Dodaj do ulubionych

The Fourth Reich. They are bilding it up today!

IP: *.focal-chi.corecomm.net 05.09.01, 07:39
The Fourth Reich. They are bilding it up today as globalized
New World Order.
Take a look at Tony Gosling''s web site:
http://www.bilderberg.org
Obserwuj wątek
    • Gość: Polak Nowy Swiatowy Lad IP: *.focal-chi.corecomm.net 05.09.01, 08:07
      Nowy Światowy Ład


      Modne jest dzisiaj hasło nowego ładu światowego. New World Order. Novus ordo
      seculorum - wypisane na amerykańskich jednodolarówkach. Do czego ono prowadzi?
      W gruncie rzeczy do niczego nowego. Zdąża do uniwersalizmu. Do podporządkowania
      całego świata jednej władzy, do Rządu Światowego, do narzucenia wszystkim
      jednej ideologii.

      Kościół Katolicki dąży do zdobycia całego świata dla Chrystusa. Niesie Dobrą
      Nowinę po wszystkie krańce ziemi i pragnie by była jedna owczarnia i jeden
      Pasterz. Czyni to otwarcie i z podniesionym czołem. Nie ma ambicji politycznych
      rządzenia światem, ale chce by panowała jedna ideologia, jedna norma etyczna.

      Cesarze rzymscy, Atylla, Cesarze niemieccy, Czyngis chan, Imperium Ottomańskie,
      Napoleon, bolszewizm, Hitler oto niektóre przykłady prób narzucenia światu
      jednolitej władzy siłą. Były to działania zbrodnicze, zaborcze, ale jawne.

      Dziś jesteśmy świadkami próby narzucenia światu jednolitej władzy i ideologii
      podstępem, z ukrycia.

      W czasie pierwszej wojny światowej w kręgach masońskich powstał pomysł
      stworzenia Ligi Narodów. W zamierzeniach projektodawców miała ona być
      wyposażona we władzę wykonawczą w stosunku do zrzeszonych państw, we własne
      wojsko itd.. Nie było na to jednak zgody. Również ONZ w pierwszym etapie nie
      posiadała zbyt wiele kompetencji. Ale one stopniowo wzrastają. Pomału zalecenia
      zamieniają się w dyktat. Posłuszeństwo wymusza się przez sankcje. Misje
      pokojowe, rozjemcze zamieniają się w wojskowe, interwencyjne. Różnorodność
      polityczna zamienia się w polityczną poprawność. Pluralizm ideologiczny zmienia
      się w ideologiczną normę. Niestety nie jest to norma chrześcijańska, ani nawet
      wynikająca z prawa naturalnego. Prawa słabych są gwałcone przez dyktat silnych
      i bogatych.

      Oto kilka przykładów. Kraje rozwinięte wzbogaciły się najpierw na eksploatacji
      własnych zasobów naturalnych, które wyniszczyły, a potem na eksploatacji
      zasobów krajów podbitych (kolonializm, neokolonializm). Dzisiaj broni się
      biednym wstępu do klubu bogatych zalecając im ograniczenie rozwoju własnych
      zasobów naturalnych w imię ochrony środowiska naturalnego, ginących gatunków
      itd. Na ekologicznym Szczycie Ziemi w Rio uchwalono coś w rodzaju
      międzynarodowej policji ekologicznej. Wszystko oczywiście w imię dobra
      ludzkości, ale na zasadzie, że biedni mają pozostać biednymi, a eksploatacją
      ich zasobów naturalnych mają się zająć koncerny międzynarodowe, które za bezcen
      te zasoby wywiozą. Wspaniała Szwajcaria pomału zamienia całą swoją przyrodę w
      jeden wielki park narodowy, ogranicza eksploatacje swoich lasów, ale nie
      ogranicza konsumpcji drewna na jednego obywatela. To jest hipokryzja. To
      konsumowane drewno przywiezione będzie z zagranicy.

      W imię praw człowieka zabrania się sądom stosowania kar chłosty czy śmierci. W
      szkołach zabrania się kar cielesnych. Ba, nawet rodzicom zabrania się
      wymierzania dzieciom klapsów. Argumentem zawsze są przykłady ekscesów w tej
      mierze. Walczy się jednak nie tyle z ekscesami co z zasadą kar cielesnych. W
      imię "humanizacji więziennictwa" coraz łagodniej traktuje się bandziorów.
      Natomiast ideologię cielesnej nietykalności próbuje się narzucić całemu światu,
      wbrew zdrowemu rozsądkowi i doświadczeniu wieków, że nie ma skutecznego
      wychowania bez perspektywy kar odstraszających.

      Najniebezpieczniejszym działaniem ONZ jest próba narzucenia światu jednolitej
      ideologii w sprawie rozrodczości. W 1994 w Kairze na konferencji ludnościowej
      była próba narzucenia obowiązkowej dopuszczalności zabijania dzieci
      nienarodzonych. Nie udało się. Inicjatywę utrącił Watykan przez skuteczne
      zmobilizowania kilku krajów muzułmańskich i katolickich (niestety bez Polski).

      Właśnie zakończył się w Kopenhadze ONZ-owski Światowy Szczyt Rozwoju
      Społecznego (6-12.III.95). Próbowano w dokumentach przygotowawczych mówić o
      rodzinie "we wszystkich jej formach" pod czym kryła się akceptacja związków
      homoseksualnych (w Danii zalegalizowanych). Podczas gdy w Kairze próbowano
      narzucić prawo do "bezpiecznej i legalnej aborcji", tu już proponowano tylko
      "bezpieczną aborcję". (Bezpieczna to ona jest tylko dla aborcjonisty, dla matki
      jest zdrowotnie ryzykowna a dla dziecka zawsze śmiertelna). Dalej próbowano
      wprowadzić światową zasadę "uprawnienia kobiet" (empowerment of women), co
      miało wprowadzić idiotyczną zasadę, że w każdym zawodzie ma być zatrudnionych
      50% kobiet. Wreszcie proponowano podatek światowy na biednych, którego
      redystrybucją miałaby się zająć ONZ. To już jawny element rządu światowego.
      (The Wanderer 2.III.1995). Oczywiście nic z tego nie wyszło. Po doświadczeniu w
      Kairze nie zdecydowano się na głosowania. Ale świat się pomału oswaja z pewnymi
      pomysłami. Powracają one na coraz to nowym "szczycie" światowym. Co się raz
      odrzuci, powróci na następnej konferencji. Co się natomiast raz uchwali jest
      już obowiązujące na zawsze, np. kontrola ekologiczna uchwalona na Szczycie
      Ziemi w Rio. To tak jak z głosowaniem w Europie w sprawie Maastricht. Kto
      uchwalił to na zawsze. Kto odrzucił będzie głosował znowu (Dania, Norwegia), aż
      uchwali.

      Teraz czeka nas nowy światowy szczyt. Konferencja ONZ na temat Kobiet w
      Pekinie. Tam wolno mieć tylko jedno dziecko i aborcja jest przymusowa. Dobry
      teren do przeprowadzenia ideologii Nowego Ładu Światowego. Hasła z Kairu i
      Kopenhagi powrócą. Amerykańskie (i nie tylko) feministki także.

      Kto i kiedy głośno zadeklaruje sprzeciw wobec tych inicjatyw na rzecz
      podporządkowania świata jednolitej władzy. Może warto przypomnieć, że
      uniwersalistyczne zapędy cesarzy Niemieckich zatrzymał opór Polan, którzy
      woleli przyjąć chrzest z pominięciem Cesarstwa i udowodnili, że można być
      wiernym Kościołowi bez uległości cesarzowi. Mongołowie dalej jak do Legnicy nie
      dotarli. Ekspansję Ottomanów zatrzymał Sobieski. Pochód bolszewików na Europę
      zatrzymał Cud nad Wisłą. Hitlerowi pierwsi Polacy stawili opór. Jarzmo
      socjalizmu pierwsi zrzucili Polacy. To prawda, że klęska pod Legnicą główne
      korzyści przyniosła Niemcom., że Odsiecz Wiedeńska ratowała Austrię, że Bitwa
      Warszawska uratowała całą Europę, że Solidarność wprowadziła NRD do RFN, UE i
      NATO. Tak już jest, że ten co stawia czoło imperializmowi, nie zawsze sam z
      tego korzysta. Ale ktoś to zrobić musi.

      Wierzę, że Polska stanie na czele walczących o wolności od Rządu Światowego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka