Czy ktos marzy o powrocie do Polski?

20.01.06, 16:32
Ja marze o tym aby z powrotem moc mieszkac, zyc i pracowac w Polsce. CIeszyc
sie Rodzina i znajomymi. Niestety to z roznych wzgledow niemozliwe.
Moj wyjazd byl bledem.
Czy ktos czuje tak jak ja?
    • pluszufka Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 20.01.06, 16:46
      Madziu!
      CZyzby jakis dol cie dopadl?Mnie tez czasami cos sciska, ale ja tu jeszcze jestem za krotko, zeby moc tak naprawde tesknic za Polska...bo za rodzinka oczywiscie az piszcze z tesknoty.Dobrze, ze mam tu meza i coreczke-bo bez nich nic nie mialoby sensu.
      Ja mialam wiele watpliwosci na poczatku mojego pobytu.Najchetniej bym spakowala walizki i wralala do Polski-z roznych wzgl. nie bylo to mozliwe. Na szczescie minely potwornie ciezkie dni i teraz jest nieco lepiej, moze u ciebie tez cos sie poprawi? Przeciez nie moze byc wiecznie zle!!!
      Beata
    • ewelina4242 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 20.01.06, 20:01
      Witaj!

      Właśnie wróciłam z 5-tyg. pobytu w Polsce i .... chce tam wracać.Wiem, że to
      moze potrzeba chwili, ale myślę o kraju non stop, o rodzince, przyjaciołach.
      Tutaj jestem z mężem i synkiem, chciałam, by dziecko wychowywało się w pełnej
      rodzinie. Ale czasem myślę, że co mu po często smutnej mamie, która nic, tylko
      tęskni. W dodatku nie pracuję teraz, wychowywuję syna, więc siedzę w domu, i ta
      zima.... i ta tęsknota, w efekcie ten dół. Wiem, że kasa, po za nią lub przez
      nią musimy opuszczać kraj, jest ważna, ale przecież to nie wszystko. Gdzie
      spotkania rodzinne, imieniny, wypady na piwko, sorawdzeni przyjaciele???W
      dodatku boleję nad tym, ze moje dziecko wychowa się bez dziadków, cioć ....
      "...Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba.......Tęskno mi Panie"
      • magdus71 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 20.01.06, 20:08
        Ewelina, masz dokładnie takie odczucia jak ja.
        Ja też siedzę dużo w domu, bo jestem w ciąży i wyje z tęsknoty.
        Tak bardzo chcialabym wpaść do Rodziców lub do Siostry na ciasto, albo mieć je u
        siebie.
        Myśląc o swoim dziecku też żal mi że nie będzie miał dobrego kontaktu z Babcią i
        Dziadkiem.
        Pójść na spacer na swoim osiedlu, do sklepu na zakupy, włączyć polską telewizję.
        Tęsknię do bólu.
        Ale wrócić nie możemy bo nie mamy tam pracy. A tu przynajmniej mój partner
        pracuje. Pieniądze nie są najważniejsze w życiu ale jakieś dochody trzeba mieć
        żeby kupić dziecku mleko, jedzenie itp.
        Nie wiem jak tu wytrzymam,czuję się jak w pułapce. Nie chcę tu być a wracać też
        nie mogę.
        Okropne!!
        • ewelina4242 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 20.01.06, 20:15
          Wiec możemy podać sobie ręce Magdo. Trzymaj się ciepło, mimo wszystko.
          • bobby5 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 20.01.06, 20:48
            Dziewczyny, glowa do gory, wedlug mnie wszystko zalezy od podejscia do zycia,
            ja tez tesknie do rodziny, przyjaciol itd., ale jestem optymistka i ciesze sie
            kazda chwila, maz pracuje caly dzien, ja jestem w domu(jestem tu pol roku i
            nigdy nie bylo mi nudno, jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia w zyciu), za
            dwa miesiace urodzi sie nasz synek, mam tutaj kilku dobrych znajomych,
            kochanego psa, ludzie sie usmiechaja do siebie na ulicy i szczerze piszac nie
            bardzo chce wracac do szarej, brudnej i zimnej Polski, gdzie niestety chamstwo
            jest rzecza powszechna, wszedzie mozna znalezc szczescie lub radosc,
            szczegolnie majac dzieci lub wlasnie ich oczekujac. Na jednym z forum ktoras
            mama napisala, ze szczesliwe mamy, maja szczesliwe dzieci, pamietajcie o tym.
            Proponuje troche wiecej usmiechu, mniej narzekania, ktore tak bardzo nasz narod
            lubi.
      • nanait Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 12.07.06, 17:06
        świetnie cię rozumiem - jestem w tej samej sytuacji. We Włoszech (mała dziura na
        północy) jestem od 10 mc. Mam dwóch synów 2 lata i z nim siedzę w domu oraz 4
        lata (chodzi do tutejszego przedszkola). To chyba jakaś kara ale niestety
        świetnie płatna! Do końca kontraktu męża jeszcze ponad 2 lata i nie wiem jak to
        zniosę! Mamy cudownych przyjaciół Słowacy i gdyby nie oni chyba bym z depresji
        3-ch pierwszych miesięcy nie wyszła. Ciężko jest bo rzadko kto mówi tu po
        angielsku i niemiecku a włoskiego nie bardzo mam się kiedy uczyć. W przedszkolu
        porażka bo nie idzie dogadać się z opiekunkami - synek jakoś się zaadaptował ale
        ja mam świadomość, że nie będzie tak przygotowany do szkoły jakby był po polskim
        przedszkolu! Brak rodziny, dziadków też doskwiera choć w Polsce i tak mało się z
        nimi widzieliśmy (intensywnie pracują zawodowo), przyjacióła... ale zęby
        zaciskam, tęsknię za Polską i ....liczę dni do ponownej wizyty w moim Wrocławiu
        to już pod koniec lipca !!! Trzymaj się jest nas więcej...
    • marafioti Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 20.01.06, 20:49
      ---posluze sie tekstem pewnej osoby ktora napisala mi w odpowiedzi na moje
      dylematy m.in czy zaluje ze wyjechalam


      -----------------------------------------------------------------------------
      Mieszkałam za granicą ponad rok, z moich obserwacji wynika, ze wiele osób ma
      podobną do Twojej sytuację. Już studiowali albo
      zamierzali zacząc studia w Polsce, przyjechali zarobic pieniądze czesto w
      czasie wakacji, przed rozpoczęciem roku szkolnego
      (akademickiego) albo wzięli roczny urlop dziekński po czym zostali na parę lat
      porzucając studia.
      Pracują robiąc tzw. "McJob" czyli, kelnerując, sprzątając, sprzedając w
      sklepach, myjąc naczynia czy robiąc drobne prace biurowe
      za najniższe stawki i tak własciwie sami boją sie głośno przed sobą przyznac ze
      nie mają perspektyw. Nie stac ich na pójście do
      szkoły za granicą (o studiach nie wspominając)bo to rzeczy baaardzo kosztowne
      (no i przez pracę brak czasu), bez własciwego
      wykształcenia nie mają szans na przyzwoitą, dobrze płatną pracę, bez dobrej
      pracy szans na dobre pieniądze, bez pieniędzy szans na
      dostatnie zycie i dokształcanie i koło się zamyka.


      Do Polski bez pieniędzy nie wróca bo i po co?, liczą na to ze uzbierają gruby
      szmal i otworzą w kraju własny biznes ale miną lata zanim tak się stanie o ile
      w ogóle, zyją w wiecznym rozdarciu między
      wyobrażeniami a rzeczywistością.
      JA sama też wzięłam rok urlopu od studiow, wyjechałam. Nie, nie by pracowac ale
      pouczyc się języka, poznac ludzi, obyczaje,
      swiat. Przez rok bawiłam się cudownie. Pracowałam oczywiście ale tylko po to by
      miec na bieżace przyjemności i utrzymanie a nie po
      to by coś odłożyc i przywieźc do Polski (wróciłam z 500 złotymi smile a każdy z
      napotkanych Polaków nie wierzył ze ja tu tylko na
      chwilkę... mówili: "zostaniesz, bo większośc zostaje", i ze głupia jestem ze
      nie rzucam studiów, tu przeciez tu takie możliwości,
      mogę miec pracę bez wykształcenia, już.
      A ja wróciłam tak jak chiałam, po roku, wróciłam na studia, własnie je kończę
      mam dobrą pracę za dobre wynagrodzenie i
      współczuję ludziom, którzy "zachłysnęli" się wielkim światem i wybrali małe ale
      szybkie pieniądze.
      Słyszę od znajomych którzy sa za granicą ze ciągle ta sama praca, że urodziło
      się im dziecko, wynajmują mieszkanie bo na kupno
      własnego ich nie stac, pracują od rana do nocy żeby się dorobic, odłożyc (przez
      to odkładanie cierpi ich bieżący poziom życia),
      męczą się z dala od bliskich, rodziny i zazdroszczą tym którym się udało.
      Praca za granica to pułapka w którą wpada wielu młodych ludzi a pózniej nie
      mają juz czasu ani odwagi wycofac się (bo co innego i
      gdzie maja robic?), pracują wiele lat w barach, restauracjach i udaja ze jest
      im dobrze...


      Owszem moje przemyślenia nie dotyczą wszystkich i nie mogę uogólniac ale
      niezaprzeczalny jest fakt ze najbardziej zadowoleni są
      ci, którzy pojechali majac konkretne wykształcenie, zawód, plan na życie,
      którzy moga w swoim zawodzie pracowac, rozwijac się, w
      pełni korzystac z uroków życia w innym kraju.
      Uważam że nic na siłę, tam jest Twój dom, gdzie jest Ci dobrze, za granica czy
      w Polsce - nieważne, bylebys nie czuł(a) że to
      cudowne zycie na które miałes (aś) nadzieje przepływa Ci przez palce... W wieku
      30-40 lat nie obudź sie nagle stwierdzając że to
      chyba nie do końca miało tak byc...


      sorry ze uzywam czyjegos tekstu ale podobnie mysle i czuje. wiem ze zaluje
      wyjazdu, moj maz nawet wie o tym.... musze sie zebrac na odwage cos zrobi z
      wlasnym zyciem. mam nadzieje ze maz bedzie przy mnie ..a jesli nie?....nie wiem
      cd,

      wiem tylko ze musze wrocic bo tak bedzie dobrze dla mnie (egoistka?) i dla
      dziecka (pod warunkiem ze ojciec bedzie tez przy nim). szkoda, ze za bledy
      trzeba tak slono placi!
      • bobby5 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 20.01.06, 20:57
        akurat ja i moj maz mamy bardzo dobre wyksztalcenie i nie przyjechalismy tutaj
        z powodu braku pracy w Polsce ani za chlebem itp., bardzo dobra prace w polsce
        rzucilam, co niektorym sie w glowie nie miesci, moze dlatego mam takie
        podejscie do zycia, poniewaz niczego mi tutaj nie brakuje a moj maz zdobywa
        cenne doswiadczenie w swoim zawodzie
        • amb25 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 08.07.06, 21:45
          my też wyjechaliśmy nie-z-konieczności. Mój mąż ma tu świetne perspektywy. On a
          nie ja. To on zdobywa doświadczenie zawdowe a nie ja. I to mi najbardziej
          doskwiera. Bo żebym tu miała pracę w zawodzie (geolog) muszę biegle znać trzy
          jezyki obce (angielski, fiński, szwedzki).
          Tak jak napisałaś. Niby niczego mi nie brakuje, a jednak zastanaiwam się czy
          dobrze zrobiłam. Ale czas pokaże...
      • izucha1205 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 18.02.06, 21:33
        Czytam te posty i wyc mi sie chce.Tak bardzo tesknie, gdybym miala troche
        grosza odlozonego, splacony kredyt w Polsce juz by mnie tu nie bylo.Mam syna w
        Polsce, ktorego widuje co miesiac, ale i tak wyje do poduchy.Coraz czesciej
        mam dola, nie widze sensu tego wszystkiego.Ale musze, musze jeszcze troche do
        konca tego roku bo wiecej nie dam rady. Juz nie daje.Zyje tylko wyjazdami do
        Polski. Od wyjazdu do wyjazdu i tak czas leci.Czlowiek tylko charuje a i tak
        ledwie starcza na wszystko.Nic tu po nas Polakach, ktorych Angole moja od
        czarnej roboty sprzatania, kelnerowania,itp. W ten sposob niczego sie nie
        dorobimy procz garba.Ktoras z dziewczyn napisala, ze ludzie sa tu mili i
        usmiechnieci.Chyba za krotko tu jestes. Owszem oni sa mili tylko czy to jest
        szczere? Na poczatku tez bylam tym zachwycona, ale uwierz mi to jest jak
        najbardziej udawane.Moj maz pracuje od 2 lat w restauracji na stanowisku,
        gdzie ma stycznosc z ludzmi. Uwierzcie mi dziewczyny to co on opowiada co ci
        ludzie wyprawiaja to sie w glowie nie miesci,a przynajmniej nie w polskiej
        glowie!To sa rzeczy jakie nie przychodza do glowy normalnemu czlowiekowi to
        moze byc tylko Angol.Oczywiscie nie obrazam tu wszystkich.Nie bede tu opisywac
        bo to naprawde jest nie smaczne.Napewno kazdy kto pracuje w knajpie to wie o
        czym mowie,a ten kto nie wie to moze sobie tylko wyobrazic i to nie wiem czy
        wystarczy wyobrazni.Dodam, ze maz pracuje nie w byle jakiej restauracji w 1
        strefie.Przepraszam troche zmienilam watek, a to nie o tym gadka.Ale niestety
        to wszystko sprawia,ze tak,a nie inaczej sie tu czujemy.To poprostu nie jest
        nasz kraj i nie nasze obyczaje.Troche sie wyzylam i mi ulzylo. Pozdrawiam
        wszystkich bardzo serdecznie i zycze SILY SILY!
    • poleczka2 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 20.01.06, 21:26
      Ja nie. Jakoś lepiej mi tutaj, do Polski rzadko będę już jeździć, moi rodzice
      nie chcą nas zapraszać nawet na święta. A wiele znajomości się urwało. Dlatego
      wolę być tutaj.
    • wolkam Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 20.01.06, 22:05
      O, nie jestem odosobniona. Ja też tęsknię i nie wstydzę się tego uczucia. Śni
      mi się moja uliczka, na której mieszkałam w Polsce, rodzina, znajomi i czuję
      sie w tym śnie bezpieczna. Chyba trudno się z tego wyleczyć. Mimo wszystko
      staram sie myśleć pozytwynie. Ja i dzieci, to naczynia połączone. Co czuję ja,
      czują i one. Córeczki i mąż patrzą na mnie i widzę jak wiele zależy od mojej
      miny.
      Wiele bym dała żeby wrócić ale jak na razie to niemożliwe. Więc trzeba wziąć
      się w garść i znaleźć pozytywne strony tej sytuacji. Ale jak? Może ktoś kto
      jest tu dłużej pomoże? Ja dołączyłam do polonijnych mam zaledwie 4 miesiące
      temu. Zaraz dopiszę się do listy mam w Wielkiej Brytanii, którą znalazłam na
      forum. Może to pierwszy krok do odnalezienia tu szczęścia.
      Pozdrawiam
      Aga
    • ewelina4242 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 20.01.06, 22:52
      to jeszcze raz ja. Któraś z nas napisała o tej ślepej uliczce, jaką czasem bywa
      wyjazd za granicę. To prawda. Ale ja również jestem tu świadoma wyboru,
      zostawiłam w Polsce dobrą pracę, bo uważam że rodzina musi być razem. Chodziło
      tu, jak myślę, autorce tego tematu, o zwykłą tęsknotę za czymś bliskim,
      swojskim. Za polskością, a dokładnie jej brakiem, w tysiącu zwykłych szarych
      spraw.
    • cyborgus Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 21.01.06, 03:25
      Ja jestem z mezem w stanch juz od prawie 10 lat. Oboje jestesmy po studiach i
      tu jeszce sie doksztalcilismy, wiec bylismy w stanie pracowac w swoich
      zawodach.
      Moje uczucia co do Polski i powrotu przechodzily rozne fazy. Gdy przyjechalam,
      bylam na Polske obrazona. Zawsze zarzekalam sie ze nie bylabym w stnaie
      mieszkac za granica. no i co? skoncyly sie studia, gdy praca w koncu sie
      znalazla, to nie bylo wiadomo co z ta wyplata zrobic. wyjechalismy. Na poczatku
      euforia i fascynacja tym krajem, mozliwosciami, tempem, tym ze nie trzeba
      planowac kupna kurtki miesiace naprzod tylko idzie sei do sklepu i kupuje. Po
      trzech latach prac niskowykwalifikowancyh i uczenia sie, moj maz w koncu dostal
      oferte i wyjechalismy na poludnie kapac sie w cieplych wodach. i mimo ze nasz
      plan wlasnie zaczal dzialac, ja wpadlam w depresje - nowe miejsce, nikogo nie
      znam, trzeba szukac pierwszej swojej prawdziwej pracy. przerazalo mnie to. A
      potem skonczylam studia, dostalam swietna prace ze swietnymi ludzmi, poznalam
      mase znajomych i Ameryka znowu byla mi przyjazna, w ogole nie myslalam o
      powrocie do Polski. Potem kolejna przeprowadzka, i kolejna. Teraz mieszkam na
      hamerykanskiej prowincji i po raz pierwszy nie pracuje, bo urodzila mi sie
      coreczka, i znow zaczelam tesknic i wpadac w dola. Zal mi ze coreczka nie
      bedzie miala babc i wujkow na codzien, czy nawet od swieta, brakuje me tego
      wyjscia na ploteczki, itd. A jednoczesnie zdaje sobie sprawe, ze gdy znow
      poznam wiecej ludzi, i zorganizuje sobie jakos zycie bardziej atrakcyjnie, to
      to mninie. Dlatego staram sei z mala chodzic na rozne zajecia, spotykac inne
      mamy, miec jakis kontakt ze swiatem zewnetrznym, i to pomaga.
      Podsumowujac - wydaje mi sei ze jednak od nas zalezy czy uschniemy z tesknoty
      czy postaramy sie zrobic co sie da w naszej sytuacji zeby miec w miare udane
      zycie. I mimo ze czasem mam dola i bardziej tesknie niz zazwyczaj (ciekawe ze
      bardzo czesto jest to wtedy gdy moja coruchna wstanie wczesniej niz zwykle i
      jestem niewyspanasmile, to ogolnie postanowilam ze sie nie dam.
    • mamazuzika Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 21.01.06, 13:13
      mnie tez czeka wyjazd do niemiec na wiosne,i tez wiem ze bede tesknic ale jak tu siedze ,to dobija mnie szara rzeczywistosc.przeraza mnie ze nie znam jezyka i bede sie musiala go nauczyc a to nie takie hop-siup.ale wyjade bo musze,mam nadzieje ze jakos to bedzie,specjalnie przelozylam wyjazd na wiosne,bo wtedy mam wiecej optymizmu do zycia.wole jednak tesnic ale miec na chleb ,rachunki i nie bac sie jutra,pozdrawiam
    • angelm24 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 21.01.06, 13:32
      ja tesknie za polska bardzo, tymbardziej ze mieszkam z mezem w afryce
      poludniowej i tu nawet nie odbieramy polskiej tv przez satelite,bilety lotnicze
      drogie, a ilosc poloni jest mala w porownaniu z polonia w europie. na
      emirgarcji jestem juz 15 lat ale to nic nie zmienia ,polska jest caly czas w
      nas,duzo toczy sie wokol polski, jezdzimy zawsze raz do roku i sa to
      najpiekniejsze wakacje ktorych nie zamienilabym na miesieczny pobyt pod palma
      na wyspach bahama smile
    • fede Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 22.01.06, 23:59
      hm ja mieszkam od dwoch lat we wloszech i sa dni kiedy mam ochote spakowac
      walizki i wracac do polski,szczegolnie teraz kiedy 24h na dobe spedzam z moim
      4miesiecznym leoskiem w domu.Macierzynstwo to piekna rzecz ale bardzo
      stresujaca i wyczerpujaca...
    • kubuska Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 23.01.06, 12:04
      Witam wszystkich teskniacych. Ja tez tesknie za Polska. Mieszkam na Wegrzech juz
      prawie 3 lata a tesknota jest taka sama jak na poczatku. Moja sytuacja jest
      troche inna. Przeprowadzilam sie tu bo moj maz jest Wegrem i w Polsce nie
      znalazlby pracy. Mamy 2 letniego synka i gdyby nie on to napewno bym zwariowala.
      Siedze w domu jak wiekszosc mlodych mam i na sama mysl o szukaniu pracy
      przechodza mnie ciarki. Jak tu przyjechalam to nie znalam ani slowa po weg,
      teraz juz jakos mowie ale i tak nie moge sama duzo rzeczy zalatwic. Czuje sie
      przez to troche ulomna. Moze jak zaczne pracowac, uwierze w swoje sily to cos
      sie zmieni. Do Polski jezdzimy tylko 2 razy w roku na wiosne i latem. Najgorsza
      jest zima. Mi tez jest przykro ze syn nie poznaje babci jak widzi ja po dlugiej
      przerwie. Tlumacze sobie ze w zyciu nie mozna miec wszystkiego, ja mam
      wspanialego meza i syna ale za to jestem z dala od rodziny i przyjaciol...
      • czeremszynianka Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 24.01.06, 14:28
        Kubuska, ja jestem w podobnej sytuacji. Prawie trzy lata mieszkam w NIemczech.
        Wyjechalam po to, by byc razem z moim mezem (rok po slubie mieszkalismy ja w
        Polsce on w Niemczech). Maz urodzil sie w Polsce ale praktycznie jest NIemcem
        bo w POlsce mieszkal tylko 5miesiecy. Pierwszy rok tutaj byl koszmarem. Bez
        znajomosci jezyka, bez przyjaciol, rodziny. W Polsce prowadzilam bardzo bogate
        zycie towarzyskie ( spiewalam w dosc znanym zespole folkowym): koncerty, czeste
        wyjazdy za granice (zreszta tak poznalam meza). Tutaj taka zmioana, pustka
        poprostu. Wyladowywalam sie na mezu, robilam mu sceny zazdrosci. Mieszkalismy z
        mezem w akademiku, troche z tesciami (horror). Zmiany nadeszly razem z
        przeprowadzka i naszym usamodzielnieniem sie. Poznalam mnostwo polakow, szybko
        zaszlam w ciaze. Niestety poronilam. Potem zdarzylo sie to po raz kolejny.
        Zblizylismy sie z mezem bardzo mocno. Duzo nas nauczyly nasze tragedie.
        Tesknilam zawsze i zawsze bede tesknic! Maz duzo pracuje, czesto wyjezdza. W
        tamtym roku wreszcie zostalismy rodzicami pieknej coreczki. Lena wprowadzila w
        nasze zycie tyle radosci! Z drugiej jednak strony patrzac na nia mysle o tym,
        co Wy: ze nie bedzie poznawala dziadkow, kiedy do nich pojedziemy, ze bedzie
        mowila lepiej po niemiecku niz po polsku. Jestem tu szczesliwa mimo wszystko!
        Ten kraj dal mi kochanego meza, dobre warunki socjalne. A to, ze tesknie za
        rodzina, przyjaciolmi... tam w Polsce tesknilabym za ukochanym mezczyzna.
        Zawsze sie za czyms teski. My tesknimy po prostu bardziej! Pozdrawiam wszystkie
        mamy mieszkajace poza granicami kraju!!!
    • morela7 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 23.01.06, 17:09
      Wiecie co, dziewczyny? Ja mieszkalam w kilku roznych krajach, w sumie ponad 7
      lat, dwukrotnie w miedzyczasie wracajac do Polski z postanowieniem, ze nigdy
      wiecej nie wyjade. I dwukrotnie po pol roku pojawialy sie nowe atrakcyjne
      mozliwosci i jednak mnie ciagnelo do nowych miejsc, by poznac ludzi, kulture,
      kraj, popracowac w nowych warunkach. I teraz, gdy jestem w jakims kraju, zawsze
      znajde cos fajnego, pieknego, ale tez zawsze czegos mi brakuje, czegos, co w
      innym kraju bylo takie fajne... To wlasnie wydaje mi sie prawdziwym
      przeklenstwem i blogoslawienstwem emigracji w jednym smile ze juz nigdzie nie jest
      czlowiekowi tak do konca dobrze, ale tez nigdzie nie jest fatalnie zle smile
      (przynajmniej wsrod krajow rozwinietych)

      Dodam, ze w czasie obu moich pobytow w Polsce pomiedzy wyjazdami nie moglam
      znalezc pracy w zawodzie - bo moje srodowisko zawodowe w Polsce jest
      beznadziejnie skostniale i bez poparcia kogos z wewnatrz tego kregu, a tym
      bardziej z zagranicznym doswiadczeniem i wiedza zagrazajaca lokalnym
      autorytetom, nie ma o czym marzyc. Bardzo chcialabym normalnie zyc i mieszkac w
      Polsce, ale musialabym wtedy przestac marzyc o pracy w zawodzie. I tak jestem
      rozdarta miedzy pasjonujaca praca a Polska...

      Trzymajcie sie wszystkie dzielnie. Kiedys moze wrocimy i bedzie lepiej. A poki
      co, starajmy sie korzystac z tego, co mamy!
    • krolowamadzia Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 24.01.06, 00:44
      Ja za Polską nie tęsknię ani trochę, bo dobija mnie ten kraj, szczególnie
      teraz, kiedy dzieją się takie cyrki w polityce. Ale tęsknię za rodziną, za
      polskim językiem, za koleżankami... za wszystkim, co miałam kiedyś, a czego nie
      mam teraz. Mieszkam w Londynie z mężem i córką, którą się opiekuję. Nie
      pracuję, spędzam całe dnie w czterech ścianach a jedyną rozrywką jest dla mnie
      internet, telewizja i spacery z małą. Często dopada mnie nostalgia i wtedy
      nawet nie mam komu się wyżalić, nie mogę pojsc do mojej przyaciółki na kawę,
      pogadać. Nie chcę tutaj mieszkać na stałe, ale jak mawia mój mąż - czasem
      trzeba się wyzec kilku rzeczy dla dobra czegoś innego. Dla jakiego dobra - dla
      pieniędzy. A przeciez one to nie wszystko... (po czym mężulek stwierdza -
      dobrze się mówi, jak się je ma). Pozdrawiam!
    • cynta Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 24.01.06, 03:14
      Czytam te wasze posty i sie zastanawiam nad jednym: jak mozna zdecydowac sie na
      wyjazd z kraju, ktory niesie ze soba opuszczenie rodziny i przyjaciol,
      pozostawienie swoiskich krajobrazow i jedzenia i tesknic za tym wszystkim.
      Jezeli podejmujecie decyzje o wyjezdzie to trzeba sie liczyc z tym ze bedzie sie
      zylo gdzie inndziej z dala od rodziny itp. To tak jak malzenstwo, jezeli jako
      mezatka spotkasz kogos interesujacego powiesz sobie: NIE, bo taka jest
      konsekwencja uprzednio podjetego kroku. Nie mozna w zyciu miec wszystkiego. Albo
      wyjezdzajcie i wiedzcie zycie emigranta albo zostancie w Polsce lub do niej
      wroccie i przestancie narzekac na brak pieniedzy itp. Kazdy wybor pociaga jakies
      konsekwencje. A mamom zajmujacym sie maluszkami polecam kursy wieczorowe chocby
      haftowania albo udzielanie sie w polskiej szkole. A moze pomogla by lista rzeczy
      za ktorymi nie tesknicie: np. tesciowa wtracajaca sie we wszystko, kolezanki
      ktore porownuja twoje dziecko do ich (i zawsze twoje gorzej na tym wychodzi),
      uwlaczajaca kondycji ludzkiej pogon za tym aby bylo cie stac na jedzenie, itp,
      itd? wszystko zalezy od punktu widzenia...
      • czeremszynianka Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 24.01.06, 14:39
        Cynta niezupelnie sie z Toba zgadzam. Fakt, tutaj lepiej sie nam zyje ze
        wzgledow materialnych ale o ile nam trudniej zajmowac sie dziecmi. Maz pracuje
        cale dnie, ja sama z Lenka. Czasem nie ma jak pojsc do ubikacji czy zwyczajnie
        wziac prysznic. Ostatnio zachorowalam na zapalenie zatok. POtworny bol glowy,
        goraczka taka, ze wstac z lozka nie moglam bo mnie telepalo, Lenka wrzeszczy w
        kojcu, bo juz od godziny tam siedzi. Nie wiedzialam co robic, bylam bezsilna.
        Zadzwonilam do meza. Powiedzial, ze sprobuje sie urwac wczesniej. Nie udalo mu
        sie. Byl po 23.00 w domu. Nie mialam nawet kiedy i jak pojsc do lekarza.
        MUsialam czekac az maz bedzie mial wolne. W Polsce mama, czy siostra wpadlyby
        by mi pomoc, zajac sie mala, podac paracetamol. Tutaj jestem sama, bezradna w
        takich sytuacjach. Czasem jest naprawde ciezko. Za tydzien moj maz wyjezdza na
        dwumiesieczne szkolenie. Modle sie o zdrowie w tym czasie.
        • ma.pi Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 24.01.06, 19:14
          czeremszynianka napisała:

          > Cynta niezupelnie sie z Toba zgadzam. Fakt, tutaj lepiej sie nam zyje ze
          > wzgledow materialnych ale o ile nam trudniej zajmowac sie dziecmi. Maz
          pracuje
          > cale dnie, ja sama z Lenka. Czasem nie ma jak pojsc do ubikacji czy
          zwyczajnie
          > wziac prysznic. Ostatnio zachorowalam na zapalenie zatok. POtworny bol glowy,
          > goraczka taka, ze wstac z lozka nie moglam bo mnie telepalo, Lenka wrzeszczy
          w
          > kojcu, bo juz od godziny tam siedzi. Nie wiedzialam co robic, bylam bezsilna.
          > Zadzwonilam do meza. Powiedzial, ze sprobuje sie urwac wczesniej. Nie udalo
          mu
          > sie. Byl po 23.00 w domu. Nie mialam nawet kiedy i jak pojsc do lekarza.
          > MUsialam czekac az maz bedzie mial wolne. W Polsce mama, czy siostra wpadlyby
          > by mi pomoc, zajac sie mala, podac paracetamol. Tutaj jestem sama, bezradna w
          > takich sytuacjach. Czasem jest naprawde ciezko. Za tydzien moj maz wyjezdza
          na
          > dwumiesieczne szkolenie. Modle sie o zdrowie w tym czasie.


          Zawsze mozna wynajac opiekunke. I chyba dobrze miec taka w zapasie, ktora zna
          dziecko i w razie potrzeby zajmie sie nim kilka godzin. Ale o tym trzeba
          pomyslec wczesniej.

          Pozdr.
        • cynta Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 27.01.06, 13:16
          Przykro mi ze masz taka wlasnie sytuacje, naprawde nie ma nikogo, zadnej
          znajomej Polki z kosciola :o)) ktora moglaby ci pomoc w takiej sytuacji? albo
          nawet angielskiej sasiadki-Murzynki? Tak nie da sie zyc nigdzie, jakis znajomych
          trzeba miec. A Polacy sa wszedzie tylko trzeba poszukac
          Ja mam chyba ulatwiona sytuacje bo te wszystkie rodzinne uklady to mi
          przeszkadzaja i wlasnie od nich po czesci ucieklam. Po 3 tygodniach wakacji i
          tych wlasnie mam, ciotek, szwagierek i kolezanek z przeszlosci ja znowu chce
          emigrowac! zeby mi nikt nie mowil co moje dzieci maja jesc, jak je mam
          wychowywac, krytykowac moje wybory i sposob myslenia. A najbardziej mnie wnerwia
          jak ktos kaze moim dzieciom wstac w tramwaju. Tylko jedzenie jest boskie... i
          bizuteria...
    • aniek133 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 25.01.06, 19:50
      No, to jednak nie jestem sama, jak mi sie czasami wydaje....

      Tesknie za Polska, to jest moj kraj i moje miejsce na swiecie. I dlatego
      podjelam decyzje o powrocie. Od razu poczulam sie szczesliwsza. Za pol roku lub
      za 1,5 - zalezy jak sie ulozy.

      Najpierw tez myslalam, ze pobede tutaj troche to sie przyzwyczaje, ze poczatki
      bywaja trudne itd. Nieprawda! W moim przypadku nic sie nie sprawdzilo. Poznalam
      jezyk, zdobylam prace, o ktorej marzylam, mam przyjaciol. I co? Dalej marze o
      zyciu w Polsce smile Marzenia sa po to, zeby je spelniac. Juz niedlugo smile

    • asiek1975 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 25.01.06, 23:13
      Moj wyjazd nie byl bledem, bo dzieki niemu mam tu swoj dom, dobry samochod i
      nie musze zyc "od wyplaty do wyplaty" ale poza sprawami finansowymi jest
      jeszcze aspekt braku rodziny dla mojego nienarodzonego jeszcze dziecka- babci,
      dzidka, wujka, cioci... No i dlatego zanim dziecko pojdzie do szkoly zamierzamy
      wrocic do Polski. Nie wiem czy bedziemy zyli na takim standarcia jak teraz,ale
      wole moje dziecko wychowywac w Polsce.
      • aniek133 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 26.01.06, 00:25
        Mysle, ze dla wszystkich nas, ktore tesknia za Polska, zamierzaja wrocic lub
        tez nie, wyjazd nie byl bledem. Nie ma co zalowac tego, czego juz nie mozna
        zmienic smile Zawsze sa jakies pozytywne strony. Dla mnie jest to przygoda,
        poznanie kultury, jezyka, zdobycie doswiadczenia zawodowego, nowe przyjaznie,
        poznanie nowych miejsc. Nie musze zalowac, ze mnie nie bylo na troche w Polsce,
        bo wrocic moge w kazdej chwili smile
        Standard zycia jest wazny, ale to jednak nie wszystko. Wole byc biedniejsza w
        Polsce, niz bogatsza tutaj smile
    • magdus71 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 26.01.06, 00:40
      Ja też nie żałuje decyzji o wyjeździe. To była wspaniała przygoda, nowe
      doświadczenia wiele mnie nauczyły. Tylko że ja nie potrafiłam w odpowiednim
      momencie powiedzieć sobie: stop, trzeba wracać, przecież w Polsce czeka na mnie
      kochana Rodzinka i oni są dla mnie najważniejsi a nie kolejne przygody. Ja tego
      nie zrobiłam, zrezygnowałam z pracy w Polsce i teraz mam wrażenie że przy takim
      bezrobociu jakie jest w Polsce nie mam tam szans na znalezienie pracy.
      Źle ocenilam sytuację i samą siebie. Wydawało mi się że bez bliskich dam radę. A
      okazuje się że bez nich "słabnę". Oni byli moją siłą.
    • bogna27 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 26.01.06, 13:43
      Witam.Ja tez marze o powrocie do polski,przyjechalam tu,bo tu mieszkal moj
      chlopak obecnie maz i bylam w ciazy.Zaluje bardzo ze tu przyjechlam.W polsce
      zostawilam prace,przyjaciol,ojca,brata,siostre ktora ma coreczke starsza od
      mojej 3,5 miesiaca,tak bardzo za nia tesknie,moglyby sie razem bawic i
      wychowywac.Za kazdym razem kiedy po odwiedzinach wyjezdzam do niemiec jest
      wielki placz najbardziej z siostra,jestesmy bardzo ze soba zwiazane.Tutaj
      jestem od rana do wieczora sama,mieszkam tu juz prawie 2 lata i nie mam tu
      zadnej kolezanki non stop jestem w domu,no oprocz spacerkow z mala.Pozdrawiam
      wszystkie teskniace za polska mamusie.
      • edytkus Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 26.01.06, 14:16
        bogna27 napisała:

        > Tutaj
        > jestem od rana do wieczora sama,mieszkam tu juz prawie 2 lata i nie mam tu
        > zadnej kolezanki non stop jestem w domu,

        Jeju, sieroty boze, zrobcie cos ze soba! Po co bylo wyjezdzac skoro jest sie zamknietym w czterech
        scianach? NIe wierze, no nie wierze, ze ktos kto siedzi w dou w Niemczech, Anglii, USA czy gdzie
        indziej byl dusza towarzystwa w Polsce. Po kiego te narzekania, najwyzsza pora wysciubic nos poza
        wlasne drzwi.
        • bogna27 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 26.01.06, 20:34
          Tylko nie sieroty,nie wiesz jak jest to sie nie wypowiadaj.
    • owielgosz Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 27.01.06, 18:00
      Ja tesknie za rodzicami, rodzenstwem, babcia, klimatami bozonarodzniowymi
      iwogole cala oprawa rodzinna, nie za Polska jako krajem. Czy chcialbym wrocic?
      Nie wiem, so chwile ze tak, sa momenty ze nigdy w zyciu. Ale wiem ze jedno jest
      pewne: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.
      • aniek133 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 27.01.06, 21:15
        "Ale wiem ze jedno jest pewne: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. "

        SWIETE SLOWA smile)
    • appril Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 31.01.06, 18:06
      Magdus71, doskonale Cie rozumiem, to co piszesz to jakbym czytala wlasna
      wypowiedz. Jestem w bardzo podobnej sytuacji, daleko od domu poniekad przez
      wlasna lekkomyslnosc. Myslalam, ze dam rade ale tesknota podcina mi skrzydla we
      wszystkim. Mam juz w tej chwili rocznego synka i czuje straszny zal, ze
      jestesmy tu bez bliskich a bliscy oczy wyplakuja za nami. Teraz synek nie
      pozwala mi pisac ale chetnie nawiaze z Toba kontakt. Co Ty na to? Pozdrawiam
      Cie cieplutko z NY.
      • magdus71 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 31.01.06, 20:52
        appril bardzo chętnie nawiążę z Tobą kontakt.
        Napisz do mnie na priva.
        Pozdrawiam
    • ewazy Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 01.02.06, 10:18
      ja mieszkam juz 14 lat w austrii.urodzilam tu 3 dzieci.skonczylismy z mezem
      studia.jednak niesamowicie tesknie za polska,rodzina,znajomymi,z ktorymi jak
      jestesmy w polsce niewasko imprezujemy.na poczatku przyjazdu zagranice czlowiek
      jest oczarowany,jest bardziej kolorowo,wszystko jakby na wyciagniecie
      reki,takie swieze.jednak z biegiem czasu staje sie to monotonne.ja tak naprawde
      zaczelam tesknic za poska jak urodzilam 6,5 roku temu corke.patrzylam z
      zazdoscia na dziadkow spacerujacych z wnukami.po tak dlugim pobycie na
      obczyznie powaznie zastanawiam sie nad powrotem do domu.
    • trissie Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 03.02.06, 17:48
      Dziewczyny, podobnie jak niektóre z Was zostawiłam w Polsce bardzo dobrą pracę i
      przyjechałam do Uk z powodu pracy męża. W tym miesiącu urodzi sie nasz synek,
      więc po raz pierwszy od wielu lat, mam możliwośc nie pracować. W Warszawie
      pracowałam kilkanaście godzin dziennie i chyba troche tęsknię za moim aktywnym
      życiem. Myslę też, że tęsknota za krajem z którego się pochodzi jest
      nieunikniona i trzeba ten fakt po prostu zaakceptować. Jednak nie mogę oprzeć
      sie wrażeniu, że poczucie szczęścia ma się gdzieś wewnątrz siebie, w środku i to
      raczej nie zależy od warunków zewnątrznych. Jeżeli ktoś narzeka, będzie narzekał
      zawsze, bez względu na to, czy wróci do Polski, czy nie. Nie dziwię się, że wyją
      z tęsknoty kobiety, które siedzą w czterech ścianach z dziećmi i nie potrafią
      wyść na zewnątrz z powodu różnych swoich lęków. Trzeba byłoby być cyborgiem a
      nie człowiekiem, żeby coś takiego znieść. W Anglii jest możliwość korzystania z
      całej gamy grup wsparcia, a jeżeli ktoś słabo zna język - mnóstwo jest tutaj
      polaków i polskich organizacji. Ale takie wyjście do ludzi wymaga wysiłku i
      oderwania sie trochę od koncentracji na sobie. Przepraszam, że być może któraś z
      Was poczuje sie tym urażona, ale takie sa moje doświadczenia. A po powrocie do
      Polski będziecie pisać na forum niemowlę w wątkach: jak uwolnić się od porad
      nachalnej teściowej smile Akceptacja i poszukiwanie dobrych stron w tym co się ma
      chyba jest najlepszym lekarstwem na frustracje, pozdrawiam wszystkie tęskniące
      • mamaliv Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 07.03.06, 22:30
        Kiedy tak czytam o waszych odczuciach to faktycznie tak jakbym slyszala siebie
        Jestem w Anglii dopiero rok a zdazylam juz odwiedzic Polske 2 razy i za 3 tyg
        znowu sie tam wybieram za namowa mojej mamy ktora okropnie teskni za wnukiem Z
        ostatniego swiatecznego wyjazdu do Polski przywiozlam swoja siostre i roczna
        siostrzenice ktore zostaly u mnie na miesiac czasu Ale kiedy wyjechaly to znowu
        poczulam ogromna pustke Znowu samotne spacery i ogromna tesknota Tutaj wszystko
        inne i obce Ludzie maja inna mentalnosc Inna kultura Ale dzieki temu wyjazdowi
        jestesmy w stanie splacic kredyt w Polsce i normalnie zyc Dla dobra mojego
        dziecka jestem w stanie zrobic wszystko i choc czuje sie czesto zagubiona i
        samotna to staram sie myslec pozytywnie W Polsce mialam bliskich przy sobie ale
        stresowalam sie sprawami finansowymi i wcale nie bylam szczesliwa NIE MA
        ZLOTEGO SRODKA Zawsze trzeba w zyciu z czegos zrezygnowac kiedy jest mi
        naprawde zle przytulam sie do mojego synka i wtedy wiem ze poswiecam sie w
        slusznej sprawie bo dla niego A do Polski i tak kiedys wroce bo rodzina to
        najcenniejsz co mam Pozdrawiam wszystkie mamuski na emigracji Przynajmniej mamy
        siebie wiec nie mowmy ze jestesmy samotne DZIEKI ZE MOGE NA WAS I WASZA POMOC
        LICZYC
    • imikl Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 17.02.06, 11:14
      magdus71
      ja tez odczuwalam podobnie. pod koniec ciazy zdecydowalam sie na wyjazd do
      Polski,aby tam urodzic dzidziusia.Moj maz zostal,bo za cos trzeba zycsadbylam
      blisko rodziny-mamy,siostry,brata..., prawdziwych przyjaciol...ale gdy
      wieczorem kladlam sie do pustego lozka w pustym mieszkaniu z duzym
      brzuszkiem,ktorego ruchami moglam w tym momencie cieszyc sie sama,a coz to za
      radosc?Wylam jak dziecko.to bylo okropne.nie zycze nikomu takiego bolu duszy.i
      wtedy zrozumialam,ze naturalnym jest tesknota za rodzina,bo dzieci niczym ptaki
      wylatuja z rodzinnych gniazd by zalozyc wlasn.i te wlasne gniazda trzeba
      pielegnowac.maz przyjechal 1maja na miesieczny(bezplatny oczywiscie)urlop,bysmy
      mogli "rodzic razem"smiledzidzius przyszedl na swiat 8majasmilemaz pod koniec
      miesiaca wyjechal "szykowac dal naszej trojki kacik".ja z synkiem wyjechalam
      7lipca.Przez ten czas gdy juz dzidzia bylismy "sami",bo bez taty w Polse ani
      razu nie plakalam.ta mala istotka tak bardzo zmienila moje zycie i postrzeganie
      swiata,ze zrozumialam,ze tak wlasnie trzeba i ze jest to dobre.Teraz mam
      rodzine w komplecie (tz.jestem z moimi chlopcami-synkiem i mezemsmile,ponad 1000km
      od mamy,siostry,poltorarocznej siostrzeniczki...i tesknie,bo tesknota za
      blisakimi gdy ma sie ich daleko jest naturalna i gdy sie z tym pogodzisz
      przestaje bolec az tak.poza tym w dobie internetu mozna miec naprawde czesty
      kontakt z DOMEM(czyt.Polskasmile.za 3 miesiace nasz okruszek skonczy roczek.i
      mielismy wybor-wielkanoc czy roczek Malenstwa,bo wyjazd miesiac po miesiacu
      bylby ze wzgledow finansowych nie mozliwysadwybralismy roczek,zeby zrobic
      przyjecie dla calej rodziny.To beda nasze pierwsze swieta z dala od bliskich-
      najblizszych i zdajemy sobie sprawe,ze bedzie ciezko i bedziemy tesknic,ale
      wiemy,ze dzieki milosci damy radesmilei wiemy,ze w DOMU bedziemy 2-3razy w roku i
      takze zal nam braku dziadkow dla naszego synka,ale wiemy tez,ze tak trzeba,ze
      inaczej poprostu sie nie da.a tesknota...coz...dzieki niej uswiadamiamy sobie
      jak bardzo kochamy tych,ktorych majac na codzidzien nie zawsze docenialismy.
      pozdrawiamy serdecznie.
      • maud007 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 18.02.06, 19:18
        a ja postanowilam wrocic od wrzesnia do Polski i jest mi o tyle latwiej ze nie
        zwalnilam sie z pracy tylko jestem na urlopie wychowawczym. Teskie okropnie i
        ciezko mi zniesc ze moja prawie dwuletnia corcia mysli ze babcia i ciocia
        mieszkaja w komputerze.Nie jest zle bo mam w Polsce teoretycznie prace,
        mieszkanko i nawet juz zalatwilam ze mala przyjma do przedszkola od wrzesnia
        pod samymi oknami babci, ale za to moj maz ma dobra prace tutaj a w Polsce moze
        miec trudnosci ze znalezieniem czegos dobrze platnego i nie chce wracac. I tu
        sie zaczynaja schody bo z jednej strony sa moje racje i prawo do pracy(moze nie
        tak dobrze platnej jak tutaj) ale w swoim zawodzie- w Irlandii pracuje jako
        kelnerka i to tylko w weekendy bo maz ciagle w pracy i ja zajmuje sie mala(aha
        i nie tak latwo sie doksztalcic bo np kursy jezykowe sa wieczorem po 20 i
        ciezko zabrac na nie zasypiajaca dwulatke). Z drugiej strony moj maz odbiera
        osobiscie moja chec wyjazdu jako cos w rodzaju zostawienia go i oczywiscie
        twierdzi ze dla dziecka jest lepiej jak ma wiekszy domek,lepszy samochod i
        wystarczaja mu do zycia tylko rodzice. musze duzo jeszcze przemyslec zeby
        wyszlo to jak najlepiej dla malej i naszego malzenstwa( juz 3 razy zmienialam
        date w podaniu o przedluzenie wychowawczego) ale sie zdecydowalam i wracam.....
        • imikl Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 28.02.06, 10:48
          witam
          w pewnym sensie rozumiem twoje odczucia,poniewaz tez mialam mysl o tym aby
          wracac,aby "doksztalcic sie".takze mamy w Polsce mieszkanko,w ktorym obecnie
          mieszka moj brat i mamy uklad,ze gdy my przyjerzdzamy on "wraca" do mamy. Moj
          maz na moj pomysl wyjazdu na 3lata zareagowal z pewnoscia podobnie jak twoj
          mazsmileNie wiem jak to wyglada w Irlandii,ale w Holandii jest taki specjalny
          program dla kobiet (obcokrajowcow)z malymi (do3lat)dziecmi,ktory to pozwala na
          nauke jezyka w domu.koszt takiego kursu to 20e na pol roku z materialamismile
          nauczyciel przychodzi do ciebie do domu raz w tygodniu na godzine,o
          godzinie,ktora odpowiada tobiesmileja dowiedzialam sie o tym w punkcie
          szczepien.moze warto sprobowac wszyskiego przed podjeciem tak drastycznej
          decyzji,jaka jest pozostawienie meza i wyjazd z dzieckiem do kraju.w koncu
          biorac slub decydowaliscie sie na bycie razem- nie osobno w swieta.takie
          rozstania naprawde nie sluza zwiazkowi i nie ma wplywu staz malzenski-partnerski
          (my jestesmy razem ponad 5 lat).wracajac do tematusmileto w tutaj mozna, nawet tak
          male, dziecko oddac do zlobka na 3godziny dziennie,a wtedy ma sie czas na
          ewentualna dodatkowa prace,lub nauke,lub poprostu dla siebie(w koncu nalezy nam
          sie cos od zyciasmile. ja swoje "ambicje"pozostawilam na jakis czas
          w "szufladzie".narazie oddaje sie ciezkiej pracy,jaka jest wychowywanie
          malenkiego czlowieka,opieka nad domem,zakupy i nauka niderlandzkieg.i wiesz
          co,gdy spojrzysz na to jak na jak na blogoslawienstwo,bo nie kazdy przeciez tak
          moze,to zycie naprawde wyda sie piekne i dostrzezesz w nim na nowo cudsmilezycze
          ci tego z calego serca.pozdrawiam.
        • bary14 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 28.02.06, 11:09
          maud007-zazdroszcze decyzji. Fajnie ze masz prace do ktorej mozesz wrocic.
    • bary14 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 19.02.06, 11:21
      Chyba jednak wrócę do Polski. Układam sobie w głowie plan powrotu. I nawet sama
      myśl powoduje że jest mi lepiej.
      W końcu ludzie tam pracują, to może i ja coś znajdę.
      Jeszcze nie jestem pewna, ale ta myśl trzyma mnie przy życiu.
      • seven_sisters Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 22.02.06, 15:22
        Kolega z pracy (RPA), ktory chodzi z Polka, przyszedl dzisiaj zlamany, poniewaz
        dziewczyna wlasnie sie dowiedziala, ze wiele jej przyjaciol wraca do Polski, a
        ponadto twierdza, ze sytuacja sie zmienila na lepsze i poznajdywali sobie fajne
        prace. Dziewczyna zaczela sie lamac oraz sama zastanawiac nad powrotem. Pisze
        o tym dlatego, ze czesto jest tak, ze na codzien staramy sie przekonac, ze
        zlapalismy Pana Boga za nogi, ale w takich sytuacjach cos w nas peka i widzimy
        nasze zludzenia...

        Duzo czytam o problemach ludzi z jezykiem, uczuciem izolacji, brakiem
        zrozumieniem nowej rzeczywistosci, szokiem kulturowym. A co ma powiedziec
        anglistka z doswiadczeniami wyjazdowymi, znajomymi na calym swiecie i szerokimi
        horyzontami? Besztam sie, ze moje odczucia to fanaberie (albo te horyzonty nie
        sa az tak szerokie...), ze nie umiem skorzystac z szansy, o ktorej marzylam, ze
        skoncze jak w bajce o zlotej rybce, itp. Jednakze tesknie za rodzina, gorami,
        lokalnym DKF-em (o ironio losu, wiecej ciekawych filmow obejrzelismy u nas na
        prowincji niz tutaj), polskoscia, nasza kultura i mentalnoscia (w czasie swiat
        poryczalam sie przy ogladaniu programow kabaretowych, czy to juz powazne?),
        wolnym czasem. Ponadto, zeby bylo smiesznie, z tej zapyzialej Polski, majac
        tylko moj dochod, bylismy w stanie zorganizowac sobie 3 miesieczne wyjazdy do
        Wloch; tutaj nie wysciubiamy nosa poza Londyn... Poza tym teraz rodzice siedza
        jak kolki w domu, bo brat rowniez na emigracji, wiec przykro patrzec na nich...
        Znajomosci stad tez nie maja szans przetrwac, ani wyjsc poza fascynacje
        egzotyka i nowoscia; wszyscy sa tu przejsciowo i tak tez wszystko traktuja...

        W czym jest problem?
        Wyjechalismy z Polski z mezem z powodow finansowo-mieszkaniowych oraz
        artystyczno-samospelnajacych sie. Jak dotad zycie codzienne okazalo sie
        latwiejsze, co kazdy doswiadczyl, niektore projekty artystyczne zostaly
        zealizowane, ale na mieszkanie w Anglii tu nie zarobimy, a kariery
        fotograficznej w srodowisku gejowsko-rozpasanym robic nie chcemy. Nie
        wyobrazam sobie rowniez wychowywac tu dziecka, o ktore sie staramy, ale wizja
        powrotu w naszej sytuacji finansowej zapowiada tylko brak stabilizacji
        materialnej. A fotografia w Polsce? Moj maz nawet nie chce o tym rozmawiac...
        W desperacji wymyslilam juz, ze pochodze w (przyszlej) ciazy do pracy ile
        bedzie mozna, a pozniej bede pobierac macierzynskie w Polsce i niech sie dzieje
        co chce, moze cos przez ten czas wymyslimy.


        Ah, jest jeszcze mnostwo mnostwo innych rzeczy, nie mam sily po raz kolejny
        tego rozdzierac... moze trzeba zaufac wyzszej sile, ze wszystko sie ulozy i ma
        to szerszy sens...
        Jakby ktos chcial pogadac, to sluze kontaktem, a na razie nie zabieram wicej
        wirtualnej przestrzeni wink
        Pozdrawiam wszystkich!

        • bary14 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 22.02.06, 16:42
          seven_sisters napisała:

          > Kolega z pracy (RPA), ktory chodzi z Polka, przyszedl dzisiaj zlamany,
          poniewaz
          >
          > dziewczyna wlasnie sie dowiedziala, ze wiele jej przyjaciol wraca do Polski,
          a
          > ponadto twierdza, ze sytuacja sie zmienila na lepsze i poznajdywali sobie
          fajne
          >
          > prace. Dziewczyna zaczela sie lamac oraz sama zastanawiac nad powrotem.
          Pisze
          >
          > o tym dlatego, ze czesto jest tak, ze na codzien staramy sie przekonac, ze
          > zlapalismy Pana Boga za nogi, ale w takich sytuacjach cos w nas peka i
          widzimy
          > nasze zludzenia...
          >
          > Duzo czytam o problemach ludzi z jezykiem, uczuciem izolacji, brakiem
          > zrozumieniem nowej rzeczywistosci, szokiem kulturowym. A co ma powiedziec
          > anglistka z doswiadczeniami wyjazdowymi, znajomymi na calym swiecie i
          szerokimi
          >
          > horyzontami? Besztam sie, ze moje odczucia to fanaberie (albo te horyzonty
          nie
          >
          > sa az tak szerokie...), ze nie umiem skorzystac z szansy, o ktorej marzylam,
          ze
          >
          > skoncze jak w bajce o zlotej rybce, itp. Jednakze tesknie za rodzina,
          gorami,
          > lokalnym DKF-em (o ironio losu, wiecej ciekawych filmow obejrzelismy u nas na
          > prowincji niz tutaj), polskoscia, nasza kultura i mentalnoscia (w czasie
          swiat
          > poryczalam sie przy ogladaniu programow kabaretowych, czy to juz powazne?),
          > wolnym czasem. Ponadto, zeby bylo smiesznie, z tej zapyzialej Polski, majac
          > tylko moj dochod, bylismy w stanie zorganizowac sobie 3 miesieczne wyjazdy do
          > Wloch; tutaj nie wysciubiamy nosa poza Londyn... Poza tym teraz rodzice
          siedza
          > jak kolki w domu, bo brat rowniez na emigracji, wiec przykro patrzec na
          nich...
          >
          > Znajomosci stad tez nie maja szans przetrwac, ani wyjsc poza fascynacje
          > egzotyka i nowoscia; wszyscy sa tu przejsciowo i tak tez wszystko traktuja...
          >
          > W czym jest problem?
          > Wyjechalismy z Polski z mezem z powodow finansowo-mieszkaniowych oraz
          > artystyczno-samospelnajacych sie. Jak dotad zycie codzienne okazalo sie
          > latwiejsze, co kazdy doswiadczyl, niektore projekty artystyczne zostaly
          > zealizowane, ale na mieszkanie w Anglii tu nie zarobimy, a kariery
          > fotograficznej w srodowisku gejowsko-rozpasanym robic nie chcemy. Nie
          > wyobrazam sobie rowniez wychowywac tu dziecka, o ktore sie staramy, ale wizja
          > powrotu w naszej sytuacji finansowej zapowiada tylko brak stabilizacji
          > materialnej. A fotografia w Polsce? Moj maz nawet nie chce o tym
          rozmawiac...
          > W desperacji wymyslilam juz, ze pochodze w (przyszlej) ciazy do pracy ile
          > bedzie mozna, a pozniej bede pobierac macierzynskie w Polsce i niech sie
          dzieje
          >
          > co chce, moze cos przez ten czas wymyslimy.
          >
          >
          > Ah, jest jeszcze mnostwo mnostwo innych rzeczy, nie mam sily po raz kolejny
          > tego rozdzierac... moze trzeba zaufac wyzszej sile, ze wszystko sie ulozy i
          ma
          > to szerszy sens...
          > Jakby ktos chcial pogadac, to sluze kontaktem, a na razie nie zabieram wicej
          > wirtualnej przestrzeni wink
          > Pozdrawiam wszystkich!
          >
          To jest wlasnie dziwne. Codziennosc jest tu latwiejsza, nie trzeba zyc od
          pierwszego do pierwszego, a ja i tak tesknie za Polska taka jaka opisala
          seven_sisters. Za spotkaniami z Rodzina, spacerami po gorach, po polskiej
          plazy, polskich ulicach, polskimi sklepami. Poza tym tez nie chcialabym
          wychowywac dziecka z dala od Babci i Dziadka, w tutejszym klimacie, nie ufam
          tutejszej opiece lekarskiej. Chcialabym zima pojsc na sanki z dzieckiem.
          Tylko moj partner jest przekonany o lepszym zyciu tutaj.
          Tutaj nie powodzi nam sie Bog wie jak, ale mozemy cos odlozyc. W Polsce moze
          byc tragicznie, ale moze warto zaryzykowac?

          • basiak6 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 28.02.06, 13:11
            Dla mnie podstawowym problemem byloby to gdybym wiedziala ze pracujac w UK za 20
            lat bede nadal w takiej samej sytuacji, czyli wynajmujac etc. Dla mnie emigracja
            ma sens jesli moge sie czegos konkretnego dzieki niej dorobic. Mieszkac w obcym
            kraju po to aby przezyc spokojnie od pierwszego do pierwszego, wynajmujac, za 20
            lat sie okaze ze mam groszowa emeryture angielska za ktora nie da sie przezyc i
            jestem wlascicielka kanapy i starego auta. Dla mnie maly zysk z poswiecenia
            jakim jest zycie z dala od rodziny.
            Gdybym nie splacala domu, nie mogla odkladac i sie dorabiac, juz by mnie tu nie
            bylosmile
            • bary14 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 28.02.06, 13:43
              zgadzam sie z Toba w zupelnosci, ja tez wole klepac biede w Polsce niz wwsrod
              obcych.
        • voytek74 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 23.02.06, 02:18
          Przepraszam ze sie wtracam ale naprawde zafacynowalo mnie ponizsze
          stwierdzenie na temat srodowiska "gejowsko-rozpasanego". Tak sie zastanawiam co
          to moze oznaczac:

          1) Aby zrobic kariere w Anglii trzeba byc "gejowsko-rozpasanym" (tzn.
          fotografowie tacy sa)

          2) Aby zrobic kariere w Anglii trzeba takie towazystwo fotografowac

          3) Aby zrobic kariere w Anglii trzeba w takim towazystwie przebywac

          Mozliwe ze jest jescze inne tlumaczenie tego stwierdzenia ale po calym dniu
          pracy raczej mi ono umyka. Bardzo bylbym wdzieczny za rozwiniecie tej "tfurczej"
          mysli smile

          seven_sisters napisała:


          > Jak dotad zycie codzienne okazalo sie
          > latwiejsze, co kazdy doswiadczyl, niektore projekty artystyczne zostaly
          > zealizowane, ale na mieszkanie w Anglii tu nie zarobimy, a kariery
          > fotograficznej w srodowisku gejowsko-rozpasanym robic nie chcemy.
          • bary14 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 28.02.06, 11:07
            Tylko ze z najnizszej pensji w UK trudno utrzymac Rodzine. Ja juz mam 35 lat i
            nie moge sobie pozwolic na kilkuletnia przerwe w zatrudnieniu, na odchowanie
            dziecka.
            • voytek74 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 28.02.06, 12:59
              Ty masz DOPIERO 35 lat. Kwiat zycia! A tak na boku, to za najnizsza pensje jest
              trudno utrzymac rodzine wszedzie.


              bary14 napisała:

              > Tylko ze z najnizszej pensji w UK trudno utrzymac Rodzine. Ja juz mam 35 lat i
              > nie moge sobie pozwolic na kilkuletnia przerwe w zatrudnieniu, na odchowanie
              > dziecka.
              • bary14 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 28.02.06, 13:22
                Dziekuje voytek74.Przez moje ostatnie przezycia poczulam sie jak kobieta o
                wiele starsza. Wszytsko zalezy od nastroju.
                Z ta najnizsza pensja tez masz racje. Problemem nie sa tak naprawde pieniadze
                tylko podejscie do zycia. Jesli sie kocha to nie przeszkadza nic, ale my juz po
                prostu nic do siebie nie czujemy. Traktujemy sie w domu jak znajomi. Laczy nas
                tylko odpowiedzialnosc za dziecko ktore sie urodzi.
              • bary14 Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 28.02.06, 13:25
                Poza tym ja wole sie meczyc w Polsce niz w obcym kraju.
                • moni-bel Re: Czy ktos marzy o powrocie do Polski? 28.02.06, 14:13
                  Oto kilka moich przemyslen:
                  Mieszkam za granica juz prawie 11 lat.Wyjechalam ,bo maz jest Belgiem, tu ma
                  dobrze platna prace itd.Nie wiem moze mialam troche wiecej szczescia niz inne
                  dziewczyny z forum ale do Polski na stale nie zamierzam wracac.Nie oznacza to
                  jednak ze nie tesknie,szczegolnie w okresie swiat ,ktore nie zawsze mozemy
                  spedzic z rodzicami i siostra.Przez te 10 lat zdobylam spore grono dobrych
                  znajomych i kilku przyjaciol.Mam z kim wypic kawe, pogadac ,pojsc na zakupy
                  itp.Oczywiscie ze do wielu rzeczy oni maja inne podejscie,inny sposob patrzenia
                  na sprawy wynikajace z innego sposobu wychowania, troche innej kultury.Moja
                  najlepsza przyjaciolka jest polka , pochodzi z tego samego miasta co ja,i ta
                  przyjazn zaspokaja moje potrzeby kontakow z Polonia.Raz na pol roku jade z
                  dziecmi na wakacje do dziadkow,z ktorymi chlopcy maja bardzo dobry kontakt,moze
                  nie tak czesty jak z dziadkami belgijskimi ale na pewno nie mniej
                  intensywny.Tam laduje moje "akumulatory" i starcza mi tej energi na cale
                  nastepne polroku.Gdybym mogla to czesciej bylabym w Polsce na wakacjach,ale na
                  stale juz nie
                  Pozdrawiam wszytkie,ktore walcza z watpliwosciami i zycze wam podjecia decyzji
                  ktora bedzie dla was najlepsza
                  monika
                  • mordusienka Eurovision Song Contest 18.05.06, 00:45
                    18 maja (czwartek) około godz 21 odbywa się półfinał a 20 (sobota ) 21 godz
                    finał w tym roku Eurowizja odbywa się w Atenach i Polskę reprezentuje zespół
                    Ich troje z piosenką "i follow my heart" i liczymy na głosy Poloni z krajów
                    Europy poprostu ogladaj i chociaż jednym głosem wspomóż nas (również ze swoimi
                    znajomymi być mozę Eurowizja 2007 w Warszawie
Pełna wersja