A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow?

20.09.05, 22:32
Hejsmile
Wiem, ze Jagienkowy Dominik mial isc do nursery tej jesieni i jeszcze jedna
mam tez gdzis wspominala o debiucie...
Jak pierwsze wrazenia, dziewczyny?

U nas dobrze, w pierwszy dzien to ja sie rozplakalam, gdy zobaczylam Julki
imie i nazwisko na wieszaczku z kaczuszka...sad((( No w zyciu bym nie
pomyslala, taka twarda baba jestemsmile)) A w drugi Jula poszla z tatem, jego
wypchneli i kazali przyjsc za godzine ( jestesmy w trakcie settling). Kiedy
Jula zapytala gdzie tato, pani powiedziala jej "Went to the shop". Na co Jula
poprawila "Went shopping" i poszla bawic sie dalej...
Boszszsz... alez te dzieci rosnasad
    • jagienkaa Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 20.09.05, 22:44
      Mrufko, u mnie wrażenia bardzo podobne. Byłam dużo bardziej nerwowa niż
      Dominiksmile to wieszanie kurtki, przebieranie w kapciuchy....
      w 1 dzień zostałam z nim prawie 2 godziny, ale to raczej dlatego że była tam
      też inna fajna mama z chłopakiem zaczynającym i gadałyśmy sobie. Teraz już jest
      3 tydzień i Dominik kocha szkołęsmile nie ma problemu z zostawianiem, mówi mi
      papa, całuje na do widzenia (i czasem mam wrażenie że chce mi kopniaka dać
      żebym się szybciej ewakuowała). W 2 dzień rano miał 'tantrum' i było I DON'T
      WANT TO GO TO SCHOOL!!! ale za 5 min już mu przeszło.
      Na razie mam problem z lunchem, Dominio je tam raz w tygodniu, a on nie jada
      chleba (chyba że z nutellą), więc muszę wymyślać co mu włożyć do Lunch Boxawink
      Ponieważ jest w przedszkolu Montessori, to trochę inaczej to wygląda niż w
      normalnych nurseries. Dominik teraz jest w Toddler's Community a w styczniu
      będzie już na poważnie chodził do szkoły, w mundurku!!!
      Powiedziano nam też, że mały ma kłopoty z wkładaniem/zdejmowaniem butów/kurtki
      (samemu) więc kupiłam bu buty na rzepy i będziemy ćwiczyć.
      Dominik jest zadowolony a ja jeszcze bardziej. Od poniedziałku ja też wracam do
      szkołysad
      PS a w grudniu jest nativity play! Pora za zakup wodoodpornej maskarysmile
      • izabelski Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 20.09.05, 23:40
        >www.bbk.ac.uk/main
        oraz niesmiertelnego recznika na glowe dla pasterza smile
        • sugar_mami Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 21.09.05, 00:03
          U nas jest playgroup i maly od pierwszego dnia zakochal sie we wszytskim co z
          nia zwiazane..czuje sie troche oszukana i olana...chlip chlip.... Mialam 2 dni
          settling period w czasie ktorego totalnie sie wynudzilam, dnia trzeciego
          Danielek powiedzial 'mama idzie sprzatac dom, Danny sam w przedszkolu, mama
          przyjdzie zaraz...' taka to jego polszczyzna wink
          Teraz na topie jest opiekunka pani Natasha, ktorej to maly rozdmuchuje na dloni
          calusy i o ktorej wiecznie mowi i wspomina...
          No i ja wreszcie znalazlam sposob na jego brak usluchania i ile razy maly sie
          nie slucha to ja cap za sluchawke i udaje, ze rozmawiam z pania Natasha..pani
          Natasha mowi to i to..no i maly zachowuje sie na medal...

          Wracajac do spraw przedszkola, to kreca mi sie lezki w oku na widok mojego
          synusia idacego do playgroup obowiazkowo z olbrzymim plecakiem Thomas the Tank
          na tych ciupkich pleckach...


          moze cos sobie jeszcze przypomne..

          pozdr.
          sugar
    • mamamon Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 21.09.05, 11:16
      Czesc dziewczyny,
      My dopiero zaczelismy w ten poniedzialek. U nas to troche inaczej wyglada, bo
      kaza dziecko zostawic od razu samo, ale Adas bardzo chcial isc do przedszkola i
      bardzo sie cieszyl, wiec w poniedzialek i wtorek nie bylo problemu (godzine,
      potem dwie godziny), ale dzis, kiedy go zostawialam, to bardzo sie rozplakal i
      nie chcial zostac. Czy to normalne? Zadzwonilam po 2o minutach i panie
      powiedzialy ze: He is alrighit. Dzis jade po niego o 12-tej jestem bardzo
      zdenerwowanasad
      m.
      • jagienkaa Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 21.09.05, 21:57
        Mamamon,
        zupełnie normalne. Często też taka niechęć przychodzi dopiero po kilku
        tygodniach! Dominik po roku chodzenia do childminderki miał kryzys.
        Trzeba to przejść i Adaś się przyzwyczai!
    • zaba_k1 Smutne oczy 21.09.05, 11:29
      Ojejej, my zaczelismy w poniedzialek, jeszcze nie jestesmy na full time, w
      poniedzialek bylam caly czas i bylo super, wczoraj Kubek oswiadczyl, ze jak juz
      wyjda na dwor to moge sobie pojsc. Tak tez uczynilam, po 40 minutach zakradlam
      sie pod szkole, zeby popodgladac jak sobie radzi. No i mnie zobaczyl zanim mnie
      sie udalo jego. Uslyszalam: "tak sie za toba rozgladalem i robily mi sie smutne
      oczy i musialem ocierac lezki". Mnie tez sie zrobily "smutne oczy".
      No a dzisiaj ustalilismy, ze sobie pojde z samego rana. Oczywiscie wiem, ze musi
      sie przestawic, ze mama juz nie 24/7 itd, ale chyba mnie jest tak samo ciezko.
      Strasznie zaluje, ze nie mowi jeszcze po angielsku, byloby mu latwiej. Zeby bylo
      smieszniej niektore dzieci sa tak zafascynowane polskim, ze powtarzaja po nim
      polskie wyrazy smile
      • mrufkaa Re: Smutne oczy 21.09.05, 22:14
        Jula dzis plakala (3-ci dzien). Podobno dopiero na 5 minut przed powrotem taty,
        ale kiedy juz przyszedl po poltorej godziny to znow sie rozplakala na jego
        widok. A ja w pracy dzis wiedzialam, ze Mala plakala...sad
        Jutro ciag dalszy, widze, ze nasze settling to chyba najlagodniejszy, ale ja
        uprzedzilam manager, ze Julka nigdy nie dala sie zostawic w zadnej instytucji,
        to pewnie dlatego...
        Oj, ciezko.....
        Za to powrot do pracy bardzo przyjemny, szkoda, ze tam takie pobojowisko,
        remont mamy...
        • mgna Do Mrufkaa 22.09.05, 20:47
          > Jula dzis plakala (3-ci dzien). Podobno dopiero na 5 minut przed powrotem
          taty, ale kiedy juz przyszedl po poltorej godziny to znow sie rozplakala na
          jego widok. A ja w pracy dzis wiedzialam, ze Mala plakala...sad
          > Jutro ciag dalszy, widze, ze nasze settling to chyba najlagodniejszy, ale ja
          > uprzedzilam manager, ze Julka nigdy nie dala sie zostawic w zadnej
          >instytucji, to pewnie dlatego...

          Czytajac twoja wypowiedz przypomnial mi sie rok temu, kiedy Miloszek poraz
          pierwszy poszedl do przedszkola. Przy kazdym odbiorze i na nasz widok w ryk
          wpadal. Na poczatku mysleslimy ze jemu tam sie podoba i nie chce do domu
          wracac, ale ryk po kilku tygodniach przeobrazil sie w histerje (rzucanie sie na
          podloge, kopanie nogami i krzyki) przy odbiorze, a nastepnie w protest rano
          nawet na sam widok plecaczka. W koncu zmienilismy przedszkole na Montessori i
          placz zaprzestal. Do Montessori chodzi od lutego 2005 i zawsze idzie tam
          uradowany i przy odbiorze tylko nas wycalowywuje i tuli. Ani razu w dni
          przedszkolowe nie plakal, ani nie mial buntu czy histerii. Teraz wiemy ze powod
          placzu i histerii w poprzednim przedszkolu to bylo synka nielubienie tego
          miejsca. Jego placz i histerje byly albo "kara" dla nas rodzicow ze jego tam
          wysylamy ale bardziej prawdopodobniej synka forma komunikacji ze tam nie lubi
          (i tam krzywda mu sie dziala) chodzic.

          Ja radze kilka razy nieoczekiwanie sie w przedszkolu pokazac i obserwowac jak
          Julcia tam jest traktowana przez wychowawczynie i inne dzieci. Jesli Julcia
          jest w pokoju gdzie mozesz ja widziec przez okno z ulicy, tak jest najlepiej -
          bedziesz widziala prawde. Jesli nie, to zarzadaj zebys obserwowala pokoj w
          ktorym coreczka sie bawi bez wiedzy wychowawczyni i dzieci. Ja tak dopiero
          moglam zaobserwowac kiedy synek "graduowal" do grupy ze starszymi dziecmi gdzie
          okna wychodzily na parking. Przed tym niestety ile razy sie pokazalam
          niespodizewanie to z recepcji dzwonily uprzedzic wychowawczynia ze ja przyszlam.
    • itonek to dopiero przed nami..... mam nadzieję!! 21.09.05, 22:25
      jesteśmy w dublinie 3 miesiące dopiero
      na razie nie mieliśmy podejmowac decyzji o przedszkolu - ale poniewaz okazalo
      się ze za rok zerówka - czyli już szkoła . .... to zdecydowaliśmy się, przeciez
      Kubek musi sie nauczyć jezyka do tego czasu.
      ojjj moje serce się niepokoi
      martwię się
      kuba bardzo chce isć - dużo mu opowiadam co się robi w przedszkolach - tutaj
      będzie miał koleżankę Sarę jak dobrze pójdzie -ona jest dwujęzyczna i w razie
      czego bedzie sie raźniej czuł - że choć Sara go rozumie ....
      a ja się przejmuję jak to będzie jak mój mały - jedynaczek - niesmiałeczek pójdzie!1
      ale bardzo tego chcę - bo wiem że jak minie pierszy stres i kryzysy - to potem
      będą z tego tylko same plusy....wierzę w to bardzo!!
      jutro będę wiedziała coś więcej - czy jest miejsce w przedszkolu !! Oby tylko
      było!!
      i jesli wszystko się uda i dzisiejszy katarek sie nie rozwinie - to może uda
      sie od poniedziałku!!
      • bibba Re: to dopiero przed nami..... mam nadzieję!! 22.09.05, 11:23
        Moj dzis po raz pierwszy poszedl do pre-school na pol dnia - od razu sam i na
        calosc. Bardzo sie martwilam, bo to przylepka od malego, no i taki skrzat - 2
        lata i 8 miechow, nie jedynak co prawda, ale mlody, nie? Zwlaszcza ze wczoraj
        mi koncertowal przez pol dnia o tym jak to on nie chce isc do pre-school.

        Zaprowadzilam, zobaczyl woz strazacki - zabawke i garaz i zaczal sie bawic.
        Mowie wiec, to ja ide klasc Alesia spac, chodz tu na chwilke sie pozegnac z
        mama - a on do mnie papa z daleka i tyle, musialam dopraszac sie o calusa i
        uscisk!
        Ciekawe jak jutro pojdzie....
    • bachula_gr Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 22.09.05, 15:37
      U nas jutro koncowka drugiego tygodnia w przedszkolu. Greckim przedszkolu.
      Jak narazie- odpukac- bez wiekszych afer, adaptacja przebiega o wiele lagodniej
      niz sie spodziewalismy. Ciezej bylo jedynie po pierwszej dwudniowej przerwie
      spowodowanej weekendem bo maly przedszkolak uparcie twierdzil, ze pani jeszcze
      spi i przedszkole zamkniete wink
    • jagienkaa Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 22.09.05, 18:07
      dzisiaj Dominika odwiózł tato do przedszkola. Skutek: ryk nieziemski, łzy jak
      grochy, zasmucony tato i dużo uśmiechów w kierunku mojego męża od innych mamuśwink
      Moja rada: jeśli tato ma przedszkolaka zaprowadzić do przedszkola, to szybko,
      bez żadnych zabaw. To tak na przyszłośćsmile
      • bachula_gr Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 23.09.05, 14:48
        jagienkaa napisała:
        > Moja rada: jeśli tato ma przedszkolaka zaprowadzić do przedszkola, to szybko,
        > bez żadnych zabaw. To tak na przyszłośćsmile

        Rada jak dla kogo, Jagienka wink U nas akurat sytuacja dokladnie odwrotna. Fakt,
        ze tatus odstawia dziecie do przedszkola byl doglebnie przemyslany,
        przedyskutowany i to z roznych wzgledow. Jak narazie w 100% sie sprawdza taki
        uklad. Po pierwsze to greckie przedszkole wiec odprowadza Tata-Grek anie Matka-
        Polka wiec dziecko czuje sie bezpieczniejsze i spokojniejsze. Jezykowo.
        Zwlaszcza, ze my w wychowaniu stosujemy zasade OPOL.
        Zato jak ja ja odbieram to automatycznie sie przestawia na polski i czasami az
        tchu nie moze zlapac jak mi chce wszystko opowiedziec wink
        Po drugie, chyba jednak u nas tata bardziej odporny na placze i syndrom
        smutnych oczu. Rzeczowo ustalil z paniami na poczatku co i jak w razie kryzysu.
        No i wszystkie mamsuki maja go za "bohatera", rodzynka wsrod doprowadzajacych.
        Obawialismy sie bardzo tego debiutu i nietypowego, zdaje sobie sprawe, ukladu
        ale jak sie okazalo wszystko gra. No i przede wszystkim mielismy taka mozliwosc
        (wlasny biznes), ze ojciec o poranku z przedszkolakiem a mama z niemowlakiem.
    • mamamon Dzis Adas piaty dzien 23.09.05, 11:46
      Wczoraj znow plakal, tym razem juz w samochodzie, kiedy go odwozilam. Pytam:
      lubisz koparke? - Lubie, Lubisz traktor? - Lubie, Lubisz pania? - Lubie, Lubisz
      dzieci? - Nie lubie. Plakal bardzo, kiedy go zostawialam, potem uspokoil sie.
      Przy odbiorze jest zadowolony.
      Dzis juz w domu krzyczal, ze nie idzie do przedszkola. W przedszkolu znow byl
      ryk sad Ale kiedy go odbieram, to mowi, ze mu sie podobalo, opowiada, co robili,
      etc. Jedyne, co mnie uderza, ze dzieciaki bawia sie raczej osobno. Wczoraj,
      kiedy po Adasia przyszlam, to sam bawil sie w piaskownicy. Czy to normalne? Od
      jakiego wieku dzieci zaczynaja bawic sie w grupie?
      m.
      • sugar_mami Re: Dzis Adas piaty dzien 23.09.05, 13:38
        Moj Daniel juz sie umie bawic w grupie. Ma 2 latka i 9 miesiecy. Sa jednak
        takie dni, ze 'sam siedzi w piaskownicy' i ma w nosie grupowe zabawy.

        sugar
    • bachula_gr Re: A jak tam mamy.... jezykowo? ;-) 23.09.05, 14:53
      DZIEWCZYNY, interesuje mnie cos... mianowicie, czy uprzedzalyscie panie w
      przedszkolu, uczulalyscie w jakis specjalny sposob na fakt, ze Wasze pociechy
      sa dwujezyczne? A moze szukalyscie placowek, ktore sie specjalizuja w pracy z
      takimi dziecmi?
      Ok, w takim kosmopolitycznym Londynie to pewnie trzeba by uprzedzac, ze dziecie
      wylacznie jednojezyczne wink ale gdzies indziej?

      My zglosilismy choc w naszej wsi i tak nic sie nie ukryje, kazdy wie o kazdym
      wszystko. jest kilkoro dzieci w podobnej co Sofii sytuacji tzn. mama spoza
      Grecji bo np z Albanii czy Rumunii.
      Pozdrawiam.
      • jagienkaa Re: A jak tam mamy.... jezykowo? ;-) 23.09.05, 14:58
        ja nawet w ankiecie z przedszkola miałam pytania czy angielski jest głównym
        językiem, czy dziecko jest bilingualne. Tutaj w UK jest dużo dzieci, których
        angielski nie jest pierwszym językiem - nie chodzi nawet o europejskie języki,
        ale o hindusów.
        Ostatnio też czytałam artykuł w gazecie o tym, że przez to że dzieci nie mówią
        dobrze po angielsku to poziom w szkołach się obniża.
        • mrufkaa Re: A jak tam mamy.... jezykowo? ;-) 23.09.05, 22:13
          My tez o jezykach Julii mowilismy od poczatku, potem byla specjalna rubryka w
          ankiecie. Ogolnie wielojezycznosc jest wellcome. Przynajmniej w teorii,
          zobaczymy co z praktyka, ale nie sadze, zeby sie roznilo... Panie mowily, ze
          maja nawet dzieci, ktore przyszly do przedszkola bez zadnej umiejetnosci
          komunikacji po angielsu i tam zaczely mowic.
          Sama myslalam, zeby poobserwowac jak sie am Jula zajmuja, zwlaszcza, ze
          pierwszego dnia, kiedy bylam z dzieckiem, to nie mialam wrazenia, zeby sie te
          panie jakos bardzo entuzjastycznie zajmowaly dziecmi. Z czterech osob, tylko
          jedna byla wylewna ale glownie przypadal jej taki raczkujacy szkrab, ktory
          nienawidzil swoich butow i wciaz je sciagal na podworku, wiec ze 3 sie za nim
          uganialy, zeby go od nowa obuc.
          Pojde w poniedzialek, bede mogla poobserwowac ich na podworku, jesli tylko nie
          bedzie padac, zeby zobaczyc ich w sali, chyba bede musiala wspiac sie na oknosmile
          To maly budyneczek, maja sie przenosic do wiekszego po Swietach. Kurcze, we
          wtorek mamy wizyte u prawnika, gdy Jula jest w zlobku, duzo sobie nie
          popatrze....
          U nas bedzie tak, ze odprowadzal bedzie tata, odbierac bede ja, najczesciej.
          Nie wydaje mi sie, zeby Jula reagowala roznie na roznych odprowadzaczysmile Dzis
          plakala, gdy maz ja zostawial, a potem byla "upset" cokolwiek to w tym
          barbarzynskim jezyku znaczy...
          Boze, mam nadzieje, ze sie przystosuje.... Ale mi zle.
          dziewczyny, podajcie strone przedzkoli Montessori, plz....
          mrUfkaa*

          Your future depends on your dreams. Don't waste time, go sleep.
          • jagienkaa Re: A jak tam mamy.... jezykowo? ;-) 23.09.05, 22:24
            Asiu, może faktycznie zastanów się nad zmianą przedszkola?
            www.montessori.org.uk/schools.php
            (to strona mojego lokalnego, tam znajdziesz dodatkowe linki
            www.derbymontessori.co.uk )
            Synek Marzeny (i jeszcze jej koleżanki Agnieszki) chodzą tez do Montessori i są
            bardzo zadowolone.
            • mrufkaa Re: Montessori 23.09.05, 23:11
              Dzieki, Jagienko,
              niestety, tak, jak sie obawialam, pod moim kodem pocztowym nie ma zadnego
              przedszkola Montessori. Ja to chyba juz kiedys sprawdzilam, jak tu byla po raz
              pierwszy dyskusja na ten temat. Zaczyna sie robic problem z odbieraniem, jesl
              zaczniemy szukac dalej...
              No, zobaczymy co sie wydarzy w przyszlym tygodniu...
              • jagienkaa Re: Montessori 24.09.05, 08:52
                Mrufko, ja też dojeżdżam 12 mil do przedszkola, wprawdzie nie jest daleko od
                uniwersytetu ale zawsze. Ale opłaca się.
                Może masz blisko pracy przedszkole?
    • kash0303 Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 24.09.05, 00:07
      Witam wszystkie mamy przedszkolakowwink))

      Ja wlasnie tez dolaczylam do tego grona (juz od trzech tygodni). W sumie to
      tylko 2,5 h dziennie, ale pierwszego dnia czulam sie tak jakos nieswojo jak
      tylko z malym wracalismy do domu po odprowadzeniu starszej siostry. Nastepny
      kryzys mialam w zeszla srode jak mala zostala na 2 sesje (ranna i
      popoludniowa), no i od 12-ej spokojnie wysiedziec nie moglam, zastanawiajac sie
      jak ona tak dlugo wytrzyma.

      Ogolnie przedszkole jest fajne, codziennie wystawiaja inne zabawki, rysuja,
      maluja, ciasto walkuja. Widac, ze Olence bardzo sie tam podoba (nawet rano jak
      sie budzi to pyta czy juz pojdziemy do przedszkola), ale w tym tygodniu w
      drodze/badz tuz po przyjsciu na miejsce zaczela marudzic, ze chce do domu. Jak
      przychodze ja odebrac to wszystko OK, tylko mielismy juz ze dwa takie marudne
      ranki (nawet z placzem). Oczywiscie zachecam ja do zabawy, zegnam sie i
      wychodze, ale zastanawiam sie czy Wasze Maluchy tez taki kryzys przechodza?

      pzdrfka

      Kasia
      • mrufkaa Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 24.09.05, 16:59
        Jagienko, ja pracuje 10 min na piechote od domu. Nawet do tego zlobka mi sie
        wydaje daleko, bo na piechote bym musiala isc ponad pol godziny. A najblizsze
        Montessori jest na Laughton, kawal drogi... godzina metremsad

        kash, my tez przezywamysad Jak widzisz....
        • mgna Jesli nie ma Montessori w waszej okolicy.... 27.09.05, 13:52
          Asiu,

          Jesli nie ma Montessori w waszej okolicy i jesli nie jestes w stanie dowozic
          Julci do najblizszego to moge polecic inna szkole rownie rewelacyjna jesli
          chodzi o atmosfere i edukacje: Rudolf Steiner szkoly. Zaraz podam link gdzie
          mozesz poszukac czy maja kindergardens i szkoly w waszej okolicy, ale pozwol ze
          napisze mala anegdotke: wchodze do Central Park'u z niego wychodza dzieci
          ladnie ubrane, ale umurusane ziemia, kazde jednak dziecko pod reka
          mialo "Aeneid" (Virgil) po lacinsku! To byly dzieci z Rudolf Steiner szkoly.

          Ja teraz jestem w gurpie kobiet ktore chca otowrzyc Rudolf Steiner szkole w
          naszych okolicach. Jedna mama uczy sie na uniwersytecie inne brain storm z kata
          finansow, placowki itd Rowniez ja hedge i jesli Steiner nie wypali to jestem
          w kontakcie z head of Montessori w Angli zeby oni w naszych okolicach otworzyli
          szkole do 18 roku zycia. Jesli oba nie wypala zanim synek bedzie mial 5 latek
          to powaznie zastanawiamy sie przeniesc albo do York albo do Pembrokeshire gdzie
          te szkoly sa - i bardzo dobre. Sprawdz szkole w York, mozesz nawet zobaczyc
          lekcje jakich dzieci sa uczone: www.yorksteiner.co.uk/

          www.steinerwaldorf.org.uk/ - tutaj znajdziesz szkoly, jest ich dosc
          sporo w Londynie.

          Cos na temat techniki nauczania i filozofi:
          www.freedom-in-education.co.uk/Steiner.htm
          www.freedom-in-education.co.uk/Steiner.htm
          -
          Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
          Hermann Hesse.
          • monikamariusz Re: Jesli nie ma Montessori w waszej okolicy.... 27.09.05, 15:33
            witam,
            zamierzam wyjechac do Londynu do meza z 2 dzieci 4 i 6 lat.Planuje podjac ten
            krok na koniec lutego przyszlego roku, poniewaz tak umowilam sie z moim
            przyszlym pracodawca.
            Czy mozecie mi opisac jak wyglada sprawa z zapisaniem do szkoly tak malych
            dzieci i czy jest to mozliwe dopiero w lutym, czy wczesniej?
            Czy sa przy szkolach miejca gdzie dzieci maja opieke po zamknieciu szkoly?
            Martwie sie tym strasznie poniewaz bede pracowala i nie mam pojecia czy dam
            sobie z tym wszystkim rade..

            Bardzo prosze wszystkie mamy o pomoc w postaci opisania mi pogodzenia pracy, ze
            szkola i oipeka nad dziecmi

            pozdrawiam
            monika
    • moniura Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 27.09.05, 02:12
      Wtajcie dziewczyny!
      Jestem troszke zagubiona w czasie i przestrzeni chyba dlatego chcialabym byscie
      wyjasnily mi kilka rzeczy, mianowicie:
      1 Jesli bede posylac dziecko do przedszkola Montessori to kiedy powinnam go
      zapisac i czy dlugo bede czekac na decyzje o jego przyjeciu?
      2 Czy latwo sie tam dostac?
      3 Czy placi sie za te przedszkola, a jesli tak to ile?
      4 Jakie tam mozna znalezc grupy wiekowe?
      5 Co najwazniejsze, czy dziecko ktore ma polskich rodzicow, czyli takie ktore
      znajomosc jezyka bedzie mialo bardzo podstawowa na poczatek da sobie tam rade?
      Goraco dziekuje!!!
      • jagienkaa Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 27.09.05, 08:26
        1. najlepiej pójść do przedszkola i się zapytać czy mają miejsca. Ja nie
        musiałam wcale czekać i przyjęli Dominika od razu, Marzena (mgna) musiała
        czekać w Manchesterze.
        2. To zależy od wolnych miejsc
        3. Płaci się tak jak za normalne przedszkole (z tym że 3 i 4 latko mają
        refunfdowane 2,5h dziennie)
        4. W moim przedszkolu jest Toddler Community 18 m-cy-3 lata i Children's House
        3 lata-8 lat. Ale moje przedszkole jest małe, w niektóych biorą już niemowlaki.
        5. No tego już nie wiem, ale chyba tak?
        Najlepiej wejdź sobie na jakieś strony o Montessori i poczytaj. W linku do
        Mrufki sprawdź czy masz takie przedszkole w okolicy i tam zadzwoń czy pójdź.
        Dużo linków jest też w stronie mojego przedszkola:
        www.derbymontessori.co.uk
        • mamamon A propos refundacji 27.09.05, 12:52
          Jak to sie zalatwia? Czy to zalatwia przedszkole, czy ja sama? I od kiedy? Czy
          od trzecich urodzin dziecka?
          m.
          • mgna Re: A propos refundacji 27.09.05, 13:05
            W naszym przedszkolu wlasicielka daje nam formularz do wypelnienia ktory
            wysylamy do lokalnego council i oni to weryfikuja i albo potwierdzaja zgode na
            refundacje albo nie. Zapytaj sie w przedszkolu jak o to mozesz sie ubiegac.
            • jagienkaa Re: A propos refundacji 27.09.05, 13:28
              u nas tak jak u Marzeny.
            • mgna Dla self-employed 27.09.05, 14:15
              Jesli wy lub wasze polowki sa samo zatrudnieni to ich firmy moga placic
              pierwsze £50 na tydzien za przedzkole. Zapytajcie sie waszych accountants o
              Child Nursery Scheme Vouchers.

              Rowniez dla tych pracujacych dla kogos, dowiedzcie sie czy wasz pracodawca
              oferuje tego typu vouchers. Tutaj jeden link, niestety nie moge znalesc
              drogiego:
              www.busybees.com/
      • mgna Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 27.09.05, 13:32
        1. najlepiej jest sie skontaktowac jak najszybciej z przedszkolem, poniewaz nie
        wiesz czy dane przedszkole ma waiting list, czy nie. Jak Jagienka juz pisala ja
        czekalam zeby synek mogl sie dostac do Montessori. Po pierwszym dniu pierwszego
        przedszkola (ktore opisalam dla Asi, bylo wszystkim innym niz takim jakie
        OFSTED opisal pod wzgledem atmosfery) zadzwonilam do kolezanki ktorej synek
        chodzil do Montessori o namiary. Bylo to we wrzesniu. Miejsce dla synka w
        Montessori bylo piec miesiecy pozniej. Teraz jesli zaszlabym w ciaze to juz
        dzidziusia podam na wiating list do Montessori tak zebysmy nei musieli czekac.

        2. Latwo sie dostac, jesli nie ma waiting list.

        3. Placi sie, ale poniewaz sa to przedszkola prywatne, wiec rozne moga miec
        oplaty.

        4. To zalezy od przedszkola. Np jedne Montessori przyjmuja dzieci kilku
        miesieczne, inne dzieci powyzej roku. Rowniez jedne przedszkola maja dzieci do
        3 latek, 5 latek, inne moga miec nawet do 8-miu latek.

        5. TAK! Atmosfera w szkolach Motnessroi jest bardzo przyjazna. Jest to ich
        filozofia aby nie diskryminowac i nie wyrozniac dzieci, TOLERANCJA,
        WSPOLCZUCIE, i PRZYJAZN sa bardzo wazne do ich filozofi. Np moj synek w
        poprzednim przsedszkolu byl odsuniety na bok przez wychowawczynie i dzieci
        poniewaz jako wtedy 2 + latek nie mowil prawie wogule. Nikt sie z nim nie
        bawil, nawet jednego dnia kiedy sie posiusial w spodnie i ja zwrocilam uwage ze
        przebrali synka w majtki i spodnie innego dziecka. Wychowawczyni bezczelnie mi
        powiedziala ze nie przyniosalm ubran do zmiany, ja na to jej pokazalam
        plecaczek mojego synka wiszacy na wieszaku i powiedzialam ze on ani razu nie ma
        accidents poza przedszkolem i ze poinformowalam ich na wyraz jaki synek uzywa
        kiedy chce isc do toalety (tak naprawde najwyrazneij dzieci wystarczajaco
        czesto nie zabierali do toalety). Wychowawczyni na to z geba do mnie (przy
        innych rodzicach) ze moje dziecko powinno juz umiec sie komunikowac!!!! Ja na
        to parsknelam ze nie sprawdzila sie w roli jako stosowna przedszkolanka, ze
        swoim komentarzem wyrazila ignorancje na temat rozwoju dzieci i ze to nie jest
        jej rola do mnie tak bezczelnie sie odnosic poniewaz gdyby nie ja i inni tutaj
        rodzice to ona nie miala by pracy! Naszczescie byly to ostatnie tygodnie w tym
        okrutnym przedszkolu. Do tej pory nurci mnie zeby napisac list do OSFTED i do
        wlascicialki tego przedszkola opisujac jak rozczarowani bylismy ocene OSTED a
        jak naprawde w tym przedszkolu bylo. W kazdym badz razie synke w koncu zaczal
        chodzic do Montessori, tam w pierwszych dniach zmartwione dzieci zapytaly sie
        wychowawczyni, dlaczego Miloszek nei odpowiada im na pytania. Wychowawczyni
        wytlumaczyla im ze synek ich nie ignoruje, ze jeszcze nie umie mowic tak jak
        oni i ze jesli wszyscy bedziemy duzo do niego mowic i sie z nim bawic to nauczy
        sie mowic tak jak oni. Synek ma duzo kolegow w Montessori kiedy przychodzi do
        przedszkola to slysze radosne piski dzieci ze "Charlie is here!" (btw, Charlie
        to synka angielskie imie, aka Miloszek w polskim jezyku).

        Nie moge wystarczajaco wychwalac Montessori szkol. Jagienka, Agnieszka, moi
        znajomi w Angli i w Stanach wszyscy wysylaja dzieci do tej szkoly i wszyscy
        sobie je bardzo wychwalamy. Powinnam byc ich spokeperson i torche grosza na
        boku zarobic wink
        • mrufkaa Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 27.09.05, 16:21
          Uff, Marzena, to faktycznie mialas fatalne doswiadczeniasad
          U nas pierwszy dobry dzien. Jula byla dzis w przedszkolu 2,5 h, nie plakala w
          ogole. Juz wczoraj udalo mi sie Ja zostawic rozesmiana, choc na poczatku sie
          rozplakala gdy chcialam wyjsc. Ja mam doswiadczenie w pracy z dziecmi, wiec
          wczoraj po prostu zebralam te grupke pochlipujacych "Where is mummy?" i
          zaczelam je razem soba zajmowac. Skoro Jula i tak mnie nie wypuszczala... Pani
          ( ktora najbardziej tam lubie, a ktora wlasnie wrocila z chorobowego) dosiala
          sie z najmlodszym na kolanach i, gdy wychodzilam, dzieci smaily sie i
          obdzielaly rodzynkami.
          Dzis Julcia dostala od razu miejsce przy stole ze stolnica z maka i po 5
          minutach babrala sie juz radosnie. Byla podkowka, gdy wychodzilismy, ale sama
          stwierdzila "Dady is goig to buy baby's milk"smile)) Pytala o nas kilka razy, ale
          juz mniej z mniejszymi emocjami nie wczoraj.... Widze swiatelko w tunelusmile Gdy
          przyszlismy po Nia przepychala sie w najlepsze z mala murzyneczka na poduszkach.

          Moje wrazenia z tego przedszkola nie sa zle. Dziewczyna, ktora od
          poczatku "pilotuje" Julke jest ciepla i komunikatywna, odpowiada sensownie na
          moje pytania, widze, ze reaguje na potrzeby dziecka (odwraca Juli uwage, gdy ta
          przypomina sobie o rodzicach, proponuje Jej inne zajecia, jesli widzi, ze dana
          rzecz nie chwyta). Zaproponowala mi, ze setling moze trwac tyle, ile dziecko
          bedzie tego potrzebowalo ( nawet do 4 tygodni). Toalety sa ogolnie dostepne,
          tuz obok sali, moja mala chodzi tam raczej sama, pewnie ktos na Nia rzuca okiem
          czy balaganu nie zostawi. Majtki ma zawsze suche. Julka na razie tam nie je,
          ale to dlatego, ze Jej pora posilku przypada o godzine poznej, bedzie musiala
          sie powoli przestawic.
          Ja mysle, ze nasz problem polega na tym, ze Julka do tej pory zawsze byla w
          domu, z niania, ktora z nami mieszkala. To jest ogromna zmiana dla dwulatka i
          chociaz Jula jest ogromnie otwartym i komunikatywnym dzieckiem, to potrzebuje
          czasu. Wszytko jest nowe, kazdy z nas by przezywal.
          Montessori to super sprawa i poniewaz moj maz coraz czesciej przebakuje o
          przeprowadzce, na pewno wezme to pod uwage w wyborze nastepnej lokalizacji.
          mowicie, ze sa szkoly do 18-tego roku zycia? kurcze, no super.
          a w sobote jade do tej polskiej szkoly, bo telefonu nie namierzylam. ale by
          bylofajnie, gdyby mieli zajecia dla trzylatkow...
          Pozdrawiam wszystkie mamy przedszkolakowsmile
    • kingaolsz Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 27.09.05, 16:54
      No to ja tez mam do Was pytan kilka i pozwole sobie dopisac je w tym watku.
      Wlasnie jestem na etapie zglaszania naszej pociechy do przedszkola. Mamy na oku
      3 szkoly, do ktorych chcielibysmy, zeby Mlody w przyszlosci chodzil i do
      ichnich przedszkol sie zglaszamy. I teraz mam maly dylemat, bo zgloszenia
      przyjmowane sa do konca wrzesnia, pozniej wszyscy dostaja formularze i z tych
      wybierane sa dzieci, ktore dostana miejsce. Chodzi o to czy jest jakies
      ograniczenie w tym do ilu miejsc moge sie zglosic jako chetna, czy slyszalyscie
      o czyms takim ( na stronach councilu nic nie znalazlam). No bo , jesli zglosze
      sie do jednej, a tam nas odrzuca, to bedzie problem, bo reszta miejsc bedzie
      juz tez miala zamknieta "rekrutacje". A jak na przyklad dostaniemy odpowiedz
      pozytywna z wszystkich trzech placowek, to moga byc jakies konsekwencje?
      Nie moge sie spytac w tych szkolach, bo ogolnie jest tam duzo chetnych i trzeba
      ich przekonac, ze chce sie tam nalezec w 100% i nigdzie indziej, a skladanie
      podania w 3 miejsca sie z tym kloci.

      Tak jakos trudno mi to wszystko objac sad
      No i jeszcze jedno pytanko z tych banalnych. Sa dwie sesje bodajze dla 3 lub 4
      latkow, czyli od 9:30 do 12:00 i od 12:00 do 14:30 , tak?

      A co do tematu.... to moje dziecko ile razy nie jestesmy w przedszkolu to
      najchetniej by mnie sie pozbylo i tam zostalo same, nigdy nie chce wyjsc.
      Ciekawe jak bedzie za rok, kiedy bedzie musial zostac smile

      Pozdrawiam i z gory dzieki za odpowiedzi smile)))
      Kinga
      • mrufkaa Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 27.09.05, 17:27
        Kinga,
        nam powiedziano, ze mozemy sie zapisac na waiting list do tylu nursery, do ilu
        chcemy. Tylko prosili, ze jak juz dostaniemy miejsce w jednej, to zeby sie
        wypisac na innych. Dobrze, ze przypomnialas, musze to zerobic.
        Natomiast ze szkolami, to u nas council ogranicza. We wszystkich szkolach,
        ktore wybralismy, powiedziel nam,ze gdy jula skonczy 3,5 roku ( w maju po tym m-
        cu) dostaniemy formularz poczta i tam bedziemy mieli wpisac tylko 3 szkoly, do
        ktorych chcemy poslac dziecko. W kolejnosci, w jakiej bysmy chcieli.
        A wzkolach Wam tak nie mowia?
        Trzymam kciuki za Wasze zmagania
        • kingaolsz Re: A jak tam mamy poczatkujacych przedszkolakow? 27.09.05, 21:53
          Dzieki Asia!
          W szkole mi nic nie mowili niestety, a nie chcialam sie dopytywac, zeby nie
          wyszlo, ze ich szkola nie jest dla mnie jedyna rozwazana.
          No to poczekam az dostaniemy sie do jakiegos nursery ( mam nadzieje, ze do tego
          pierwszego na mojej liscie) i dalej pewnie jakos pojdzie to dalej. A poza tym
          i tak mamy tylko 3 szkoly na liscie.
          Za rok bede przezywac to co Wy smile)))))

          Pozdr
          Kinga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja