teddy_bear
06.07.05, 10:55
ale...
ja ciagle mam klopoty z odbieraniem niektorych ludzi w uk.
ide sobie dzisiaj ulica po drugiej stronie stoi mama z przedszkola spojrzala
mi w oczy , ja machnelam przyjacielsko reka , ona zero reakcji .Potem przy
przedszkolu ..ooo helloooo how are you .
inna mama znowu ignoruje wszystkie inne mamy - pytalam sprawdzalam po tym jak
w parku spotkalam ja na sciezce , unikala mojego wzroku a potem przy bliskim
mijaniu na moje hello krzywo sie usmiechnela .
moze ja jestem za otwarta i chce z kazdym zyc w przyjazni a tutaj jest
inaczej .
silny podzial na lepszych i gorszych widac nawet przy czekaniu na otwarcie
przedszkola , mamy podjezdzajace drogimi samochodami trzymaja sie razem , my
czyli sredniaki razem a biedota ( boze ! ja sie dziwie ze to mowie bo ja
tego tak nie widze ale mam wrazenie ze ONE to tak widza ) w kacie razem.
najbardziej mi bylo szkoda malego Samuela z Panamy na ktorego przyjecie
urodzinowe z ponad 20 dzieci przyszlo 5 .Ale juz ( bo mnie niewiadomo
czemu ''elita ''zaprasza ) na urodzinach dziewczynki glownej
prowodyrki ''elity'' byli wszyscy , co do jednego .Slynne bylo przyjecie
malej Tiany gdzie niezamozni rozdzice zaprosili dzieci do ogrodu , fakt
trzeba przyznac ze mieszkanie maja nie bogate i nie sprzatniete .ale co z
tego ??
jedna z ''pan '' przyszla na 20 min i uciekla .
mnie to przeraza.