Opiekunka okazjonalnie - brak babci...

07.04.05, 14:32
Witam wszystkie mamy,

Zastanawialam sie jak sobie radzicie bez babc na obczyznie. Ja powoli
zaczynam czuc brak. Moja siostra w Polsce wychodzi prawie co weekend zostawia
dziecko u babci nie ma problemu. A ja niestety nie moge...

Maja ma 7 miesiecy wiec jest za malutka, zeby zostawic ja z byle kim. Musi to
byc osoba ktora zna. Nie moge zatrudnic tak po prostu na jeden wieczor niani,
bo nikt mi nie przyjdzie, zreszta Maja musi sie przyzwyczaic. Mam tu
tesciowa, ale jakos mala nie bardzo czuje sie dobrze ;-(((

Jestem szczegolnie ciekawa co robia mamy w irlandii.

pozdrawiam
Gosia
    • izabelski Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 14:51
      Jako mama w Anglii, ktora wykarmila piersia 2 dzieci i pracuje zawodowo na full-
      time przyznaje sie,ze przyzwyczailam sie do zycia bez stalej pomocy rodziny,
      ale okazjonalnie siostry meza sa do dyspozycjii.
      Jednak i one pracuja na i o pomoc ta prosilabym tylko w sytuacjach
      extremalnych - nie ma sensu prosic o regularna pomoc bo wszyscy pracujemy
      bardzo ciezko.
      Jednak wiem,ze moge na nie zawsze liczyc.
      Niestety tesciowie chociaz bardfzo kochaja swoich wnuczkow nie sa w stanie sie
      nimi opiekowac ze wzgledu na wiek.
      Jedynie przez 3 dni w ubiegle wakacje dzieci spaly u nich - ale wieczorami i
      rano oboje bylismy tam - zostawali z tesciami na dzien sami.
      Dzieci wspaniale wspominaja ten czas.

      Mam natomiast platna pomoc, bez ktorej nie wyobrazam sobie funkcjonowania
      naszej rodziny.
      Pani M. przychodzi odebrac dzieci ze szkoly, daje im jesc, czasami zaprowadza
      na dodatkowe zajecia.
      Dzieci ja bardzo lubia, ja jej ufam i jest bardzo odpowiedialna - nigdy mnie
      nie zawiodla i zawsze przychodzi jak sie z nami umowi.
      Gdy nie pracowalam i bylam z 1 dzieckiem bylam z nia w domu zawsze - jest
      ciezko, ale latwiej sie wychowuje dziecko, jesli tylkorodzice ustalaja reguly.

      Gdy 2 sie urodzilo to starsze poszlo do zlobka na 3 popoludnia po 4 godziny.
      • zapytajnick Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 15:14
        no dokladnie, jest ciezko jak sie ma jednowink

        Planujemy drugie w przyszlym roku, wiec do pracy nie ma sensu zebym szla..

        Myslalam sobie o jakies milej dziewczynie z Polski, ktora chciala by sobie
        dorobic od czasu do czasu, w jakas sobote na przyklad. Bo ja bym chciala zeby
        ktos byl u nas w domu a nie zeby mala byla gdzies w obcym miejscu. Mamy
        niedlugo wesele i musismy wyjechac na conajmniej 24h i jest problem... Bylismy
        juz raz z mala na takim wyjazdowym weselu. Nie ma sensu generlanie, bo i ona
        sie wymeczy i my sie nie zabawimy...

        Tak jak u Ciebie rodzice meza maja sporo lat i do tego dwojke malych wnuczat
        swojej corki.. Inne siostry meza mieszkaja bardzo daleko.
        A znajomi raczej nie chca przyjsc do domu, zajma sie mala ale u siebie.
    • jagienkaa Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 15:03
      dla mnie to właśnie jest jedną z najgorszych stron mieszkania za granicą. Brak
      rodziny pod ręką.
      Dominik chodzi na razie jeszcze do opiekunki (ale tylko do końca maja), którą
      wykorzystuję czasem ponadprogramowo gdy muszę iść do lekarza czy coś w tym
      stylu. Ale zwykle jestem sama z mężem, czyli wyjścia wieczorami, na weekend
      odpadają. Tymbardziej że Dominik chodzi spac dopiero ok 22 więc nawet nie mogę
      sobie wziąć jakiejś małolaty żeby posiedziała w domu podczas gdy mały śpi.
      Teściowa mieszka 300km stąd, ale zawsze jest chętna do pozostania z Dominikiem.
      Na początku nie byłam przekonana, ale teraz widzę jak bardzo się lubią i jak
      ona dobrze się nim zajmuje. Wiem że to niełatwo czasami, ale naprawdę dobrze
      gdy dziecko ma kontakt z teściową.
      W bardzo nagłych przypadkach (np w zeszłym roku moja opiekunka była na urlopie
      a ja zaczynałam szkołę) może przyjechać moja mama na tydzień.
      Najlepszą opiekunką jest mążsmile
      • zapytajnick Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 15:22
        no to prawda, ze maz to najlepsza opiekunka.
        Ja wychodze w ta sobote z dziewczynami poszalec a Colm zostaje w domu. Juz nie
        pamietam kiedy bylam 'out'..

        No ale jak chcemy wyjsc razem to co?..

        Jagienka, to co juz nie wychodzicie z mezem nigdzie w weekendy?

        A jesli chodzi o tesciowa to mam nadzieje, ze nastawienie malej zmieni sie
        wkrotce do tamtej babci..

        my juz sprawdzalismy ceny biletow z Polski na dlugi weekend kiedy jest slub,
        ale ceny sa zabojcze!!!;-(
        • jagienkaa Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 15:28
          wychodzimy tylko wtedy jak jedziemy do teściowej na weekend, ale moja teściowa
          ma (naprawdę!) busy going-out schedulesmile i to MY zwykle musimy być przed 21:00
          chyba że się wcześniej (czasem nawet miesiąc!) umówimy!
          ja też wychodzę teraz w sobotę, z koleżankami z uniwerku, i to kurczę mamy
          nawet iść potańczyć więc się BARDZO cieszę smile)))
          A co do wesela, to my pojechaliśmy z Warszawy na wesele do Irlandii (Athlone)
          (lecieliśmy do Manchesteru - potem prom do Dublina) jak Dominik miał 5 miesięcy
          i świetnie się bawiliśmy. Co chwila ktoś się chciał zajmować Dominikiem, na
          zmianę tańczyliśmy z nim, albo leżał sobie w foteliku i było bardzo fajnie. W
          Irlandii zawsze jest fura dzieciaków i ktoś się chętnie nimi pozajmuje.
    • daisy123 Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 15:26
      Jestem taka mama bez babci, cioci itp. Nawet okazjonalne zostawienie corki u
      kogos na kilka godz nie wchodzi w gre. Powiem Ci szczerze, ze na swoj sposob
      nauczylam sie z tym zyc bo zostalam po prostu zmuszona. Corke zabieralam i
      zabieram zawsze i wszedzie z nami, a gdy czulam, ze to bez sensu po prostu
      rezygnowalam z okazji wyjscia. Nie pracuje i niania jako taka nie wchodzi w
      rachube. W przypadkach ekstremalnych nawet skorzystanie z agencji nie jest
      rozwiazaniem, bo z przedszkola nikt nie wyda corki osobie nieznanej, a corka
      tez jesli nie zna danej osoby nie zostanie z nia.
      Komus moze sie wydac smieszne, ale moja corka ktora ma prawie 5 i pol roku nie
      wie co to jest byc bez mamy dluzej niz 12 godzsmile
      • eballieu Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 15:52
        Dziewczyny tylko taki maly pomysl do wykorzystania. Nasze dziecko dopiero sie
        urodzi, tez mieszkamy tymczasowo w kraju w ktorym rodziny nie mamy. Osobiscie,
        to nie chcialabym byc babcia u ktorej dziecko jest w kazdy weekendsmile
        Przeprowadzamy sie i bedziemy mieszkac na wsi. Tam mam juz jedna dobra
        kolezanke, ktora aktualnie jest w ciazy z drugim dzieckiem. Dogadalysmy sie co
        do jednego: ze jesli my bedziemy chcieli im zostawic nasze dziecko - to jesli
        tylko beda mogli, to wezma go do siebie. Tym samym mamy sie odwdzieczac i my.
        Wiec moze jesli macie jakies kolezanki, z ktorymi dziecmi wasze sie widuja, to
        moze warto pomyslec o takiej wymianie? W ten sposob zyla moja szwagierka przez
        kilka lat w Afryce. Wlasnie z kolezankami w ten sposob sobie pomagaly, zeby
        choc raz w miesiacu moc z mezem wyjsc samemu. Przeciez i dla was to chyba nie
        jest problem wziac jednego szkraba wiecej na jeden dzien czy noc, a i kolezanki
        beda zadowolone z takiej wymiany. No tylko dziecko musi byc przyzwyczajone
        do "cyganskiego" zycia.
        • maja92 Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 16:17
          Ja juz sie nauczylam zyc bez rodzinywink))))

          Przez 6 lat nigdzie nie wychodzilismy razem z mezem. Tylko raz do roku. Pracuje
          zawodowo full time i mam 2 dzieci jak Izabelskiwink) Z tym, ze poniewaz oboje z
          mezem jestesmy Polakami, wiec na zadna pomoc nie mozemy liczyc. Mam wspaniala
          Pania opiekunke w ciagu tygodnia, ale nie potrafie/nie chce podrzucic Jej
          dzieci w ciagu weekendu. Chlopcy Ja znaja doskonale bo jest Ona z nami ponad 5
          lat, a Jono jest z Nia jak tylko skonczyl 5 miesiecy i ja wrocilam do pracy.
          Raz w roku - to jest nasz prezent gwiazdkowy od Trish - nasza pani opiekunka
          okolo Gwiazdki bierze chlopakow na weekend do siebie, a my z mezem mamy
          wychodnewink)))
          Teraz chlopcy maja 7 i pol i - mlodszy - 4 lata, wiec mam schemat z sasiadka,
          ktora ma 3 letnia corke: raz w miesiacu bierzemy Jej mala do domu i oni maja
          wychodne. I na zmiane oni zajmuja sie naszymi chlopakami raz w miesiacu w
          sobote wieczor. Ale dopiero zaczelismy ten schemat 4/5 miesiecy temu, jak
          dzieci sa wieksze. Kiedys niestetynigdzie nie wychodzilismy razem....

          Jak to mowia: kto ma dzieci ten ma klopotwink)))))))))))))))))))))
          • zapytajnick Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 16:32
            NAPRAWDE???!!!! Przez 6 lat nigdzie?? Szok! No ale jak sie nie ma wyjscia to
            tak trzeba...
            A mowia, ze male dzieci to maly klopot a duze dzieci to duzy. W tym wypadku to
            chyba odwrotniewink.

            Ja niestey nie mam znajomych, ktorzy maja dzieci w tym samym wieku. Maja duzo
            starsze albo wogole - znajomi mojego meza (ja jeszcze 'swoich' sie nie
            dorobilam, siedzac w domu). Wiec wymiana raczej nie wchodzi w rachube...


            Czyli suma sumarum; o wyjscia razem mozna tylko pomazyc.

            Dobrze, ze jedziemy do Polski za tydzien.....

            pozdr
            • mamamon Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 16:36
              Ja tez nigdzie nie wychodze (od ponad dwoch lat), mimo ze mam babcie na codzien
              i pewnie wlasnie dlatego, ze pracuje na caly etat i jest mi szkoda kazdej
              minuty, ktora moge spedzic z synkiem w weekend i po pracy.
              m.
              • izabelski Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 16:43
                ja tez pierwszy raz z mezem po urodzeniu starszego wyszlam po ponad 3 latach,
                gdy mialam nianie full-time

                to raczej norma niz wyjatek

                po prostu trzeba snam sie bylo do tego przyzwyczaic i nauczyc,ze mozemy
                wychodzic sami

                nadal wychodzimy razem bardzo rzadko - po prostu jest mi zal dzieci bo i tak
                spedzaja z nami mniej czasu niz by chcialy
                • maja92 Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 17:05
                  Mi tez jest troche zal.
                  I tak dla mnie mala porazka jest to, ze naturalnym jezykiem moich dzieci jest
                  jezyk angielski (10 godzin dziennie z irlandzka rodzina wzielo swoj toll) a nie
                  polski, pomimo, ze oboje rodzicow sa Polakami. Starszy syn stara sie teraz
                  odzywac (baardzo kaleczac) do mnie po polsku, ale i tak dzieci miedzy soba
                  rozmawiaja po angielsku. Ciesze sie z jednej strony, ze teraz jest cala osada
                  Polakowwink)) w Irlandii, bo moje dzieci widza, ze wiecej ludzi mowi tym
                  jezykiem - jeszcze w tamtym roku, byl to dziwny jezyk ich dziwnych rodzicow i
                  kompletnie nie chcieli mi odpowiadac po polsku.

                  Ja sie nie moge doczekac, az chlopacy pokoncza 12 lat - legalny wiek w
                  Irlandii, gdy mozna zostawic dziecko samo bez nadzoru - obiecujemy sobie z
                  mezem ze odwiedzimy wszystkie restauracje w Dublinie - nawet te najpodlejsze
                  wink))))))

                  Sorry Gosiu, nie chce Cie martwic, ale "sznureczek" Ci sie teraz przykrocil
                  wink)))))))))) Zbieraj ulotki take away - to sa moje first choice restauracje na
                  malzenski wieczor przez ostatnie pare lat......
                  wink)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  • zapytajnick Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 07.04.05, 18:28
                    hahahaha, no tak nie miala baba klopotu....wink)) - zarcik oczywiscie.

                    A ja sobie tak myslalam jak bylam nastolatka, ze moglabym sobie dorobic siedzac
                    z dziecmi, ale pewnie nikt mnie nie zatrudni, bo nie mam doswiadczenia. A teraz
                    bym taka mala Malgosie potrzebowala, no ale taka sama czyli bardzo
                    odpowiedzialnawink.

                    Czyli suma sumarum; siedziec w domu i czekac az dorosnie.... Ewentulanie na
                    zmiane, raz ja raz maz..

                    A z tym jezykiem Maja to nie ma co sie martwic, chyba byloby gorzej jakby nie
                    mowily po angielsku a musialyby (always look at the bright sidewink)). Zreszta
                    nic starconego moze jeszcze beda chcialy mowic po polsku.
                    • juskapl Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 08.04.05, 07:23
                      my z mezem tez nie mamy praktycznie pomocy ze strony rodziny.Moje siostry i
                      rodzice sa w polsce a meza rodzice maja taka prace za sa ciagle poza
                      domem ,takze musimy sobie radzic sami tez nigdzie nie wychodzimy ,bo jak nawet
                      tesciowie sa w domu to nie chca sie zajac mala bo zawsze cos im wypada,nawet
                      sie juz nie pytamy bo szkoda ...takze czekamy az mala podrosnie ,bo teraz nie
                      mam serca na to aby oddac ja do day care albo zatrudnic nianie(wlasnie
                      przechodze okres kiedy mysle ze nikt sie nia nie moze tak dobrze zaopiekowac
                      jak ja sama-mam nadzieje w krotce to miniesmile))musielismy przyjac taki stan
                      rzeczy i juz.
                      • edytais Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 08.04.05, 18:42
                        Ja tez nie pamietam kiedy z mezem gdzies wyszlismy sami. To bylo chyba gdzies w
                        czerwcu czy lipcu 2004. My w USA, moja cala rodzina w PL, meza w Niemczech.
                        Mamy 2 dzieci i niestety nie robimy zadnych wypadkow w weekendy bez dzieci. Tak
                        prawde mowiac to sie do tego przyzwyczailismy. Jak jeszcze mielismy tylko
                        dziecko, ja pracowalam na uczelni na pol etatu i tak tez mieslismy przedszkole
                        (2x w tygodniu). W czasie ferii jak nie bylo zajec to w ciagu dnia jak mala
                        byla w przedszkolu to z mezem moglismy sobie gdzies wyjsc. Fajnie bylo. Tam
                        tez od czasu do czasu (2-3 razy w roku) zatrudnialismy baby sitter (dziewczyne z
                        ostatniej klasy sredniej szkoly). Bardzo fajna dziewczyna i placilismy tylko $3
                        za godzine. Potem jak urodzila sie druga coreczka to nasza rocznice
                        swietowalismy z dzidziem jak starsza byla w przedszkolu.
                        Najgorszy moim zdaniem okres to wtedy kiedy karmi sie piersia wylacznie i nic
                        innego dzidzius nie je, ani z butelki nie pije. Wtedy nie mozna wyjsc wlasciwie
                        na wiecej niz 2 godziny.

                        Od sierpnia ani razu jeszcze nie bylismy sami. Tesciowa przyjezdza z Niemiec za
                        tydzien i juz z mezem planujemy krotki wypad na 2-3 godziny.
                        Jak pojedzie to poczekamy chyba z rok na nastepny sad
                        Musze przyznac, ze zazroszcze osobom z rodzinami, ktore zaopiekuja sie dziecmi i
                        mozna wyjsc co tydzien lub dwa. Mama moja zawsze narzeka jak to mi jest ciezko
                        bo nie ma rodziny do dzieci. Ja nie uwazam, ze jest mi az tak ciezko z tego
                        powodu. Opieka:fajnie, ale i bez niej nie jest tragicznie. Troche jest to
                        kwestia przyzwyczajenia. Trudno, nie moge wyjsc na prywatke bezdzietna, ale na
                        taka wlasciwie nie mialam jeszcze okazji pojsc. Wszyscy znajomi maja dzieci i
                        one tez zawsze tam sa. Nasze dzieci z nimi sie swietnie bawia i sa wlasciwie
                        niezauwazalne przez te 2-3 godziny, wiec nie jest tak zle.
                        Latwiej jest jak dzieci sa starsze. W naszym przypadku mlodsza ma 22 miesiace i
                        juz od paru miesiecy swietnie sie z innymi dziecmi bawila nawet ponad godzine
                        bez przerwy niezauwazajac rodzicow i bedac nawet w innym pomieszczeniu.
                        Nasza 4 latka to na wypadach u znajomych przepada zupelnie i nie widze jej do
                        wyjscia.
                        • daisy123 Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 08.04.05, 22:23
                          Wymiana z innymi mamami to fajna rzecz. W moim przypadku sie nie sprawdzila,
                          wszystkie kolezanki mojej corki maja babcie i dziadkow i ... Wychodzilo na to,
                          ze ja bralam do siebie dzieci (poprzedzalo to umawianie sie z mama a nastepnie
                          z dziadkami, ktorzy odprowadzaja i odbieraja dziecko z przedszkola), a moja
                          corka nigdy nie mial sie kto zajac, bo mama pracuje a dziadkowie wiadomo, nie
                          wezma odpowiedzialnosci za czyjes dziecko .Dalam temu spokoj, bo i moja corka
                          zaczela marudzic, ze chce miec babcie (ma tylko jedna i to w Polsce) i dziadkow
                          (obydwoje nie zyja) tak jak jej kolezanki.
                          Moje szczescie, ze mieszkam we Wloszech, gdzie nikt nie patrzy krzywo na dzieci
                          w restauracji i dlatego moja corke zabieralam praktycznie zawsze z nami (nie
                          byly to kolacje we dwoje, ale w towarzystwie znajomych). Owszem byl okres, gdy
                          corka miala rok dwa lata, ze zaprzestalam wychodzenia z nia do restauracji, bo
                          uwazalam,ze nie dam sobie z nia rady.
                          Zdarzylo mi sie swietowac moje urodziny nie kolacja we dwoje ale obiadem
                          wykorzystujac fakt, ze corka byla w przedszkolu. Mozna jakos sobie to wszystko
                          zorganizowac.
    • basiak6 Re: Opiekunka okazjonalnie - brak babci... 08.04.05, 22:58
      Tez jestesmy bez babci, ale ze znajomymi okolicznymi zrobilismy system gdzie
      nawzajem sobie dzieci pilnujemy, i w ten sposob mozemy gdzies wyjsc. Wszyscy
      znamy sie dobrze, dzieci sie znaja wiec jest ok.
Pełna wersja