Dziecko placze, ja uciekam

15.03.05, 20:25
Przypomnialo mi sie zajscie z Central Parku przedwczoraj ....
Po zakupach portek przeszedlem sie do parku, bo pogoda ladna byla super
extra.
Przechodze z poludniowo- wschodniego rogu do strony zachodniej, zygzakami
ide , no po parku zygzakami nie po chodniku smile
W pewnym momencie widze latynoska (chyba) dziewczynke, wyje rozdzierajaco ,
jedna raczka wycignieta gdzies tam druga sie trzyma za wiadome miejsce i
beczy jak oszalala. Nie dosc, ze glupia matka ja spuscila z oczu, to dziecku,
pewnie ze strachu, zachcialo sie siku. A moze i #2.
Oczywiscie nie zblizam sie do dziecka, rozgladam sie wokolo, policjanta nie
widze, ludzie jak na zlosc kilkadziesiat metrow dalej i kazdy sunie w swoja
strone. Komorka, cholera jej w bok, rozladowana do jednej kreski i nie moge
nawet 911 wykrecic.
Co gorsza, dzieciak mnie widzi i zaczyna maszerowac w moja storne. No to ja
oczywiscie (Ameryka ! Ameryka !) na piecie zwrot i szybkim krokiem sie
oddalam......
W normalnym kraju bym pewnie dzieciaka odprowadzil do ulicy, poszukal
policjanta, no ale w USA to jedyny sposob reakcji- nogi za pas i w nogi !!!!
    • mifka Re: Dziecko placze, ja uciekam 15.03.05, 22:24
      moj boze, ale mnie przearaziles. wiesz co nie zostawilabym dziecka w takiej
      sytuacji chocby nie wiem co. mogles chociaz jej powiedziec zeby stala w miejscu
      i czekala na pomoc, ktora idziesz wezwac. mimo wszystko uwazam, ze zle
      postapiles.
      • vip-1 Re: Dziecko placze, ja uciekam 15.03.05, 22:36
        Mialem wyrzuty sumienia sam.
        Niestety- na szczescie- postapilem slusznie.
        Wczoraj rozmawialem z prawnikiem u nas w pracy i opisalem mu sprawe.
        Chlopina mial solidnego cwieka, kiwal glowa, w koncu stwierdzil, ze skoro nie
        dalo rady wezwac pomocy przez komorke trzymajac dzieciaka na odleglosc, to
        wybralem jedyne sluszne rozwiazanie.
        NIESTETY, common sense nie w USA !!!!!!
        No bo pomysl: Prowadze dziecko za reke do ulicy, dziecko placze bo mu zginela
        matka. Podchodzi policjant, ja dorosly facet mowie co sie stalo.
        Teraz policjant pyta dzieciaka, ktory w jasny sposob wyglada na ciezko
        pokrzywdzonego, czy cos mu sie stalo. Dzieciak, moze z 4- letni, pytania nie
        rozumie wlasciwie , wiec kiwa glowa, no bo w koncu cos mu sie stalo-zginela mu
        matka.
        Pozniej nastepne pytania i ja z prawdopodobienstwam 50/50 laduje "na dolku"
        jako pedofil.
        Jesli chcesz to Ci poszukam linki do artykulow o niejakim Rafale Pietrzaku z
        Lodzi, ktory tez "pomagal". Dzis odsiaduje 30 lat w Teksasie.
        Ja chcetnie pomagam, ale niestety, na takie ryzyko sobie pozwolic nie
        moge !!!!!!!!!!
        • mifka Re: Dziecko placze, ja uciekam 16.03.05, 14:47
          moze jestem naiwna ale wierze, ze swiat jest takim jakim go tworzymy.
          rozumiem zupelnie twoj strach i obawy ale wierze, ze byla inna metoda na
          udzielenie pomocy dziecku. np. zostawic dzieciaka w parku i pobiec do
          najblizszego miejsca gdzie istnieje szansza znalezienia jakiejkolwiek pomocy.
          nie znam sprawy R Pietrzaka (tzn obilo mi sie o uszy ale w szczegoly sie nie
          wdawalam)mysle jednak, ze mimo wszystko prawdopodobienstwo odsiadki 30 za pomoc
          dziewczynce w parku jest nikla. ja bym zaryzykowala. a swoja droga to straszne
          ze jestesmy stawiani przed takimi dylematami jak twoj.
    • zapomnialamnicka Re: Dziecko placze, ja uciekam 15.03.05, 23:10
      www.polonia.net/trybuna/index.cfm?id=10
      z jednej strony to chcialabym aby moje dziecko moglo liczyc na pomoc kogos jak
      sie cos zdzrzy ale wiem ze nie moze i moja rola jako rodzica jest pilnowac i
      jeszcze raz pilnowac
      oskarzenia o pedofilie czasami sa za czeste a czasami za rzadkie (jesli wiesz o
      co mi chodzi) paranoja


      panie vip a pomysl sobie co mogloby sie zdarzyc jakby ni stad ni zowad
      wyskoczyl jakis patrol a tu biegnie za toba dziewczynka w sytuacji ktora
      opisales...
      • vip-1 Re: Dziecko placze, ja uciekam 15.03.05, 23:16
        zapomnialamnicka napisała:


        >
        > panie vip a pomysl sobie co mogloby sie zdarzyc jakby ni stad ni zowad
        > wyskoczyl jakis patrol a tu biegnie za toba dziewczynka w sytuacji ktora
        > opisales...

        Bardzo dobra sytuacja. Wiadomo byloby od razu, ze ja dziecka nie skrzywdzilem,
        bo biegnie ZA MNA a nie ucieka ODE MNIE. Patrolowcom krotko wyjasniam, ze
        dziecko sie zgubilo, mi komorka wysiadla i ide po pomoc i przy okazji
        poszukac matki.
        • bura2 Re: Dziecko placze, ja uciekam 15.03.05, 23:33
          przeraza mnie to w jakich czasach przyszlo nam zyc: facet boi sie pomoc dziecku
          zeby nie zostac podejrzanym o pedofilie...
          szok!
          • vip-1 Re: Dziecko placze, ja uciekam 15.03.05, 23:45
            Mnie tez to przeraza, ale nie ja to wymysllilem, o ile to jakakolwiek pociecha
            w czymkolwiek.
        • zapomnialamnicka Re: Dziecko placze, ja uciekam 16.03.05, 01:03
          chodzilo mi raczej o meszczyzne pospiesznym krokiem oddalajacego sie od...
          anyway dla mnie paranoja
    • edytkus Re: Dziecko placze, ja uciekam 16.03.05, 08:44
      vip-1 napisał:

      >Nie dosc, ze glupia matka ja spuscila z oczu,

      A skad wiesz ze nie "glupi ojciec"? albo ze matka nie lezala gdzies obok zgwalcona? albo ze dziecko
      zostalo porzucone w tym miejscu przez pedofila? mozliwosci jest mnooostwo!


      > Oczywiscie nie zblizam sie do dziecka, rozgladam sie wokolo, policjanta nie
      > widze, ludzie jak na zlosc kilkadziesiat metrow dalej i kazdy sunie w swoja
      > strone. Komorka, cholera jej w bok, rozladowana do jednej kreski i nie moge
      > nawet 911 wykrecic.

      W sumie nie miales obowiazku interesowac sie cudzym dzieckiem, problem pedofilii tez w tej sytuacji
      zrozumiany, ale jednak mogles chociaz poprosic pierwsza napotkana osobe o zadzwonienie po policje.
      Chociaz z drugiej strony... paranoja sad

      > Co gorsza, dzieciak mnie widzi i zaczyna maszerowac w moja storne. No to ja
      > oczywiscie (Ameryka ! Ameryka !) na piecie zwrot i szybkim krokiem sie
      > oddalam......

      Jest jeszcze jedna mozliwosc, moze mala zostala specjalnie podstawiona (ktos pomyslal "jak stac go na
      diesel'a to i za "settlement" sprawy zaplaci") ;O
      • tremona Re: Dziecko placze, ja uciekam 16.03.05, 13:49
        edytkus napisała:

        > vip-1 napisał:
        >
        > >Nie dosc, ze glupia matka ja spuscila z oczu,
        >
        > A skad wiesz ze nie "glupi ojciec"?

        Oczywiscie, pewnosci miec nie moge, ale kjak wspomnialem dziecko bylo
        latynoskie, a 90% latynoskich tatusiow oddala sie w sina dal natychmiast po
        spelnieniu swego podstawowego obowiazku, czyli zaplodnienia. Nie widzialem
        jeszcze chyba w zyciu samotnego latynoskiego papci zajmujacego sie w parku
        dzieckiem. Nie ten styl.

        albo ze matka nie lezala gdzies obok zgwal
        > cona? albo ze dziecko
        > zostalo porzucone w tym miejscu przez pedofila? mozliwosci jest mnooostwo!
        Oczywiscie i im gorsza ta wersja tym szybciej nalezy uciekac.
        Dwa razy w zyciu okazalem sie "dobrym samarytaninem" i dwa razy ciezko za to
        zaplacilem- nie chce nawet tego wspominac, bo nadal mi przykro i jestem
        wsciekly na siebie za swa glupote.

        >
        >
        > > Oczywiscie nie zblizam sie do dziecka, rozgladam sie wokolo, policjanta n
        > ie
        > > widze, ludzie jak na zlosc kilkadziesiat metrow dalej i kazdy sunie w swo
        > ja
        > > strone. Komorka, cholera jej w bok, rozladowana do jednej kreski i nie mo
        > ge
        > > nawet 911 wykrecic.
        >
        > W sumie nie miales obowiazku interesowac sie cudzym dzieckiem, problem
        pedofili
        > i tez w tej sytuacji
        > zrozumiany, ale jednak mogles chociaz poprosic pierwsza napotkana osobe o
        zadzw
        > onienie po policje.
        > Chociaz z drugiej strony... paranoja sad
        >
        > > Co gorsza, dzieciak mnie widzi i zaczyna maszerowac w moja storne. No to
        > ja
        > > oczywiscie (Ameryka ! Ameryka !) na piecie zwrot i szybkim krokiem sie
        > > oddalam......
        >
        > Jest jeszcze jedna mozliwosc, moze mala zostala specjalnie podstawiona (ktos
        po
        > myslal "jak stac go na
        > diesel'a to i za "settlement" sprawy zaplaci") ;O

        No wlasnie. A moze to byl policyjny trap ??? Chociaz watpie w to, bo wtedy nie
        sadze by uzyto do tego placzacego dzieciaka. Z drugiej strony nie wiadomo,
        moje zdanie o tym kraju i ludziach ulkeglo od paru lat dramatycznemu
        pogorszeniu.
        >
        >
        >
        >
    • mamamon Re: Dziecko placze, ja uciekam 16.03.05, 14:40
      A ja mam nadzieje, ze ta scena bedzie Cie przesladowac do konca zycia. I oby
      jak najgorsze scenariusze Ci sie snily!
      • ma.pi Re: Czy Vip-1 i tremona to jedna osoba? 16.03.05, 15:08
        ????????/
      • vip-1 Re: Dziecko placze, ja uciekam 16.03.05, 17:09
        A ja mam nadzieje, ze wyladujeesz kiedys w wiezieniu i spedzisz tam 30 LAT !

        www.polonia.net/trybuna/index.cfm?id=10
    • grazia.eni Re: Dziecko placze, ja uciekam 16.03.05, 18:31
      Od czasu, jak przeczytałam w Przeglądzie RD historię chłopaka z Kanady, który
      przesiedzial 40 lat w więzieniu tylko dlatego, że znalazł się w niewłaściwym
      czasie w niewłaściwym miejscu, nic mnie nie zdziwi. A takich historii na całym
      świecie jest o wiele za dużo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja