Minimalny zarobek-UK????

05.07.05, 18:13
Moja kuzynka ,z ktora jestem od lat bardzo,bardzo ,bardzo zwiazana
postanowila wyjechac do UK i tam poszukac szczescia.Jest swiezo po
studiach,angielski w stopniu lepiej niz srednim,powiedzialabym wystarczajaco
by sie nie bac i ...brak pracy w Polsce.Znalazla w sieci jakas posade jako
chyba teaching assistant w szkole specjalnej(ma ku temu predyspozycje i to
chyba cos dla niej),ale jak przedstawila mi warunki pracy,te finansowe,to
obawiam sie,ze ona rozczaruje sie i ta proba bedzie nieudana.Chcac jej tego
zaoszczedzic i jednoczesnie pomoc,bo dziewczyna chetna,zdolna,ale moze
niedoinformowana i zbyt zapalona na ,,cokolwiek,,,chcialabym zasiegnac Waszej
rady:wynagrodzenie 7.3 GBP za godzine pracy przy 28 godzinach
tygodniowo.Mysle,ze netto bedzie okolo 165 GBP,ale moge sie mylic-
pomozcie,biorac razy 4 to tylko 660 GBP miesiecznie do reki,czy tak?Co z tego
mozna oplacic????Czy w ogole mozna,czy jest sens podejmowac sie takiej pracy?
A z drugiej strony wiem,ze aplikantow bylo naprawde wielu...Czekam na Wasze
reakcje,rady i konkretne podpowiedzi.Z gory serdecznie wswzystkim
dziekuje.Kasia
    • jagienkaa Re: Minimalny zarobek-UK???? 05.07.05, 18:15
      może napisz czy Twoja kuzynka jest sama (czy z mężem i dzieckiem) i gdzie
      będzie mieszkać?..i te 7.30 to rozumiem brutto?
      • kasiaa10 Re: Minimalny zarobek-UK???? 05.07.05, 18:37
        jagienkaa napisała:

        > może napisz czy Twoja kuzynka jest sama (czy z mężem i dzieckiem) i gdzie
        > będzie mieszkać?..i te 7.30 to rozumiem brutto?
        Jesy sama,praca w Somerset,chce wynajac pokoj a nie mieszkanie(ale single a nie
        shared) i ta stawka 7,7 to z umowy wiec ja tez uwazam,ze brutto,chyba ze w UK
        sa inne zasady-tego nie wiem,Wy tak.
    • poleczka2 Re: Minimalny zarobek-UK???? 05.07.05, 20:50
      U nas wynajęcie pokoju to koszt tygodniowy L70 no i trzeba mieć pieniądze na
      depozyt i opłaty. Teaching assisstants nie potrzebują kwalifikacji aby pracować
      w szkole, są to bardzo nisko opłacane posady i ponadto nie dostaje się
      pieniędzy za ferie i wakacje. Za taką stawkę trudno byłoby się utrzymać, jest
      jednak zawsze szansa, że znajdzie coś jeszcze bo 28h to na pół etatu.
    • mgna Re: Minimalny zarobek-UK???? 05.07.05, 23:17
      jesli w PL twoja kolezanka nie ma pracy i jej trudno by ja bylo znalezc to
      chyba lepiej jest pojechac tam gdzie praca jest. No coz moze przez jakis czas
      bedzie jej trudno finansowo, ale za to bedzie miala working experience co
      bardzo dobrze bedzie wygladalo na jej CV. W wakacje bedzie mogla dorywczej
      pracy sie zabrac, a po jakims czasie szukac lepiej platnej pracy czy stalej
      posady w szkole. Working experience jest przeciez wazniejszym niz zarobek dla
      tych swiezo po szkole!
      • mama5plus Re: Minimalny zarobek-UK???? 05.07.05, 23:44
        mgna napisała:

        > jesli w PL twoja kolezanka nie ma pracy i jej trudno by ja bylo znalezc to
        > chyba lepiej jest pojechac tam gdzie praca jest. No coz moze przez jakis czas
        > bedzie jej trudno finansowo, ale za to bedzie miala working experience co
        > bardzo dobrze bedzie wygladalo na jej CV. W wakacje bedzie mogla dorywczej
        > pracy sie zabrac, a po jakims czasie szukac lepiej platnej pracy czy stalej
        > posady w szkole. Working experience jest przeciez wazniejszym niz zarobek dla
        > tych swiezo po szkole!

        Zgadzam sie!
        Np siostra meza tez tak zaczynala. Skonczyla tutejsze studia. Pozniej pracowala
        wlasnie jako teaching assistant. W miedzyczasie nie bala sie zadnej pracy.
        W sezonie zbierala owoce i roznych dorywczych sie imala.
        Po tych kilku latach mzoe wybierac. Ostatnio byla producentka Traktora Toma wink
        Teraz zrezygnowala, odpoczela i juz znalazla spokojniejsza prace. Rownie dobrze
        platna a bardziej odpowiadajaca jej obecnym planom rodzinnym.
        Mysle, ze w takiej sytuacji warto probowac. Dac sobie szanse.

        Tutaj wielu mlodych ludzi tak zaczyna czy nawet od wolontariatu.
    • kasiaa10 Re: Minimalny zarobek-UK???? 07.07.05, 11:54
      Dziewczyny dzieki Wam za posty,odpowiedzi i rady.Teraz juz mam Wasze
      potwierdzenie,ze to malo co jej proponuja i piszecie,ze wart...Ale czy za to
      mozna sie utrzymac nawet majac na depozyt?Ona podpisze umowe,wiec nie moze
      zrezygnowac ot tak sobie,w kazdej chwili wiec zastanawiam sie czy warto pisac
      sie na cos ,co nie starcza na podstawowe minimum???I jeszcze ponowie pytanie
      odnosnie tego wlasnie minimum-ile to jest wedlug umowy,czyli jaka pensje brutto
      mozna przyjac,zeby wystarczylo na normalna egzystencje?
      Bedzie super jak podtrzymacie temat!Dzieki raz jeszcze .Kasia
      • julinekk Re: Minimalny zarobek-UK???? 07.07.05, 17:15
        moim skromnym zdaniem dziewczyna ma duze szanse zeby sobie poradzic. jesli zna
        jezyk to szybko znajdzie sobie dodatkowa prace ktorej tu w Anglii nie brakuje.
        na dowod dolacze moje doswiadczenie: po miesiacu do przyjazdu bedac w 6 m-cu
        ciazy i bez znajomosci jezyka w stopniu komunikatywnym znalazlam sobie prace u
        Anglikow (bez pomocy zeby bylo ciekawiej) pozdrawiam i zycze powodzenia
        • aliciap Re: Minimalny zarobek-UK???? 07.07.05, 17:25
          moim zdaniem tyle ile jej ofiaruja to takie minimum ,ale spokojnie na
          przetrwanie wystarczy i jest to super punkt zaczepienia.
          Moze sobie z czasem znalesc jakas prace na full time , byc moze w tym samym
          osrodku, albo gdzie indziej.
          a na poczatek moze pracowac tez gdzies w restauracji - iuwazam ze taka prace
          latwo znalesc.
          Co prawda nigdy ssama nie szukalam ale moja kolezanka tak , wchodzila wszedzie
          gdzie sie dalo i pytala czy moze rozmawiac z managerem , potem go/ja [pytala czy
          maja jakies pozycje ....
          kiedys bylam z nia ,poszlysmy na spacer i weszlysmy do pizzeri , ona pytala o
          prace a mnie pytali czy ja tez chce ( a ja z brzuszkiemsmile)
    • basiak6 Re: Minimalny zarobek-UK???? 07.07.05, 23:58
      Nie wiem jak za takie pieniadze mozna sobie poradzic, jako studentka ledwo
      wyrabialam za troche wieksza sume miesiecznie, a i tak zylam naprawde skromnie
      (wynajmowalam kawalerke z kolezanka za 300 funtow kazda). Chyba wolalabym juz w
      Polsce znalezc jakas niezbyt dobrze platna prace i byc u siebie, chyba ze
      kolezance zalezy na nauce jezyka, etc.
Pełna wersja