Dodaj do ulubionych

Zebranie Klubu (24)

10.09.02, 15:42
Zerwlaem siewlasnie z lancucha i korzystam z tego, aby otworzyc kolejne
zebranie Klubu, ktory jakoby agonizuje ... Czyzby ?

Zobaczymy... w kazdym razie jazda - konczyc drugi tuzin !

Prezes w stanie spoczynku
Obserwuj wątek
    • baloo1 Re: Zebranie Klubu (24) 10.09.02, 16:09
      Skoro, korzystajac z przyznanych sobie prerogatyw, otworzylem to nowe zebranie,
      to nie po to ,zeby mi sie ktos wylamywal i wpisywal na starym, zamknietym ....
      Tam sie juz przeciez nawet otworzyc drzwi nie da, taki tlok..

      Prezes.
          • lolo27 Re: Zebranie Klubu (24) 10.09.02, 16:27
            baloo1 napisał:

            > Tradycyjnie. Na nowym ;oD
            > Z nawiazaniem do poprzedniego, ewentualnie... skoro
            juz jest nowe zebranie.
            >
            > Takie panuja tu obyczaje ;oD
            >
            > Z harcerskim pozdrowieniem
            >
            > Szalom

            <>O zydek!
            Dobrze piszesz po polsku!
            Czy czesto tu zagladasz?Mialbym pare pytan.
            Nic obrazliwego,nie wyzywam ludzi!
            Jestem ciekawy ilu nie-polakow tu pisze i jaki maja
            poglad na Polske.
            Dzieki z gory za odpowiedz.
            Pa.
              • lolo27 Re: Zebranie Klubu (24) 10.09.02, 16:39
                baloo1 napisał:

                > Dziekuje za komplement.
                > Na obydwa pytania nie umiem odpowiedziec, za co
                przepraszam.
                > B.
                ________________________________________________
                <>Mam nadzieje ze nie laczysz mnie z tematem:
                -Zydzi calowali czolgi....
                Nie chcialem cie sploszyc.Ciekawosc tylko
                (wiem...pierwszy stopien do piekla)ale tak ciezko
                poznac opinie obcokrajowca na temat Polski.
                L.
                • baloo1 Re: Zebranie Klubu (24) 10.09.02, 16:53
                  Nie szkodzi. ja w zasadzie trudnoplochliwy jestem. ;oD
                  Nie bylo mnie tu dlugo, wiec z niczym cie nie lacze. Watku o calowaniu czolgow
                  nie znam (i nie wiem, czy chce mi sie go poznac). A obcokrajowcem jestem takim
                  samym , jak wiekszosc obecnych na tym Forum.

                  B.
                  • lolo27 Re: Zebranie Klubu (24) 10.09.02, 17:04
                    baloo1 napisał:

                    > Nie szkodzi. ja w zasadzie trudnoplochliwy jestem. ;oD
                    > Nie bylo mnie tu dlugo, wiec z niczym cie nie lacze.
                    Watku o calowaniu czolgow
                    > nie znam (i nie wiem, czy chce mi sie go poznac). A
                    obcokrajowcem jestem takim
                    > samym , jak wiekszosc obecnych na tym Forum.
                    >
                    > B.

                    <>To piekne ze mieszkajac gdzies tam i nie bedac
                    polakiem,czujesz sie zwiazany z kultura Polska!
                    Nietety wielu obcokrajowcow(takich jak aniutek,j-23)nie
                    maja dobrej opinni o Polsce.A szkoda,napewno cos im ten
                    kraj dal.Mozliwe ze bazuja sie tylko na opini ze Polska
                    to Lepper,sld...i obozy(zalozone przez nazistow).
                    Pa.
      • roseanne co to za klub 10.09.02, 16:43
        klub socrealistyczny ,pokrecony i wzajemnej adoracji
        cele ma przestronne, z fotelami i obowiazkowo dzbankiem herbaty lub swiezo
        zaparzonej kawki
      • baloo1 Re: Zebranie Klubu (24) 10.09.02, 16:49
        Witaj Xurko.

        Klub to jest klub, po prostu, zwany przez niektorych Towarzystwem Wzajemnej
        Adoracji. Niektorzy widza tu tez elementy zydowsko-masonsko-cyklistyczne...
        Celem Klubu jest glownie Wzajemna Adoracja. Tudziez pitolenie na rozne
        niepowazne tematy. Od alkoholu po pielegnowanie ogrodka . Czasami dochodza
        rozmowy o pogodzie, ewentualnie lekkie swintuszenie.
        Zdaniem klubowiczow takie miejsce tez jest potrzebne. zdaniem innych osob -
        absolutnie nie. Jak to w zyciu.


        Pozdrawiam

        Prezes w stanie spoczynku
        • Gość: ds Re: Pozdrowienia zza morza IP: GBLOND* / 194.203.201.* 10.09.02, 16:46
          > Na chwile sie urwalem, jak juz wspomnialem...
          > raz na jakis czas mi sie to zdarza. Ile czasu mozna stukac na tzw "powazne
          > tematy", powiedz ?

          Bez przerwy? Niedlugo.
          Z przerwami? Baaaaaardzo dlugo. Wrecz stanowczo za dlugo.

          Ale, ale - w sprawie pisania o powaznych tematach - dwa tygodnie temu
          skonczylem (!). Chyba juz Cie wtedy nie bylo.
                • Gość: narval Re: Czesc Baloo ! IP: *.abo.wanadoo.fr 10.09.02, 19:46
                  Bacznosc!!

                  Kryste!!smile A nie pisalam?! Duszek KLUBU wrocil i zycie az wrze u nas!!
                  Co tu Baloo duzo pisac, jestes nie-zas-ta-pio-ny!!

                  Wszystkie inne 'szaraczki' cos tam nagryzmola w klubowym kajecie i bez echa!smile

                  No to na czesc naszego Prezesa

                  a czi-ki czi-ki czi
                  aj-jaj-jaj!!

                  spocznij!

                  Szwedka to kangur'y spiewaja w Szwecji? No! No!
                  A jak tam zdrowko??smile) straszniem ciekawa!

                  U nas zaby tylko rechotaja, zanim ich nie zjemy!smile

                  na! straszniem glodna! ide polowac slimaki! zaby byly wczoraj!smile

                • karelia Re: Czesc Baloo ! 10.09.02, 19:49
                  Prezesie kochanyyyyy, ozyles, z martwych stron do bardziej ozywionych
                  wrociles. Jak ja sie ciesze. Brakowalo nam jakiegos pardon pitoly, co by
                  pitolil tak obok tematu.
                  Uprzejmnie donosze ,ze sie troche dzialo i troche nie dzialo, jak to zazwyczaj
                  bywa. Jak sie chcesz dowiedziec , to poczytaj Klub albo inne watki o
                  atrakcyjnych tytulach. Niektorzy grasuja pod nie zmienionym pseudo, niektorzy
                  przenicowali plaszczyki na lewa strone i grasuja udajac , ze to nie oni.
                  jeszcze inni nalozyli na nos ciemne oculary , ze niby ich to dopiero nie
                  widac. Czyli wszystko po staremu. Nawet strona sciaga sie w super slimaczym
                  tempie, ze nic tylko stracic cierpliwosc...i isc spac.
                  Co do mnie , to mam zamiar roztworzyc wlasny biznis- pozyczac deske , ktora
                  jest moja wlasnoscia, zeby co poniektorzy wykorzystywali w zboznych celach.
                  Czyli walili opornych przeciwnikow po lbach, az ci zrozumieje , z enic nie
                  rozumieja i nie maj racji. Niesmialo podejrzewam, ze to niezly geszeft.
                  Panie Prezesuniu jak ja Pana lubie.
                  czlonek donosiciel k. ( czarne okulary, burka talibanka- nikt mnie nie
                  pozna)
                  • karelia Re Mordka zapraszajaca:-) 10.09.02, 21:03
                    - z nerwow to misie prezesz przewodniczacym pomylili, nie powinni , bo kazdy
                    inny , ale jednak..

                    - moze i my tam kiedy do tego Manca wpadniemy, zeby sie historycznie
                    naogladac, kto tam wie, jakie sa drogi nasze. Potwierdzam , wymagajace nie
                    jestesmy. Kawalek podlogi, kucyk i podusia. Bulka z omasta i hierbata(szwedka
                    bez cukru ja z 1 lyzeczka cukru). I na zwiedzanie.....
                • baloo1 Re: Czesc Baloo ! 10.09.02, 23:26
                  Gość portalu: theend napisał(a):
                  > Ogromna ciekawosc mnie zjada.. moglbys zdradzic tematyke swej nowej ksiazki ?
                  > Prosze ..

                  Cześć theend, jak sie cieszę, że Cię widzę ;o)

                  A proszę bardzo, pochwalę się, nie ma w tym żadnej tajemnicy : tytuł powinen
                  brzmieć mniej więcej tak : "Bevaix-Les Paquiers. Evolution du paysage et
                  impacts humains. Résultats d'une étude interdisciplinaire".
                  Czyli ok. 15.000 lat zmian krajobrazu i środowiska , od schyłkowego Glacjału
                  po dzień dzisiejszy, oraz 6.000 lat osadnictwa ludzkiego w dwudziestu paru
                  fazach, od Neolitu po XX wiek. I wzajemne relacje człowiek/środowisko. Czyli
                  dzieje 1,5 hektarowej parceli na tle Wszechswiata... pasjonujące, prawda ?

                  B.
                  • Gość: theend KARELIA DAWAJ DECHE!!!! IP: 213.78.116.* 25.09.02, 00:50
                    baloo1 napisał:

                    > Gość portalu: theend napisał(a):
                    > > Ogromna ciekawosc mnie zjada.. moglbys zdradzic tematyke swej nowej ksiazk
                    > i ?
                    > > Prosze ..
                    >
                    > Cześć theend, jak sie cieszę, że Cię widzę ;o)
                    >
                    > A proszę bardzo, pochwalę się, nie ma w tym żadnej tajemnicy : tytuł powinen
                    > brzmieć mniej więcej tak : "Bevaix-Les Paquiers. Evolution du paysage et
                    > impacts humains. Résultats d'une étude interdisciplinaire".
                    > Czyli ok. 15.000 lat zmian krajobrazu i środowiska , od schyłkowego Glacjału
                    > po dzień dzisiejszy, oraz 6.000 lat osadnictwa ludzkiego w dwudziestu paru
                    > fazach, od Neolitu po XX wiek. I wzajemne relacje człowiek/środowisko. Czyli
                    > dzieje 1,5 hektarowej parceli na tle Wszechswiata... pasjonujące, prawda ?
                    >
                    > B.

                    wujcio odpisal a jam nie zauwazyl.. no coz ..nie liczylem na to..
                    dopiero dzis calkiem przypadkowo..

                    ps baloo jak juz sie musisz w historii babrac to nadaj temu pasjonujacych
                    rysow..czego ci z calego serca zycze ;o
              • baloo1 Re: pozdrowienia z W-wy 10.09.02, 23:18
                Gość portalu: dorota napisał(a):
                > witaj Balunie. Przegapiłeś inspekcję GACI. Teraz się nie dowiemy. Trudno.

                Ano trudno. Poza inspekcją przyznam Ci się na ucho, że używam wyłącznie
                kalesonów z długimi rękawami, takich zapinanych na guziczki od podjądrza aż
                po szyję. W poziome pasy : biało-czerwone lub biało-granatowe, model 1901.

                Sukces gwarantowany, czy to na imprezie, czy to na plaży.

                Kłaniam
    • luiza-w-ogrodzie Re: Zebranie Klubu (24) 11.09.02, 00:05
      Prezes! We wlasnej osobie, z futrem nieco poplamionym atramentem - jednak nie
      mogles przezyc bez nas, wiernych klubowiczow? Witamy z szeroko otwartymi
      ramionami i rownie szeroko otwartym barkiem.

      Melduje, ze na Forum nic sie nie dzialo. Zastoj intelektualny - po wakacjach na
      polnocnej polkuli, czy co? Dyskusje na temat gaci, 11 wrzesnia i piekna
      widzianego po piwie sa typowymi przykladami dna osiagnietego przez Forum.

      Stada obszczymurkow jak sie przewalaly, tak sie przewalaja, pewnie jest to
      zjawisko cykliczne jak El Nino, wroca do szkol to troche fala opadnie.

      Ide kontynuowac moje raporty.
      Pozdrawiam
      Luiza-zza-biurka

          • mordyga Re: Zebranie Klubu (24) 11.09.02, 07:32
            Baloo Synu Marnotrawny witaj na starych smieciach!
            Milo to slyszec, ze Twoje dzielo sie rosnie w sile i potege i w zwiazku z tym
            mala prosba. Mysle, ze zaszczycisz nas Czlonkow egzemplarzami autorskimi z
            autografem + ksywa oczywiscie. Przyznaje szczerze, ze mojego francuskiego to
            nawet nie wystarczy na zrozumienie podpisow pod zdjeciami ale za niedlugo bede
            miec wiecej czasu i podciagne sie w jezyku moich zach. sasiadow.

            Do reszty Klubowiczow:
            reanimujemy czy kladziemy lache?
              • baloo1 Re: Zebranie Klubu (24) 11.09.02, 08:38
                Hejhejhej

                Usta-usta oczywiscie. A potem jednak po francusku (gdyz po francusku jest
                zawsze przyjemnie, jak slusznie stwierdzila Pani Sekretarka).

                sie sciele , po czym wymykam sie po angielsku (znacznie mniej przyjemnie).

                B.
                • karelia Re: Zebranie Klubu (24) 11.09.02, 11:01
                  a jaki cenny bedzie taki egzemplarz za powiedzmy iles tam lat, moze mala
                  fortunke nam zapewni i skromna emeryturke. Taki z autografem i caly po
                  francusku . A jakby Prezes nam dal po 2 egzemplarze albo po 3, to do nastepnego
                  pokolenia by nas zabezpieczyl...smile)))) A moze jakies biale kruki po polsku????
                  Te to by byly cenne, mmmmm marzenie kolekcjonera, i starego archeologa .
                  • karelia Re: Zebranie Klubu (24) 11.09.02, 11:03
                    pragne skromnie nadmienic, ze ja tam francuskiego nie znam, ale z obrazkow moge
                    sie wszystkiego domyslec,..... juz taka glupia to ja znow nie jestem, moze
                    glupia, ale nie az tak... tralalalalalaal
                      • mordyga Re: Po francusku 11.09.02, 11:30
                        Karelia, jakie domysly??? Narvalowa udzieli nam paru lekcji i pojdzie jak......
                        Ach, przypomnialy mi sie stare dobre czasy jak to wladalam jeszcze tym
                        jezykiem. Pokzniej nastapila germanizacja w domu i zagrodzie.
                        • luiza-w-ogrodzie Re: Po francusku 11.09.02, 11:34
                          U mnie germanski zostal wytrzebiony przez anglicyzacje a francuskiego to ja ani
                          merde. Ale za kazdym razem jak facet mowi do mnie po francusku, scina mi
                          kolana, chociaz nic nie rozumiem. Baloo, to jak bedzie z tym autografowanym
                          dzielem? Wiem nawet kogo dorwe, zeby mi je czytal w oryginale do poduszki wink

                          Pozdrawiam
                          Luiza
                          • baloo1 Re: Po francusku 11.09.02, 11:44
                            Luizo, melduje sie na rozkaz przy poduszce ;o)
                            To idealne dzielo do czytania do poduszki. Jest tak przejmujace, ze po
                            pierwszym akapicie juz sie jest w Krainie Wiecznych Lowow ... A grubasne to
                            takie, ze do konca zycia starczy ;oDDD
                            • luiza-w-ogrodzie Re: Po francusku 11.09.02, 11:55
                              baloo1 napisał:

                              > Luizo, melduje sie na rozkaz przy poduszce ;o)

                              Alez, panie Prezesie, czy to wypada? A co ja zrobie z moim regularnym
                              czytaczem? Rozpatrze oferte wkrotce, w koncu wiosna, checi czytelnicze wrecz
                              rozpieraja narod!

                              > To idealne dzielo do czytania do poduszki. Jest tak przejmujace, ze po
                              > pierwszym akapicie juz sie jest w Krainie Wiecznych Lowow

                              Zalezy KTO czyta... nie kazdy lektor dziala usypiajaco, znam takiego, ktory
                              chocby czytal Rocznik Statystyczny GUS-u, dziala zupelnie inaczej (pod
                              warunkiem, ze czyta po francusku, oczywizda).

                              >>... A grubasne to
                              > takie, ze do konca zycia starczy ;oDDD

                              No nie, do konca zycia mam duzo rzeczy w planie, nie tylko czytactwo.

                              Pozdrawiam sennie mieszajac bigos
                              Luiza-w-Ogrodzie
                              • mordyga Re: Po francusku 12.09.02, 07:28
                                Po francuskim czytaniu dziela przez Luize i Baloo reszta Klubowiczow speszyla
                                sie i zamilkla. Zebralam wiec cala moja odwage i wynosze temat na gore.
                                Melduje, ze slonce wynurza sie zza chmur i zbliza sie powoli, troche ociezale
                                ale zbliza sie weekend.
                                • karelia Re: Po francusku 12.09.02, 08:21
                                  Mordka, tak jakos niejasno mi sie wydaje, z esie niemozebnie podlizujesz
                                  Prezesowi, na podwyzke liczysz czy korepetycje z francuskiego hahahahaha .
                                  Spytaj sie co on mysli w temacie "korepetycje " hahahahaha moz eudzieli
                                  jakiegos rabatu ??? wink)))))))))))
                                  A poznie nam wszystko opowiesz, a najlepiej jak w dalszym lancuszku dasz na
                                  korepetycje francuskiego. Narwalka oczywiscie bedzie najwyzszym konsultanetem i
                                  ostatnia instancja w sprawach zawilych . wink)))))))))
                                  Narvalka , przetrenuj gramatyke, bo moze Prezes jaks nowa skladnie lansuje ,
                                  albo jakis nowy czas wprowadzil np czas internetowy. ( lubie, bardzo lubie, tak
                                  sobie lubie , ponownie lubie ,nawet uwielbiamwink)))))
                                  Prezesie a kukuwink)))
                                  • baloo1 Re: Po francusku 12.09.02, 08:34
                                    Melduje sie - korepetycje, jak najbardziej, szeroki zakres uslug z Nowa
                                    Skladnia wlacznie. Z tym, ze co do zaplaty, od czasu kiedy w zamian za
                                    korepetycje dostalem kobite a potem raty w dzieciach, stalem sie
                                    ostrozniejszy ;oD
                                    Dzbanek kawy wystarczy ...

                                    Z klubowym pozdrowieniem

                                    A kuku

                                    B. korepetytor dochodzacy (do siebie)
                                    • mordyga Re: Po francusku 12.09.02, 08:39
                                      Karelia, cicho, nie tak glosno!!! Zaraz sie inne sepy zleca na te korki z nowa
                                      skladnia.

                                      Baloo, do tego dzbanka kawy dorzuce drozdzowke i jablko zeby zwitaminizowac
                                      Lektora i do roboty, francuskiej oczywista.
    • karel_i_ja tossie zerwal prezesuniu :-).. 12.09.02, 13:05
      baloo1 napisał:

      > Zerwlaem siewlasnie z lancucha i korzystam z tego, aby otworzyc kolejne
      > zebranie Klubu, ktory jakoby agonizuje ... Czyzby ?
      >
      > Zobaczymy... w kazdym razie jazda - konczyc drugi tuzin !
      >
      > Prezes w stanie spoczynku

      ..dwie pompki .. i po balu ....

      cytat dnia - dziekluje
      • Gość: narval po francusku IP: *.abo.wanadoo.fr 12.09.02, 16:28
        No widze, ze wy tu h(j)erbatke siapiecie i o galijskim kogucie gadacie!smile)
        Prezes knigu napisal, czy pisze; dobrze, ze zrobil kruciutki opis, bo ja nawet
        tytulu ani me-ani-besmile
        a niech sie dowiem, ze tam kazde zdanko konstruowal w p.simple, to ja poprosze
        o deske Karelkismile) i w zachwycie padne geba na pysk przed Baloo!smile)
        czasami to nawet ciezko tlumaczyc z polskiego na polski, a co dopiero taka
        beletrystyke! chyba zalacznik do tresci grubszy, niz ta sama prozasmile

        No a teraz, schodze na ziemie, mimo, ze tytul tegoz bestselleru dzwieczy
        jeszcze w uszach i zapytuje SZWEDKI.........
        dlaczego w tej Uppsali kotom ucina sie ogony!!
        Pelle « Svanslös »

        W protescie wystosuje pisemko do Brigitte Bardot i wszystko doniose!smile)
        Jestem zbulwersowana ta wiadomoscia!
        Jakiez vikingowe barbarzynstwo!smile)
        Nie-do-wiary! Tak maltretowac kociurysmile



        • karelia Re: po francusku 12.09.02, 20:32
          czy u WAS tez tak sie powoli sciagaja strony??? TRAGEDIA, zaczynaja mi nerwy
          puszczac i chyba pojde spacsad(((

          hehee, szwedka, czyz nie lepiej wykorzystac kota i zrobic rekawiczki? 4 nozki
          i ogonek, akurat 5 paluszkow wejdzie, po co ucinac ogon ? Moim zdaniem
          nieekonomiczne i w ogole bez sensu.
          Do Przyjaciol Zwierzat: OCZYWISCIE ZARTOWALAM, ja bardzo lubie zwiarzatka ze
          szczegolnym uwzglednieniem kotow, zolwi, psow, chomikow, sloni, mrowek faraona
          motyli.......

          Prezesunio nazwal sie Lectorem, dobrze ,ze nie Lecterem hihihihihi, brrrrrrwink
      • Gość: narval Re: Narvalku jestem zalamana IP: *.abo.wanadoo.fr 12.09.02, 22:05
        yhy Rozalko! Nie pozostalo mi nic innego jak odliczanka Ridela czy jak mu tam;
        ale i z tym tesh bedzie do kitu bo trzeba startowac rowniutko o polnocy,
        a ja o polnocy nigdzie nie startuje, nikogo nie kocham, w nic sie nie bawie,
        bo ja o polnocy to...SPIE!!smile)
        A zas rano jak wszystkie stoja w kolejce do koffi-dystrybutora, to ja wtedy
        zarabiam na "moje kieszonkowe"smile ( to oczywiscie nie ja, tylko widmo mojego
        zakontraktowanego do Was przemowilosmile)

        i tym pesymistycznym akcentem koncze moje dzisiejsze spotkanie z Wami i mowie
        wszystkim // do zaś!

        moze nawet łezke uroniesad(
        • karelia Re: Narvalku wcale nie simple :-))))) 12.09.02, 22:18
          a ja mowie w p.Simple do WAS dobrzy ludzie, ta Narvalova jest complicated ,
          wcale nie simple. Jak ona potrafi wszystko, co jest complicated wytlumaczyc
          tak , ze wszystko jest niezwykle simple. Mowiac po chlopsku- tlumaczy z
          polskiego na nasze sprawy trudne i niezrozumiale. Z niezwyklym akcentem
          francuskim. Mowie prawde!!! Sama slyszalamsmile)))
          • mordyga Prawda 13.09.02, 07:46
            Dobrze, ze kto tu przynajmniej prawde mowi bo ja i tak niczego nie rozumiem i
            nie pojmuje ale nic to.
            Poki co jest dobrze, lepiej nie bedzie i to wystarczy aby powoli przygotowac
            sie do weekenda. Plany straszne, czasu brak wiec znikam.
    • luiza-w-ogrodzie Bigos 13.09.02, 12:32
      Co sie tu porobilo, Narvalowa skomplikowana, Prezes czyta po francusku, a to
      przecie weekend idzie, czas rozrywek siermieznych i nieskomplikowanych. W mojej
      kuchni przedostatni dzien gotowania bigosu, Klubowicze wszystkich krajow,
      laczcie sie we wrzucaniu do tego bigosu roznych smakowitosci, jutro sie
      zaczniemy zazerac (tylko prosze przyniesc wlasne lyzki, bo dla tak duzego grona
      nie wystarczy mi sztuccow!!)

      W bigosie jest juz peto kielbasy wiejskiej, peto kielbasy mysliwskiej, troche
      boczku, wielka glowka bialej kapusty, 8 puszek kiszonej kapusty, 6 cebul,
      poltorej szklanki czerwonego wina, 200g suszonych sliwek, dwie hojne garscie
      suszonych maslakow, liscie laurowe... co jeszcze? Czekam na tworcze koncepcje!

      Pozdrawiam
      Luiza

      PS Wlasnie wyjelam z piekarnika placek drozdzowy, co przywabilo corke z
      haslem "O, jak ladnie pachnie". Moze ktos chce kawaleczek, zanim moje domowe
      sepy sie zleca?
      • mordyga Re: Bigos 13.09.02, 13:06
        Wlasnie jestem po obiedzie- jadlam rybe bo ryby sa madre z mysla, sie udzieli
        mi ta cnota.
        Placek drozdzowy jak najbardziej! Wpraszam sie czterema recami i czterema
        nogami.
        Do bigosu dorzucam swinskie miecho i lyzke trzymam juz w pogotowiu.
          • mordyga Re: Bigos 13.09.02, 13:40
            Dobrze Morsa, ze tu wpadasz z tym koncentratem bo w koncu jaki bylby ten bigos
            bez czerwonego koloru.
            Mam male pytanko do Ciebie. Caly czas zastanawiam sie kto jest na tym zdjeciu z
            podpisem Morsa w Galerii Klikena????
            • Gość: narval Re: Bigos IP: *.abo.wanadoo.fr 13.09.02, 19:39

              Ale zapachy!! a ja taka glodna! wtranzolilam jeno kanapke z serem, szynka,
              maselkiem i pomidorem za 4,20 eurossad(
              Ale do Luizy dzisiaj nie przyjde, bo to judaszowy dzien, a Was przy stole
              widze sztuk 12! (Adas, Baloo, Don, Dundee, Karelia, Luiza, Morsa, Mordyga,
              Robert, Rozalka, Szwedka, Troy a ja za Judasza 'dzisiaj' nie chce robic!!

              Luizo jesli mozna, moj talerzyk z tym kapuscianym cudem wloz do lodowki, jutro
              odgrzeje i skonsumuje ze smakiem!

              A tak wogole to, dzisiaj wstalam lewa noga, przeszlam pod tym slynnym
              trojkatem drabiny, czarny kot przebiegl mi droge, przewrocilam solniczke (we
              Fr. to nieszczescie gwarantowane), zlozylam na krzyz widelac z nozem (zly
              znak), potluklam lustro (kawalkow szkla do rzeki jeszcze nie wrzucilam, zeby
              zly sor a kysz-a kysz oddalic), rozlozylam w domu mokra parasolke....kupilam
              losa i wygralam 10 euros, za ktore kupilam nastepne losy, dokladajac z wlasnej
              kieszeni jeszcze troszke drobniakow i wszystko przegralam!!!

              Ten piekielny <<PIATEK TRZYNASTEGO>>!!
            • Gość: morsa Re: Bigos IP: 2.3.STABLE* / *.telia.com 13.09.02, 19:52
              mordyga napisa?a:

              > Mam male pytanko do Ciebie. Caly czas zastanawiam sie kto jest na
              tym zdjeciu z
              >
              > podpisem Morsa w Galerii Klikena????

              to ja, na dressinie(?)
              nie mialam innego pod reka, to takie byle jakie wyslalam.
              A moze byloby lepiej ze spadochronem? Mam gdzies, ale nie moge
              znalezc.
              Viele Grüsse
              morsa
              • karelia Re: Bigos 13.09.02, 21:02
                trzeba jeszce wrzucic ziele angielskie. w moim bigosie kolorek nadaja suszone
                sliwki i grzyby. Udusic zeberka z cebula i przyprawami i wrzucic do bigosu.
                Bigos gotowac dlugo, mieszc. Dobrze zeby sie przemrozil.
                Z placka drozdzowego wydlubie kruszonke i rodzynki.
                Narvalka, ale TY jestes przesadna , olalaaaaaa, nic tylko jakies gusla,
                zaklecia, olalaaaaa Czy to bardzo pomaga?

                • roseanne Re: Bigos 14.09.02, 03:53
                  a to o taki bigos chodzi smile
                  dokladam kilka ziaren jalowca, co by pachnialo lasem i lyzke powidel z czarnej
                  porzeczki - dla smaku



                  a chlebek do bigosu juz jest?
                  zytni ,razowy


                  he he - sobota zajeta
                  • karelia Re: Bigos 14.09.02, 08:52
                    tak jak rozyczko powiedzialas, bigos to jedzenie zimowe. Czyli zima nie jest
                    taka zla, czekamy na mrozy. Zeby sie bigos przemrozil. Albo taki mysliwski,
                    odsmazany nad ogniskiem w lesie, dookola cisza, osniezony las, sarenka za
                    krzakiem , albo inny krolik , tj kangur, czy zajacwink)))
                      • karelia Re: Bigos 14.09.02, 09:09
                        co roku, zima tak na Nowy Rok gotuje gar bigosu. Wystawiam na dwor, na mroz.
                        Mam danie gotowe( gorace ziemniaki z wody +odsmazany bigos) a ja moge latac po
                        sklepach, nic nie robic , czytac, internetowac sie.....Moj bigosik jest
                        dietetyczny, to znaczy nie tlusty, z mieskiem, kielbasa, grzybami, sliwkami i
                        tym czyms, co sprawia , ze jest najlepszy wink))))
                        Haslo dnia: Bigosujmy sie zimawink
                        • Gość: narval Re: Bigos IP: *.abo.wanadoo.fr 14.09.02, 10:51
                          I juz po piatku trzynastego; koniec farmazonow z tym rytualem gadania o datach;

                          Luiza, wyciagaj strawe z lodowki, widze, ze kobitki tak ja doprawily,
                          wypiescily, dosmakowaly, ze az truchleje czy aby nie przedobrzyly i ja
                          na 'krzywego ryja' wszysciutko zjem, bom strasznie cherlawa dzisiaj!!

                          Poszlam spac o 1.30 a wstalam o 7.00!!!! A temu wszystkiemu winny kto???

                          .........INTERNET.......INTERNET......INTERNET.......INTERNET.....INTERNET..
                          (az czkawki dostalamsmile))

                          niechybnie tu wroce; Na!
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Bigos 14.09.02, 16:17
                            Bigos wyszedl wspanialy a na deser byl wspomniany placek oraz sernik z
                            rodzynkami. Goscie wlasnie wyszli a ja stanelam nad pobojowiskiem i zamiast
                            sprzatac popelzlam do komputera. Melduje, ze zostalo jeszcze troche bigosu, ale
                            po placku i serniku zostalo tylko wspomnienie.

                            Karelia, gdzie ja mam mrozic ten bigos, no GDZIE? Nawet zima nie da sie tego
                            zrobic metoda wystawienia za okno.

                            Pozdrawiam wiosennie
                            Luiza
                            • _szwedka Re: Bigos i kangury ;-) 14.09.02, 19:02
                              luiza-w-ogrodzie napisała:

                              > Karelia, gdzie ja mam mrozic ten bigos, no GDZIE? Nawet zima nie da sie tego
                              > zrobic metoda wystawienia za okno.
                              >
                              > Pozdrawiam wiosennie
                              > Luiza

                              To Wy nie macie tam w tej goracej Australii zamrazarek? Biedactwa wink

                              A tak w ogole to skolotana jestem smile Spotkalam w tygodniu jedna kangurke
                              (rodem z Sydney) i spytalam sie czy to prawda ze kangury po przyjsciu z pracy
                              zajmuja miejsce w ogrodowym hamaku z puszka piwa w reku albo w living rumu
                              spozierajac na mecz kriketa a kobitki znaczy sie kangurzyce zajmuja sie same
                              domem. Dostalam odpowiedz ze kangury robia w domu na rowni z kangurzycami. To
                              jak to wlasciwie jest? Luiza! Licze na Ciebie i Twa nieslychanie objektywna
                              odpowiedz. Za tydzien spotkam innego kangura (tez rodem z Sydney) to go
                              konkretnie przycisne wink Moj zyciowy cel: jak to jest z rownouprawnieniem w
                              kangurowni smile)))




                              • karelia Re: Bigos i kangury ;-) 14.09.02, 20:32
                                szwedka, a Ty furt i furt o tym rownouprawnieniu. Szczesciem, z Big Boss z
                                Espania zajmuje sie biznesem i nie ma czasu na dyrdymaly. Bo biedaczek
                                wkurzylby sie na max. Miejsce baby w domu przy kastrullach i grytach, a nie
                                jakies tam roztrzasania o....ach ta szwedzka wmancypacja , jak wedzie do glowy
                                to ni w zab nie chce wyjsc. dDziwne chorobsko.
                                Ogladasz ABBA TRIBUTE??Wlasnie Peter o brzydkim nazwisku spiewa wink
                                Luiza, jak za goraco to trzeba siedziec i dmuchac na bigosik, na pewno
                                ochlodniewink))))))))))))
                              • luiza-w-ogrodzie Re: Bigos i kangury ;-) 15.09.02, 13:11
                                No wlasnie, nie mam miejsca w zamrazalniku, a zamrazarki nie posiadam, jakos
                                nie lubie tych pudel...

                                Co do ukladow domowych w OZ, sa przerozne, a takie jak opisane przez Ciebie to
                                raczej wsrod dolow klasy robotniczej, gdzie kobieta zna swoje miejsce (za
                                samochodem, psem, piwem i footy).

                                Pozdrawiam
                                Luiza-z-Wiertarka-i-Mlotkiem
                                • zbigniew_lewandowski Re: Bigos i kangury ;-) 13.06.03, 03:55
                                  luiza-w-ogrodzie napisała:

                                  > No wlasnie, nie mam miejsca w zamrazalniku, a zamrazarki nie posiadam, jakos
                                  > nie lubie tych pudel...
                                  >
                                  > Co do ukladow domowych w OZ, sa przerozne, a takie jak opisane przez Ciebie
                                  to
                                  > raczej wsrod dolow klasy robotniczej, gdzie kobieta zna swoje miejsce (za
                                  > samochodem, psem, piwem i footy).
                                  >
                                  > Pozdrawiam
                                  > Luiza-z-Wiertarka-i-Mlotkiem
                              • Gość: jr Re: Bigos i kangury ;-) IP: 203.129.132.* 16.09.02, 06:34
                                miejsce kobiety i mezczyzny jest takie same co oznacza ze wszyscy robia nic w
                                domu bo czekaja na drugiego... mysle ze to odpowiada socjalistycznemu systemowi
                                szwecji...
                                jesli chodzi o nowe tredy wsrod mlodych to chlop i baba maja swoje wlasne
                                oddzielne mieszkanie (auto nie wystarczy) i robia tam co chca.
                          • karelia Re: Narvalku niewyspany 14.09.02, 20:44
                            Narvalku widze , ze nie szanujesz zdrowia, po nocach przesiadujesz, oczeta
                            meczysz i z maniackim uporem wpatrujesz sie w ekran. A co pozniej???
                            Niewyspana glowka, oczy -angora, nie daj Bog pierwsze zmarszczki na ladnej
                            buzi??? Narvalku, bo napuszcze groznego Prezesa ew. nieco lagodniejszego
                            Przewodniczacego, zeby wywarl wplyw na CIEBIE . Oczywiscie slowny , bo o innym
                            mowy byc nie mozewink)))))))))
                            Musze Ci powiedziec, ze moj record jest znacznie , znacznie , ZNACZNIE lepszy;-
                            ))) ach co , to byla za noc , a raczej noce......chyba Luiza wie o czym
                            mowie wink))Alooo Luizowink)))))to nie byla lodowka, wrecz przeciwnie smile))))
      • baloo1 Re: Zebranie Klubu (24) 19.09.02, 00:39
        Klaniam sie wszystkim.
        Tak tylko wpadlem, sprawdzic, czy mebli nie wyniesli ...
        Wspolczuwam z toba , roseanne, u nas juz czujemy zblizajaca sie jesien. taka
        prawdziwa.

        B.
    • luiza-w-ogrodzie Nieobecnosc usprawiedliwiona 19.09.02, 04:28
      Odlatuje w sina jesienna dal w strone polnocnej polkuli, planowany wylot jutro,
      dostep do Internetu ograniczony, dostep rodziny do mnie nieograniczony, sami
      widzicie ze w takich warunkach ciezko podtrzymywac Klubowy kaganek, ale jak
      wroce, beda zdjecia.

      Zycze wszystkim milych dyskusji
      Luiza-na-walizkach
          • karelia Re: Nieobecnosc usprawiedliwiona 21.09.02, 20:56
            Jesuuuuuuu jaka ta Narvalka zdolna, jakie cfeterki potrafi udziergac. Ino
            jakas taka nie biznesowa kobita. Siedzi w samym centrum babskiego szlenstwa i
            nie potrafi tego wykorzystac. Polatalaby troche po roznych studiach,
            pokazala , co potrafi i juuuuz mamy Sonia Rykiel nr 2, czyli La Narvalle nr 1
            Oczywiscie w ramach promocji nam by sprzedala swe dziela po cenach mocno
            obnizonych. A my zrobilybysmy taka reklame, tyle szumu,tyle wrzawy, ze ....
            niech sie schowa reklama innych sprzedawcow konfekcji ;- damskiej. Potwietdzam-
            Narvalova potrafi dziergac cfeterki hihihihi

            Ja sie do Prezesa nie modle, ja tylko sie modle do sw Antoniego, wierze w
            Antosia jak w 3 jedyna. A co do porownania wyzej wymienionego Prezesa i
            niejakkiego Malo ( nad "l" poprzeczna kreseczka) to samo imie mowi, ze jednego
            bylo malo, a Prezesa jest duzo .To tak sur_realistycznie.

            Co do uwielbianego namnietnie Przewodniczacego, to czyzby nam zrobil "Jozia"???
            O, niedoczekanie jego, przeciez wie, ze jak sie tu pojawi to i tak wytropimy,
            a mozemy byc bardzo dokuczliwe w swym uwielbieniu, hihihihi. No wiec po
            dobroci mowie, lepiej niech nie umyka, no chance, zawsze istnieje risk, ze GO
            na ulicy za kapotke zlapie i zaczne wrzezczec w niepboglosy . OOO
            PRZEWODNICZCY!!!!!!!
            Zrobi sie szum, raban na ulicy i mozemy zostac zaaresztowani i w jednej celi
            wyladujemy . I po co to wszystko???? Lepiej po dobroci, nie ucieknie sie przed
            przeznaczeniem, tj, przed nami, PANIE PRZEWODNICZACY DON !!!!!!!!!!!!!
      • Gość: narval Re: Zebranie Klubu (24) IP: *.abo.wanadoo.fr 20.09.02, 18:20
        No to mamy juz dwie dostarczycielki rekodziela do naszej klubowej Cepeli;
        Dendi robotki dziergane szydelkiem, Karelcia irlandzkie swetry, tudziez inne
        wyroby na drutach! nr 5-bo szybciutko robota leci;
        pamietam to wszystko jak z autopsji; czlowiek BYL w zaawansowanej ciazy,
        dzieciaki rodzily sie w lato, a ja im swetry z welen robilam, jak na
        najwieksze mrozysmile mam nawet takie rekodzielo z Mowgli, Kaa, no i Szerkanem
        zdjecia moich arcydziel na zyczeniesmile)

        A u nas cieplutko, jeszcze zielone listki na drzewach; a tu w poniedzialek juz
        JESIEN kalendarzowasmile

        Luiza, pewno juz w aeroplanie lecacym ku naszemu kontynentowismile
        no to my ja tutaj tak wirtualnie chlebem, sola i 40% spisitami WITAMY!

        a ile wogole leci sie z tego konca swiata???

        dzisiaj jestem w pogodnym nastroju, takze 'banan od ucha do ucha' dla
        WSZYSTKICH;
        • Gość: narval Re: Zebranie Klubu (24) IP: *.abo.wanadoo.fr 20.09.02, 19:05
          Przed chwila zapomnialam napisac, jakiej to dalam plamy jezykowejsmile)
          otoz kolezanka nawet dobra kumpela miala sporo toreb, bedac usluzna osoba
          wzielam jedna z nich i mowie do niej:
          -Michelle, j'ai pris une musette; une musette -to tak zartobliwie torba; i
          cale to zdanie mialo znaczyc; wzielam jedna torbe;

          Niestety nie wiedzialam, ze w takiej konfiguracji tego cholernego rodzajnika
          'une' to znaczy .........ochlac sie, miec niezle w czubiesad((( Aj!

          Od jutra studiuje potoczny i zargonowy slownik j.fr.

          dziekuje za uwage; jeszcze rumiec pali mnie na policzkach! ujjujjujsmile))

          • roseanne lapsusy jezykowe 20.09.02, 19:11
            zawcze twierdze ,ze jestem okropna matka
            jak odmawiam czegos dzieciom i pytaj dlaczego ,to odpowiadam wlasnie tymi slowy

            wczoraj Ulcia robila zadanie, nie chciala mjej dyktowac literek i miala
            napisac "olowek", ze sluchu
            pencil, normalnie
            moje zdolne dzieci wymyslilo - pancseeil

            piekne ,prawda?
        • karelia Re: Zebranie Klubu (24) 20.09.02, 19:08
          jak to przyjemnie , jak milusio... a ten banan to nak mam rozumiec ,
          Narvalka , bo jakos tak mi sie kojarzy dziwne .
          Aaaaa te irlandzkie swetry piekne sa, ale ja len do robotek. Wzielam kilo
          mohairu jak lecialm do Polski, tam zostawilam instrukcje i moze mi ktos zrobi
          cfeterek . Zabiore przy nastepnej wizycie. Kolor taka intensywna turkusowa
          zielen, dosc duzy % mohairu, wloczke kupilam tanio jak barszcz , cale kilo
          maohairu za jedyne 100 koron, czyli ok 10 euro.
        • baloo1 Re: Zebranie Klubu (24) 21.09.02, 00:29
          Gość portalu: narval napisał(a):
          ... a ja im swetry z welen robilam, jak na najwieksze mrozysmile mam nawet takie
          rekodzielo z Mowgli, Kaa, no i Szerkanem ...

          Hm hm, Narval,
          Wszystko ladnie pieknie, dobor tematyki dziergania trafny, ale kogos mi tam
          zabraklo >:o(
          Chyba o jeden sweter za malo zrobilas , kolezanko, glos wewnetrzny mi to
          mowi ...
          Szerkan, Kaa, Mowgli ... tez cos, doprawdy.
            • baloo1 Re: Zebranie Klubu (24) 21.09.02, 01:11
              Dzieki, Morsa.

              Swoja droga uwazam, ze to skandal. Kluczowa postac pominac ... Mamusia miala
              racje : Swiat idzie ku gorszemu.

              A ja - 101. Ciekawe, kto przyjedzie na poscie numer 102.
              • qki133 Re: Zebranie Klubu (24) 21.09.02, 01:53
                Na poście nr 102 przyjadą Janek, Gustlik, Olgierd i Tomek oraz Szarik smile
                I ja! i ja! i ja!
                Tylko już proszę mnie nie besztać, jak na początku wątku...

                Pozdrawiam z uśpionej Polski smile
                • baloo1 Re: Zebranie Klubu (24) 21.09.02, 03:54
                  eee tam, od razu besztac. Ktos tu kogos besztal ? nie pamietam ... ;oD
                  "Chlebemisolom" powitamy naszych dzielnych pancerniakow, co to nie baczac na
                  pozna pore przyjechali do nas z samej Polski ...
                  Ze sposobu spisania listy zalogi dedukuje , ze mam przyjemnosc z Grigorijem ?

                  Uklony sle

                  B.
                    • karelia Re: Narvalu dziergany :-)))) 21.09.02, 14:35
                      a jakby tak wydziergac Prezesa i nosic go na pierwsiach??? Pomysl, cfeterwk
                      gladzutki , welna merynos a n pierwsiach wydziergany Prezes z mohairu, taki
                      wlochaty, auuuuuuu Prezesie , a kuku?? No ewentualnie jeszcze moze byc na
                      plecach, tak sur_realistycznie.
                      W razie powodzenia na pokazach mody w samym Paryzu, wspomnij , ze o moj
                      design, robota twoja , zyskami sie podzielimy . Procent do ustalenia. Narvalu
                      rozejrzyj sie no tam, w Paris jakie kolorki teraz chodza, zeby Prezesa nie
                      wydziergac w niemodnym colour.
                      • _szwedka Re: Narvalu dziergany :-)))) 21.09.02, 18:31
                        Ty to Karelka z Prezesa to Mao robisz. Ino czerwona ksiazeczke i modlic sie wink
                        Toc to Przewodniczacy co jest obiektem uwielbienia a nie Prezes. Choc tak
                        faktycznie to zdaje mi sie ze bedziemy musialy przechrzcic Przewodniczacego
                        na "Jozio" wink Tez stchorzyl hehehe. No i jak tu kochac Polakow? Smiedzieli
                        takich?
                        A tak w ogole to na zyczenie naszej eleganckiej "a la Chanel" kolezanki
                        klubowej bede sie bardziej starala o byt naszego prastarego klubu wink
                        • Gość: narval Re: Narvalu dziergany :-)))) IP: *.abo.wanadoo.fr 21.09.02, 18:56
                          No wlasnie szwedka!smile)) PISAC! i nie opytac sie!

                          dla przewodniczacego udziergamy pulowerek w serek z owczarkiem kaukaskim!

                          pozniej popisze, bo wlasnie odrabiam lekcje z 'narybkiem'smile)
                          historia - monarchia absolutna we Fr. nie wiem tylko, czy to Louis 14
                          zapoczatkowal, czy jego poprzednicy!
                          psia mac! a prosciej by bylo z naszymi krolami elekcyjnymi i dajmy na to Waza!
                          szast-prast i wiadomosci jak z rekawa by sie posypaly!

                          o modzie popisze pozniejsmile)

                          • Gość: narval heloł egejn:)) IP: *.abo.wanadoo.fr 21.09.02, 21:40
                            Weszlam w siec, zeby cos tam o monarchii absolutnej znalesc i mialam:
                            na sam poczatek ok. 10 stron z ABSOLUT.....vodka! Ech, przy sobocie
                            zajrzalamsmile) degustacja byla tez! A co! Sobota, aperitif-digestif-dziury
                            normandzkie-->bylo haslo Overlordsmile)
                            wreszcie dokopalam sie przez ten desant normandzki do monarchii absolutnej i
                            odwiedzilam Ludwiczka XIV w Wersalu; ale przybylam nie-wpore; wlasnie z madame
                            de Montespant urzadzali harce i zbereznosci; o absolutnosci naszego 'krola -
                            sloneczka', niewiele sie dowiedzialam, ale nadal drazylam temat ABSOLUT!
                            I znalazlam Mlynarskiego:

                            Uciekaja rzedy drzew
                            Twarz mi chlodzi wiatru wiew
                            Swiat usmiecha sie, psiakrew, balamutnie
                            A ja biore gaz pod but
                            Raz na objazd raz na skrot
                            Byle dalej byle w przod
                            Absolutnie, Absolutnie....fafafafafara.....

                            Ze spiewem na ustach i glowa pelna absolutow, pomyslalam, ze lepiej zostac
                            miedzy zywymi; i tak sie stalo; przyszlam do moich trupkow klubowych i mam
                            dosc historii!
                            Ja sie do tego absolutnie nie nadaje!!
                            Trzeba zyc terazniejszoscia, bo:
                            Twoj najlepszy czas jest teraz, jest teraz...
                            Din bästa tid är nu, är nu, är nu....

                            Ha! zna sie te jezyki!smile)

                            jak jeszcze nie pojde spac to bedzie o modziesmile
                            • karelia Re:jesuuu 21.09.02, 21:50
                              szwedka co sie porobilo z ta Narvalova ONA gada po naszemu. Ten Internet to
                              niebezpieczna sprawa, maci w glowach, nie dosc ze po francusku to jeszcze po
                              polnocnemu zaczela gadac , qurka wodna
                              • _szwedka Re:jesuuu 21.09.02, 22:02
                                zdolna bestia. Ale sie narobilo smile
                                Narvalka to Ty angliskiego sie uczysz czy naszego? Od tej historii calkiem Ci
                                sie pomieszalo w glowie.
                                A moze Ty po prostu w tych wyciczkach na Bernadotte trafilas? Bo oni wiadomo
                                ino po naszemu daja wink
                                • Gość: narval Re:jesuuu IP: *.abo.wanadoo.fr 21.09.02, 22:47
                                  Jestem wzruszona! Lzy cisna sie pod powieki i w gardle zasycha!
                                  Ja! skromna istotka na "zadupiu Europy" mialam 5min. mojego 'stand-ovejszyn!
                                  I to kto! Takie swiatowie kobiety, nadajace prosto z dworzu Karola Gustava,
                                  niejednokrotnie zapraszane do stolu owegoz monarchy, raczyly przychylnie
                                  zwrocic uwage, na moje walora-jezykowe!

                                  Wdzieczna do deski....tego....Karelki

                                  bije czolem przed Wami i niezapomnijcie ucalowac Gustawa (cztery razy) w
                                  policzki!smile

                                  no a teraz hop-siup pod pierzyne!

                                  o fashion, bedzie w nastepnym odcinku;

                                  • _szwedka Re:jesuuu 21.09.02, 22:53
                                    Gość portalu: narval napisał(a):

                                    > bije czolem przed Wami i niezapomnijcie ucalowac Gustawa (cztery razy) w
                                    > policzki!smile

                                    Niewykonalne Narval smile
                                    On tylko na mlodki (oprocz Sylvii) leci ;-P Chyba zeby go porzadnie schlac a
                                    to nie jest podobno wielkim problemen wink
                                      • karelia Re:narval 22.09.02, 10:06
                                        eeeee a po co upijac Carolusa, on juz jakos takoz dziadziowaty sie robi, no
                                        coz ciezka praca i lata daja znac o sobie. Ale zona jakos tak sie nie daje,
                                        podobno sie upieksza u brazylijskich chirurgow. Tak powiadaja pismaki, ale czy
                                        oni cos wiedza??? Na razie to WIELKA niewiadoma i tajemnica.
                                        Narvalka, to i wy sobie wybierzcie jakiego krolika, nie bedziecie spozierac na
                                        inne dworki. My sluzymy, mozemy pozyczyc jakiegos Bernardotta, taka przysluga
                                        w ramach dawnej pozyczki, hue hue hue.....
                                      • Gość: narval Re:narval IP: *.abo.wanadoo.fr 22.09.02, 10:59
                                        wujcio_drapiezzznick napisała:

                                        > jak bedziesz robic hop siup do wyra dobzre wyceluj, zebys dupa w nocniku nie
                                        > wyladowala, mokro ci bedzie

                                        ej stryjek, ja przezorna kobitka; na dworze pizdzilo, jak nie wiem co, a ja do
                                        latryny szybciusio polecialam! Pochwale sie, ze nawet do dziury nie wpadlam i
                                        w fekaliach sie nie wykapalamsad((bueee!

                                        nocnik nadal na strazy pod lozkiem czeka!smile przezorny zawsze ubezpieczony!
                                        • Gość: narval heloł egejn do dworu szwedzkiego:) IP: *.abo.wanadoo.fr 22.09.02, 11:18
                                          Jakiego tu krola wybierac?? Fr. mieli swojego Ludwiczka 16 to patrzajcie
                                          gilotyna mu leb ucieli! W Anglii William (ten to przystojniak!!!) zanim do
                                          tronu sie dobije to juz bedzie dziaduno, a ja za druga Kamile Parker B. nie
                                          bede robic!!
                                          A o tych Bernardottach to zabij mnie decha, a nic a nic nie wiem!!
                                          Jam nieuczona kobita!
                                          W poszukiwaniu info. na net juz nie pojde, bo wczoraj podroz wirtulna odbylam
                                          i wiadomosci kupe, ale nic temat!
                                          na pewno poznalabym historie zakonu Bernardynow, albo zyciorys sw. Bernadetki,
                                          nie wspomne juz o rasie psow-bernardynow, albo o jakis Bernym;

                                          Kto to ten truten Bernardotte a brzmi prawie jak Bardottesmile)

                                          o glamour-fashion bedzie zas pozniej w nastepnym § paragrafie!
                                          • karelia Re:Bardotty 22.09.02, 12:19
                                            no bo to bylo tak, Narvalova w duzym skrocie.
                                            w Sverige byl potrzebny krol, bo poprzedniego ubili a syncio z jakichs tam
                                            wzgledow sie nie nadawal, czy nie pasowal. Pozniej zreszta zyl jako tako w
                                            Szwajcu incoguto. No i na gwalt byl potrzebny krol, zeby mozna bylo sie
                                            klaniac. No a Napulion akuracik mial jednego gienierala, ktorego trzeba bylo
                                            jakos zagospodarowac. No wiec wyslal go na polnoc tego Bardotta/Bernardotta z
                                            misja zostania krolem. Szwedzi to dobry narod: zgodny, spolegliwy, pracowity.
                                            Pomysleli, podumali - nie bylo krola, jest krol, niech zyje krol!!!! A ze sie
                                            nazywa Bernardotte ? No to co? Przecie nie gorszy od Svensson, Vasa, czy inny
                                            Bonde...Jak postanowili tak zrobili. Bernardot zostal krolem, jego kobita
                                            krolowa i zalozyli dynastie, ktora nam do dzis na trunie siedzi. Obecny
                                            Carolus Gustavus to wlasnie ich krew, bernardotska. Czyli Narvalova , my som
                                            kuzynki poprzez tego Bardotta-gienierala.
                                            Pojmujsz jakie cuda sie zdarzaja w przyrodzie i historii???
                                            • Gość: narval Re:Bardotty IP: *.abo.wanadoo.fr 22.09.02, 12:54
                                              ha! zgadza sie! zrobilam wywiad w domu i Bernadotte istnial i ponoc jego zona
                                              byla jedna z siostr Napoleonka!
                                              Co by nie powiedzial Laëtitia matka Bonapartka narobila dzieciakow, ale tylko
                                              ten maluski kaporalik wybil sie w zyciu! Jego siostry slynely z niezwyklej
                                              rozwiazlosci obyczajowejsmile) chlopow kochaly tuzinami!
                                              no i oczywiscie rodzenstwo ciagle dopominalo sie zaszczytow, tytulow, ziem,
                                              dobr, i wszelkich szlechetnosci od Napoleonka;
                                              ponoc biedak nie mogl sie ogonic przed ta rodzinna szarancza;
                                              dlatego wszystkich ustawil zyciowo, ale jak najdalej od siebie;

                                              gdzies tu w domu byla ksiazka o Napoleonie, ale wsiakla!
                                              szwedka musisz mi tu podeslac swojego chlopa na generalne porzadki, a wtedy
                                              rach-ciach i reke polozymy na te knigesmile)
                                              • _szwedka Re:Bardotty 22.09.02, 13:23
                                                A wez go Narval na pewien czas (ino pieniazki zostaw) co poforumowac w spokoju
                                                bede mogla. Co nie zasiade do kompa to sie przywlecze i glowe zawraca
                                                klamotami wink Abym sama nie musiala grzebac to zarzadzilam ze mlody potrzebuje
                                                nowe meble (ze starych wyrasta) i zrobilam sobie wycieczke po sklepach
                                                meblowych. No i co? Jak zawsze: IKEA niezawodna. My nie Bardotty i wielkich
                                                salonow u nas njet a wszelkie inne gady produkuja chyba tylko do salonow wink
                                                Nie ma co jak mebloscianki hehehe
                                                Z chlopa bys miala jeszcze jeden pozytek bo on niczewo po polsku czy francusku
                                                a za to po anglisku nadaje. Trening zarazem dla Ciebie wink
                                                Ta historia z Napiolonem potwierdza ze z rodzina to najlepiej na zdjeciu. Nawet
                                                w tamtych czasach smile
                                                Musze lecie bo znow przyczlapal i marudzi hehehe
                                                • karelia Re:IKEA 22.09.02, 18:24
                                                  szwedka, jak to cudownie brzmi- Gdzie spedzimy weekend? jak to gdzie?w IKEI.
                                                  Juz bardziej po szwedzku nie moze byc, to juz reckord. Ale , ale gwoli
                                                  sprawiedliwosci potwierdzam,ze z Ikei nikt z pustymi recamy nie wjdzie. ZAWSZE
                                                  jest tam cos do kupienia, i to takie cos , co nam jest wlasnie w tej chwili
                                                  najbardziej niezbedne. Nawet aparat do krojenia jablek na cwiartki. Nie mowiac
                                                  juz o tradycyjnych serwetkach papierowych- najlepsze! duze, miesiste, biale i
                                                  tanieeee jak barszcz, 100 szt w opakowaniu.
                                                  • _szwedka Re:IKEA 22.09.02, 20:09
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > ja mam w kuchni meble robione na zamowienie
                                                    > a w pokojach z wloskiego orzecha z fabryki w olecku

                                                    I futro z lisow syberyjskich?
                                                  • Gość: narval Re:IKEA IP: *.abo.wanadoo.fr 22.09.02, 20:43
                                                    Ha! u mnie po zastodolu tez stoi IKEA! tak pol drogi miedzy Disneyem a
                                                    lotniskiem! I jezdze od czasu do czasu!
                                                    Wezme, tuz przy wejsciu, te wielka zolta torbe, na ramieniu zawiesze i chodze
                                                    po stanowiskach bez konca; czasami gdzies sie pogubie to dawaj od nowa runde
                                                    trza uskuteczniac; i do tej wielgachnej torby chcialoby sie szafe, fotel,
                                                    tapczan wlozyc, ale ni cholery! To nie tak! No wiec: najpierw musisz wybrac
                                                    eksponat, z tym nie ma problemu, no a pozniej kuć przez godzine te dziwaczne
                                                    nazwy; no wezcie takiego: skagerack, sandlilja, pax/pexus/drammen, fjärding,
                                                    sommarfläder juz nauczona tej barbarzynskiej nazwy stawiam sie przed, na
                                                    czerwono odstrzelonym, ikeista i trach! Nazwa uleciala! Przy drugim podejsciu
                                                    zle akcent usytuowalam, a przy trzecim o fr. rrrrrrrrrr trzeba zapomniec!
                                                    No, ale wreszcie mebel mam; tzn. wirtualnie; czekasz ok. 2godz. zanim Ci go
                                                    wydadza; przy odbiorze okazuje sie, ze to inny grat o podobnej nazwie, ale
                                                    cala pomylka w dwoch kropeczkach nad 'ö' ten moj byl bez nich!
                                                    No to czekamy; wreszcie po dodatkowej turze kolejkowej, ten czerwony ludek
                                                    przywozi 10 kartonow roznej wielkosci i wrecza mi pokwitowanie!
                                                    Aj! ale ja makulatury nie zamawialam!! Nie psze pani tam sa elementy mebla,
                                                    niestety mlotek, srubokret, szczypce, kombinerki to juz we wlasnym zakresie!
                                                    I to wszystko dla mnie????
                                                    Przeciez ja zamawialam tylko maly stolik do kuchni????
                                                    No i kolejny etap przede mna! fatydyczny moment zapakowac te klamoty do
                                                    samochodu!
                                                    Sa wszedzie! na dachu, na siedzeniach z tylu, bagaznik otwarty przez te
                                                    cholerne kartony, no i na siedzeniu obok, jeszcze dodatkowe opakowanie!
                                                    W takiej sytuacji dzieciaka zostawiam pod zastaw w ikeowskim placu zabaw z
                                                    pileczkami i sama 40km/h jade do chalupy! Zapomnialam dodac, ze sciagnelam
                                                    czerwony stanik Wonerbra" i jako ostrzezenie przed zachowaniem ostroznosci
                                                    zawiesilam z tylu, na najdluzszym kartonie!smile)
                                                    Jak na zlosc zaczal padac deszcz! I korek na ulicy!
                                                    Dwa miesiace pozniej, po zlozeniu wszelkich elementow, mam!
                                                    olbrzymia deske do prasowania, tapetowania, naprawiania.....i jak ulal
                                                    znalazla swoje miejsce w garazu!

                                                    Pytam, za jakie grzechy mnie to wszystko spotkalo??smile))


                                                  • _szwedka Re:IKEA 22.09.02, 20:19
                                                    karelia napisała:

                                                    > szwedka, jak to cudownie brzmi- Gdzie spedzimy weekend? jak to gdzie?w IKEI.

                                                    Weekend w Ikei to wy nollåttor mozecie spedzac w tej przy curwie krolewskiej.
                                                    Nasza to w 20 min oblecisz smile
                                                    No ale to grzech karygodny w Ikei kupowac wiec zamowie mlodemu mebloscianke z
                                                    orzecha hehehe. Parket tez mu poloze z grubej debowej deski albo moze tez z
                                                    orzecha i 5 warstw lakieru na to. Nie bedzie musial w zimie na lodowisko
                                                    chodzic. Slizgawke bedzie mial u siebie. Sciany otapetuje jedwabiem z
                                                    wyszywanymi recznie pawiami. A co! Niech ma! Skapic mu bede?
                                                  • karelia Re:IKEA 22.09.02, 20:43
                                                    szwedka,nie wyglupiaj sie, chcesz sie zrujnowac dla mlodego`Pozyczki zaciagac,
                                                    %%%%% splacac???A on kicha na to, czy to dab jasny czy ciemny.
                                                    Dziwne z tym krytykowaniem IKEI . Przedsiebiorstwo wciaz otwiera filie na
                                                    calym swiecie, ma kupe klientow. Firma ma humanitarne ceny i calkiem znosny
                                                    design. Meble- czyste , proste linie , wszystko do sypialni w roznych cenach (
                                                    oprocz hahahah panow oczywiscie hahaha) wyposazenie do kuchni ( garnki ,
                                                    radle, porcelana..) kwiaty, lampy i to wszystko w jednym miejscu, rozne ceny ,
                                                    ale ogolnie bez lupienia klienta. Wiele mebli wrecz doskonale na tak zwany
                                                    pierwszy start....eeeee uwazam ,Marcysie ze nie ma sie o co czepiac. Nie kazdy
                                                    lubi i nie kazdemu pasuje Swarzedz, Kolbuszowa i temu podobne. Sa rozne
                                                    wnetrza , rozne potrzeby i rozna grubosc portfela. A takze rozny stopien
                                                    potrzeby imponowania sasiadcewink
                                                  • Gość: marcee Re:IKEA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.02, 21:04
                                                    ja nie mam sasiadek ani potrzeby imponowania sasiadkom, moi sasiedzi to stare
                                                    dziadki w bloku z ktorymi nie utrzymuje zadnego kontaktu

                                                    mnie sie nie podobaja, uwazam sa bez stylu zadnego i jestem tylko zdziwiona ze
                                                    wy tam kupujecie a to ze reszta swiata i ze filie, mnie to nie obchodzi co
                                                    reszta swiata robi i co wiekszosc , ja robie po swojemu zawsze
    • luiza-w-ogrodzie W Polsce pada 23.09.02, 11:59
      Tyle czasu sie tluklam do Polski (29 godzin od wyjscia z domu do postawienia
      buta na Okeciu), a tu pada i siapi, slonce jak juz wyjrzy, to wisi nisko caly
      dzien, idac na pierwszy spacer spotkalam faceta lejacego pod murem, placac w
      kawiarni czekalam wieki az panienka nauczy sie obslugiwac czytnik kart
      kredytowych, ja chce do domu, do Sydney!

      Pozdrawiam
      Mokra Luiza
      • karelia Re: W Polsce pada 23.09.02, 12:13
        Luiza, nie pekaj, to taki folklor . Tego na pewno nie macie w tym zimno -
        cieplym Sidnejowie. Nie zalamuj sie, dokonuj obserwacji, pisz . Jak bedzie
        ciezko spij. I nieeeee przesadzaj, sikac kazdy musi, a jak potrzeba przypili
        to co zroboc? No, co? W gacie????Zeby sie ludzie smiali??? A czytac karty?
        kazdy kiedys cos zaczynal, nikt nie jest madry od urodzenia, najwazniejsze,
        nie pekaj, protea w zeby i walcuj przez Polskiewink)))))
        • karelia Re: ICEA 23.09.02, 12:20
          Marcelino nadobna, Ty masz mieszkanko w bloku z mrukliwymi dziadkami dookola i
          cudne meble z firmy jakiejs tam, nie pomne , a ja chalupke i kilka sztuk mebli
          z Ikei i wspaniale otoczenie z lasem , woda i fikusnymi sasiadami. Jak mowi
          nasz wspanialy zibiczek- kazdy dokonuje sam wyboru i wytrychem otwiera drzwi
          do szczesciawink Nie gadaj, az taka zla ta IKEA nie jest, styl jakis maja , bo
          ich designerzy nad tym pracuja. Nie mysl sobie , ze siedzi jakis stolarzyna
          pijany i struga mebelki z ligo ICEAwinkAle moje meble kuchenne ( stol i 4
          krzesla z IKEI!!!!!) juz zrobily swoje i mysle nad zmiana. Tym razem bedzie
          cos bardziej wyrafinowanegowink
          Tak trzymaj- nikomu nie imponuj , z nikim nie rozmawiaj!!! Tylko z nami wink)))
          A teraz kawka, kremowka i do wieczora wink)))