święta, święta.... i po świętach :)

10.12.05, 15:11
ufff... już za tydzień wyjeżdzamy do dziadków do PL; mam nadzieję, że w końcu
trochę odetchnę od dziecka ( którym zajmą się stęsknione (???) babcie i
ciocie smilei znajdę trochę czasu dla siebie, by pójść do fryzjera, kosmetyczki-
bo w końcu w PL taniej niż w Londynie smile.
Jedziemy samochodem do PL, nie wiem tylko jak Mały to zniesie tyle godzin w
samochodzie ? Ma prawie dwa latka,a daje tak popalić, że jak w końcu zaśnie
to nie wiem czym pierwsze mam się zająć smile

Najgorsze te prezenty, bo każdy myśli że już jak jesteśmy w Uk, to jesteśmy
tak bogaci....że całą Polske moglibyśmy kupić, a tu wcale tak kolorowo nie
jest. I ta tęsknota za PL przez cały rok !!! Za polskim jedzonkiem,
słodyczami, rodzinką, własnym ogródkiem, domkiem....i wogóle....same wiecie
najlepiej smile

Pozdrawiam i życzę Wesołych, pogodnych, zdrowych i radosnych Świąt Drogie
Mamy smile Kasia

    • jagienkaa Re: święta, święta.... i po świętach :) 10.12.05, 15:26
      nazwzajem i szczęśliwej podróży.
    • roza06 Re: święta, święta.... i po świętach :) 10.12.05, 19:00
      My jedziemy dopiero w lutym ale juz sie cieszymy. Na szczęście lecimy samolotem
      ale planujemy kiedys wybrać się samochodem. Jak wrócisz i bedziesz miała troche
      czasu to napisz jak twoje dziecko to zniosło. Ja jestem "posiadaczką" 3 i 7
      letnich dziewczyn i nie wiem czy taka podróz to dobry pomysł (mogę oszaleć po
      drodzę).
      Mam takie same plany jak ty :odpocząc od dzieci, kosmetyczka, fryzjer no i
      szaleństwo do rana smile
      Z tymi prezentami zgadzam się z tobą. Mam mnóstwo siostrzeńców w różnym wieku
      i prezenty pewnie doprowadza nas do bankructwa. Niestety to juz jest tak
      przyjęte że jak jestes zagranicą to za przeproszeniem "srasz kasą".
      Miłej i bezpiecznej drogi.
      • ewmag Re: święta, święta.... i po świętach :) 13.12.05, 15:23
        Dziewczyny, co Wy z tym "s... kasa"?! Czy Wam ktos bezposrednio cos na ten
        temat powiedzial? Skrytykowal, ze prezent za tani? Ja sie wprawdzie w rodzinie
        meza (troche dalszej) spotkalam z opinia (tak miedzy wierszami), ze my na pewno
        mozemy prace "zalatwic" bez zadnego problemu. Probowalismy takiego jednego
        troche wspomoc przy szukaniu pracy, ale nie powiem, co z tego wyszlo, bo sie
        nie bede wyrazac. No ale jednak nikt nam nie mowi, ani nie daje do zrozumienia,
        ze oczekuje jakis nie wiadomo jakich prezentow. Ale my tez nie probujemy sie
        popisywac i kupowac rzeczy, na ktore nas nie stac. A poza tym to tez sie
        ciesze, ze jade na Swieta do Polskismile), chociaz niedawno tam bylam, to jednak
        dla mnie jest to szczegolny okres. A moze do fryzjera tez mi sie uda wyskoczyc,
        bo po ostatniej wizycie widze, ze jednak to nie to, czego chcialam (chociaz na
        glowie mam to, czego chcialam jak u fryzjera bylamuncertain hehe, z babami nie
        dojdziesz, czego one wlasciwie chca)
        • kingaolsz Re: święta, święta.... i po świętach :) 13.12.05, 16:12
          Z ta kasa to niestety popularne.. mieszkasz na zachodzie to napewno masz jej
          zatrzesienie.
          Jak ktos rozmawia z moja mama czy babcia to czesto sa teksty "to co, pewnie juz
          samochod dobry maja..." , "i jakie prezenty Ci przysylaja" itp.
          Niestety i w rodzinie sa takie ananasy, co to slyszac, ze sie wybieramy od razu
          sobie przypominaja, ze przydalby sie im jakis nowy telefon komorkowy czy cos
          innego. O nas nie pamieta sie w urodziny czy imieniny, ale jak juz dzwoni
          telefon w ten dzien, to wiemy, ze na koncu rozmowy bedzie prosba o "pozyczke" (
          raczej wieksze pieniadze i oczywiscie na "wieczne-nieoddanie"). A jak omowimy
          czegos to pozniej sa obrazeni, ze nie "pomoglismy".... Niestety, tak to bardzo
          czesto wyglada sad ( a z praca, to jak nie moglismy pomoc jednej baaardzo
          dalekiej kuzynce to tyle "klatw" na nas rzucila, ze sie zdziwilam).

          A co do watku, to my zostajemy z Londynie sad i swiat nie organizujemy, bo w mi
          sie nie chce w 9 miesiacu stac w kuchni i szalec. Poleniuchujemy pozadnie i
          tyle.

          Wanilii zycze bardzo udanego wyjazdu smile

          Pozdr
          Kinga
        • roza06 Re: święta, święta.... i po świętach :) 14.12.05, 12:29
          Bezposrednio nikt nic nie powie, ale tak jak napisałaś "między wierszami". Na
          szczęście zaczynamy sie juz na to powoli uodparniać. Żyjemy sobie wcale nieżle,
          ale przecież nam też kasa z nieba nie spada a poza tym nie mam ochoty wydawac
          kupy kasy tylko po to żeby sie popisać.
          A o załatwianiu pracy to juz nawet nie chcę mysleć bo mnie szlak trafia.
          Pozdrowienia i wesołych swiąt dla wszystkich wyjeżdzajacych i zostajacych
    • greeneyes27 Re: święta, święta.... i po świętach :) 13.12.05, 18:09
      wanilia25 napisała:
      > Najgorsze te prezenty, bo każdy myśli że już jak jesteśmy w Uk, to jesteśmy
      > tak bogaci...

      U mnie w rodzinie nie ma takich oczekiwan, ale jak mieszkalam w Niemczech, to
      kolezanki jadace w odwiedziny do Polski, musialy zawsze wiezc fure prezentow,
      bo kazdy chcial kawe, czekolade, plyn do prania - bo niemieckie to "lepsze".
      Dlatego zawsze przed kazdym wyjazdem czekal ich wydatek rzedu kilkaset Euro, bo
      rodziny mialy spore i kazdy oczekiwal na prezent.

      Poza tym bardzo tesknie za moim polskim fryzjerem i kosmetyczka!
      Nie wiadomo, kiedy pojedziemy do Polski, teraz jestem w ciazy. Swieta spedzimy
      u tesciow, na pytanie, czy mam cos przyniesc do jedzenia, tesciowa powiedziala,
      ze moze cos na deser i zebym nawet nie piekla, tylko kupila gotowy sernik. smile
Pełna wersja