, ktorzy czesto
            innych Anglikow przez telefonow zrozumiec nie moga i prosza o powtorzenie, to
            jest zupelnie normalne i nie ma sie czego wstydzic.
          • pati.zop78 Re: czy sa jakies mamy z okolic Halifax, UK ?? 11.02.05, 11:53
            wcale tu nie tak malo Polakow, ale szanse na prace chyba znacznie wieksze niz na
            poludniu. podziwiam cie ze sie odwazylas. to jednak nie to samo co przeprowadzka
            do innego miasta. dobrze ze masz tu kogos kogo znasz. jest tu tez kilka polskich
            mam jak widzisz. chetnie bym sie z wami spotkala. napisz do mnie jak juz
            przyjedziesz.
            jesli masz juz dograna prace, wez od pracodawcy list (ile zarabiasz, part/full
            time) i biegnij do inland revenue i do job centre. pytaj o taxy i o child
            benefit. na 100% ci dadza. moze to potrwac kilka tyg. bo nie masz NI no. a potem
            tak jak cie informowali - jak juz dostaniesz tax credit to najprawdopodobniej
            bedzie ci przyslugiwac jakis dodatek do czynszu, pokryja ci czesc koszkow opieki
            nad dziecmi. a propos wiesz juz co z maluchami jak pojdziesz do pracy?
            powodzenia
            a! gdzie w Bredford jest polish club? Ja tu jestem od 2 mies i pojecia nie mam
            gdzie co jest.
        • ewmag Re: czy sa jakies mamy z okolic Halifax, UK ?? 11.02.05, 10:21
          Jeszcze nie, przeprowadzam sie pod koniec kwietnia, bo postanowilismy pojechac
          na Wielkanoc do Polski (miala byc przeprowadzka w marcu), wiec jeszcze tu jestemsmile
          • violus22 Re: czy sa jakies mamy z okolic Halifax, UK ?? 12.02.05, 01:17
            Witam

            Tu Viola z Bradford.
            Do Pati - jesli chodzi o polski klub to jest on niedaleko polskiego kosciola,
            niedaleko Bradford College. A polskie sklepy sa w Ostlerze i obok niego.
            Z tymi zasilakami to ... hmm.. mam miesieczna dzidzie i prawie od miesiaca
            staramy sie o te wszystkie dodatki, ale tak naprawde to nikt nawet nie potrafi
            nam powiedziec czy sie nalezy czy tez niesmile w IR 'specjalisci' mowia raz tak a
            innym razem inaczej, wiec narazie czekamy na jakies oficjalne wiadomosci. Jak
            cos to dam znac, zreszta nie jestes jedyna zainteresowana smile)
            Pozdrawiam
            • pati.zop78 zasilki 12.02.05, 17:15
              czesc. chodzcie i meczcie tych uzednikow jak najczesciej. ja akurat z taxami i
              child benefitem nie mialam problemu (legalnie pracowalam przez ponad 4 mies z
              czego prawie 2 na macierzynskim, maz mial wize studencka). nie wiem dlaczego
              robia ci problemy. wiem ze przez rok nie naleza sie nam zasilki dla bezrobotnych
              i inne tego typu ale nie zasilek na dziecko. spruboj napisac do Home Office.
              moze oni moga to wyjasnic.
              • witchwq Re: zasilki 08.06.05, 12:27
                jestem juz na miewjscu od 12 lutego. mialam prace i zaczelam sie starac o nin
                (jeeeee wlasnie mi go listonosz wrzucil!!!!) i child benefit bo bez tego
                podobno reszty dodatkow sie nie dostanie... ale zaraz potem mialam klopoty z
                opieka nad dziecmi i musialam zostac w domu... teraaz znalazlam opiekunke to z
                kazdej agencji odprawiaja mnie z kwitkiem bo od poniedzialku znowu zaczal sie
                martwy sezon... ja to mam pecha... jeszcze w zeszlym tygodniu wrocilabym do
                starej pracy... a teraz to moge sobie tylko w brode pluc ze jednak zaufalam
                znajomym i dlalam sie namowic na wyjazd bo okazalo sie ze z ta pomoca znajomych
                to roznie bywa.... duzo mozna gadac i obiecywac a jak przychodzi co do czego to
                kazdy tylko czubek swojego nosa widzi i udaje ze nie taka byla umowa.. gdyby
                nie osoby ktorych wczesniej w polsce nie znalam pewnie juz siedzialabym w
                ambasadzie i balagala o bilet powrotny.
                no i teraz nie wiem czy jesli nie pracuje to nadal moge sie starac o child
                benefit... jak im zaraz nie odesle dokumentow to mi to przepadnie i bede
                musiala sie starac od nowa... tatus dzieci pracuje ale powiedzial mi jasno i
                wyraznie ze on sie o benefity na dzieci starac nie bedzie. jestem w kropce i
                tylko modle sie zeby jak najszybciej zalatwic jakas robote.... teraz jeszcze
                sie okazalo ze w domu w ktorym mieszkamy nie byl placony council tax, ktory
                zreszta byl na tate dzieci... wczoraj dostal wezwanie do sadu... nie mogl pojsc
                bo w tym czasie jest w pracy...
                ja pracowalam na tyle krotko, ze nie zdazylam wyslac home office-u i teraz
                cierpie uncertain jednak jestem glupia a nie odwazna. ale postanowilam ze sie nie
                poddam i do polski nie wroce.
                • pati.zop78 Re: zasilki 08.06.05, 14:43
                  Child Benefit dostajesz na dziecko nawet jesli nie pracujesz. nie dostaniesz
                  napewno tax credits (musisz pracowac min 16h/tydz). jezeli wystepujesz o tax
                  credits razem z partnerem, to ten warunek dotyczy was obojga.
                  z praca czasem ciezko bywa, ale sie nie zalamuj. na pewno jakos sie ulozy.
                  pytalas w barach, take-away'ach? tam czesto nie wymagaja doswiadczenia. zajrzyj
                  do jobcentre.
                  dobrze mowisz po angielsku? jesli nie zapisz sie na darmowy kurs. poznasz wiecej
                  ludzi. moze oni beda cos wiedzieli n/t pracy.
                  najwazniejsze, to nie zalamuj sie. bedzie dobrze.
                  • witchwq Re: zasilki 08.06.05, 16:46
                    do tej pory pracowalam w angielskiej firmie ubezpieczeniowej jako data inputter
                    czyli cvdu operator (czy jak to sie tam zwie) wiec agielski raczej znam dobrze.
                    przynajmniej tak twierdza angole... chodze po wszystkich agencjach w miescie i
                    na razie ciesza... na bary i te inne sie nie nadaje ze wzgledow fizycznych poza
                    tym to moze byc tez praca wieczorami a w fabrykach znow w nocy.... a ja i moje
                    maluchy nie mozemy sobie na to pozwolic... niestety... pozostaje tylko odczekac
                    z tydzien albo dwa az sie ruszy cos z praca biurowa i bedzie ok...
                    doswiadczenie juz mam, w moje agencji wiedza ze jestem dobrym pracownikiem i
                    raczej mi cos znajda... wiec nie bedzie zle smile
                • m-mama Re: zasilki 09.06.05, 10:56
                  cze monika dzieki za opinie ma temat osób, które mialy tobie pomóc ale jak
                  dobrze pamietasz i miedzynami byla umowa o której chyba niepamietasz wiec zanim
                  zaczniesz kogokolwiek szykanowac na forum publicznym pomysl troszke i nie dziw
                  sie ze jest ci ciezko. jakbys słuchala co sie do ciebie mówi to napewno bylo by
                  ci lepiej i pod względem materialnym jak i pomocą ze strony ZNAJOMYCH polaków.
                  Pozdrowienia angus.
                  P.S. Dzieki za opinie czlowieka widzacego tylko czubek swego nosa.
                  • witchwq Re: zasilki 09.06.05, 12:42
                    angus - 1. nikogo nie nazwalam po imieniu i nazwisku, wiec skad wiesz ze mowa o
                    tobie? 2. wycieczki prywatne urzadzamy sobie na tym forum na maila a nie na
                    dyskusji ogolnej. jakbys nie wiedzial, jest to niezgodne z regulaminem tego
                    forum. nie bede pisac o kogo mi chodzilo... dodam, ze z jackiem tez mialam
                    swoje umowy... skad ta pewnosc ze chodzi o ciebie?
                    • m-mama Re: zasilki 09.06.05, 14:48
                      Poza nami pomocy tutaj nikt inny Ci tutaj nieazaoferował zaoferował, więc nie
                      rób z nas idiotów! oki! I nie zgrywaj teraz nieszczęśliwej mamusi! Masz to
                      czego chciałaś! Myślę,że i tak dostałaś o wiele więcej niż na to zasługujesz!
                      Wnioskuję to z twojego zachowania teraz! Nikt z nas nie musiał poświęcić Ci
                      minuty czasu, więc myślę ,że powinnaś to uszanować!

                      • witchwq Re: zasilki 09.06.05, 18:44
                        oczywiscie ze nikt nie musial poswiecic mi nawet minuty czasu. juz w pierwszej
                        rozmowie na miejscu uswiadomiles mi, ze nikogo z polakow nie traktujesz jak
                        przyjaciela i nasza dawna przyjazn uwazasz za nieaktualna. bardzo cie prosze,
                        albo porozmawiaj ze mna osobiscie albo na maila, nie wyciagajmy brudow tutaj,
                        bo to jest naprawde niesmaczne. dopoki pisalam jakich mam tutaj dobrych
                        przyjaciol i spiewalam peany na wasz temat to siedziales cicho i sie nie
                        wypowiadales. teraz nawet nie wiesz o kim pisze a sie zloscisz... udez w stol a
                        nozyce sie odezwa... czyzbys mial cos na sumieniu wzgledem mnie?
                        poza tym, czy gdziekolwiek napisalam, ze jestem nieszczesliwa? skad taki
                        wniosek? pozdrawiam
                        • m-mama Re: zasilki 09.06.05, 20:27
                          wiec jesli mówisz ze to nie o mnie to przytaczam teraz twoje słowa, które
                          wcześniej napisałaś na tym forum "a teraz to moge sobie tylko w brode pluc ze
                          jednak zaufalam znajomym i dlalam sie namowic na wyjazd bo okazalo sie ze z ta
                          pomoca znajomych to roznie bywa.... duzo mozna gadac i obiecywac a jak
                          przychodzi co do czego to kazdy tylko czubek swojego nosa widzi i udaje ze nie
                          taka byla umowa" wiec piekne dzieki za tą opinie. I jezeli uwazasz ze naprawde
                          obce osoby ci pomogly a znajome tylko zaszkodzily, to szczeze mówie i pytam co
                          tu jeszcze robisz??? przeciez jest ci tak zle??? A z tą przyjaznia to troszku
                          przesadzasz, to diablica nie ja byla twoją serdeczna przyjaciółka nie ja!!!!!!!
                    • grafi24 Re: zasilki 16.06.05, 11:03
                      a jacy znajomi oprocz G i M maja malucha ktorych tam znasz?
                      • witchwq Re: zasilki 17.06.05, 11:19
                        mam was kurde dosc! we wczesniejszych postach o znajomych z dzieckiem pisalam
                        oczywiscie o G i M. w pozniejszych juz nie. jesli myslicie wszyscy ze tylko G i
                        M byli moimi znajomymi tutaj jeszcze z polski to jestescie w bledzie. akurat
                        jesli chodzi o G i M to jestem wdzieczna za pomoc i tak zostanie. natomiast inne
                        osoby ktorych nawet G i M nie znaja wywiodly mnie w pole. ostatni post na ten
                        temat bo to offtopic. jeszcze ktos sie wtraci to zglaszam caly watek do
                        usuniecia i zakladam nowy. nie umiecie swoich zali pisac na maila?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja