Dodaj do ulubionych

Najlepiej byc Amerykaninem/Polakiem..whatever

20.08.05, 07:44
Gdy rozmawialem kiedys z jednym Meksykaninem zapytalem sie jego w spanglish
(troche po angielsku troche po hiszpansku, jego angielski byl bardzo slaby)
zapytalem sie jego jak dlugo jest w stanach, ten ze zdziwiona mina mowi ze on
jest;"Amerikano de Tehas" (Teksas). Inna Hinduska obowiazkowo noszoca swoje
hinduskie szaty, na podobne pytanie, obuzona mowi ze ona jest Amerykanka.

I za to wlasnie kocham USA, jednego dnia jestes "amerykaninem" pracujac w US
Marines albo Policji, drugiego dnia jestes polakiem czytajac Gazete.pl, a
trzeciego chinczykiem albo grekiem zywiac sie tamtejsza kuchnia. A jesli
Polska gra z USA z noge to zawsze mozemy powiedziec ze "wygralismy".
Obserwuj wątek
          • waldek1610 Re: Najlepiej byc Amerykaninem/Polakiem..whatever 21.08.05, 06:29
            roxyfoxy1 napisała:

            > Biednys, jesli Hinduska i polanalfabeta z Texasu to dla ciebie Ameryka.....

            Oczywiscie, podalem przyklad ekstremalny, moglbym podac pare przykladow z
            drugiego konca "drabiny spolecznej"
            Ale oczywiscie wam jest latwiej szyfladkowc ludzi nawet po jednym zdaniu
            wypowiedzianym przezemnie.
        • exile1 Re: Najlepiej byc Amerykaninem/Polakiem..whatever 21.08.05, 00:06
          > Mowisz o mnie czy o sobie?

          Mowie o ciekawym opisywanym przez Ciebie zjawisku koniunkturalnego dostosowania
          sie do sytuacji w ktorej spodziewasz sie najwiekszych profitow .
          Od profitow , restauracji oraz uznania w towarzystwie uzalezniasz swoja
          tozsamosc .
          Mysle , ze zyjac w Polsce podczas WW II , majac taka mozliwosc , bez wachania
          podpisalbys volksliste .

          Co do mojego nick-u , to mysle , ze jest on jak najbardziej uzasadniony .
          Przeciez jestem tu gosciem " nie z tej ziemi " hehe .


          • corgan1 Re: Najlepiej byc Amerykaninem/Polakiem..whatever 21.08.05, 00:14
            > Mysle , ze zyjac w Polsce podczas WW II , majac taka mozliwosc , bez wachania
            > podpisalbys volksliste .

            A do ludzi ktorych Niemcy w ulicznych łapankach wywozili na roboty do Rzeszy
            mówiłby że mają szanse zrobić miedzynarodową karierę na jaką w tej zasranej
            Polsce nie mieliby szans hyhy

            Tak w ogóle chyba nie każdy mógł podpisac volsklistę...
            • flipflap Bez urazy 21.08.05, 00:25
              Ale trochę przeginasz.
              W WWII Niemcy nie byli takimi świętoszkami.
              Ponad 6 milionów polaków oddało swoje życie. Należy się im szacunek.

              Ja na tym skończę.
              • corgan1 a nie sadzisz ze ironizuje? hehe :) 21.08.05, 01:40
                chodzi o to, że dla volkslisty kiedys niektorzy potarfili zrobic bardzo wiele i
                szkoda że na ten temat jakoś niewiele sie mówi...

                Moj kuzyn ze Śląska powiedzial ze Polska to taki ch...owy kraj ze gdyby teraz
                byla wojna toby przystapił do wroga. Na szczęscie albo na nieszczęscie - nie ma
                wojny. A ilu jest takich ludzi jak mój kuzyn...?
            • waldek1610 Acha, czyli teraz mam byc volksdeuchem? 21.08.05, 06:27
              Rownie dobrze moglbys nazwac naszego Jana Pawla II, zdrajca... dlatego ze
              wyjechal z Polski do Watykanu i sluzyl tam jako glowa obcego panstwa.
              Ludzie to ze ktos dobrze czyje sie gdzie indziej nie znaczy ze nie kocha
              swojego kraju. A kraj to nie sa ludzie ktorzy teraz w Polsce mieszkaja i obecny
              Rzad...., kraj to kultura, przodkowie i cala spuscizna narodowa.
            • waldek1610 Mowimy o zyciu i asymilacji w USA, nie o II Wojnie 21.08.05, 06:45
              Po co przekrecacie rozmowe. Zachalem rozmowe w tym temacie, dlatego ze widze ze
              wiekszosc watkow jest negatywna, i mowia co nie mozna, jak w USA jest zle.itd

              Czas zeby powiedziec ze jestem dumny z bycia Polakiem (nie mylic z byciem jak
              inni Polacy) i mowic cos pozytywnego. Przestancie jeczec.
          • waldek1610 Re: Najlepiej byc Amerykaninem/Polakiem..whatever 21.08.05, 06:21
            exile1 napisał:

            > > Mowisz o mnie czy o sobie?
            >
            > Mowie o ciekawym opisywanym przez Ciebie zjawisku koniunkturalnego
            dostosowania
            > sie do sytuacji w ktorej spodziewasz sie najwiekszych profitow .
            > Od profitow , restauracji oraz uznania w towarzystwie uzalezniasz swoja
            > tozsamosc .
            > Mysle , ze zyjac w Polsce podczas WW II , majac taka mozliwosc , bez
            wachania
            > podpisalbys volksliste .

            Nieprawda, gdybym zyl podczas WWII to wykonczyl bym niemcura albo ruskiego
            nawet wlasnymi rekoma, jestem bardzo patryjotyczny. Ale tak sie dobrze sklada
            ze on poczatku USA zawsze posiadaly podobne idealy jak Najjasniejsza RP.

            > Co do mojego nick-u , to mysle , ze jest on jak najbardziej uzasadniony .
            > Przeciez jestem tu gosciem " nie z tej ziemi " hehe .

            Ja nie uwazam sie za goscia, place podatki i pracuje jak kazdy inny, nawet
            bardziej bo sluzylem w US Marines i policji. Jedno sprostowanie ty nie jestes
            tutaj gosciem tak samo jak Madelline Albright (Czeszka urodzona w Czechach)
            ktora byla 3-cia osobo w USA z rzadzie Clintona, tak jak Zbigniew Brzezinski
            doradca prez. Cartera albo nastepny Sekretary of State (zapomnialem nazwisko
            ale byl z niemiec)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka