oj, ten angielski...

15.07.05, 16:58
Jestem w Uk od troche ponad miesiac i coraz bardziej martwi mnie jezyk...
Niby wyzezdzajac mialalm swiadomosc,ze duzo mi brakuje,ale wszyscy
powtarzali,ze po przyjechaniu do Uk szybko zaczne sie uczyc,a tu kicha...
Niby jakos sobie radze w pracy (narazie fzycznej)-zalatwiam podstawowe sprawy
(typu urlop czy zgloszenie,ze karta do bankomatu zaginela w drodze z banku do
domu-poczta itp.),ale czasami jak slucham co mowia ludzie to czuje sie jak ma
przyslowiowym tureckim kazaniu... Za diabla nie rozumiem co ode mnie chca...
Jestem bezsilna... Owszem moge sie uczyc slowek i gramatyki,ale co mam
robic,zeby zaczas rozumiec oc inni mowia??? Owszem sa osoby ktore w miare
rozumiem,ale sa tez takie ktore rozumiem tylko dlatego,ze do prefekcji
opanowalam mowe ciala i rozmowe na migi...
Chwilami czuje sie jak jakies uposledzone dziecko do ktorego nie dociera co
inni mowia. Ot jakby ci ludzie byli za jakas szklana plyta,a ich slowa
zupelnie do mnie nie docieraja...
Powiedzcie czy tylko ja tak dziwnie mam??? Moze to wina dyslekcji (niestety
stwierdzonej przez osoby kompetentne i dajacej mi w zyciu ostro popalic)???
Co do licha mam robic,zeby poprawic moje rozumienie innych???
    • mafulek Re: oj, ten angielski... 15.07.05, 17:09
      Zazwyczaj w wiekszych miastach w UK sa organizowane zajecia z angielskiego dla
      obcokrajowcow, ktorzy przyjechali tu na stale (ESOL). Co najwazniejsze -
      zajecie te sa darmowe i na wielu poziomach zaawansowania. U mnie w Bristolu
      kazda dzielnica ma takie centrum z zajeciami dla doroslych. Zajcie mialam 3
      razy w tygodniu po 2,5 godz. Trzeba sie nastawic, ze prowadzone sa z "angieska
      flegma" smile Bez stresu, powolutku, zeby sie nie przemeczac smile Ale przede
      wszystkicj zajecia prowadzi rodowity Anglik a studentami sa ludzie z calego
      swiata -mozna dzieki temu poznac wiele roznych akcentow! A poza tym jak masz
      mozliwosc to polecam ogladanie tv po angiesku - tez cos to daje. A reszta to
      przyjdzie z czasem! Powodzenia
      • edytkus Re: oj, ten angielski... 15.07.05, 17:24
        Moja kuzynka byla tu kiedys na wakacjach, dziewczyna wygrywala konkursy anglistyczne, od dziecka
        uczyla sie angielskiego prywatnie i w roznych szkolach jezykowych, a tu nie mogla za Chiny pojac co
        sie do niej mowi surprised Nie martw sie, m-ac to stanowczo za krotko zeby zalapac jezyk/dialekt/akcent itp.
        Moja prywatna rada to codziennie ogladac mydlana opere, tam sie wszystko powtarza wiec nawet jesli
        na poczatku czegos nie zrozumiesz wkrotce zaczniesz lapac z kontekstu, a po dwoch m-ach bedziesz
        obyta z wymowa. Warto tez ogladac News i czytac prase - to tez jest niezla lekcja.
    • kingaolsz Re: oj, ten angielski... 15.07.05, 18:09
      Ja niby tez nalam angielski bardzo dobrze,a jak przyjechalam to radia za nic
      nie moglam zrozumiec wink zajelo mi jakies 3 miesiace, zeby sie osluchac i wiecej
      rozumiec.
      Tak jak polecala Edyta, warto pogapic sie troche w telewizornie, tam znajdziesz
      wiekszosc akcentow i bedziesz sie u siebie w fotelu oswajac z angielska mowa.
      No i dac sobie czas smile

      Pozdr
      Kinga
    • aliciap Re: oj, ten angielski... 15.07.05, 18:35
      spokojnie, osluchasz sie, musisz sobie dac wiecej czasu.
      ,ja tez sie zastanawialam zeby isc na jakis kurs , chcialam zrobic 'advanced '
      ale dalam sobie spokoj , potem po paru miesiacach zdalam na poziom proficient ,
      poszlam na studia a teraz sama ucze angielskiego.
      poczatki takie sa niestety ,
      • eva_05 Re: oj, ten angielski... 15.07.05, 21:25
        witaj,

        ja jak byłam 2-lata temu to byłam przerazona bo jak odezwała sie do mnie
        ekspedientka to nie rozumiałam co do mnie mowi...wyszłam szybko ze sklepu..
        ale jak poszłam na kurs to powiem sczerze ze zaczełam wiecej rozumiec..teraz
        wracam do londynu i jade z jeszce wiekszym strachem poniewa wciagu dwóch lat
        nawet nie dotknęłam jezyka..nie wiem jak to bedzie

        pozdrawiam
        eva
        • xsenna Re: oj, ten angielski... 15.07.05, 21:31
          Ja tez wyjechalam do Londynu bez zadnej znajomosci ang,sama sie uczylam a po
          roku stac mnie bylo na szkole(nie bylo wtedy darmowych 1996r)po roku takiej
          nauki bylo juz lepiej.Duzo ogladalam i sluchalam a takze tlumaczylam sobie moje
          ulubione kawalki muzyczne.Teraz mieszkam w Irlandii i mowie perfekt samo
          przyszlo.Nie martw sie za kilka miesiecy bedzie coraz lepiej.
          • yadrall Re: oj, ten angielski... 16.07.05, 12:45
            Dzieki dziewczyny za pocieszenie!!!
            Na kurs juz sie zapisalam,ale zacznie sie dopiero od wrzesnia. narazie mamy
            taki mini kursik organzowany przez pracodawce. I zeby bylo ciekawiej to nasza
            nauczycielke rozumiem calkiem niezle. Gorzej z ludzmi na produkcji...
            Jestem tym bardziej zla,ze w pracuje fizycznie,ale w zawodzie. I u nas w firmie
            co jakis czas sa wywieszane fajne oferty pracy na lepszych stanowiskach.
            wszystkie warunki spelniam (wyksztalcenie, doswiadczenie, umiejetnosci itp.)
            poza jezykiem. Jestem sama na siebie wsciekal,ze przez jezyk musze zapieprzac
            fizycznie zarabiajac grosze...
            Ale chybva poprostu musze uzbroic sie w cierpliwosc i uczyc sie jezyka.
            TV oczywiscie ogladam (dla mnie fajne sa teleturnieje gdzie padaja pytania i
            odpowiedzi,a juz suprer sa Milionerzy gdzie pytania sa dosatkowo napisane oraz
            bajki dla dzieci) i gazety czytam. Zreszta czytam wszystko co po angielsku
            wpadnie mi w rece. Wszelkie ulotki, napisy itp. Mam nadzieje,ze z czasem bedzie
            postep i przestane tka ciezko pracowac. W koncu nie po to konczylam studia,zeby
            teraz pracowac fizycznie.
            Pozdraiam. I jeszcze raz dzieki.
            • pati.zop78 Re: napisy 17.07.05, 00:26
              jesli masz telewizor z telegazeta, to jest taka strona, na ktorej wyswietlane sa
              napisy do programu ktory aktualnie nadaja (w Polsce chyba tez to jest)
              • emi54 Re: napisy 17.07.05, 10:18
                strona telegazety to 888 i masz napisy
    • moniura Re: oj, ten angielski... 20.07.05, 03:01
      Witam cie na obcej ziemi!!
      ja jestem tu ok 3 tygodni i choc niezle mi idzie z dogadywaniem to ch yba wiem
      o co ci chodzi.
      Radzilabym sie nie przejmowac bo to jest tak ze ci co chca bys ich rozumial to
      zrobia wszystko by ich wypowiedz do ciebie dotarla. Jednak sa i tacy co m sie
      spieszy i maja gdzies ze musisz sie chwile zastanowic zanim dotrze do ciebie co
      oni wlasnie powiedzieli. Ja mieszkam w Edingurghu wiec rozumiem wszystko bo
      tutaj sa tacy szkocji co zasowaja takim akcentem goralskim ze ja to sie czasami
      zastanawiam czy oni nie sa z chin hihi.
      Ja to mam tylko taki problem z rozumieniem ze czasami z powodu ich wymowy to
      nie chce mi sie ich sluchac no i wtedy jest totalna klapa.
      Pozdrawiam!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja