Do mam z UK

28.04.05, 21:34
Witam wszystkie mamy w Uk,

mam ogromną prośbą czy któras z was mogłąby mi podac namiar na dobrego
pediatre w Londynie? który byłby również dostępny na telefon i przyjezdzał na
wizyty domowe? NIedługo wyjeżdzam ze swoim maleństwem do Londynu i chciałabym
juz teraz miec namiar na dobrego pediatrę.
z góry dziekuję za wszytkie wskazówki

ewa
    • kingaolsz Re: Do mam z UK 28.04.05, 22:03
      Witam!
      Wiele, bardzo wiele matek marzy o takim pedyatrze w Londynie, ale niestety
      jeszcze o takim nie slyszalam. Niestety, trudno tu o dobrego lekarza, a tym
      bardziej sluzacego wizytami domowymi za rozsadne pieniadze.
      Pozostaje nam zdac sie na laske i nielaske NHS sad

      Pozdr
      Kinga
      • jagienkaa Re: Do mam z UK 28.04.05, 22:16
        Kinga, nie ma to jak optymistyczne nastawieniewink)
    • lalibela Re: Do mam z UK 28.04.05, 22:28
      to chyba zart,
      lub straaasznie duzo kasy masz i nie wiesz co z nia robic,
      ale moze to ja jestem niedoinformowana...

      przepraszam za sarkazm
      • kingaolsz Re: Do mam z UK 29.04.05, 13:04
        Chyba raczej nie zart. Poprostu w Polsce jest to bardzo popularne. Sama jak
        jezdze do Polski to czasem kozystam z uslug takiego pediatry, ktory przyjezdza
        do domu nawet o 10 wieczorem i kasuje za to 50 zl. I tez bardzo bym sie
        ucieszyla, gdyby byla taka mozliwosc tutaj.

        Pozdr
        Kinga
        • basiak6 Re: Do mam z UK 29.04.05, 13:37
          Kinga, tez czasem w Pl korzystam za takie wlasnie pieniadze z uslug pediatry.
          W UK wizyta prywatna i prywatny pediatra to koszt okolo 100 funtow za wizyte
          (140 funtow za domowa, ale rzeczywiscie moja pediatra przyjdzie o kazdej porze
          dnia i nocy jesli trzebawink
          Panstwowo na wizyte u pediatry (ale nie domowa bo nie robia) z NHS troche czasem
          trzeba czekac, zalezy gdzie sie mieszka, u nas nie jest zle bo ok tygodnia.
          • kingaolsz Re: Do mam z UK 29.04.05, 18:42
            Ja na wizyte u pediarty musze czekac min 14 tyg sad
            Basia napisalam Ci kiedys maila na gazetowa skrzynke smile))))) odebralas ?

            Pozdr
            Kinga
            • basiak6 Re: Do mam z UK 29.04.05, 19:31
              kingaolsz napisała:

              > Ja na wizyte u pediarty musze czekac min 14 tyg sad
              > Basia napisalam Ci kiedys maila na gazetowa skrzynke smile))))) odebralas ?
              >
              > Pozdr
              > Kinga

              No dopiero teraz odebralam i odpisalam!smile)))
      • eva_05 Re: Do mam z UK 29.04.05, 20:45
        dziewczyny ja dopiero bede stawiała pierwsze kroki w Uk dlatego robie takie
        rozeznaie..zmartwiałam sie odrazu ze taka opieka tyle kosztuje i ze takie z nia
        problemy..prawde mowiac wczesniej o tym nic nie wiedziałam no bo i po co kiedy
        nie było planów o wyjzdzie..myslałąm ze to na podobnych zasadach jak w Polsce,
        ale widze ze niestety..
        jak w takim razie sobie radzic bez lekarza pod reka ktory prowadzi moje
        dziecko..goraczka, wysypka itd..podpowiedzcie mi prosze bo ja naprawde jestem
        zielona..czy naprawde nie ma polskich pediatrów ktorzy zajeliby sie naszymi
        dziecmi>??? oczywiscie nie za 100funtów bo to kosmos..a jak inni lekarze? moze
        jednak macie jakies nazwiska albo telefony godnych polecenia..

        pozdrawiam
        • lucasa Re: Do mam z UK 29.04.05, 21:11
          ja nie jestem w zbyt optymistycznym nastroju bo wlasnie dopisalam sie do watku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=23323077&v=2&s=0
          wiec jak widzisz moze tu byc roznie.
          ale mozesz miec tez szczescie i trafisz na dobrych lekarzy.

          w skrocie jak tu przyjedziesz to sie zarejestrujesz w jednej z lokalnych
          surgery. a z dzieckiem bedziesz chodzic do lekarza ogolnego (tu w skrocie GP),
          bo on jest on wszystkiego. do tych specjalistow, do ktorych w Polsce nie
          potrzeba skierowania (jak ginekolog, pediatra, dermatolog) tutaj przechodzi sie
          wlasnie przez GP. malym dzieckiem opiekuja sie tez tzw "health visitor". ale
          nie pytaj mnie od czego one sa bo do tej pory nie rozgryzlam...
          w nocy jak cos z dzieckiem bedzie nie tak albo zadzwonisz na pogotowie (albo
          tam od razu pojedziesz). mozna tez skorzystac z porady przez telefon.

          jak poczytasz stare watki, to zobaczysz, ze tez jest sporo osob zadowolonych z
          opieki medycznej tutaj. ale musisz sie chyba nastawic, ze tu po prostu system
          inaczej dziala.
          powodzenia,
          Agnieszka
          • ewunia_uk Re: Do mam z UK 29.04.05, 23:53
            Ja sie zastanawiam, czy jakosc opieki ma cos wspolnego z miejscem
            zamieszkania. Zwykle osoby wypowiadajace sie pozytywnie mieszkaja, tak jak ja,
            poza Londynem i w ogole poza przepelnionym pld-wschodem Anglii. Poza tym, z
            tego co pamietam z moich wlasnych czasow londynskich, GP pracujacy w Londynie
            byli glownie "importowani" spoza UK, natomiast na polnocy Anglii trafiam tylko
            i wylacznie do Brytyjczykow.
            • mgna Re: Do mam z UK 30.04.05, 00:50
              Polnoc Angli nie jest tak przeludniona jak poludnie. Zgaduje ze na jednego
              doktora mniej pacjentow przylega na polnocy niz poludniu. Nie sadze jednak ze
              jakosc opieki ma cos wspolanego z polozeniem geograficznym, a bardziej ze
              szczesciem: tz zeby na dobrego doktora trafic smile
              • eva_05 Re: Do mam z UK 30.04.05, 15:21
                Wiecie o dziewczyny troche mnie to przeraza jak czytam...boje sie co to
                bedzie..moj maluszek bezie miał 6miesiecy , wyjezdzamy zaraz po szczepieniu,
                czytałam wczesniej ze duzo kobiet jednak szcepi w Polsce dlatego ja tez
                postanowiłam to zrobic na miejscu..ale boje sie najbardziej ze ja cos przeocze a
                lekarz dla mnie obcy z ktorym nie wiem czy dogadam sie bedzie mogł mi pomoc..ja
                na dodatek nie bardzo znam angielski w zasadzie tylko podstawy, strasznie sie
                boje wyjazdu..ciekawa jestem czy ktoras z mam tez podjeła taka decyzje i
                wyjechała z takim maleństwem ze słaba znajomoscia jezyka. dzieki dziewczyny za
                uwagi musze zajrzec w stare watki tak jak radzicie i moze wtedy mi troche strach
                minie..

                pozdrawiam

                ewa+weronisia
              • ewunia_uk Re: Do mam z UK 30.04.05, 22:21
                mgna napisała:

                > Nie sadze jednak ze
                > jakosc opieki ma cos wspolanego z polozeniem geograficznym, a bardziej ze
                > szczesciem: tz zeby na dobrego doktora trafic smile
                >

                Na pewno tak, ale z drugiej strony istnieje w UK cos, co sie w mediach
                okresla "postcode lottery" jesli chodzi o jakosc uslug medycznych, bo niektore
                lokalne NHS Funds maja wiecej pieniedzy niz inne i lepiej nimi gospodaruja.
                Poza tym, kazdy fundusz do pewnego stopnia ustala swoje wlasne priorytety. Tu,
                gdzie mieszkam, jest np. ogromna roznica miedzy North Tyneside (obejmujacy
                mijeski rejon Newcastle) i Northumberland (raczej teren wiejski) NHS Trust.
                Oczekiwanie na zabiegi lub wizyte u konsultanta jest w Northumberland mniej
                wiecej o polowe krotsze.
    • eccia0102 Re: Do mam z UK 30.04.05, 20:33
      Ja jadąc do Londynu z dzieckiem też sie zastanawiałam jak to bedzie z lekarzami
      mój język jest gorszy niż zly .Bedąc wLondynie mała dostała jakiejś wysypki bez
      innych objawów i to ze jej nie zeszla ta wysypka przez pare dni zmusilo nas do
      odwiedzenia szpitala( nie mamy jeszcze swojej przychodni bo oczekujemy na
      miejce, kwestia przeludnienia) Podobno mozna domagać sie tłumacza ale ja i mój
      mąż posługiwaliśmy sie odrobine angielskim i reszte na "migi" i jakos poszło na
      szczescie lekarz dal rade wysypce i nie byliśmy zmuszeni do dalszych zwiedzań A
      tak wogóle to do polski przecierz mamy tylko dwie godzinki Edyta i Amelia

      • eva_05 Re: Do mam z UK 30.04.05, 20:48
        no własnie i ja sie pocieszam takimi kobietkami ktore tez sobie poradziły no i
        oczywiscie tymi dowma godzinami do Polski..ale przyznam ze nie ulegnę w
        poszukiwaniu jakiegos poleconego lekarza, wiec jescze raz mam prośbe jezeli
        ktoras z was moze polecic jakiegos pediatre to będę bardzo ale to bardzo wdzieczna..
        tu w Polsce wydaje ,mi sie to wszytko bardzo skomplikowane moze na miejscu
        bedzie inaczej...

        pozdrawiam
        ewa i weronika
    • eva_05 Re: Do mam z UK 30.04.05, 20:49
      a tak wogole to mam pytanie czy mamy w UK sie spotykacie? organizujecie
      spotkania bratnich dusz?? czasem by sie przydał taki kontakt i podzieleni sie
      swoimi doświadczeniami...

      ewa
    • eccia0102 Re: Do mam z UK 30.04.05, 22:32
      Z tego co wyczytałam na tym forum wiem ze mamy mieszkające w Anglii miały już
      chyba dwa spotkania a jesli chodzi o tego pediatre to kiedyś był podany numer
      do polki Stańczyk Spenser lekarza ogólnego który przyjmuje też dzieci ale
      niestety prywatnie,podobno dobrym jest lekarzem A tak wogóle to proponuje
      zrobić sobie zapas lekow na recepte -
      syropki na kaszel mokry i suchy - syrop na biegunke - preparat przeciw
      wymiotny -kropelki na katar-wapno w syropie - cos na gardło- cos na gorączke -
      cos na wysypke -masci do pupy - syrop na przeziebienia......Ja jadąc z takim
      ekwipunkiem byłam spokojniejsza Na początku moja mała złapała małe
      przeziebienie przy zmianie klimatu 'po tygodniu bylo po klopocie ,z Twoją
      dzidzią moze byc podobnie lecz moze was choróbska omina czego zycze A tak
      wogole to przecierz cieple dni idą dzieci w tym okresie tak nie chorują Zyczymy
      duzo zdrówka Edyta i Amelka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja