bianka2004
26.11.05, 00:14
Mieszkam w UK- juz jakis czas...w miejscu gdzie do wyboru jest jeden
college...ku mojej rozpaczy. College ktory jest oczywiscie platny.
Postanowilam jednak ze na jezyku nie bede oszczedzac i rozpoczne nauke w
tejze szkole. Lubie sie uczyc w grupie takze 18 funtow za 2.5 godziny minus
przerwa 15-20 min mnie nie odtraszylo.
Przechodze do sedna...Moj nauczyciel- uwazam ze jest troche do kitu- nie
podoba mi sie jego sposob nauczania poniewaz- przychodzi i zaczyna lekcje od
15 min wstepu na temat tego co bedziemy robili, piszac to jednoczesnie na
tablicy- totalna nuda- nie ucze sie w tym momencie niczego. Przechodzimy do
lekcji jesli akurat zadal prace domowa sprawdza ja ponownie z nami na lekcji
okolo 15-20 min (czyz nie latwiej sprawdzic rozdac i sami mozemy sobie
popatrzec gdzie jest blad) jeszcze lepszy numer gdy np robimy jakies zadanie
a on mowi abysmy sobie sprawdzili je w parach, a potem ponownie sprawdzamy z
nim...w kolko macieju jedno zadanie 25 min. Tysiac razy na kazdej lekcji
powtarza abysmy uzywali rekomendowanego przez niego slownika (matko znam juz
to na pamiec). Gdy laskawie zada nam prace domowa ktorej nigdy nie sprawdza-
robi 20 min objasnienie do pracy domowej pomimo tego ze polecenie jak wol
napisane jest na kartce ktora nam daje. Rozdaje nastepnie kartki z wypisanymi
stronami www- i tlumaczy co na tych stronach mozemy znalezc jak duzo mozemy
sie nauczyc z tych stron i jakie inne benefity z tego bedziemy mieli. Gdzie
jest czas na cos nowego???
A teraz najwazniejsze... co jakis czas sa oczywiscie raporty studentow
dotyczace zadowolenia z kursu. W raporcie ktory wypisalam zaznaczylam te
wszystkie rzeczy o ktorych wyzej pisalam+ kilka innych ktore chialabym aby
znalazly sie na lekcji co pomogloby mi w nauce. Zadna z moich sugestji nie
zostala wzieta pod uwage- pal licho. Dzisiaj bylo kolejne spotkanie z moim
tutorem- sam na sam- wiec mu znowu powiedzialam ze nie jestem zadowolona-
powody jak wyzej- mnostwo straconego czasu ktory mozna wykorzystac- co mi
odpowiedzial na to nauczyciel?... "dlaczego nie pomysle o tym aby zostawic
college i znalezc prywatnego nauczyciela...wow,(on nie moze nic zmienic w
swoim nauczaniu- jedyne rozwiazanie to takie abym ja sie wyniosla) dalej mi
powiedzial, ze moj body language pokazuje ze jestem nie zadowolona z lekcji
(a co ma pokazywac skoro nie jestem?), na to patrza inni studenci i "biora ze
mnie przyklad" i to rozwala mu lekcje, wiec zebym sie zastanowila czy nie
lepiej by bylo zebym znalazla innego nauczyciela (niestety na moim poziomie
on jest jedyny w tej szkole

OK- ja wychodze z zalozenia, ze ja mam racje, moj nauczyciel ze on ma racje.
Nie podoba mi sie mnostwo rzeczy ktore dzisiaj uslyszalam. Moja wizja jest
taka:place, wymagam aby mnie uczono dobrze, skutecznie. No i coz robic...co
myslicie na ten temat???