Do mam ktore lecialy

28.12.05, 13:51
dziewczyny w piatek lece do pl leci z nami nasza piecio miesiaeczna corka i mam ze soba wozek gleboki duzy ,wiem ze moge go zostawic przed schodami czyli przed samym samolotem ,a co jak bedzie podlozony rekaw ?gdzie wtedy zostawiam ?napewno ktoras z mam miala taki przypadek
    • ewunia_uk Re: Do mam ktore lecialy 28.12.05, 14:11
      Ten temat sie przewija srednio raz na tydzien. Polecam wyszukiwarke.
    • g35 Re: Do mam ktore lecialy 28.12.05, 15:07
      ewuniu dziekuje mialas racje poszperalam i juz wszystko wiem ,wybacz troche sie denerwuje strasznie nie lubie latac .
    • katarzynka-z Re: Do mam ktore lecialy 28.12.05, 17:35
      co do mnie to lecialam z moim synkiem w sierpniu i tez mial wtedy 5 m. ,nasz
      duzy wozek sami nam zabrali jak tylko podeszlismy do samolotu, obsluga
      zareagowala od razu
      • aniaxx Re: Do mam ktore lecialy 29.12.05, 09:57
        Ja lecialam z dzieciakami wizzair najmlodszy mial 5 miesiecy i kazali zostawic
        zlozona parasolke kolo schodow a jak wysiadalam to mi powiedziano, ze wozek mam
        sobie odegrac razem z reszta bagazy. Ponad godzine czekalam przy tasmie z
        dzieckiem na reku na bagaze i zeby bylo ciekawiej wozek zjawil sie jako
        ostatni. Koszmar!!! Za dwa miesiace lece sama z najmlodszym do polski i az sie
        boje, ze znowu przyjdzie mi odbierac bagaze z dzieckiem na reku.

        Pozdrawiam i zycze lepszych wrazen z lotniska
        • tijgertje Re: Do mam ktore lecialy 29.12.05, 11:52
          To ci zle powiedzieli. Jezeli wozek oddajesz przy rekawie, obsluga lotniska ma obowiazek oddac ci go w tym samym miejscu! Mialam ostatnio taka sytuacje w Amsterdamie. W samolocie poinformowali wszystkich, ze wozki pojada z bagarzem, bo nie maja schodow przy wejsciu do samolotu. No, przy wejsciu do samolotu nie, ale na koncu rekawa tak. Ja juz bylam obeznana z systemem, wiec spokojnie czekalam, ale wysiagdalam na koncu, i wszyscy inni pasazerowie z dziecmi juz wysiedli, wiec nie mialam okazji wyprowadzic ich z bledu. Wszystkie wozki pozostawiono przy rekawie. Dopadlam kogos z obslugi lotniska i kazalam zrobic z tym porzadek. Ludzie czekali przy tasmie tez bardzo dlugo, zanim wozki dotarly.
          W zasadzie jadac z dzieckiem mozna wozek wziasc az do wejscia, pod warunkiem, ze jest skladany, zostawia sie go przy schodach do samolotu, abo przed wejsciem do rekawa. Przed rekawem warto powiedziec o tym obsludze, tak w razie czego. Odbiera die go dokladnie w tym samym miejscu! Jezeli obsluga mowi inacxzej, to radze po prostu zrobic awanture, albo poprosic tka osobe, aby sama dziecjko niosla( ja informuje o problemach z kregoslupem i odmawiam odejscia od samolotu bez wozka, jak dotad tylko dobrze na tym, wychodze) Sama wole wiekszy wozek, ktory jest stabilniejszy i latwiej go pchac jedna reka. Raz sie zdarzylo, ze wrocilam do domu bez wozka. Nie zdazyl na przesiadke w Zurichu.
          • g35 Re: Do mam ktore lecialy 29.12.05, 23:38
            ojojoj co to sie bedzie dzialo taka jestem zestresowana tym lotem bardzo pieknie wszystkim dziekuje za rady
            pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja