Dodaj do ulubionych

Spotkanie w Londynie nr 19 (c.d.)

IP: GBLOND* / 194.203.201.* 02.08.02, 11:20
Witam w nowym watku

Najpierw sprawy organizacyjne

1. Wczoraj (na PEBIE) znowu okazalo sie, ze mamy duzo "podczytywaczy" ktorzy
jednak nic nie pisza. Moze dlatego ze sa niesmiali a moze dlatego, ze nie
czuja sie zaproszeni. NIniejszym wiec zachecam tych "cichych" to udzielania
sie i pisania. Watek jest przyjazny dla wszystkich i nic zlego nikomu nie
zrobi. Tu jest zdecydowanie milej niz na glownym forum!!! wink

2. Slyszalem tez narzenia (kolejny raz), ze ludzie nie wiedzia kiedy sie
spotykamy bo nie maja czasu przebrnac przez dziesiatki (albo setki) postow
zeby sie dowiedziec. Otoz rozwiazanie jest proste: Nalezy sie pytac!!!! Nikt
tu nikogo nie zje nawet jak sie ludzie bedac pytac wiele razy. Niestety my
czesto nie wiemy kiedy jest nastepne spotkanie dlatego trudno jest date
wpisac w temat watku - ta data jest czesto wynikiem dluuuuuuugich nemgocjacji.
Tak wiec jak ktos chce sie spotkac niech pyta bo kto pyta nie bladzi (jak
mowi staropolskie przyslowie).

Uffff...
Dobra ne razie mi wystarczy tego pisania...




Obserwuj wątek
    • emigrantka Re: Spotkanie w Londynie nr 19 (c.d.) 02.08.02, 11:33
      NO to fajnie - wiec ja pytam kiedy to nastepne spotkanie? BO do tej pory
      zaliczylam 1 z bylych oficjanlych 18 i nieoficjalnych nie wiadomo ilu wink

      Xiv - jak tu zajrzysz to odezwij sie prosze.. Iza-belski mowila mi ze ty z
      Devonia jestes zaprzyjazniony a chce dziecko tak wkrecic (juz widze jak sie
      bedzie bronic rekami i nogami hehehe) i podobno wiesz co/jak/gdzie/ile itd.

      Mags - jak ci idzie z ta salsa? Bo sie wlasnie odwazylam i wybieram sie w ta
      niedziele.... Hmmmmm

      Eshter - probowalam sie z toba skontaktowac (re:kotyyyyyyyyyyyyyy) ale cos sie
      pomieszalo i nie mam jak - odezwij sie prosze na priv jak wpadniesz tu.

      Wszyscy pisacze/czytacze - do nastepnego smile
      • emigrantka Re: Spotkanie w Londynie nr 19 (c.d.) 02.08.02, 12:29
        No ja akurat pamietalam ze 22 to czwartek bo mam na ten dzien 1to1 z
        hydraulikiem z kwaterunku LOL

        A moze by tak podac tutaj (kto co zna) wszystkie linki/adresy itd do
        roznych "polonijnych" miejsc w Londynie?

        Ktos mi podal website PEBA ale link nie dzialal sad
        • Gość: Mags Re: Spotkanie w Londynie nr 19 (c.d.) IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 02.08.02, 13:10
          Ja na PEBIe nie bylam i nie opdsypiam, tylko kaza pracowac, a tak na prawde to
          spotykac sie z klientami, co tez cale rano robilam.
          Salsa? Idzie bardzo dobrze. Potrafie robic rozne wygibasy o ktorych jakis
          czas temu nie snilam.
          Esther jest gdzies na urlopie chyba do 12-go sierpnia, wiec milczy.
          Na PEBIe nie bylam ale za to bylam na lyzwach. Bylo na prawde SUPER!!!
          Nastepnym razem musiecie koniecznie przyjsc. Jezdzilismy przez ponad dwie
          godziny i byla swietna zabawa, muzyka jest super i atmosfera tez. Przed lyzwami
          poszlismy tez poskakc sobie na trampolinach (takich jak sa na Covent Gardent) i
          teraz troche bola mnie lapy od trzymania sie lin gdy robilam rozne fikolki! A
          robilam!!!!
          Co do spotkania to 16-ty mi odpowiada ale przed Bank Holiday to chyba raczej
          nie...
          • emigrantka Re: Spotkanie w Londynie nr 19 (c.d.) 02.08.02, 13:16
            Mags - ja to nawet mam swoje lyzwy (dumna jak paw hehe)
            Kiedys z Monika (moja corka) chodzilysmy na lodowisko, takie w Leyton...
            Dziscko sobie chodzilo a mnie sie wydawalo ze ja jezdzilam hmmm W pewnym
            momencie mowie do dziecka "Patrz jak ja to robie"... I wyrylam na lod na
            plasko.... Szef lodowiska sie pojawil bo zobaczyl jak padlam (siedzial na
            takiej wiezyczce) - z jakimis plastrami itd... Obciach byl jak lala
            Dziecko do tej pory sie ze mnie smieje - no ale lyzwy mam wink

            Gdzie dokladnie chodzicie na to lodowisko/ile to kosztuje/czy tam dzieci tez
            moga chodzic? Ma jakas webpage?
    • Gość: ds Cos rzeczywiscie cicho dzisiaj... IP: GBLOND* / 194.203.201.* 02.08.02, 15:39
      Zeby wiec troche podratowac watek powiem wam jak sie maja sprawy z lodowka.

      Otoz oczywiscie (jak przepowiedziala Mags) lodowka dzisiaj dzialala...
      Przyszedl znowu koles i znowu poszedl. Niby obiecal, ze zamowi jakas tam czesc
      ale nie wiadomo kiedy przyjdzie znowu, czy mamy do niego dzwonic... Zamawianie
      ma potrwac ok 10 dni. A do tego czasu co? Niby mam ubezpieczenie ale troche mi
      sie nie chce wynajmowac jakiejs lodowki na ten okres...

      Moze by jakos perfidnie zepsuc ta lodowke kompletnie? Wtedy nie beda mieli
      wyjscia tylko beda ja musieli wymienic... Szkoda tylko, ze nie mam dokumentow,
      ze jest na gwarancji... musze sie wiec zdac na ich laske.
    • Gość: e HELP!! IP: warspite.ch.u* 02.08.02, 17:10
      Jasny gwint chyba cos mam niedobrze z samochodem. W czasie jazdy nie gasnie mi
      kontrolka od akumulatora, co jak mniemam znaczy tyle, ze akumulator sie nie
      laduje?? Obejrzalam klemy i wyglada na to, ze sa na miejscu i przykrecone sa
      mocno. Pare miesiecy temu mialam jakies problemy podobnego typu i mechanik
      powiedzia ze pradnica jest OK ale cos tam powoduje ze prad nie plynie do
      akumulatora. Mowil taka angielszczyzna za rozumialam co piate zdanie, pomijajac
      slownictwo z zakresu samochodowego o ktorym mam nikle pojecie. Pogrzebal
      powiedzial naprawione skasowal 40 i tyle. Teraz pytanie za sto punktow ile moge
      przejechac km. na takim akumulatorze bo nawet nie wiem czy dotre do mechanika.
      Ciszna mi sie na usta slowa na f...A mam dzisiaj odebrac ze stacji kolezanke.
      No to jest dopiero zlosliwosc rzeczy martwych. MOze moje auto jest w zmowie z
      lodowka ds-a.
      • Gość: ds Re: HELP!! IP: GBLOND* / 194.203.201.* 02.08.02, 17:22
        > powiedzial naprawione skasowal 40 i tyle. Teraz pytanie za sto punktow ile
        moge
        >
        > przejechac km. na takim akumulatorze bo nawet nie wiem czy dotre do
        mechanika.

        Trudno powiedziec ale zakladajac, ze:
        - nie dziala ci tylko ladowanie akumulatora a alternator (pradnica) dostarcza
        prad dla samochodu w trakcie jazdy
        - akumulator byl w miare sprawny i naladowany

        to z dzien, dwa moze Ci sie udac... Sluchaj co sie dzieje jak zapalasz - juz
        wolniej kreci?

        > MOze moje auto jest w zmowie z lodowka ds-a.

        A nie mowilem, ze to wirus!!!
      • Gość: Xiv Re: HELP!! IP: 62.189.123.* 02.08.02, 17:52
        najgorszy scenariusz jest nastepujacy - wsiadasz do samochodu, a on nie chce
        zapalic; jak juz jedziesz to wlasciwie akumulatora nie potrzebujesz... czy
        naprawde akumulator nie jest ladowany... hmm... to mozna sprawdzic tylko za
        pomoca woltomierza - ds ma racje, jak wolniej kreci przy starcie, to znaczy, ze
        akumulator nie jest ladowny... jestem tylko ciekawy jak on mierzy
        to 'ladownie' - napiecie na zaciskach? napiecie na wyjsciu pradownicy? jesli to
        pierwsze - moze akumulator juz jest stary i nie chce sie dac ladowac? mialem
        podobny problem ze swoim samochodem i zrobilem tak - pojechalem pod sklep z
        czesciami i powiedzialem, ze chce sprawdzic akumulator - wytachalem go z
        samochodu, oni go sprawdzili - byl lewy, to go zostawilem i kupilem za 45
        funtow nowy

        Xiv
    • niesmialek Re: Spotkanie w Londynie nr 19 (c.d.) 02.08.02, 19:04
      Gość portalu: ds napisał(a):

      > Witam w nowym watku
      >
      > Najpierw sprawy organizacyjne
      >
      > 1. Wczoraj (na PEBIE) znowu okazalo sie, ze mamy duzo "podczytywaczy" ktorzy
      > jednak nic nie pisza. Moze dlatego ze sa niesmiali a moze dlatego, ze nie
      > czuja sie zaproszeni. NIniejszym wiec zachecam tych "cichych" to udzielania
      > sie i pisania. Watek jest przyjazny dla wszystkich i nic zlego nikomu nie
      > zrobi. Tu jest zdecydowanie milej niz na glownym forum!!! wink
      >
      > 2. Slyszalem tez narzenia (kolejny raz), ze ludzie nie wiedzia kiedy sie
      > spotykamy bo nie maja czasu przebrnac przez dziesiatki (albo setki) postow
      > zeby sie dowiedziec. Otoz rozwiazanie jest proste: Nalezy sie pytac!!!! Nikt
      > tu nikogo nie zje nawet jak sie ludzie bedac pytac wiele razy. Niestety my
      > czesto nie wiemy kiedy jest nastepne spotkanie dlatego trudno jest date
      > wpisac w temat watku - ta data jest czesto wynikiem dluuuuuuugich nemgocjacji.
      > Tak wiec jak ktos chce sie spotkac niech pyta bo kto pyta nie bladzi (jak
      > mowi staropolskie przyslowie).
      >
      > Uffff...
      > Dobra ne razie mi wystarczy tego pisania...
      >
      >
      >
      > no to mi sie oberwalo za to "podczytywanie "
      OK od tej pory bede sie udzielac.
      • Gość: izabelski Re: Spotkanie w Londynie nr 19 (c.d.) IP: 192.223.140.* 02.08.02, 19:40
        A witamy, witamy niesmialka i serdecznie zapraszamy na pogawedki i spotkania.
        Nie przestrasz sie tylko jesli w weekend bedzie cicho, bo my przewaznie piszemy
        z pracy.
        A jakiej plci jestes niesmialku, zeby nam bylo wygodniej co do gramatyki smile
        Ja osobiscie dzisiaj nie dosc ze musialam pracowac godzine dluzej, to jeszcze
        spoznilam sie na autobus odwozacy nas do Sutton.
        Ale dzieki temu nadrabiam zaleglosci internetowe.
        Napisz cos wiecej o sobie, bo my (tzn. na pewno ja jestem) jestesmy bardzo
        ciekawscy.
        Ja mieszkam i pracuje w Surrey.

        Pozdrawiam

        izabelski
    • Gość: ds jak kupujecie bilety na prom? IP: GBLOND* / 194.203.201.* 05.08.02, 11:44
      No wlasnie, jak?
      Ja za czesto nie jezdze przez kanal i dotychczas kupowalem przez internet (i to
      na dodatek do Ostendy a nie do Calais). Bylo dosc tanio ale ja zawsze na 3-5
      dni i calkowicie poza sezonem.
      A teraz niestety sezon. Na bank-holiday weekend najtaniej znalazlem za 140 (na
      5 dni albo na 3 - nie pamietam). Troche to jednak drogo...
      Gdzie mozna dostac najtansze oferty na 3-5 dni?
      Macie jakies ciekawe namiary?
      Chyba i tak nigdzie nie pojade ale jakby cena byla atrakcyjna...
      • Gość: ds Re: ds-prom IP: 195.173.12.* 05.08.02, 14:32

        Dzieki - znalazlem bilet na interesujace mnie terminy za 132GBP. To nie tak
        strasznie zle... Ale chyba i tak nie pojade wink

        > Jak wpiszesz ze chcesz return ale na jeden dzien typu wyjezdzasz rano wracasz
        > w wieczorem to cena jest optymalnawink)

        Tyle, ze trzeba wracac tego samego dnia...
        To sa takie bilety-przemytniczki...
        wink
        Jeszcze taniej jest przez tunel...
    • Gość: niesmialek dywagacje IP: *.dsl1.easynet.co.uk 05.08.02, 15:09
      Czy ktos przypadkiem ogladal na Polonii program przedstawiajacy dziejowe
      momenty polskiej pilki noznej, czyli panowie : Boniek, Lato i Smolarczyk w
      akcji.
      Wzruszajace to chwile zaprawde.Tylko mam takie jedno pytanko. czemu mial ten
      program sluzyc ???
      Utulac nas z placzu po ostatnich mundialowych wyczynach i przypimniec ze Polak
      potrafil. Tak jak Sobieski pod Wiedniem , tak tak dziejowy byl to moment w
      polskej historii , a i Pan Boniek okazal sie Barwna postacia w historii
      polskiego sportu.
      Koncz Waszmosc wstydu oszczedz

      • Gość: ds Re: dywagacje IP: GBLOND* / 194.203.201.* 05.08.02, 15:19
        Szczerze mowiac polska pilka nozna juz dawno mnie przestala interesowac - po co
        sie bez sensu stresowac. Zreszta wiadomo czym sie zajmuja dzialacze sportowi -
        narkotykami (patrz chociazby dzisiejsza Rzeczpospolita).

        Natomiast ciekawi mnie inna rzecz:
        Skad masz Polonie?
        Z Hotbird'a?
        Czy z kabla?
        Przyjezdza ojciec i boje sie, ze mi sie zanudzi bez polskiej telewizji...
          • Gość: Xiv Re: dywagacje IP: 62.189.123.* 05.08.02, 15:47
            > chyba ze lubi odgrzewane kotlety .

            ja lubię smile)) ostatnio odgrzewałem cos znowu - tym razem 'Szaleństwa Króla
            Jerzego' i 'Psycho' Hitchckocka... ds, kupileś już to DVD? w Richer Sounds jest
            DVD za 99 GPB - multiregion i wbudowany 5.1 wzmacniacz - skoro już nie jedziesz
            na kontynent, to sobie spraw grajka [Ojcu też się może przydać :o - część
            filmów z tutejszych półek ma polskie napisy]

            Xiv
          • Gość: ds Re: dywagacje IP: GBLOND* / 194.203.201.* 05.08.02, 15:48
            > Czyzby obce ci byly uslugi wszechobecnego milosciwie nam panujacego krola
            > polskiej satelity, p. Winiczenko???? Placi sie £240, oplata jednorazowa,
            > za
            > wszystko, i juz.

            Co to znaczy za wszystko?

            Czy to jest cyfrowy czy analogowy?
            Jak cyfrowy to £240 to calkiem nieduzo...

            Masz jakies inne informacje?
            • Gość: Ania Re: dywagacje IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 05.08.02, 15:57
              Nie cyfrowy. Za wszystko to znaczy za talerz, box, no i to wlasciwie
              wszystko..... Sorry, rozpedzilam sie, zapomnialam do kogo pisze, jak mowie nie-
              Polakom, ze nie ma potem juz zadnych oplat miesiecznych, itp, to sie bardzo
              dziwia. Jest ok. 20 programow, wiekszosc z nich zupelnie bez sensu niestety, 5
              polskich - polonia, tvsiedem, polsat2, 4, i tvn.
              Ten facet sie oglasza chyba co tydzien w polskim dzienniku, i jak masz Polski
              informator, taki zolty, to tam tez, chyba od dobrych 10 lat....
    • Gość: e jeszcze pytanie o promy IP: warspite.ch.u* 06.08.02, 14:17
      Znalazlam dosc ciekawa informacje nt. biletow jak to ds okreslil
      przemytniczych, mianowicie ze jak sie nie wykorzysta biletu powrotnego to placi
      sie kare?? Jak do licha moga mnie znalesc. Czy ja im podaje adres zamieszkania
      kupujac bilet? Przeciez to strasznie nielogicznewink) kupic bilet typu single
      za 150£ zamiast jednodniowego za 30-60£. Akurat ja bede jechala jednym
      samochodem, a wracala calkiem juz innym wiec nawet nie moge kupic normalnego
      biletu return.
      • Gość: ds Re: jeszcze pytanie o promy IP: GBLOND* / 194.203.201.* 06.08.02, 14:24
        > Znalazlam dosc ciekawa informacje nt. biletow jak to ds okreslil
        > przemytniczych, mianowicie ze jak sie nie wykorzysta biletu powrotnego to
        placi
        >
        > sie kare?? Jak do licha moga mnie znalesc. Czy ja im podaje adres
        zamieszkania
        > kupujac bilet?

        Chyba akurat podajesz adres - bo gdzies Ci ten bilet musza wyslac.
        Mi sie wydaje, ze to jest takie bardziej "straszenie" - w sumie to moga Ci
        nagwizdac wink. Ale nigdy tak nie kupowalem tak wiec do konca nie wiem. Xiv
        kiedys mowil, ze komus tam kazali doplacac...
      • Gość: Xiv Re: przykro czytac... IP: 62.189.123.* 06.08.02, 19:06

        mi też, ale przepłaciłem na tych promach smile - może nie do końca, legalny return
        kosztował mnie w zeszłym roku coś około 150 funtów, zabawa z biletami
        przemytniczymi kosztowałaby 130 funtów...

        co do pracy w Polsce, ds, ty naprawdę mieszkasz na wsi... ostatnio spotkałem
        dwie dziewczyny po trzeciej klasie liceum, które przyjechały tutaj zarobić
        na... studia w Polsce, normalne, dzienne studia ('Dostaniemy się na pewno!')

        jak dla mnie to jest większy ból, niż to, że absolwent uczelni nie ma roboty...
        to jest kawałek wpisany w każy rynek... myślisz, że tutaj jest lepiej? znam
        dziewczynę po psychologii, która nie mogła przez trzy lata znaleźć sensownej
        pracy, a ostatnio uczyła angielskiego w Hiszpanii...

        gdy pomyślę o tutejszym systemie (pożyczka, granty) to nie gwarantuje Ci pracy
        i kariery, ale przynajmniej masz szanse skończyć studia

        Xiv

        • Gość: Mags Re: przykro czytac... IP: *.moodys.com / *.moodys.com 07.08.02, 10:24
          > to jest kawałek wpisany w każy rynek... myślisz, że tutaj jest lepiej? znam
          > dziewczynę po psychologii, która nie mogła przez trzy lata znaleźć sensownej
          > pracy, a ostatnio uczyła angielskiego w Hiszpanii...
          >
          > gdy pomyślę o tutejszym systemie (pożyczka, granty) to nie gwarantuje Ci
          pracy
          > i kariery, ale przynajmniej masz szanse skończyć studia
          >

          Ja tez mam sporo znajomych, ktorzy przez kilka lat po skonczonych studiach nie
          mogli znalezc pracy i pracowali albo w barach czy supermarketach i szukali
          czegos sensownego. Akurat gdy ja skonczylam studia to tu byl taki zastoj, ze
          czlowiek bral byle co aby tylko miec prace i jeszcze byl szczesliwy, ze
          cokolwiek znalazl....
          • Gość: ds Re: przykro czytac... IP: GBLOND* / 194.203.201.* 07.08.02, 10:36
            > Ja tez mam sporo znajomych, ktorzy przez kilka lat po skonczonych studiach
            nie
            > mogli znalezc pracy i pracowali albo w barach czy supermarketach i szukali
            > czegos sensownego. Akurat gdy ja skonczylam studia to tu byl taki zastoj, ze
            > czlowiek bral byle co aby tylko miec prace i jeszcze byl szczesliwy, ze
            > cokolwiek znalazl....

            Bo wtedy (domyslam sie, ze chodzi o poczatek 90) tutaj byla wlasnia recesja. I
            wszyscy narzekali. A i tak nie bylo wtedy 18% bezrobocia, nie?
            OK - moze nie jest w Polsce tragicznie. Ale chyba nie jest dobrze jak w firmie
            gdzie pracuje moja siostra dali oferte na prace sekretarki i w ciagu tygodnia
            czy dwoch dostali ponad sto aplikacji z czego wiekszosc po studiach...
        • Gość: ds Re: przykro czytac... IP: GBLOND* / 194.203.201.* 07.08.02, 10:28
          > co do pracy w Polsce, ds, ty naprawdę mieszkasz na wsi... ostatnio spotkałem
          > dwie dziewczyny po trzeciej klasie liceum, które przyjechały tutaj zarobić
          > na... studia w Polsce, normalne, dzienne studia ('Dostaniemy się na pewno!')
          > jak dla mnie to jest większy ból, niż to, że absolwent uczelni nie ma
          roboty...

          Troche sie pogubilem..
          Co ma wies do do tego? wink

          Nie mow mi, ze w Polsce jest tak jak na kazdym rynku - 18% bezrobocia to nie
          jest normalne. Wyglada, ze teraz jest NAPRAWDE kiepsko. OK - moze sie poprawi
          ale widzisz siebie wracjacego teraz do Polski?
    • Gość: ds LOT to s........y IP: GBLOND* / 194.203.201.* 07.08.02, 12:49
      Idzicie na strone glowna Lotu...

      Sprawdzcie cene przelotu Warszawa-Wroclaw
      wylot: 21/12, 16:25
      powrot: 01/01, 14:00
      Kraj odbioru biletow: POLSKA (wazne!)
      Przeliczcie cene w PLN na funty.

      A potem zrobcie jeszcze raz to samo ale wybierzcie:
      Kraj odbioru biletow: Wielka Brytania

      No i co?
      Noz wam sie w kieszeni nie otwiera?
      • Gość: ds Re: LOT to s........y IP: GBLOND* / 194.203.201.* 07.08.02, 14:05
        > Idzicie na strone glowna Lotu...
        >
        > Sprawdzcie cene przelotu Warszawa-Wroclaw
        > wylot: 21/12, 16:25
        > powrot: 01/01, 14:00
        > Kraj odbioru biletow: POLSKA (wazne!)
        > Przeliczcie cene w PLN na funty.
        >
        > A potem zrobcie jeszcze raz to samo ale wybierzcie:
        > Kraj odbioru biletow: Wielka Brytania

        Widze, ze nikomu sie nie chce sprawdzac.
        Wiec w skrocie:
        IDENTYCZNY bilet (trasa jak wyzej), kupiony bezposrednio w Locie kosztuje:
        jezeli sie go odbiera w Polsce: 67 GBP
        Jezeli sie go odbiera w UK: 136 GBP

        Jedyna roznica to kraj odbioru - bilet kupiony na tej samej stronie.
        Co to jest, promocja dla tych co mieszkaja w Polsce ????????????????????????

        • Gość: Ania Re: LOT to s........y IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 07.08.02, 14:13
          To jest calkiem zrozumiale. W Polsce jest bieda i ludzie moga tylko zaplacic
          ile moga, a w UK biedy nie ma i mozna na ludziach zarobic wiecej. (Emigrantko,
          nie czytaj!). Ceny uslug oferowanych sa dostosowane do orientacyjnych
          mozliwosci finansowych klienta. Zamiast otwierac noze w kieszeniach,
          radzilabym sciagnac czapki z glow dla inwencji lub tez business acumen firmy
          LOT!
        • Gość: Ania Re: LOT to s........y IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 07.08.02, 14:14
          To jest calkiem zrozumiale. W Polsce jest bieda i ludzie moga tylko zaplacic
          ile moga, a w UK biedy nie ma i mozna na ludziach zarobic wiecej. (Emigrantko,
          nie czytaj!). Ceny uslug oferowanych sa dostosowane do orientacyjnych
          mozliwosci finansowych klienta. Zamiast otwierac noze w kieszeniach,
          radzilabym sciagnac czapki z glow dla inwencji lub tez business acumen firmy
          LOT!
            • Gość: e niestresuj sie, to niezdrowe;-) IP: warspite.ch.u* 07.08.02, 14:35
              Podam Ci inny przyklad lecac do Polski na Boze Narodzenie zaplacilam 1/3 ceny
              Lotowskiej kupujac przez internet z UK, u agenta. Znalezienie taniego biletu z
              W-wy do Londynu graniczy z cudem, a odwrotnie jest calkiem prawdopodobne
              zwlaszcza jezeli zamowisz z duzym wyprzedzeniem. Samolot ten sam, przewoznik
              ten sam, a ceny zupelnie z sufitu. Mam znajomego w tej firmie i kiedys prosilam
              zeby mi powiedzial o co w tym wszystkim chodzi, ale chyba sam nie wiedzial,
              zreszta jak stwierdzil nie oplaca im sie robic promocji w lecie bo w sezonie
              wszystkie 7 samolotow dziennie jest zapakowane po dach.
              Ja mysle ze to chodzi o brak konkurencji tanich przewoznikow, no i pytanie czy
              im sie aby oplaca latac do Polski? Wszak nie jest to strasznie popularny
              kierunek.
            • chris1_gazeta Re: LOT to s........y 09.09.02, 13:47
              Gość portalu: ds napisał(a):

              > > Nie wydaje mi sie, zeby LOT robil co innego niz np. SwissAir, wlasciciel L
              > OTu.
              >
              > Wlascicielem LOT'u jest juz Lufthansa, nie SwissAir. SwissAir juz nie ma...


              Widzę, że przegapiłem ważne wydarzenie, napisz proszę jaki udział w Locie ma
              Lufthansa i kiedy wykupiła akcje i od kogo? Od Szwajcarów czy od Skarbu państwa?
              Z tego co ja wiem, to Lufthansa nie była zainteresowana kapitałowym swiązaniem
              się z Lotem, a jedynie strategicznym w sojuszu Star. Czyżby zmieniono zdanie i
              tak szybko? Na stronie internetowej nadal podane jest, że właścicielem jest
              Skarb Państwa i Szwajcarzy. Pewnie transakcja była niedawno i jeszcze nie
              zdążyli uzupełnić informacji.