Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno?

22.11.05, 22:20
No wlasnie...wiem, ze byl taki watek, czy Wasze dzieci sa Polakami? Ja zawsze
i goraco jestem oredowniczka pielegnowania polskosci w domu (majac meza nie
Polaka wink). Ale ostatnio tak sie zastanawialam czy powinnam tak usilnie
wychowywac moje dzieci na patriotow - Polakow. (Adas 2 latka, Olek w drodze
wink). Mam kilka starozytnych ksiazek dla dzieci - propagandowych - wlasnie w
jednej z nich jest wierszyk Kto Ty jestes? Polak maly! I wiecie, to on zmusil
mnie do zastanowienia sie nad tematem polskosci naszych dzieci. Juz w tej
chwili dla samej mnie ten wierszyk jakos "nie podchodzi" wink, a co z tego
zrozumie Adas? chyba niewiele. To juz chyba nie czasy przelewania krwi za
ojczyzne - nawet jak dla mnie.
Czy staracie sie utrzymac polskosc w domu? jak to robicie? jakie sa efekty?
czy widzicie w tym sens?
Moje dzieciaki sa jeszcze male, wiec nic nie moge tak naprawde powiedziec o
ich odczuciach (Olka to juz na pewno nic wink), ale moze dziewczyny, ktore maja
starsze dzieci, podzielicie sie Waszymi uwagami. Kim czuja sie Wasze dzieci?
Polakami?
My planujemy na kazde wakacje wysylac dzieciaki na obozy/kolonie do Polski, no
i moze ew. wrocic do kraju. Poza tym ja mam w Polsce rodzicow i rodzenstwo,
wiec chlopaki beda mieli do kogo jezdzic. Ale czy beda chcieli? Czy Wasze
pociechy chca?
Chetnie poczytam Wasze opinie,
Pozdrowionka,
Magda
    • aga863 Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 22.11.05, 23:16
      Staramy sie wycowywac starsza corke tak zeby jak najwiecej wiedziala ohistori i
      tradycji polskiej ,kiedy wyjezdzala z Polski miala 5 i pol roku teraz ma
      dziesiec .Chodzi do polskiej szkoly sobotniej ,tanczy w zespole polonijnym
      Karolinka wie ze Enigme rozszyftowali Polacy co glosno oznajmila nauczycielowi
      kiedy mowil ze to anglicy .Mamy Wigilie kolede iswiecenie jajek malowanych
      przez nia ,choinke ubieramy 24 grudnia i trzymamy do gromnicznej inaczej jak
      jej kolezanki ale ona im mowi ze UNAS TAK JEST .My chyba tez stalismy sie
      bardziej "polscy " na obczyznie kidys sila by nas nie zagonil na zadna akademie
      a teraz wlasnie ze wzgledu na nia chadzamy rodzinnie ,ostatnio 13 listopada z
      okazji Swieta Niepodleglosci.Andzelika pytana przez znajomych czy czuje sie
      Polka czy Angielka odpowiada z duma ze Polka mamy nadzieje ze w podobnyk duchu
      uda nam sie wychowac mlodsza latorosl ale pewnie bedzie troche trudniej bo
      Vicki urodzila sle juz tutaj
      Aga
      • aga863 Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 22.11.05, 23:22
        sorki ,nie doczytalam ze masz meza nie-polaka ,napewno wtedy jest trudniej bo
        zcieraja sie dwie tradycje ale mam kilka kolezanek ktorym sie to udaje i
        wychowuja dzieci tak zeby wiedzialy ze maja dwie Ojczyzny
        • hanula Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 02:06
          A moje dzieci mają jedną ojczyznę: Anglię. Tutaj się urodziły, tutaj się
          wychowują, angielski będzie ich pierwszym językiem, tatuś jest Anglikiem. Nie
          czuję takiej potrzeby, żeby im dorzucać jeszcze do tego drugą ojczyznę. Owszem,
          uczę je polskiego, wożę do Polski, w przyszłości postaram się, żeby o Polsce coś
          tam wiedziały - ale dla mnie są Angielkami mówiącymi po polsku, Angielkami,
          które mają mamę Polkę. Czasem trudno mi się z tym pogodzić, ale uważam, że tak
          powinno być.
          • edytkus Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 02:46
            U mnie podobnie jak u Hanuli czyli moja corka jest Amerykanka polskiego pochodzenia. Mam nadzieje
            ze bedzie mowic po polsku, znac pewne tradycje i historie kraju, byc moze kiedys wyladuje na polskim
            uniwersytecie, a moze nawet osiedli sie w Polsce. Byc moze! ale nic na sile. Mozliwe ze to przypadek
            ale tak sie sklada ze w rodzinach ktore znam a w ktorych na polskosc kladzie sie wielki nacisk panuje
            swego rodzaju ignorancja w stosunku do kraju zamieszkania, czesto nawet zgorzknienie i to typowe
            dla amerykanskiej polonii turystycznej wink narzekactwo. Ci ludzie nie potrafili zasymilowac sie z nowym
            otoczeniem nie potrafiac, a czesto nie chcac, sie do tego przyznac blednie uwazaja ze wpojenie
            polskosci dzieciom stawia ich wyzej od reszty spoleczenstwa. Te dzieci potem dorastaja odizolowane,
            w imie polskosci znajduja wspolny jezyk tylko i wylacznie z takimi jak one - dziecmi polonijnych
            frustratow, po czym wioda zycie jota w jote podobne do zycia swoich rodzicow. Dla mnie moja
            polskosc rozumie sie sama przez sie, nie mam zamiaru udawac kogos kim nie jestem, ale nie widze
            powodow zeby zmuszac dziecko na sile zeby np. mowilo po polsku dla samej polskosci (jak dla mnie
            Amerykanka wychowana w USA mowiaca o sobie ze jest inna nacja jest obludna i zalosna), za to w
            przekazywaniu dziecku mojego jezyka ojczystego i historii mojej ojczyzny widze naturalny i latwy
            sposob na zapoznie jej z inna kultura co, wg mnie, w przyszlosci zaowocuje pod wzgledem
            intelektualnym (szczegolnie znajomosc jezyka moze okazac sie przydatna).
          • misiatom Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 25.11.05, 20:08
            Witajcie!!!

            Ja tez nie zabiegam na sile zeby moj trzy letni synek czul sie Polakiem. Moj
            maz jest Niemcem, ale swietnie mowi po Polsku a ja tez mowie po niemiecku.
            Synek ze mna rozmawia po Polsku a z mezem po niemiecku. Moze narazie jest za
            maly zeby sie utorzsamiac z ktorymkolwiek z krajow. Ale ma duzo rodziny w
            Polsce, wiec chyba bedzie mial zawsze gdzie wracac. O polskiej tradycji juz wie
            bardzo duzo, odpada tylko lazenie do kosciola komunia i takie tam zwiazane z
            religia katolicka, bo nie chodzimy z mezem do kosciola.
            A ten wierszyk "Kto ty jestes", moze go kiedys go naucze ale tylko po to zeby
            wiedzial ze polacy sa tacy "patriocismile" co tylko potrafia na swoj kraj narzekac
            i bic sie o swoje.
            A z drugiej strony to zastanawiam sie dlaczego tak wiele z nas wyjechalo z
            Polski skoro tak mocno sie czuje polkami???
            Pozdrawiam Michalina
      • ewunia_uk Off topic - Enigma 24.11.05, 10:17
        aga863 napisała:

        >
        > Karolinka wie ze Enigme rozszyftowali Polacy co glosno oznajmila
        nauczycielowi
        > kiedy mowil ze to anglicy .

        Hmm, w tym wypadku i nauczyciel, i Twoja corka mieli po czesci racje. Polacy
        rozszyfrowali Enigme uzywana przez Niemcow do 1938 roku, po czym w przeciagu
        miesiecy (czy nawet tygodni, nie pamietam dokladnie) Niemcy zmienili szyfr i
        dotychczasowe rozwiazanie bylo bezuzyteczne.

        Wybuch wojny we wrzesniu 1939 roku przerwal prace Polakow nad rozszyfrowaniem
        nowego kodu, tak wiec zdecydowali sie w koncu roku 1939 przekazac dotychczasowe
        prace wywiadowi brytyjskiemu.

        Enigme uzywana przez Niemcow w czasie II wojny swiatowej rozszyfrowali
        Brytyjczycy, m.i.n matematycy Alan Turing i Gordon Welchman.

        Powyzsze fakty sa podawane rowniez w polskich zrodlach.

        Sprawa dyskusyjna jest natomiast, na ile wczesniejsze prace polskich
        matematykow dopomogly w rozszyfrowaniu. Dopiero od niedawna zaczeto w ogole w
        UK uznawac wklad polskich matematykow w prace nad Enigma, kiedys w ogole o tym
        nie wspominano.
    • voytek74 Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 03:05
      A mnie bardziej frapuje definicja polskosci.
      Jezyk, znajomosc historii i kultury? Jezeli tylko to
      to niejaki Norman Davies sie kwalifikuje. A moze musi byc katolik
      (definicja preferowana przez obecnego marszalka Sejmu)?
      A moze uczestniczenie w zespolach "wies tanczy i spiewa"? Tylko
      ze ja takich zespolow na oczy nie widzialem zanim nie wyemigrowalem
      za granice... Milosc do Jana Pawla? Cisnace sie do oczu lzy na
      widok wierzby placzacej i tych "pol malowanych zborzem"? Cos jeszcze
      drogie panie? Paszport polski? A jak ktos go nie ma? A moze
      preferencje do pierogow i kuci? Swiecenie jajek? Czekam na dalsze sugestie smile

      Pzdr.


      kulju napisała:

      > No wlasnie...wiem, ze byl taki watek, czy Wasze dzieci sa Polakami? Ja zawsze
      > i goraco jestem oredowniczka pielegnowania polskosci w domu (majac meza nie
      > Polaka wink). Ale ostatnio tak sie zastanawialam czy powinnam tak usilnie
      > wychowywac moje dzieci na patriotow - Polakow. (Adas 2 latka, Olek w drodze
      > wink). Mam kilka starozytnych ksiazek dla dzieci - propagandowych - wlasnie w
      > jednej z nich jest wierszyk Kto Ty jestes? Polak maly! I wiecie, to on zmusil
      > mnie do zastanowienia sie nad tematem polskosci naszych dzieci. Juz w tej
      > chwili dla samej mnie ten wierszyk jakos "nie podchodzi" wink, a co z tego
      > zrozumie Adas? chyba niewiele. To juz chyba nie czasy przelewania krwi za
      > ojczyzne - nawet jak dla mnie.
      > Czy staracie sie utrzymac polskosc w domu? jak to robicie? jakie sa efekty?
      > czy widzicie w tym sens?
      > Moje dzieciaki sa jeszcze male, wiec nic nie moge tak naprawde powiedziec o
      > ich odczuciach (Olka to juz na pewno nic wink), ale moze dziewczyny, ktore maja
      > starsze dzieci, podzielicie sie Waszymi uwagami. Kim czuja sie Wasze dzieci?
      > Polakami?
      > My planujemy na kazde wakacje wysylac dzieciaki na obozy/kolonie do Polski, no
      > i moze ew. wrocic do kraju. Poza tym ja mam w Polsce rodzicow i rodzenstwo,
      > wiec chlopaki beda mieli do kogo jezdzic. Ale czy beda chcieli? Czy Wasze
      > pociechy chca?
      > Chetnie poczytam Wasze opinie,
      > Pozdrowionka,
      > Magda
      • werata Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 04:22
        Polaka na calym swiecie odrozniam po "kompleksie Polaka", ktorego definicja
        jest...w poscie Voytka.



      • misiatom Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 25.11.05, 20:20
        Typowe objawy polskosci: Polacy czesto opuszczaja kraj w jednej koszuli, za to
        z porzadnym bagarzem kompleksow i stereotypow na wlasny temat. Moi rodacy
        zawsze narzekaja na niemiecka kuchnie, ze nie ma tu dobrej kapusty kiszonej,
        ogorkow kiszonych i cwikly, a poza tym jak to tutaj na obczyznie jet zle.
        A tak opisal znajomy polska typowa zonke: " wierna, pracowita, katoliczka.
        Dobrze prezentuje sie z rozancem i w bieliznie z futerkiem..."
        Ja mam tylkoo nadzieje ze za granice wyjezdzaja tez normalni ludzie, ktorzy
        nie poszerzaja tego wstretnego stereotypu gastarbieitera z Polski.
        • hanula Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 25.11.05, 22:42
          > Ja mam tylkoo nadzieje ze za granice wyjezdzaja tez normalni ludzie, ktorzy
          > nie poszerzaja tego wstretnego stereotypu gastarbieitera z Polski.
          Wyjeżdżają, wyjeżdżają, tylko nie rzucają się w oczy...
        • astomi25 Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 04.12.05, 21:26
          Misiatom a co ma patriotyzm do kapusty kiszonej? wink
          Mhhh...nie czuje sie zakompleksiona Polka mieszkajaca w Niemczech a mimo to
          uwazam ze nie ma tu dobrej kapusty kiszonej , jak i dobrego sera na ruskie
          pierogi. I co w tym zlego? Przeciez to prawda...Nie rzucam sie kazdemu Niemcowi
          do gardla za brak tych produktow, ale fakt jest faktem.

          a.

          ps dobrej smietany tez Niemcy nie maja. :-o !
    • betif Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 09:35
      witaj,
      to byl moj watek o tych Polakach, a zalozylam go, bo mialam problemy urzedowe w
      Polsce i o to w nim chodzilo, nie o poczucie polskosci, czy wychowywanie w
      polskiej tradycji. Jezeli o to chodzi to chcialabym, aby moje dzieci (dwie
      dziewczynki) mialy poczucie, ze sa Polkami (maz HIszpan), byloby mi przykro,
      gdyby tak nie bylo. Oczywiscie w przyszlosci beda mialy wybor i wydaje mi sie,
      ze wybiora Hiszpanie (ja bym tak zrobila), ale chce, zeby wiedzialy jakie sa
      ich korzenie i to szanowaly. Poki co jezdzimy czesto do Polski, starsza
      Malgosia mowi prawie tylko po polsku (2,5 roku), bo tata dlugo pracuje i nie ma
      czasu z nia cwiczyc hiszpanskiego, hehe.
    • aldonek Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 10:25
      dzieci mojej przyjaciolki okreslily moje dzieci jako:
      Majka - polko/szwedka (urodzona w Polsce)
      Amelka - szwedko/polka (urodzona w Szwecji)

      nigdy nie beda ani w pelni "polskie" ani w pelni "szwedzkie" - i dlatego chce,
      zeby znaly polski (mowiony, czytany, pisany), historie polski, tradycje i
      kulture. to samo dotyczy Szwecji.

      tez planuje wysylac je na kolonie, zimowiska itd do Polski.

      no i jeszcze sprawa "niepewnej przyszlosci" - w razie gdyby nam cos sie stalo
      dziewczyny zostaja pod opieka mojej rodziny w Polsce. a to mowi samo za siebie.
      • edytaon Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 20:06
        aldonek calkowicie sie z Toba zgadzam,
        jakis czas temu tez sie nad tym zastanawialam bardzo bym chciala aby moja
        coreczka czula sie Polka ale prawda jest taka ze urodzila sie w kanadzie jak
        narazie mowi wiecej po angielsku ( polski rozumie doskonale) no ale malo mowi .
        Ja bardzo tesknie za rodzina i za pewnymi aspektami polskosci np. swieta
        bozegonarodzenia ,polskie koledy , pierwszy listopada ( kiedy cala rodzina sie
        spotyka ) wielkanoc ale jest to tesknota za ludzimi. Jade na swieta do Polski i
        ciesze sie ze bede mogla sie wybrac do teatru na cos polskiego ,pojechac do
        Zakopanego ale wybieram sie tez do Londynu ( England), denerwuje mnie Warszawa
        ze swoja nachalnoscia i slepym kopiowaniem zachodu.....beznadziejni politycy
        szowinizm i nietolerancyjnosc polskiego spoleczenstwa
        Mam nadzeje ze uda mi sie przekazac mojemu dziecku to co jest wartosciowe w
        polskie kulturze , chcialabym zeby mowila , czytala i pisala po polsku ale
        zycze jej i sobie zeby byla obywatelka swiata
        pozdrowienia
        Edyta i juz dwoletnia Ala
      • aldonek Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 21:03
        napisalam Polska z malej litery a nie mam pojecia jak to zmienic :o(((( ale
        wstyd
    • aniaheasley Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 10:37
      Chyba nie mozna wszystkich przypadkow wrzucac do jednego worka. W przypadku
      kiedy oboje rodzice sa Polakami, i kiedy dzieci urodzily sie w Polsce, tam
      poznawaly pierwsze bajki i ksiazeczki, i potem wyjechaly z Polski w wieku kilku
      lat - chyba wtedy zawsze beda Polakami, no bo kim innym moga byc? W takich
      rodzinach co najmniej do smierci rodzicow beda kultywowane polskie tradycje,
      swieta i potrawy. Dziecko z tym sie bedzie godzilo mniej lub bardziej radosnie,
      potem jako juz dorosly czlowiek bedzie na pewno wspominac swoje polskie
      korzenie z sentymentem, bedzie moglo zabawiac przyjaciol 'folklorystycznymi'
      opowiadaniami typu bigos gotowany przez 3 dni, pierogi, chodzenie na groby,
      itp, itd.
      Jest to sytuacja nienowa, podejmowana w filmach o rosyjskich, wloskich czy
      zydowskich emigrantach w US czy w innych krajach (ostatnio np. w filmie Lord of
      War, Nicholas Cage).

      Natomiast dzieci urodzone za granica kiedy tylko jedno z rodzicow (z reguly
      mama) jest Polakiem nie beda czuly sie Polakami tylko obywatelami kraju w
      ktorym sie urodzily, ktorego jezykiem mowia i w ktorym mieszkaja.

      Polska jest dla nich krajem ich mamy i dziadkow, krajem do ktorego mama troche
      za czesto zabiera ich na wakacje, gdzie Christmas obchodzi sie dzien wczesniej,
      gdzie na Wielkanoc maluje sie jajka.

      I chyba to jest naturalne podejscie do sprawy z punktu widzenia malego
      czlowieka. A kiedy dorosnie bedzie o sobie mowil 'half Polish' albo 'moja mama
      byla z Polski'.
      • basiak6 Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 10:57
        No tak a co z moimi dziecmi?wink Moj synek ma obywatelstwo niemieckie, tak jak ja.
        Niemiecki tez bedzie w przyszlosci czescia tego kim jest. Urodzil sie w Anglii,
        ja w UK mieszkam od ponad 10 lat, moj maz jest Polakiem. Moje dziecko mowi
        niewiele po polsku. Z jego puntku widzenia: chce aby czul sie w Uk tak jak
        powinien, czyli jak u siebie skoro sie tutaj urodzil. Ale chce tez aby wiedzial
        skad pochodza rodzice i potrafil dogadac sie z rodzina w Niemczech i w Polsce.
        • aniaheasley Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 11:59
          Moj maz jest z RPA, mieszkamy w Londynie smile
          • basia313 Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 13:19
            Moj maz jest z Afryki, corki urodzily sie w Anglii. Mowia po polsku, choc
            slabo, ale starsza kocha Polske najbardziej na Swiecie i wciaz chce, bysmy sie
            tam przeprowadzilismile
            Staram sie ile moge przekazac polskie tradycje, a zwlaszcza te, ktore mnie sie
            najbardziej podobaja. Zauwazylam tez, ze mieszkajac za granica, zaczelam
            patrzec bardziej krytycznie na polska kulture i tradycje i to, co mi sie nie
            podoba, nie kultywuje. Wybieram najlepsze rzeczy z polskich tradycji,
            angielskich i tez po trochu afrykanskich. Corkom powiedzialam, ze sa po trochu
            wszystkim, tzn z Polski, UK i Afryki, ale najbardziej z Anglii, bo tu sie
            urodzily.
            • edytaon Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 20:22
              troche obok watku,
              ja mieszkam w Kanadzie i kanadyjczykow ktorych poznalam bardzo lubie moja
              jedyna bliska kolezanka to Kanadyjka (jej maz jest Polakiem) i dogadujemy sie
              bardzo dobrze , moj maz urodzil sie tutaj ale jego matka przyjechala z Polski i
              mimo ze obydwie jestesmy Polkami z Polski miedzy nami nie ma zadnej plaszczyzny
              i niczego o czym mozemy porozmawiac ( pogoda.... )
              taka mala refleksja na temat ludzi
              co nie zmienia faktu ze chcialabym mieszkac w Polsce bo tesknie za rodzina i
              znajomymi, bo tam spedzilam wiekszosc mojego zycia
              Edyta


              pozdrowienia
    • poleczka2 Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 20:48
      Ostatnio straciłam motywację do mówienia po polsku do dzieci więc gadam cały
      czas po angielsku. Nie wiem, może dlatego, że Oluś chodzi po angielskiej
      szkoły, ma angielskiego tatę, tu będziemy mieszkać mam nadzieję "na zawsze",
      mały i my mamy angielskich znajomych. Olek ma 3,5 lata, mówi bardzo dużo po
      angielsku, po polsku poszczególne słowa, wie, że moi rodzice mieszkają w
      Polsce, był tam kilka razy. Swego czasu dużo z nim pracowałam po polsku ale on
      zawsze bardziej rozumiał niż mówił i chyba dlatego straciłam motywację. Myślę,
      że moje dzieci będą dobrze się czuły mając rodzinę w Polsce i kontakty z moją
      stroną ale nie sądzę, żeby aktywnie mówiły po polsku.
      • hanula Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 23.11.05, 22:13
        Twoje dzieci będą tego w przyszłości żałować. Kiedy pytam dorosłych, których
        rodzice byli różnych narodowości, ale zrezygnowali z uczenia dzieci swoich
        ojczystych języków, czy tego żałują, nieodmiennie odpowiadają, że tak. A bierna
        znajomość języka to bardzo, bardzo dużo. Potrafi błyskawicznie zmienić się w
        aktywne mówienie, gdy dziecko nagle znajdzie się w towarzystwie osób
        jednojęzycznych. Jest na to mnóstwo przykładów w literaturze i na forach dla
        rodzin wielojęzycznych.

        Pozwolę sobie zacytować fragment niedawnej wypowiedzi uczestniczki jednej z list
        dyskusyjnych o tej tematyce, dotyczący jej czteroletniej córeczki, która znała
        drugi język wyłącznie biernie:

        > Just before her fourth birthday, we flew to Chicago
        > to visit my parents and in the car trip on the way to
        > my parents house from the airport, she started
        > speaking ENGLISH as soon as Grandpa started talking to
        > her! After the first day of this, she turned to me and
        > said, "Mama, I am so tired, English is so hard!" But
        > she kept at it, and now speaks English to me
        > regularly.

        Albo ta historia z Guardiana - dorosła dziewczyna zapisała się na kurs Hindi,
        żeby móc porozumieć się z rodziną ojca:
        www.guardian.co.uk/india/story/0,12559,1627767,00.html
    • rozyczko Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 24.11.05, 10:43
      Nasza corka ma w tej chwili 7 lat. Urodzila sie w Stanach, ale jej pierwszym
      jezykiem byl polski. Moze bylo nam latwiej, bo maz tez jest Polakiem.... Wiem na
      pewno, ze wymagalo to od nas wiele samozaparcia i konsekwencji, zeby Ola chciala
      mowic po polsku - szczegolnie, jak zaczela chodzic do przedszkola.
      W tej chwili czyta na pozionmie polskiej zerowki, ale cwiczymy codziennie - tak
      po kawaleczku jakiejs jej ulubionej bajki. Z pisaniem ma troche klopotow, ale
      ostatnio z duma zauwazylam, ze SAMA potrafila znalezc slowa z "ó" wymiennym ( w
      grze "Krolik Bystrzak").
      Musze dodac, ze NIC nie jest robione na sile. Jesli Ola nie chce czytac, zawsze
      probuje namowic ja chociaz na 2 zdania, tlumaczac, ze nie bedzie mogla
      przeczytac kartek, ktore przysyla jej Babcia :0 Dziala prawie zawsze smile
      Ola zapytana kim jest, odpowieda, ze Amerykanka i Polka...a zaraz potem " A
      kiedy bede miala angielska ksiazeczke? (paszport) " smile - mala duzo lata do
      Polski, wiec rozumie doskonale co to jest paszport.
      Ola uwielbia ksiazki i od kiedy siegne pamiecia ZAWSZE czytalismy jej po
      polsku...nawet angielskie ksiazki ! Z czasem dochodzi sie do takiej wprawy, ze
      tlumaczy sie od razu smile
      W nauce polskiego bardzo wspierala nas cala rodzina w Polsce - przysylali nam
      gazetki , ksiazeczki, kasety z bajkami.
      Kiedy Ola miala 3 latka polecialysmy 3 raz do Pl - Ona nie mogla sie nadziwic,
      ze wszyscy mowia po Polsku i bardzo sie cieszyla, ze wszystko rozumie i ja
      rozumieja.
      Jednym z powodow naszej przeprowadzki do Anglii byla latwosc kontaktow ($$) i
      bliskosc Polski.
      Od 1.5 roku Ola chodzi do angielskiej szkoly i nie ma zadnych problemow.
      Ostatnio zostala wciagnieta do programu "gifted children", wiec chyba i z
      angielskim radzi sobie niezle :0

      Z innej strony - mamy znajomych - do Anglii przyjechali z Polski relatywnie nie
      dawno - 4 lata temu. Oboje Polacy, dzieci urodzone w Polsce. W tej chwili mowia
      malo po polsku. Ich mlodsza corka bawi sie z nasza Ola po ANGIELSKU. Nie
      uwazacie, ze troszke szkoda ?

      Co do tradycji - utrzymujemy polskie , ale i mamy angielskie. Mozna zasymilowac
      sie na obczyznie bez zatracania siebie . Jestem na obczyznie juz 12 lat i nadal
      mowie z akcentem , ale uwazam, ze on jest czescia mnie - przypomina mi skad
      jestem . Nie chce byc Amerykanka/Angielka polskiego pochodzenia.
      Probuje zaszczepic Polske w naszej corce nie z powodow czysto patriotycznych -
      ona ma tam cala rodzine !! Wychowywanie jej na Amerykanke/Angielke, to odcinanie
      jej korzeni. Jesli kiedys zdecyduje, ze nie chce tego "dziedzictwa", bedzie mi
      na pewno przykro, ale bede wiedziala, ze zrobila wszystko, aby temu zapobiedz.

      Wychowywanie dzieci to nie tylko zapewnianie im lepszych warunkow zycia. Ale o
      tym chyba wszyscy wiemy smile

      Pozdrawiam serdecznie i .... zycze duzo samozaparcia


      Ewa
      • rozyczko Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 24.11.05, 10:58
        dodam jeszcze, ze uczac kogokolwiek - doroslego czy dziecko - nowych rzeczy -
        czy to jezyka, zwyczajow, tradycji, historii, etc - tylko WZBOGACAMY go. A to
        moze przyniesc tylko korzysci smile


        Pozdrawiam

        Ewa
        • hanulach Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 24.11.05, 15:52
          Och rozyczko, to i ja sie odezwe choc niewiele chyba mam po Twoim poscie do
          dodania!

          Ja tez WZBOGACAM moje dziecko od 7 lat! Choc jestem w troche trudniejszej
          sytuacji. Po pierwsze maz nie jest Polakiem, po drugie kazdy ciagnie troche w
          swoja strone tzn. ja w strone Polski, on w strone Niemiec a zycie ciagnie w
          strone Szwajcarii.
          Nasz Szymon jest wiec bardzo wzbogaconym, trzyjezycznym dzieckiem.
          W kazdym radzi sobie dosc dobrze. W kazdym robi wiecej bledow niz przecietny 7-
          latek.
          Nigdy nie spotkalam sie z jego strony z jakims buntem i niechecia co do
          mowienia po polsku. Mysle, ze gdzies podswiadomie zdaje sobie sprawe z tego, ze
          ten jezyk jest mu potrzeby... do ogladania filmow na video, do grania na
          komputerze, do plotkowania z dziadkiem itp
          No i ja nie mowie do niego inaczej tylko po polsku!!!
          Tak jak Ewa nawet niemieckie ksiazki czytam po polsku...

          Staram sie by czul sie dumny z tego, ze zna jezyki!
          Dosc duzo jezdzimy po swiecie, dosc czesto slyszy tate rozmawiajacego po
          angielsku i wystarczajaco czesto widzi mame wylewajaca siodme poty by
          wytlumaczyc cos Anglikowi podczas nieobecnosci taty!
          Znajomosc jezykow jest potrzebna! Moze polski nie jest akurat najpopularniejszy
          ale za to jakze inny od niemieckiego i angielskiego. Moze stanowic doskonaly
          punkt wyjcia do nauki rosyjskiego... ot, tak praktycznie.

          Wiele razy spotkalam sie juz z tym, ze rodzice i ich dorosle juz dzieci zaluja,
          ze nie zadali sobie trudu nauczenia dziecka jezyka ojczystego.
          Ja nie chce zalowac!
          Chce dac mu tyle wiedzy ile potrafie, by mial z czego w przyszlosci korzystac.

          Moze bedzie chcial studiowac stosunki zagraniczne???
          A moze jako szwajcarski hydraulik bedzie jezdzil do pracy do Polski???
          Kto wie co wydarzy sie za kilka czy kilanascie lat...



          Pozdrawiam ze slonecznej dzisiaj Bazylei

          hania
    • ewunia_uk The Silver Sword 27.11.05, 19:07
      Dla tych dzieci juz bardziej "wyrosnietych", ktore nie znaja polskiego na tyle,
      zeby swobodnie w tym jezyku czytac ksiazki, polecam goraco "The Silver Sword"
      (autor Ian Serrallier). Jest to przepiekna, bardzo wzruszajaca ksiazka o
      losach rodziny (a raczej dzieci) w czasie II Wojny Swiatowej w Polsce.

      W UK ta ksiazka jest lektura przerabiana w wiekszosci szkol w Year 4 - 5.
      • edytkus Re: The Silver Sword 27.11.05, 21:13
        ewunia_uk napisała:

        > "The Silver Sword"
        > (autor Ian Serrallier). Jest to przepiekna, bardzo wzruszajaca ksiazka o
        > losach rodziny (a raczej dzieci) w czasie II Wojny Swiatowej w Polsce.

        Nie znalazlam tu tego tytulu, moze w USA jest inny?
        search.barnesandnoble.com/booksearch/isbnInquiry.asp?userid=RZ3fuGcCjR&isbn=0590437151&itm=1
        • ewunia_uk Re: The Silver Sword 27.11.05, 21:58
          Wyglada na to, ze to ta sama ksiazka.
          • edytkus Re: The Silver Sword 28.11.05, 05:05
            Dzieki, dopisalam ja sobie do wish list smile)
            • edyta.bujak Re: The Silver Sword 28.11.05, 10:14
              Postanowiłam i ja dopisać parę słów od siebie.

              Moje dzieci są Polakami i tak właśnie sie czują.
              Tradycje polskie podtrzymujemy, w domu rozmawiamy po Polsku i nie myśle, zeby
              to sie kiedys zmieniło (tymbardziej, ze nie wykluczamy powrotu do Polski za
              kilka lub kilkanaście lat).
              Moim dzieciom jest bardzo łatwo "zachować Polskość", ponieważ jestesmy za
              granicą dopiero drugi rok, dzieci urodziły sie w Polsce i to był ich pierwszy
              język. Niemieckim posługuja sie bardzo dobrze, ale to Polski bedzie dla nich
              zawsze językiem rodowym.

              Napiszę Wam jedna sytuacje, która mnie bardzo wzruszyła.
              Kiedy zmarł Papież, moja córka poprosiła mnie, zebym jej zrobiła czarna
              wstążeczkę na znak żałoby, która nosiła codziennie, chodząc do szkoły.
              Zrobiła cos jeszcze, na lekcji religii podeszła do pani katechetki i zapytała,
              czy nie mogliby poświecić jednej katechezy Papieżowi, bo ona jest Polką i dla
              niej jest to bardzo ważne,żeby uczcic Jego pamięć.
              Katechetka się zgodziła i przez cała lekcje rozmawiali o Papieżu a moja Natalka
              wykazała się wiadomościami na Jego temat.

              Dla mnie, to było naprawde piekne i to między innymi swiadczy o tym, ze moje
              dzieci sa dumne, ze są Polakami.

              Pozdrawiam
              Edyta
    • michigan_mama Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 30.11.05, 19:18
      Moja coreczka ma jedna ojczyzne - USA. Ja tu mieszkam od 1990 (mialam 12 lat),
      moi rodzice tu sa, moj brat... Maz jest American i Polskiego nie zna. Polska
      jest moja ojczyzna, nie ojczyzna Kasi. Ja bym chciala zeby byla dumna ze jest
      Amerykanka, i zeby wiedziala ze jest tez Polka z pochodzenia. Ja mowie do niej
      po Polsku i po Angielsku, bo bym chciala zeby troche Polskiego znala. Moi
      rodzice tez mowia do nie po Polsku i po Angielsku, maz tylko po Angielsku. Ale
      dla mnie to nie jest tak wazne jak innym. Polonii w Stanach (w Michiganie) nie
      cierpie (mam dosyc opowiadan jak to w Polsce bylo zle ALBO jak to w Stanach
      jest okropnie ~ wiec wracaj jak Ci sie nie podoba!!!) i nie mam zamiaru wracac
      do Polski. Na wakacje raz na 3-4 lata pojedziemy zeby corcia spotkala sie z
      kuzynkami, pradziadkami, itd. Ale nie bede jej wysylala na kolonie do obcego
      kraju. Bo Polska to bedzie dla niej obcy kraj w ktorym po prostu mama sie
      urodzila. Mam nadzieje ze ona sie kiedys zakocha w Warszawie i w Krakowie jako
      miejsca turystyczne i "piece of who she is" ale nie bede jej zmuszala aby sie
      czula Polka. Ona jest moja mala Amerykanka smile
    • opty13 Re: Kto Ty jestes? Polak maly! czy aby na pewno? 01.12.05, 12:26
      Nie mam na szczescie takiego problemu. Moje dzieci (9 i 13 lat) urodzily sie w
      Polsce, a w UK sa niewiele ponad rok. Sa Polakami, w takim duchu beda wychowane
      i mam nadzieje, ze kiedys wroca na stale do Polski. Ale sa rowniez wychowywane
      w duchu poszanowania innych kultur, narodow i tradycji.
      Gdyby urodzily sie tutaj, mysle, ze rowniez uczylbym je jezyka polskiego i
      przekazywal wiedze o wszystkim co polskie.... natomiast nie mowilbym, ze sa
      Polakami.
      Rozmawialem z dojrzalymi Polakami urodzonymi tutaj i wychowanymi w KULCIE
      patriotyzmu polskiego. Nie zazdroszcze im. Wlasciwie brak im torzsamosci
      narodowej. Sa rozdarci miedzy UK i Polska. Tak mocno wpojono im polski
      patriotyzm, ze nie moga poczuc sie w pelni Brytyjczykami. Z drugiej strony
      wielu z nich nawet w Polsce nie bylo, lub odwiedza ja raz na kilka lat. W
      sercach maja wyidealizowany obraz kraju, ktory utrwalili w nich rodzice
      teskniacy za Polska....

      I jeszcze komentarz na marginesie. Ktos tu wspomnial o narzekajacych Polakach.
      To bledne kolo. Czy kazda krytyka oznacza narzekanie? Nie kazdy Polak jest
      zakompleksiony. Polacy sa tez dumnym narodem. Polacy nie boja sie wyzwan.
      Wyjezdzajac za granice borykaja sie czesto z trudniejszymi wyzwaniami niz
      Zachodni Europejczycy. Potrafia tez byc tolerancyjni...i byli tolerancyjni.
      Kiedy swoim brytyjskim znajomym opowiadam o Szkotach, Holendrach, czy Niemcach
      uciekajacych do Polski w okresach wojen religijnych, sluchaja z niedowierzaniem.

      Moze nie jestesmy Chrystusem narodow, ale tez nie jestesmy gorsi od innych.
      Warto mowic o tym dzieciom, bez wzgledu na to, czy wychowamy je na Polakow,
      Brytyjczykow, Kanadyjczykow. Dla kazdego wazna jest wiedza o przodkach, ale i
      posiadanie tozsamosci narodowej.
      • astomi25 mala uwaga 04.12.05, 21:43
        Wiecie co, a ja nie rozumiem takiego nastawienia: moje dziecko mieszka (np. ) w
        Anglii, tu sie urodzilo, tu jest jego ojczyzna, nie potrzebuje znac polskiego
        jezyka , mowie do niego po angielsku... etc.
        To bzdura, uwazam ze wyrzadzacie dzieckom wielka krzywde, mowiac do nich w
        innym jezyku niz was ojczysty. Dziecko i tak samo zdecyduje czy czuje sie
        Polakiem, czy nie, na to przyjdzie czas. Natomiast pozbawiacie je wielkiej
        szansy bycia dzieckiem dwujezycznym. Tematem tym interesuje sie juz od wielu
        lat , moja praca dyplomowa jest na ten temat. Jesli zostane na uczelni, moja
        praca doktorska rowniez bedzie o tym traktowac.Od dawna juz jest udowodnione,
        ze dzieci dwujezyczne sa bardzo inteligentne, poniewaz muszac przyswoic dwa
        jezyki mozg jest nesamowicie stymulowany.A jak wiadomo mozg rozwija sie
        najintensywniej w pierwszych latach zycia dziecka. Czy dziecko w przyszlosci
        bedzie ten jezyk uzywac, pozostawmy jego decyzji.Szlag mnie trafia, jak slysze:
        a ja do niego nie mowie po polsku, bo co to za jezyk, nie przyda mu sie.
        Jezyka kraju w ktorym mieszka i tak sie dziecko nauczy chcac niechcac-tego
        przeskoczyc sie nie da.
        Nawet gdyby moim jezykiem ojczystym byl shuali mowilabym do niego w tym jezyku.
        W ogole sobie nie wyobrazam, mowic do dziecka w innym jezyku niz swoj
        ojczysty...angielski i inne jezyki pozostawmy kompetentym osobom
        babci/tatcie/dziadkowi/cioci/przedszkolance/koledze na placu zabaw. etc
        • edyta.bujak Re: mala uwaga 04.12.05, 22:02
          astomi25, podpisuję sie pod tym, co napisałas
        • rozyczko Re: mala uwaga 05.12.05, 11:21
          Podpisuje sie calkowicie pod tym co napisalas. Jak juz stwierdzilam we
          wczesniejszej swojej wypowiedzi, dodatkowa wiedza KAZDEMU moze wyjsc TYLKO na
          dobre !
          A tak na marginesie - nie znam Waszych zdolnosci jezykowych- moj angielski po 12
          latach na obczyznie jest dobry. Ale NIGDY nie bedzie on na takim poziomie jak
          moj jezyk ojczysty, szczegolnie wymowa! Pytam wiec - dlaczego mam uczyc swoje
          dziecko czego zle? Przeciez ona juz teraz w wieku 7 lat lepiej wymawia wiele
          slow od nas.


          Pozdrawiam serdecznie


          Ewa
        • hanula Re: mala uwaga 05.12.05, 11:51
          > Wiecie co, a ja nie rozumiem takiego nastawienia: moje dziecko mieszka (np.) w
          > Anglii, tu sie urodzilo, tu jest jego ojczyzna, nie potrzebuje znac polskiego
          > jezyka , mowie do niego po angielsku... etc.

          A ktoś coś takiego napisał w tym wątku? Moje dziecko mieszka w Anglii, tu się
          urodziło, tu jest jego ojczyzna, mówi dwoma językami, mówię do niego wyłącznie
          po polsku. Co ma piernik do wiatraka?

          > Od dawna juz jest udowodnione,
          > ze dzieci dwujezyczne sa bardzo inteligentne

          Nieprawda. Nie ma żadnych dowodów na to, że dzieci dwujęzyczne są
          inteligentniejsze od dzieci jednojęzycznych. Co najwyżej lepiej sobie radzą z
          rozwiązywaniem pewnych rodzajów problemów logicznych, ale na to w zasadzie też
          dobrych dowodów nie ma. Jeśli chcesz na ten temat pisać prace naukowe, to
          powinnaś takie rzeczy wiedzieć.
          • rozyczko Re: mala uwaga 05.12.05, 13:07
            hanula napisała:


            > Nieprawda. Nie ma żadnych dowodów na to, że dzieci dwujęzyczne są
            > inteligentniejsze od dzieci jednojęzycznych. Co najwyżej lepiej sobie radzą z
            > rozwiązywaniem pewnych rodzajów problemów logicznych, ale na to w zasadzie też
            > dobrych dowodów nie ma. Jeśli chcesz na ten temat pisać prace naukowe, to
            > powinnaś takie rzeczy wiedzieć.



            Troche na ten temat mozna poczytac w wielu miejscach . Nie trzeba jednak od razu
            zarzucac komus falsz sad


            Oto jedno z nich

            www.cal.org/resources/faqs/raising.html
            Ewa
          • astomi25 Re: mala uwaga Do hanuli 05.12.05, 17:13
            Hanula i wlasnie nie masz racji.Piszac prace dyplomowa, spotkalam sie wlasnie z
            takimi wynikiami badan. I byly to ksiazki NAUKOWE, zreszta tylko z takiej
            literatury moglam korzytac.
            Inteligencja u dzieci dwujezycznych, ma jak najbardziej podloze biologiczne-w
            pierwszych latach zycia dziecka mozg rozwija sie najintensywniej. Majac do
            przetworzenia 2 razy wiecej informacji, niz normalnie, mozg rozwija sie
            szybciej niz u dzieci jednojezycznych. Powstaja nowe polaczenia
            miedzykomorkowe, ktore odpowiadaja m.in za logiczne myslenie, zdolnosc
            kojarzenia faktow czy pamiec.
            Oczywiscie nie mozna generalizowac , ze wszystkie dzieci dwu- ,badz
            wielojezyczne to geniusze i wyprzedzaja one w rozwoju dzieci dorastajace z
            jednym jezykiem.
            Ale faktem jest, ze dzieci takie lepiej radza sobie w szkole, o wiele lepiej
            przystosowuja sie do nowych warunkow i uwaga: lepiej radza sobie w przyszlosci
            z nauka jezykow obcych.
            I zapewniam cie, ze nie sa to moje wymysly, badz domysly.Zagadnieniem
            bilingwizmu interesuje sie juz od lat, przeczytalam na ten temat wiele ksiazek.
            Rowniez moje obserwacje dzieci dwujezycznych nie zaprzeczeczaja tezom
            lingwistow.
            Jesli znasz jezyk niemiecki moge ci polecic kilka pozycji odnoscie tego tematu.
            • anuca not o ja mam dylemat :) 09.12.05, 18:52
              a propo jezykow... mieszkam w Kanadzie, mam meza z Rumunii, jestem Polka...
              dziecka jeszcze nie ma ale plany i starania jak najbardziej i teraz...
              potencjalni dziadkowie po angielsku ani troche... ja z mezem w domu po
              angielsku... to co... maz mialby do dzieci po rumunsku a ja po polsku a do
              siebie nawzajem po angielsku?!?!?!? rany mam nadzije ze to jakos naturalnie
              przyjdzie i bede wiedziala co zrobic...
              • aldonek Re: not o ja mam dylemat :) 09.12.05, 19:51
                przyjdzie samo z siebie.
                ja mowie do corek po polsku, MM po szwedzku a do siebie po angielsku.
                jestesmy konsekwentni i trzymamy sie swoich jezykow w 100% :o)
                Majka nie myli jezykow, do mnie mowi wylacznie a do taty po szwedzku.
                • anuca Re: not o ja mam dylemat :) 09.12.05, 20:20
                  dzieki smile czyli nadzieja jest smile
    • aldonek Re: jeszcze jedna uwaga 05.12.05, 10:15
      zgadzam sie w 100% z tym co napisala astomi25.

      nie wyobrazam sobie mowienia do moich dzieci po angielsku czy tez po szwedzku.
      szczerze mowiac jest to dla mnie smieszne, na sile i jak zwykle kojarzy mi sie
      z "kompleksem Polski".

      czy gdbyscie np. byly Angielkami, Niemkami, Szwedkami mieszkajacymi w Polsce i
      tu by sie urodzily Wasze dzieci to mowilybyscie do nich tylko po polsku, bo tu
      sie urodzily i tu jest ich ojczyzna?

      poza tym to gdzie sie dziecko urodzilo nie ma naprawde znaczenia. to
      my "dajemy" mi swiadomosc narodowa. moja kolezanka urodzila sie w Indiach - ale
      to nie czyni jej Hinduska.

      dzieci z rodzin mieszanych zawsze beda "mieszanka" - nigdy nie beda 100%
      Niemcem, Holendrem, Anglikiem itd - polskie cechy wyjda wczesniej czy pozniej -
      po co z tym walczyc?

      przez wiele lat mieszkalam w Kanadzie i znalam wielu Polakow, ktorych rodzice
      starali sie z nich zrobic Kanadyjczykow - nie udalo sie, bo nagle w wieku
      nastu lat odkrywali polskosc...
Pełna wersja