Jak wyjazd wpływa na dziecko?

19.01.06, 19:53
Witam wszystkie Mamy!
Rozważam możliwość wyjazdu do Irlandii z mężem i małym dzieckiem na 1-2 lata.
Synek może mieć wtedy około 8 mies. Chciałabym, żebyście opisały, jak na
wyjazd, zmianę otoczenia reagują małe dzieci? Czy nie mają problemów z
oswojeniem się z nowym językiem używanym wokół? Czy łatwo znaleźć rówieśników
do zabawy? A jak poradzić sobie z ponownym powrotem do kraju- tzn. dziecko
odnalazło się już w nowych warunkach, a to znowu ulega zmianie, bo wracamy do
Polski po np. 2 latach. Czy to nie za wiele jak dla 2, 3-latka? Dzieci
przecież lubią, a nawet potrzebują pewnej stałości otoczenia. Pracowałam
kiedyś w przedszkolu z nadpobudliwą dziewczynką, wiem z wywiadu, że
rodzice "krążą" między Polską a Londynem, co chyba jej nie służy... Niby
wszystko zależy od rodziców, ale ja właśnie się zastanawiam, jak to wygląda w
praktyce. Napiszcie, proszę, co o tym myślicie.
Pozdrawiam!
    • gosiash Re: Jak wyjazd wpływa na dziecko? 20.01.06, 00:06
      Nie jestem psychologiem dzieciecym, wiec nie moge nic naukowo stwierdzic, ale
      wedlug mnie to takie male dziecko znosi to bardzo dobrze.
      Jezeli wyjedziecie z 8-miesiecz. to bedzie to kwestia paru dni, rzeby sie do
      nowego otoczenia przyzwyczail, ale to tak samo jakbyscie sie w Polsce
      przeprowadzili do nowego domu, tez dziecko bedzie sie czulo niepewnie w nowym
      miejscu.
      Jak juz bedziecie wracali z prawie juz 3 latkiem, no to bedzie dla niego
      wieksze przezycie bo juz pewnie bedzie mial kolegow w Irlandii, ulubione
      miejsca zabaw, moze przedszkole itd.
      Ale wszystko wg. mnie bedzie zalezalo od Waszego zachowania, nastawienia. Tego
      jakie bedzie Wasze otoczenie, np. radosc polskiej rodziny z Waszego powrotu
      itd., Wasza radosc z powrotu lub rozczarowanie itd.
      Moze podam swoj przyklad: Wyjechalam do Londynu z 3,5 miesieczna coreczka.
      Teraz ma prawie 2 latka. Ze wzgledu na to, ze ciagle jeszcze nie pracuje i
      tanie polaczenia z Polska, co pare miesiecy przylatuje do rodzicow, tak na 2
      tyg. do miesiaca. Nie zauwazylam, zeby malej nie sluzylo. Z tym ze dla nas sa
      to takie wakacje, taki przyjazd do dziatkow, ktorzy oczywiscie uwielbiaja
      wnuczke. Ma w Polsce tez kuzynow, ktorzy czesto nas odwiedzaja. W Anglii
      chodzimy do parent i toddler group, gdzie ona bardzo lubi chodzic.
      Generalnie to jest tak, ze zarowno w Anglii, jak i w Polsce czuje sie
      doskonale. Ma zabawki, ulubione miejsca, itd. Zawsze oczywiscie pamietam, zeby
      zabierac ze soba kilka ulubionych w danym momencie zabawek (przytulanki,
      ksiazeczki, filmy).
      Owszem zmiana miejsca zamieszkania jest stresujaca dla dziecka, tak samo jak
      jest stresujaca dla nas. Ale to chyba jednak od rodzicow zalezy, czy ten stres
      to tylko przejsciowa sprawa, czy zamieni sie on w jakies tam zaburzenia. Ja
      oczywiscie przed wyjazdem opowiadam jej jak to jedziemy zobaczyc babcie i
      dziadzia i wujka, itd. oraz oczywiscie regularnie ogladamy zdjecia. I przez to
      jak przyjechalysmy w pazdzierniku to zajelo jej pare chwil, zeby sobie babcie
      przypomniec. Teraz przyjechalysmy znowu do babci i od momentu jak nas odebrali
      dziadkowie z lotniska, to moja corka nie daje babci spokoju, uwielbia sie bawic
      z dziadkiem, a ja to moglabym sobie wrocic do domu.
      Mysle, ze znacznie gorzej jest jak dziecko juz chodzi do szkoly i ma swoich
      konkretnych przyjaciol, ale i tak dzieci chyba latwiej nawiazuja znajomosci niz
      my dorosli.
      A na koniec dodam, ze Irlandia to tak cudowny kraj...
      PS. Oczywiscie jadac z tak malym dzieckiem postarajcie sie miec jasna sytuacje,
      co do warunkow, typu praca, mieszkanie. Bo jezeli bedziecie mieszkac w
      fatalnych warunkach, bez pracy, to Wasz stres z tym zwiazany na pewno nie
      bedzie korzystny dla dziecka.
    • bea_mama Re: Jak wyjazd wpływa na dziecko? 20.01.06, 05:52
      Napisze z wlasnego doswiadczenia.
      Moja Zuzka urodzila sie w Stanach, ale mamy juz za soba dwie przeprowadzki (po
      Stanach). Pierwsza, gdy Zuza miala 10 miesiecy i druga w wieku 22 miesiecy.
      Pierwsza przeprowadzka poszla super. Zuzia szybko sie zaklimatyzowala i nie
      bylo z tym zadnych problemow. Z druga bylo juz gorzej, bo Zuzka przyzwyczaila
      sie juz do nowego domu, do swojego pokoju, do kolezanek. Po przeprowadzce bylo
      ciezko z Zuzi zachowaniem. Czesto plakala, byla rozdrazniona, nie chciala spac,
      trzeba bylo z nia klasc sie spac i godzinami ja usypiac itd.itd. Po okolo dwoch
      miesiacach sie przyzwyczaila.
      Jesli chodzi o jezyk, to nie masz sie o co martwic. My mowimy do niej tylko po
      polsku, dzieci do niej po angielsku (czy je rozumie? nie mam pojecia). Takie
      male dziecko jeszcze przeciez nie mowi, a jakos sie dogaduje z otoczeniem nawet
      obcojezycznymsmile
      Mysle ze nawet powrot za dwa lata w waszym przypadku bylby bezbolesny dla
      dziecka. Sama widze jak Zuza reaguje na coroczne wizyty w Polsce. Tam sa
      dziadkowie, cala rodzina, ciagle sie cos dzieje, tyle atrakcjismile Patrzac na
      Zuzke mysle ze przeszloby to bezbolesnie.
      Jesli masz wiecej pytan to pisz na priva.
      • pluszufka Re: Jak wyjazd wpływa na dziecko? 20.01.06, 16:23
        I ja dorzuce male co nie co odnosnie maluszkow i wyjazdow.
        Moja Paulinka skonczyla siedem miesiecy i wylecialysmy do Anglii. W ogole nie bylo z nia problemow, co prawda nie wiem jakby to bylo ze starszym dzieckiem, bo wiecej kojarzy i pamieta, ale z takim malym szkrabem, to nie ma co sie bac. Najwazniejsze, zeby rodzice stwarzali odpowiednia atmosfere, zeby dziecko czulo sie bezpiecznie bez wzgl. na okolicznosci.
        Pozdro,
        Beata i Pauliśka (14-04-2005)
    • beatak Re: Jak wyjazd wpływa na dziecko? 20.01.06, 18:18
      My wyjechalismy z Polski z 2,5 roczna Emilka. Przystosowala sie tutaj cudownie!
      Zadnych - odpukac - problemow. Jakby nie bylo zmiany. Juz jestesmy tu 3 m-ce i
      naprawde jest pelna radosci, znalazlam playgrupe gdzi ema kontalkt z
      rowiesnikami, mamy 6 letnia sasiedka, ktora codziennie nad odiwedz - uwielbiaja
      sie! Ach, jedyny problem, to w drugim tygodniu pobytu - inna kupka, ale to
      problem innej natury wink Poza tym jest ok. Nie boje sie przeprowadzki. Moze
      dzieci nadpobudliwe inaczej to znosza, moze ww dziewczyna nie jest nadpobudliwa
      z powodu zmian, ale odwrotnie. Jest nadpobudliwa i tym bardziej zmiany na nia
      zle wplywaja. Pozdrawiam, zycze powodzenia!
Pełna wersja