panorama uk

25.04.05, 00:30
wlasnie obejrzalam program panorama na bbc i szlag mnie trafil
szczegolnie jak zobaczylam pana chcacego pracowac w szpitalu dla umyslowo
chorych pokrzykujacego na wszystko co zobaczyl po przyjezdzie do anglii -
cudownie wspaniale o jesus! jakby w zyciu lodowki i serka i jajek nie
widzial .
oczywiscie program byl tzw. tendencyjny , jak to okresli moj niemaz , jednak
stawiajacy nas w sytuacji barbarzyncow z dalekiego wschodu nacierajacych
autobusami i zachwyconych jajkami w lodowce .
grrrrr
    • farpakon Re: panorama uk 25.04.05, 10:14
      zaluje, ze nie mialam okazji obejrzec (za to spedzilam wspanialy wieczor z polska kultura - bylam na przesmiesznej sztuce pt. klub hipochondrykow, a rolach glownych - zamachowski, majalkat, polk. sorry, ale bylo tak fajnie, ze musze sie pochwalic, hihi), czytalam o czym to mial byc program. ja mysle, ze media lubuja sie w przedstawianiu tej "przasnej" strony naszego kraju. skupiaja sie na tych wszystkich prostych robotnikach z wasami, nie zauwazajac calej armii mlodych i nie tylko, dobrze wyksztalconych polakow, ktorzy potrafili sie wtopic w tutejszy swiat i pracuja na naprawde powaznych stanowiskach. wsrod moich znajomych jest kilkoro, ktorzy jeszcze przed wejsciem do unii udowodnili, ze sa najlepsi z kandydatow, pracuja w swoich zawodach, zarabiaja niezle i spelniaja sie w tym, co robia. oczywiscie pracowali legalnie, bo byla taka mozliwosc, ze pracodawca mogl w imieniu pracownika wystapic o wize pracownicza, jesli udowodnil, ze nie mogl znalezc innego(brytyjskiego) kandydata na stanowisko. a z tego, co przeczytalam program mial byc o prostych ludziach, bez znajomosci jezyka i specjalnych kwalifikacji,, kotrzy mieli zwojowac swiat.

      znajomi mieli nagrac, moze zobacze wkrotce. ciekawe co inne dziewczyny sadza o tym programie?
      • jagienkaa Re: panorama uk 25.04.05, 10:29
        Niestety nie widziałam (i może i lepiej). Za to we wczorajszym Independent był
        bardzo fajny artykuł o Krakowie. W czwartek (chyba) na BBC3 będzie tez program
        o Polsce ok 20:00.
    • izabelski Re: panorama uk 25.04.05, 10:56
      a mnie ten program nie wydawal sie tendencyjny
      mam wrazenie,ze starano sie zeby obiektywnie pokazac sytuacje kilku osob, ktore
      zgodzily sie na uchylenia rabka tajemnicy

      pokazano ludzi podobnych do ktorych spotkalam w Londynie
      mniej lub bardziej zaradnych i szukajacych uczciwej pracy (oprocz profesora,
      ktory chyba nie umie utrzymac sie w stalej pracy)
      zaden z nich nie zostal przedstawiony jako taki chetny do korzystania z
      benefitow i ulg - wrecz przeciwnie wiekszosc z nich o nich wiedzialaby wiele

      odnosnie tego szpitala psychiatrycznego - nie wiem, jak jest w Polsce na tych
      oddzialach, ale wnioskujac z opowiadan o stanie polskich szpitali wogole
      (wzgledem sprzetu etc) to byc moze,ze pracowali w takim, ktory nie mial wiele
      do zaoferowania swoim pacjentom a bedac w anglii w prywatnym szpitalu zobaczyli
      urzadzenia ktore byly znacznie lepsze

      i zauwaz,ze wspomniano iz obie osoby (pielegniarze) were sleeping rough - czyli
      widok czystego pokoju i pelnej lodowki byl dla nich niewatpliwie milym
      widokiem smile

      program mozna chyba ogladnac via
      news.bbc.co.uk/1/programmes/panorama/default.stm
      zerknijcie rowniez na:
      news.bbc.co.uk/1/hi/programmes/panorama/4479713.stm
      • jagienkaa Re: panorama uk 25.04.05, 11:05
        komentarze są bardzo ciekawe.
      • xiv Re: panorama uk 26.04.05, 12:23

        fajnie bylo znalezc znajome nazwiska wsrod komentatorow smile
    • pati.zop78 Re: panorama uk 25.04.05, 11:56
      a propos jajek. robie zakupy w tesco przed swietami wielkanocnymi, mijam regal z
      czekoladowymi jajkami, zajacami itd. na wprost tej czekoladowej sciany stoi
      para. wpatruja sie w regal i chlopak mowi ze zdumieniem: 'ile jaj'. smiac mi sie
      chcialo.
      anglicy moze nie rozumieja o czym mowimy ale z tonu wypowiedzi czesto moga to
      wywnioskowac. nie ma sie wiec co dziwic ze robia o polakach takie programy.
      • pati.zop78 Re: panorama uk 25.04.05, 11:59
        a tak poza tym to wybory zblizaja sie wielkimi krokami wiec bedzie teraz troche
        programow o imigrantach.
    • cardiff Re: panorama uk 25.04.05, 23:01
      Taaaa. dokladnie tak samo szlag mnie trafil, w zwiazku z czym watek zalozylam
      na kobiecej polonii. Przykro sie robi, oj przykro...##

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=23172927&v=2&s=0
      • violus22 Re: panorama uk 26.04.05, 03:07
        przykro?
        ciekawe co powiedzieliby wasi rodzice jakby tu przyjechali?
        czy nie byloby to program o nich? (nie ogladalam ale sobie wyobrazilam)
        ciekawe (chociaz wiem jak) zaregowalaby moja mama jakby tu przyechala-pracowala-
        i byloby ja na wiekszasc rzeczy stac?
        ahhh zapomniala kura jak jajkiem byla...........
        • acutecompute Re: panorama uk 26.04.05, 09:05
          program byl raczej o takich ktorzy tutaj przyjechali i raczej ich nie stac. o
          tym wlasnie rozmawiamy.
          poza tym nasunela mi sie mysl ze sa dwie Polski - jedni sie zachwycaja ,inni
          maja w Polsce lepiej wiec nie maja sie czym zachwycac ze ich stac bo akurat w
          Polsce ich stac na wiecej .wiec nie maja po co przyjezdzac.
          bez obrazy ale nie wszyscy Polacy sa w sytuacji gdzie i oni i ich rodzice
          zachwycaja sie Anglia .
    • kasiaimichael Re: panorama uk 26.04.05, 14:23
      A moze same bysmy sie zebraly i napisaly wspolnie jakis artykul do prasy? Albo
      skontaktowaly sie z BBC i sprobowaly przedstawic Polonie z innej strony? Ja tez
      juz tego zniesc nie moge, bo jak do tej pory wszystko co ukazalo sie w prasie i
      tv w tym roku przedstawia nas w sposob tendencyjny i wybiorczy. Nie wiem czy to
      jakas polityka rzadu, by pokazac przecietnego Polaka jako "niezagrazajacego"
      rodowitym mieszkancom UK, kogos kto przyjechal z kraju w ktorym nic nie ma (a
      juz na pewno zadnych perspektyw czy pieniedzy), ktory niz w zyciu nie wiedzial,
      niewyksztalconego, bez ambicji, takiego ktory jest szczesliwy ze ma dach nad
      glowa i pracuje za minimalna pensje. Prawda jest inna. Ja znam mnostwo osob,
      ktore maja swietna prace (sama tez nie narzekam), bardzo dobrze wyksztalconych
      (i wszechstronnie, co w UK niestety rzadko sie zdarza), ktore znaja biegle
      kilka jezykow, ktore nie przyjechaly tu dla pieniedzy ale najczesciej tak sie
      po prostu zlozylo, ze poznaly kogos z kim sa szczesliwe (co nie bylo
      planowane), nie sa zachwycone tym co widza dookola (bo nie jest tak rozowo) ale
      radza sobie z tym bo nie ma kraju bez wad, nie narzekaja na Polske, nie widza
      jej jako kraju trzeciego swiata z ktorego trzeba uciekac, wroca tam na pewno
      kiedys a jesli nie moze pojada gdzies inndziej, sa dumne ze swego pochodzenia,
      kultury, jezyka, wyksztalcenia i tego co osiagnely bez niczyjej pomocy, czasem
      sa takze sfrustrowane tym ze musza udowadniac ze sa rownie dobrze wykszalcone
      (jesli nie lepiej) jak Brytyjczycy, ze maja glowy na karkach i swietnie
      pracujace, tworcze i niekonformistyczne mozgi. Znam tez ludzi z innej grupy:
      tych ktorzy przyjechali tu po zasilki, po obywatelstwo (poszla fama, ze w
      dzieci urodzone w Szkocji dostaja brytyjskie obywatelstwo), po mieszkania
      komunalne i nielegalna prace, mieszkanie po 10 w 3 pokojowym mieszkaniu,
      nieplacenie podatkow, aborcje bo ta za darmo i legalna do 24 tygodnia, porod bo
      tez za darmo i zasilki na dziecko itp itd.
      Moim zdaniem jesli juz ktos robi film dokumentalny to powinien pokazac
      wszystkie te grupy a nie jedna.
      Tak jeszcze na marginesie tego szpitala psychiatrycznego. Musze dodac swoje
      trzy grosze, bo mnie telepie a poza tym cos o tym wiem bo jestem psychologiem i
      pracowalam akurat w obu krajach w tego typu jednostkach. Nie mamy sie czego
      wstydzic, wrecz odwrotnie. To watek na kilka stron wiec nie bede tu tego
      opisywac alenaprawde polskie szpitale psychiatryczne mimo braku pieniedzy
      pracuja lepiej. A co do lodowki... coz nie spotkalam sie z miejscem w Polsce w
      ktorym by jej nie bylo wink
      To tyle. co myslicie o mojej propozycji?
      Pozdrowienia dla wszystkich dumnych Polek smile
      • pati.zop78 Re: panorama uk 26.04.05, 14:30
        nic dodac nic ujac
    • kasiaimichael Re: panorama uk 26.04.05, 14:31
      Dla poprawienia humoru padaje link artykulu, ktory przedstawia nas w bardzo
      dobrym swietle www.mackenzieconsulting.net/SellingPoland.html
      Kaska
      • violus22 Re: panorama uk 26.04.05, 17:01
        widzisz...ja tez znam duzo osob i wyksztalconych i inteligentnych (co nie
        zawsze idzie w parze). i ja i maz skonczylismy matme na uniwerku
        i nie wiem ... nie znam nikogo, ale to naprawde nikogo kto dorobilby sie czegos
        w Polsce sam. wykluczam oczywiscie jakakolwiek pomoc rodzicow. poprostu
        zaczynasz sam zyc. sam pracujesz i sam sie utzymujesz. owszem na przezycie moze
        i starczy i dopoki nie ma sie rodziny to moze jakos uda sie przezyc, ale na
        pewno nierozrzutnie.
        nie wierze w ogole w to ze sa tacy ludzie ktorzy wkroczyli w dorosle zycie i
        dzis bez niczyjej pomocy stac ich na wszystko (chociaz pewnie jakis nikly
        odsetek takich ludzi istnieje ale tez pewnie praca zalatwiona przez plecy ;0)
        jak studiowalam to udzielalam korkow z matmy i trafilam do naprawde bogatych
        ludzi (ona - doktor medycyny a on profesor i dziekan wydzialu medycznego,
        udzielalam korkow im corkom). i ona zawsze powtarzala jak w Polsce jest
        beznadziejnie, oczywiscie nie mowila o sobie, ale przeciez widzi co sie dzieje
        dookola
        nie zachwycam sie Anglia, ale nikt mi nie powie ze w Polsce jest super
        ja stamtad ucieklam i oficjalnie sie przyznaje
        a co do zachwycania sie kolorowymi witrynami czy polkami w sklepie to robilam
        to nawet w Polsce jesli mi sie cos podobalo smile taka dziecieca natura smile))
        pozdrawiam
        • acutecompute Re: panorama uk 26.04.05, 18:19
          No widzisz violus dlatego ja napisalam ze sa pewnie ze dwie Polski a moze i
          kilka.
          Ja znam wielu ludzi ktorzy wlasna praca dorobili sie ( jak to sie fajnie
          nazywa) w Polsce .
          NIKT z moich bliskich znajomych nie zadal mi pytania na temat emigracji do
          Anglii ,nikt z nich o tym nie mysli.Informatyk po studiach pracujacy w sieci
          komorkowej kupil sobie ostatnio mieszkanie ( oczywiscie z kredytem ) jezdzi
          dobrym samochodem , raz w roku jada na wakacje w cieple kraje .Inny kolega
          zalozyl kilka lat temu firme dostawcza i niedawno wybudowal dom .nikt im nie
          pomagal ,nie pochodza z bogatych rodzin.to tylko przyklad .Oczywiscie ze to
          Warszawa wiec wiecej mozliwosci zarobkowych ale i wyzsze ceny mieszkan i ziemi.
          Nie przyjechalabym do Anglii gdyby nie moj niemaz .Nie maialam takiej
          potrzeby .Bedac na stanowisku managerskim w Pl spadlam tutaj w Anglii o klase
          nizej . nie pracuje ale relatywnie jesli pojde do pracy zarobie mniej niz w
          Polsce .
          Tak jak wielu jest ludzi tak wiele jest punktow widzenia .Ja rozumiem ludzi
          ktorzy przyjezdzaja tu za chlebem .Moich kuzynow zyjacych w popeegieerowskiej
          wsi ktorzy zyli nie wiem z czego .Zyjac tutaj cienko i tak maja lepiej niz w
          Polsce - bo maja .Niewiele ale maja .I ja sie ciesze ze oni sie ciesza.
          cieszy mnie ze moge sobie kupic bo mnie stac , bo jest osiagalne i tak samo
          cieszylo w Polsce bo pamietam czasy octu na polkach ,kartek na mydlo i
          pomaranczy na Boze Narodzenie .
          Rozumiem ludzi chcacych uczciwie zapracowac , kazdemu nalezy sie godne zycie .
          ale wybacz nie rozumiem dziewczyny w 3 miesiacu ciazy ptzyjezdzajacej do
          pracy ,ludzi bez wysiadajacych na Victoria i szukajacych na ulicy pracy a w
          kieszeni 100 funtow, ludzi ktorzy mowia - ja tam nie chce wiele , pojde do
          pracy , jakis domek z ogrodkiem samochod - a angielskiego nie zna .
          Oczywiscie ze jest tez druga strona medalu - denerwuje mnie jak w tv mowia -
          imigranci zarabiaja u nas 3xtyle co siebie .No pewnie ! codziennie jada
          spowrotem do domu i jedza tam i mieszkaja tam , wydajac te 3xwiecej ! a
          przyjezdzaja tylko zarobic te 3xwiecej.
          Dobrze powiedzial w tv jakis polski budowlaniec - ja nie wezme mniej niz
          angielski budowlaniec bo ja TU mieszkam i TU wydaje .
          przepraszam ze dlugo ale to skomplikowana historia
          • violus22 a ja dalej swoje :) 26.04.05, 21:26
            acutecompute napisała:

            > No widzisz violus dlatego ja napisalam ze sa pewnie ze dwie Polski a moze i
            > kilka.
            > Ja znam wielu ludzi ktorzy wlasna praca dorobili sie ( jak to sie fajnie
            > nazywa) w Polsce.

            zeby takowa byla to bysmy nie wyjezdzalismile

            > NIKT z moich bliskich znajomych nie zadal mi pytania na temat emigracji do
            > Anglii ,nikt z nich o tym nie mysli.Informatyk po studiach pracujacy w sieci
            > komorkowej kupil sobie ostatnio mieszkanie ( oczywiscie z kredytem ) jezdzi
            > dobrym samochodem , raz w roku jada na wakacje w cieple kraje.

            jestesmy po matmie z inf, ja to bardziej matma ale maz moj informatyk, i co?
            przed wyjazdem tu pracowal za marne 800zl w agencji finansowej
            powiedzmy ze z korkow i + jeszcze z mojej pracy wyciagalismy 2000
            odpowiedz ile lat trzeba zeby postawic dom, kupic samochod itd
            a wyjazdy w cieplych krajow wcale nie sa dobram exluzywnymsmile ja sama kilka razy
            bylam

            Inny kolega
            > zalozyl kilka lat temu firme dostawcza i niedawno wybudowal dom .nikt im nie
            > pomagal ,nie pochodza z bogatych rodzin.to tylko przyklad .Oczywiscie ze to
            > Warszawa wiec wiecej mozliwosci zarobkowych ale i wyzsze ceny mieszkan i
            ziemi.
            >
            > Nie przyjechalabym do Anglii gdyby nie moj niemaz .Nie maialam takiej
            > potrzeby .Bedac na stanowisku managerskim w Pl spadlam tutaj w Anglii o klase
            > nizej . nie pracuje ale relatywnie jesli pojde do pracy zarobie mniej niz w
            > Polsce .

            ja nawet nie myslalam nigdy o wyjedziesmile decyzja wyjazdu odbyla sie w 4 dni
            najpierw przyjechal maz, ja po 2,5 mca

            > Tak jak wielu jest ludzi tak wiele jest punktow widzenia .Ja rozumiem ludzi
            > ktorzy przyjezdzaja tu za chlebem .Moich kuzynow zyjacych w popeegieerowskiej
            > wsi ktorzy zyli nie wiem z czego .Zyjac tutaj cienko i tak maja lepiej niz w
            > Polsce - bo maja .Niewiele ale maja .I ja sie ciesze ze oni sie ciesza.
            > cieszy mnie ze moge sobie kupic bo mnie stac , bo jest osiagalne i tak samo
            > cieszylo w Polsce bo pamietam czasy octu na polkach ,kartek na mydlo i
            > pomaranczy na Boze Narodzenie .
            > Rozumiem ludzi chcacych uczciwie zapracowac , kazdemu nalezy sie godne zycie .
            > ale wybacz nie rozumiem dziewczyny w 3 miesiacu ciazy ptzyjezdzajacej do

            ja tu przyjechalam w 6 mcu smile
            ale skoro rozumiesz ludzi przyjezdzajacych tu za chlebam to wg Ciebie za czym
            jedzie ta dziewczyna w ciazy?
            coz Ci biedni ludzie maja robi w Polsce? fajnie ze Tobie sie ukladalo, ze
            mialas przyslowiowy chleb i ze Cie bylo na to stac
            ja wprost przeciwnie - podziwiam takich ludzi, niejednokrotnie i coraz czesciej
            to nie maz jedzie do pracy tutaj a zona wlasnie-kobieta, zostawia dom a przede
            wszystkim dzieci i jedzie tu zarabiac. nie znaja jezyka ale co maja robic?
            przciez ci ludzie nie jada tu na wczasy

            > pracy ,ludzi bez wysiadajacych na Victoria i szukajacych na ulicy pracy a w
            > kieszeni 100 funtow, ludzi ktorzy mowia - ja tam nie chce wiele , pojde do
            > pracy , jakis domek z ogrodkiem samochod - a angielskiego nie zna .
            > Oczywiscie ze jest tez druga strona medalu - denerwuje mnie jak w tv mowia -
            > imigranci zarabiaja u nas 3xtyle co siebie .No pewnie ! codziennie jada
            > spowrotem do domu i jedza tam i mieszkaja tam , wydajac te 3xwiecej ! a
            > przyjezdzaja tylko zarobic te 3xwiecej.

            smile) tu sie niezgodze, tez tak kiedys myslalam, ale bylam w Polsce na Swieta Wlk
            i pojechalismy do marketu na zakupy. zakupy ledwie zakryly dno w koszyku, cena -
            73zl (powiedzmy 12F). tutaj jak jedziemy na zakupy zapelniajac koszyk po
            brzegi placimy 40-50F
            ceny w Polsce wcale nie sa nizsze ba, niektorych produktow nawet wyzsze
            owszem przeliczajac na zl wychodzi ze za mieszkanie placi sie tu kosmiczne
            sumy, ale wez pod uwage to: powiedzmy zarabiasz 1500F, wynajecie mieszkania -
            500F (jedna trzecia wyplaty)a w Polsce zarabiasz 1000zl a za marna kawalerke
            placisz od 600 wzwyz smile) rachunki sa proste
            > Dobrze powiedzial w tv jakis polski budowlaniec - ja nie wezme mniej niz
            > angielski budowlaniec bo ja TU mieszkam i TU wydaje .
            > przepraszam ze dlugo ale to skomplikowana historia
            • jagienkaa Re: a ja dalej swoje :) 26.04.05, 21:47
              violus, ja się nie chcę z Tobą wciągać w jakieś specjalne dyskusje, ale ciekawa
              jestem jakie są możliwości dot perspektywy kariery dla matematyków z
              informatyką? bo wydaje mi się że zawód (wykształcenie ) drugiemu nierówne -
              więc w jakim środowisku się obracasz tak wszystko widzisz. No i oczywiście dużo
              zależy od tego, gdzie się mieszka.
              Ja pochodzę ze Śląska, tam z pracą nie tak źle, moi znajomi mają dobre studia i
              znam bardzo wielu którzy do czegoś doszli.
            • acutecompute Re: a ja dalej swoje :) 26.04.05, 22:22
              Vilus , ja tez dalej swoje , ale tak jak jegienka nie chce prowokowac
              specjalnej dyskusji.
              jak Jagienka zauwazyla wyksztalcenie akurat nie znaczy o mozliwosciach
              zarobkowych .nie mozna miec pretensji do swiata ze jak to ja jestem matematyk i
              pracy dla mnie nie ma? przepraszam ze sie spytam , a w jakim zawodzie teraz
              pracujecie ? w swoim?
              mnie sie nie powodzilo dobrze bo bylam wyksztalcona .jakies inne powody ale na
              pewno nikt mi pracy nie zalatwial nikt mi nic nie dal itd.
              skoro wyjazdy zagranice w cieple kraje to nic szczegolnego i bylas czy pracujac
              w anglii tez cie na takie stac? bo mnie mniej akurat .
              podsumowujac - nie robmy z tej Polski bidy na kolkach bo tak nie jest .nie jest
              dobrze ale do Sudanu czy Etiopii to nam daleko .
              • acutecompute Re: a ja dalej swoje :) 26.04.05, 22:34
                jeszcze o roznych punktach widzenia .bo ja ciagle o tym samym .Sa rozne punkty
                widzenia i dlatego dyskutujemy a nie zgadzamy sie od razu ze soba.
                widzisz mowisz o zakupach , kiedys o tym tutaj rozmawialysmy . jedni placa £40
                inni powyzej 100 £ .za wozek jedzenia . zalezy kto co kupuje i na co go stac .
                w Polsce tak samo .sa rozne strony emigracji . jedne z nas zyja za 12000£
                rocznie na rodzine + jakies benefity niewielkie i nie narzekaja ( pamietam
                taki watek , rozmawialysmy cenach , zakupach , dochodach )inne nie wyobrazaja
                sobie zycia za mniej niz 40000 £ rocznie . jedne z nas placa kilkaset funtow
                miesiecznie za szkole dla dziecka inne z tej sumy musza utrzymac dwojke . I
                jednym i drugim jest z tym dobrze i jedne i drugie znalazly swoje miejsce na
                ziemi angielskiej .
                co starala sie Jagienka powiedziec ze nie ciagajmy sie w dyskusje ja popre i
                dalej powiem swoje - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia .
                oczywiscie ze mozesz miec lepsze zycie w Anglii niz w Polsce .mieliscie ok 2000
                miesiecznie czyli tylko na zycie . bedac w Anglii zarabiajac 1000 funtow masz
                to samo . czyli skrobiesz sie . jaka roznica ? mieszkasz w Anglii , w sklepach
                to samo itd.
                dlaczego lekarze nie chca przyjezdzac do Anglii bo musza tutaj wydac te 40000
                tys rocznie , gdzies mieszkac , jesc a Anglia jest droga . To wola mieszkac w
                Polsce , miec prywatne praktyki i miec wiecej relatywnie .
                Ja tam lubie Anglie ,podoba mi sie i na pewno do Polski nie wroce . Ale nie
                dlatego ze uwazam ze to kraj stracony , biedny i bez szans.
                FOG IN CHANNEL - CONTINENT CUT OFF
                • jagienkaa Re: a ja dalej swoje :) 27.04.05, 08:21
                  violu, widzisz dyskusje są zdrowe ale jeśli coś z nich wynikasmile
                  przecież wszyscy wiemy że w Polsce nie jest różowo, jakie jest bezrobocie, jak
                  marnie z pracą, w jakich warunkach ludzie mieszkają. Ale jest też mnóstwo ludzi
                  co świetnie sobie radzą, mają bardzo dobre pensje, swoje mieszkania i
                  samochody. Sami się dorobili tego. I tak jak acutecompute napisała - w Anglii
                  też ludzie różnie zarabiają.
                  Nie lubię, gdy Polacy narzekają jak w Polsce jest ciężko, że nie ma pracy, bo
                  przecież te 80% (no, może 60%) ludzi MA pracę...Polska nie jest zacofanym
                  krajem, a jeśli ktoś myśli że jest tam źle to zapraszam do Rumunii...
                  • jagienkaa Re: a ja dalej swoje :) 27.04.05, 08:34
                    i jeszcze jedno na co wpadłam nakładając sobie maskaręwink
                    W Polsce ludzie po studiach próbują znależć pracę w swoim zawodzie (co
                    oczywiście jest słuszne i to rozumiem), no i nie zawsze mogą (w zależności od
                    tego jakie mają studia i jakie jest zapotrzebowanie)stąd narzekanie, a potem
                    przyjeżdżają tutaj i pracują byle gdzie.
    • ewunia_uk Re: panorama uk 26.04.05, 23:06
      Nie ogladalam programu, ale powiem Wam, ze mnie zawsze wprowadzaja w lekka
      konsternacje te biadolenia, ze "oni nas zawsze pokazuja z najgorszej strony,
      napiszmy protest itd itp". Czesto bywam w Maroku i bardzo mi to przypomina
      rozmowy tam. Oni tez sie oburzaja: "Jak pokazuja Maroko, to tylko nielegalnych
      emigrantow, albo osiolki, a my przeciez mamy autostrady!" No i co z tego.
      Autostrady to ma kazdy wink

      I po jakiego grzyba pisac artykuly, pokazywac, ze "my tez mamy wyksztalconych
      ludzi, co pracuja w normalnych zawodach". Setki tysiecy Anglikow wyjezdza co
      roku do roznych krajow swiata, pracowac w normalnych zawodach, na wysokich
      stanowiskach. Czy maja nieodparta potrzebe protestowania za kazdym razem,
      kiedy pokazywany jest program o angielskich kibicach? "No przeciez my im
      musimy pokazac, ze my tez mamy wksztalconych ludzi na stanowiskach, ze nie
      kazdy Anglik to huligan"???? A skad. Olewaja to. I nam tez to radze.
      • violus22 Re: panorama uk 26.04.05, 23:47
        ja nie pracuje, pracuje maz
        a o zawodzie wspomnialam bo tez wspomnialas
        matematyka to nie tylko zawod nauczycielski
        nie chodzi mi o zawod tylko o trud jaki wlozylam w nauke i o moje umiejetnosci
        ktorych nie mam gdzie wykazac
        a po co maja robic programy o ludziach ktorym sie powodzi? po to zeby pol
        Polski zgrzytalo zebami stojac w kolejce po 400zl zasilku?
        moja mama przepracowala sumiennie 20 kilka lat, na stanowisku kierowniczym a
        dzis dostaje 450zl zasilku przedemerytalnego, a przeciez nie jest jednostka w
        tym kraju
        dlaczego nie chcecie dyskutowac przeciez to tylko wymiana zdansmile
        kto normalny wyjezdzalby gdzies nie znajac jezyka i z grosikami w kieszeni? to
        robia ludzie zdesperowani, bez przyszlosci w kraju
        co do wyjazdow do tych cieplych krajow... przeciez mozna pojechac przez
        Polskesmile skoro bylo mnie stac w Polsce to tu tymbardziej
        towarzystwo w jakim sie obracalam... ehhh... matematycy, ekonomisci- to
        wyksztalcenia, ale to ludzie inteligentni i blyskotliwi, kolega na roku stronki
        robil lepiej niz nasz wykladowca
        jak to nie mozna miec pretensji ze skonczylam studia i nie mam pracy? to po co
        tam poszlam? po co zasililam statystyki o wyksztalconym narodzie polskim?
        zrozumcie, ja nie pisze o sobie... sama sie potrafilam utrzymac od 18go roku
        zycia, studiowalam i sobie dorabialam i powodzilo mi sie dopoki mieszkalam z
        mama
        nie pisze o sobie ale widze co sie wokol mnie dzieje
        nigdy nie slyszeliscie od kolezanek/kolegow slow 'nie stac mnie' na to czy na
        tamto? a najbardziej boli 'nie stac mnie na dziecko'

        'dlaczego lekarze nie chca przyjezdzac do Anglii bo musza tutaj wydac te 40000
        tys rocznie , gdzies mieszkac , jesc a Anglia jest droga . To wola mieszkac w
        Polsce , miec prywatne praktyki i miec wiecej relatywnie '
        nie bede sie powtarzac, przeczytaj wyzej ze anglia nie jest wcale droga
        40000 tys rocznie? czy 40 tys rocznie?smile))
        oczywiscie zl? no i co z tego? a wyliczylas ile rocznie zarobia? po czym
        wnosisz ze anglia jest droga? nie przeliczaj na PLN bo to bez sensu. przeciez
        tu zarabiasz i tu wydajesz, nijak to sie nie ma do PLN

        dyskusje sa po to zeby rozszerzac punkty widzeniasmile przeciez to dyskusja a nie
        klotnia wiec bez obaw
        • ma.pi Re: panorama uk 27.04.05, 14:10
          violus22 napisała:


          > nie pisze o sobie ale widze co sie wokol mnie dzieje
          > nigdy nie slyszeliscie od kolezanek/kolegow slow 'nie stac mnie' na to czy na
          > tamto? a najbardziej boli 'nie stac mnie na dziecko'
          >

          Ale tak jak na calym swiecie, ze jednych stac na to czy na tamto, a innych nie.
          Ja mieszkam w Kanadzie. Razem z mezem mamy dobre zarobki i co, tez musimy sobie
          odmawiac tego i tamtego. I nie mowie tutaj o luksusach, ale czasem o
          potrzebnych rzeczach. Np. mamy jakis przedpotopowy telewizor, przydala by
          sie "plazma" (no to jest przyklad akurat luksusu), ale pewnie nie kupimy w
          najblizszej 10-cio latce, bo sa inne wazniejsze sprawy. A jak ten padnie to
          pewnie pojdziemy i kupimy jakis najtanszy, aby tylko gral. I wiele takich
          przykladow moglabym podac.

          A i tutaj wiele rodzin zyje w ubostwie wbrew pozorom.

          Ja tez skonczylam studia matematyczno-informatyczne i juz dawno doszlam do
          wniosku, ze z matematyka to jak z poezja zyc sie z tego nie da. Postudiowac
          mozna sobie ja dla przyjemnosci.

          Pozdr.
          • violus22 Re: panorama uk 27.04.05, 14:55
            to gdzie ten przyklad potrzebnej rzeczy ktora sobie odmowilas?smile)
            wybacz ale trudno porownac wybor zakupu telewizora z wyborem 'czego w tym
            miesiacu nie zaplacimy?gazu?pradu?czy za mieszkanie?'
            moja mama to pewnie nawet nie wie co to plazma smile))

            > A i tutaj wiele rodzin zyje w ubostwie wbrew pozorom

            wierze i dlatego zdanie ktore odnosiloby sie do Polski brzmialoby:
            A i tutaj wiele rodzin zyje w dostatku wbrew pozorom.

            tylko zastanow sie czy ten ow niedostetek tam wynika z niemoznosci zarobku czy
            poprostu z lenistwa itd

            > Ja tez skonczylam studia matematyczno-informatyczne i juz dawno doszlam do
            > wniosku, ze z matematyka to jak z poezja zyc sie z tego nie da. Postudiowac
            > mozna sobie ja dla przyjemnosci.

            to tylko swiadczy o tym ze nie ma po co studiowac w Polsce
            kiedys jeszcze wierzylam ze jesli jest sie dobrym w tym co robi to mozna cos
            osiagnac
            bzdura
            jesli ma sie znajomosci i kontakty
            bogaty sie wzbogaci a biedny nigdy - to idea systemu w Polsce
            • ma.pi Re: panorama uk 27.04.05, 16:38
              violus22 napisała:

              > to gdzie ten przyklad potrzebnej rzeczy ktora sobie odmowilas?smile)
              > wybacz ale trudno porownac wybor zakupu telewizora z wyborem 'czego w tym
              > miesiacu nie zaplacimy?gazu?pradu?czy za mieszkanie?'
              > moja mama to pewnie nawet nie wie co to plazma smile))

              ta plazma to byla tylko przenosnia ;o). ALe wlsanie czesto slysze nazekania z
              Polski, ze nie maja wlasnie odpowiedniego mieszkania, plazmy, najnowszego
              komputera i samochodu odpowiedniego. ;o)


              No coz zdazylo mi sie nie raz, ze musialam niezle sie naglowic zeby wyrobic
              wlasnie z takimi rachunkami jak swiatlo, gaz i inne oplaty. I zebym w
              spozywczym nie musiala przy kasie rezygnowac z polowy produktow ktore sa mi
              potrzebne do ugotowania obiadu.
              Zarabiam nie najgozej, co wcale nie oznacza, ze moge bez kontroli wlasnych
              wydatkow kupowac wszystko na co mam ochote. A na karte kredytowa to sie bardzo
              latwo kupuje, tylko pozniej szczeka opada jak przychodzi do splacenia ;0). No i
              wlasnie dlatego coby mi ta szczeka za czesto nie opadala odmawiamy sobie nie
              raz nawet potrzebnych rzeczy.
              W Polsce tez mialam nienajgorsze zarobki (powyzej sredniej krajowej) i zylam
              podobnie.
              Wiem, ze sa ludzie ktorzy maja gorzej i naprawde musza glowkowac niezle zeby na
              chleb starczylo.


              >
              > > A i tutaj wiele rodzin zyje w ubostwie wbrew pozorom
              >
              > wierze i dlatego zdanie ktore odnosiloby sie do Polski brzmialoby:
              > A i tutaj wiele rodzin zyje w dostatku wbrew pozorom.
              >
              > tylko zastanow sie czy ten ow niedostetek tam wynika z niemoznosci zarobku
              czy
              > poprostu z lenistwa itd


              No coz Kanada jest na pewno latwiejszym krajem do zycia niz Polska, ale tez nie
              jest rajem. Sa ludzie w obydwu krajach, ze ich niezamoznosc wynika z lenistwa,
              ale sa tez tacy ktorzy daliby wszystko aby miec prace ktora pozwalalaby im w
              miare spokojnie zyc ale jej nie maja. I to nie jest zalezne od nich mimo, ze
              sie staraja.
              I znam niejednego delikwenta w Polsce co to zyje na koszt mamusi, wiecznie
              nazeka ze mu zle, nie ma pracy i na nic nie moze sobie pozwolic, a na kazda
              propozycje odpowiada "za tyle to mi sie nieoplaca".

              >
              > > Ja tez skonczylam studia matematyczno-informatyczne i juz dawno doszlam d
              > o
              > > wniosku, ze z matematyka to jak z poezja zyc sie z tego nie da. Postudiow
              > ac
              > > mozna sobie ja dla przyjemnosci.
              >
              > to tylko swiadczy o tym ze nie ma po co studiowac w Polsce
              > kiedys jeszcze wierzylam ze jesli jest sie dobrym w tym co robi to mozna cos
              > osiagnac
              > bzdura
              > jesli ma sie znajomosci i kontakty
              > bogaty sie wzbogaci a biedny nigdy - to idea systemu w Polsce
              >

              No coz, matematycy chyba na calym swiecie maja podobny los. Kariere naukowca
              tylko niewielu moze zrobic (i chyba wszedzie nie jest to zbyt dobrze platna
              sciezka zyciowa). Ewentualnie mozna zostac nauczycielem. No akurat w Kanadzie
              nauczycielom jest lepiej niz w Polsce.

              Ja tam mialam dobra prace w Polsce bez zadnych znajomosci. W Kanadzie zreszta
              podobnie. Takze wszedzie moze sie udac sprzedac wlasne umiejetnosci i wiedze
              bez posiadania odpowiednich "plecow".


              Pozdr.
              • xiv Re: panorama uk 28.04.05, 23:28
                >No coz, matematycy chyba na calym swiecie maja podobny los.

                W City czy NY maja lepszy - matemtyka finansowa. Sam miod.
                Na przyklad cos takiego:

                www.jobserve.com/W0482DDA5BEE8DD51.job
                • ewunia_uk Re: panorama uk 28.04.05, 23:32
                  xiv napisał:

                  > W City czy NY maja lepszy - matemtyka finansowa. Sam miod.
                  > Na przyklad cos takiego:
                  >
                  > www.jobserve.com/W0482DDA5BEE8DD51.job

                  Ja na poprzednim "assignmencie" zajmowalam sie analiza marketingowa (pracuje
                  dla duzej firmy miedzynarodowej), i jako jedyna na tym stanowisku nie bylam
                  matematykiem tylko finansista - reszta wszyscy byli po Applied Maths.
                  • xiv Re: panorama uk 28.04.05, 23:37

                    A ja chcialem robic MSc z Financial Math, ale kosztowalo to bodajze 15K... no i
                    nie zarobie tych 70K plus bonus smile))
      • acutecompute Re: panorama uk 26.04.05, 23:47
        Mnie jak ktos wytknal kiedys ze pokazywali imigrantow w tv to wlasnie
        powiedzialam
        tak , pokazywali tez kibicow angielskich i angielskich turystow na Ibizie
        demolujacych bar .wlosci sa glosni,polacy pija wodke a niemcy sa czysci .czy
        anglicy sa flegmatyczni ?
        dalismy sobie spokoj..

        FOG IN CHANNEL - CONTINENT CUT OFF
        • acutecompute Re: panorama uk 27.04.05, 00:34
          40 tys £smile)
          oczywiscie ze slyszalam ze kogos na cos nie stac ,mnie tez nie bylo na wszystko
          stacsad a i tak bede sie upierac ze w Polsce mozna zyc i nie trzeba wyjezdzac.
          • izabelski Re: panorama uk 27.04.05, 01:03
            wzgledem emigracjii lekarzy do UK - przyjezdzaja tu polscy lekarze, ktorzy w
            Polsce marnie zarabiaja - nie kazdy chce/musi miec prywatna praktyke
            i oni tu na pewno odniosa sukces,, bo nie boja sie zaczecia od samego dolu -
            hose doctor, junior doctor etc
            ci, ktorzy w P. sa ustawieni musieliby przelamac wiele swoich przekonan i
            przyzwyczajen - nie oplaca im sie

            oprocztego srodowisko lekarskie tutaj jest bardzo koteryjne i rasistowskie -
            przykladow nawet nie chce mi sie podawac

            na londynku od ponad roku pojawiaja sie posty typu - mam £100, nie znam
            angielskiego czy dam rade
            i probowano im radzic, podpowiadac, ale i tak przyjezdzaja
            na pewno sa zdesperowani i bez wyjscia - niektorym sie udaje, niektorym nie

            ale i tak zarabiaja pewnie wiecej, niz chinscy nielegalni emigranci - kto
            pamieta tych, co sie utopili w Lancashire w Morecambe Bay wie o czym mowie
            • monia72 Re: panorama uk 27.04.05, 11:48
              Cóż trzeba mieć trochę odwagi, żeby pracować w swoim zawodzie. Mój mąż jest
              lekarzem ze specjalizacją. W Polsce nie widywalibyśmy się zbyt często (dyżury).
              Udało mu się znaleźć dobrą pracę, bardzo interesującą, nieźle płatną i bez
              dyżurów. A lekarze Polacy w UK cenią sobie właśnie nie zarobki ale spokój w
              pracy.
              • mama5plus Re: panorama uk 28.04.05, 14:46
                monia72 napisała:

                > Udało mu się znaleźć dobrą pracę, bardzo interesującą, nieźle płatną i bez
                > dyżurów. A lekarze Polacy w UK cenią sobie właśnie nie zarobki ale spokój w
                > pracy.

                I to jest mysle, bardzo istotny punkt!
                Pieniadze, owszem, moze az takiej roznicy nie ma
                Ale godne zycie przede wszystkim.
                Maz kolezanki jest lekarzem w Polsce. Haruje jak przyslowiowy wol.
                Zycie rodzinne i czas dla dzieci bliskie zeru.
                A wystarcza na pierwsze potrzeby i budowe domu.
                I to tez dlatego, ze zona ma dobrze platna prace.
                Wydaje mi sie, ze np dla poczatkujacych lekarzy
                to jest wlasnie ta nowa perspektywa.
                Czy sie myle czy ktos niedawno na forum ciazowym pisal, ze we Wroclawiu(?)
                nie ma szansy na znieczulenie w czasie porodu (platne) bo nie ma juz
                anestazjologow - wszystkich wywialo do Niemiec.

                Oczywiscie sa w Polsce ludzie, ktorzy sobie radza i nie maja potrzeby
                zmieniania tej sytuacji. Marzy mi sie np by siostra wyemigrowala gdzies w
                poblize wink ale dla nich to zadna kuszaca oferta w sensie finansowym.
                Wlasnymi silami ulozyli sobie zycie w PL i mysle, ze sa zadowoleni.
    • jagienkaa i jeszcze jeden artykuł 27.04.05, 14:57
      news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/4473373.stm
      pozdrawiam Cię Aniu!
      • violus22 Re: i jeszcze jeden artykuł 27.04.05, 15:10
        naprawde ja pozdrawiasaz?
        poczytaj to:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=115&w=23110112&v=2&s=0
        • jagienkaa Re: i jeszcze jeden artykuł 27.04.05, 15:19
          tak, naprawdę ją pozdrawiam....
          • violus22 Re: i jeszcze jeden artykuł 27.04.05, 15:27
            spoks
            pozdrow reszte agencji ktore czerpia korzysci z naiwnosci ludzi
            zloz im oficjalne podziekowania i pozdrowienia
            moge podrzucic kilka adresow i nazw
            • jagienkaa Re: i jeszcze jeden artykuł 27.04.05, 16:45
              halo, wyluzuj!
              nie znam agencji Ani ale czasem się tu wypowiada i tyle. I szczerze to mało
              mnie interesuje co kilku niezadowolonych Polaków wypisuje na forum. A w swojej
              wypowiedzi Ania ma rację i tyle.
              Znasz Anię? Korzystałaś z jej agencji?
              • acutecompute Re: i jeszcze jeden artykuł 27.04.05, 17:01
                Violus czy wam jest naprawde lepiej ? pytam z ciekawosci i bez ironi.
            • mama5plus Re: i jeszcze jeden artykuł 28.04.05, 13:41
              violus22 napisała:

              > spoks
              > pozdrow reszte agencji ktore czerpia korzysci z naiwnosci ludzi


              Violus, ja tylko zapytam: czy maz placil takiej agencji
              za znalezienie mu pracy? Bo to w/g mnie zasadnicza roznica.
              O ile mi wiadomo to agencje dzialajace zgodnie z prawem
              nie pobieraja takich oplat od werbowanych potencjalnych pracownikow.
              I tez nie daja gwarancji, ze dana osoba zostanie przyjeta przez danego
              pracodawce bo przeciez liczy sie jeszcze wynik interview, prawda?

              Natomiast jesli ktos pobiera haracz za znalezienie pracy(nie oplate za
              znalezienie pracownika), sciaga ludzi a nastepnie sie na nich wypina to to jest
              wlasnie zerowanie na naiwnosci i przestepstwo po prostu.

              Jestem w stanie zrozumiec przez co przeszliscie ale tez zastanawia mnie
              jak zostalo Wam przedstawione to wszystko. Czy ktos mezowi zagwarantowal
              zatrudnienie?
              • violus22 Re: i jeszcze jeden artykuł 28.04.05, 14:21
                hej mama, nie maz nie placil, ale opisze jak to bylo wieczorkiem bo nie mam
                teraz za duzo czasu
                teraz troche inaczej zeruje sie na naiwnosci ludzi ale o tym pozniej napisze
                • violus22 Re: i jeszcze jeden artykuł 28.04.05, 23:44
                  pokrotce opisze jak te firmy dzialaja bo nie mam zbyt wiele czasu
                  na decyzje o wyjezdzie ma sie malo czasu kilka dni gora tydzien
                  oferte pracy dostaje sie roznie - na maila, w gazecie lokalnej oj roznie roznie
                  roznie
                  Robert w pracy otworzyl skrzynke mailowa i tam byla oferta od firmy ktora to
                  zajmuje sie posrednictwem pracy
                  bez szczegolow byla dosyc ciekawa i dladego zaczelismy sie zastanawiac (to byl
                  czwartek a wyjazd mial byc we wtorek rano)
                  praca miala byc w fabryce z zakwaterowaniem ble ble ble i dojazd tam za free a
                  jak komus sie nie spodoba to moze nawet wrocic za darmo
                  stwierdzilismy ze mozna sprobowac
                  trzeba bylo przejsc pseudo rozmowe kwalifikacyjna i test sprawnosciowy-
                  wkrecanie jakis srubek na czas
                  pojechaly 4 autokary ludzi (w tym pol autokaru z lotwy bylo)
                  no i na miejscu okazalo sie zupelnie inaczej
                  firma nagle zniknela, a pojawila sie jakas inna - tutejsza agencja
                  umowa nie dawala zadnych praw tylko same obowiazki
                  za home office oprocz 50F normalnie chcieli drugie tyle
                  zakwaterowanie bylo ale trzeba bylo z gory zaplacic nie majac mozliwosci
                  obejzenia mieszkania (pokoje 3 osobowe)
                  oczywiscie nie wszystkim starczylo tego zakwaterowania ale pomogli znalezc
                  reszcie (12F za dobe)
                  stawka za godzine tez diametralnie zmalala i to wcale nie o podatek
                  no i sama praca... oboz robokopow
                  trzeba bylo nosic pralki,podnosic je i stawiac jedna na druga i takie podobne
                  zajecia...
                  i stanal przed wyborem.. czy wracac? czy pracowac w obozie pracy? czy rzucic
                  sie na gleboka wode i samemu czegos szukac?

                  tylko nie mowicie ze oszustwa niepieniezne to nie oszustwa

                  czes wrocilo do domu czesc pracowalo (Lotysze i Polacy nieznajacy jezyka)
                  a kilka osob, chyba nawet nie sklamie jesli napisze ze z 12 postanowlio czegos
                  szukac

                  ot i historia, ale z happy endem smile
                  • farpakon Re: i jeszcze jeden artykuł 29.04.05, 10:15
                    nie gniewaj sie, ale nie moge zrozumiec czegos. po co czlowiek wyksztalcony i znajacy jezyk (jak sadze) jak twoj maz korzysta z tego rodzaju agencji? w czasach, kiedy mozna przyjechac do uk legalnie i znalezc normalna prace (tj. w miare dostosowana do wyksztalcenia, nie fizyczna, gdy ktos po studiach). dlatego ja z reguly unikam posrednikow, wole gdy sie da samemu wszystko zalatwic. nie mam na mysli tylko pracy.
                    przyjezdza tu tyle osob, rejestruja sie w job centre i dostaja prace. moze na poczatek nie za duze pieniadze, ale mozna sie rozejrzec. i nie trzeba chyba byc az tak bardzo operatywnym. nawet nie maja tu znajomych.
                    poza tym przez internet ludzie szukaja pracy w normalnych firmach, umawiaja sie na rozmowe wstepna.
                    sorry, nie chce tu nikogo obrazac, ale tego rodzaju agencje i praca przez nie proponowana - w fabrykach, farmach, wydaje mi sie byc skierowana do ludzi nie wyksztalconcyh, bez jezyka, z zapadlych wsi, ktorzy nie wiedza jak sie poruszac w wielkim miescie i za granica. i oni najbardziej narazeni sa na oszukanie.
                    nie, wcale nie uwazam, ze ktos po szkolach, kto zna jezyk jest leszym czlowiekiem, ale moze bardziej znajacych rozne realia zycia. (hehe, ale mi sie napisalo).
                    jeszcze przed wejsciem do unii wiele osob przyjezdzalo do uk i znajdowalo sobie prace. czasem nie tak do konca legalnie, trzeba bylo omijac wiele przepisow lub wiedziec jak mozna znalezc legalnie prace.
                    • violus22 Re: i jeszcze jeden artykuł 29.04.05, 10:39
                      smile aj ja to sie latwo pisze
                      ciekawi mnie bardzo jak to bys tu sobie przyjechala nie wiedzac nic i jak bys
                      zaczela
                      Twoim zdaniem to wsiadasz w samolot wysiadasz tu i co? opowiedz jak to widzisz
                      bom ciekawa szaleniesmilesmilesmile
                      ja nawet teraz, bedac tu nie wyobrazam jak ktos moze przyjechac i nie wiedzac
                      nic o job centre, nie majac mieszkania ani kasy za duzo
                      tzn wlascicie to moj maz tak wlasnie tu przyjechal ale przez agencje
                      podjelabys decyzje o wyjezdzie ot tak poprostu? zartujesz chybasmile

                      ta i owszem ludzie pewnie wyjezdzaja ale do znajomych, rodziny ect, maja jakies
                      pojeciaz gdzie isc, gdzie szukac i w ogole

                      aha i my teraz nie korzystamy z posrednikow bo nie ma takiej potrzeby

                      co do tych roznych realiow zycia to bym polemizowala
                      madrosc to cecha wyuczona inteligencja - ponoc wrodzona, ale to drugie da sie
                      zmierzyc

                      i polecam wszystkimsmile
                      • xiv Re: i jeszcze jeden artykuł 29.04.05, 12:58

                        > ja nawet teraz, bedac tu nie wyobrazam jak ktos moze przyjechac i nie wiedzac
                        > nic o job centre, nie majac mieszkania ani kasy za duzo

                        gosh! ale rozwydrzona ta nowa emigracja - przylatuja samolotem, nie wyobrazaja
                        sobie zycia bez jobcentre a czasem domagaja sie bezinteresownej pomocy

                        [nie bede opowiadal bajki "jaja kobyly", bo po co dzieci denerwowac jeszcze
                        bardziej wink ]
                        • violus22 Re: i jeszcze jeden artykuł 29.04.05, 13:14
                          udajesz czy naprawde nie zrozumiales wypowiedzi?

                          napisalam ze nie wiem jak to mozliwe
                          ale farpakon wie smile

                          a o co chodzi z zasilkami? bo nie rozumiem powiazania
                          • xiv Re: i jeszcze jeden artykuł 29.04.05, 15:36

                            > udajesz czy naprawde nie zrozumiales wypowiedzi?
                            zrozumialem, tak jak napisalem

                            > a o co chodzi z zasilkami? bo nie rozumiem powiazania
                            ja tez nie - nawet nie wiem dlaczego o nich wspominasz
                    • aniaheasley Re: i jeszcze jeden artykuł 29.04.05, 11:29
                      A co mi tam, wypowiem sie. W koncu, nie ujmujac niczego nikomu na tym forum,
                      moge smialo powiedziec, ze wzgledu na moja codzienna prace, ze mam najwieksze
                      wsrod Was (na tym konkretnym forum) doswiadczenie i wiedze na temat 'Polacy
                      przyjezdzajacy do Anglii w poszukiwaniu pracy po 1 maja 2004'.

                      Z gory przepraszam za chaotycznosc.

                      Pare uwag, moze komus sie przyda, moze ktos sie zastanowi.

                      Polacy przyjezdzajacy do pracy dla tak nielubianych wrecz
                      znienawidzonych 'agencji' (tutaj drobna uwaga - moja firma NIE jest jedna z
                      takich agencji, ja NIKOGO nie zatrudniam, prowadze tylko introduction agency,
                      szukam pracownikow dla pracodawcow, od kelnerow, poprzez murarzy, spawaczy,
                      pielegniarki, do dentystow i programistow).

                      No wiec osoby przyjezdzajace do pracy w agencji to w 95% osoby nie znajace
                      jezyka, nie majace zadnych praktycznie umiejetnosci, wyksztalcenia,
                      kwalifikacji. W Polsce przewaznie byli na zasilku, lub w ogole nie miel zadnego
                      zrodla utrzymania. Dla brytyjskiego pracodawcy do dar z nieba - tania sila
                      robocza, ktora przyjmie zarobki £4.85 przed podatkiem jako naprawde zyciowa
                      szanse. Ci ludzie pracuja w takich agencjach od prawie roku, 37 do 40 godzin
                      tygodniowo, placa 40-50 tygodniowo za mieszkanie, od 20 do 30 tygodniowo na
                      dojazdy do pracy. Po wszystkich potraceniach sa w stanie wyslac do Polski gora
                      70-80 funtow tygodniowo. Ci ludzie NIE NARZEKAJA! Dla nich to jest naprawde
                      swietna okazja zeby polepszyc zycie swojej rodziny w Polsce. Po jakims czasie
                      dorabiaja sie podwyzki, nadgodzin, lepszych warunkow mieszkaniowych. Bo truizm
                      ze ciezka praca jest tutaj nagradzana naprawde dziala.

                      Osoby nastawione na to ze 'musza' zarabiac co najmniej 300 funtow tygodniowo na
                      reke, 'musza' miec nadgodziny, itp, itd, nie powinny w ogole brac pod uwage
                      pracy w takich agencjach. To nie dla nich.

                      Sprawa oplaty za dojazdy do pracy. Ktos sie tutaj oburzal, ze agencja pobiera
                      za to pieniadze. A dlaczego mialoby to byc za darmo? Czy osoby pracujace w
                      Londynie maja dojazdy do pracy metrem, pociagiem, autobusem za darmo?

                      Postawa roszczeniowa wielu Polakow przyjezdzajacych tutaj denerwuje nas samych.
                      Pracodawcow brytyjskich na widok takiej postawy krew zalewa. Z ich punktu
                      widzenia przyjmowanie do pracy osob nie znajacych jezyka angielskiego jest
                      naprawde uciazliwe. Agencje wychodza z zalozenia, ze musi byc cos za cos. Sa
                      sklonni meczyc sie codziennie z ludzmi, ktorzy czesto nie rozumieja wydawanych
                      polecen, ale oczekuja ze w zamian ci ludzie nie beda na kazdym kroku, od
                      pierwszego dnia, narzekac na wszystko.

                      Na ogol po 13 tygodniach pracy dla agencji robotnicy fizyczni, ktorzy podobaja
                      sie pracodawcy docelowemu, maja mozliwosc przejscia na kontrakt bezposrednio z
                      fabryka/hurtownia w ktorej pracuja, juz bez udzialu agencji. Wtedy dostaja
                      podwyzki, swiadczenia socjalne na rowni z innymi pracownikami, wiekszy wybor
                      godzin pracy. Te pierwsze 13 tygodni w agencji trzeba sie jednak pomeczyc.

                      Czasami zachodza niestety niefortunne nieporozumienia, kiedy do pracy w agencji
                      zglaszaja sie ludzie inni niz naprawde zdesperowana grupa opisana powyzej.
                      Ludzie ci wymagaja, domagaja sie, wybrzydzaja, co niestety nie jest tolerowane
                      przez agencje. Czesto sa to absolwenci wyzszych uczelni, lub osoby ktore nigdy
                      do tej pory nie pracowali fizycznie. Tacy ludzie nigdy nie powinni do takich
                      agencji trafic.

                      Wyszlo bardziej chaotycznie niz myslalam. Musze na razie konczyc. nie oczekuje
                      komentarzy.
                      • violus22 Re: i jeszcze jeden artykuł 29.04.05, 13:30
                        aniaheasley napisała:

                        > A co mi tam, wypowiem sie. W koncu, nie ujmujac niczego nikomu na tym forum,
                        > moge smialo powiedziec, ze wzgledu na moja codzienna prace, ze mam najwieksze
                        > wsrod Was (na tym konkretnym forum) doswiadczenie i wiedze na temat 'Polacy
                        > przyjezdzajacy do Anglii w poszukiwaniu pracy po 1 maja 2004'.
                        >
                        > Z gory przepraszam za chaotycznosc.
                        >
                        > Pare uwag, moze komus sie przyda, moze ktos sie zastanowi.
                        >
                        > Polacy przyjezdzajacy do pracy dla tak nielubianych wrecz
                        > znienawidzonych 'agencji' (tutaj drobna uwaga - moja firma NIE jest jedna z
                        > takich agencji, ja NIKOGO nie zatrudniam, prowadze tylko introduction agency,
                        > szukam pracownikow dla pracodawcow, od kelnerow, poprzez murarzy, spawaczy,
                        > pielegniarki, do dentystow i programistow).

                        tak dzialaja wszystkie agencje - szukaja klientow dla odbiorcow
                        przeciez agencja mieszkaniowa nie wynajmyje swojego lokum smile)
                        nie rozumiem dlaczego napisalas ze nie prowadzisz agencji

                        > No wiec osoby przyjezdzajace do pracy w agencji to w 95% osoby nie znajace
                        > jezyka, nie majace zadnych praktycznie umiejetnosci, wyksztalcenia,
                        > kwalifikacji. W Polsce przewaznie byli na zasilku, lub w ogole nie miec
                        >zadnego zrodla utrzymania. Dla brytyjskiego pracodawcy do dar z nieba - tania
                        >sila robocza, ktora przyjmie zarobki £4.85 przed podatkiem jako naprawde zycio
                        wa szanse. Ci ludzie pracuja w takich agencjach od prawie roku, 37 do 40 godzin
                        > tygodniowo, placa 40-50 tygodniowo za mieszkanie, od 20 do 30 tygodniowo na
                        > dojazdy do pracy. Po wszystkich potraceniach sa w stanie wyslac do Polski
                        >gora
                        > 70-80 funtow tygodniowo. Ci ludzie NIE NARZEKAJA! Dla nich to jest naprawde
                        > swietna okazja zeby polepszyc zycie swojej rodziny w Polsce. Po jakims czasie
                        > dorabiaja sie podwyzki, nadgodzin, lepszych warunkow mieszkaniowych.

                        widzicie, oburzacie sie jakims programem a tu wasza kolezanka pisze takie
                        glupoty za przeproszeniem smile (teraz ja sie oburze a co!) wink))
                        a czy taka grupa spoleczna jaka opisalas nie jest najlatwiejszym lupem do
                        nabicia w butelke?

                        > ze ciezka praca jest tutaj nagradzana naprawde dziala.
                        >
                        > Osoby nastawione na to ze 'musza' zarabiac co najmniej 300 funtow tygodniowo
                        na
                        >
                        > reke, 'musza' miec nadgodziny, itp, itd, nie powinny w ogole brac pod uwage
                        > pracy w takich agencjach. To nie dla nich.
                        > Postawa roszczeniowa wielu Polakow przyjezdzajacych tutaj denerwuje nas
                        samych.
                        > Pracodawcow brytyjskich na widok takiej postawy krew zalewa.

                        ojej jaka bieda smile)) hihihi

                        >Z ich punktu
                        > widzenia przyjmowanie do pracy osob nie znajacych jezyka angielskiego jest
                        > naprawde uciazliwe. Agencje wychodza z zalozenia, ze musi byc cos za cos. Sa
                        > sklonni meczyc sie codziennie z ludzmi, ktorzy czesto nie rozumieja
                        wydawanych
                        > polecen, ale oczekuja ze w zamian ci ludzie nie beda na kazdym kroku, od
                        > pierwszego dnia, narzekac na wszystko.

                        agencja agencji nie rowna i wiem ze sa takie w ktorych sie zarabia owe
                        wspomniane 300 tygodniowo. sa tez i takie agencje w ktorych nie zatrudnisz sie
                        jesli nie znasz jezyka, powiedzmy tak zeby sie dogadac dobrze
                        skoro tak narzekasz to ustal kryterium i nie ma problemusmile ach przypomnialo mi
                        sie ze pomagasz tym bez jezyka i bez kwalifikacji smile) ajjjj nie chce mi sie
                        komentowac
                        >
                        > Na ogol po 13 tygodniach pracy dla agencji robotnicy fizyczni, ktorzy
                        podobaja
                        > sie pracodawcy docelowemu, maja mozliwosc przejscia na kontrakt bezposrednio
                        z
                        > fabryka/hurtownia w ktorej pracuja, juz bez udzialu agencji. Wtedy dostaja
                        > podwyzki, swiadczenia socjalne na rowni z innymi pracownikami, wiekszy wybor
                        > godzin pracy. Te pierwsze 13 tygodni w agencji trzeba sie jednak pomeczyc.

                        w praktyce to nieliczni

                        > Czasami zachodza niestety niefortunne nieporozumienia, kiedy do pracy w
                        agencji
                        >
                        > zglaszaja sie ludzie inni niz naprawde zdesperowana grupa opisana powyzej.
                        > Ludzie ci wymagaja, domagaja sie, wybrzydzaja, co niestety nie jest
                        tolerowane
                        > przez agencje. Czesto sa to absolwenci wyzszych uczelni, lub osoby ktore
                        nigdy
                        > do tej pory nie pracowali fizycznie. Tacy ludzie nigdy nie powinni do takich
                        > agencji trafic.

                        i co pozniej mowisz takim ludziom? przepraszam, Pan nie powinien tu trafic?smile)
                        i pewnie to dlatego nie powinien trafic bo narzeka, a ci co zlapali cokolwiek
                        to jasne ze sie ciesza i nienarzekaja, ale do czasu
                        i tak biznes sie kreci

                        > Wyszlo bardziej chaotycznie niz myslalam. Musze na razie konczyc. nie
                        oczekuje
                        > komentarzy.

                        a ja nie oczekuje zeby sie jakas agencja przyznala ze nie jest tak pieknie
                        jakby sie wydawalo
                        • aniaheasley Re: i jeszcze jeden artykuł 29.04.05, 15:18
                          Wiedzialam ze nie zrozumiesz.
    • acutecompute Re: panorama uk 27.04.05, 17:05
      nie dzwonisz to ci napisze .Bedford st.niedaleko waitrose po drugiej stronie ,
      skrzyzowanie western i montpelier , pierwsza w lewo patrzac od witrose.(
      plecami do churchil).idzie w dol do morza , to po lewej stronie . nazywa sie
      Taj Mahal .
      • jagienkaa Re: panorama uk 27.04.05, 17:08
        milu, to nie ten wątek hihismile
        • acutecompute Re: panorama uk 27.04.05, 17:18
          WIEMsmile)))))))))))))))) wlasnie rozmawialam z Kasia i sie obsmialysmy !
          • opty13 To i ja dorzuce swoje trzy grosze 27.04.05, 17:44
            Zgadzam sie z optymistkami. Ogladalem ten program i choc z poczatku sie
            obruszylem, wlasciwie nie mozna bylo sie do niczego przyczepic. Nie sadze, zeby
            Ci ludzie byli wyjatkami. Wlasciwie reprezentowali srednia imigrantow z Polski.
            Czy ludzie wyksztalceni, osiagajacy sukces w UK stanowia tak przytlaczajaca
            wiekszosc wsrod nas. Chyba niekoniecznie. Pewnie, ze przyjemnie byloby i takich
            opowiadan posluchac, ale dla widza bylby to niewielki ladunek emocjonalny. No,
            moze poza zloscia, ze Polaczki osiagaja szczyty, a Brytyjczycy zajmuja
            podrzedne stanowiska (co jest oczywista bzdura).

            Co do odnoszenia sukcesu w Polsce i tutaj. Mozna w Polsce odnosic sukcesy,
            rowniez uczciwa droga. Nie narzekam na moje losy, ale oczywiscie ja nalezalem
            do wybrancow. Zycie mialem rozami uslane bo mnie ojczyzna rozpieszczala. Po
            prostu bylem wojskowym (inna sprawa, ze tlumow jakos nie widzialem, ktore
            chcialyby tego wojskowego raju zaznac). A jak w zyciu cywilnym...tez wspaniale.
            Wiodlo sie niezle i znam ludzi, ktorzy mieli jeszcze lepiej. Niestety Bog rowno
            nie dzieli. Sa wsrod nas ludzie inteligentni, wyksztalceni, pracowici, sa tez
            leniwi, glupcy, czy po prostu ludzie malo zaradni. Oprocz stanu naszej
            gospodarki, przepisow prawnych, korupcji, trzeba niestety dodac jeszcze
            ulomnosci ludzkie. Nigdy nie bedzie tak, ze wszystkim bedzie dobrze. Moge
            kochac mojego kuzyna, czy ciotke, nie zmieni to jednak faktu, ze moga byc oni
            lepiej lub mniej utalentowani. I nie wynika to z ich zlej woli. Takimi sie
            urodzili, lub tak ich wychowano. Jedni sa skazani na sukces inni na wegetacje.
            Raj w UK, czy w Polsce, roznice zawsze beda istnialy.
            Pozdrawiam
            • ma.pi Re: To i ja dorzuce swoje trzy grosze 27.04.05, 17:54
              opty13 napisał:

              No,
              > moze poza zloscia, ze Polaczki osiagaja szczyty, a Brytyjczycy zajmuja
              > podrzedne stanowiska (co jest oczywista bzdura).
              >


              He, he, w Kanadzie tez juz nie raz zarzut slyszalam, ze wstretni imigranci
              zabieraja dobre posady rdzennym Kanadyjczykom. Kanadyjczycy sie ksztalca za
              duze pieniadze a pozniej pracy nie moga znalezc, bo im imigrant ja sprzed nosa
              zabral. ;o) A jak im proponuje odstapienie mojej, to "eeeeeeee nie dziekuja,
              ale ja wlasciwie to szukam czegos innego" ;o).


              Pozdr.
            • opty13 Post Scriptum ;-)... 27.04.05, 17:59
              ...do pisania artykulow i protestow.
              Wydaje mi sie, ze lepiej uprawiac polityke robienia dobrej marki sobie jako
              Polakowi: jestem grzeczny, jestem dumny, jestem pracowity, przejawiam
              inicjatywe itd. i takim sposobem pokazywac sie najblizszemu otoczeniu. Odniesie
              to lepszy skutek niz pisanie artykulow i protestow. Opinie o tym, jacy jestesmy
              naprawde, cudzoziemcy wyrobia sobie obserwujac nasze zachowanie, a nie na
              podstawie artykulow jakie o sobie napiszemy wink.

              Pozdrawiam
              Grzeczny, inteligentny, oczytany, pracowity, przystojny, bogaty, wysportowany,
              etc. opty13 smile (kto w to uwierzy???)
          • violus22 Re: panorama uk 27.04.05, 18:07
            'halo, wyluzuj!
            nie znam agencji Ani ale czasem się tu wypowiada i tyle. I szczerze to mało
            mnie interesuje co kilku niezadowolonych Polaków wypisuje na forum. A w swojej
            wypowiedzi Ania ma rację i tyle.
            Znasz Anię? Korzystałaś z jej agencji?'

            to troche malo obiektywna wypowiedz chociaz duzo o Tobie mowiaca
            skoro cie malo obchodzi co mowia niezadowoleni ludzie a duzo co przyczyna ich
            niezadowolenia (!)

            nie, Ani nie znam osobiscie a o jej agencji slyszalam wiele
            zreszta jest masa takich agencji
            wlasnie z jedna dzialajaca na takich zasadach przyjechal tu moj maz i 4
            autokary ludzi z mojego miasta (choc pewnie malo Cie to obchodzi)
            na miejscu okazalo sie ze to lipa
            na szczescie moj maz poradzil sobie sam
            przytaknelas komus kto nabija ludzi w butelke, dlaczego mam wyluzowac? ja tylko
            luzno to skomentowalam smile

            ma.pi
            'ALe wlsanie czesto slysze nazekania z
            Polski, ze nie maja wlasnie odpowiedniego mieszkania, plazmy, najnowszego
            komputera i samochodu odpowiedniego. ;o)'

            troche proznoscia zawialo smile ja czegos takiego nigdy nie slyszalam od znajomych


            'Violus czy wam jest naprawde lepiej ? pytam z ciekawosci i bez ironi'

            naprawde jest nam lepiejsmile)) ba! zamierzamy zabrac tu reszte rodziny (brat meza
            juz przyjechal). chcemy tez zabrac rodzicow i oczywiscie najmlodszego brata
            meza (ma 7 latwink)
            bo to niesprawiedliwe ze nam tu jest dobrze a rodzice martwia sie jak przezyc
            od 1 do 1
            ale to jeszcze z czasem, moze gdzies za rok dopiero

            nie wyobrazam sobie co musielibysmy robic w Polsce i w ogole jak zaczac od
            niczego, nie majac nic, tylko siebie i male dziecko. a nie sama miloscia
            czlowiek zyje smile))
            los sie do nas usmiechnal smile
            • violus22 Re: panorama uk 27.04.05, 18:18
              'Opinie o tym, jacy jestesmy
              naprawde, cudzoziemcy wyrobia sobie obserwujac nasze zachowanie, a nie na
              podstawie artykulow jakie o sobie napiszemy wink.'

              uogolniajac, to czlowiek o czlowieku wyrabia sobie zdanie obserwujac go, a nie
              tylko cudzoziemiec o Polaku smile

              'Niestety Bog rowno nie dzieli. Sa wsrod nas ludzie inteligentni, wyksztalceni,
              pracowici...'

              co z tego ze sa, jak nie maja gdzie wykazac tej swojej inteligencji,
              wyksztalcenia a przede wszytskim pracowitosci wink
            • jagienkaa Re: panorama uk 27.04.05, 18:35
              zaraz zaraz.
              Po pierwsze - każdy biznes ma swoich zadowolonych i niezadowolonych klientów.
              Tak jak mówię - osobiście nie znam klientów jej agencji, więc trudno mi
              powiedzieć czy faktycznie nabija ludzi w butelkę czy nie, a na forum każdy może
              się wypowiedzieć. Nie przytaknęłam Ani tylko ja pozdrowiłam, z tego co pamietam
              to zdaje się jest w ciązy i dobrze jej życzę.
              Kiedyś była tutaj dyskusja na temat przyjazdu Polaków do Anglii i niestety ale
              ci, którzy przyjeżdżają tutaj bez języka, umiejętności i pieniędzy ale myślą że
              od razu znajdą pracę i będzie im się tu świetnie powodziło nie mają u mnie
              dużego poparcia.
              A w ramach PS to chciałam tylko dodać że bardzo dziękuję za Twoją ocenę mojej
              osoby. Nie jest dobrym ocenianie ludzi po prostu z internetu, nawet ich nie
              znając. Owszem, można sobie jakieś zdanie wyrobić, ale oskarżanie kogoś nie
              jest ładne.
              • violus22 Re: panorama uk 27.04.05, 18:51
                halo halo
                a gdzie widzisz ocene Twojej osoby? a gdzie oskarzanie? znajdz chociaz 1
                przymiotnik mowiacy o Tobie
                kazdy Cie ocenia po tym co piszesz
                ja tez bylam w ciazy jak moj maz jadac tu zostal nabity w butelke przez firme
                podobna Ani ktora to pozdrawiasz/przytakujesz
                a to ze osobiscie nie znasz ludzi nabitych w butelke to zaden argument, a nawet
                to smieszne smile))
                ja nie znam osobiscie zadnego czlowieka pogryzionego przez psa a wiem ze tacy
                istnieja smile))
                jagienka ale nikt Ci nie broni miec swoje zdanie a mi nikt nie broni go
                komentowac

                a ja podziwiam ludzi ktorzy jada tu w ciemno i zycze im zeby sie udalo
                Ani tez zle nie zycze
                • acutecompute Re: panorama uk 27.04.05, 18:58
                  vilous ale ten Twoj mlody to bedzie rwal dzieczyny jak pietruszke .taki ladny
                  • violus22 Re: panorama uk 27.04.05, 19:03
                    Dzieki smile ja go nie oddam zadnej dziewczynie wink
                • jagienkaa Re: panorama uk 27.04.05, 19:09
                  ja naprawdę się nie chcę kłócić. Dla mnie hasła typu :to wiele o tobie
                  świadczy/na pewno Cię to mało obchodzi własnie jest w pewnym sensie oceną
                  kogoś, prawda? ale może jestem przewrażliwiona.
                  nie znam osobiście ludzi nabitych w butelkę przez agencję Ani - i tak jak
                  wspominałam - Anię znam jako mamę na forum, Dlatego ją pozdrowiłam. Nie wiem
                  czy pozdrowienie kogoś jest równorzędne z przytakiwaniem im.
                  A ten post z forum o pracy tylko świadczy o tym jak ludzie (zresztą sama o tym
                  napisałaś) są naiwni, nie pytają się o warunki, a jak ktoś im zadał
                  konstruktywne pytania na forum re ich umowy to nie odpisano. Poza tym nie
                  bardzo mogłam zrozumieć o co chodziło - czy to było skopiowane z innego forum
                  czy co?
                  Jasne, ale zawsze łatwo kogoś zmieszać z błotem.
                  • violus22 Re: panorama uk 27.04.05, 19:25
                    sama napisalas ze Cie to malo obchodzismile
                    aha ludzie sa naiwni, ale sa tez tacy ktorzy wykorzystuja ta naiwnosc a czy to
                    moralne? a Ciebie to nawet nie obchodzi - - sama pisalas

                    czego nie bardzo moglas zrozumiec?

                    haslo typu :wiele o Tobie swiadczy nie jest ocena. to co piszesz wiele o Tobie
                    swiadczy a jak kto to odbierze to inna strona

                    > Jasne, ale zawsze łatwo kogoś zmieszać z błotem.

                    smile)) przypomnial mi sie kabaret smile)
                    tylko nie pisz w nastepnym watku ze Cie bijewink))

                    tymczasem
                    • jagienkaa Re: panorama uk 27.04.05, 20:00
                      a więc może źle się wyraziłam, nie chodziło mi o to że mnie nie obchodzi że
                      ktośtam Polaków nabija w butelkę, bo to mnie obchodzi, po prostu nie ufam
                      jednej wypowiedzi na forum, skopiowanej na dodatek skądśtam, niesprawdzonej,
                      niepotwierdzonej. Gdyby podpisało się kilka, kilkanaście osób - owszem na pewno
                      zmieniłabym zdanie. I jeśli agencja Ani faktycznie jest nieuczciwa, to nie
                      pochwalam jej i może nawet przestanę ją pozdrawiaćwink
                      przepraszam, czy tu biją?!
                      • jagienkaa Re: panorama uk 27.04.05, 20:00
                        a, no i violus pozdrawiam Cię serdeczniesmile
                        • jagienkaa co do ani 27.04.05, 20:12
                          londynek.net/dyskusje/message?message_id=163162&forum_id=3184#163174
                          londynek.net/dyskusje/message?message_id=271909&forum_id=3184#274493
            • ma.pi Re: panorama uk 27.04.05, 20:48
              violus22 napisała:


              >
              > ma.pi
              > 'ALe wlsanie czesto slysze nazekania z
              > Polski, ze nie maja wlasnie odpowiedniego mieszkania, plazmy, najnowszego
              > komputera i samochodu odpowiedniego. ;o)'
              >
              > troche proznoscia zawialo smile ja czegos takiego nigdy nie slyszalam od
              znajomych
              >
              >

              Nie kumam dowcipu, ale to pewnie dlatego, ze wyniku cizy zmniejszyla mi sie
              ilosc komorek mozgowych. ;o)

              Pozdr.
              • violus22 Re: panorama uk 27.04.05, 23:55
                ja rowniez Cie pozdrawiam smilesmilesmile
                ale moze zostawmy juz temat Ani bo to do niczego nie prowadzi
                jak widzisz opinie sa rozne
                ale jesli nie ufasz wypowiedziom na forum tym zlym to i nie ufaj tym dobrym dla
                rownowagi wink

                ma.pi napisalam ze zawialo proznoscia z Twojej wypowiedzi, tzn ze slow ktore
                slyszalas, ktore cytowalas
    • farpakon dyskusja viola v jagenka 28.04.05, 13:04
      uff, ale goraca dyskusja!
      i ja dorzuce pare groszy. a propos ani, to ja akurat poznalam ja osobiscie. i nie wyglada na "cwaniare", osobe, ktora zeruje na nieszczesciu innych i w ten sposob sie dorabia. wrecz przeciwnie, sprawila na mnie wrazenie osoby skromnej, uczciwej i ciezko pracujacej. a przy okazji robiacej wiele dobrego. ania np. organizuje wystepy zespolow folklorystychych, a to chyba nie sa imprezy przynoszace super dochod.

      jestem tez w uk na tyle dlugo, zeby poznac tez i inna strone medalu, tj osoby, ktore przyjechaly sie tu dorobic czy zarobic. niestety, im mniej soba reprezentuja - znajomosc jezyka, umiejetnosci zawodowe, etc. - tym wieksze mniemanie o sobie, wymagania i aspiracje. a przynajmniej sa mocni w "gebie". opowiadaja ile to oni nie zarobia i w jakich super warunkach, a w rzeczywistosci haruja za grosze, mieszkaja w podlych warunkach, byle zaoszczedzic funta. tak wiec ich wypowiedzi akurat dla mnie nie beda wiarygodne. a takich osob poznalam wiele. nawet w polskiej prasie ukazywaly sie artykuly o tych koczujacych na victorii i ich panskich wymaganiach. na pewno sporo przyjezdza tez ludzi skromnych i pracowitych, ale tez i latwowiernych. ale czy nie wystarczajaco sporo pisano o oszustach, zeby dac sie zrobic w butelke? czesem trzeba pomyslec, popytac.

      a co do warunkow zycia w polsce i uk. ja tez znam wiele osob, kotre zyja na dobrym poziomie, lepszym niz my w uk (chociaz wcale nie narzekam), ktore same doszly do wszystkiego. chociaz zdaje sobie sprawe, ze to mniejszosc. rozumiem wiola twoje rozgoryczenie, ale wiesz, sa zawody bardziej poszukiwane na rynku i mniej. o matematykach malo sie slyszy. i to dotyczy nie tylko polski, ale calego swiata. ludzie koncza jedne studia, a pracuja w innym zawodzie, przekwalifikowujac sie pare razy w zyciu. tylko w polsce sie wydaje, ze jak juz studia skonczone, to wszscy na kolana. sorry, nie chce cie urazic, ale tak jest. sama w rodzinie mam matematyka po shg w krakowie, niestety glownie bezrobotnego. dla pocieszenia dodam, zeja tez konczylam malo perspektywiczny kierunek, ale nie mam do nikogo pretensji.

      na zachodzie ludzie po studiach tez roznie pracuja i zarabiaja. ostanio pewna znajoma przyznala sie, ze jej maz, anglik po historii na oxfordzie musial zminic branze. wczesniej mial firme informatyczna, a teraz ma firme, ktora sie zajmuje lazienkami. mieszkalismy kiedys z mlodym anglikiem, koles skonczyl biologie na oxfordzie, mial tytul doktora, zaczal prace w londynie w jakiejs rzadowej instytucji, robiac oczywiscie zupelnie co innego. jego tytul i wizytowka robila owszem wrazenie, ale co z tego, skoro wcale kokosow nie zarabial na poczatek, narzekal na drogie zycie w londynie i ledwo wiazal koniec z koncem. o kupnie wlasnego mieszkania nawet nie wspominal. jak wiekszosc ludzi w londynie po prostu dzielil mieszkanie z innymi, zeby obnizyc koszty. tak jest w lodnynie, moze dalej jest taniej i latwiej.
      owszem, latwiej zyje sie tu w uk, pracy na pewno jest wiecej. ale wcale nie jest tak rozowo. ciekawe, co beda robic twoi rodzice tutaj? pracowac, zyc z zasilkow czy emerytury? wiesz jaka jest rzadowa emerytura? sam rzad namawia do oszczedzania, bo ciezko bez zaskorniakow. i starszym ludziom trudno bedzie sie odnalezc w nowej rzeczywistosci. ale to nie moj problem, tylko rozwazam.

      mysle viola, ze jestes tu za krotko, zeby obiektywnie ocenic zycie tutaj. na poczatku moze sie wydawac raj, maz ma prace za pewnie przyzwoita pensje. ale z czasem dzieci rosna, a wraz z nimi wydatki. no i czlowiek dozy do lepszego standartu zycia. nie jest juz tak super.
      pozdrawiam
      • jagienkaa Re: dyskusja viola v jagenka 28.04.05, 13:17
        no i właśnie dlatego uważam że takie dyskusje nie mają za dużo sensu: każdy ma
        swoje doświadczenia, aspiracje i poglądy i nikt nikogo nie przekona. Każdy
        pochodzi z innego regionu Polski, gdzie bezrobocie i środowisko jest różne, to
        samo z naszymi rodzinami i znajomymi.
        pozdrawiamsmile
        • farpakon Re: dyskusja viola v jagenka 28.04.05, 15:13
          to prawda, poslce w roznych regionach jest na pewno roznie z zatrudnieniem. tak samo jak w uk. tyle, ze tu pomoc socjalna lepsza.
          nie zapomnialam jak jest w pl. z jednej strony czytam i widze ludzi przyjezdzajacych tu. wniosek - straszna bieda, brak perspektyw, etc. a potem jade do polski i co? mlodzi ludzie swietnie ubrani w firmowe ciuchy, na ktore nie wiem czy mnie bylo by stac, coraz wiecej knajpek, w ktorych trudno znalezc miejsce, na ulicach dobre samochody, mlodzi ludzie kupuja swoje mieszkania albo sie buduja, zagraniczne wakacje. aha i kazdy, niezaleznie od statusu studiuje, czesto w prytatnych szkolach za dosc spore czesne. i co mam o tym myslec? wiele moich znajomych, czy dzieci znajomych moich rodzicow tak zyje. skad maja pieniadze? nie wiem, chyba z pracy. a wiec nie jest tak calkiem zle, jak to przedstawiaja media. przynajmniej nie wszedzie.
          ostatnio w jakiejs gazecie byl artykul, ze realnie w polsce ludziom podwyszszyl sie standard zycia. ale ludzie tego nie zauwazaja. i dalej narzekaja. mamy taka polska nature??
          nie, nie zrozum mnie zle. nie gloryfikuje polski. wiem, ze jest trudno. ale tez nie tak calkiem beznadziejnie. tak samo nie jest na tzw. zachodzie super fajnie i dobrze, modziez konczy studia, a praca za dobra kase czeka. brytyjczycy otworzyli rynek pracy dla nas, bo maja niedobory w pewnych zawodach, spoleczenstwo sie starzeje i nie ma kto pracowac na emerytow.
          niewazne. ciesze sie, ze sie tu odnalazlas, bo nie kazdy to potrafi. i ze udalo sie wam z praca. zycze powodzenia.
          a co do ani. czy to wlasnie ona cie oszukala, ze tak na nia najezdzasz? chyba nie kazda agencja jest trafiona. przeczytaj sobie wypowiedzi ludzi z londynka, jagienka podala linki. tam z kolei ludzie byli bardzo zadowoleni z jej pomocy i polecali jej firme innym. szkoda, ze na tak fajna dziewczyne, anie, padaja nie sprawdzone slowa krytyki, krzywdzace jej dobre (jak wierze) imie.
          • jagienkaa Re: dyskusja viola v jagenka 28.04.05, 15:24
            farpakon, zgadzam się z Tobą. Pracy niby nie ma, ale dodatek z pracą w
            poniedziałkowej GAzecie Wyborczej jest dość gruby. Widzę ogłoszenia w sklepach
            że potzrebują ekspedientki (raz się pytałam pani w sklepie czemu nikt nie chce
            tej pracy, dają 1000zł na rękę i każdemu za mało). Ale też zdaję sobie sprawę w
            tego, że to zależy gdzie. I ja też wiem że jest ciężko.
            Ale co mnie najbardziej uraziło o violi to to, że nie zna agencji ani, chyba
            nie przeczytała innych opinii tylko tę jedną z forum, po prostu porównała jej
            agencję do innych. A to błąd.
            • opty13 Popularnosc 28.04.05, 16:09
              Stajemy sie popularni.
              Dziesiejszy artykul w independent
              news.independent.co.uk/europe/story.jsp?story=633668 nawiazuje do tematu
              tego watku. Nie chcialem tworzyc nowego watku.
              Zastanawiam sie, dlaczego dyskutujemy o problemach migracyjnych w takim
              podnioslym tonie. Przeciez tak naprawde, nie roznimy sie od zadnej innej nacji.
              Wszystkie nacje migruja. Jedni wyjezdzaja na stale inni wracaja. Jedni
              wyjezdzaja zeby przetrwac, inni zeby po prostu urozmaicic sobie zycie. To nie
              jest nic nienormalnego. Kilka miesiecy temu czytalem, ze w Londynie moze
              pracowac nawet okolo 200 tysiecy Francuzow. Nawet jesli komus jedno zero sie
              dodalo, to i tak sporo.
              Brytyjczycy migruja. U na osiedlaja sie Holendrzy (zeby wymienic nacje
              zachodnie) - jesli to prawda, to mamy juz okolo 1000 rolnikow z Holandii.
              Ot, ludzie dokonuja wyborow. A patriota mozna byc wszedzie i powinno sie kochac
              kraj, w ktorym sie urodzilismy, jezyk ktorym mowili do nas rodzice...

              Dla ciekawych.... biznes.onet.pl/0,1089017,wiadomosci.html dyskusja o po
              zapoznaniu sie z polskim skrotem artykulu na onecie.
            • aniaheasley Re: do jagienki i farpakon 28.04.05, 16:12
              Jagienka dziekuje za pozdrowienia.
              Otworzylam ten watek bo chcialam poczytac o programie Panorama, ktory
              przegapilam, a tu prosze taka awantura o oszustke Anie.

              Niestety chociaz bardzo bym chciala, nie mam czasu przeczytac wszystkich
              wypowiedzi dokladnie, bo to juz po 15, a jeszcze nikogo nie udalo mi sie
              dzisiaj skutecznie oszukac. Szkoda slow.

              Farpakon - gratulacje!! Z powodu ciazy oczywiscie! Nie pamietam kiedy masz
              termin, ale to chyba jeszcze kawal czasu. Piekne te Twoje wywody na temat co Ci
              smakuje obecnie, mamy wiele wspolnego w tym momencie.
              • jagienkaa Re: do jagienki i farpakon 28.04.05, 16:13
                smile
            • violus22 Re: dyskusja viola v jagenka 28.04.05, 23:16
              > Ale co mnie najbardziej uraziło o violi to to, że nie zna agencji ani, chyba
              > nie przeczytała innych opinii tylko tę jedną z forum, po prostu porównała jej
              > agencję do innych. A to błąd.

              dzieki ze mowisz mi co jest bledem a co nie he he smile
              nie tylko ta jedna opinie czytalam pocztaj sobie dokladnie te linki co tu
              wkleilas tam tez nie ma tak rozowo o tej firmie
          • violus22 Re: dyskusja viola v jagenka 28.04.05, 18:45
            ogolnie w Polsce bezrobocie siega 20%
            tak, masz racje ze knajpy sa pelne, sama zreszta jak prowadzilam zycie
            studenckie to nie siedzialam w domu smile
            tyle ze jak sie mieszka z rodzicami i sie dorabia to jasne ze jek ok
            dorzucic do tego bogatych rodzicow to juz w ogole
            powtarzam sie ale musze, ze bogaty sie wzbogaci ale biedny nigdy
            bo coz mozna tam zrobic nie majac nic? czy mi ktos wreszcie da przyklad,
            chociaz jeden, wiecej nie wymagamsmile
            przeczytalam wypowiedzi ludzi z londynka ktore wkleila jagienka i sa tam
            zarowno dobre jak i zle
            a jagienka nie wierzy w wypowiedzi ludzi przeciez smile)))))))
            oczywiscie nie spodziewalam sie ze zauwazysz i te zle opinie o agencji Ani
            sama napisalas ze wystarczy popytac, poszukac zeby uniknac oszustow i nie dac
            sie nabic w butelke, wiec wpisz w googlach Ani firme, poszukaj i zastanow sie
            czy bys pojechala

            pozdrawiam obie zaciazone Panie smile)))
            • annamaria0 Re: dyskusja viola v jagenka 28.04.05, 18:56
              Dzis na BBC4 o 8.30 pm tez jest program o Polsce, z serii Tales from Europe.
              • jagienkaa Re: dyskusja viola v jagenka 29.04.05, 15:24
                czy ktoś oglądał ten program? dziwny był trochę. Nie spodziwałam sie ze
                poświęcą 15 min na Łódzką Szkołę Filmową!
                • annamaria0 Re: dyskusja viola v jagenka 29.04.05, 16:26
                  Jagienko, ja ogladalam, podobal mi sie, ale oboje z M (Anglikiem)
                  stwierdzilismy, ze szkoda, iz dziennikarka skupila sie na W-wie i Lodzi, i
                  stracila cenny czas na zakupy w centrum handlowym z malo reprezentatywna
                  Patrycja WoyWojciechowska, zamiast np. pokazac Polske z perspektywy malego
                  miasteczka lub wsi mazurskiej.
                  • jagienkaa Re: dyskusja viola v jagenka 29.04.05, 16:32
                    wydaje mi się że ten program miał na celu pokazanie stolic nowych członków EU
                    (to taki program cykliczny) - tymnardziej sie zdziwiłam Łodzią. Czy pojechała
                    tam tylko ze względu na Lynch'a czy po prostu nie wiedziała co ze sobą zrobić?
                    Woy-Wojciechowska była tragiczna, chyba lepsza byłaby Agata Passent.
                    Mnie się podobało to, że w większości projektów pokazanych w Warszawie (np Blue
                    City czy Złote Tarasy) pracował mój mąż/jego firma - łezka zakręciła mi się w
                    oku. Petera Wisłockiego też znam i jego żonę.
                    Ale w sumie w programie podobało mi się że nie był nastawiony wylącznie na
                    turystów tylko taki widziany 'zwyczajnym' okiem.
                    W Niedzielnym Independent był bardzo fajny artykuł o Krakowie i to uwaga: dla
                    rodzin! polecalismile
                    • annamaria0 Re: dyskusja viola v jagenka 29.04.05, 17:14
                      Ja z kolei Patrycje znam osobiscie i zgadzam sie, ze zdecydowanie lepsza
                      przewodniczka po W-wie bylaby Agata Passent.
                    • ewunia_uk Re: dyskusja viola v jagenka 29.04.05, 23:59
                      jagienkaa napisała:

                      > >
                      > Petera Wisłockiego też znam i jego żonę.

                      Zone??? Mnie sie wydawalo, ze on jest gay, a ja sie rzadko pod tym wzgledem
                      myle wink
                      • jagienkaa Re: dyskusja viola v jagenka 30.04.05, 11:51
                        mo moze jest gejem ale ma yone i dyiecko (moze teraz ma wiecej, ale nie wiem)
                        PS dzisiaj w The Daily Telegraph sa dwa artykuly o Polsce i Polakach - bardzo
                        fajne.
                        • jagienkaa Re: dyskusja viola v jagenka 30.04.05, 11:52
                          zone i dziecko (stad gdzyie piszye z i y sa zamienione)
                          • jagienkaa Re: dyskusja viola v jagenka 30.04.05, 11:57
                            jejku ale mi to pisanie cos nie wychodzi - a zona Petera ma na imie Lindsay
                            (kiedys myslalam ze to jest facet!)
            • ma.pi Re: dyskusja viola v jagenka 28.04.05, 19:02
              violus22 napisała:


              > powtarzam sie ale musze, ze bogaty sie wzbogaci ale biedny nigdy
              > bo coz mozna tam zrobic nie majac nic? czy mi ktos wreszcie da przyklad,
              > chociaz jeden, wiecej nie wymagamsmile

              Ja znam w Polsce naprawde biednych ludzi, ktorzy zyja z dnia na dzien z zasilku
              (albo qurcze mi sie tylko tak wydaje) i to w rejonach gdzie jest najwyzsze
              bezrobocie. A jak im sie zaproponuje jakas prace to "im sie nie oplaca" isc do
              roboty. Bo np. za 1000 to oni nie beda rano wstawac.
              Takze jak ten biedny ma sie wzbogacic jezeli on sam sobie szansy nie daje. ;o)

              Pozdr.
      • violus22 Re: dyskusja viola v jagenka 28.04.05, 14:19
        znow czytajac sie usmialamsmile chyba lubie tu przebywac
        ale juz drugi raz nasowa mi sie pytanie: ludzie co sie z wami dzieje???
        ale do rzeczy

        > nie wyglada na "cwaniare", osobe, ktora zeruje na nieszczesciu innych i w ten
        sp
        > osob sie dorabia. wrecz przeciwnie, sprawila na mnie wrazenie osoby
        skromnej...

        ja tez poznalam osobiscie osoby z firmy z ktorej wyjezdzalo moje kochanie i
        uwierz ze byly bardzo mile smile widzialas kiedys jakas osobe ktora oszukuje ludzi
        i wyglada na taka?
        ja nie chce powiedziec ze Ania jest jakas oszustka ale nie widze zadnych
        argumentow ze nia nie jest, a wypowiedzi ludzi oszukanych sa dla mnie rownie
        wazne jak i tych ktorzy wypowiadaja sie o niej milo

        niestety, im mniej soba reprezent
        > uja - znajomosc jezyka, umiejetnosci zawodowe, etc. - tym wieksze mniemanie o
        s
        > obie, wymagania i aspiracje. a przynajmniej sa mocni w "gebie"

        aha, ja tez poznalam takie osoby

        tak wiec ich wypow
        > iedzi akurat dla mnie nie beda wiarygodne.

        skad wiesz, tu w necie kto jakie ma umiejetnosci zawodowe czy jaki ma stopien
        zaawansowania jezyka, czy to jest dla ciebie wyrocznia wiarygodnosci? smile))
        wczesniej nie mieszkalismy sami i mieszkal z nami kolega ktory znal angielski
        na poziomie advance, przyjechal tu z certyfikatami, mgr historii ze stazem
        nauczycielskim.(fakt ze pracowal w fabryce i tu uwaga ze znajomosc jez wcale
        nie odzwierciedla jakosci pracy jaka znajdziesz). wg twego kryterium czlowiek
        zna jezyk, wystarczy go posluchac zeby stwierdzic ze umiejetnosci i wiedze ma
        wiec jest wiarygodny, tak?smile)
        szkoda ze nie widzialas jak traktowal zone i dziecko, jak mieszal w naszym domu
        wymyslajac rozne historie i jak komplenie nie potrafil wspolzyc z ludzmi...

        >...ale tez i latwowiernych. ale czy nie wystarczajaco sporo pisano ooszustach,
        > zeby dac sie zrobic w butelke? czesem trzeba pomyslec, popytac.

        naiwnosc i latwowiernosc to nie sa zle cechy, ktos o tych cechach nie moze byc
        zlym czlowiekiem, ale jest wokol masa tych ktorzy zeruja na takich ludziach
        jak zaczne myslec i pytac o Ani firme to sama wiesz co z tego wyjdzie smile

        >rozumiem wiola twoje rozgoryczenie, ale wiesz, sa zawody bardziej poszukiwane
        >na rynku i mniej. o matematykach malo sie slyszy. i to dotyczy nie tylko
        >polski, ale calego swiata. ludzie koncza jedne studia, a pracuja w innym
        >zawodzie, przekwalifikowuja

        o matematykach sie malo slyszy?smile) wprost przeciwnie i tutaj i na calym swiecie
        matematycy sa poszukiwani, glosno bylo o tym
        akurat w UK wiekszosc nauczycieli matmy to obcokrajowcy
        rozgoryczenie dotyczy Polski bo to kraj bez perspektyw
        a konczylas malo perspektywiczny kierunek bo nie ma takiego ktory dawalby
        jakies perspektywy w Polscesmile)

        > owszem, latwiej zyje sie tu w uk, pracy na pewno jest wiecej. ale wcale niejes
        > t tak rozowo. ciekawe, co beda robic twoi rodzice tutaj? pracowac, zyc z
        >zasilk ow czy emerytury? wiesz jaka jest rzadowa emerytura? sam rzad namawia
        >do oszczedzania, bo ciezko bez zaskorniakow. i starszym ludziom trudno bedzie
        >sie odnalezc w nowej rzeczywistosci. ale to nie moj problem, tylko rozwazam

        zyc z zasilkow czy emerytury? a to takowe przysluguja? widzisz nawet tym sie
        nie interesowalam. mama chce przyjechac bo zostala tam kompletnie sama i co ma
        tam robic? ona chce pracowac, kilka jej kolezanek w jej wieku (45 - 50lat)
        porozjezdzalo sie po swiecie i bez jezyka poznajdywaly prace i nie chca wracac
        to jeden z wariantow ze moja mama bedzie pracowac a drugi jest taki ze porostu
        bedzie sie opiekowac naszym synkiem a pracowac bedziemy my
        to nie Twoj problem bo to nie jest zaden problem smile))

        > mysle viola, ze jestes tu za krotko, zeby obiektywnie ocenic zycie tutaj. na
        >poczatku moze sie wydawac raj, maz ma prace za pewnie przyzwoita pensje. ale z
        >czasem dzieci rosna, a wraz z nimi wydatki. no i czlowiek dozy do lepszego
        >standartu zycia. nie jest juz tak super.

        a moze to Ty jestes za dlugo i zapomnialas jak jest w Polsce?smile
        oceniam obiektywnie stan terazniejszy, jakie to ma znaczenie ile czasu tu jestem
        pisze ze bylo zle a jest dobrze
        jak bedzie zle w przyszlosci to napisze

        pozdro smile
        • izabelski violus- nie rozumiem 30.04.05, 01:15
          > ja nie chce powiedziec ze Ania jest jakas oszustka ale nie widze zadnych
          > argumentow ze nia nie jest, a wypowiedzi ludzi oszukanych sa dla mnie rownie
          > wazne jak i tych ktorzy wypowiadaja sie o niej milo

          czy naprawde dla sportu wywloklas posty o firmie Ani?
          a dlaczego skoro jestes niezadowolona z serwisu firmy z ktora wyjechal twoj maz
          nie podajesz jej nazwy?
          jeli juz to zrobilas - to przepraszam, pokaz mi ja

          wrzucasz do jednego worka ludzi, ktorzy cie zawiedli oraz tych, ktorych nie
          znasz a opinie o nich wyrabiasz sobie na podstawie wpisow na necie

          czy gdzies na necie nie ma opisu takiego jaki zacytowalas (linkiem) o
          aniaspoland na temat firmy, z ktorej korzystal twoj maz

          no bo jeli nie ma to zaloz taki watek, podaj w nim szczegoly, ktore nam
          wyjasnilas i skieruj je do odpowiednich adresatow

          znam Anie dobrze osobiscie i juz na prawde mam dosyc wieszania na jej firmie
          psow
          nie korzystalas - nie komentuj
          a jesli korzystalas - pisz
          ja korzystalam - i jestem zadowolona

          rownie dobrze na podstawie twoich wpisow w tym watku wywnioskowac mozna,ze
          jestes bardzo sfrustrowana i zgorzkniala

          jesli nie mam racjii - wybacz - takie wrazenie sprawiasz

          ad rem - jak dlugo jestes w UK - bo ja ponad 12 lat i z nie jednego pieca chleb
          jadlam
          i jakie sa twoje doswiadczenia wzgledem agencjii zatrudnienia lub innych
          posrednikow pracy tutaj w UK

          wiekszosc z nas tu pracujacych jesli nie w tym momencie to w przeszlosci
          korzystalo zen - posrednictwa pracy po to istnieja azeby zaspokoic interesy
          pracodawcy
          jesli pracownik jest niezadowolony - zmienia agencje a co za tym idzie prace
          jest prawo pracy sa rowniez regulacje prawne odnosnie praw i obowiazkow agencjii

          jesli masz jakis problem - sa rozne sposoby dochodzenia swoich praw

          ale wiedz,ze nie tylko w Polsce ale i w UK odbyly sie sprawy sadowe o
          pomowienie na internecie

          jesli moje powyzsza wypowiedz nie zgadza sie z twoim punktem widzenia - trudno
          • violus22 izabelski ... 30.04.05, 11:36
            dla sportu?smile coz, wydawalo mi sie ze to jest forum i moj punkt widzenia moze
            byc inny niz Twoj, co wcale nie znaczy ze masz sie ze mna zgadzac ale nie
            znaczy tez ze jest malo wazny
            nazwy firmy nie podalam z prostej przyczyny - zapomialam smile
            co chcialas powiedziec przez to ze jestes tu 12 lat? bo chyba nie to ze na
            wszystkim tu sie znasz. nie chce mi sie grzebac ale wystarczy watek o
            mieszkaniach komunalnych, a tam nie mialas racji na pewno

            skoro masz jakies zdanie na moj temat z wpisow na necie to co sie czepiasz ze
            ja mam swojesmile sama sobie przeczysz
            na marginesie, pomijajac uwagi innych, to czytajac wpis Ani z tego watku
            wystarczyloby mi na wystawienie opinii o jej firmie

            skoro korzystalas z jej firmy i nie narzekasz to nalezysz do .. (a tu cytat z
            wypowiedzi kolezanki):
            'No wiec osoby przyjezdzajace do pracy w agencji to w 95% osoby nie znajace
            jezyka, nie majace zadnych praktycznie umiejetnosci, wyksztalcenia,
            kwalifikacji. W Polsce przewaznie byli na zasilku, lub w ogole nie miel zadnego
            zrodla utrzymania. Dla brytyjskiego pracodawcy do dar z nieba - tania sila
            robocza, ktora przyjmie zarobki £4.85 przed podatkiem jako naprawde zyciowa
            szanse. Ci ludzie pracuja w takich agencjach od prawie roku, 37 do 40 godzin
            tygodniowo, placa 40-50 tygodniowo za mieszkanie, od 20 do 30 tygodniowo na
            dojazdy do pracy. Po wszystkich potraceniach sa w stanie wyslac do Polski gora
            70-80 funtow tygodniowo. Ci ludzie NIE NARZEKAJA!'

            .. tych 95% klienteli firmy Ani smile
            p.s. ale to nic zlego
            • izabelski Re: izabelski ... 30.04.05, 11:56
              czyzbys probowala byc sarkastyczna?
              ze niby na pewno wiesz,ze jestem jedna z 95% jej klientow
              jak zapewne ze swoich studiow matematycznych wiesz, to prawdopodobienstwo,ze
              jestem w grupie tych 95% jak pozsotalych 5% jest , no jakie
              istnieje czy nie
              Ani firma zajmuje sie nie tylko posrednictwem pracy
              nie wiesz o tym - sprawdz

              a pisanie banialukow,ze zapomnialas, jak sie nazywala firma z ktorej korzystal
              twoj maz i ktora go skrzywdzila wskazuje na rzeczywisty powod twoich problemow -
              zapominasz faktow a te ktore znasz wykorzystujesz nieumiejetnie

              nie napisalam,ze sie znam na wszystkim - jesli nie mialam racjii ( o ile to byl
              watek ostatnich dni to napisalam,ze mieszkanie komunalne moze nalezec sie po 12
              miesiacach placenia podatkow) to znajdz prosze paragraf w tutejszym prawie,
              ktory mowi i naczej

              moze nie zauwazylas w swoim rozpedzie ale osoby, ktore tu (na tym watku i na
              tym forum) wpisuja sie nie tylko pisza na tym forum latami ale rowniez znaja
              sie osobiscie

              jesli jestes sfrustrowana niesprawiedliwoscia - sady stoja otworem, "no pay no
              fee" - pojdz i powalcz tam o swoja sprawe

              natomiat wypisywanie nieprawdziwych i niesprawdzonych informacjii jak juz
              wspomnialam jest karalne i jesli to robisz to niestety bardzo zle o tobi
              swiadczy

              to,ze na necie mozna pisac wszystko, nie znaczy ze powinno sie smile
              • violus22 Re: izabelski ... 30.04.05, 12:16
                to ja jeszcze dla sportu
                londynek.net/dyskusje/message?message_id=271106&forum_id=3184
                izabelski, coz za wnioskismile
                prawdopodobienstwo jest i w szkole sredniej wiec moze sama obliczyszsmile))
                paragraf? heh po co skoro wiem z autopsji ze tak nie jest
                nie przemawia do mnie fakt ze ktos zna kogos osobiscie, a wrecz przeciwnie, bo
                wiem ze sa ludzie ktorzy lubiac dana osobe beda ja bronic pomimo wszystko, a
                wiec malo obiektywnie

                zacytuj mi choc jedno zdanie ktore napisalam nieprwdziwie hehe a pozniej mnie
                ukarajtongue_out

                nazwe firmy pozniej podam, zapytam meza
                • violus22 Re: izabelski ... 30.04.05, 14:52
                  Options Employment - z ta firma wyjechal
                  Flame - a to tutejsza agencja (to dla niej OE werbowalo ludzi)
    • farpakon do ani, opty i innych 28.04.05, 16:52
      aniu, dzieki za gratulacje. coz, u mnie dalej niz blizej, bo koncze dopiero I trymestr. a jak ty? no i wiesz co, jeszcze nikogo nie zrobilas w balona? cos sie opuszczasz, hehe. zartuje oczywiscie. a propos smakow, to wlasnie podjadam polska swojska kielbaske. hm... dobra i pewnie fajnie pojdzie w biodra, hehe.

      opty - no, moze faktycznie sie tak podniecamy ta migracja, ale mam wrazenie,z e polacy sa naprawde wszedzie i migruja juz od wielu pokolen. historia nie szczedzila nam przeciez powodow, zabory, wojny, systemy, etc. no i nie czarujmy sie, nigdy tez nie bylismy krajem b bogatym, wiec komu bylo malo pieniedzy i wolnosci, to uciekal, jak tylko mogl. niby inne nacje tez wedruja, ale slyszy sie grupach polakow w niemczech, francji, usa... a o holendrach? malo. (ok, wiem, ze ich jest malo...) moze nam, polakom, zawsze lepiej gdzie indziej, chociaz tesknimy, chcemy wracac, podtrzymujemy polska tradycje, ale byle nie w kraju.
      • opty13 Re: do ani, opty i innych 28.04.05, 17:15
        ...a moze jezdzimy, bo mamy dusze bardziej niespokojne niz inni, moze dlatego,
        ze jestesmy mniej cierpliwi i nie lubimy czekac az nam sie poprawi, a moze....
        Chyba tyle powodow wyjazdu ile ludzi. Nawet jesli mowimy o ekonomii, kazdy ma
        cos innego do stracenia w kraju i zyskania za granica. Ja wyjechalem, bo to
        bylo kolejne wyzwanie smile Czemu nie. Jedno mamy zycie i oby przezyc je jak
        najciekawiej.
Pełna wersja